- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1444 Culés
Gorące dyskusje
BorzyKrzys
36
Kiedy oni zrozumieją, że ośmieszają na razie siebie, a nie Skolima. "Żyłem w ciągłym lęku,... » Czytaj dalej
25 odpowiedzi
martusiaaaa
2
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
52 odpowiedzi
LAMC_10
4
Wybierając jedną drużynę, której będziecie kibicować na tegorocznych MŚ najbardziej to...?... » Czytaj dalej
24 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1444 Culés
96
Chrzest małych dzieci powinien być zakazany. Wiara to przestrzeń prywatna każdego człowieka i każdy po otrzymaniu dowodu osobistego powinien zdecydować o przyjęciu lub nie wiary, jako osoba dojrzała i odpowiedzialna za siebie samego. Ta kwestia powinna być uregulowana prawnie.
W przeciwnym razem niczym nie różnimy się od wyznaniowego zaścianka, gdzie konkretna wiara narzucana jest siłą, a człowieka wtłacza się w rygor wychowania przed, którym nie ma się jak obronić, czyli wieloletniej indoktrynacji.
48
@Comentateiro Dlatego tutaj protestanci mają sporą przewagę. Tam chrzest przyjmuje się będąc pełni świadomy, jako osoba nastoletnia, czy dorosła. Tak to powinno wyglądać.
31
@Comentateiro Ale jak to? Przecież babcia będzie zła i ludzie będą gadać ;)
30
@Comentateiro A wychowujesz dzieci jak chcesz czy tak by było neutralne na wszystko? Jeśli rodzic uważa że Bóg istnieje, to dlaczego ma nie przekazywać tego dziecku?
36
@BARCA_FOR_EVER ale niech przekazuje jeśli jest w stanie to wytlumaczyć. Ale niech dziecko zdecyduje jak już nie będzie dzieckiem czy mu to pasuje
5
@Comentateiro W przypadku katolicyzmu indoktrynacja często kończy się po wizycie u księdza na zakrystii
30
@BARCA_FOR_EVER Ale co ma przekazywanie tego dziecku do narzucania od urodzenia wiary? Przekazywać dziecku swoje przekonania można od urodzenia bez potrzeby chrztu.
8
@macio_944 nastolatek jest w pełni świadomy? Wątpie
21
@Bykunn Rodzice mogą zapisać dziecko do żłobka lub nie. Czy dziecko o tym decyduje? Nie wydaje mi się. Zawsze można wyjść z kościoła.
7
@maatiixx Cóż, poznałem takich którzy byli świadomi wiary. Ale tutaj była znaczna ingerencja rodziców. Tak czy siak dużo lepiej jest przyjmować chrzest jako nastolatek niż jako niemowlę. Kolosalna różnica :)
5
@macio_944 Jeśli uważasz, że wiara jest słuszna i prowadzi do zbawienia, to dlaczego nie?
5
@BARCA_FOR_EVER Ale kto tak uważa? Rodzice? Czy niemowlę? :)
1
@macio_944 Rodzice
3
@Comentateiro Popieram w pełni.
8
@BARCA_FOR_EVER a jaka indoktrynacja następuje w żłobku? Bo chrzest według kościoła jest nieodwracalny. Żłobek niesie takie konsekwencje?
2
@BARCA_FOR_EVER To rodzice mają decydować za dziecko?
1
@Comentateiro Pięknie to ująłeś.
1
@Bykunn Osoby w żłobku też cię wychowują, wpajają ci pewne wartości.
2
@BARCA_FOR_EVER Mogą wierzyć, ale narzucać dziecku swojej wiary nie powinni.
4
@macio_944 Tak, decydują za dziecko przez wiele lat, nie tylko w tej kwestii
4
@norbi77 Narzucają wiele innych rzeczy, dlaczego wiary nie?
73
@Comentateiro szukanie problemu na siłę. Chrześcijanie chrzczą dzieci jak najszybciej przede wszystkim z powodu dogmatu o grzechu pierworodnym. Każdy człowiek w momencie uzyskania pełnoletności może złożyć akt apostazji i się "wpisać" jeżeli mu to nie odpowiada. Nie jest to nic skomplikowanego ani czasochłonnego.
59
@Bykunn jeżeli chrzest jest nieodwracalny wg. Wiary a ty w to nie wierzysz to chyba bez różnicy..
57
@Comentateiro Ja jestem ateista, byłem ochrzczony i nie ma to dla mnie najmniejszego znaczenia. Chrzest jest dokonany jak jesteś nieświadomy. Nie do końca rozumiem dlaczego jako ateiści uznajemy, ze ten akt ma jakiekolwiek znaczenie? Jeśli już zaczynasz zakazywać - to znacznie większy wpływ na dziecko ma wychowanie w wierze niż chrzest. Idąc z ta logika to raczej tego należałoby zakazać.
16
@Comentateiro czy ja wiem. Mi to tam wszystko jedno czy ksiądz chrzci dzieci czy nie. Po za tym:
- jeżeli jesteś Ateistą to jest to dla ciebie tylko polanie głowy wodą
-jeżeli jesteś wyznania innej religo to nie traktujesz tego jako dla ciebie wiążącego i ważnego
Poza tym każdy rodzic zobowiązuje się do wychowania dzieci zgodnie z ich przekonaniami. Czy tk też powinno być uregulowane prawnie? Po za tym wątpię że małemu dziecku chrzest przeszkadza. Zapraszam do dyskusji jeżeli masz inne argumenty do tego co napisałem :)
2
@BARCA_FOR_EVER Co takiego narzucają? Bo nie wiem, ale ja nie chciałbym nic narzucać dziecku. Przekonywać, pokazywać różne drogi? Jasne. Ale nie narzucać, nie zmuszać do niczego. A chrzest niemowlaka to już łatka katolika niemalże na całe życie. Nie lepiej byłoby jakby dana osoba wzrastała w wierze chrześcijańskiej, a dopiero później podjęła decyzję o chrzcie?
4
@Nocturno Jaja jak berety dziecko ledwo sie urodzilo a juz ma grzech.
40
@macio_944 W jaki sposób bycie ochrzczonym narzuca łatkę katolika na całe zycie? Pytam się bo ja tej łatki nie czuje.
49
@Comentateiro a w ogole wiecie cokolwiek na temat wiary? Przeciez wiadomo dlaczego rodzice chrzcza dzieci. Czlowiek rodzi sie z grzechem wedlug wiary chrzescijanskiej, male dziecko moze umrzec i chrzczone jest po to aby w razie takiej sytuacji umarlo bez grzechu. Rodzice jako osoby wierzace miedzy innymi dlatego sie na to decyduja. Czy to jest takie zle? Jesli jestes wierzacy moze Ci to tylko pomoc, jesli nie jestes odchodzisz od wiary w pozniejszym etapie a to, ze Cie ochrzcili jak byles niemowlakiem nie ma dla Ciebie zadnego znaczenia i powinno Ci latac. Kolejny post aby tylko d....c sie do kosciola i wiary.
7
@macio_944 Znam wiele osób ochrzczonych, których nikt za katolików nie uważa.
13
@lukaszbarca15 no jaja. Jeszcze większe jaja, że praktycznie nikt nie sprawdził o co w tym chodzi i nie wie w co wierzy lub nie wierzy.
16
@Bykunn a jak jestes niewierzacy to ten chrzest pozniej Cie tak boli? Chyba nie powinien miec zadnego znaczenia i powinien Ci latac nie? Czy naznaczony pozniej jestes?
11
@Nocturno proste :) kolejny post aby dowalic sie do wiary i kosciola, nic poza tym
Komentarz usunięty
Komentarz usunięty
9
@malicinho Dla mnie właśnie jest to całkowicie bez znaczenia. Zgadzam się z tym argumentem.
Myśle, ze poważniejsza sporo kwestia jest obrzezanie niemowlaków.
2
@Nocturno Tak ale i tak będę traktowany jako członek kościoła, mimo braku takiej chęci.
@malicinho Nie jestem niczym naznaczony, ale chodzi o kwestie formalne. Niech kościół powie otwartym tekstem że apostazja całkowicie usuwa z kościoła i będzie git. Ale wiadomo że tego nie zrobią bo chodzi o kasę
57
@Comentateiro mam jedno pytanie na temat hipokryzji. Dlaczego osoby o poglądach lewicowych jednocześnie uważają, że ktoś nie będący kobietą nie powinien zabierac głosu w kwestiach aborcji a jednocześnie poczuwają sie do tego by nie będąc chrześcijaninem mówić chrześcijanom co mogą robić?
0
@lukaszbarca15 Żeby przekazać informację, dzieje chrześcijaństwa, tak niektorzy chcą tutaj wolnego wyboru we wszystkim, zeby nikt sie nie wtrącał w jego decyzję, a sami sie śmieją czy gardzą osobami wierzącymi.
27
@Bykunn kto Cię tak będzie traktował i w jaki sposób? Idąc ulicą będziesz wytykany palcami czy może dostaniesz e-tacę w urzędzie?
4
@Bykunn Tak, kościół myśli tylko o kasie, a Papież Franciszek jest najbogatszym człowiekiem świata...
2
@BARCA_FOR_EVER Niepotrzebna ironia. Akurat żyjemy w Polsce a tutejszy kościół nie myśli niemal o niczym innym ;)
@Nocturno Nie ale dalej będę w statystykach jak ochrzczony chrześcijanin.
12
@Khardan Idąc dalej z ta myślą - obrzezania niemowląt bym zakazał, z racji tego ze jest to czyn nieodwracalny. Napletek nie odrośnie po tym, jak dorosły mężczyzna wyrazi taka wole.
Chrzest natomiast jest tylko zmoczeniem niemowlaka wodą. Ma dla mnie jako ateisty podobne znaczenie dla mojego dzisiejszego zycia co pierwsza kąpiel (czyli żadne). Nie wpływa na mnie ani pozytywnie ani negatywnie. Gdyby się nie wydarzył w żaden sposób bym tego dziś nie odczuł. Nie widzę wiec sensu go zakazywać.
0
@lukaszbarca15 spoko możesz tak myśleć. Nic mi do tego.
9
@Bykunn Znam wielu księży, o żadnym z nich nie mogę powiedzieć że zależy im na pieniądzach. Owszem, zdarzają się takie przypadki ale wydaję się że jest ich dużo, bo są bardzo nagłaśniane
4
@Bykunn Pamiętaj staty to nie wszystko liczy się jeszcze wpływ na grę :d
1
@BARCA_FOR_EVER można ale poziom presji społecznej oraz lata indoktrynacji z wykorzystaniem technik imprintingu znacząco to utrudniają.
