Ghostface
Dołączył/a: luty 2020
2 obserwujących
0 obserwowanych
Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
@barcelonistka1899 @Fhaku
Nie bijcie, ale gdzie ten błąd u kolegi, jak można spytać?
Oczywiście, mieli czas na przygotowanie się, zawalili sprawę. Służba zdrowia nie daje rady. Wasza propozycja? "Dowalmy rządzącym poprzez narażanie jeszcze więcej ludzi na konieczność leczenia w niewydolnym systemie, w obecnej sytuacji". Widzę mamy tu prawdziwych myślicieli, brawo.
1
@daniel32778 Generalnie to chyba problem mentalności i podejścia ludzi, nawet na trzeźwo. Ile facetów 16 - dwadzieścia pare lat patrzy na innych spod byka na ulicy i tylko szuka zaczepki, idąc ulicą pociągnie kogoś z bara zamiast po prostu wyminąć, bo duma i chęć bycia "twardym" mu tak podpowiada.
Nie znam chyba nikogo kto byłby kompletnie inną osobą po alkoholu - jeśli ktoś jest agresywny i taki jak opisałem wyżej to będzie to jeszcze bardziej widoczne gdy jest pod wpływem. Ale gdy piłem ze znajomymi, to można było chlać do odcięcia bez ryzyka, że ktoś będzie agresywny czy szukał zaczepki na ulicy.
Ale racja, świat byłby lepszy gdyby więcej takich ludzi było.
3
@Lares Niestety, magia, w taki sposób w jaki jest przedstawiona mocno ogranicza ciekawe pojedynki i sprowadza je do czegoś takiego. A ciężko podniecać się po raz kolejny "genialnym" starciem, jeśli oglądaliśmy prawie że identyczne już w częściach 4 i 5.
Oglądałem wczoraj Zakon Feniksa. Walka w departamencie tajemnic jest równie słaba (między dzieciakami, a śmierciożercami). Epicki jest dopiero pojedynek Dumbledore'a z Voldemortem, ze względu na to, że dzieje się coś ciekawego i innego niż przywykliśmy.
Ogólnie to trochę tak jakby walczyły ze sobą dwie grupy, jedna uzbrojona w lassa (expeliarmus i drętwota), a druga w karabiny (zaklęcia niewybaczalne). Nie ma opcji, że grupa pierwsza wygra. Dodatkowo, jeśli przeciętny, 15 letni uczeń (taki Neville dopiero od kilku miesięcy umiał używać kilku podstawowych zaklęć "bojowych") jest w stanie prowadzić względnie równą walkę, z dorosłymi czarodziejami, których bali się przeciętni ludzie, to w czym tak naprawdę tacy śmierciożercy, czy nawet Voldemort byli, AŻ tak wybitni.
0
@hasan 7 To się nie polubimy ;) Gra Anioła według mnie najlepsza. Albo raczej, ulubiona. Rozumiem czemu ludzie oceniają ją gorzej niż Cień Wiatru, ale postać Davida i niepewność do samego końca, czy wydarzenia działy się na prawdę, sam motyw diabła w ciekawym wydaniu, wszystko sprawia, że najbardziej mi się spodobała. I może coś ze mną jest nie tak, ale mogę w dowolnym momencie otworzyć książkę na epilogu i te parę stron mi wystarczy by się wzruszyć.
1
@clyde "Komu bije dzwon" Hemingwaya.
@hasan 7 Reszta "Cmentarza zapomnianych książek" też przeczytana? Która ci się najbardziej podobała?
0
@Chinaski Coś się popsuło i nie widziałem twojej odpowiedzi, więc wracam do tematu dopiero teraz. Ładnie, zgrabnie ujęte, aż mi w pięty poszło. Natomiast nie wiem czy zaznaczyłem za rzadko, ale podawałem tylko moją opinię na ten temat, swoje przemyślenia. Literatura na pewno jest - ja jej nie znam, bo moje wykształcenie nie jest nijak związane ze wspomnianą przez ciebie pedagogiką, stąd braki wiedzy w tym temacie. W tematach chemicznych czy medycznych wypowiadam się powołując na odpowiednie źródła i podając fakty bo na tym się znam.
