Midast
Dołączył/a: luty 2012
Siemianowice Śląskie
7 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
Panowie facet zarabia 10 mln euro na rok więc zacznijmy od niego wymagać nie patrząc przy tym na wiek.
Facet miał ponad kilkanaście godzin od zakończenia meczu do rozpoczęcia treningu i spóźnia się 2 godziny.
To pokazuje kompletne bimbanie sobie z obowiązków pracowniczych.
Myślę, że zdecydowana większość z nas, a może i wszyscy będąc na jego miejscu, zarabiając tyle co on przychodziłaby na trening z dwugodzinnym wyprzedzeniem.
Boję się, że gdyby trener nie zmienił go w 80 minucie to spóźniłby się 3 godz.
0
A tak na poważnie ile Pele strzelił z rzutów wolnych? Jakoś sobie nie przypominam by trener Barazylii za czasów Peelego właśnie go wslazywał do wykonywania wolnych, pomimo, że podobno miaó "dwie świetne nogi"
0
Mamy duże szanse, że II linia Barcy się odrodzi o ile tylko Valverde nie zniechęci młodych.
Alenia - O.Busqets - Puiq trio naszych wychowanków, a do tego w obwodzie Arthur i starzy wyjadacze (Busqets, Rakitić, Vidal, Coutinho, Messi).
Można by rzecz: Valverde dawaj im szansę, zwłaszcza gdy gramy w ustawieniu : 1- 4- 3 -1 -2, z podwieszonym między liniami Messim, a w ataku Coutinho/Dembele - L.Suarez
Moim zdaniem obecny sezon jest idealny zwłaszcza okres do końca marca do jak większego ogrywania "młodzików" co pozytywnie odbije się w II kwartale przyszłego roku kiedy przyjdą decydujące o sukcesach mecze.
Do tego czasu nasze "młode trio" winno nabrać doświadczenia i ogrania, a wyjadacze będą miej zmęczeni sezonem.
0
To co napisałem świadczyć może, że nigdzie się nie sprawdził. Barca płaci mu co roku 4 mln euro. Pytanie za co. Nie wiem czy po powrocie z MC Denis rozegrał 1500 min. Należy również pamiętać, że Barca musi płacić MC "frycowe" za każde 50 meczy rozegranych przez D.Suareza.
Moim zdaniem Denis się nie sprawdził w klubie i winno mu się podziękować za grę
0
Podzielam Twoją opinię. Boję się, że Valverde jest tak zachowawczy w doborze piłkarzy, że zniechęci wszystkich naszych "młodzików" Mirandę, Puiga czy nawet Alenię, nie mówiąc już o Rafinii i innych.
O ile dzisiaj wystawiłby zarówno Rakiticia jak i Busqetsa oraz nie daj Boże L.Suareza to może świadczyć, że nie on decyduje o składzie a zawodnicy ; patrz Messi i spółka.
Mecz będzie ciężki i nie ryzykowałbym wystawieniem nie do końca wyleczonego L.Suareza, będącego po kontuzji a na dodatek bez formy Coutinho, lecz postawiłbym w II linii na Vidala, Busqetsa, Puiga i ewentualnie Alenie, przy ustawieniu 1-4-4-2
2
Pomimo ostatnich wpadek Espanyolu mecz jak zawsze z nimi, zwłaszcza na ich stadionie będzie ciężki, a do tego nie najlepsza pogoda.
Myślę, że w takiej sytuacji Valverde winien postawić na ustawienie 1-4-4-2, gdyż środek pola będzie tym polem bitwy, na którym będzie decydował się wynik potyczki.
Gdybym miał jakikolwiek wpływ na ustawienie naszego zespołu postanowiłbym na pomoc w ustawieniu:
Alenia- Vidal - Busqets- Puig (!!!)
a w ataku
Dembele Messi.
Wielu na pewno zdziwiło wskazanie na "młodzika" Puiga. Może to wariactwo lecz po meczu w CdR wydaje się, że ten młodzik jest już gotowy nawet do wyjścia w podstawowym składzie na derby Barcelony.
Puig to piłkarz o charakterystyce podobnej do Coutinho, a przy tym bardzo dobrze wyszkolony technicznie.
