- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 933 Culés
Gorące dyskusje
Kgorecki2500
23
Może to prezydent Ukrainy zdurniał ale to polski ma się starać ratować... » Czytaj dalej
44 odpowiedzi
Roobo
2
Najlepszy mundial według was w 21 wieku?Zdecydowanie RPA i Katar.W 2010r był mega klimat, otoczka... » Czytaj dalej
29 odpowiedzi
Eklerek
11
Oglądam miodowe lata dla fabułyhttps://zapodaj.net/images/f978cd82a0b93.jpg
18 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 933 Culés
0
Co sądzicie o alkoholu i innych używkach i o tym jak uczyć o nich dzieci?
Część rodziców zakazuje dzieciom jakiegokolwiek kontaktu z alkoholem. Inni pozwalają spróbować czy to piwa czy wina, czasem może mocniejszych alkoholi. Tu jednak pojawia się problem - smak alkoholu to tylko pół sukcesu, jego działanie - drugie pół. Dziecko po spróbowaniu np. wódki nie będzie chciało pić jej dalej, ale nie wie, że jeśli by się przemogło i wypiło więcej to zacznie odczuwać przyjemne działanie alkoholu. I o tym rodzice rzadko uczą dzieci.
Później często można usłyszeć opinie od młodych, niepijących osób, że młodzież piję tylko dlatego, że jest to zakazany owoc, z chęci popisania się przed rówieśnikami itd.
Czasami może jest to prawda, natomiast gdy byłem nastolatkiem, ani ja, ani moi znajomi nie piliśmy dla przechwałek, tylko dla przyjemności wynikającej z bycia "pod wpływem".
Analogiczna sytuacja z papierosami (często można spotkać osoby niepalące, które nie rozumieją, że poprzez palenie wprowadza się do organizmu substancję psychoaktywną, której działanie jest pożądane przez palaczy i dlatego działania właśnie palą) czy narkotykami.
Podsumowując - wiele osób uważa, że pozwalanie dziecku na próbowanie alkoholu (jego smaku) sprawi, że dziecko w przyszłości będzie umiało rozważnie korzystać z alkoholu. Według mnie - nie. Oczywiście może się zdarzyć, że osoba nauczona, że alkohol źle smakuje nigdy nie wypije go w większej ilości pozwalającej odczuć jego działanie psychoaktywne. Jednak jeśli taka osoba się przełamie i wypije (choćby w celu zaimponowania znajomym) to może się okazać, że polubi działanie alkoholu, o którym nie miała pojęcia i zacznie go używać nierozważnie lub nawet nadużywać.
Z narkotykami jest bardzo podobnie - słusznym jest powiedzieć dziecku, że są złe m.in. ze względu na to, że ich posiadanie jest nielegalne. Jednak w postawie wielu ludzi widać brak wiedzy w tym temacie i wiele osób pijących alkohol nazwie heroinę straszną substancją, która momentalnie uzależnia i psuje całe życie, jak gdyby nie zdając sobie sprawy, że pokrewna morfina jest na co dzień używana w lecznictwie (nie tylko w przypadkach terminalnych jak podają błędnie różne źródła).
Co uważacie? Jak wasi rodzice podchodzili do tych zagadnień i jak ich nauki miały wpływ na wasze doświadczenia z używkami, jak wy uczycie swoje dzieci na ten temat?
1
@Ghostface Uważam że napisałeś strasznie głupie rzeczy :D Jeśli pijesz tylko po to żeby się na****ć tzn że masz spory problem. Jeśli ktoś zmusza się do zażywania jakiejś substancji mimo że mu ona nie smakuje, tylko dlatego żeby zmienić stan świadomości tzn że jest alkoholikiem
A już w ogóle te jakieś nieudolne próby bronienia heroiny bo "morfinę używa się w szpitalu" to całkowite xD
0
@Bykunn Uważam, że bardzo uprościłeś. Czy alkoholik to nie ktoś nie mogący bez alkoholu funkcjonować? Osoba, która musi wypić by iść do pracy, by funkcjonować w trakcie dnia, by zasnąć wieczorem?