A skąd podstawy moich przemyśleń? Z doświadczenia. I rzecz oczywista, te każdy mógł mieć inne. Ja opisałem jak wyglądała edukacja w moim odczuciu (a zwiedziłem tylko 3-4 szkoły, w 1 mieście, gdzie spotkałem może 3000 osób, więc bardzo mało reprezentatywna grupa).
Nie wiem czy zauważyłeś, ale twój post nie wniósł nic nowego niż pozostałe, same ogólniki i narzekanie. Wspomniałeś jednak o fachowej literaturze, wykształceniu pedagogicznym - rozumiem, że masz jakieś doświadczenie w temacie. Możesz podpowiedzieć jakieś przystępne dane na ten temat?
"...nie stoję po żadnej stronie w tym temacie." ominąłeś to zdanie, czy czytałeś co któryś post? Przyszedłem tu by dowiedzieć się co ludzi odrzuciło w tym pomyśle i nikt jeszcze mi nie wytłumaczył ("ochh, bo to staroświeckie, och średniowiecze, tfu"). Nie mam wyrobionego zdania w tej kwestii. Jeżeli jesteś autorytetem w tym temacie - chętnie dam się przekonać, że podział na płcie w szkołach to głupota.
0
@Mario96w Wszystko fajnie. Jednak odniosłem się tylko do abstrakcyjnego, dopuszczalnego terminu aborcji. Choroby wykrywa się na wczesnym etapie ciąży i wtedy, jeśli w ogóle, można rozmawiać o aborcji. Nie mieści mi się w głowie zabójstwo 9 miesięcznego dziecka, urodzonego czy też jeszcze w łonie matki.
Możliwe, że nie rozumiesz - nigdzie nie próbowałem przekonywać o słuszności czy jej braku w kwestii aborcji - temat rzeka, a ja nie mam 5 lat, by sądzić że zmienię czyjeś zdanie, ani dostatecznej wiedzy, by choćby tego próbować. Nie mieści mi się w głowie natomiast nieregulowanie tak ważnego zagadnienia, choćby w kwestiach dopuszczalnego terminu.
Jeśli dalej nie rozumiesz o czym piszę, to nie próbuj odpowiadać mi jak to "aborcja jest dla mnie przekroczeniem zasad moralnych" bo to wkładanie mi w usta nie moich słów i zbyt niski poziom rozmowy, by marnować na to czas.
1
@Mario96w Poglądy można mieć różne, pewnie. Jednak niektóre poglądy powinno się potępiać, ot takie moje zdanie. Jeśli ktoś pisze, że aborcja powinna być dostępna kiedy tylko matce się zachce "wyskrobać" (w domyśle, aż do 9 miesiąca, bo czemu by nie?), to czy nie przekraczamy tu pewnej granicy? Zabijajmy również narodzone dzieci - w końcu jak urodzi się rude, to jest do niczego. A jak urodzi się miły Bambo, to cyk z okna, bo miało wyjść inaczej.
A co jeśli ktoś ma poglądy (i przedstawia je publicznie jak tutaj), że należy utylizować osoby 70+?
Dla pedofila rzeczą oczywistą jest gwałcenie nieletnich - czy to oznacza, że ma po prostu "inny światopogląd" i wszystko jest ok?
Ciekawi mnie gdzie stawiasz granicę? Bo, co niektórych popierających aborcję zniesmaczy mój "rasistowski" tekst, gdy nazwałem murzyńskie dziecko Bambo.
A to już komedia lepsza niż z L. Nielsenem.
0
@Tomo1989 Ty tak poważnie?
