0

@Pressinho Armia Rob'a nie miała raczej docelowo w planach zdobycia King's Landing. Na pewno nie bez sojuszu z Baratheonami.

Ciężko w świecie ASOIF decydować co było głównym czynnikiem przegranej - Stannis nie powinien mieć żadnych szans z młodszym bratem, wygrał dzięki czarnej magii.
Gdyby nie to, połączona armia Północy i Riverlands + Renly + Reach nie miałaby żadnego problemu z obaleniem Lanisterów, zrobieniu Renly'ego królem, a Roba królem Północy.

Kończyłem podstawówkę, nie szkołę wojskową, ale te twoje opisy to już trochę naginanie historii z książek pod własne tezy.
Rob miał plan na całą kampanię, świetnie zarządzał ludźmi, wraz z przesuwaniem się na Południe, tylko powiększał Armię (choć zasługa jego samego była w tym niewielka - oczywiste, że armia Tullych się do nich dołączyła przez powiązania rodzinne).
Popełnił dwa błędy - nie poinformowanie Edmure'a o swoim planie, gdy ten pokonał armię Gregora oraz wtopa na tle miłosnym/honoru i obrażenie tym woźnego z Hogwartu.

Błędy, które skrzętnie wykorzystał Tywinn. Który popełnił swoje błędy, jak choćby złe traktowanie Tyriona, niedopuszczanie do siebie sytuacji rodzinnej swoich starszych dzieci itd.
Błędy Tywina wykorzystali/ją chociażby Martellowie, których plan w książkach nie umarł wraz z Oberynem.
A Dorran, mimo swojego genialnego, układanego przez lata planu, nie docenił ambicji swoich dzieci, które postanowiły te plany zmodyfikować - Arriane robiąc się Królową u potencjalnego Blackfyre'a, a Żaba postanawiając się spalić w niewiadomym celu.
Varys miał genialny plan i strategię, którą skrzętnie realizował od nie wiadomo jak dawna, a wystarczył Tyrion, który po stracie wszystkiego, postanowił "spalić świat", ambicja młodego dzieciaka, wychowanego od małego do rządzenia oraz śmiertelna choroba i niespełniona miłość głównego doradcy tegoż dzieciaka.

W skrócie - nie znam się na historii i strategii militarnej. Może dla ciebie to pasja, może jesteś wykształcony w tym kierunku i razi cię to jak lekarza oglądanie "House'a". Może dlatego stwierdzenie, że nikt tam nie miał zmysłu taktycznego czy strategicznego ma sens i po prostu się nie znam.
Ale jako prosty chłopak, muszę stwierdzić, że ten świat pełen jest genialnych postaci, które zajmują się, mniej czy bardziej tymczasowo wojną i niejednej wychodzi to bardzo dobrze.
Po prostu wydaje mi się, że autor stworzył bardzo realistyczny świat, w którym każdy popełnia błędy. Przez chwilowe niedopatrzenie, zaufanie błędnej osobie, miłość. Niejedna postać popełniła tylko jeden błąd i skończyło się to tragicznie, inne jak Cersei w ostatnich książkach popełniają złe decyzje i dalej utrzymują, coraz bardziej chwiejną co prawda, władzę.

0

@Pressinho Ciut chyba zapomniałeś serial.
Stannis miał wtedy najsilniejszą flotę, atak od strony morza był sensownym rozwiązaniem, dodatkowo ta droga była znacznie krótsza od lądowej.
Nie spodziewał się pułapki Tyriona z łańcuchem i wildfire. Mimo tego armia, która wylądowała na brzegu byłaby wystarczająca do zdobycia miasta, gdyby nie armia Tyrellow.
Odnosiłes się do całego uniwersum - a w książkach Staniss wygląda dużo lepiej. Choćby jego najnowsza zagrywka z TWOW podkradziona od Napoleona.

Rob, zarówno w książkach jak i serialu pokazuje akurat świetny zmysł taktyczny.
W serialu wojnę przegrała mu głupia, emocjonalna decyzja. W książkach poczucie honoru, lub jak ktoś lubi teorie spiskowe - kolejny podstęp Tywina z podstawieniem mu Jeyne.

