8

@Chaoss Ja np. piję tylko wino za 20k i więcej biedaku. Na wakacje latam na Marsa - 100 tys. znika nawet nie wiem gdzie i kiedy. Wczoraj zamówiłem pizze, ale nie dla biedaków i plebsu, tylko prawdziwą, hawajską. Specjalnie dla mnie zrobili czterometrową - kucharz dostał 10k napiwku, a dostawca drugie tyle. A jak zapominam chusteczek to nos banknotami wycieram.
A u ciebie jak tam? Dalej piwa za 4zł.? Nawet mi cię nie żal.

13

@s0nar Na leczenie mikropenisa są skuteczniejsze metody niż popisywanie się na forum.
Dam ci kredyt zaufania i uznam, że to jakaś pasta, której nie znam. Oby, bo inaczej ci współczuję.

6

@Chakalaka Wiele razy prosiłeś o merytoryczny komentarz, ale chciałbym spytać - czy ty umieściłeś jakikolwiek merytoryczny komentarz w tym wątku (oprócz, rzecz jasna, pierwszego posta)? Nie. Jedynie odpowiedzi umniejszające rozmówcom, z którymi się nie zgadzasz oraz te, w których "klepałeś się po plecach" z rozmówcami, z którymi się zgadzasz.
Wielu użytkowników nazwie twoje posty prowokacją, bo rozpoczynasz kontrowersyjne tematy jednocześnie nie prowadząc żadnej dyskusji. Wrzucasz tylko suchą informację po czym kompletnie ignorujesz zaproszenia do rozmowy.
Stąd moje pytanie - czy taki właśnie jest twój cel? Wrzucanie informacji z chęci podzielenia się ciekawostkami ze świata, bez dyskutowania na ich temat? Czy po prostu przedstawiamy dla ciebie zbyt niski poziom, byś zdecydował się z nami rozmawiać?

2

@klemens100 Pewnie, że nie przypadek, natomiast wyciągasz za daleko idące wnioski, próbując zaszufladkować osobę prawicową jako osobę złą, potencjalnego mordercę.
Sam napisałeś, że takie osoby często mają "combo" poważnych problemów psychicznych - bo incel osobą zdrową psychicznie nie jest, rasizm (prawdziwy rasizm - nienawidzenie osób innej rasy i wywyższanie się nad nie) również nie bierze się znikąd i nie jest zbyt częsty w rozwiniętych krajach (wbrew temu co się dzisiaj uważa i jeśli nawet nie wynika z problemów psychicznych, to ze złego wychowania, środowiska itd.
Podsumowując - nie ma absolutnie przypadku w tym, że osoba mająca problemy psychiczne dokonuje zamachów, jednak przeciętna osoba (ani prawicowa, ani lewicowa) chora psychicznie nie jest.

0

@MESSIah16 A co to oznacza w praktyce? Bo wydawało mi się, że dotychczas nie było zakazu bycia osobą homoseksualną. Ktoś może mi to wyjaśnić? Bo według Biedronia to coś historycznego więc głupio patrzeć na tak przełomowe wydarzenie i nie rozumieć jego powagi.

0

@Persyfl Nie uwierzysz, ale jest więcej szachistów na świecie niż Korwin. Pisząc to zdanie nawet o nim nie pomyślałem.
A te głupoty o fikołkach i angielski zostaw sobie. Niczego nie równałem. Pokazywałem tylko, że rodzic przekazuje dziecku bardzo wiele rzeczy, nie tylko w genach, ale później wychowując je i ucząc. Osoba, dla której dany element życia jest bardzo ważny przekaże go dziecku i powinno to być oczywiste.