Jego przewaga nad Coutinho polega jednak na tym, że wg mnie Brazylijczyk jest kompletnie bez formy.
Kolejne jego mecze potwierdzają malejący jego wpływ na grę drużyny.
Można by wystawić w pomocy oczywiście również Rakiticia lecz chyba wszyscy wiemy, że za niedługo on padnie jak ta szkapina z noweli Gustawa Morcinka "Łysek z pokładu Idy".
Kończąc powiem tak: mam świadomość, że Valverde ustawi drużynę po swojemu. Boję się jedynie tego, że znowu w drugiej linii postawi ze szkodą dla drużyny na Rakiticia i Busqetsa.
Pisze ze szkodą bo boję się, że ci dwaj piłkarze na wiosnę będą wykończeni.
A zatem osobiście widziałbym taki skład
Ter Stegen
Semedo - Pique- Lenglet - Alba
Alenia - Vidal - Busqets -Puig
Messi - Dembele
4
dokończenie mojego wcześniejszego wpisu.
Messi pokonuje w ocenie ESPN Ronaldo.
Można powiedzieć dlatego, że jego indywidualna dominacja nad CR7 była w minionym roku zdecydowana, zarówno w ilości bramek, asyst, dryblingów, kreowanych sytuacji, końcowych podań.A zatem w prawie każdym aspekcie. Messi był nie tylko najlepszym bocznym napastnikiem ale również najlepszym środkowym pomocnikiem, o czym świadczą statystyki. W tym polu moim zdaniem zdecydowanie pokonał w mijającym roku "zdobywcę" ZP Modricia. Można zadać pytanie jak wyglądają statystyki Chorwata na tle Leo. Odpowiedź jest prosta: MIZERNIE. I nie chodzi mi tutaj o gole lecz np. o asysty pierwszego i drugiego stopnia, kreację gry, ilość końcowych podań itp., a więc elementy na podstawie których winno się oceniać pomocników.
Tak w minionym roku nie było bardziej kompletnego piłkarza na świecie nad Messiego, a to że zabrakło go w TOP 3 to moim zdaniem wynika z małego zorientowania się wielu dziennikarzy, trenerów i samych piłkarzy w realiach. te osoby opierają bowiem swoją opinię na zapoznawaniu się z wynikami meczów, sukcesami poszczególnych drużyn nie wnikając w clu czyli to jaki poszczególni piłkarze maja wpływ na sukcesy drużyny
Oni po prostu często rzadko oglądają mecze np. LL ograniczając się do meczów mistrzowskich i na ich podstawie dokonują wyboru.
I na koniec jeszcze jedna kwestia.
Messi od kilku lat wg statystyków piłkarskich jest nie tylko najlepszym bocznym napastnikiem ale również pomocnikiem.
A zatem lepszym od CR7 na pozycji bocznego napastnika oraz lepszym od Modricia na pozycji głównego rozgrywającego.
Można zadać pytanie dlaczego wobec tego Messi w ostatnich 3 latach nie otrzymał Złotej Piłki, która jest podobno nagrodą dla najlepszego piłkarza.
Boję się, że za tymi wszystkimi plebiscytami stoi wielka polityka, wielkie pieniądze.
0
Ranking ESPN jest tak odpowiadający realiom jak plebiscyt ZP FF. No ale wiadomo jest to subiektywna opinia osób sporządzających dany ranking.
Jest jednak element, nad którym należy się zastanowić, a mianowicie kryteria.Moim zdaniem bramkarz przede wszystkim winien być oceniany za skuteczność obron. No bo nigdy nie wiemy czy miejsce 2 wśród bramkarzy Oblaka jest odzwierciedleniem jego niewątpliwie wielkiej klasy czy też w znacznej mierze zasługa wyjątkowej klasie obrońców, dzięki czemu Oblak od lat zdominował klasyfikację na najlepszego bramkarza LL.
