Ghostface
Dołączył/a: luty 2020
2 obserwujących
0 obserwowanych
Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@Abominacja Dzięki za odpowiedź, jednak nie do końca o to pytam. Nie chodzi mi o wasze przekonania co do wszelkich używek. Konkretnie zadając pytanie - czy twoi rodzice powiedzieli ci, że alkohol to zło i nie wolno, czy może mówili, ze nie powinno się pić, jednak pozwolili ci spróbować byś sam ocenił, że nie warto.
A może (tak jak uważam, byłoby najsłuszniejsze) mówili ci, o działaniu alkoholu, często przyjemnym?
0
@chudymc Jasne, dzięki za odpowiedź.
Głównie chodziło mi o zwrócenie uwagi na to, że często młodzieży nie tłumaczy się, że alkohol może działać przyjemnie, wywoływać konkretne działanie psychoaktywne, które może być czasami pożądane. Osoba będąca na to przygotowaną przez rodziców, świadoma pełni konsekwencji wynikających z picia, ale również pełni "pozytywnych" efektów picia, powinna bardziej dojrzale podjąć decyzję w sprawie alkoholu, niż osoba, której jedyna argumentacja polega na tym, że nie smakuje jej alkohol, bo piwo taty było gorzkie, a wino mamy zbyt cierpkie.
0
@Bykunn Wypunktuj te względy.
Źle zrozumiałeś zdanie i może faktycznie kiepsko jest napisane. Nie chodziło o to, by dziecko uczuć, że ma się przemóc i próbować upić. Chodziło o to, że taki nastolatek może ulec, choćby presji kolegów i się upić i wtedy poczuć się przyjemnie po alkoholu, a nie będąc na to przygotowany, zacząć tego nadużywać.
Tłumaczyłem już tą konkretną kwestię kilkukrotnie.
Zamiast wyśmiewać mnie od patologii, do której mi daleko, zacznij czytać pełne posty.
Znowu pudło. Nie zachęcam do używania heroiny. Zwracam tylko uwagę na bardzo lichą wiedzę społeczeństwa w kwestii używek, zwłaszcza narkotyków i robię to na bardzo ekstremalnym przykładzie heroiny, która dla większości jest najgorszym możliwym narkotykiem.
Również już to tłumaczyłem
1
Pisałem wcześniej, ale nie spotkałem się z odzewem (ciężko wygrać z meczem Real-Atletico)
Co sądzicie o alkoholu i innych używkach i o tym jak uczyć o nich dzieci?
Część rodziców zakazuje dzieciom jakiegokolwiek kontaktu z alkoholem. Inni pozwalają spróbować czy to piwa czy wina, czasem może mocniejszych alkoholi. Tu jednak pojawia się problem - smak alkoholu to tylko pół sukcesu, jego działanie - drugie pół. Dziecko po spróbowaniu np. wódki nie będzie chciało pić jej dalej, ale nie wie, że jeśli by się przemogło i wypiło więcej to zacznie odczuwać przyjemne działanie alkoholu. I o tym rodzice rzadko uczą dzieci.
Później często można usłyszeć opinie od młodych, niepijących osób, że młodzież piję tylko dlatego, że jest to zakazany owoc, z chęci popisania się przed rówieśnikami itd.
Czasami może jest to prawda, natomiast gdy byłem nastolatkiem, ani ja, ani moi znajomi nie piliśmy dla przechwałek, tylko dla przyjemności wynikającej z bycia "pod wpływem".
Analogiczna sytuacja z papierosami (często można spotkać osoby niepalące, które nie rozumieją, że poprzez palenie wprowadza się do organizmu substancję psychoaktywną, której działanie jest pożądane przez palaczy i dlatego działania właśnie palą) czy narkotykami.
Podsumowując - wiele osób uważa, że pozwalanie dziecku na próbowanie alkoholu (jego smaku) sprawi, że dziecko w przyszłości będzie umiało rozważnie korzystać z alkoholu. Według mnie - nie. Oczywiście może się zdarzyć, że osoba nauczona, że alkohol źle smakuje nigdy nie wypije go w większej ilości pozwalającej odczuć jego działanie psychoaktywne. Jednak jeśli taka osoba się przełamie i wypije (choćby w celu zaimponowania znajomym) to może się okazać, że polubi działanie alkoholu, o którym nie miała pojęcia i zacznie go używać nierozważnie lub nawet nadużywać.
