Ghostface
Dołączył/a: luty 2020
2 obserwujących
0 obserwowanych
Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Już za chwilę, druga przegrana M. Carlsena w szachach klasycznych od czasu przegranej z Dudą parę miesięcy temu. Co ciekawe, z dużo słabszym 18 latkiem.
0
@jeyx77x Megabol 4000. Kiepskie białko za to cena przystępna.
2
@MesQueUnClub96 Ostatni raz świat zachwycał się Mullerem, gdy ten na MŚ 2010 został królem strzelców i Golden Boyem. Muller co prawda dalej robi swoje i gra na wysokim poziomie, ale ludzie nie pasjonują się takimi wyrobnikami, stąd brak zachwytów.
Brak mi takiego typu zawodnika w Barcelonie - kogoś kto po prostu gra, nie widowiskowo, nie zachwycająco, ale efektywnie. Kimś takim według mnie był Pedro. Kimś takim jest ter Stegen, ale chodziło mi o zawodnika ofensywnego, który zagwarantuje liczby jak te przez ciebie przytoczone.
6
@marcin62 @Mario96w @Kapitan_SW Macie rację chłopaki. Byłem tam i widziałem sytuację. Chłopak został opluty, później przypadkowi przechodnie stanęli w kolejce i zaczęli obrzucać go kamieniami. Na koniec zacząłem skandować "zakaz pedałowania" i cała ulica podchwyciła przyśpiewkę. Później śpiewaliśmy jeszcze Bogurodzicę.
Opisywanie swojego kraju najgorszymi określeniami, na podstawie historyjki anonima z internetu jest niepoważne. Nie znamy prawdziwej wersji zdarzeń. Nawet jeśli autor tej historyjki rzeczywiście został opluty za samo trzymanie chłopaka za rękę, równie dobrze opluć go mógł naćpany/nachlany patus. I wtedy cała wasza retoryka o średniowiecznym, zacofanym chlewie mija się z celem, bo taki patus może zaatakować każdego, niezależnie od orientacji seksualnej i zachowania na ulicy. I zdaża się to w każdym kraju, nawet w tych utopijnych zachodnich krainach.
1
@pele1282 Ta historia to tak celowo wierszem pisana? Czy wysyłałeś z telefonu i coś się zepsuło?
0
@Kwasiak98 Starzejemy się po prostu. Sam mam 21 lat i już nie mam tej pasji do piłki. Kiedyś, za dzieciaka, spędzało się na tym całe dnie, czy to grając na orlikach, grając w fife, oglądając mecze i czytając każdą możliwą ciekawostkę piłkarską. A z czasem pojawiły się obowiązki i problemy i nagle piłka przestała mieć takie znaczenie. Dodatkowo to co wspomniałeś - moment, gdy moje zainteresowanie piłą zaczęło maleć, zgrał się z momentem gdy ulubieni piłkarze czy legendy z dzieciństwa pokończyły kariery, pozmieniały kluby itd. Pojawiają się nowi piłkarze, nowe gwiazdy, piłka wciąż jest ciekawa, jednak to już nie to samo, dla nas przynajmniej.
0
@amanter Oczywiście iść do psychiatry, zaufać diagnozie i radom lekarza, ale z doświadczenia mogę powiedzieć, że na początek dostaniesz jakieś SSRI. Jeśli (odpukać, choć jest to bardziej niż prawdopodobne) SSRI Ci nie pomogą, zanotuj sobie gdzieś nazwę - Bupropion. Znam ludzi, którym ten lek świetnie pomógł.
0
@Crakitic Kwota jaką na niego wydano nie zmniejsza, ani nie zwiększa jego talentu, co najwyżej wymagania jakie klub może od niego mieć. Ponadto w ostatnich latach 30 milionów nie było zaporową kwotą dla wielkich klubów za młody talent, a na taki bez wątpienia Trincao się zapowiadał. Na razie jego gra rozczarowuje, prawda. Ale trzeba liczyć, że z czasem będzie tylko lepiej.
0
@Bykunn Problem się zacznie gdy ci ludzie się dowiedzą, że w polskich nazwach figur szachowych w ogóle brak królowej, bo została zastąpiona kolejną męską postacią.
2
@barcamember Nie dość, że nie na temat, to jeszcze kompletny bezbek.
0
@Zoker Już, już, uspokój się. Napisz mi jeszcze z 5 razy, że jestem głupi.