Podobna sytuacja dotyczy stoperów. Pierwsze dwa miejsca zajęli stoperzy Realu Ramos i Varane, lecz czy byli oni rzeczywiście najlepsi w minionym roku. Ramosa można lubić lub nie lecz jako defensor na pewno nie był najlepszym, ba moim zdaniem nie powinno go być w pierwszej piątce. To on odpowiadał za wiele bramek straconych przez Real. Jego obraz poprawiają jedynie bramki strzelone w istotnych dla Realu momentach. Ale to jest jedynie wartość dodana nic więcej. Obrońca przedewszystkim odpowiadają za działania defensywne. A z tych moim zdaniem Ramos wywiązuje się nie lepiej niż na notę -4. A do tego ta jego brutalność na boisku. Moim zdaniem z czwórki stoperów, za miniony rok pierwszeństwo oddałbym Godinowi lub Chelliniemu, pomimo, że ich drużyny klubowe oraz reprezentacje nie odnotowały jakiś wybitnych sukcesów, a to zdaniem ESPN ich niejako "dyskwalifikuje".
Kolejny kamyczek do subiektywnej klasyfikacji ESPN można dorzucić odnośnie środkowych napastników. Chodzi mi tutaj o pozycję L.Suareza. Powie ktoś, ach czepiasz się, jesteś fanem Barcy to wszystko postrzegasz przez pryzmat twojej drużyny. Oczywiście można i tak lecz to proszę was zwykłych kibiców takich jak ja o wasze zdanie w czym np. Aguero czy Cavani byli w minionym roku lepsi od L.Suareza? Ilością strzelonych bramek? Wiadomo, że nie. Ilością asyst? Niestety również nie. Zaangażowaniem na boisku? Bez wątpienia nie. Można więc zadać pytanie: czym w takim razie? Jedyną jak się domyślam odpowiedzią jest ta niechęć do L.Suareza, do tego piłkarza "co gryzie".
I na koniec perełka: "boczni napastnicy". Wygrywa tutaj Messi !!!. Jak się wydaje to chyba jakaś pomyłka. Jak bowiem mógł w oczach gremium dokonując wyboru wybrać naszego cracka. No nie oni chyba wybrali go przez pomyłkę (no ale to ironia)
1
Pomroczność jasna Pelego. Moim zdaniem Pele mógłby podać sobie rękę z L.Wałęsą. To samo ego, to same przekonanie o swojej wielkości.
Legenda Pelego to jego trzy mistrzostwa świata lecz w zasadzie tylko w jednych był kluczowym w Meksyku. Na MŚ w Szwecji ten 18 wówczas piłkarz zagrał tylko w dwóch meczach i to jako zmiennik.
Pele miał szczęście, że żył i grał w epoce potęgi i chwały piłki brazylijskiej. Myślę, że drużyna Brazylii i bez Pelego miałaby bardzo duże szanse na mistrzostwo świata, mając piłkarzy jakich wówczas mieli, czyli wybitnych.
Szkoda tylko, że klasa Pelego nigdy nie została zweryfikowana w realiach piłki europejskiej.
A po drugie piłka w czasach Pelego, tj. w latach 60-70 była inna niż w czasach Maradony 80-90 oraz całkiem inną za czasów Messiego, czy nawet nielubianego CR7.
Myślę, że Messi przy swojej klasę byłby "perłą" każdej drużyny. Boję się, że zarówno Pele jak i Maradona mogliby nie podołać wymogą piłki XXI w.
A swoją drogą można zadać pytanie co tak wielkiego osiągnęli ci dwaj wybitni piłkarze (Pele, Maradona) w piłce klubowej. Można powiedzieć ZERO.
Może ktoś zadać pytanie odwrotne, a co osiągnął Messi w piłce reprezentacyjnej w porównaniu do w/wym. Też można powiedzieć, że niewiele. Lecz z drugiej strony: mistrzostwo świata, wicemistrzostwo świata, dwukrotne wicemistrzostwo kontynentu. Można zadać pytanie czy to dużo czy też mało. Wszystko zależy od optyki. Na pewno od osiągnięć Pelego bardzo mało, podobnie jak i w stosunku do Maradony. Lecz prawda jest taka, że obaj w reprezentacji mieli znacznie bardziej wartościowych kolegów.