3
@Kacper1432 Po obejrzeniu tego filmiku (który jest już z poprzedniego lockdownu z marca) miałem podobne odczucia co ty. Jednak student, mówi tam coś w stylu "tego wykładowce to bym po prostu ... zapier...", a to już niestety lekka przesada. Myślę, że gdyby ograniczył się do narzekania na same studia jako takie, obyło by się bez konsekwencji. Inna sprawa, że nie znamy (ja nie znam) dalszej historii - może profesor ochłonął i przyjął późniejsze przeprosiny studenta, a sama groźba wyrzucenia go ze studiów, była wypowiedziana w emocjach.
0
@clyde Oj znam to uczucie. Męczę się z koszmarnymi bólami głowy, badania ok, a boli dalej. Z tym że mi niestety/stety już tylko tramal pomaga.
Jeżeli same energetyki nie działają na ciebie źle, to spróbować nie zaszkodzi, a może pomóc.
0
@clyde Wydaję mi się (bardzo profesjonalna opinia) że kofeina zwiększa siłę leków przeciwbólowych - stąd połączenia z paracetamolem, czy kodą + paracetamolem. Nie wiem jak działa na NLPZ, możliwe że nie zadziała tak z ibuprofenem.
2
@barcelonaLM A co ma zrobić? Powiedzieć "zdania są podzielone, więc nie robimy nic, hulaj dusza, poczekamy aż stanowisko ekspertów się wyklaruję? Przy sprzecznych doniesieniach, a w istocie takie są, co badanie, co artykuł to inne zdanie, musi swoją decyzje oprzeć na opinii jednej ze stron.
0
@Statistics Nie znam szczegółów bo nikogo, odpukać, nie przyszło mi w ostatnim czasie pochować. Może dłuższy okres oczekiwania na pogrzeb? Może obowiązek pochówku bez rodziny? Coś w ten deseń.
Oczywiście, że nie jest to w pełni prawidłowa procedura. Ale mówię tu o sytuacji gdy takie naciągnięcie jest akceptowalne. Tj. gdy ktoś z inną potencjalnie śmiertelną chorobą umiera na Covid. Sytuacja analogiczna do tej rozdmuchanej tutaj nie raz i nie dwa - gdy umiera ktoś na "chorobę współistniejącą" nie na sam Covid. Może i jest to niezgodne z prawem, widocznie lekarz jeden z drugim woli zrobić coś zgodnego z ich sumieniem, a przy tym dobrego dla innych, choć bezprawnego.
10
@Murazor Kiedy kończyłeś szkołę? Bo ja kilka lat temu i wiem jak to wygląda. Dzieciaki nie szukają drogi przez większość szkoły. Większość przewali całą edukację, szkołę średnią wybierze z przypadku i pójdzie na studia, na które akurat się załapie. W teorii wszystko brzmi świetnie. W praktyce tak nie jest.
Przykład o nauce jednego przedmiotu, miał pokazać tylko, że lepiej uczyć ludzi tego czego chcą się uczyć, w grupach o podobnych zainteresowaniach. Nie, że mamy dzieciaki uczyć tylko pojedynczego przedmiotu całą edukację.
Już w podstawówce da się zauważyć, które dziecko ma potencjał, a które nie. Które lepiej radzi sobie w danym przedmiocie od innych. Podobnie z dziećmi z patologicznych rodzin. Miałem takich wiele w podstawówce i gimnazjum. W idealnym świecie, dzieci te miały by równe szanse w życiu, niezależnie od swojego pochodzenia. Ale tak nie jest, obecny system edukacji nie spełnia tego założenia. Dzieciaki takie w większości ograniczają poziom klasy, jednocześnie utrudniając naukę innym.