2
@BARCA_FOR_EVER Jasne, te majątki zajmujące spory procent powierzchni kraju to pewnie też tylko przypadki.
@Nocturno Ja się poniekąd z Wami zgadzam, że nie ma to znaczenia w życiu. Ale pomyślcie o abstrakcyjnej sytuacji, jeszcze za PRLu rodzice zapisują was za dzieciaka do partii komunistycznej bo te wartości są im bliskie i chcą żebyście potem mieli łatwiej w życiu jak członek partii. A jak chcecie się jako dorośli wypisać to partia i tak mówi że dożywotnio jesteście jej członkiem. Jasne nie wpływa to na wasze życie bo możecie się totalnie odciąć niemniej jednak z tyłu głowy jest.
2
@Khardan @BARCA_FOR_EVER
I czy właśnie tak to powinno wyglądać? Że mimo ochrzczenia wiele osób ma to totalnie gdzieś? Nie lepiej byłoby żeby osoby świadomie wybierały to w co wierzą jak już są dorosłe?
Łatka katolika jest w bardzo lubianych przez kościół statystykach :)
0
@doc No nie wiem, żadnej osobie jaką znam nic nie utrudniło odejścia z kościoła.
5
@BARCA_FOR_EVER "Zawsze można wyjść z kościoła."
Nie można. Z polskiego KK nie da się wypisać.
1
@macio_944 A co cię obchodzą statystyki kościoła?
4
@Persyfl No cóż, znam wiele osób którym się udało
3
@Comentateiro
Dlaczego tylko ograniczamy się do chrztu.
Mam lepszy pomysł w akcie urodzenia dziecka nie powinno się wskazywać płci. Dlaczego ktoś ma narzucać komuś jakiej jest płci. Niech dziecko po osiągnieciu pełnoletności samo zdecyduje. Jak można być tak obrzydliwym i narzucać płeć. To jest nie do przyjęcia.
2
@BARCA_FOR_EVER Właśnie m.in. to co @Persyfl napisał.
2
@Comentateiro uwazam, ze jesli ktos jest niewierzacy to powinno mu to byc wszystko jedno czy zostal ochrzczony, czy nie. Nie wierze? Ot, pokropili mi czolo wodą, wielkie mi co...
1
@macio_944 Jasne, ze byłoby lepiej. Ale nie na tyle, żeby ingerować w ten sposób w sferę wolności obywatela.
0
@Bykunn jaką oni mają kasę od Ciebie skoro nie chodzisz do kościoła? W jaki sposób mając chrzest kościół ściąga z Ciebie kasę? Ze mnie tak: bo chodzę, daję na tacę, na remonty, księdzu jak odprawia mszę za bliskich..
7
@Janek_7 Z podatków w postaci funduszu kościelnego chociażby. Parafie dostają pieniądze zależne od ilości wiernych.
8
@Comentateiro Załóżmy że tak jest. Wyobraźmy sobie sytuacje:
1) jest dziecko, które urodziło się w katolickiej rodzinie; rodzice są wierzący, dziecko też od młodych lat jest ministrantem/scholanką. I nagle wydarza się tragedia - dziecko ginie (wypadek samochodowy, upadek z dużej wysokości, obojętne). Gdybym był takim dzieckiem, byłoby to dla mnie niewyobrażalnie straszne - nie doczekałem chrztu, spowiedzi, I komunii i bierzmowania, czyli najważniejszych sakramentów, bo nie ukończyłem pełnoletności. Dla osoby wierzącej jest to tragiczna sytuacja (życie+wieczność)
2) związana z punktem 1. Gdybym był rodzicem takiego dziecka byłoby to dla mnie również okropnie trudne. Moje dziecko nie doczekało się tych sakramentów a umarło.
Twój pogląd strasznie śmierdzi lewą ręką. Przecież chrzest nie jest ani obowiązkowy, ani właśnie zakazany. Jest dobrowolny. W praktyce - dla osób wierzących ma duże znaczenie, zaś niewierzący i tak nie zwracają uwagi. Z tego co mi wiadomo, żadna z głównych religii nie zakazuje nawrócenia katolika na ich wiarę (czyli muzułmanie czy żydzi mogą przyjąć katolika).
Skoro tak - to można byłoby twoje poglądy pociągnąć dalej - wybór obywatelstwa, wybór rodziny w której się urodzi dziecko i inne tego typu rzeczy.
Komentarz usunięty przez użytkownika
2
@Persyfl przecież apostazji mkzna dokonac u nas w kraju. Co prawda jest z tym troche zachodu, ale mozna.
2
@Ojciec5tkidzieci Ale to nie wypisuje z kościoła -.- Idź do księdza znajomego i spytaj co z ich perspektywy znaczy apostazja
7
@Bykunn No właśnie w tej kwestii jestem teoretykiem - nie znam nikogo kto to robił. Jesli ktos chce z mojego otoczenia nie chodzic do kosciola, to nie chodzi i nie mysli kategoriami "statystyki mnie obejmuja".
Dlatego zapytam az z ciekawosci ksiedza z parafii jak to wyglada w praktyce u nas.
3
"Z podatków w postaci funduszu kościelnego chociażby. Parafie dostają pieniądze zależne od ilości wiernych."
@Bykunn to zmieńmy ten chory system podatkowy i finansowy w Państwie, w którym wszystko musi być centralnie dotowane i centralnie zarządzane. Ale nie tylko pod kątem KK ale też innych ideologicznych fundacji, organizacji pozarządowych etc., które jedynie z powodu lewicowych urojeń muszą być dotowane z pieniędzy publicznych. Przestańmy centralnie regulować życie obywateli i ich rodzin.
6
@Comentateiro Ale bzdura. Kolejny post prowokacyjny.
Moderacja pewnie i tak ma wywalone.
1
@BARCA_FOR_EVER "Zawsze można wyjść z kościoła."
W Polsce tzw. umownie apostazja gówno daje, jest raczej symbolem, niż rzeczywistym "wyjściem z kościoła" - chrzest pozostaje ważny przez cały czas i uważają Cię za swojego członka do końca świata i jeden dzień dłużej. Poza tym zdecydowana większość osób tego nie robi, nawet jeśli od dawna odcina się od tej szopki, z miliona powodów - dawno tu nie mieszkają, nie myślą o tym, bo rodzice/dziadkowie/ktoś tam jeszcze, bo mają jakiś głupi sentyment, bo coś jeszcze, a statystyki pozostają nabite. Indoktrynacja religijna to jedna z najgłupszych i najniebezpieczniejszych rzeczy jakie są, zaraz obok tej narodowościowej.
1
@R-Dinho Hmm które to lewicowe, jak mówisz, organizacje dostają choćby porównywalne pieniądze z KK? Chyba takich nie znam
Komentarz usunięty
6
@Bykunn nie chcesz by państwo i grupa fanatyków decydowała o czyjejś ciąży, a chcesz decydować o czyichś dzieciach i ich wychowywaniu ?
1
@panczo Ale absolutnie. Chce żeby te dzieci zdecydowały same za siebie jak dorosną, w kwestii która jest nieodwracalna
1
@Comentateiro Ja wierzę w Barcę, ale córeczce dałem wolny wybór. Oby wybrała właściwie! Z opcją na chrzest - tak samo. Poczekamy, zobaczymy ;)
7
@Bykunn czyli chcesz decydować. Bo to rodzice jednak wychowują dzieci, płacą pieniądze, utrzymują itd. i jeśli mają ochotę j taki plan to pozwalają na ochrzczenie. Takie zakazy to jest jednak wpieprzanie sie, bo dobrze wiesz, że dla niewierzących chrzest nic nie znaczy. Jeśli dzieciak kończy 18 lat i wybierze inną drogę, to dla niego ten chrzest po prostu nie istniał i nigdy się nie wydarzył, bo nie wierzy w jego znaczenie. I gdzie tu jest problem ?
2
@BARCA_FOR_EVER No to opowiadaj, chętnie się dowiem, jak tego dokonali.
U Mnie, nawet po wyjściu po włosku i karze od GIODO, KK nadal przetwarza Moje dane osobowe.
1
@panczo Co to za chory wniosek? xD Zostawienie wyboru dla dorosłej osoby Ty nazywasz decydowaniem za kogoś. No koło logiki to to nie stało.
Ale ten chrzest istnieje i ma znaczenie chociażby statystyczne i finansowe dla kościoła. Naprawdę nie jest to trudne do zrozumienia. Podawałem przykład z partią. chciałbyś być częścią partii do której zapisali Cię rodzice i z której nie możesz się realnie wypisać? Nie sądzę
2
@Ojciec5tkidzieci Tylko apostazja nie jest odejściem z KK. A dwa, że to powinno odbywać się w cywilizowany sposób - wysyłasz oświadczenie woli, że zaprzestajesz członkostwa i domagasz się zaprzestania przetwarzania danych. Żadnego łażenia, rozmów z księdzem. Zwykły list ze zwrotką.
4
@Comentateiro przecież jak ktoś okaże się ateistą to dla niego będzie to zwykłe polanie wodą xd
19
@Comentateiro zakażmy też rozmów o polityce w domach, to prywatne poglądy każdego człowieka, a jak wiadomo rodzice masowo wpajają poglądy dzieciom.
Jak dorośniesz i okaże się że nie wierzysz w Boga to będziesz miał potężny żal o to że jakiś człowiek polał Ci głowę wodą jak miałeś rok? Faktycznie, makabra.
A wpajanie zasad chrześcijańskich to element wychowania, nie indoktrynacja. Wychowanie moralne może przyjąć przeróżne formy i aż dziwne że przyczepiłeś się akurat do tej która jest sprawdzona. Ja Ci się nie wtrącam jak Twoje dziecko ma rozumieć dobro i zło, traktować innych, postrzegać prawo, porządek i piękno, więc nie wiem dlaczego Ty chcesz się wtrącać w to jak wychowuję swoje dziecko. A rygor narzucają przede wszystkim rodzice, nie religia. Jedni kibicują córkom instagramerkom, drudzy chwalą syna jak komuś w szkole przywali, inni tłumaczą żeby kochać bliźniego. Nie wiem (chociaż się domyślam) dlaczego jedne formy są ok, a inne nie i oznaczają zaścianek.