Ostatnie zdanie pokazało, że nie rozumiesz o czym mówię. Rodzic wychowując dziecko, chce dla niego jak najlepiej - oczywistym jest, że jeśli rodzice są katolikami, to ochrzczą dziecko, bo zgodnie z ich wiarą jest to dla niego najlepsze rozwiązanie. Oczywistym jest, że nauczą dziecko, że istnieje Bóg, bo zgodnie z ich wiarą Bóg istnieje, a wiara w niego daje życie wieczne - znowu czynią jak najlepiej dla swojego dziecka zgodnie ze swoją wiarą i sumieniem.
Moje zdanie o zostawieniu dziecka w lesie nie odbiega daleko od tego co wy proponujecie - nie wychowywać dziecka w konkretnej religii, pozwolić mu wybrać płeć itd. To czego można dziecko nauczyć, jak można wychować, o czym można zdecydować za dziecko? Może mój dzieciak nie chce umieć czytać, pisać i chodzić? Również mam to pominąć by dać mu wybór? Nie szczepić dziecka przed 18 rokiem życia dla wyboru?
Czy tego chcecie czy nie, rodzic podejmuje za dziecko bardzo wiele decyzji, a później doradza mu gdy dziecko samo decyduje. A przynajmniej dobry rodzic. Kiepski rodzic zostawia dziecko samemu sobie. I wtedy zamiast czerpać wzorce od rodziców, czerpie je z internetu. I mamy dziś pokolenie 13 latek z twittera walczących o wolność dla wszystkich ucieśnionych.

2

@Bykunn Chwaląc się życiem osobistym na forum, do tego stopnia, że da się znaleźć tu twoje zdjęcia, dajesz przyzwolenie na komentowanie tej części twojego życia. Ja ciut poważniej traktuję swoją prywatność, a ta strona stanowi zbyt mało znaczącą część mojego życia, by być tu osobą całkowicie transparentną, dlatego choćbyś chciał, nie nawiążesz do mojego życia osobistego. Próbujesz zatem nawiązać do moich wypowiedzi na forum, przeinaczając moje słowa. Powodzenia. Wyżej wyjaśniłem sytuację, dla ciebie i dla innych zainteresowanych, może ktoś mądrzejszy dostrzeże co chciałem przekazać, bo tobie wczoraj nie udało się to kompletnie, mimo kilkugodzinnych prób.

2

@Bykunn Lubię to - przytyk w stronę ilości komentarzy, które tu smarujesz uznajesz za zbyt niski poziom, po czym wkładasz mi w usta nie moje słowa, pokazując tym brak umiejętności czytania i zarzucasz mi rozpijanie dzieci. To dopiero wysoki poziom prawda?
Wszystko było by ok, ale nie bądź hipokrytą. Jak chcesz zaczepką odpowiedzieć na zaczepkę, to przynajmniej nie mów, że to nie twój poziom.
Widocznie mój przytyk trafił gdzie miał trafić i zabolał. Genialny Bykunn, mający tak szczęśliwe życie, że musi spędzać większość wolnego czasu na forum, a nawet wrzucać tu swoje zdjęcie, by zżyć się z forumowiczami.

Może ktoś się zaciekawi w kwestii rozpijania dzieci. Zwróciłem jedynie uwagę, że wielu rodziców uważa, że pokazanie dziecku, że alkohol jest niedobry w smaku załatwia sprawę i dziecko skrzywiwszy się nad gorzkim piwem nigdy już nie spróbuje pić przed 18. Według mnie zbyt wiele osób pomija przy tym fakt, że alkohol nie zawsze pije się dla smaku, czasem dla efektów i o tych efektach też trzeba dziecko nauczyć (teoretycznie, więc żadne rozpijanie nie ma miejsca).
O efektach "pozytywnych" (dobry humor, fajna zabawa), jak i negatywnych, tak by dziecko rozumiało całą sytuację i świadomie i dojrzale umiało podchodzić do picia alkoholu. Pisząc dziecko mam na myśli raczej licealistę, który ma kontakt z alkoholem, niż pięciolatka.

Nauczenie jak alkohol działa na organizm (również o efektach psychoaktywnych) to nic złego, daleko tu do rozpijania, zachęcania do upijania i innych głupot, które mi insynuujesz. Dziwne, że osoba, która uważa za priorytet edukację seksualną oburza się na to o czym piszę.

3

@Bykunn Czytałem szereg komentarzy do @Jacob94 z twojej strony, w których próbowałeś wytknąć mu hipokryzję w jego działaniach, ale niestety nie wyszło z powodu braku wiedzy.
Analogiczna sytuacja z wczoraj, prawda? Mielenie jęzorem w popularnym temacie, a czy masz rację to już nie ważne.
Czyżby twoja wieloletnia narzeczona, z którą jesteś taki szczęśliwy znudziła się tobą lub ty nią, że musisz wygadać się na forum, całe godziny, każdego kolejnego dnia?