Część dzieciaków już w 1/2 klasie gimnazjum była pogodzona, że pójdą do zawodówki na pierwszy lepszy zawód i tyle. Po co przepychać takie dzieciaki na dwójach przez kolejne klasy. Stwórzmy klasę dla nich - ograniczmy przedmioty i program edukacji. Niech mają podstawowe umiejętności pozwalające funkcjonować w dzisiejszym społeczeństwie. Czytanie, pisanie, podstawowa matematyka, jeden język obcy.
Czy jestem za podziałem w pracy - nie. To też odpowiada na zarzut o robienie z dzieci "...robotów nastawionych na naukę." Przecież te dzieci mogą spotykać się zarówno z dziewczynkami i chłopcami w wolnym czasie. Ale szkoła powinna służyć edukacji. Gdy piszesz, parafrazując, nie róbmy ze szkoły miejsca, które służy tylko do nauki, zbiera mnie na śmiech. Do tego właśnie powinniśmy dążyć.
0
@Hasszz Co cię śmieszy w jego wypowiedzi? Bo znam lekarzy, którzy właśnie szli rodzinom na rękę i wpisywali w akcie zgonu przyczynę inną niż COVID, by nie utrudniać ludziom w ich i tak trudnej sytuacji.
1
@tomek256 Filmik, który się tu przewijał, jest jak dla mnie dowodem na nieuczciwy proceder panujący w szpitalu. Możliwe, że mają płacone (szpital, personel itd.) za przyjmowanie pacjentów z wirusem lub jego podejrzeniem co prowadzi do celowego, sztucznego zawyżania tych statystyk. Z podobną sytuacją spotkałem się w POZach. Nie ma to na celu (według mnie) fabrykowania epidemii, a jedynie dorobienia sobie na lewo, przez co bardziej przedsiębiorczych pracowników tamtego szpitala.
Co do wpisywania ludziom, którzy nie zmarli na COVID, tej właśnie choroby jako przyczynę zgonu - może i takie przypadki się zdarzają, z różnych przyczyn (m.in. wspomnianych wyżej, analogicznie jak w szpitalu, przyczyn finansowych - lekarz stwierdzający zgon u osoby, która zmarła na COVID otrzyma bonus finansowy za "narażanie się"). Znam natomiast przypadki odwrotne - gdy osobie zmarłej na COVID wpisuje się inną przyczynę zgonów - by rodzina uniknęła problemów z pochówkiem itd.
Także wykorzystywanie jednostkowych przypadków do podpierania jakichkolwiek teorii spiskowych (czego ci nie zarzucam, piszę ogólnie) jest kiepską praktyką.
13
@Khajio Pełna zgoda. Sam niedawno kończyłem szkołę i wiem też, że ważną przyczyną wygłupów, czy buntowniczego zachowania w wieku gimnazjalnym była chęć popisania się przed płcią przeciwną i to zarówno u dziewczyn jak i chłopców. Nie twierdzę, że po podziale negatywne zachowania zanikną, ale zawsze warto eliminować kolejne czynniki, które do nich prowadzą.
W szkołach powinno być wiele podziałów. Wbrew opiniom niektórych, że wszyscy są równi, tak nie jest. Jedne dzieci są grzeczne, inne mniej, jedne pilne, inne psotliwe. Część dzieci ma duży potencjał, który trzeba rozwijać. Część nie.
Przy tym, jak duże różnice są miedzy (zwłaszcza dorastającymi) chłopcami i dziewczynkami, podział na płcie w szkołach wydaje się bardzo rozsądny.
@Arkon - myślę, że tu wyczerpałem temat mojego podejścia do podziałów w szkołach.
Ostatecznie szkoła to nie plac zabaw, nie ryneczek, a miejsce w którym dzieciaki mają otrzymywać wykształcenie. Nie pasująca do siebie grupa utrudnia ten proces, czy to przez zły wpływ na jednostki (uczniowie, sprowadzający drugiego na "złą drogę") czy też poprzez utrudnianie pracy nauczycielowi.