1
@Bykunn sklerom Cię to boli...widnienie w statystykach zawsze możesz dokonać apostazji...ale idę o zakład, ze większość wypowiadających się w tym tonie, lub w tonie podobnym tylko potrafić gderać ... apostazja to faktyczna rozłąka z kościołem, której niewielu ma odwagę dokonać, a gderanie nic nie kosztuje.
7
@Bykunn porównujesz życie na łonie Kościoła do bycia członkiem partii ?
wysiadam z tego pociągu...zmierza w fatalnym kierunku
1
@kilanosio Idę o zakład że nie masz pojęcia (z resztą nieuczciwy byłby to zakład bo już udowodniłeś niewiedzę) że nie masz pojęcia na czym apostazja polega i czym jest dla kościoła ;)
Nie dzięki życie na łonie księży nie bardzo mi pasuje.
15
@Comentateiro Daj spokój. Byłem chrzczony, chodziłem na religie, jestem niewierzący.
Poza tym wychowywanie się nie w wierze jest też pewnego rodzaju wyrobieniem sposobu myślenia, że wiara nie jest mi potrzebna. Jest taką samą indoktrynacją. Rodzice mają prawo wychować dziecko w wierze w jakiej chcą, jest to powszechne na całym świecie i nie stanowi żadnego problemu społecznego, bo jeśli nie zechcesz wierzyć, to i tak nie będziesz. Masz wybór religii a gdy jesteś gówniarz decyzje podejmują za Ciebie rodzice. Chcą Cię wychować w wierze, którą uważają za słuszną. Gdybym był wierzący również chciałbym wychować mojego syna w wierze w istotę, która można przyczynić się do jego zbawienia. To naturalne.
Btw: komuś z was na prawdę przeszkadza to że był kiedyś chrzczony? bo ja nie wyobrażam sobie sprawy, która byłaby mi bardziej obojętna.
4
@Comentateiro Ja powiem więcej. Wiara to tylko część życia ludzkiego. Dla jednych ważna, dla innych nie. Ważniejsze pytanie brzmi- czy wolno nam powoływać człowieka do istnienia bez jego wiedzy i zgody? Gdyby nie egoizm rodziców nie byłoby go wcale na świecie. Wszelkie późniejsze dylematy- chrzcić, ubierać sukienkę, czy spodnie, kupić lalkę, czy samochodzik, czego uczyć i jakie wartości przekazać są wtórne.
0
@Jacob94 Sam fakt chrztu mi nie przeszkadza. To co się z nim formalnie wiąże mi przeszkadza
7
@Bykunn Przeważnie nie wchodzę w takie dyskusje, bo zwyczajnie mi szkoda czasu, którego często brakuje. Jednak dzisiaj mogę sobie pozwolić na pitolenie o "Szopenie".
Co konkretnie formalnego wiąże się z chrztem dziecka? Rzekoma przynależność do jakieś wspólnoty, podawanie w statystykach? To Cię boli?
Mi to zwisa i powiewa, że jako dziecko byłem ochrzczony. Bo skoro nie wierzę w istotę omnipotentną w danej religii, dlaczego miałbym się przejmować sakramentami tej wiary?
No i idąc tym tropem (naciągając analogię), to pewnie dla wielu osób może się nie podobać fakt, że podczas urodzin nabywają polskie obywatelstwo i są klasyfikowani jako kobieta i mężczyzna. Podejrzewam, że znajdą się osoby, którym to przeszkadza.
0
@Comentateiro Uwazam, ze chrzest dziecka powinien byc samo indywidualna sprawa rodzicow, jak decyzja kobiety o tym, czy chce urodzic dziecko, czy nie.
0
@Stoiczkow Tak, jednak w porównaniu do kwestii które przywołałeś można je zmienić, czasami z trudem. Instytucja która "wydaje" chrzest czyli "akt członkowski", nie przyjmuje do wiadomości możliwości opuszczenia. Trochę to patologiczne nie uważasz?
0
@Bykunn Moim zdaniem nie ma to żadnych formalnych skutków. Jestem z domu chrześcijańskiego, wyniosłem jakieś pozytywne wartości, poznałem wierzenia moich bliskich, co jest uważam plusem, że nie muszę się ich uczyć od zera. Mamy pewną wspólną bazę kulturową na podstawie wspólnie obchodzonych świąt katolickich.
Nie wierzę w Boga i żadna instytucja czy papierek nigdy nie narzucała mi abym uczynił inaczej (słowo NARZUCAĆ stawiam jak klucz). Byłem bierzmowany również. Też kompletnie to nie robi w moim życiu różnicy.
A widzę jeden plus: jeśli moja przyszła partnerka będzie chciała mieć ślub kościelny to będę miał podstawowe sakramenty. A nie musiałbym teraz lecieć do kościoła by się chrzcić i bierzmować (w rzeczy które nie wierzę). Sakrament małżeństwa można potraktować bardzo świecko, jako takie tradycyjne zawiązanie więzi, nie musi mieć w sobie podstawy religijnej. Wiem, że od tego jest ślub cywilny ale nie widzę problemu żeby w kościele przypieczętować mój związek, tak samo jak nie widzę problemu w tym, że odwiedzam zmarłych na cmentarzach.
3
@Nocturno Z ciekawości byłeś na wizycie u księdza odnośnie apostazji ? Ja zostałem apostatą w listopadzie i wcale to tak różowo nie wygląda. Zostałem zbesztany, zwyzywany i grożono mi, że nie podpisze dokumentów. Dopiero jak uświadomiłem proboszczowi, żę musi mi podpisać i nie ma prawa tego nie zrobić to podpisał. Ale co się nasłuchałem od tego idioty to moje.
0
@Jacob94 Sakrament małżeństwa można potraktować świecko xD Jest na to nawet prosty sposób, wziąć ślub cywilny -.- Czyli Ty z tych którzy nie wierzą ale ślub kościelny wezmą :D Oki.
btw to że Twoim zdaniem nie ma skutków formalnych nie oznacza że ich nie ma
8
@Ingiel Z ciekawości, gdy jesteś w urzędzie i trafisz na niemiłą babę to znaczy, że wszyscy urzędnicy są chamami? Nie będę bronił księdza bo sam miałem nieprzyjemności przy okazji ślubu ale jestem pewien, że to kwestia braku farta. Tak samo jak znam słabych lekarzy i prawników tak znam też beznadziejnych księży.
4
@Bykunn Jasne, że tak. Jeśli moja partnerka będzie tego chciała. Jeśli nie, to oczywiście nie wezmę.
Fakt, że pochodzę z katolickiej rodziny pozwala mi spojrzeć na to z drugiej perspektywy. Tzn. wiem, ile dla kogoś znaczy wiara lub ślub kościelny i mój ateizm nie jest wart bycia upartym jełopem który mówi "nie pójdę z Tobą do kościoła bo nie". Spędzam z rodziną święta Bożego Narodzenia, chodzę na cmentarz, wezmę ślub kościelny z religijną partnerką. Nie jestem "z tych". Podejrzewam, że to bardzo częsta i normalna rzecz.
Chciałbym spytać jeszcze: przyznaj się, nie doczytałeś mojej wypowiedzi do końca prawda? Bo o ślubie cywilnym mówię dosłownie w następnym zdaniu. Ruszyłeś od razu do ciętej riposty, czy mam racje?
4
@BARCA_FOR_EVER
"No nie wiem, żadnej osobie jaką znam nic nie utrudniło odejścia z kościoła."
https://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,26566616,dokonala-apostazji-przez-trzy-lata-nikt-nie-wpisal-tego-do.html
https://oko.press/przychodzi-apostata-do-ksiedza/
https://oko.press/wystapienie-z-kosciola-w-polsce/
1
@Jacob94 Doczytałem tylko nie rozumiem jak niewierzący chce przypieczętowywać cokolwiek w kościele :D Nie rozumiem też jak partnerka może tego nie rozumieć.
2
@Bykunn Chciałbym Ci na koniec jeszcze coś poradzić. Traktuj swojego rozmówcę poważnie. Nie wyśmiewaj się z życia/poglądów innych ludzi tymi swoimi emotkami. Nie chciałbyś, aby ktoś traktował Twoje słowa w ten sposób.
1
@Jacob94 Hmm nie wiem jak Ty prowadzisz rozmowy, ale ja nigdy nie robię tego z kamienną twarzą. Emotki są tego substytutem ;) Jeśli 94 to twój rocznik i obrażasz się na emotki to bardzo szybko się zestarzałeś.
Zastanawia mnie tylko dlatego Ty z ateizmem uginasz się do brania ślubu kościelnego, a nie np twoja partnerka do ślubu cywilnego.
1
@Comentateiro Indoktrynacja inna, niż od dziecka, jest mało skuteczna. Ciężko stanąć z boku i spojrzeć z dystansem na coś, w czym tkwisz nieświadomie od urodzenia. Potem mam nieodparte wrażenie, że większość tzw. wiernych chodzi do kościoła, przyjmuje sakramenty ect. na takiej samej zasadzie, jak zjada rosół w niedziele... bo zawsze był.
3
@Bykunn Kościół to jest dla mnie budynek. Na ślubnym kobiercu nie będę myślał o Bogu, o sakramentach, o księdzu, a o tym, że obok mnie w ślubnej sukni stoi kobieta którą kocham i łączy nas SYMBOLICZNA przysięga małżeńska.
Ten ślub kościelni nie jest taki straszny. Na pogrzeby też chodzę, wiązankę ostatnio kładłem na grób wujka. A nie wierzę, że dokądś trafił. Można to pogodzić, to jest na prawdę łatwe.
Tradycja z wiarą są bardzo związane. I ja nie czuję się zagrożony przez kościół. Nie czuję potrzeby wypisywania się z niego, podarcia mojej książeczki od pierwszej komunii, palenia krzyży i wyrzucania biblii. Nie czuję jakiegoś obrzydzenia na myśl o staniu w garniturze przed ołtarzem ani nawet pójściu w towarzystwie z moją starszą już matką do kościoła ten jeden raz w roku na wielkanoc tylko po to by sprawić jej przyjemność. (tak, moją starszą matkę coś takiego ucieszy).