2

@Comentateiro Nie uwierzysz, ale do tego właśnie są rodzice, by dziecko wychować i nauczyć wielu rzeczy. Oczywistym jest, że religijna para wychowa dziecko zgodnie ze swoją religią, tak samo jak szachista nauczy dziecko grać w szachy, a dwujęzyczna para nauczy dziecko obu używanych przez nich języków.

Proponuję pójść dalej - niczego dziecka nie uczyć! Wyrzucić gnoja do lasu i niech go wilki wychowują, a co.

0

@Bykunn Osoba niewierząca nie wymawia na ślubie kościelnym takich formułek jak osoba wierząca. Istnieje coś takiego jak jednostronny ślub kościelny. Mądrzejsi ludzie od ciebie dojrzeli niedorzeczność przysięgania przed Bogiem osoby niewierzącej i dlatego coś takiego nie ma miejsca.

0

@BXOD Zastosowanie to mają każde "narkotyki" tylko trzeba trochę się znać. Pochodne amfetaminy mogą być w przyszłości z powodzeniem stosowane jako najlepsze leki do leczenia zapalnych chorób autoimmunologicznych.

0

@Abominacja Dzięki za odpowiedź, jednak nie do końca o to pytam. Nie chodzi mi o wasze przekonania co do wszelkich używek. Konkretnie zadając pytanie - czy twoi rodzice powiedzieli ci, że alkohol to zło i nie wolno, czy może mówili, ze nie powinno się pić, jednak pozwolili ci spróbować byś sam ocenił, że nie warto.
A może (tak jak uważam, byłoby najsłuszniejsze) mówili ci, o działaniu alkoholu, często przyjemnym?

0

@chudymc Jasne, dzięki za odpowiedź.
Głównie chodziło mi o zwrócenie uwagi na to, że często młodzieży nie tłumaczy się, że alkohol może działać przyjemnie, wywoływać konkretne działanie psychoaktywne, które może być czasami pożądane. Osoba będąca na to przygotowaną przez rodziców, świadoma pełni konsekwencji wynikających z picia, ale również pełni "pozytywnych" efektów picia, powinna bardziej dojrzale podjąć decyzję w sprawie alkoholu, niż osoba, której jedyna argumentacja polega na tym, że nie smakuje jej alkohol, bo piwo taty było gorzkie, a wino mamy zbyt cierpkie.

0

@Bykunn Wypunktuj te względy.
Źle zrozumiałeś zdanie i może faktycznie kiepsko jest napisane. Nie chodziło o to, by dziecko uczuć, że ma się przemóc i próbować upić. Chodziło o to, że taki nastolatek może ulec, choćby presji kolegów i się upić i wtedy poczuć się przyjemnie po alkoholu, a nie będąc na to przygotowany, zacząć tego nadużywać.
Tłumaczyłem już tą konkretną kwestię kilkukrotnie.
Zamiast wyśmiewać mnie od patologii, do której mi daleko, zacznij czytać pełne posty.
Znowu pudło. Nie zachęcam do używania heroiny. Zwracam tylko uwagę na bardzo lichą wiedzę społeczeństwa w kwestii używek, zwłaszcza narkotyków i robię to na bardzo ekstremalnym przykładzie heroiny, która dla większości jest najgorszym możliwym narkotykiem.
Również już to tłumaczyłem

1

Pisałem wcześniej, ale nie spotkałem się z odzewem (ciężko wygrać z meczem Real-Atletico)

Co sądzicie o alkoholu i innych używkach i o tym jak uczyć o nich dzieci?

Część rodziców zakazuje dzieciom jakiegokolwiek kontaktu z alkoholem. Inni pozwalają spróbować czy to piwa czy wina, czasem może mocniejszych alkoholi. Tu jednak pojawia się problem - smak alkoholu to tylko pół sukcesu, jego działanie - drugie pół. Dziecko po spróbowaniu np. wódki nie będzie chciało pić jej dalej, ale nie wie, że jeśli by się przemogło i wypiło więcej to zacznie odczuwać przyjemne działanie alkoholu. I o tym rodzice rzadko uczą dzieci.

Później często można usłyszeć opinie od młodych, niepijących osób, że młodzież piję tylko dlatego, że jest to zakazany owoc, z chęci popisania się przed rówieśnikami itd.