Z narkotykami jest bardzo podobnie - słusznym jest powiedzieć dziecku, że są złe m.in. ze względu na to, że ich posiadanie jest nielegalne. Jednak w postawie wielu ludzi widać brak wiedzy w tym temacie i wiele osób pijących alkohol nazwie heroinę straszną substancją, która momentalnie uzależnia i psuje całe życie, jak gdyby nie zdając sobie sprawy, że pokrewna morfina jest na co dzień używana w lecznictwie (nie tylko w przypadkach terminalnych jak podają błędnie różne źródła).
Co uważacie? Jak wasi rodzice podchodzili do tych zagadnień i jak ich nauki miały wpływ na wasze doświadczenia z używkami, jak wy uczycie swoje dzieci na ten temat?
0
@Bykunn Nie zaproponowałem rozwiązania, bo nie taki miałem zamiar. Chciałem podyskutować czy taki metoda uczenia dzieci o używkach jest słuszna, i zobaczyć czy użytkownicy na swoim przykładzie popierają takie metody czy może są przeciwni.
W kwestii znajomości tematu chodziło mi o używanie morfiny, jej podobieństwo do heroiny (i przesadne mitologizowanie tejże) itd. Jestem dość wykształcony w podobnych tematach by móc o tym pisać, bez konieczności doczytywania na zdrowie-zycie-pl. Ty natomiast wyśmiałeś moją wypowiedź, po czym sam przyznałeś, że nie miałeś racji, po doczytaniu i do tego się odnosiłem.
Umiem przyznać się do błędów. Umiem też ominąć temat na forum, którym się nie interesuję lub na którym się nie znam. Ale omijając tematy nie wysmaruje się kilkudziesięciu postów dziennie, a jak bez tego żyć, prawda?
Od początku piszesz "naj***ć" zamiast jakichkolwiek łagodniejszych określeń. Pominąłeś też moje wcześniejsze pytanie - czy kiedykolwiek byłeś pijany?
Zgaduję zatem, że nie byłeś i masz bardzo kiepskie mniemanie o ludziach, którym się to zdarza. Z tego powodu nie jesteś w stanie odpowiedzieć na moje pierwsze pytania tak jak bym chciał.
Bardzo pięknie pływasz między postami. Omijasz większość treści, dyskutując o najmniej ważnych częściach moich wypowiedzi. Wróć choćby do postu gdzie porównałem moje myślenie o uczeniu o używkach do edukacji seksualnej i odnieś się do tego.
Następnie, gdy już zgodziliśmy się co do tego kiedy używa się morfiny, wyjaśnij dlaczego tak oburzyło czy rozśmieszyło cię porównanie jej do heroiny.
Konkrety. Albo nic.
0
@Bykunn Czyli jesteś jednym z użytkowników, którzy lubią pisać, nie mając dostatecznej wiedzy? Szok!
Umiesz przyjąć, że nie jesteś alfą i omegą i są ludzie bardziej znający, niektóre tematy? Bo od początku zacząłeś krytykować moją wypowiedź, nic nie wnosząc po za tym.
0
@Bykunn Bardziej chodziło mi o "używanie tylko w skrajnych przypadkach". Oczywiście jest to "bardzo szerokie" pojęcie i mogłeś mieć na myśli dokładnie to co napisałem.
Szybko przejrzałem wątek i w sumie nigdzie nie doczekałem się odpowiedzi dlaczego AŻ tak wyśmiałeś moje bardzo prymitywne porównanie morfiny do heroiny. Coś więcej niż to, że jedno jest lekiem podawanym (o zgrozo!) przez lekarzy, a drugie nie? Bodaj w Niemczech, Wielkiej Brytanii i Szwajcarii Heroina również jest zarejestrowana jako lek. Co więcej, większość leków musi być zapisana przez lekarza prawda? Chyba, że chodziło ci o podawanie leku bezpośrednio przez lekarza - rzeczywiście IV morfinę poda najczęściej pielęgniarka, rzadziej rodzina pacjenta nauczona tego przez pielęgniarkę. Morfina w Polsce dostępna jest też w tabletkach, a tam nikt już tego kontrolować nie musi.