Ja nigdzie nie próbowałem cię obrazić. Napisałem tylko fakt - każdy nastolatek (zdrowy, nieupośledzony) myśli o seksie. Sam dalej rozwinąłeś myśl potwierdzając, że myślałeś o nim i chodziło ci o coś trochę innego. Skąd więc takie oburzenie?
Nie znam cię więc nie powiem co byś zrobił w wieku 15 lat, ale obawiam się, że ty z przeszłości mógłbyś się trochę rozczarować. Myślę, że gdybyś miał okazję do uprawiania seksu, to hormony przyćmiły by ci (jak i każdemu, zdrowemu nastolatkowi) myślenie i byś uległ. Powtarzam - okazję. Nie nazywam posiadaniem okazji chodzenie z dziewczyną i namawiania jej na seks. Okazją nazywam sytuację, w której dziewczyna przychodzi ci do domu i proponuje, sama się rozbierając. I z takich właśnie "okazji" bierze się wiele wpadek młodzieńczych.
Pozdrawiam, głupek.
0
@kamson24 Nikt Varu nie miał, a tylko Realowi udał się taki wyczyn. Olbrzymi fart, nie ma co.
0
@Chwytliwy @Viscael11Barca Kolega ładnie cie podsumował chwytliwy. Jesteś jednym z tych co to mało się nie rozpłaczą jak się mówi, że człowiek rodzi się z płcią i nie ma na nią wpływu, krzyczysz wtedy, że każdy może być kim chce, ale jak chcesz komuś dowalić, to od paru godzin wmawiasz obcej osobie jakiej jest ona płci. Tak trzymaj. Dodatkowo widzę po "zielonych", że lewicowa elita strony popiera twoje przytyki w stronę płci @clyde . Nawet jeśli macie dowody, że clyde jest chłopem, to czemu nie możecie przyjąć do wiadomości, że czuje się kobietą (tak przypuszczam widząc, że od 7 lat zawzięcie pisze komentarze w żeńskiej formie). Poplątanie z pomieszaniem. Hipokryzja pełną gębą. @Chakalaka @YoNoEntiendoNada
0
@Zoker Przykro mi to pisać, ale jeśli myśl o seksie nie przyszła ci przez głowę w wieku nastoletnim, to jesteś upośledzony. Naturalne jest, że dojrzewające dziecko zaczyna się interesować seksem i to zainteresowanie jest większe niż później, u ustabilizowanej hormonalnie osoby, która okres dojrzewania ma już za sobą. Zupełnie inną kwestią jest, że spora część nastolatków (na szczęście) nie ma możliwości uprawiania seksu, z różnych względów i ograniczają się do rękodzieła.
Alkohol, papierosy czy nawet narkotyki są typowymi elementami dojrzewania. Myślę, że większość młodzieży próbuje wymienionych przeze mnie rzeczy w wieku 13-18 lat. Nie oznacza to, że taki dzieciak jest jakąkolwiek patologią.
Oczywiście pojawia się też kwestia zachowania umiaru, nienadużywania żadnej z tych rzeczy itd.
Pisanie, że takie rzeczy kiedyś nie miały miejsca jest zaklinaniem rzeczywistości.
Kompletnie odrębnym tematem jest tak jak piszesz mordowanie, jednak nie jest to typowe zachowanie dzisiejszej młodzieży, a pojedyncze przypadki i dawniej się zdarzały.
2
@Avatarr Żyłem skromnie, za to bez wygód.
13
@pax Lempart, czyli nic nie znacząca osoba, która stara się wywindować w polityce, poprzez granie na emocjach ludzi, w bardzo ordynarny i prostacki sposób. Z drugiej strony prezydent jednego z największych światowych mocarstw. Prezydent dobry czy zły, nie wypowiem się, bo nie jestem ekspertem ani od polityki polskiej, ani tym bardziej obcych (nawet tak wielkich) krajów.
Tylko "Julka" mogłaby znaleźć więcej pozytywów na Lempart niż Trumpa.
Na marginesie - gratuluję tu większości użytkowników. Wstyd się czasem wypowiadać jak się widzi jaki ze mnie prostak bez szkoły. Same tuzy intelektu, znawcy polityki, religii, medycyny i ekonomii, a dodatkowo w wolnym czasie pasjonaci sportu, umiejący pisać całe referaty o grze danego zawodnika. Czapki z głów. Dziwi mnie tylko dlaczego dorosłe, dojrzałe osoby, z których połowa chwali się posiadaniem żony, dzieci i różnych bogactw musi szukać poklasku, spędzając kilkanaście godzin dziennie na tej stronie, pisząc wypociny jak te powyżej dla paru "zielonych".