Moja partnerka nie musi rozumieć ponieważ nie będę jej odbierał tego ważnego dla niej sakramentu. Bo ją kocham. Liczy się dla mniej bardziej niż moje ateistyczne "Boga nie ma, nie pójdę do kościoła bo jestem upartym osłem i umrę za swoje przekonania". Co z tego? Ten symbol nie musi mieć dla mnie wymiaru religijnego. Gdy założę obrączkę na jej palec nie będę ślubował swojej wierności przed Bogiem ale przed nią. Czy to aż tak nieprawdopodobne?
1
@Nocturno ale i podobnie jak w przypadku urzędu to apostazja to wcale nie jest ani prosta ani szybka. ;)
Apostazja to niestety papierkowy proces, który jest żmudny, nieprzyjemny i niepotrzebnie wydłużony. Powinna odbywać się prosto poprzez chociażby formularz w internecie. Przez to, że ejst tak utrudniona tyle osób jej nie dokonuje. Gdyby można było się wypisać z kościoła poprzez formularz internetowy to dużo więcej apostatów było by na świecie.
3
@Bykunn Rozumiem. Dla mnie osobiście to żaden problem, dla innych być może jest. Nie mniej jednak, jeżeli się tylko chce wszystko można "odkręcić". Czy procedury mogłyby być bardziej proste? Pewnie tak, jak w wielu innych sferach życia.
No i sam jestem zwolennikiem rozdziału państwa od wiary. Sojusz tronu i ołtarza, który trwa i jest populistycznie wykorzystywany przez obecną władzę mi również przeszkadza.
Jednak nie chciałbym odbierać możliwości ochrzczenia swojego potomka rodzicom głęboko wierzącym. Bo jest to chyba bardzo ważne dla tych osób.
Osoby niewierzące nie muszą tego robić. Natomiast jak ich dziecko dorośnie może z własnej woli wstąpić do wspólnoty kościoła.
Tutaj jest chyba temat głębszy, dotyczący wolności rodziców w wychowywaniu swoich pociech w wierze i wartościach dla nich ważnych. Oczywiście tyle teoria, praktyka często bywa inna. Jednak jak już pisałem, tak jest w wielu innych sferach życia.
0
@Bykunn Nie obrażam się na emotki po prostu lubię jeśli mój rozmówca traktuje mnie poważnie. Możemy sobie pożartować, pośmiać się, ale jeśli rozmawiamy poważnie to chciałbym abyś Ty nie wyśmiewał moich poglądów a ja nie będę wyśmiewał Twoich.
1
@Jacob94 Yhm i te wszystkie słowa które wypowiesz o miłości do Boga i wychowywaniu dzieci w wierze to tak dla żartów? Różnica z pogrzebem jest taka, że to od tej osoby (ewentualnie od bliskich) zależy jak chce być pochowana, moje uczestnictwo w pogrzebie to tylko pożegnanie tej osoby. Trochę różni się to od przysięgania przed Bogiem życia w wierze nie sądzisz?
Nie wyśmiewam Twoich poglądów. Zastanawia mnie tylko jak partnerka ma Ci potem w życiu ufać, skoro przed jak mniemam ważnym dla Niej Bogiem, będziesz kłamał o życiu i wychowywaniu dzieci w wierze? Trochę to dla mnie dziwne. Moja partnerka rozumie to doskonale
1
@Ingiel być może kiedyś tak będzie. Jasne, że nie będą Ci na plebanii polewać wina mszalnego i zagadywać by było miło i szybko podczas pożegnania, tutaj pełna zgoda :)
1
@Stoiczkow Tzn generalnie w sumie to się z Tobą zgadzam. Zakaz chyba nie jest dobrym rozwiązaniem. Może faktycznie wystarczyłoby uproszczenie procedur i przejrzystość w tym zakresie ze strony kościoła. W sensie ok podejmujesz dorosłą odpowiedzialną decyzję, wykreślamy Cię ze wszystkich spisów, wymazujemy Twoje dane i gitara. Oczywiście zgodnie z naukami Jezusa czekamy na nawrócenie, ale do tego momentu nasze drogi się rozchodzą. To by było super rozwiązanie
1
@Bykunn Weźmiemy ślub i cywilny i kościelny. Nikt nie musi się do niczego uginać. Wspaniałe uczucie, nikt nie musi poczuć się niekomfortowo.
Chodziłem do kościoła przez 15 lat... wiekszość moich znajomych z dzieciństwa to ministranci (z którymi harataliśmy w piłkę nożną co piątek na hali wynajmowanej i opłacanej z osobistych pieniędzy księdza). Kościół nie jest miejscem które mnie straszy czy w którym czuję się niekomfortowo. Nie wierzę i tyle.
1
@Comentateiro Dziecko jest moje i wara od temu państwu i waszym komunistycznym zapędom odnośnie zakazu .Wychowuje dziecko tak jak ja uważam a nie wy ani państwo., ochrzcenie dziecka jest tylko znakiem przynależności kawałkiem oleju na twarzy a nie żaden tatuaż do końca życia. @macio_944 @Bykunn @Comentateiro gardze waszymi totalitarnymi metodami
0
@Jacob94 Jasne, też długo chodziłem do kościoła, mimo że nie byłem ministrantem, przestałem wierzyć, mam teraz własne zdanie na ten temat. Rozumiem Twoją chęć uszanowania religii partnerki i jest to super sprawa, ale wymusza tym samym na Tobie pewne słowa które nie będą po prostu prawdą. I to mnie tylko gryzie w tym temacie
Komentarz usunięty
0
@Bykunn nic nie wymusza. Nie musi niczego mówić, wystarczy że podpisze dokumenty, że wychowa dziecko w wierze katolickiej, no i na taki ślub musi być zgoda z Kurii.
0
@Bykunn "Nie wyśmiewam Twoich poglądów. Zastanawia mnie tylko jak partnerka ma Ci potem w życiu ufać, skoro przed jak mniemam ważnym dla Niej Bogiem, będziesz kłamał o życiu i wychowywaniu dzieci w wierze?"
Moja partnerka wie o tym, że jestem ateistą i szanuje mój pogląd tak samo jak ja jej o wierze. Nigdy nie było i nigdy nie będzie między nami kłótni na tym tle. Udany związek opiera się na kompromisie.
"Moja partnerka rozumie to doskonale" Czyli jeśli chodzi o wychowanie dzieci to wychowacie/wychowujecie je w odstępstwie od kościoła tak? Hmm... Okej, jeśli to jej odpowiada to wasza sprawa :) Cieszę się że potraficie wypracować dziające porozumienie
4
@Bykunn W przypadku wiary chrześcijańskiej to tak nie działa, tutaj mamy sakramenty, które są wsparciem i znakiem łaski, bez nich rozwój chrześcijański jest niemożliwy, wide 6 prawda wiary: łaska Boża jest do zbawienia koniecznie potrzebna. Oczywiście, całkowity fidelizm jest niepoprawny i zły, należy pogłębiać wiedzę, ale wsparcie sakramentalne to podstawa.
1
@Bykunn Cóż, do ślubu jeszcze mi daleko. Więc jeśli już do niego dojdzie to zobaczymy czy z tym przysięganiem przed bogiem będzie jakiś problem. Bo na razie jest to dla mnie czysto abstrakcyjne zagadnienie.
Pozdrawiam i cieszę się że udało się nam kulturalnie porozmawiać ;-)
1
@Jacob94 Nie wychowamy i nie wiem czy mamy przed sobą taką perspektywę ;) Wiem natomiast że będzie o to z teściami duży spór jeśli już do tego dojdzie.
PS Jasne, wszystkiego najlepszego w związku :) Ostatecznie to jest najważniejsze
@mrboom “Czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym Bóg was obdarzy?” "Tak mi dopomóż, Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy jedyny i wszyscy święci.”" "W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”." Na pierwsze pytanie trzeba odpowiedzieć twierdząco a dwa następne teksty trzeba wypowiedzieć. No nie wiem, jako niewierzący mam z tym problem. A "zaczynać" wspólne życie od ściemniania? Słabo
1
@Bykunn Tylko jeszcze nadmienię że ja też nie byłem ministrantem, po prostu moi najlepszy kumple nimi byli i mnie zaprosili na tą halę :-)
0
@Elisan12 Nie wiem niestety do którego momentu się odnosisz
0
@Bykunn mówi przysięgę bez dodawania ...tak mi dopomóż Panie Boże...
0
@Bykunn Poza tym, jeżeli dziecko nie będzie chciało wierzyć, to co chrzest według Ciebie zmienia? Na każdą wiarę można dokonać konwersji (chyba, nie sprawdzałem, ale tak mi się wydaje), każdej wiary można się wyrzec. Czy ten wpis w księdze chrztu coś dla Ciebie zmienia, jako dla ateisty? (jak mniemam po wpisach, przepraszam jeżeli się mylę). Przecież to wychowanie wg nauki ma wpływ na organiczną budowę mózgu, co ten chrzest niby zmienia, że tak go nie chcesz?
1
@Elisan12 Zmienia stan faktyczny bycia kościoła w posiadaniu moich danych oraz traktowania mnie jako członka tej organizacji.
@mrboom A to nigdzie nie znalazłem takiej możliwości.
1
@Bykunn no ja pytałem księdza przed chwilą, więc źródło dosyć solidne
0
@mrboom Ok to jest ciekawe. Wydawało mi się, że wtedy jest to ślub kościelno świecki. Niemniej dzięki za info
2
@Bykunn wtedy jest to ślub kościelny ze skutkami cywilnymi ale tylko dla wierzącej strony :)
0
@Jacob94 Jakby co, istnieją śluby jednostronne - nie wymagają sakramentów. Zawsze Mnie dziwili ludzie, którzy chcieli kościelnego ślubu z osobą niewierzącą. To takie otwarte niemal stwierdzenie, że cała ta wiara nie ma dla ciebie większego znaczenia, a chodzi jedynie o rytuał społeczny. Znaczy takie podejście jest w porządku, ale jak się nie jest wierzącym.
Ty opisujesz strasznie oportunistyczny ateizm, który ugina się i łamie pod byle naciskiem społecznym. Taki odpowiednik chłodnego wierzącego. I to dodatkowo konserwowanie tego podejścia, że tam sobie już bądź tym ateistą, ale się z tym nie afiszuj.
0
@Comentateiro Który rok zanim to nastąpi? 2575?