Napiszesz coś więcej, tak bym jako tępak zrozumiał gdzie zrobiłem błąd, który wywołał salwę śmiechu u tak wszechstronnie wyedukowanej persony?
0
@Bykunn A kwestia, jakoby pacjenci umierający mieli monopol na morfinę?
Uczy się dzieci, że alkohol jest kiepski w smaku. Nie uczy się dzieci (czy raczej młodzieży, bo bardziej o niej mówię), że alkohol może mieć przyjemne działanie, jakby naiwnie sądząc, że sam smak zniechęci młodą osobę do dalszych eksperymentów. I gdy taka młoda osoba później sięga po alkohol jest zdziwiona jak fajnie na nią działa. Może sobie wtedy pomyśleć - "No mieli rację rodzice, smak okropny, ale przeboleję bo czuję się wspaniale po tym".
Bardzo wiele osób późnej wychwala ten sposób wychowania "Ja mogłem jako dziecko piankę z piwa spróbować, potem nawet parę łyków wziąć, nie zasmakowało mi więc nigdy w życiu nie piłem." Jeśli ktoś rzeczywiście nigdy w życiu nie wypije - to rodzice swój efekt osiągnęli. Ale nie każdy będzie bawił się w 18 letniego abstynenta. Dużo lepiej by taka młoda osoba była przygotowana, że pod wpływem alkoholu będzie się czuła fajnie, ale nie można przesadzać.
Jesteś osobą, która pewnie marzy o dobrej edukacji seksualnej - czy nie tak powinno się dzieci uczyć o seksie? Że jest przyjemny, ale trzeba używać głowy?
Tak samo powinno uczyć o alkoholu i innych używkach - tak, mogą być przyjemne, ale trzeba uważać by sobie nie zaszkodzić dla chwili przyjemności. A nie na zasadzie "Alkohol źle smakuje, a papierosy śmierdzą".
To tak jakby mówić dzieciom, że seks tylko po ślubie, bo inaczej to grzech, zapominając, że dziecko może się nie bać kary boskiej i zgrzeszyć nieświadom innych konsekwencji. Co sądzisz o takim sposobie na edukację seksualną (i w analogii uczenie o używkach?)
0
@Bykunn Fenomenalna rozmowa, kolejny przykład osoby, która klepie nie wiedząc o czym. Po kwestionowaniu mojej wypowiedzi w kilku kolejnych postach wycofujesz się ze swojego stanowiska i przyznajesz mi rację. Brak wiedzy, chęć gadania.
Dalej zgadzasz się z moją wypowiedzią - z tym, że kompletnie jej nie zrozumiałeś. Nie chodziło mi o kwestię wieku, każdy idiota wie, że również młodzież poniżej 18 roku życia pije i o tym właśnie mówi się w szkole. Ja pisałem o czymś zupełnie innym.
1
@Bykunn Skąd ta definicja? Nie neguję, jedynie chciałbym się dowiedzieć.
Morfina - powtarzasz oklepane frazesy, na które zwróciłem uwagę w moim pierwotnym poście. Pewnie znasz słowo "terminalny"? Zaznaczyłem wyraźnie, że nie tylko u takich pacjentów stosuje się morfinę. Po wypadku możesz dostać morfinę, pacjenci nowotworowi nawet tacy, którzy na 100% wyzdrowieją dostają morfinę, czasami podaje się morfinę po porodzie (matce, nie dziecku!). Podobnie z oksykodonem. Silniejszy od nich fentanyl jest używany w znieczuleniu przed różnymi badaniami dzięki czemu "raczyłem" się nim kilkukrotnie.
Na koniec - nigdzie nie napisałem, że powinno się pić alkohol z dziećmi. Wydaje mi się po prostu, że temat jest zbyt pobieżnie traktowany zarówno przez rodziców, jak i na lekcjach typu wdż.