Powie ktoś przewrotnie no ale Messi miał podobnie w Barcelonie, w której w okresie chwały klubu grało 8 mistrzów świata. OK. Tylko Messi gra niezmiennie na najwyższym poziomie już przez 14 lat nieprzerwanie, błyszcząc na firmamencie gwiazd, które w tym czasie grały lub grają w Barcelonie. Jak na tym tle wyglądają kariery Pelego nie mówiąc już o "koksowym" Maradonie
1
Moim zdaniem Denisowi nie zależy na przejściu do innego klubu już obecnie, czy to na wypożyczenie czy też na zasadzie definitywnego transferu. To jest oczywiste. W styczniu skończy 25 lat, a kontrakt ma do czerwca 2020. Moim zdaniem on chce wypełnić kontrakt do końca, nawet siedząc na ławie by w czerwcu przejść do innego klubu jako wolny elektron mając wówczas szansę na wynegocjowania wyższego kontraktu w nowym klubie (część z tego co w innych okolicznościach przyszły klub musiałby zapłacić Barcelonie). Załóżmy, że klub Barcelonie miałby zapłacić 15 mln euro to daje przy kontrakcie 5 letnim 3 mln/rok.
A zatem myślę, że D.Suarez gdy przejdzie do nowego klubu na zasadach wolnego strzelca może kilkadziesiąt procent tej kwoty uszczknąć dla siebie np. 1 mln/rok.
0
Zważywszy na to kto został powołany to istnieje duża szansa, że w bramce zagra Cillessen (moim zdaniem M.Ter Stegenowi przyda się chwila "odpoczynku" gdyż ostatnimi czasy, zwłaszcza w meczu w LM miał sporo niecelnych zagrań, by nie powiedzieć złych).
W bloku defensywnym jedyną zagadką jest kogo z trójki Lenglet, Chumi, Vermaelen trener wstawi na pozycji stoperów, bo na bokach pewne miejsce mają Semedo i Miranda. Zważywszy, że Miranda grał jedynie w presezonie to na "lewym" stoperze postawiłbym na Lengleta, a wówczas można by na "prawym" dać Chumiego.
Osobiście nie ryzykowałbym jeszcze wystawiając Vermaelena. Niech on jeszcze się wzmocni po kontuzji, zwłaszcza, że w dobrej formie przyda się np. na mecz o przysłowiową pietruszkę z Tłokami z Londynu w LM.
Wobec "eksperymentalnego" ustawienia obrony jak się wydaje decydujące będzie ustawienie linii pomocy, która musi opanować środek boiska. A zatem kto?
Moim zdaniem, z wszystkich powołanych na mecz pomocników zdecydowanie na ławie winien usiąść Rakitić.
Chyba wszyscy za wyjątkiem trenera widzą, że on już obecnie jest wyczerpany fizycznie.
A zatem przyjmując, że zagramy w ustawieniu 1-4-3-3,
wg mnie od początku meczu pomoc winni tworzyć
Alenia - Vidal - Coutinho.
A w ataku niech zagrają nasi młodzi tj. Dembele- Munir- Malcom.
W przypadku ułożenia się meczu po naszej myśli osobiście chętnie na boisku zobaczyłby jeszcze dwóch piłkarzy, a mianowicie Puiga i Alex Collado, a zwłaszcza tego pierwszego, który mógłby być zmiennikiem Coutinho (ta sama pozycja, podobna charakterystyka)
A zatem osobiście widziałbym takie ustawienie:
Cillessen
Semedo- Chumi - Lenglet - Miranda
Alenia - Vidal - Coutinho
Dembele - Munir - Malcom
0
Często krytycznie odnosiłem się do ocen zaproponowanych przez redakcję. Dwa razy dostałe z tego powodu bana (dotyczyło to sytuacji, w której oceny redakcji nijak nie miały odzwierciedleniach ocen kibiców - bany dostałem za rzekome podważanie autorytetu redakcji?!) ale tym razem muszę zgodzić się z oceną Redakcji co do zawodnika meczu.
Moim zdaniem zdecydowanie był nim Pique, który nie wykonywał tak ekscytujących dryblingów jak Dembele, nie był też jak on szybki lecz w obronie był jak skała, a do tego to on otworzył wynik meczu strzelając wcale nie tak łatwą bramkę (walka z obrońcą o pozycję).