0
@Hopner15 "Dziecko jest moje i wara od temu państwu "
O, następny. Nie, dziecko nie jest twoje. Dziecko nie jest własnością. I może o tym nie wiesz, ale wychowujesz dziecko w graniach wytyczonych ci przez państwo.
Czy ty czasem nie jesteś drugim kontem FutbolToMagia? Piszesz w bardzo podobny sposób.
Swoją drogą, narzekasz na totalitarne metody, ale nie masz nic przeciwko zapisywaniu obywateli bez ich zgody i wiedzy do organizacji, z której nigdy nie będą mogli się wypisać.
1
@Persyfl Nie nie posiadam 2-gich kont."Wychowujesz dziecko w granicach wytyczonych ci przez państwo"XDDDDDDDD no czysty komunista z ciebie,czyli co 5 lat się będzie zmieniał rząd z lewicy na prawicy i co 5 lat będę zmieniał wychowanie dziecka oj człowieku nie kompromituj się.Oczywiscie że mogą się wypisać nie pisz bzdur
0
@Hopner15 Cóż, to dziwaczne podobieństwo sposobu wypowiedzi i zasobów wiedzy. Ojej, strasznie się pospieszyłeś z tym zarzutem kompromitacji. Spróbuję jeszcze raz: państwo, poprzez prawo określa granice twojej swobody w wychowaniu dziecka. Może o tym nie słyszałeś, ale określa minimalny stopień edukacji, jaki powinien być dziecku zapewniony i jego warunki bytowe. Do takich, co sądzą, że dziecko to ich własność, czasem przychodzi opieka społeczna/kurator/policja i zabiera dziecko w lepsze miejsce.
Masz jakieś argumenty za tym, że piszę bzdury? Moje słowa potwierdzają wyroki SN, a przede wszystkim stan faktyczny.
0
@Comentateiro zgadzam sie a teraz wytlumacz dzieciakowi dlaczego nie ma komuni i prezentow hi hi
0
@Persyfl No i te swobody są powiedzmy że "spoko"(osobisćie jestem przeciw przymusowi szkolnictwa) natomiast ty chcesz zwiększyć rolę państwa w wychowaniu dziecka poprzez zakazy i to jest komunisyczne podejście
0
@Persyfl Co to jest „polski KK”? To nie jest np. luteranizm, gdzie jest nawet po kilka czy kilkanaście równoległych organizacji tego samego wyznania. Kościół katolicki w Polsce jest dokładnie tym samym, co w Namibii czy Timorze Wschodnim.
4
@Persyfl "Zawsze Mnie dziwili ludzie, którzy chcieli kościelnego ślubu z osobą niewierzącą. To takie otwarte niemal stwierdzenie, że cała ta wiara nie ma dla ciebie większego znaczenia" Ciekawy związek przyczyno-skutkowy, muszę przyznać. Sam bym go lepiej nie wymyślił. Szczególnie te wyjątkowo nowatorskie odkrycie, że ludzie potrafią pragnąć dwóch przeciwstawnych sobie rzeczy.
Szczerze mówiąc mnie by bardziej dziwiła osoba wierząca, która nie chce ze mną wziąć ślubu dlatego że jestem niewierzący i woli ze mną mieszkać bez ślubu (wbrew przykazaniom swojego kościoła). Ale co ja tam wiem...
Nie czuję żadnego nacisku społecznego. Nie obchodzi mnie żadna społeczność czy co rodzice sobie pomyślą, obchodzi mnie moja kobieta i tylko ona. I jestem w stanie zrobić dla niej coś, na czym jej zależy. Rzeczywiście, straszne, że nie jestem upartym osłem, który trzyma się swojego ateizmu jak tarczy i walczy z nieistniejącym bogiem i nie nawraca innych w komentarzach, że tego Boga nie ma. Taka miękka faja trochę ze mnie.
"Chłodny wierzący" - prosiłbym o definicje bo google dały mi tylko jeden wynik i to bez definicji.
Chyba nie rozumiesz pojęcia oportunizmu bo nie można stawiać znaku równości pomiędzy pójściem na kompromis, szacunkiem do przekonań innego człowieka a oportunizmem. Mój brak wiary się nie zmienia choćby o 1%. Wzięcie ślubu kościelnego ani mnie nie krzywdzi, ani nie wadzi. Jest typową tradycją jak wizyta u bliskich na święta, pogrzeb, ślub u znajomych. Tradycje chrześcijańskie przeniknęły do mojego życia świeckiego. Wow, niesamowity mechanizm. Może nobla dostanę za to odkrycie że takie rzeczy się dzieją?
2
@Comentateiro post napisany tylko po to, żeby wywołać burze.
Skoro nie jesteś katolikiem to nie powinien być twój interes czy chrzest powinien być, czy też nie.
Sam jestem ateista i mi to zwisa.
0
@Bykunn Osoba niewierząca nie wymawia na ślubie kościelnym takich formułek jak osoba wierząca. Istnieje coś takiego jak jednostronny ślub kościelny. Mądrzejsi ludzie od ciebie dojrzeli niedorzeczność przysięgania przed Bogiem osoby niewierzącej i dlatego coś takiego nie ma miejsca.
0
@Ghostface Dlatego nie jest to zwykły ślub kościelny. Co gdyby ci się chciało przeczytał być już w moim komentarzu wyżej i wiedział byś że wiem o tym procederze.
2
@Comentateiro Nie uwierzysz, ale do tego właśnie są rodzice, by dziecko wychować i nauczyć wielu rzeczy. Oczywistym jest, że religijna para wychowa dziecko zgodnie ze swoją religią, tak samo jak szachista nauczy dziecko grać w szachy, a dwujęzyczna para nauczy dziecko obu używanych przez nich języków.
Proponuję pójść dalej - niczego dziecka nie uczyć! Wyrzucić gnoja do lasu i niech go wilki wychowują, a co.
3
@Bykunn Czytałem szereg komentarzy do @Jacob94 z twojej strony, w których próbowałeś wytknąć mu hipokryzję w jego działaniach, ale niestety nie wyszło z powodu braku wiedzy.
Analogiczna sytuacja z wczoraj, prawda? Mielenie jęzorem w popularnym temacie, a czy masz rację to już nie ważne.
Czyżby twoja wieloletnia narzeczona, z którą jesteś taki szczęśliwy znudziła się tobą lub ty nią, że musisz wygadać się na forum, całe godziny, każdego kolejnego dnia?
1
@Ghostface xD Dalej uważam za hipokryzję branie ślubu kościelnego przez ateistę. A ślub kościelno-świecki to nie jest to samo. Widać jednak brak wiedzy u kolegi. Reszty nie komentuję bo nie mój poziom dyskusji soreczka
Idź lepiej dalej uczyć dzieci upijania się na umór, to Ci wychodzi widocznie
2
@Bykunn Lubię to - przytyk w stronę ilości komentarzy, które tu smarujesz uznajesz za zbyt niski poziom, po czym wkładasz mi w usta nie moje słowa, pokazując tym brak umiejętności czytania i zarzucasz mi rozpijanie dzieci. To dopiero wysoki poziom prawda?
Wszystko było by ok, ale nie bądź hipokrytą. Jak chcesz zaczepką odpowiedzieć na zaczepkę, to przynajmniej nie mów, że to nie twój poziom.
Widocznie mój przytyk trafił gdzie miał trafić i zabolał. Genialny Bykunn, mający tak szczęśliwe życie, że musi spędzać większość wolnego czasu na forum, a nawet wrzucać tu swoje zdjęcie, by zżyć się z forumowiczami.
Może ktoś się zaciekawi w kwestii rozpijania dzieci. Zwróciłem jedynie uwagę, że wielu rodziców uważa, że pokazanie dziecku, że alkohol jest niedobry w smaku załatwia sprawę i dziecko skrzywiwszy się nad gorzkim piwem nigdy już nie spróbuje pić przed 18. Według mnie zbyt wiele osób pomija przy tym fakt, że alkohol nie zawsze pije się dla smaku, czasem dla efektów i o tych efektach też trzeba dziecko nauczyć (teoretycznie, więc żadne rozpijanie nie ma miejsca).
O efektach "pozytywnych" (dobry humor, fajna zabawa), jak i negatywnych, tak by dziecko rozumiało całą sytuację i świadomie i dojrzale umiało podchodzić do picia alkoholu. Pisząc dziecko mam na myśli raczej licealistę, który ma kontakt z alkoholem, niż pięciolatka.
Nauczenie jak alkohol działa na organizm (również o efektach psychoaktywnych) to nic złego, daleko tu do rozpijania, zachęcania do upijania i innych głupot, które mi insynuujesz. Dziwne, że osoba, która uważa za priorytet edukację seksualną oburza się na to o czym piszę.
0
@Ghostface Nie, żenujące odniesienia do życia osobistego uznaję za poniżej mojej godności żeby na nie odpowiadać tym samym. Tym samym był to ostatni wymieniony między nami komentarz, niestety nie umiesz rozmawiać kulturalnie, czytać ze zrozumieniem i odpowiadasz na treść, a nie dopieprzać się do samego autora.
A słowa są parafrazą twojego ostatniego genialnego komentarza gdzie chcesz uczyć dzieci przyjemności z upijania się.
2
@Bykunn Chwaląc się życiem osobistym na forum, do tego stopnia, że da się znaleźć tu twoje zdjęcia, dajesz przyzwolenie na komentowanie tej części twojego życia. Ja ciut poważniej traktuję swoją prywatność, a ta strona stanowi zbyt mało znaczącą część mojego życia, by być tu osobą całkowicie transparentną, dlatego choćbyś chciał, nie nawiążesz do mojego życia osobistego. Próbujesz zatem nawiązać do moich wypowiedzi na forum, przeinaczając moje słowa. Powodzenia. Wyżej wyjaśniłem sytuację, dla ciebie i dla innych zainteresowanych, może ktoś mądrzejszy dostrzeże co chciałem przekazać, bo tobie wczoraj nie udało się to kompletnie, mimo kilkugodzinnych prób.
Komentarz usunięty
1
@Chaoss Niektórym zwisa, innym nie. Nikt się nie rodzi katolikiem, tylko zostaje do tego wdrożony a potem zindoktrynowany. W każdym razie dziękuję za opinię.
0
@Luku0505 Podziwiam, pochwalam. Tak postępują ludzie niezależni.