Aktualnie z braku okazji nie piłem już od kilku lat. Gdy miałem znajomych piłem częściej i rzeczywiście piliśmy w ilościach pozwalających się "wstawić". Czasami przyjemnie było się upić, powygłupiać i pośpiewać głośno w dobrym towarzystwie. Nie mam jednak potrzeby robić tego w samotności i nigdy tego nie robiłem.
Można pić alkohol w małych ilościach, dla smaku i wielu ludziom sprawia to przyjemność. Części osób przyjemność sprawia działanie psychoaktywne alkoholu i wtedy trzeba wypić ciut więcej - czy coś w tym złego?
Przykład o zmuszaniu się do picia odnosił się do konkretnej sytuacji by pokazać, że młoda osoba, nawet świadoma i nie lubiąca smaku alkoholu może polubić jego działanie. Samemu nigdy nie zmuszałem się do picia gdy nie miałem na to ochoty, spokojna głowa.
Czytając kawałek o heroinie uznałem, że jest zbyt zdawkowy i część osób go źle zrozumie, nie chciało mi się jednak poprawiać.
Nie twierdzę, że heroina to coś dobrego, coś co powinien spróbować każdy. Samemu również nigdy jej nie próbowałem, mimo możliwości - nie mam zamiaru (co do tych możliwości - nie oznacza to, że obracam się w środowiskach, w których heroina jest na porządku dziennym). Chodziło mi o pokazanie jak błędne przekonanie panuje wśród wielu ludzi na temat alkoholu, papierosów czy narkotyków. Użyłem heroiny jako bardzo ekstremalnego przykładu.
Słysząc jako dziecko, że narkotyki są złe, wyobrażałem sobie każdego ćpuna jako "zombie", który skrzywdzi mnie gdy takiego spotkam. Prawda jest taka, że sporadyczne branie niektórych narkotyków nie będzie miało na człowieka żadnego negatywnego wpływu, nawet osoba uzależniona może na ulicy nie odróżniać się od innych i z pozoru normalnie funkcjonować.
0
@GhostfaceNo spoko rozumiem. Definicja alkoholizmu jest bardzo szeroka. Po prostu uważam za bardzo niebezpieczne picie dla zmiany stanu świadomości. Rozumiem picie piwa, wina, whisky dla smaku, w małych ilościach. Picie wódy którą 99% użytkowników się brzydzi (smakiem) jest dla mnie totalnie niezrozumiałe
0
@Bykunn Ciekawe stwierdzenie - szeroka definicja. Dla ciebie oznacza to tyle, że nie musisz znać poprawnej definicji by zarzucić komuś alkoholizm?
Uważasz to za niebezpieczne - dziękuję za przestrogę. Nie zakażę ci odpisywać, ale chciałbym zwrócić uwagę, że nie o to pytałem. Nie odpowiedziałeś mi na nic.
Nie rozumiesz upijania się - a byłeś kiedyś pijany?
Co do heroiny i mojej analogi do morfiny - rozwiniesz myśl i wyjaśnisz mi dlaczego to porównanie było "XD"?
@BartqRKO Odniósł byś się do tematu? Bo widziałem, że poparłeś Bykunna.
0
@Ghostface morfina jest używana tylko w skrajnych przypadkach, zazwyczaj przed śmiercią dla złagodzenia bólu, przy asyście lekarza. Porównujesz to serio do wstrzykiwania sobie heroiny z łyżeczki ze znajomymi? No uważam że xD jest wystarczającym komentarzem.
To że definicja jest szeroka, nie znaczy że jej nie znam... "Choroba alkoholowa", "Uzależnienie od alkoholu", "Alkoholizm" - jest to okresowe picie alkoholu w celu doznawania jego działania psychicznego, a czasem także dla uniknięcia złego samopoczucia, wynikające z jego odstawienia." Dokładnie to co opisałeś..
A co do tematu, uważam że dzieciom nie powinno się alkoholu przybliżać. Z młodzieżą należy o nim oczywiście porozmawiać, tak samo jak o szeregu innych zagrożeń. Picie alkoholu z dziećmi uważam za patologię.