Pozdrawiam wszystkich całą redakcję i Was kibice
1
Jak najbardziej jestem za.
Barca ma oprócz Busqetsa jeszcze kilku piłkarzy w miarę mozliwości zastąpić Sergio, a mianowicie "młodego" O. Busqetsa, przemęczonego niestety Rakiticia ale również niestety obecnie kontuzjowanego S.Robert a do tego Vidala i... Alenię więc dziwi, że Valverde gra wyłacznie "zgranymi" zawodnikami.
Boję się, że tą strategią trener zajedzie niekórych piłkarzy i w drugiej połowie sezonu padną on jak ta szkapa z noweli " Łysek z pokładu Idy" Gustawa Morcinka.
Pozdrawiam
2
No i co z tej wyliczanki miły Kolego ma wynikać. Każde podanie jest różne od drugiego. Różni jest odległość do podającego, obecność przeciwnika oraz jak to wyglądało bo obszar do przodu to perspektywa 180 stopni.
Zwróć uwagę, że w kreacji gry Rakitić praktycznie nie uczestniczy, a podania, zwłaszcza te do przodu to podania na bliskie odległości i można rzecz "byle się pozbyć piłki". Tak wygląda obecna gra Rakiticia.
Nie można jednak odmówić mu tego, że często był piłkarzem pierwszego wyboru i grał dobrze. Obecna znaczna obniżka gry jak sądzę wynika z "zajeżdżania" Chorwata przez naszego trenera.
Boję się, że jak tak dalej pójdzie to zarówno on jak i Busqets padną jak ta szkapa z "Łyska z pokładu Idy" Gustawa Morcinka.
0
Miejmy nadzieję, że w jego przypadku sprawdzi się przysłowie " co cię nie wykończy to cię wzmocni". Wielu z Was różnie wypowiada się na temat Rafinii. Jedni są za inni przeciw i najlepiej sprzedaliby go do innego klubu. Ok. Lecz jedną niezaprzeczalną wartości, która winna być ceniona przez nas kibiców to przywiązanie do klubu/ ojczyzny. On w odróżnieniu do Thiago był i chyba jest wierny Barcelonie (epizod z Interem to konsekwencji decyzji władz klubu) i Brazylii - ojczyźnie pochodzenia. Rafinia zawsze ciepło wypowiadał się o naszym klubie i po prostu chciał tutaj grać.
Miejmy nadzieję, że wróci po kontuzji wzmocniony, a fatum kontuzji go już będzie omijać, gdyż moim zdaniem jest to odpowiedni materiał na dobrego zmiennika.
Jego kilka meczy, które rozegrał przed kontuzją pokazują, że ma nadal potencjał, że może nawet w pewnym stopniu zastąpić Messiego, podczas jego niedyspozycji.
Rafa wracaj !!!
2
Zważywszy na to kto został powołany to istnieje duża szansa, że w bramce zagra Cillessen (moim zdaniem M.Ter Stegenowi przyda się chwila "odpoczynku" gdyż ostatnimi czasy, zwłaszcza w meczu w LM miał sporo niecelnych zagrań, by nie powiedzieć złych).
W bloku defensywnym jedyną zagadką jest kogo z trójki Lenglet, Chumi, Vermaelen trener wstawi na pozycji stoperów, bo na bokach pewne miejsce mają Semedo i Miranda. Zważywszy, że Miranda grał jedynie w presezonie to na "lewym" stoperze postawiłbym na Lengleta, a wówczas można by na "prawym" dać Chumiego.
Osobiście nie ryzykowałbym jeszcze wystawiając Vermaelena. Niech on jeszcze się wzmocni po kontuzji, zwłaszcza, że w dobrej formie przyda się np. na mecz o przysłowiową pietruszkę z Tłokami z Londynu w LM.
Wobec "eksperymentalnego" ustawienia obrony jak się wydaje decydujące będzie ustawienie linii pomocy, która musi opanować środek boiska. A zatem kto?
Moim zdaniem, z wszystkich powołanych na mecz pomocników zdecydowanie na ławie winien usiąść Rakitić.