Czasami może jest to prawda, natomiast gdy byłem nastolatkiem, ani ja, ani moi znajomi nie piliśmy dla przechwałek, tylko dla przyjemności wynikającej z bycia "pod wpływem".

Analogiczna sytuacja z papierosami (często można spotkać osoby niepalące, które nie rozumieją, że poprzez palenie wprowadza się do organizmu substancję psychoaktywną, której działanie jest pożądane przez palaczy i dlatego działania właśnie palą) czy narkotykami.



Podsumowując - wiele osób uważa, że pozwalanie dziecku na próbowanie alkoholu (jego smaku) sprawi, że dziecko w przyszłości będzie umiało rozważnie korzystać z alkoholu. Według mnie - nie. Oczywiście może się zdarzyć, że osoba nauczona, że alkohol źle smakuje nigdy nie wypije go w większej ilości pozwalającej odczuć jego działanie psychoaktywne. Jednak jeśli taka osoba się przełamie i wypije (choćby w celu zaimponowania znajomym) to może się okazać, że polubi działanie alkoholu, o którym nie miała pojęcia i zacznie go używać nierozważnie lub nawet nadużywać.



Z narkotykami jest bardzo podobnie - słusznym jest powiedzieć dziecku, że są złe m.in. ze względu na to, że ich posiadanie jest nielegalne. Jednak w postawie wielu ludzi widać brak wiedzy w tym temacie i wiele osób pijących alkohol nazwie heroinę straszną substancją, która momentalnie uzależnia i psuje całe życie, jak gdyby nie zdając sobie sprawy, że pokrewna morfina jest na co dzień używana w lecznictwie (nie tylko w przypadkach terminalnych jak podają błędnie różne źródła).



Co uważacie? Jak wasi rodzice podchodzili do tych zagadnień i jak ich nauki miały wpływ na wasze doświadczenia z używkami, jak wy uczycie swoje dzieci na ten temat?

0

@Bykunn Nie zaproponowałem rozwiązania, bo nie taki miałem zamiar. Chciałem podyskutować czy taki metoda uczenia dzieci o używkach jest słuszna, i zobaczyć czy użytkownicy na swoim przykładzie popierają takie metody czy może są przeciwni.
W kwestii znajomości tematu chodziło mi o używanie morfiny, jej podobieństwo do heroiny (i przesadne mitologizowanie tejże) itd. Jestem dość wykształcony w podobnych tematach by móc o tym pisać, bez konieczności doczytywania na zdrowie-zycie-pl. Ty natomiast wyśmiałeś moją wypowiedź, po czym sam przyznałeś, że nie miałeś racji, po doczytaniu i do tego się odnosiłem.
Umiem przyznać się do błędów. Umiem też ominąć temat na forum, którym się nie interesuję lub na którym się nie znam. Ale omijając tematy nie wysmaruje się kilkudziesięciu postów dziennie, a jak bez tego żyć, prawda?

Od początku piszesz "naj***ć" zamiast jakichkolwiek łagodniejszych określeń. Pominąłeś też moje wcześniejsze pytanie - czy kiedykolwiek byłeś pijany?
Zgaduję zatem, że nie byłeś i masz bardzo kiepskie mniemanie o ludziach, którym się to zdarza. Z tego powodu nie jesteś w stanie odpowiedzieć na moje pierwsze pytania tak jak bym chciał.

Bardzo pięknie pływasz między postami. Omijasz większość treści, dyskutując o najmniej ważnych częściach moich wypowiedzi. Wróć choćby do postu gdzie porównałem moje myślenie o uczeniu o używkach do edukacji seksualnej i odnieś się do tego.
Następnie, gdy już zgodziliśmy się co do tego kiedy używa się morfiny, wyjaśnij dlaczego tak oburzyło czy rozśmieszyło cię porównanie jej do heroiny.
Konkrety. Albo nic.

0

@Bykunn Czyli jesteś jednym z użytkowników, którzy lubią pisać, nie mając dostatecznej wiedzy? Szok!
Umiesz przyjąć, że nie jesteś alfą i omegą i są ludzie bardziej znający, niektóre tematy? Bo od początku zacząłeś krytykować moją wypowiedź, nic nie wnosząc po za tym.