0
@Bykunn Ciekawe stwierdzenie - szeroka definicja. Dla ciebie oznacza to tyle, że nie musisz znać poprawnej definicji by zarzucić komuś alkoholizm?
Uważasz to za niebezpieczne - dziękuję za przestrogę. Nie zakażę ci odpisywać, ale chciałbym zwrócić uwagę, że nie o to pytałem. Nie odpowiedziałeś mi na nic.
Nie rozumiesz upijania się - a byłeś kiedyś pijany?
Co do heroiny i mojej analogi do morfiny - rozwiniesz myśl i wyjaśnisz mi dlaczego to porównanie było "XD"?
@BartqRKO Odniósł byś się do tematu? Bo widziałem, że poparłeś Bykunna.
0
@Bykunn Uważam, że bardzo uprościłeś. Czy alkoholik to nie ktoś nie mogący bez alkoholu funkcjonować? Osoba, która musi wypić by iść do pracy, by funkcjonować w trakcie dnia, by zasnąć wieczorem?
Aktualnie z braku okazji nie piłem już od kilku lat. Gdy miałem znajomych piłem częściej i rzeczywiście piliśmy w ilościach pozwalających się "wstawić". Czasami przyjemnie było się upić, powygłupiać i pośpiewać głośno w dobrym towarzystwie. Nie mam jednak potrzeby robić tego w samotności i nigdy tego nie robiłem.
Można pić alkohol w małych ilościach, dla smaku i wielu ludziom sprawia to przyjemność. Części osób przyjemność sprawia działanie psychoaktywne alkoholu i wtedy trzeba wypić ciut więcej - czy coś w tym złego?
Przykład o zmuszaniu się do picia odnosił się do konkretnej sytuacji by pokazać, że młoda osoba, nawet świadoma i nie lubiąca smaku alkoholu może polubić jego działanie. Samemu nigdy nie zmuszałem się do picia gdy nie miałem na to ochoty, spokojna głowa.
Czytając kawałek o heroinie uznałem, że jest zbyt zdawkowy i część osób go źle zrozumie, nie chciało mi się jednak poprawiać.
Nie twierdzę, że heroina to coś dobrego, coś co powinien spróbować każdy. Samemu również nigdy jej nie próbowałem, mimo możliwości - nie mam zamiaru (co do tych możliwości - nie oznacza to, że obracam się w środowiskach, w których heroina jest na porządku dziennym). Chodziło mi o pokazanie jak błędne przekonanie panuje wśród wielu ludzi na temat alkoholu, papierosów czy narkotyków. Użyłem heroiny jako bardzo ekstremalnego przykładu.
Słysząc jako dziecko, że narkotyki są złe, wyobrażałem sobie każdego ćpuna jako "zombie", który skrzywdzi mnie gdy takiego spotkam. Prawda jest taka, że sporadyczne branie niektórych narkotyków nie będzie miało na człowieka żadnego negatywnego wpływu, nawet osoba uzależniona może na ulicy nie odróżniać się od innych i z pozoru normalnie funkcjonować.
0
Co sądzicie o alkoholu i innych używkach i o tym jak uczyć o nich dzieci?
Część rodziców zakazuje dzieciom jakiegokolwiek kontaktu z alkoholem. Inni pozwalają spróbować czy to piwa czy wina, czasem może mocniejszych alkoholi. Tu jednak pojawia się problem - smak alkoholu to tylko pół sukcesu, jego działanie - drugie pół. Dziecko po spróbowaniu np. wódki nie będzie chciało pić jej dalej, ale nie wie, że jeśli by się przemogło i wypiło więcej to zacznie odczuwać przyjemne działanie alkoholu. I o tym rodzice rzadko uczą dzieci.
Później często można usłyszeć opinie od młodych, niepijących osób, że młodzież piję tylko dlatego, że jest to zakazany owoc, z chęci popisania się przed rówieśnikami itd.
Czasami może jest to prawda, natomiast gdy byłem nastolatkiem, ani ja, ani moi znajomi nie piliśmy dla przechwałek, tylko dla przyjemności wynikającej z bycia "pod wpływem".