2
@Comentateiro Jestem protestantem. Odnajdując Boga w życiu odziedziczyłem oprócz wspaniałej miłości, również i wolność, która jest niezwykle cenna. Sam zrozumiałem, że wszelkie ludzkie zakazy i nakazy często działają z odwrotnym skutkiem. Przecież jest napisane, że chwast z dobrym nasieniem ma dojrzewać aż do zbiorów, a nie być wyrywany w czasie wzrostu, bo mogłoby to uszkodzić dobre nasienie. W moim zborze zostały właśnie nagrane dwa świadectwa ludzi, którzy pokazują, że każdy w każdej chwili może być powołany do służby Jezusowi, nawet jeśli zostali ochrzczeni jako dzieci w wierze katolickiej. Sam z niej pochodzę zresztą. Jeden był bezdomnym, drugi ćpunem i alkoholikiem, a oboje doznają łaski Chrystusa, natomiast bogatemu trudno będzie wejść do Królestwa Niebieskiego.
Także podsumowując: tak, chrzest dzieci jest zły i bezsensowny, jak i cały katechizm i wiara KK jest zgubna jednak nakazami i zakazami nic dobrego nie zdziała co dobrze widać po gospodarkach różnych krajów nawet. Najlepszy wzrost jest tam, gdzie najmniejsza jest ingerencja człowieka, a największa wolność gospodarcza!!
1
@BARCA_FOR_EVER Rozumiem, że rodzic robi to w dobrej, nomen omen, wierze. Niemniej jednak, jestem przeciwny zobowiązywaniu dzieci do ślepej wiary w mitologie i baśnie. Niechaj edukacja i wychowanie dotyczy zjawisk obiektywnych. Nie bez powodu część z tych dzieci odchodzi o wiary nieco później w życiu. A jakość od teorii heliocentrycznej nikt nie uciekł.
1
@Bykunn Nieodwracalnie nauczysz się w przedszkolu trzymać sztućce. I wiesz jak trudno od tego odejść? Po takiej indoktrynacji, choć nie chcesz, jesz poprawnie, a to może zrujnować psychikę.
0
@Comentateiro Wyznaniowy zaścianek ? Gdzie ty się wychowałeś i kto to zrobił... Poznaj swoją wiarę, ale tak dogłębnie, może trochę historii ludzkości (również dogłębnie). Zawsze możesz podjąć decyzję - jako "dorosły".
1
@Khardan Ja nie uznaję znaczenia czegoś dokonanego w drodze przymusu. Ale w rezultacie chrztu i narzuconej ci ścieżki opartej o mitologie chrześcijańską, jesteś poddany praniu mózgu, a to może wywoływać i u niektórych wywołuje nieodwracalne zmiany w percepcji rzeczywistości. Nie mówiąc o pozbawieniu aspektu wolności lub poważnym jego wypaczeniu.
0
@malicinho Piszesz jak niewolnik doskonały.
1
@Comentateiro dużo w tym racji. Lecz człowiek myślący krytycznie, który dojdzie do wniosku, że to wszystko "bzdury" może dokonać apostazji.
Faktem jest, że wiara lub jej brak wykształca się wraz z wiekiem.
0
@Nocturno Mnie nie pytaj, uważam, że najlepsze w kwestiach dziecka, płodu, zarodka jest wspólne zdanie i decyzja obu partnerów.
Przewaga decyzyjna kobiety może być uzasadniana tym, że to ona ponosi konsekwencje noszenia nie chcianej ciąży, gdyż to faceci a nie kobiety z zasady olewają swoje dzieciaki. Problemem społecznym jest samotna kobieta z dzieckiem a nie facet.
Ktoś się może ująć za małym obywatelem, którego czeka wdrożenie do ślepej wiary w mitologię przyjętą tylko ze względów praktycznych/politycznych .
Dlaczego tak żarliwie chcesz wmusić dziecku coś, o czym może sam zdecydować.
2
@Piorun Wszystko byłoby świetnie, tylko chrzest w dzieciństwie został wprowadzony ze względów taktycznych prze Kościół, który notorycznie w swojej historii dorabiał i przerabiał teologię tak by wywrzeć presję na ludziach poprzez bodźcowanie negatywne - kary, represje, potępienie itp. itd. Jeśli to ślepo uznajesz, to rzeczywiście możesz mieć poważny kłopot z brakiem chrztu.
0
@Majkel34 Każdy może na dowolnym etapie życia zredefiniować swoje podejście do wiary. Ja sam nie wykluczam, że nawrócę się np. ze strachu. A może jakiś inny bodziec we mnie trafi.
2
@Comentateiro Ja sam jako osoba prawicowa nie nazwałbym się stricte wierzącym. Raczej coś pomiędzy agnostykiem a osobą uduchowioną. Spotykam się tu ze stereotypami, jakoby każdy prawicowiec to ultra-katolik.
Każda religia, czy ideologia lewicowa/prawicowa chce by człowiek podążał za nią na ślepo.
Ja zawsze wychodziłem z założenia, że jeżeli zgadzasz się z daną doktryną,religią, czy obyczajem w 100 procentach - oznacza, że nie myślisz samodzielnie.
0
@Hopner15 "osobisćie jestem przeciw przymusowi szkolnictwa"
No przecież.
"natomiast ty chcesz zwiększyć rolę państwa w wychowaniu dziecka poprzez zakazy i to jest komunisyczne podejście"
Komunistyczne podejście to uspołecznienie środków produkcji. Poczytajcie sobie trochę czasem zanim znowu zaczniecie szastać na lewo i prawo terminami, o których nie macie pojęcia. Nie chodzi o zwiększanie roli państwa w wychowaniu (jak sam fakt zrobienia dzieciaka dawał jakieś kompetencje), a dbaniu o jego prawa. Nie powiedziałem, czy popieram zakaz chrztów dzieci. Na pewno jednak się zgodzę, że nie jest w porządku sytuacja, gdy obywatela bez jego zgody i wiedzy dożywotnio zapisuje się do organizacji o wątpliwej reputacji w sytuacji, gdzie nie ma ku temu racjonalnych powodów.
0
@Herbert Niestety nie jest, wystarczy zobaczyć, jak wyraźnie się odcina od papieża i jak bezkarnie sieje nienawiść. Nie jest to na szczęście ten sam kościół, co w Rwandzie, chociaż nasi się starali.
0
@Comentateiro Ale jeśli odejdzie od wiary to co przeszkadza chrzest? A jak nie to tylko dobrze
1
@BARCA_FOR_EVER To kwestia symboliczna. Dla mnie jest to nieuprawnione podporządkowanie, przemoc symboliczna i ingerencja w przestrzeń, do której tylko ja mam prawo.
Trochę jakby mama wybrała mi żonę, a Ty pytałbyś "a co to za problem ładna jest i sympatyczna, najwyżej rozwód weźmiesz"
Jeśli chodzi o mnie wychodzę z innych założeń początkowych.
0
@Persyfl Ale mówiłeś o kwestiach formalnych, tak to przynajmniej zrozumiałem.
0
@Jacob94 Jak już mówiłem, istnieją ślubu jednostronne, ale chyba ci do narracji nie pasuje. W sytuacji jednak gdy zmuszasz ateistę do ślubu kościelnego, na poziomie metafizycznym robisz farsę zarówno ze swojej wiary jak i jej braku u partnera. Tu nie masz powszechnego wśród wierzących dobierania sobie zasad wedle wygody (bo wiadomo, że seks przed ślubem, czy antykoncepcja to margines), tylko zaparcie się samej istoty swojej wiary i niewiary.
"Nie czuję żadnego nacisku społecznego."
Możesz też nie czuć zagrożenia covidem, ale ono będzie. Nie wiedzieć czemu próbujesz przekładać własne doświadczenia na regułę powszechną.
"I jestem w stanie zrobić dla niej coś, na czym jej zależy. "
Nie wątpię, ale nie oszukujmy się, że to ma specjalnie dużo z wiarą wspólnego.
"Rzeczywiście, straszne, że nie jestem upartym osłem,"
Z tym osłem, to nie wiem, ale konsekwencji ci nieco brakuje. Jeśli jej "wiara" jest ważna, to tak samo ważny jest twój "ateizm", a ty strasznie go umniejszasz. Z drugiej strony, większość relacji nie jest symetryczna.
Chłodny wierzący to odniesienie do Apokalipsy św. Jana:
" A tak, skoro jesteś letni
i ani gorący, ani zimny,
chcę cię wyrzucić z mych ust"
"Chyba nie rozumiesz pojęcia oportunizmu "
Ale twoje działanie dokładnie wypełnia definicję - "zawieszasz" swój ateizm dla osiągnięcia doraźnej korzyści.
"pomiędzy pójściem na kompromis"
A czymże jest kompromis jest nie oportunizmem ubranym w społecznie akceptowalne piórka?
"szacunkiem do przekonań innego człowieka"
Jaki to szacunek, gdy pomagasz jej zaprzeć się jej boga w domu jego?
"Jest typową tradycją "
Od kiedy tradycja oznacza coś pożądanego? Czy tradycję przemocy domowej też zamierzasz dochować?
"Tradycje chrześcijańskie przeniknęły do mojego życia świeckiego."
A czy z tego, co pisałeś nie wynikało raczej, że w tych tradycjach się wychowałeś?
1
@Ghostface 'tak samo jak szachista nauczy dziecko grać w szachy"
Eeeeeej, czy ty tu uderzasz w Korwina? On to masy brzydkich rzeczy uczy.
No i zrobiłeś jednego fikołka logicznego - zrównałeś wiedzę z religią. Shame on you.
"Proponuję pójść dalej - niczego dziecka nie uczyć!"
Proponuję pójść bliżej - uczyć dziecko o wszystkich religiach, ale żadną nie indoktrynować.
1
@Comentateiro Jak ludzie mają w dupie wiarę, to i tak porzucą ją bez względu na chrzest. Jak nie będą mieć w dupie wiary, to można w ten sposób zrobić im krzywdę. Jeśli Boga nie ma, to i sam chrzest jest nic nie warty, więc co Cię boli? Wychowanie dziecka to kwestia rodziców. Dzieci nalezą do rodziców.
2
@Herbert O kwestiach formalnych też. Nie bez powodu we Włoszech można opuścić KK na drodze świeckiej, a w Polsce - nie.
0
@Bykunn XDDDDDDDDDDDDDD
2
@koksik2700 To Ja może przykład podam.