0

@Bykunn Bardziej chodziło mi o "używanie tylko w skrajnych przypadkach". Oczywiście jest to "bardzo szerokie" pojęcie i mogłeś mieć na myśli dokładnie to co napisałem.

Szybko przejrzałem wątek i w sumie nigdzie nie doczekałem się odpowiedzi dlaczego AŻ tak wyśmiałeś moje bardzo prymitywne porównanie morfiny do heroiny. Coś więcej niż to, że jedno jest lekiem podawanym (o zgrozo!) przez lekarzy, a drugie nie? Bodaj w Niemczech, Wielkiej Brytanii i Szwajcarii Heroina również jest zarejestrowana jako lek. Co więcej, większość leków musi być zapisana przez lekarza prawda? Chyba, że chodziło ci o podawanie leku bezpośrednio przez lekarza - rzeczywiście IV morfinę poda najczęściej pielęgniarka, rzadziej rodzina pacjenta nauczona tego przez pielęgniarkę. Morfina w Polsce dostępna jest też w tabletkach, a tam nikt już tego kontrolować nie musi.
Napiszesz coś więcej, tak bym jako tępak zrozumiał gdzie zrobiłem błąd, który wywołał salwę śmiechu u tak wszechstronnie wyedukowanej persony?

0

@Bykunn A kwestia, jakoby pacjenci umierający mieli monopol na morfinę?

Uczy się dzieci, że alkohol jest kiepski w smaku. Nie uczy się dzieci (czy raczej młodzieży, bo bardziej o niej mówię), że alkohol może mieć przyjemne działanie, jakby naiwnie sądząc, że sam smak zniechęci młodą osobę do dalszych eksperymentów. I gdy taka młoda osoba później sięga po alkohol jest zdziwiona jak fajnie na nią działa. Może sobie wtedy pomyśleć - "No mieli rację rodzice, smak okropny, ale przeboleję bo czuję się wspaniale po tym".
Bardzo wiele osób późnej wychwala ten sposób wychowania "Ja mogłem jako dziecko piankę z piwa spróbować, potem nawet parę łyków wziąć, nie zasmakowało mi więc nigdy w życiu nie piłem." Jeśli ktoś rzeczywiście nigdy w życiu nie wypije - to rodzice swój efekt osiągnęli. Ale nie każdy będzie bawił się w 18 letniego abstynenta. Dużo lepiej by taka młoda osoba była przygotowana, że pod wpływem alkoholu będzie się czuła fajnie, ale nie można przesadzać.

Jesteś osobą, która pewnie marzy o dobrej edukacji seksualnej - czy nie tak powinno się dzieci uczyć o seksie? Że jest przyjemny, ale trzeba używać głowy?
Tak samo powinno uczyć o alkoholu i innych używkach - tak, mogą być przyjemne, ale trzeba uważać by sobie nie zaszkodzić dla chwili przyjemności. A nie na zasadzie "Alkohol źle smakuje, a papierosy śmierdzą".
To tak jakby mówić dzieciom, że seks tylko po ślubie, bo inaczej to grzech, zapominając, że dziecko może się nie bać kary boskiej i zgrzeszyć nieświadom innych konsekwencji. Co sądzisz o takim sposobie na edukację seksualną (i w analogii uczenie o używkach?)

0

@Bykunn Fenomenalna rozmowa, kolejny przykład osoby, która klepie nie wiedząc o czym. Po kwestionowaniu mojej wypowiedzi w kilku kolejnych postach wycofujesz się ze swojego stanowiska i przyznajesz mi rację. Brak wiedzy, chęć gadania.

Dalej zgadzasz się z moją wypowiedzią - z tym, że kompletnie jej nie zrozumiałeś. Nie chodziło mi o kwestię wieku, każdy idiota wie, że również młodzież poniżej 18 roku życia pije i o tym właśnie mówi się w szkole. Ja pisałem o czymś zupełnie innym.

1

@Bykunn Skąd ta definicja? Nie neguję, jedynie chciałbym się dowiedzieć.

Morfina - powtarzasz oklepane frazesy, na które zwróciłem uwagę w moim pierwotnym poście. Pewnie znasz słowo "terminalny"? Zaznaczyłem wyraźnie, że nie tylko u takich pacjentów stosuje się morfinę. Po wypadku możesz dostać morfinę, pacjenci nowotworowi nawet tacy, którzy na 100% wyzdrowieją dostają morfinę, czasami podaje się morfinę po porodzie (matce, nie dziecku!). Podobnie z oksykodonem. Silniejszy od nich fentanyl jest używany w znieczuleniu przed różnymi badaniami dzięki czemu "raczyłem" się nim kilkukrotnie.