1
@Naturopata Pisanie milion razy o "białku krwi" pokazuje już braki w wykształceniu. Białko możesz sobie mieć w jajku. We krwi jest duża ilość różnych białek o różnych funkcjach. Cały opis białka, który napisałeś jest zerżnięty z angielskiej wiki, jeśli nie przez ciebie to przez kogoś kogo cytujesz tutaj.
Jeśli kończyłeś chemię, biologię czy medycynę wycofam się z rozmowy. Ale wiem, że jej nie kończyłeś. Pewnie nawet w szkole na nich nie uważałeś. Nie można odrzucać czy próbować zmieniać medycyny, nie znając jej podstaw.
@Ermitano oczywiście, chodziło mi o ALS, dzięki za przypomnienie.
2
@Vanisher Wiem. Niestety, ale człowiek chory (czy bliski osoby chorej) jest bardzo podatny na manipulacje i zrobi wszystko byle tylko pomóc tej osoby chorej (czy też sobie). Stąd przypadki osób, które rezygnują z chemioterapii w leczeniu raka (mimo często bardzo dobrej skuteczności) by próbować alternatywnych terapii. Samemu jestem poważnie chory i rozumiem co to znaczy. Dlatego najgorszym ku...wem jest dla mnie wykorzystywanie osób chorych i naciąganie ich na takie terapie. Nie popieram pisania każdej głupoty jaka komu na język wpadnie i dlatego jestem uczulony na tego gościa.
0
@usztafik Nie miałeś szans przeczytać mojego drugiego komentarza, więc teraz ci to proponuję. Post był mocno nie trafiony, niezbyt dobrze ubrałem go w słowa, drugi powinien wystarczająco tłumaczyć całą kwestię. Jeśli uważasz, że drugi również jest bzdurny - chętnie posłucham dlaczego (ale znowu proszę - fakty, nie opinie na mój temat. Nie jestem głupkiem z ulicy, mam w tych tematach znacznie większą wiedzę niż przeciętny Kowalski).
Może jeszcze krócej, a dosadniej wytłumaczę dlaczego mój pierwszy post zabrzmiał jak zabrzmiał - zdaję sobie sprawę ze szkodliwości różnych błędnych nawyków - używki, jedzenie fast foodów. Mimo to, nie można tego mitologizować. Jak pisałem wyżej - w nadmiarze szkodzi wszystko, w umiarze - prawie nic (choć dla każdej substancji umiar będzie oznaczał co innego). Pisanie, że zjedzenie jedzenia z KFC jest STRASZNIE szkodliwe jest głupotą, zwłaszcza ze strony osoby, która otwarcie odrzuca współczesną medycynę by proponować alternatywne metody, co może zaważyć o śmierci osoby, która na to się zdecyduje.
2
@Baros1990 Dzięki. Oczywiście mój komentarz był mocno przesadzony i mógł zabrzmieć głupio. Co miałem na myśli - wiele chorób nie wynika z naszych nawyków czy to zdrowych czy nie (czyli wspomniane przeze mnie jedzenie, sen, używki itd.). Możemy mieć raka płuc w życiu nie wypalając ani jednego papierosa (czy też nie będąc narażonym na inne czynniki rakotwórcze, ale staram się pisać ogólnikowo). Oczywiście znaczna otyłość czy codzienne jedzenie fast foodów może się negatywnie odbić na zdrowiu. Natomiast sporadycznie tego typu czynniki mają niewielki wpływ na nasze zdrowie.
Żeby realnie zwiększyć ryzyko zachorowania na raka płuc trzeba palić regularnie (codziennie) przez dłuższy czas. Wypalenie kilku papierosów nie ma większego wpływu na rozwój choroby.
Jedzenie czerwonego mięsa jest czynnikiem ryzyka rozwoju jelita grubego. Ale to mięso trzeba jeść regularnie, a z racji na to jak długo rozwija się taki rak jelita, potrzeba trzymać się takiej diety przez 5-10 lat.