"Ważne wydarzenie miało miejsce w 1958 roku: Sąd Apelacyjny we Florencji uniewinnił biskupa Prato Pietro Fiordelli od zarzutu znieważenia małżeństwa Mauro i Loriana Bellandi, którzy jako jedni z pierwszych wybrali ślub cywilny, wprowadzony we Włoszech w 1956 roku. Biskup został uniewinniony nie dlatego, że nie doszło do znieważenia (nazwał ich legalny ślub „skandalicznym konkubinatem”), ale dlatego, że nowożeńcy byli ochrzczeni i jako tacy – uznał sąd – podlegali władzy kościelnej, nawet mimo tego, że co najmniej Mauro Bellandi był zdeklarowanym ateistą. Ten wyrok oznaczał, że praktycznie wszyscy Włosi mogli być „legalnie” znieważeni przez hierarchów katolickich za nieomal cokolwiek."
"Dzieci nalezą do rodziców."
Nie, nie należą. Dzieci nie są własnością.
1
@Comentateiro Panowie poczytałem tu sporo dyskusji w tym temacie i wybaczcie ale wy tak serio ? Czy to jest jakieś kółko filozoficzne ? Co rusz na tej stronie poruszane sa różnorakie tematy polityczne religijne etc. Polecam, wiecej dystansu do świata zluzujcie majtasy a uwierzcie bedzie wam o wiele lepiej i przyjemniej sie żyło ;]
0
@Comentateiro Czyli wychowanie w jakiejś ideologii nawet mylnej jest złe i powinno być regulowane prawnie ale już przerwanie życia i możliwości późniejszych wyborów bo ktoś tego nie chce jest dobre i rozwiązuje problemy społeczne?
Problemem jest to że państwo patologicznie wspiera KK i jego rozwiązaniem ma być patologia w drugą stronę gdzie państwo będzie mówić rodzicom jak mają wychować swoje dzieci w kwestii wyznania? Jeżeli to nie jest definicja komunizmu i zamordyzmu to co nią jest?
1
@macio_944 A dlaczego ten chrzest Ci tak przeszkadza? Można zostać niewierzącym jeśli się było ochrzczonym jako dziecko. Każdy dorosły moze dokonać własnego wyboru ale zawsze na początku odpowiedzialni są za to rodzice i nikt nie ma prawa ingerować w to co rodzice chcą dziecku przekazać
1
@Persyfl To ty mylisz pojęcia doczytaj co to prywatyzacja i dobrowolnośc szkolnictwa a jak już się dowiesz to nie łącz z komunizmem.Nie wiem czy masz problemy z myśleniem czy z czytaniem ze zrozumieniem PO SKOŃCZENIU 18 LAT MOŻESZ SIĘ DOBROWOLNIE SAM WYPISAĆ Z KOŚCIOŁA.Do 18 roku życia decyzję za ciebie podejmują rodzice w 90% decyzji weź łyk wody i przestań pisać głupoty
1
@Comentateiro Każdy rodzic kochający swoje dziecko ma prawo i obowiązek kształtować życie dziecka według wartości, które sam wyznaje
0
@Nocturno Nikt nie ma prawa niczego rodzicom narzucać ani KK ani państwo, ale też nikt nie ma prawa im zabraniać tego, by wychowywali dziecko w duchu wartości, które sami wyznają
0
@Bykunn to nie jest chory wniosek, tylko ten pomysł jest chory. Zamiast proponować uzdrowienie systemu, rozdzielenie kościoła od państwa i poprawki systemowe, dzięki którym apostazja byłabym również finansowo odzwierciedlana, to wy chcecie z zakazami do rodzin się wpierdzielać i kazać albo zakazywać ludziom decydowania o własnych dzieciach ? Wy na tej skrajnej lewicy to jednak jesteście jak PiS tylko 180 stopni w drugą stronę... Byle uprzykrzyć życie tym z drugiej strony i ładnie to ubrać w słowa. PiSowczyki karmią ludzi takimi waszymi pomysłami, a później się dziwić, że 38 procent społeczeństwa jest z nimi.
0
@panczo ale chyba do złego gościa odpowiadasz bo ja nigdzie nie napisałem że mi się ten pomysł podoba. Co więcej napisałem że to nie jest rozwiązanie i że dużo lepszym jest usprawnienie procedur wyjścia i przejrzystość kościoła w tej sprawie. Trzeba czytać...
0
@habzor No bo przecież jak się nie dyskutuje o problemach, to one znikają.
1
@Comentateiro A co to kogo obchodzi? Po zakazywac czy ingerowac w rzeczy blache? Ja bylem chrzczony a wszystkiego co zwiazane z religia brzydze sie jak polityka.
Mam to kompletnie w d... czy bylem zanurzany w swieconej wodzie czy w szkockiej whisky.
Nie pozostawilo to na mnie ani traumy ani nie sprawilo bym sie tym szczycil.
0
@Nocturno "Jeżeli to nie jest definicja komunizmu"
Nie jest. Polecam poczytać :)
1
a do czego zmierza ogólnie ta dyskusja ? i jaki to ogólnie jest problem ? ludzie giną od tego czy o co chodzi ?
1
@Bykunn w takim razie szacuneczek i pardone, przeczytałem Twój pierwszy komentarz ("Ale niech dziecko zdecyduje jak już nie będzie dzieckiem czy mu to pasuje" i miałem wrażenie, że jesteś orędownikiem tego pomysłu. Autorowi tego pomysłu, za mocno coś weszło, albo nie weszło, żeby dyskutować, włażąc z zakazami w czyjeś życie i wychowywanie dzieci. Rozumiem niechęć czy nienawiść do KK, ale to nie usprawiedliwia wpierdzielenia się w ludzkie wolności i wybory odnośnie wychowywania dzieci.
0
@Persyfl polecam przeczytać też resztę komentarza i zrozumieć jego sens. Chyba że teraz będziemy w siebie rzucać wycinkami ze słownika PWN ;)
Może jednak zainteresujesz się odpowiedziami na postawione przeze mnie pozostałe pytania? Czy tylko przyszedłeś podgryzać komentujących?
1
@Hopner15 "To ty mylisz pojęcia"
To raczej ty nie potrafisz przekazać tego, co masz na myśli. Czy może nie chodzi ci wcale o rezygnację z obowiązku edukacyjnego, a o dowolność w wyborze placówki? No ale tego nie napisałeś. Z prywatyzacją Mnie rozbawiłeś.
"to nie łącz z komunizmem."
A gdzieś łączę? Wręcz przeciwnie.
"Nie wiem czy masz problemy z myśleniem czy z czytaniem ze zrozumieniem"
Dobrze, że jesteś świadomy swoich braków w wiedzy, ale nie musisz tego od razu przekładać na wycieczki osobiste.
"PO SKOŃCZENIU 18 LAT MOŻESZ SIĘ DOBROWOLNIE SAM WYPISAĆ Z KOŚCIOŁA."
Nie możesz, bo apostazja nie jest wypisaniem się z KK, a drogi cywilnej tenże KK nie honoruje.
"Do 18 roku życia decyzję za ciebie podejmują rodzice w 90% decyzji "
Stary, smutne musiał mieć dzieciństwo każdy, kogo rodzice aż tak bardzo kontrolowali.
0
@Nocturno Kiedy właśnie przeczytałem i stąd Mój komentarz. Bawi Mnie po prostu robienie z zarzutu komunizmu uniwersalnego argumentu, niezależnie od faktycznego podłoża.
1
@panczo napisałem tak bo wiem co nim kieruje w tym pomyśle. Ale zakaz tylko pogorszy sprawę i zwiekszy podziały
1
@Bykunn tak jest... pełna zgoda :)
0
@Persyfl no więc racz odpowiedzieć na resztę pytań jak już gadasz :)
2
@Jacob94 nie chce mi się dawać do każdej Twojej wypowiedzi zielonego więc napiszę jedynie komentarz gratulacyjny ;)
0
@Comentateiro pełnoletniość oznacza dojrzałość ?
1
@Nocturno Z tego, co widzę, zadałeś Mi dwa pytania, edytując komentarz po tym, jak na niego odpowiedziałem. Sprytne. Na co konkretnie mam odpowiedzieć? Nie, nie jestem tu tylko dla podgryzania piszących.
1
@Nocturno Jeśli pokażesz mi groby, nazwiska i imiona płodów, pochowanych przez kościół i traktowanych jak człowiek, z imieniem i nazwiskiem, to możemy wrócić do dyskusji.
Nie rozumiesz problemu i odwracasz kota ogonem. Ochrzczenie dziecka bez pytania go o zdanie do dla Ciebie nie jest zamordyzm. Poczekanie aż wolny, młody człowiek jako 18 latek podejmie własną decyzję we własnej sprawie to zamordyzm. Brawo - wypaczanie pojęć to właśnie specjalność ludzi o zapędach zamordystycznych.
0
@konraden Trzeba przyjąć jakąś datę umowną i na taką umówiliśmy się społecznie. A co, 3 miesiące życia oznaczają dojrzałość?
0
@El dominatore No to git, masz luz i tak trzymaj. Ale mnie rozśmieszyłeś tą szkocką whisky
0
@Comentateiro u każdego jest nieco inaczej
2
@Comentateiro Nie zgadzam się. Po pierwsze zwykły użytkownik internetu, ani polityk, ani Konstytucja nie zmieni praktyk w kościele katolickim.
Po drugie czy chrzest warunkuje bycie katolikiem, czy nawet chrześcijaninem? W czym to przeszkadza w dorosłym życiu jako ateista?
P.S. Zawsze mnie śmieszy jak najwięcej o Kościele mówią ludzie, którzy w ogóle do niego nie chodzą, ani się z nim nie utożsamiają.
0
@barcelonaLM A mnie nie śmieszy, bo kościół ingeruje w życie każdego z nich i narzuca swoje prawa z bezpiecznej pozycji. Może te trzy wymienione przez Ciebie czynniki nie zmienią praktyk w kościele katolickim, ale szereg innych czynników już tak. Chyba nie sądzisz, że religia pozostała bezzmienna od setek lat? Odwrócę pytanie, a w czym nie posiadanie chrztu przeszkadza katolikom? Skoro to takie nieistotne, po cóż nam ta cała dyskusja? Tak działa kościół, przemyca swoją rację pod płaszczem zupełnie nieszkodliwej i nie przeszkadzającej nikomu dobroci. Nieszkodliwej i nie przeszkadzającej, do momentu aż zacznie komuś przeszkadzać.