Na koniec - nigdzie nie napisałem, że powinno się pić alkohol z dziećmi. Wydaje mi się po prostu, że temat jest zbyt pobieżnie traktowany zarówno przez rodziców, jak i na lekcjach typu wdż.

0

@Bykunn Ciekawe stwierdzenie - szeroka definicja. Dla ciebie oznacza to tyle, że nie musisz znać poprawnej definicji by zarzucić komuś alkoholizm?
Uważasz to za niebezpieczne - dziękuję za przestrogę. Nie zakażę ci odpisywać, ale chciałbym zwrócić uwagę, że nie o to pytałem. Nie odpowiedziałeś mi na nic.

Nie rozumiesz upijania się - a byłeś kiedyś pijany?

Co do heroiny i mojej analogi do morfiny - rozwiniesz myśl i wyjaśnisz mi dlaczego to porównanie było "XD"?

@BartqRKO Odniósł byś się do tematu? Bo widziałem, że poparłeś Bykunna.

0

@Bykunn Uważam, że bardzo uprościłeś. Czy alkoholik to nie ktoś nie mogący bez alkoholu funkcjonować? Osoba, która musi wypić by iść do pracy, by funkcjonować w trakcie dnia, by zasnąć wieczorem?
Aktualnie z braku okazji nie piłem już od kilku lat. Gdy miałem znajomych piłem częściej i rzeczywiście piliśmy w ilościach pozwalających się "wstawić". Czasami przyjemnie było się upić, powygłupiać i pośpiewać głośno w dobrym towarzystwie. Nie mam jednak potrzeby robić tego w samotności i nigdy tego nie robiłem.
Można pić alkohol w małych ilościach, dla smaku i wielu ludziom sprawia to przyjemność. Części osób przyjemność sprawia działanie psychoaktywne alkoholu i wtedy trzeba wypić ciut więcej - czy coś w tym złego?
Przykład o zmuszaniu się do picia odnosił się do konkretnej sytuacji by pokazać, że młoda osoba, nawet świadoma i nie lubiąca smaku alkoholu może polubić jego działanie. Samemu nigdy nie zmuszałem się do picia gdy nie miałem na to ochoty, spokojna głowa.
Czytając kawałek o heroinie uznałem, że jest zbyt zdawkowy i część osób go źle zrozumie, nie chciało mi się jednak poprawiać.
Nie twierdzę, że heroina to coś dobrego, coś co powinien spróbować każdy. Samemu również nigdy jej nie próbowałem, mimo możliwości - nie mam zamiaru (co do tych możliwości - nie oznacza to, że obracam się w środowiskach, w których heroina jest na porządku dziennym). Chodziło mi o pokazanie jak błędne przekonanie panuje wśród wielu ludzi na temat alkoholu, papierosów czy narkotyków. Użyłem heroiny jako bardzo ekstremalnego przykładu.

Słysząc jako dziecko, że narkotyki są złe, wyobrażałem sobie każdego ćpuna jako "zombie", który skrzywdzi mnie gdy takiego spotkam. Prawda jest taka, że sporadyczne branie niektórych narkotyków nie będzie miało na człowieka żadnego negatywnego wpływu, nawet osoba uzależniona może na ulicy nie odróżniać się od innych i z pozoru normalnie funkcjonować.

0

Co sądzicie o alkoholu i innych używkach i o tym jak uczyć o nich dzieci?
Część rodziców zakazuje dzieciom jakiegokolwiek kontaktu z alkoholem. Inni pozwalają spróbować czy to piwa czy wina, czasem może mocniejszych alkoholi. Tu jednak pojawia się problem - smak alkoholu to tylko pół sukcesu, jego działanie - drugie pół. Dziecko po spróbowaniu np. wódki nie będzie chciało pić jej dalej, ale nie wie, że jeśli by się przemogło i wypiło więcej to zacznie odczuwać przyjemne działanie alkoholu. I o tym rodzice rzadko uczą dzieci.
Później często można usłyszeć opinie od młodych, niepijących osób, że młodzież piję tylko dlatego, że jest to zakazany owoc, z chęci popisania się przed rówieśnikami itd.
Czasami może jest to prawda, natomiast gdy byłem nastolatkiem, ani ja, ani moi znajomi nie piliśmy dla przechwałek, tylko dla przyjemności wynikającej z bycia "pod wpływem".
Analogiczna sytuacja z papierosami (często można spotkać osoby niepalące, które nie rozumieją, że poprzez palenie wprowadza się do organizmu substancję psychoaktywną, której działanie jest pożądane przez palaczy i dlatego działania właśnie palą) czy narkotykami.