Chyba wszyscy za wyjątkiem trenera widzą, że on już obecnie jest wyczerpany fizycznie.
A zatem przyjmując, że zagramy w ustawieniu 1-4-3-3,
wg mnie od początku meczu pomoc winni tworzyć
Alenia - Vidal - Coutinho.
A w ataku niech zagrają nasi młodzi tj. Dembele- Munir- Malcom.
W przypadku ułożenia się meczu po naszej myśli osobiście chętnie na boisku zobaczyłby jeszcze dwóch piłkarzy, a mianowicie Puiga i Alex Collado, a zwłaszcza tego pierwszego, który mógłby być zmiennikiem Coutinho (ta sama pozycja, podobna charakterystyka)
A zatem osobiście widziałbym takie ustawienie:
Cillessen
Semedo- Chumi - Lenglet - Miranda
Alenia - Vidal - Coutinho
Dembele - Munir - Malcom
1
Miły kolego przypomnę Ci, że na boisku przeciwnika wygraliśmy 1:0 po bramce strzelonej w 90 minucie. Wówczas grało kilku zmienników, co świadczy, pomimo tragicznej gry naszych podstawowych graczy, że Cultural Leónes to nie takie leszcze.
Proponujesz w zasadzie wystawienie samych zmienników, którzy jak sądzę nigdy razem jako "jednastka" nie grali. Pytanie czy chcesz by nas te leszcze wyeliminowały czy też prowokujesz?
Pomyśl zanim sięgniesz po klawiaturę. Pozdrawiam
0
105 + 10 = 115 !!! OK klikłem 125 ale oczywiście chodziło o 115 mln euro
0
Ok lecz odp piłkarza, któremu płaci się 3 mln euro na rok wymagać trzeba zaangażowania, by gryzł trawę. A Denis wszedł na boisko, potruchtał nieco, przewrócił się i nic.
Podobnie było w presezonie. W każdym meczu którym grał był najsłabszym a później bęc kontuzja. I znowu nic siedzi na trybunie a kasę kosi.
0
Masz rację Messi strzelał bramki prawą noga lecz wszyscy wiemy, że lepiej wychodzi mu to lewą. Jeżeli chodzi o to że Puyol i Pique grali razem pomimo, że obaj to piłkarze prawonożni nic nie zmienia. Lepiej by w drużynie jeden stoper grał prawą a drugi lewą nogą co ułatwia ustawianie się na boisku i po prostu zapewnia większą pewność podań.
To po pierwsze. A po drugie mój wpis miał na uwadze pokazać, że Barca miała dwóch prawonożnych stoperów (Minę oraz Marlona), którzy mogliby być naturalnymi zmiennikami dla Pique, no ale po co lepiej ich sprzedaż a później płakać. Lepiej zostawić kontuzjogennego Vermaelena a pozbyć się młodych. Popatrz Barca pozbyła się Bartrę i kogo kupiła? Nikogo, a nasz wychowanek nieźle grał w Borusii a teraz nieźle gra w lidze Hiszpańskiej. Czy nie szkoda ? Mielibyśmy za darmo zmiennika dla Pique.
Mój wpis miał też pokazać jak nieprzemyślana politykę transferową prowadzi Barca, jak klub często niszczy "rodzime" talenty lub piłkarzy kupionych.
Przykładów mógłby , podobnie jak i ty wskazać jak sądzę wiele.
Pozdrawiam
6
Wielu tutaj się czepia autora za pewne aspekty zawarte w artykule zapominając o tym, że zarówno jemu jak i każdemu z nas należy na dobru piłkarza, mając nadzieję, że wszyscy będziemy mieli z niego wiele dobrego.
Zapominamy o jednym jednak aspekcie, a mianowicie o tym, że w jednym czasie klub kupił dwóch grajków, płacąc za nich bajeczne sumy:
tego dobrego- Coutinho oraz tego "złego" - Dembele.
Ten pierwszy wykazuje wyjątkowy jak na Brazylijczyka profesjonalizm. Jest graczem sympatycznym, poukładanym nie powodującym jakichkolwiek problemów, a do tego jest piłkarzem, którego błyskawicznie zaakceptowali zwłaszcza L.Suarez i Messi, a więc dwaj z najważniejszych piłkarzy w szatni.