Tak samo zjedzenie żarcia z KFC czy innych MC nie zabije nas. Nie pogorszy naszego zdrowia (możemy mieć sraczkę, ale mimo wszystko - warto). Oczywiście jeśli zachowujemy umiar.
Mój pierwszy komentarz mogłeś źle zrozumieć (z mojej winy). Jeśli co do drugiego masz zastrzeżenia to chętnie posłucham (ot, choćby nie podałem żadnych źródeł, ale też nie rzucałem tu żadnych rewelacji, prawda?). Ale nie pisz mi kwiecistych tekstów o mojej głupocie, bo jestem dość wykształcony by wiedzieć o czym mówię.
@Naturopata kilkukrotnie już "rozmawiałem" z tobą tutaj. Wolałem uprzedzić kolegę wyżej, że mija się to z celem. Pamiętam wpis gdzie proponowałeś cyrkowe metody leczenia jeśli nie raka to którejś z chorób neurodegeneracyjnych i to z tego co pamiętam pod postem o śmierci jakiejś znanej osoby na te chorobę.
Nie umiałeś wtedy odpowiedzieć na żadne pojęcia z tematów, w których zarzuciłem ci brak wiedzy (chemia, biologia, medycyna i wszelkie pokrewne tematy). Nie umiałbyś prawdopodobnie wytłumaczyć mechanizmu działania podstawowych leków, ale negujesz najnowocześniejsze nowinki medyczne, by proponować "alternatywne" metody, których nie umiesz poprzeć żadnymi konkretnymi badaniami. Dla tego uważam cię za błazna, ale przede wszystkim SZKODLIWEGO błazna. I dlatego widząc twoje posty, staram się ostrzec twoich rozmówców.
0
@mkord Dodatkowo warto wspomnieć o jeszcze innym czynniku. Przy 5 osobach zarazi się 5 osób, przy 10 osobach na domówce - zarazi się 10. Ktoś powie, że te kolejne 5 to nie dużo, ale te osoby dalej wirusa roznoszą i ta 5 zarazi kolejne 15 itd.
1
@AlexDark00 Koleś jest odcięty od rzeczywistości i wierzy, że raka leczy się pozytywnym myśleniem. Zero wiedzy o medycynie, chemii czy biologii.
Znam ludzi, którzy całe życie "zmarnowali" żyjąc zdrowo, by później w (stosunkowo) młodym wieku umrzeć czy ciężko chorować. To co jemy, pijemy czy też w jakikolwiek inny sposób przyjmujemy do organizmu ma stosunkowo mały wpływ, o ile nie są to, jak sam wspomniałeś, silne trucizny itd. Człowiek może jeść super zdrowo, liczyć kalorie, ćwiczyć fizycznie, odpowiednio się wysypiać i chorować bardziej, niż nałogowy palacz z brzuchem.
0
@Arkon Pewnie tak. Dlatego może napiszę inaczej - z danych, które czytałem, przykładów osób (znajomy jest lekarzem w hospicjum i leczy pacjentów paliatywnych) czy własnych doświadczeń wiem, że takie uzależnienie i nałóg może się nie wykształcić mimo długotrwałego brania substancji uzależniającej. Więc uznajmy, że ciężko wyjść z nałogu, ale Beth nie była jeszcze AŻ tak uzależniona, co pisałem już od pierwszych moich postów.
0
@Arkon Jak masz czas i chęci to mógłbyś rozwinąć temat. Sam specjalistą żadnym nie jestem, ale interesuję się trochę medycyną, więc zdarzyło mi się to i owo czytać również na temat uzależnień. Co więcej sam od dłuższego czasu używam substancji uzależniającej nieterapeutycznie (a przynajmniej nie zawsze terapeutycznie) więc mimo, że mój przykład jest raczej anegdotyczny to również z tej perspektywy opisuję kwestie uzależnienia.
0
@Arkon Mam wrażenie, choć może kompletnie błędne, że Beth nie była, AŻ tak uzależniona. Często ludzie są w stanie używać/nadużywać substancji jako remedium na jakieś problemy i po ustaniu/rozwiązaniu tych problemów całkowicie odstawić substancję, od której byli uzależnieni.
Nie zacytuję teraz konkretnego artykułu, ale czytałem badanie naukowe, w którym dowiedziono, że osoby używające przewlekle nawet dużych dawek morfiny w leczeniu bólu np. nowotworowego, po ustaniu bólu i wyleczeniu pierwotnej choroby całkowicie odstawiały morfinę i nie wykazywały żadnego uzależnienia (psychicznego, fizyczne oczywiście się pojawiało, dlatego lek był odstawiany w prawidłowy sposób, redukując dawki.)