Edit Przy alkoholizmie nie ma żadnego wyznacznika częstotliwości. Ktoś kto pije codziennie inne piwo dla smaku albo kieliszek wina do obiadu nie jest alkoholikiem. A ktoś kto pije raz w tygodniu ale tylko po to żeby się naj***ć nim jest.
1
@Bykunn Skąd ta definicja? Nie neguję, jedynie chciałbym się dowiedzieć.
Morfina - powtarzasz oklepane frazesy, na które zwróciłem uwagę w moim pierwotnym poście. Pewnie znasz słowo "terminalny"? Zaznaczyłem wyraźnie, że nie tylko u takich pacjentów stosuje się morfinę. Po wypadku możesz dostać morfinę, pacjenci nowotworowi nawet tacy, którzy na 100% wyzdrowieją dostają morfinę, czasami podaje się morfinę po porodzie (matce, nie dziecku!). Podobnie z oksykodonem. Silniejszy od nich fentanyl jest używany w znieczuleniu przed różnymi badaniami dzięki czemu "raczyłem" się nim kilkukrotnie.
Na koniec - nigdzie nie napisałem, że powinno się pić alkohol z dziećmi. Wydaje mi się po prostu, że temat jest zbyt pobieżnie traktowany zarówno przez rodziców, jak i na lekcjach typu wdż.
0
@Ghostface https://zdrowie-zycie.pl/czym-jest-alkoholizm-definicja/
Między innymi stąd, akurat stąd kopiowałem. Nie jest to może jakieś wybitne źródło, ale dobrze opisuje złożoność tej kwestii.
No tak z tą morfiną to prawda, niemniej dalej jest ona podawana przez specjalistów i pod ich nadzorem a także przez nich dawkowana. Faktycznie nie tylko terminalnym pacjentom się ją podaje.
A co do tematu alkoholu generalnie w edukacji (i domowej i szkolnej) to tutaj się zgadzam. Naiwne przekonanie że alkohol pije się po 18 roku życia jest archaiczne. Do 18 dawno można się uzależnić od jakiejś używki (nie tylko alkoholu). Jasne że więcej powinno się o tym rozmawiać, także o odpowiedzialności. Suchy zakaz jest nic nie warty, jak dobrze wiemy
0
@Bykunn Fenomenalna rozmowa, kolejny przykład osoby, która klepie nie wiedząc o czym. Po kwestionowaniu mojej wypowiedzi w kilku kolejnych postach wycofujesz się ze swojego stanowiska i przyznajesz mi rację. Brak wiedzy, chęć gadania.
Dalej zgadzasz się z moją wypowiedzią - z tym, że kompletnie jej nie zrozumiałeś. Nie chodziło mi o kwestię wieku, każdy idiota wie, że również młodzież poniżej 18 roku życia pije i o tym właśnie mówi się w szkole. Ja pisałem o czymś zupełnie innym.
0
@Ghostface Nie wycofuje się nawet o centymetr z tego co napisałem. Więc o czym pisałeś? O uczeniu miłości do naj***nia się 5 latków? Bo nie bardzo rozumiem? Napisałeś to w taki sposób jakby należało dzieciom mówić, że ej używki wcale nie są takie złe. Na koniec złagodziłeś ton i stwierdziłeś że trzeba o tym więcej rozmawiać i z tym się zgadzam. Nie zgadzam się natomiast z przekonywaniem dzieci, że alkohol mimo tego że jest gorzki i niedobry, jest mimo wszystko wspaniały bo to gówno prawda
0
@Bykunn A kwestia, jakoby pacjenci umierający mieli monopol na morfinę?
Uczy się dzieci, że alkohol jest kiepski w smaku. Nie uczy się dzieci (czy raczej młodzieży, bo bardziej o niej mówię), że alkohol może mieć przyjemne działanie, jakby naiwnie sądząc, że sam smak zniechęci młodą osobę do dalszych eksperymentów. I gdy taka młoda osoba później sięga po alkohol jest zdziwiona jak fajnie na nią działa. Może sobie wtedy pomyśleć - "No mieli rację rodzice, smak okropny, ale przeboleję bo czuję się wspaniale po tym".