0

@Pressinho Serio?
Rob, Stannis, Robert i wielu innych?

1

Tak na poważnie, na chłodno.
Kto był najsłabszym zawodnikiem Francji na całym turnieju?
Kounde. Zawodnik Barcelony, czego pewnie nie muszę wam mówić.
Rzecz jasna, cała sprawa jest na prawdę profesjonalnie zaplanowana - Kounde celowo sabotował cały sezon klubowy, by ciężej było zrzucić na niego winę.
Gdy taka dywersja nie wystarczyła, kluczową rolę musiał odegrać były zawodnik Blaugrany - już w bardziej oczywisty sposób, prokurując karnego, zagraniem rodem z UFC.
To wszystko by zgnębić Francję, o potędze której decydują gwiazdy Realu Madryt i przepchnąć do finału mizerną Hiszpanię.

O faworyzowaniu, nagminnym i niesmacznym, nawet nie wspomnę.
Niesamowite - Mbappe nazywa się dyktatorem, ale to Messi dalej pociąga za sznurki, tyle lat po opuszczeniu klubu.

Nie wiem kto jest w tej sytuacji spiskowcami. Mosad?
Wiem jedno - wspólnym mianownikiem jest tu FC Barcelona.

Wstyd.

Ktoś wie jak zmienić czcionkę na żółtą?

0

@draxidox Kaktus z Argentyny rzecz jasna?

1

@clyde Nie wiem jak po przegranej, byłem tam przy poprzednim meczu Francji - głośno, ludzie świętowali, ale bezpiecznie, bez strat. Nie ma co wyolbrzymiać.

2

@Kozinho. To widzę prokurator bardziej bezpośredni. @ranger3120 podchody o zdjęcia robi, a prokurator z grubej rury od razu spotkanie.

0

@Laminedependencia Przy 36 stopniach przez 2 miesiące (nie jeden wyskok jak w Polsce) i słońcu grzejący od 9 do 20 równie mocno?
Podziwiam.

Fakt, że jakbym miał za dużo pieniędzy za parę lat, to jako dodatkowe auto też bym patrzył na kabriolet. Ale w takiej pogodzie szybko by mi się odechciało.
To jest fajna perspektywa, jak człowiek sobie wyobraża letnia przejażdżkę po pustej drodze, jak pomyślę, że wpierw bym musiał odstać chwilę w upale, w słońcu, w korku, to już mniej zachęca.

0

@Laminedependencia powodzenia. W lato nie wyobrażam sobie jeździć na południu Europy autem otwartym autem. Tylko zamknięte, klima na maksa i jakoś się da żyć.

0

Komentarz usunięty przez użytkownika

0

Komentarz usunięty przez użytkownika

2

@Safrani Fabularnie niby jest ciągłość, ale jedynka to swobodna interpretacja historii z książek, spakowana jako kontynuacja sagi.
Dwójka była bezpośrednią kontynuacją jedynki.
A trójka zrobiła lekki "reboot" fabularny i w praktyce można ją traktować jako pojedynczą grę. Znając książki, będziesz znał większość ważnych, książkowych postaci, które przewijały się w poprzednich grach i dużo nie stracisz.
Jedynie pojedyncze postacie poboczne, które pojawiły się w poprzednich częściach gier, a których albo nie było, albo były jedynie wspominanie w książkach - natomiast też, nie popsuje ci to przyjemności z grania tylko w 3.

Ale inna sprawa, że dwójka jest chyba najlepsza fabularnie z całej trylogii i jako jedyna opowiada "świeżą" historię.
A jedynka jest najlepszą grą, jak chodzi o klimat itd.
Więc przy nadmiarze czasu - polecam wszystkie 3.

0

@Mario96w Że Messi ogólnie miał taką serię - statystyka nie mówi, czy to obecna seria czy nie. Dość zasadne pytanie.