U Beth problem był dużo prostszy - dziewczyna była samotna, w niesprzyjającym środowisku (sierociniec) więc nauczyła się, że przyjemnie jest wieczorem zarzucić benzo. Później przerzuciła się na alkohol, a problem nasilał się wraz z pojawianiem się kolejnych problemów - śmierć matki i pierwsze porażki w karierze. Gdy znowu stanęła na nogi i zaczęła przygotowywać się do turnieju w Moskwie łatwo przyszło jej odstawienie używek.
1
@Arkon Czy ja wiem czy uzależnienie pobieżnie pokazane? Oczywiście nie było nie wiem ile scen, bo to jednak miniserial i czas był ograniczony, ale jednak. Widzieliśmy jak to się zaczęło u bohaterki (leki uspokajające w sierocińcu, dodatkowo używane w nieodpowiedni sposób), następnie próby z alkoholem i w końcu gdy dopadła ją samotność i inne problemy - całkowicie rozdmuchane uzależnienie. Dodatkowo pokazanie, jak uzależnienie negatywnie wpływa na inne aspekty życia, zwłaszcza młodej osoby i jak łatwo w nie popaść. Czego więcej oczekiwałeś?
Powiedziałbym nawet, że temat uzależnienia był jednym z ważniejszych, o ile nie najważniejszym, w tym serialu.
6
@ObiektywnyKibic121 Bo piłkarze to dość mała grupa ludzi, dodatkowo są to ludzie spoza grupy ryzyka tych ciężkich powikłań (co nie znaczy, że nie mogą się takie zdarzyć) - młodzi, silni fizycznie, regularnie badani. Ci piłkarze, o których słyszymy mają ponadto dostęp do najlepszej możliwej opieki medycznej. Wszystko to sprawia, że mogliśmy jeszcze nie usłyszeć o ciężkim przypadku u piłkarzy.
2
@IronSanHybrid Śmiech śmiechem, a widziałem gdzieś w internecie skargę, że po wlaniu do żelazka wody truskawkowej, żelazko się popsuło. Gość liczył, że para nabierze truskawkowego zapachu i mile zaperfumuje mu ubrania. Także w twój post też co niektórzy mogę uwierzyć.
1
@Chwytliwy To ja trochę się wyróżnię i napiszę z innej beczki niż większość komentujących: myślę, że to dobra i mądra decyzja, a sam komentarz w celu wyjaśnienia powodów zrozumiały.
Sam, mając konto zaledwie kilka miesięcy, parę razy nosiłem się z myślą o jego usunięciu właśnie z powodu nie tyle "uzależnienia" co marnowania zbyt wiele czasu na tę stronę. Na szczęście problem rozwiązał się sam (bez uciekania się do "drastycznych" metod) - z nadmiaru obowiązków (studia, problemy rodzinne i zdrowotne) znacznie ograniczyłem swoją aktywność tutaj i odzwyczaiłem się od regularnego komentowania.
Dla mnie komentowanie tutaj było możliwością rozmowy i kontaktów z ludźmi, które miałem przez epidemię i własne problemy bardzo ograniczone. Jeśli masz możliwość wygadania się poza tym forum, uważam że usunięcie konta jest bardzo słuszne, tym bardziej, że poświęcałeś tej stronie sporo czasu (nie napiszę za wiele, bo to już kwestia twojej własnej oceny).
Mimo, że częściej się z Tobą nie zgadzałem niż zgadzałem, to życzę Ci wszystkiego dobrego (jako, że to pewnie ostatnia możliwość "porozmawiania"). Na koniec jedna podpowiedź od serca - jeśli rzeczywiście aktywność internetowa była dla ciebie nałogiem i dużym problemem, to uważaj, żeby po jej ograniczeniu czy całkowitym odstawieniu nie wpaść w inne, jeśli nie nałogi, to przynajmniej szkodliwe nawyki. Łatwo odstawić jeden i popaść w drugi i dać się złapać w takie błędne koło. Ale to już na marginesie, bo może nie masz z tym problemu.
0
@barteq To jak będziesz chętny napisz tu lub na priv i się zgadamy co do godziny.