Bardzo wiele osób późnej wychwala ten sposób wychowania "Ja mogłem jako dziecko piankę z piwa spróbować, potem nawet parę łyków wziąć, nie zasmakowało mi więc nigdy w życiu nie piłem." Jeśli ktoś rzeczywiście nigdy w życiu nie wypije - to rodzice swój efekt osiągnęli. Ale nie każdy będzie bawił się w 18 letniego abstynenta. Dużo lepiej by taka młoda osoba była przygotowana, że pod wpływem alkoholu będzie się czuła fajnie, ale nie można przesadzać.
Jesteś osobą, która pewnie marzy o dobrej edukacji seksualnej - czy nie tak powinno się dzieci uczyć o seksie? Że jest przyjemny, ale trzeba używać głowy?
Tak samo powinno uczyć o alkoholu i innych używkach - tak, mogą być przyjemne, ale trzeba uważać by sobie nie zaszkodzić dla chwili przyjemności. A nie na zasadzie "Alkohol źle smakuje, a papierosy śmierdzą".
To tak jakby mówić dzieciom, że seks tylko po ślubie, bo inaczej to grzech, zapominając, że dziecko może się nie bać kary boskiej i zgrzeszyć nieświadom innych konsekwencji. Co sądzisz o takim sposobie na edukację seksualną (i w analogii uczenie o używkach?)
0
@Ghostface Nigdzie nie napisałem, że mają monopol na morfinę -.- "zazwyczaj przed śmiercią" chciałem zwrócić uwagę na pierwszy wyraz tego wyrażenia
0
@Bykunn Bardziej chodziło mi o "używanie tylko w skrajnych przypadkach". Oczywiście jest to "bardzo szerokie" pojęcie i mogłeś mieć na myśli dokładnie to co napisałem.
Szybko przejrzałem wątek i w sumie nigdzie nie doczekałem się odpowiedzi dlaczego AŻ tak wyśmiałeś moje bardzo prymitywne porównanie morfiny do heroiny. Coś więcej niż to, że jedno jest lekiem podawanym (o zgrozo!) przez lekarzy, a drugie nie? Bodaj w Niemczech, Wielkiej Brytanii i Szwajcarii Heroina również jest zarejestrowana jako lek. Co więcej, większość leków musi być zapisana przez lekarza prawda? Chyba, że chodziło ci o podawanie leku bezpośrednio przez lekarza - rzeczywiście IV morfinę poda najczęściej pielęgniarka, rzadziej rodzina pacjenta nauczona tego przez pielęgniarkę. Morfina w Polsce dostępna jest też w tabletkach, a tam nikt już tego kontrolować nie musi.
Napiszesz coś więcej, tak bym jako tępak zrozumiał gdzie zrobiłem błąd, który wywołał salwę śmiechu u tak wszechstronnie wyedukowanej persony?
0
@Ghostface Tak bo miałem, ale się doinformowałem. Wiedziałem, że używa się jej rzadko w przypadkach "nie krytycznych" ze względu na silne ryzyko uzależnienia. Doinformowałem się
0
@Bykunn Czyli jesteś jednym z użytkowników, którzy lubią pisać, nie mając dostatecznej wiedzy? Szok!
Umiesz przyjąć, że nie jesteś alfą i omegą i są ludzie bardziej znający, niektóre tematy? Bo od początku zacząłeś krytykować moją wypowiedź, nic nie wnosząc po za tym.
0
@Ghostface Twój post w ogóle nic nie wniósł w takiej formie. Bo co Ty tam niby zaproponowałeś? Że dziecku trzeba dać więcej alkoholu żeby wiedziało jak to jest się naj***ć a nie znało tylko gorzki smak? Wtf w ogóle.
Tak, jestem człowiekiem który cały czas się uczy i potrafi się przyznać do błędu. Jeśli Ty takim nie jesteś to przykro mi z tego powodu bo uważam to za bardzo ważną umiejętność
PS do tej pory nie wykazałeś się żadną znajomością tematu, oprócz tego, że lubiłeś się w przeszłości naj***ć.
0
@Bykunn Nie zaproponowałem rozwiązania, bo nie taki miałem zamiar. Chciałem podyskutować czy taki metoda uczenia dzieci o używkach jest słuszna, i zobaczyć czy użytkownicy na swoim przykładzie popierają takie metody czy może są przeciwni.