0

@Karamba Niestety, wcale nie.
Drugi rok jestem tu w okresie letnim - drugi rok słyszę narzekania.

0

@FioletoweOczy Z jednej strony lekarze zarabiający miliony to raczej odsetek (nie wiem jak duży, ale wiem, że wielu lekarzy do takiego pułapu się nie zbliża - choć fakt, doświadczony lekarz po latach pracy, ze specjalizacjami, nigdzie biedy nie klepie).
Z drugiej faktycznie - progi na medycynę to śmiech na sali - ciężko mi się odnieść do biologii, ale kontynuując naukę chemii po liceum, w zasadzie cały materiał maturalny może wyrzucić do kosza - więc nawet 100% z matury, nie daje za wiele w kontekście dalszej edukacji.

1

@Ignareks W rodzinie ludzie korzystają i bardzo sobie chwalą. Samemu biorę pierwsze w lipcu w ten sposób.
Czy to najtańsza opcja? Nie.
Ale w tej cenie kupuję całkowity spokój - nowe, wygodne, bezpieczne auto, w pełni ubezpieczone (AC, OC), opony zimowe i ich przechowywanie, serwis od ręki, wszytko w cenie.
W sytuacji gdzie nie mam warunków ani umiejętności by samemu auto naprawić, nie mam znajomych znających się czy pracujących z samochodami by coś pomóc i podpowiedzieć, to taka sytuacja jest bezcenna.
Osoby z rodziny wymieniały auto na nowe po upływie wynajmu.

1

@ArcziArtt Temat ciekawy, jak nie zapomnę to może przeczytam lub posłucham.

Ale taka dygresja mnie nachodzi - nie bycie naukowcem raczej niczego tu nie szkodzi. Raczej ciężko tu o naukowe wnioski i rozmowę o faktach, raczej jak sam mówisz - przemyślenia i własne teorie.
Jak z wiarą, w tego czy innego boga - jasne do samej religii można podchodzić naukowo, badać teksty, analizować wydarzenia historyczne i inne pierdoły - ale sama wiara sprowadza się ostatecznie do "wierzę/nie wierzę" - i nauka jeszcze nie zaszła (a myśle, że nie zajdzie) na tyle daleko by coś więcej móc tutaj pomóc.

Źródło - jestem naukowcem.

0

@BulaKG Mieszkam chwilowo w jednym z większych miast we Francji, nie widać żadnych przygotowań. W ubiegłym roku, gdzie też grało i wygrywało PSG również nie było widać - podobnie jak zniszczeń czy zamieszek.

0

@esem91 Paryżu. W innych częściach Francji raczej nie ma potrzeby.

1

@JimMorrisonFCB Wiele osób sobie nawet nie zdaje sprawy jak niewiele trzeba by być w życiu nieszczęśliwym.

1

@Faro NF rzeczywiście solidny, ale chyba niedoprecyzowałem pytania - głównie chodziło mi o wymienioną trójkę, szczególnie Juice'a - ponieważ poruszają podobną tematykę, która bardzo do mnie trafia - i dlatego ciekawił mnie głównie ich temat.

8

@KichuBlaugrana Ponieważ trener i reszta specjalistów w temacie piłki nożnej, zarabiających grube miliony za swoją ekspertyzę, postanowiła zignorować opinię La Bamby i sciągnąć kogoś, kogo uznali za potrzebnego w zespole. Ponadto cegiełkę dołożyły osoby odpowiedzialne za struktury finansowe klubu umożliwiając taki (potencjalny na ten moment) transfer i znajdując potrzebne pieniądze - ponownie, bez konsultacji z naszym szanownym gremium.

0

Po wielu latach słuchania amerykańskiego rapu z lat 90 (Nas, Biggie, Wu-Tang, w zasadzie cały East Coast z tamtych czasów) i zamykania się na "nowości", w tym roku bardzo wkręciłem się we współcześniejszych raperów - XTentacion, Juice, Lil Peep.
Znajdą się jacyś fani? Macie ulubione piosenki/wersy?
Głownie ciekawiło by mnie w kwestii twórczości Juice WRLDa - po przesłuchaniu dużej części dyskografii, znalazłem jedną zwrotkę, która jest zdecydowanym top 1 w jego twórczości.

0

@Vegeta88 Bliskość kobiety jest świetna - kobiety, która się kocha i kocha ciebie. Inaczej "wyruchanie" losowej laski nie różniłoby się dla mnie psychologicznie od zwalenia konia. Tylko to miałem na myśli.
Twoje porównania są kompletnie chybione, a rady nie potrzebne - radzę sobie w życiu świetnie - nie potrzebuje "ruchania" do szczęścia - choć dużo bym dał by znaleźć prawdziwa miłość i wtedy w oczywiście seks byłbym jednym z elementów szczęśliwego związku.

0

@Vegeta88 Można tak powiedzieć o wszystkim. Mógłbym cię na przykład teraz przekonywać, że praca, którą wykonuje daje najwięcej radości i że powinieneś poświęcić na nią życie.

Co do próbowania - mam dwie sprawne ręce i dość wiedzy czy wyobraźni by rozumieć, że seks jest przyjemny. Co więcej, nie mam wątpliwości, że z odpowiednią dziewczyna, która kocham, może być jedną z większych radości w życiu. Ale znam siebie na tyle, żeby wiedzieć że z losową dziewczyną będzie bez znaczenia.

Nie stawiam gier czy wyjazdów wyżej - ale obie te rzeczy cieszą dłuższy czas. Seks raczej nie zajmuje dni/tygodni.

2

@dingoDingo Jestem ciut starszy i jestem w podobnej sytuacji. Nie mam problemu w relacjach z kobietami, nie jestem upośledzony czy autystyczny. W tym momencie wynika to tylko i wyłącznie z mojej chęci zaczekania. Nie jestem religijny, więc podobnie jak wspomniałeś, nie mam problemu z seksem przedmałżeńskim, a bardziej z losowym seksem bez uczuć. Nie chodzi mi tu o magiczny "pierwszy raz", a o ogół - nie jestem już nastolatkiem, który 90% czasu ma nieodpowiednio ukrwiony mózg i myśli inną częścią ciała. Nie mam problemu z czekaniem, aż znajdę kogoś komu zaufam, kogo pokocham i z kim będę chciał spędzić resztę życia - wtedy bez wątpienia seks będzie miłym dodatkiem do całej relacji.
Mieszkam w dużym mieście, nie jestem biedny, w pracy mam kontakt w większości z kobietami, wobec większości z nich mam "wyższą pozycję". Nie miałbym problemu ze znalezieniem kogoś "na chwilę". Ale nie mam na to najmniejszej ochoty i nie miałem od lat.

Nie miałem wielu okazji przekonać się o reakcji kobiet na moją sytuację - ale gdy już się zdarzyło nigdy się nie zawiodłem, więc raczej nie jest to coś co ogół społeczeństwa traktuje negatywnie.

0

@Giwera Główny problem to chyba oczekiwania - mam wszystko co wymienił OP, mając trochę lat więcej niż 8, a dalej mi czegoś brakuje - i to nie milionów na koncie, AP na nadgarstku i jachtów - tylko przyziemniejszych rzeczy.

5

@reloaded Obowiązek. Zwłaszcza jak się chce trafić do nieba.

2

@Tigermaus Im bardziej się kształcę, tym mniej mam ochotę czy możliwość jakkolwiek się swoją wiedzą "popisać" - grono osób, z którymi mógłby porozmawiać w "mojej" tematyce coraz bardziej się zawężą, a jednocześnie człowiek uświadamia sobie jak niewiele w porównaniu zna się na innych kwestiach.
Większość osób, które tak chętnie zgrywają ekspertów na każdy temat ma bardzo małą wiedzę w jakiekolwiek tematyce.

0

@paweldunajecfcb Prawdopodobnie najlepszy serial komediowy jaki powstał, zdecydowanie polecam.

Media

Sonda

Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?