Analogiczna sytuacja z papierosami (często można spotkać osoby niepalące, które nie rozumieją, że poprzez palenie wprowadza się do organizmu substancję psychoaktywną, której działanie jest pożądane przez palaczy i dlatego działania właśnie palą) czy narkotykami.
Podsumowując - wiele osób uważa, że pozwalanie dziecku na próbowanie alkoholu (jego smaku) sprawi, że dziecko w przyszłości będzie umiało rozważnie korzystać z alkoholu. Według mnie - nie. Oczywiście może się zdarzyć, że osoba nauczona, że alkohol źle smakuje nigdy nie wypije go w większej ilości pozwalającej odczuć jego działanie psychoaktywne. Jednak jeśli taka osoba się przełamie i wypije (choćby w celu zaimponowania znajomym) to może się okazać, że polubi działanie alkoholu, o którym nie miała pojęcia i zacznie go używać nierozważnie lub nawet nadużywać.
Z narkotykami jest bardzo podobnie - słusznym jest powiedzieć dziecku, że są złe m.in. ze względu na to, że ich posiadanie jest nielegalne. Jednak w postawie wielu ludzi widać brak wiedzy w tym temacie i wiele osób pijących alkohol nazwie heroinę straszną substancją, która momentalnie uzależnia i psuje całe życie, jak gdyby nie zdając sobie sprawy, że pokrewna morfina jest na co dzień używana w lecznictwie (nie tylko w przypadkach terminalnych jak podają błędnie różne źródła).
Co uważacie? Jak wasi rodzice podchodzili do tych zagadnień i jak ich nauki miały wpływ na wasze doświadczenia z używkami, jak wy uczycie swoje dzieci na ten temat?
1
@Ojciec5tkidzieci I dlatego zastanawia mnie co taka osoba chce osiągnąć zaczynając tego typu tematy. Nie chodzi mu przecież o merytoryczną dyskusję, więc wychodzi z tego, że robi to dla zielonych lub dla prowokacji. Wszystkie jego wypowiedzi tutaj sprowadzały się do przytakiwania znajomkom i wyśmiewania jednego z użytkowników. Wysoki poziom.
Niestety wielu użytkowników prezentuje podobny poziom - mało kto ma coś sensownego do powiedzenia, ale każdy dużo mówi. Każdy rzuca ogólniki i oczywistości, ale gdy pojawia się konkretny temat, konkretne pytanie - większość ucieka od rozmowy.
2
@Chakalaka Mam pytanie - czy kiedykolwiek dyskutujesz na tej stronie z kimś o przeciwnych tobie poglądach? W tym wątku wrzuciłeś post, a następnie komentowałeś tylko te wypowiedzi, które zgadzały się z twoim zdaniem. Słowem dodałeś post, by zebrać zielone i poklepać się z paroma użytkownikami po plecach. Podjąłeś jedynie "dyskusję" z @endriuuu2 , który raczej nie ma nic mądrego do powiedzenia i przekrzykujesz się z nim jak dzieci w przedszkolu.
Sam nie mam zamiaru dyskutować na temat Korwina, ale ciekawi mnie w takim razie dlaczego ty rozmowy unikasz jak ognia, wpierw samemu zaczynając bardzo kontrowersyjne tematy?
0
@Azi Głównie bazuje na sukcesie z przed lat, nie hejtowaniu rywali.
1
@kryhaa Masło czy nie, ale zrozumiałem co chciałeś powiedzieć i w dużej mierze się zgadzam. Tak długo jak oglądanie znanego filmu czy granie w ograną już grę sprawia ci przyjemność nie powinieneś tego traktować jako stratę czasu.
0
@michal26 Umiałbyś mi przybliżyć co jest nielegalnego w aktualnych obostrzeniach (nie twierdzę, że są legalne, pytam szczerze, bo się nie znam), oraz zaproponować jak Polacy mogą wpłynąć na działania policji i rządu?
4
@nieprzysiadalnosc Niedawno rozmawiałem z jednym z popularniejszych użytkowników, który stwierdził, że badanie go nie obchodzą, bo on zna przykład z życia, który tym badaniom zaprzecza. Również ciekawa postawa.