W kwestii znajomości tematu chodziło mi o używanie morfiny, jej podobieństwo do heroiny (i przesadne mitologizowanie tejże) itd. Jestem dość wykształcony w podobnych tematach by móc o tym pisać, bez konieczności doczytywania na zdrowie-zycie-pl. Ty natomiast wyśmiałeś moją wypowiedź, po czym sam przyznałeś, że nie miałeś racji, po doczytaniu i do tego się odnosiłem.
Umiem przyznać się do błędów. Umiem też ominąć temat na forum, którym się nie interesuję lub na którym się nie znam. Ale omijając tematy nie wysmaruje się kilkudziesięciu postów dziennie, a jak bez tego żyć, prawda?
Od początku piszesz "naj***ć" zamiast jakichkolwiek łagodniejszych określeń. Pominąłeś też moje wcześniejsze pytanie - czy kiedykolwiek byłeś pijany?
Zgaduję zatem, że nie byłeś i masz bardzo kiepskie mniemanie o ludziach, którym się to zdarza. Z tego powodu nie jesteś w stanie odpowiedzieć na moje pierwsze pytania tak jak bym chciał.
Bardzo pięknie pływasz między postami. Omijasz większość treści, dyskutując o najmniej ważnych częściach moich wypowiedzi. Wróć choćby do postu gdzie porównałem moje myślenie o uczeniu o używkach do edukacji seksualnej i odnieś się do tego.
Następnie, gdy już zgodziliśmy się co do tego kiedy używa się morfiny, wyjaśnij dlaczego tak oburzyło czy rozśmieszyło cię porównanie jej do heroiny.
Konkrety. Albo nic.
0
@Ghostface Byłem, przed 18stką. Po, nigdy. Tak, mam fatalne mniemanie o ludziach którzy piją aby "poczuć ten efekt po alkoholu" jak to pięknie nazwałeś. Mówiąc w skrócie naj****ć się. Wyśmiałem twoją wypowiedź z wielu różnych względów
" Tu jednak pojawia się problem - smak alkoholu to tylko pół sukcesu, jego działanie - drugie pół. Dziecko po spróbowaniu np. wódki nie będzie chciało pić jej dalej, ale nie wie, że jeśli by się przemogło i wypiło więcej to zacznie odczuwać przyjemne działanie alkoholu. I o tym rodzice rzadko uczą dzieci."
Po tym zdaniu właściwie żadna rozmowa z tobą nie powinna mieć miejsca bo to czysta patologia
"Jednak w postawie wielu ludzi widać brak wiedzy w tym temacie i wiele osób pijących alkohol nazwie heroinę straszną substancją, która momentalnie uzależnia i psuje całe życie, jak gdyby nie zdając sobie sprawy, że pokrewna morfina jest na co dzień używana w lecznictwie (nie tylko w przypadkach terminalnych jak podają błędnie różne źródła)." Ten fragment natomiast bagatelizuje heroinizm i wręcz zachęca do próbowania bo przecież morfinę podaje się w szpitalach. Dlatego właśnie wyśmiałem Twoją wypowiedź
0
@Bykunn Wypunktuj te względy.
Źle zrozumiałeś zdanie i może faktycznie kiepsko jest napisane. Nie chodziło o to, by dziecko uczuć, że ma się przemóc i próbować upić. Chodziło o to, że taki nastolatek może ulec, choćby presji kolegów i się upić i wtedy poczuć się przyjemnie po alkoholu, a nie będąc na to przygotowany, zacząć tego nadużywać.
Tłumaczyłem już tą konkretną kwestię kilkukrotnie.
Zamiast wyśmiewać mnie od patologii, do której mi daleko, zacznij czytać pełne posty.
Znowu pudło. Nie zachęcam do używania heroiny. Zwracam tylko uwagę na bardzo lichą wiedzę społeczeństwa w kwestii używek, zwłaszcza narkotyków i robię to na bardzo ekstremalnym przykładzie heroiny, która dla większości jest najgorszym możliwym narkotykiem.
Również już to tłumaczyłem