Podsumowując - wiele osób uważa, że pozwalanie dziecku na próbowanie alkoholu (jego smaku) sprawi, że dziecko w przyszłości będzie umiało rozważnie korzystać z alkoholu. Według mnie - nie. Oczywiście może się zdarzyć, że osoba nauczona, że alkohol źle smakuje nigdy nie wypije go w większej ilości pozwalającej odczuć jego działanie psychoaktywne. Jednak jeśli taka osoba się przełamie i wypije (choćby w celu zaimponowania znajomym) to może się okazać, że polubi działanie alkoholu, o którym nie miała pojęcia i zacznie go używać nierozważnie lub nawet nadużywać.

Z narkotykami jest bardzo podobnie - słusznym jest powiedzieć dziecku, że są złe m.in. ze względu na to, że ich posiadanie jest nielegalne. Jednak w postawie wielu ludzi widać brak wiedzy w tym temacie i wiele osób pijących alkohol nazwie heroinę straszną substancją, która momentalnie uzależnia i psuje całe życie, jak gdyby nie zdając sobie sprawy, że pokrewna morfina jest na co dzień używana w lecznictwie (nie tylko w przypadkach terminalnych jak podają błędnie różne źródła).

Co uważacie? Jak wasi rodzice podchodzili do tych zagadnień i jak ich nauki miały wpływ na wasze doświadczenia z używkami, jak wy uczycie swoje dzieci na ten temat?

1

@Ojciec5tkidzieci I dlatego zastanawia mnie co taka osoba chce osiągnąć zaczynając tego typu tematy. Nie chodzi mu przecież o merytoryczną dyskusję, więc wychodzi z tego, że robi to dla zielonych lub dla prowokacji. Wszystkie jego wypowiedzi tutaj sprowadzały się do przytakiwania znajomkom i wyśmiewania jednego z użytkowników. Wysoki poziom.
Niestety wielu użytkowników prezentuje podobny poziom - mało kto ma coś sensownego do powiedzenia, ale każdy dużo mówi. Każdy rzuca ogólniki i oczywistości, ale gdy pojawia się konkretny temat, konkretne pytanie - większość ucieka od rozmowy.

2

@Chakalaka Mam pytanie - czy kiedykolwiek dyskutujesz na tej stronie z kimś o przeciwnych tobie poglądach? W tym wątku wrzuciłeś post, a następnie komentowałeś tylko te wypowiedzi, które zgadzały się z twoim zdaniem. Słowem dodałeś post, by zebrać zielone i poklepać się z paroma użytkownikami po plecach. Podjąłeś jedynie "dyskusję" z @endriuuu2 , który raczej nie ma nic mądrego do powiedzenia i przekrzykujesz się z nim jak dzieci w przedszkolu.
Sam nie mam zamiaru dyskutować na temat Korwina, ale ciekawi mnie w takim razie dlaczego ty rozmowy unikasz jak ognia, wpierw samemu zaczynając bardzo kontrowersyjne tematy?

0

@Azi Głównie bazuje na sukcesie z przed lat, nie hejtowaniu rywali.

1

@kryhaa Masło czy nie, ale zrozumiałem co chciałeś powiedzieć i w dużej mierze się zgadzam. Tak długo jak oglądanie znanego filmu czy granie w ograną już grę sprawia ci przyjemność nie powinieneś tego traktować jako stratę czasu.

0

@michal26 Umiałbyś mi przybliżyć co jest nielegalnego w aktualnych obostrzeniach (nie twierdzę, że są legalne, pytam szczerze, bo się nie znam), oraz zaproponować jak Polacy mogą wpłynąć na działania policji i rządu?

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: