@Vegeta88 tak, również myślałem o tym ze to najlepsze lata życia, gdzie powinienem się “wyszaleć”. Nie jestem raczej wybredny i wydaje mi się ze nie skończę sam. W najgorszym przypadku faktycznie zwiąże się z kimś do kogo nie pałam ogromna miłością i wtedy z perspektywy czasu faktycznie mogę żałować :(
Czy uważacie ze bycie prawiczkiem w wieku 25 lat to obciach? W moim przypadku jest to raczej wybór, nie “incelstwo”. Od razu zaznaczę, ze nie uważam seksu przedmałżeńskiego, ons, itp za etycznie złe. Nie jestem tez osoba wierząca. Moja decyzja opiera się na tym, ze chciałbym to robić tylko z osoba która kocham - nie chce oddzielać sfery fizycznej od tej emocjonalnej. Ostatnimi czasy spotykałem się z dziewczyna (niedlużej niż dwa miesiące), która bardzo na to pushowala (ofc nie mówiła nic wprost). W pewnym momencie poruszyliśmy ten temat i wyznałem jej, ze ja chciałbym zaczekac. Trochę się zdziwiła ze nadal mam pierwszy raz przed soba, ale powiedziała ze git i szanuje moje granice. Mimo to nasz kontakt się pogorszył, a niedługo potem oznajmiła ze jednak nie chce się angażować emocjonalnie, ze to nie moja wina tylko jej, itp. Oczywiście było mi przykro, ale tak jak wspomniałem, nie była to długa relacja, wiec prędko doszedłem do siebie. Zacząłem się jednak zastanawiać nad tym, jak moje dziewictwo postrzegane jest przez kobiety. Zawsze uważałem ze czekanie z tym do momentu pokochania kogoś to całkiem romantyczny gest. Mężczyźni raczej pożądają by kobieta miała jak najmniejsze doświadczenia seksualne. Dla mnie, pomijając jakieś totalne skrajności, to nigdy nie było jakieś kryterium (choć wiadomo ze fajnie byłoby poznać osobę z podobnym podejściem do mojego). Oczywiście czuje pociąg do kobiet - zwyczajnie chciałbym żeby nie było to podyktowane tylko i wyłącznie popędem. Pytałem tez o zdanie przyjaciółkę żeby poznać perspektywę kobiety - ona również uważa to za bardzo romantyczne. Czy mial ktoś podobne doświadczenia / przemyślenia? Uważacie ze warto się męczyć dla jakiejś romantyczności i urojonej “lojalności” do osoby której nie znam?
Tej ligi nie da się wygrać. Notorycznie oszukują real a świat milczy. Nie da się wygrać kiedy sędziowie tak pchają barcelone. Poza tym fart i tyle. Gdyby tylko real mial takiego farta to by miał już z 15 lm. Ogólnie to nie da się wygrać ligi kiedy konkurujesz z takimi farciarzami. Fartem wbili w tym sezonie 9 bramek Realowi i fartem Ferran, grajacy 15 minut co drugi mecz, ma więcej goli z gry niż Vinicius. Ciągle wylewy i rozkładanie nóg przez przeciwników barcy. Real zawsze na wszystko uczciwie zapracuje, bez farcenia, a przyjdzie taka barca i fartem przepycha mecz 4:1. Okrutny los drwi z Realu Madryt, który musi konkurować z fartem Barcelony, rozkładaczami nóg, przekupionymi sędziami, rasistami i var'em. Nie da się wygrać tej ligi negreiry. A ogólnie to Real ma 15 lm więc do budy barceloniarze!!1.
@July_6_BcN dlaczego twierdzisz że wiara nie odrzuca nauki? Kościół przez wieki walczył z nauką (teoria heliocentryczna, teoria ewolucji, wielki wybuch). Szczerze nie rozumiem jak można pogodzić księgę rodzaju (patrząc jedynie na chrześcijaństwo / judaizm / islam) z aktualną wiedzą naukową. Wiem że wierzący uważają to za metaforę, ale wg. mnie to zwyczajne oszukiwanie się. Przez lata traktowano ten tekst dosłownie i nie rozumiem dlaczego teraz mamy uznać to za metaforę. Wierzący po przedstawieniu im dowodu na fałsz ich wizji świata zwyczajnie uznali że to jednak nie wolno traktować dosłownie. Gdzie jest tak granica? Czy istnieje coś co mogłoby przekonać że ich wiara jest fałszywa? Dlaczego nie uznajemy za metaforę również zmartwychwstania?
Czy uważacie ze bycie prawiczkiem w wieku 25 lat to obciach? W moim przypadku jest to raczej wybór, nie “incelstwo”. Od razu zaznaczę, ze nie uważam seksu przedmałżeńskiego, ons, itp za etycznie złe. Nie jestem tez osoba wierząca. Moja decyzja opiera się na tym, ze chciałbym to robić tylko z osoba która kocham - nie chce oddzielać sfery fizycznej od tej emocjonalnej. Ostatnimi czasy spotykałem się z dziewczyna (niedlużej niż dwa miesiące), która bardzo na to pushowala (ofc nie mówiła nic wprost). W pewnym momencie poruszyliśmy ten temat i wyznałem jej, ze ja chciałbym zaczekac. Trochę się zdziwiła ze nadal mam pierwszy raz przed soba, ale powiedziała ze git i szanuje moje granice. Mimo to nasz kontakt się pogorszył, a niedługo potem oznajmiła ze jednak nie chce się angażować emocjonalnie, ze to nie moja wina tylko jej, itp. Oczywiście było mi przykro, ale tak jak wspomniałem, nie była to długa relacja, wiec prędko doszedłem do siebie. Zacząłem się jednak zastanawiać nad tym, jak moje dziewictwo postrzegane jest przez kobiety. Zawsze uważałem ze czekanie z tym do momentu pokochania kogoś to całkiem romantyczny gest. Mężczyźni raczej pożądają by kobieta miała jak najmniejsze doświadczenia seksualne. Dla mnie, pomijając jakieś totalne skrajności, to nigdy nie było jakieś kryterium (choć wiadomo ze fajnie byłoby poznać osobę z podobnym podejściem do mojego). Oczywiście czuje pociąg do kobiet - zwyczajnie chciałbym żeby nie było to podyktowane tylko i wyłącznie popędem. Pytałem tez o zdanie przyjaciółkę żeby poznać perspektywę kobiety - ona również uważa to za bardzo romantyczne. Czy mial ktoś podobne doświadczenia / przemyślenia? Uważacie ze warto się męczyć dla jakiejś romantyczności i urojonej “lojalności” do osoby której nie znam?
Komentarze
0
@Vegeta88 podobno narkotyki tez dają rade ʕ•ᴥ•ʔ
1
@AssisMoreira o rety, dziękuje za mile słowa!
1
@Vegeta88 tak, również myślałem o tym ze to najlepsze lata życia, gdzie powinienem się “wyszaleć”.
Nie jestem raczej wybredny i wydaje mi się ze nie skończę sam. W najgorszym przypadku faktycznie zwiąże się z kimś do kogo nie pałam ogromna miłością i wtedy z perspektywy czasu faktycznie mogę żałować :(
6
Czy uważacie ze bycie prawiczkiem w wieku 25 lat to obciach? W moim przypadku jest to raczej wybór, nie “incelstwo”.
Od razu zaznaczę, ze nie uważam seksu przedmałżeńskiego, ons, itp za etycznie złe. Nie jestem tez osoba wierząca. Moja decyzja opiera się na tym, ze chciałbym to robić tylko z osoba która kocham - nie chce oddzielać sfery fizycznej od tej emocjonalnej.
Ostatnimi czasy spotykałem się z dziewczyna (niedlużej niż dwa miesiące), która bardzo na to pushowala (ofc nie mówiła nic wprost). W pewnym momencie poruszyliśmy ten temat i wyznałem jej, ze ja chciałbym zaczekac. Trochę się zdziwiła ze nadal mam pierwszy raz przed soba, ale powiedziała ze git i szanuje moje granice. Mimo to nasz kontakt się pogorszył, a niedługo potem oznajmiła ze jednak nie chce się angażować emocjonalnie, ze to nie moja wina tylko jej, itp. Oczywiście było mi przykro, ale tak jak wspomniałem, nie była to długa relacja, wiec prędko doszedłem do siebie. Zacząłem się jednak zastanawiać nad tym, jak moje dziewictwo postrzegane jest przez kobiety. Zawsze uważałem ze czekanie z tym do momentu pokochania kogoś to całkiem romantyczny gest. Mężczyźni raczej pożądają by kobieta miała jak najmniejsze doświadczenia seksualne. Dla mnie, pomijając jakieś totalne skrajności, to nigdy nie było jakieś kryterium (choć wiadomo ze fajnie byłoby poznać osobę z podobnym podejściem do mojego). Oczywiście czuje pociąg do kobiet - zwyczajnie chciałbym żeby nie było to podyktowane tylko i wyłącznie popędem. Pytałem tez o zdanie przyjaciółkę żeby poznać perspektywę kobiety - ona również uważa to za bardzo romantyczne.
Czy mial ktoś podobne doświadczenia / przemyślenia? Uważacie ze warto się męczyć dla jakiejś romantyczności i urojonej “lojalności” do osoby której nie znam?
1
@Hosh, @misterio a jakie to ma znaczenie?
17
https://zapodaj.net/plik-FV1sG2EKc5
https://zapodaj.net/plik-L41Jv9f7Mu
https://zapodaj.net/plik-yplUzyKabg
https://zapodaj.net/plik-jz9hC7XhwZ
https://zapodaj.net/plik-c5uhqKsesq
Tej ligi nie da się wygrać. Notorycznie oszukują real a świat milczy. Nie da się wygrać kiedy sędziowie tak pchają barcelone. Poza tym fart i tyle. Gdyby tylko real mial takiego farta to by miał już z 15 lm. Ogólnie to nie da się wygrać ligi kiedy konkurujesz z takimi farciarzami. Fartem wbili w tym sezonie 9 bramek Realowi i fartem Ferran, grajacy 15 minut co drugi mecz, ma więcej goli z gry niż Vinicius. Ciągle wylewy i rozkładanie nóg przez przeciwników barcy. Real zawsze na wszystko uczciwie zapracuje, bez farcenia, a przyjdzie taka barca i fartem przepycha mecz 4:1. Okrutny los drwi z Realu Madryt, który musi konkurować z fartem Barcelony, rozkładaczami nóg, przekupionymi sędziami, rasistami i var'em. Nie da się wygrać tej ligi negreiry. A ogólnie to Real ma 15 lm więc do budy barceloniarze!!1.
Taki obraz madryciaka
16
@July_6_BcN dlaczego twierdzisz że wiara nie odrzuca nauki? Kościół przez wieki walczył z nauką (teoria heliocentryczna, teoria ewolucji, wielki wybuch). Szczerze nie rozumiem jak można pogodzić księgę rodzaju (patrząc jedynie na chrześcijaństwo / judaizm / islam) z aktualną wiedzą naukową. Wiem że wierzący uważają to za metaforę, ale wg. mnie to zwyczajne oszukiwanie się. Przez lata traktowano ten tekst dosłownie i nie rozumiem dlaczego teraz mamy uznać to za metaforę. Wierzący po przedstawieniu im dowodu na fałsz ich wizji świata zwyczajnie uznali że to jednak nie wolno traktować dosłownie. Gdzie jest tak granica? Czy istnieje coś co mogłoby przekonać że ich wiara jest fałszywa? Dlaczego nie uznajemy za metaforę również zmartwychwstania?
7
@Ilona_VeB "Nie mam nic do gejów czy lesbijek, ale do LGBT tak" XDD skąd się biorą tacy ludzie jak wy :`)
6
Czy uważacie ze bycie prawiczkiem w wieku 25 lat to obciach? W moim przypadku jest to raczej wybór, nie “incelstwo”.
Od razu zaznaczę, ze nie uważam seksu przedmałżeńskiego, ons, itp za etycznie złe. Nie jestem tez osoba wierząca. Moja decyzja opiera się na tym, ze chciałbym to robić tylko z osoba która kocham - nie chce oddzielać sfery fizycznej od tej emocjonalnej.
Ostatnimi czasy spotykałem się z dziewczyna (niedlużej niż dwa miesiące), która bardzo na to pushowala (ofc nie mówiła nic wprost). W pewnym momencie poruszyliśmy ten temat i wyznałem jej, ze ja chciałbym zaczekac. Trochę się zdziwiła ze nadal mam pierwszy raz przed soba, ale powiedziała ze git i szanuje moje granice. Mimo to nasz kontakt się pogorszył, a niedługo potem oznajmiła ze jednak nie chce się angażować emocjonalnie, ze to nie moja wina tylko jej, itp. Oczywiście było mi przykro, ale tak jak wspomniałem, nie była to długa relacja, wiec prędko doszedłem do siebie. Zacząłem się jednak zastanawiać nad tym, jak moje dziewictwo postrzegane jest przez kobiety. Zawsze uważałem ze czekanie z tym do momentu pokochania kogoś to całkiem romantyczny gest. Mężczyźni raczej pożądają by kobieta miała jak najmniejsze doświadczenia seksualne. Dla mnie, pomijając jakieś totalne skrajności, to nigdy nie było jakieś kryterium (choć wiadomo ze fajnie byłoby poznać osobę z podobnym podejściem do mojego). Oczywiście czuje pociąg do kobiet - zwyczajnie chciałbym żeby nie było to podyktowane tylko i wyłącznie popędem. Pytałem tez o zdanie przyjaciółkę żeby poznać perspektywę kobiety - ona również uważa to za bardzo romantyczne.
Czy mial ktoś podobne doświadczenia / przemyślenia? Uważacie ze warto się męczyć dla jakiejś romantyczności i urojonej “lojalności” do osoby której nie znam?
5
@Kozinho. a mi się wydaje, że jest bardzo ładna i nie widzę problemu. Pozdrawiam cieplutko