0
@socha "Topowymi" nazwałem użytkowników, których nazwy codziennie przewijają się w gorących rozmowach od kilku lat.
Sprawa jest o tyle ciekawa, że część z tych użytkowników chwaliła się wielokrotnie bardzo dobrym, poukładanym życiem, pełnym sukcesów i radości. Mimo to, większość wolnego czasu spędzając na tym forum.
Albo trafiają nam się tu introwertyczni geniusze, którzy wolą szukać kontaktów miedzy ludzkich na forum, albo "przegrywy", podbudowujące swoją samoocenę tworząc sobie tutaj sztuczny wizerunek osoby opisanej wyżej - jedno z tych dwóch.
Dlatego gdy pytasz tutaj o książki, wielu użytkowników nie czyta Harry'ego Potter'a - czytają dzieła Marqueza i Dostojewskiego. Gdy Tokarczuk dostała Nobla, ci użytkownicy znali jej całą twórczość. W sporcie nie śledzą tylko piłki - od dziecka są fanami wielu dyscyplin i trenowali je na bardziej lub mniej profesjonalnym poziomie przez wiele lat. Podróże? Zwiedzili cały świat. Z popularnych tematów znają się na medycynie, prawie, ekonomii i psychologii. Nie rozmawiają o fizyce klasycznej bo to dla plebsu, oni preferują mechanikę kwantową. Itd., itd.,
0
@JimMorrisonFCB W zasadzie źle zadałem pytanie. Jest tu na pewno wielu rozsądnych użytkowników, którzy mają podobne zdanie jak ty w tej sprawie. Bardziej ciekawiło mnie, czy któryś z "topowych" użytkowników, zdaje sobie sprawę, ze często wypowiada się na tematy, w których jest zielony, ze zwykłej chęci rozmowy czy zdobycia poparcia innych, czy też może ci użytkownicy są tu "najpopularniejsi" bo faktycznie są wybitni we wszystkim co robią i znają się na wszystkim.
Najpewniej nie doczekam się odpowiedzi na tak postawione pytanie, ale zawsze jest szansa.
0
@socha Większość użytkowników nie umie tu przyznać racji rozmówcy. Wielu ma jeszcze ciekawszą strategię - rezygnuję z rozmowy bez słowa, gdy widzi, że temat staje się zbyt trudny. Taka postawa jest dla mnie oczywista - użytkownikowi nie zależy na ciekawych rozmowach, a na zbijaniu zielonych powtarzając oczywistości czy wklejając linki z internetu.
1
@socha Chwytliwy był jednym z przykładów, ponadto nie najlepszym bo wbrew pozorom umiał pod koniec życia (na rambli) przyznać (sporadycznie co prawda) rację swojemu rozmówcy, co jest rzadką cnotą na tej stronie. Przykład z pracą Mentzena bardzo ekstremalnie pokazuje o co mi chodziło i właśnie tam Chwytliwy sam potwierdził, że miałem rację i nic z tej pracy nie zrozumie.
Mamy natomiast tutaj wielu użytkowników, od mało znanych gagatków, po największe autorytety rambli, którzy brylują we wszystkich gorących rozmowach, niezależnie od tematu. Łatwo popaść w kompleksy. Z drugiej strony łatwo o poprawę humoru, gdy ich argumenty okazują się kalką artykułów z polskiej wikipedii czy stron o jeszcze mniejszej renomie, a nie ich własnymi przemyśleniami popartymi wcześniej posiadaną wiedzą.
Ciekawiło mnie, czy któryś z użytkowników sam ma podobne przemyślenia na ten temat i umiałby powiedzieć o sobie "Tak często gadam głupoty, ale jestem tu anonimowy, rozmowy są dla mnie rozrywką, podbijam sobie samoocenę zyskując tu poparcie tłumu, dlatego tak ochoczo się udzielam".
Chętnie usłyszałbym też wypowiedzi w drugą stronę - jeżeli któryś użytkownik jest np. specjalistą w danej dziedzinie, z solidnym wykształceniem, mógłby się tym pochwalić i wtedy wiedzielibyśmy, że warto z taką osobą rozmawiać, czy może po prostu takiej osoby w danym temacie słuchać.