Jeśli zgrupujemy chłopców, którzy chcą się uczyć danego przedmiotu w jednej klasie, dziewczynki, które chcą uczyć się innego w drugiej, to efekty będą dużo lepsze, niż gdyby zgrupować dzieciaki w jednej klasie i uczyć ich obu przedmiotów.
19
@Arkon @Chakalaka @Cave
Umielibyście mi uargumentować dlaczego według was jest to kiepski pomysł? Niestety na razie, wasze wypowiedzi wyśmiały jedynie pomysłodawcę, partię którą prezentuje, i ogół ich poglądów. Natomiast Korwin podał kilka argumentów, które stoją za ich propozycją, argumentów dość (na pierwszy rzut oka, bez znajomości statystyk, na które się powoływał) trafnych, przynajmniej dla mnie. Potraficie wytłumaczyć, dlaczego ten pomysł jest aż tak średniowieczny? Do teraz w różnych krajach znajdzie się szkoły, czy przynajmniej klasy z podziałem na płeć.
Od razu zaznaczam, że nie stoję po żadnej stronie w tym temacie. Sam chodziłem do szkoły koedukacyjnej, podobnie jak moi wszyscy znajomi i cała rodzina. Nie mam wyrobionego zdania. Pomysł mnie zaciekawił, was - zniesmaczył. Dlatego chciałbym poznać, co tak kategorycznie was odrzuca w tym pomyśle? (oprócz, rzecz jasna, pomysłodawcy).
24
@FATIlity31 Wątpię, by ktoś był w stanie na takie pytanie odpowiedzieć zgodnie z prawdą. Ci co powiedzą, że walczyliby, mogliby uciec, a najodważniejsi mogliby okazać się ci, co dziś deklarują obojętność i ucieczkę. To jest sytuacja zbyt abstrakcyjna, w której (chyba) nikt z nas nie był i oby nigdy nam nie dane było tego testować.
11
@arasz1819 Myślę, że gdy Papież Franciszek ogłosi, że Bóg jest murzynem i dla tego przed nim klękamy, to też trzeba będzie uznać, że jego słowo jest święte i niezaprzeczalne. W końcu to papież, a "...nami rządzi papież". Właśnie tak!
Prawicowiec = Sebastian = Katolik? Chyba sam zdajesz sobie sprawę jak nietrafiony to stereotyp? Mnóstwo "prawicowców" czy np. po prostu wyborców konfederacji, to ludzie, którzy popierają prawicę tylko w sprawach gospodarczych, odcinając się od konserwatywnych poglądów społecznych. Nawet jeśli taki "Seba" nosi krzyżyk i chodzi do kościoła, to wątpię czy jest to osoba zainteresowana tematem, która choćby czytała Biblię i interesowała się swoją wiarą.
Myślę, że skołowani będą nie tylko opisani przez ciebie ludzie, ale również ogromna grupa katolików, którzy pierwszy raz spotykają się z takim stwierdzeniem, jako oficjalnym stanowiskiem kościoła, mimo że żyją dłużej od papieża.
Ale mam wrażenie, że chciałeś po prostu wszystkich wrzucić do jednego wora, obsiać jak się da i zebrać zielone. Także czekajcie chłopaki, "haha, kościół, tfu tfu, katolik tfu, tfu."
@YoNoEntiendoNada dzielisz konto z 10 letnim bratem? Bo w niektórych postach prezentujesz poziom wysoki, a inne wyglądają jak ten wyżej.
Papież, nie pierwszy raz, odchodzi w swoich słowach, od dotychczasowych nauk kościoła. Wielu katolikom nie podoba się ten papież, mi również nie, choć nie nazywam się katolikiem. Wierzę jednak w Boga, zdaje się, że tego samego Boga, jednak nie podoba mi się swobodna interpretacja pisma świętego i dowolne jego zmienianie. Co nie oznacza, że jestem "homofobem", nie. Niech sobie biorą śluby, niech to będzie, jak mówi papież, oficjalnie usankcjonowane. Ale nie można się chyba dziwić, że wielu osobom nie będzie się podobało robienie z kościoła (przez jego głowę) chorągiewki, która zmienia zdanie kierując się modom i chęci przypasowania jak największej liczbie ludzi.