1
@Comentateiro Rodzice przekazują dziecku różne kwestie. Oprócz wiary dziecko przejmuje między innymi język rodziców, chodzi do szkoły, lekarza itp. Czy dziecko ma zdecydować w wieku 18 lat czy chce się uczyć języka polskiego czy chińskiego, czy ma decydować czy ma siłą być wysyłane do szkoły czy dentysty? Przecież to też jest narzucanie pewnych kwestii siłą i nie może się tym obronić. Czemu tylko wiara jest takim problemem? Przecież jak już będzie miał ktoś te 18 lat to najwyżej nie będzie chodzić do kościoła. Poza tym z tego co się orientuję, to chrzest jest dla wierzących - nie jest odgórnie nakazany. Rodziny niewierzące nie chrzczą dzieci, a wierzące chrzczą. Wśród moich znajomych niewierzący tego nie robią. Skoro wiara to przestrzeń prywatna danej rodziny to czemu chcesz zakazywać chrzcin, które są dobrowolne? To nie powoduje, że dziecko już zawsze będzie zmuszane chodzić do kościoła. Jak uzna, że to nie dla niego to zrezygnuje z tej sfery życia. Wychowywanie dziecka tak wygląda, że chcąc nie chcąc przekazujesz mu swoje wartości. Czy przekazywanie miłości np do ojczyzny też powinno być zakazane? Może ktoś w wieku 18 lat będzie się wstydził Polski, a przez całe życie miał wpajaną miłość do swojego kraju i rodaków? Czy to też powinno być zakazane? Czy granicą zakazów będzie czyjaś opinia? Według mnie nikomu krzywdy się tym nie robi, niech ludzie wychowują dzieci wedle własnego uznania. Chciałbyś, jakby (hipotetycznie) później przyszła partia bardziej radykalna od Pisu i szła w drugą stronę i nakazała chrztu? Szanujmy wolność jednostki. W szkole też wpaja się wiele rzeczy do głowy, często zabijając indywidualizm i wdrażając do przyszłego systemu, w jakim żyjemy. Mam wrażenie, że wybiórczo potraktowałeś temat. Tak już świat wygląda, że do określonego wieku rodzice podejmują decyzje za dziecko.
Z jednej część osób walczy o wolność młodego człowieka przed religią, a z drugiej chce mieć możliwość liberalizacji przepisów aborcyjnych żeby w imię wolności móc tego drugiego człowieka usunąć. Czym więc teraz jest wolność? Natomiast jest to Twoja opinia i ok. Postanowiłem więc wyrazić również bardzo ogólnie również swoją. Miłęgo dzionka!
0
@Comentateiro jak zwykle, co złego i niedobrego to kościół. lewacka czcza gadka, nie mająca poparcia w rzeczywistości. Zaścianek, średniowiecze, ble ble. Ochrzczony jesteś, a nie wierzysz. To co Ty gadasz o jakiejś indoktrynacji. Marksizm kulturowy Cię zindoktrynował bejbe.
0
@Persyfl edytowałem sprytnie komentarz bo pisząc na telefonie czasem zaskakuje autokorekta. Nadal nie odpowiedziałeś na nic merytorycznie nie liczę, że odpowiesz.
0
@Comentateiro problem polega na tym że to ty odwracasz wszystko o 180 stopni. Powiedz mi w takim razie ile lat więzienia dałbyś ludziom którzy wbrew prawu wychowywaliby dziecko na katolika i ochrzcili go wcześniej? A może tylko grzywny? Jak byś chciał żeby państwo to regulowało i kontrolowało? Zakazywanie rodzicom wychowywania dzieci wg swoich przekonań to jest zamordyzm. Co do drugiej części komentarza - Ten młody człowiek może podjąć decyzję kiedy zbliża się do pełnoletności i nazywa się to uwaga.. bierzmowanie. Jest to potwierdzenie dojrzałości jako katolik. Jeżeli komuś to nie pasuje może wtedy po prostu to olać bez żadnych konsekwencji. Jedynie czego nie będzie mógł robi to wziąć ślubu kościelnego ale to przecież nie problem.
0
@JoeBlack do tego ci durnie dążą chyba, po prostu byelby się przyczepić do kościoła jakiś kompleks wiary ? ale już jak sobie wymyślają 5 płci i inne bzdury to ich najważniejsze i jeszcze idą w to w zaparte, cóż poziom idiotyzmu i ich postępu z czasem będzie coraz wiekszy
0
@Nocturno Ja nie jestem pisiorem, żeby wsadzać wszystkich do więzienia. To podejście a'la Ziobro. Może byś łaskawie zauważył, że moje podejście jest wolnościowe, czyli chronić przed narzucaniem, a nie w drugą stronę.
Żeby umówić się na jakiekolwiek kary, to społeczeństwo i jego obywatele musieliby przejść mentalną przemianę z mentalnych chłopów pańszczyźnianych, którym się narzuca model myślenia, do jednostek, które określają swoje potrzeby w sposób niezależny. W Polsce umysłowe niewolnictwo jest powszechne w tym rażąco manifestuje się w relacjach pracodawca-pracownik. Co gorsza analizy wykazują, że Polacy są gotowi na podległość i wolą gdy ktoś za nich organizuje pracę zamiast pozostawiania inicjatywy.
Pewnie właśnie ten sam mechanizm odpowiada za to, że większość ludzi karnie, bezrefleksyjnie niesie zawiniątko z maluchem do chrztu, mimo, że często sami rodzice swoją wiarę ograniczają do okazyjnych imprez na pokaz.
Mój wpis początkowy to wyrażenie nadziei, że ta mentalność się zmieni. De facto, co ludzie wyhodowani na niewolników robią mnie nie obchodzi. Przykre jest tylko, że ci niewolnicy hodują kolejnych i ta sztafeta trwa.
Ale może jeszcze trochę czasu i to się zacznie zmieniać.
0
@Comentateiro napisałeś na samym końcu że te kwestie powinny być regulowane prawnie. Wg tego prawa za jego łamanie przewidziana jest kara a jego przestrzeganie by prawo nie było martwe musi być przez kogoś kontrolowane. Dziwisz się zatem, że pytam jak chciałbyś to zrobić? Podejście wolnościowe to nie regulowanie zachowania ludzi centralnie, to co przedstawiasz w swoim pomyśle jest przeciwieństwem wolności bo narzucasz rodzicom jak mają wychowywać własne dzieci. Nie wyobrażam sobie by jakikolwiek rodzic stwierdził że jest to zdrowe podejście do tematu. Moim zdaniem karmienie dzieci słodyczami w dużych ilościach im szkodzi ale nie wpadłbym na pomysł by regulować prawnie kwestie żywienia dzieci przez swoich rodziców.
0
@Comentateiro oczywiście że nie może być zakazany i powinien zależeć od rodziców. Wszystko jest kwestią wiary - chrzest jest furtką do życia wiecznego. Jeśli rodzice w to wierzą, to chcą jak najszybciej ochrzcić swoje dziecko, aby w przypadku ewentualnej śmierci trafiło do nieba. Później, kiedy dzieci dorośleją, to i tak wybierają swoją drogę, ale początkowo chrzest jest dla nich ochroną. Jeszcze raz podkreślam - wg wiary rodziców. Jeśli ci są do czegoś przekonani, to zrobią wszystko, aby ochronić swoje dzieci.
0
@Comentateiro Takvjakby mu to jakąś szkode robiło. Jeśli jestes ateistanto kilka kropel wody nie wpłynie niekorzystnie na Twoje ateistyczne życie i poglądy
0
@Bykunn Zgrywasz mądrego a nie masz pojęcia o czym nawet nie mówisz, a bredzisz.
Nie o to idzie czym apostazja jest dla Kościoła, tylko dla występującego z Kościoła.
Dokonałeś apostazji czy tylko gderasz ?
0
@Persyfl Nie uwierzysz, ale jest więcej szachistów na świecie niż Korwin. Pisząc to zdanie nawet o nim nie pomyślałem.
A te głupoty o fikołkach i angielski zostaw sobie. Niczego nie równałem. Pokazywałem tylko, że rodzic przekazuje dziecku bardzo wiele rzeczy, nie tylko w genach, ale później wychowując je i ucząc. Osoba, dla której dany element życia jest bardzo ważny przekaże go dziecku i powinno to być oczywiste.
Ostatnie zdanie pokazało, że nie rozumiesz o czym mówię. Rodzic wychowując dziecko, chce dla niego jak najlepiej - oczywistym jest, że jeśli rodzice są katolikami, to ochrzczą dziecko, bo zgodnie z ich wiarą jest to dla niego najlepsze rozwiązanie. Oczywistym jest, że nauczą dziecko, że istnieje Bóg, bo zgodnie z ich wiarą Bóg istnieje, a wiara w niego daje życie wieczne - znowu czynią jak najlepiej dla swojego dziecka zgodnie ze swoją wiarą i sumieniem.
Moje zdanie o zostawieniu dziecka w lesie nie odbiega daleko od tego co wy proponujecie - nie wychowywać dziecka w konkretnej religii, pozwolić mu wybrać płeć itd. To czego można dziecko nauczyć, jak można wychować, o czym można zdecydować za dziecko? Może mój dzieciak nie chce umieć czytać, pisać i chodzić? Również mam to pominąć by dać mu wybór? Nie szczepić dziecka przed 18 rokiem życia dla wyboru?
Czy tego chcecie czy nie, rodzic podejmuje za dziecko bardzo wiele decyzji, a później doradza mu gdy dziecko samo decyduje. A przynajmniej dobry rodzic. Kiepski rodzic zostawia dziecko samemu sobie. I wtedy zamiast czerpać wzorce od rodziców, czerpie je z internetu. I mamy dziś pokolenie 13 latek z twittera walczących o wolność dla wszystkich ucieśnionych.
0
@Ghostface "Nie uwierzysz,"
Pewnie nie, ale rodzina nie traci nadziei.
Cieszę się, że poważnie się odnosisz do drwin z Korwinem. On potrzebuje tego.
"A te głupoty o fikołkach i angielski zostaw sobie. "
Q. e. d. To łacina. Lepiej?
"Niczego nie równałem."
Ale wiesz, co oznacza zwrot "tak samo", którego użyłeś?
"Osoba, dla której dany element życia jest bardzo ważny przekaże go dziecku i powinno to być oczywiste."
Na przykład polowania, śwniobicie, pornografia...