2
@LionelM95 @Vane @Matan_Zajcev @JimMorrisonFCB Tak mi się wydawało, że sam nie będę w tym co robię. Co jakiś czas staram się wynaleźć coś nowego do obejrzenia czy przeczytania, podobnie z muzyką, jednak mając ochotę wypocząć przy dobrym filmie czy książce sięgam po coś sprawdzonego. Z ulubionych książek zdarzyło mi się czytać niektóre po kilkanaście razy, filmy - pewnie jeszcze więcej.
Czasem mówię sobie, że szkoda czasu i lepiej poznać coś nowego, ale co jakiś czas i tak wracam do swojej klasyki.
Dzięki za odpowiedzi.
2
Pytam z czystej ciekawości i absolutnie niezłośliwie, chętnie przeczytam szczere odpowiedzi, a temat wydaję mi się ciekawy i dotyczący większość "aktywnej" części rambli.
Czy zdarza wam się wypowiadać w tematach, o których nie macie pojęcia? Czy lubicie czasem pobawić się w wujka "Janusza", który wie wszystko o wszystkim i pomędrkować w internecie?
Tematy polityczne, gospodarcze, czy społeczne cieszą się tu większym zainteresowaniem niż te sportowe. Duże grono użytkowników uwielbia się w nich udzielać, spędzając na tym długie godziny każdego dnia. Czy czasem przychodzi wam do głowy refleksja, że wypowiadacie się bardziej z przyzwyczajenia, może bazując trochę na "autorytecie" jaki macie na stronie, nie mając wiedzy w danym temacie?
Ja np. unikam tematów gospodarczych, bo mimo bardzo dobrej znajomości matematyki nie mam pojęcia o ekonomii itd. Nigdy nie kształciłem się w tym kierunku, nie mam dość czasu by porządnie o tym poczytać, a próba zgłębienia tematu czytając artykuł z wikipedii czy oglądając filmik na YT mija się z celem. Podobnie unikam wyrażania konkretnych opinii w tematach światopoglądowych, bo zdałem sobie sprawę, że jestem młodym człowiekiem, nieznającym świata na tyle dobrze, by mieć wyrobione zdanie na każdy temat.
Jednym z przykładów osób, o których piszę był śp. chwytliwy kolega, który kiedyś prosił o link do pracy doktorskiej Mentzena, mimo że nie dawał rady zdać matematyki na maturze.
Czy uważacie, że należycie do takich osób, czy może macie bardzo szerokie zainteresowania i dobre wykształcenie, które umożliwia wam stawać się znawcami polityki w okolicach wyborów, specjalistami od medycyny w czasach pandemii itd.?
3
Wolicie grać w gry / oglądać filmy / czytać książki tylko raz, czy może stale wracacie do tych samych?
Ja chyba nie mam gry, książki czy filmu, który mi się podobał i który oglądałem lub czytałem tylko raz. Zawsze wracam do już znanych mi dzieł.
Pytam, bo często słyszałem tutaj, że ludzie kupują grę, przechodzą raz i sprzedają używaną. Dla mnie jest to niewyobrażalne (głównie dlatego, że większość gier, które wybieram nadaje się do kilkukrotnego grania i nie kupiłem jeszcze gry, z której byłem rozczarowany).
Dlatego z ciekawości chciałem poczytać wasze preferencje w tym temacie.
2
@msmsms Nikt nie podważa czy jest mądry czy nie, ani op, ani redaktor z wywiadu powyżej. Wyśmiewamy fatalne wypowiedzi kobiety.
0
@Jordi10 A umiałbyś mi przybliżyć sytuację? Jestem kompletnie zielony, a wyrwane z kontekstu przemówienie wyżej nie ma większego sensu.
0
@SteuerFreiMoney Może jeszcze kogoś zabijesz po drodze? Jak się nie uda to trudno, ale próbować warto, co nie? A bez prawka jeździć też można, nie daj sobie wmówić, że nie.
0
@Mathoue To słabo, trochę czego innego się oczekuje idąc na taki kierunek.
Samemu ominęło mnie pół roku zajęć praktycznych, więc studia z bardzo ciekawych zmieniły się w stosunkowo nudne.