0
@gontex 13 powodów nie polecam. Obejrzałem 3 sezony, ale było to bardziej "guilty pleasure" niż cokolwiek innego. Serial średni, ale gdy wychodził 1 sezon, to było o nim głośno, uległem modzie i obejrzałem, a później łatwiej było mi obejrzeć coś co już znałem. Ale wybitny serial to to nie jest na pewno.
2
@geass Dokładnie. W moim mieście, a najmniejsze nie jest, kupię mieszkanie 50m2 za 150-220 tys. przy czym te droższe będę już w fenomenalnym stanie, odpicowane na błysk.
0
@cules_ Z piłkarzy barcy, realną radość sprawiało mi oglądanie Pedro. Ot, przypadł mi do gustu i każdy jego gol czy dobre zagranie cieszyły mnie bardziej niż reszty. Od jego odejścia było mi wszystko jedno - cieszyła gra zespołu, ale nie miałem ulubionego piłkarza. Teraz uwielbiam oglądać wszystkich młodszych od siebie - taki Fati sprawia mi kupę radości swoją grą. Griezzmann natomiast, jest mi kompletnie obojętny jako piłkarz, po prostu jedna z części drużyny.
Zarzut, że go nie lubię bo reszta fanów go nie lubi jest śmieszny.
Jak już pisałem, piłka nożna, od czasu jak skończyłem te kilkanaście lat i mam ciut więcej na głowie niż szkoła, odeszła dla mnie na dalszy plan. Oglądam nie wszystkie mecze, bez jakichś ogromnych emocji. Postaram się obejrzeć niedługo mecze Romy, ze względu na wspomnianego Pedro, oglądałem Bayern ze względu na historyczne osiągnięcia Lewandowskiego, oglądam nasze mecze.
Na la rambli rzadko piszę o sporcie, nie do tego używam tego forum. Dlatego nie zobaczysz mnie i nie znajdziesz moich komentarzy narzekających na konkretnego piłkarza czy wychwalających innego. Po prostu drażni mnie nazywanie dziećmi każdego, kto nie lubi danego piłkarza. Z naszego składu nie lubię też Alby, nie lubiłem Suareza, nie przepadam za Messim. Nie czyni mnie to dzieckiem, a ciebie kimś dojrzalszym bo ich lubisz.
Mój pierwszy komentarz napisałem tylko by skrytykować twoją idiotyczną retorykę - "Nie lubisz piłkarza, którego lubię ja, to jesteś dziecko i idiota".
0
@cules_ Jak nie jestem fanem piłkarza to jestem dzieckiem?
Nie jestem specem, któremu się chce oglądać mecz kilka razy i nigdy w życiu jeszcze nie obejrzałem żadnego meczu 2 razy. Dodatkowo nie umiem zauważyć i wypisać dobrych i złych zagrań, umiem tylko ocenić ogólny poziom zawodnika. Griezzmann prezentuje przykry poziom i nie mam radości z oglądania tak grającego zawodnika (a oglądam piłkę nożna, uwaga, dla przyjemności).
Ugryź się dziecko w język zanim napiszesz takie bzdety jak teraz.
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
@SiSenior Nie rozumiem twojej odpowiedzi. Wytłumacz mi swój pomysł - przechodzisz na prywatne ubezpieczenie, które ma zapewnić ci lepszą opiekę zdrowotną niż obecna na nfz. Spodziewasz się wyższych opłat - jak wysokich. Czego po tej opiece zdrowotnej oczekujesz? Że po kontuzji na orliku masz gwarantowane MRI i potencjalny zabieg w takim ekspresowym tempie jak piłkarz?
Co z leczeniem szpitalnym? Składki pokryją pobyt w szpitalu, nawet wielo tygodniowy? Chcę po prostu poznać trochę szczegółów z twojej wymarzonej opieki medycznej.
Aktualnie mamy fajny, choć daleki od ideału kompromis. Powszechna opieka zdrowotna, względnie tania, dostępna dla każdego. Ta opieka sprawdza się w poważnych przypadkach - jeśli po wypadku, czy zawale trafiasz do szpitala, to otrzymasz pomoc, która uratuje ci życie. Jeśli poważnie zachorujesz - masz wręcz gwarantowane regularne leczenie, wizyty u lekarzy itd. Problemem może być diagnostyka, która w tych mniej oczywistych przypadkach często się przeciąga (prosty przykład - przewlekłe biegunki - długa diagnostyka, krwawienie z przewodu pokarmowego (krew w stolcu, duża ilość) - ekspresowa diagnostyka).
Dodatkowo możesz iść do lekarza prywatnie - czy to psychiatry, czy anestezjologa (w PLB). Co tylko sobie wymarzysz. Przy obecnym rozpowszechnieniu profesjonalnego sprzętu, do tomografii czy (w mniejszym stopniu) rezonansu, badania można załatwić szybko (cena może odstraszać).
Zastanawia mnie zatem - czego realnie chcesz. Piszesz, że cię stać i nie o pieniądze chodzi, a o lepszą opiekę zdrowotną. Więc napisz w czym taka opieka byłaby lepsza, co więcej ci zagwarantuje. Bo jak napisałem w przykładzie z mieszkaniem - lepsze warunki muszą oznaczać dużo wyższe ceny.
1
@SiSenior Gdybym od jutra mial płacić składki, a pojutrze mieć operację, to oczywiście, że wolałbym płacić składki i mieć opłacone. Pytanie tylko, ile by musiały wynosić składki, które pokryłyby wszystkie koszty leczenia. Mam znajomego, ktorego leczenie kosztuje 8k euro miesięcznie, pokryte przez NFZ. Oczywiście nie każdy chętny otrzyma takie lezczenie. Ile muszą wynosić składki, by wszystkim potrzebującym móc zapewnić taki lek?
Twój plan zakłada, ze chcesz płacić więcej co miesiąc by moc garściami czerpać ze służby zdrowia. Pytanie czy trochę wyższe składki były by wystarczające?
Tak jakbyś wynajmowal kawalerkę za 1200zl i mówił byś, że wolisz płacić 2000zl, ale miec ogromny dom z basenem. Każdy by wolał, pytanie czy to możliwe.
1
@Dojt Nie dostają, bo chemia to nie rutinoskorbin, a cholernie silne leki, często uszkadzajacy serce lub wątrobę czy nerki. Nie daje sie chemii pacjentom terminalnym (czasem chemie tzw. paliatywna, ktora nie wyleczy, ale osłabia objawy) bo to by bylo niepotrzebne ich męczenie, kwestia finansow nie ma tu nic do rzeczy.
@jeyx77x ciekawy ten twój kolega. Nie slyszal moze o np. Ziarnicy zlosliwej, ktora jest uleczalna z dobra skutecznością, mimo ze uzywane leki (pierwszego rzutu) to juz starocie (ABVD)? Chemioterapia pomaga i leczy wielu pacjentów.
Z ogolnym sensem wypowiedzi sie jednak zgadzam, ale mam pewne "ale" - rak to nie jedyny przykład "drogich" chorób - wiele chorób autoimmunologicznych to wyrok na kilkadziesiąt lat leczenia, czesto drogimi lekami. NFZ w sytuacji powaznych chorob jest zbawieniem dla chorych.
@SiSenior Pytanie - jesli stac cie na podwojne skladki itd. to czemu nie leczysz sie prywatnie? Przeciez teraz również masz taka możliwość.