Temu dobremu przeciwstawia się tego niesfornego młodzika, który się "źle prowadzi", nie wykazuje wymaganego od niego profesjonalizmu zapominając o kilku kwestiach:
Francuz w odróżnieniu do Brazylijczyka to jeszcze młodzik, któremu jak większości dwudziestolatków podoba się luz, odrobinę szaleństwa. I jeszcze jedno Dembele nie pomógł brak znajomości hiszpańskiego, co tylko jeszcze bardzie powodowało pewne odizolowanie od reszty drużyny. A na to wszystko nakładała się odmienna od preferowanej w Barcelonie charakterystyka piłkarza, któremu, zważywszy na jego wrodzone predyspozycje, obca była gra pozycyjna.
Moim zdaniem Dembele nie czuł się z tym dobrze widząc, że Coutinho od samego początku stał się podstawowym graczem drużyny, że do Brazylijczyka koledzy podawali jednocześnie o Francuzie zapominając, podając do niego jedynie sporadycznie. To wszystko potęgowało jego frustrację. A zatem nie dziwmy się, że Dembele szukał obszarów w których mógł się odstresować.
Myślę też , że za problemami z nim stoi też sam klub, który nie zadbał o pracę "psychologiczną" nad piłkarzem, ograniczając się do zapewnienia mu kierowcy czy kucharza.
Moim zdaniem klub , koledzy i dziennikarze powinni pomóc młodzikowi, a nie poprzez zbędne strzępienie języka niszczenie jego psychiki.
Ostatni mecz pokazał, że piłkarz ten ma przeogromny potencjał, który w określonych warunkach może pozytywnie eksplodować dla dobra piłkarza jak i naszego klubu.
I na koniec mała dygresja dotycząca tych dwóch transferów - tego "dobrego" i "złego". Otóż Coutinho zaczął z wysokiego "C", strzelił kilka pięknych bramek, dobrze współpracował z Messim lecz chyba każdy z nas powoli dostrzega, że z Brazylijczyka jakby schodziło powietrze. Każdy kolejny mecz pokazuje, że jego wkład w sukces jest mniejszy. miejmy nadzieję, że to tylko przejściowe. Z kolei Dembele odwrotnie zaczynał nie najlepiej, lecz powolutku jego wpływ na grę Barcy jest coraz to większy. Miejmy nadzieję, że jeszcze bardziej będzie rósł, gdyż klub potrzebuje takiego piłkarza, zwłaszcza że era Messiego i L.Suareza powoli się kończy.
Oby Dembele i Coutinho swoją grą cieszyli kibiców Barcy jeszcze przez wiele lat.
2
Wielu tutaj krytykuje Valverde i może słusznie.
Rzeczywiście w większości meczy naszej drużyny nie da się oglądać. Zastanawiam się jednak na ile to wina trenera, a na ile samych piłkarzy oraz poniekąd zarządu klubu prowadzącego taką a nie inną politykę transferową.
Jest prawdą, że obecna Barca gra najbrzydszą piłkę od czasów Guardioli, którego drużyna była "galacticos".
Myślę, że wszystkie obszary klubu po części odpowiadają za taki stan rzeczy, a więc zarząd, trener, piłkarze.
Jeżeli chodzi o trenera to boję się, że nie ma on charyzmy wymaganej do trenowania takiego zespołu jak Barca.
Moim zdaniem szatnią nie rządzi niestety trener lecz "stara gwardia" tj. Piquet, Busqets, Messi i L.Suarez, co powoduje, że wymienieni oraz Rakitić, Ter Stegen ( z wiadomych powodów; Rakitić bo wykazał lojalność i nie przeszedł do PSG co potwierdził sam trener mówiąc, że Rakitić ma zapewnione, że będzie zawsze wystawiany, a Ter Stegen wiadomo "bo się obrazi" i będzie chodził na skargę do zarządu) MUSZĄ GRAĆ. To powoduje, że gracze, którzy grają często piach są wystawiani do pierwszego składu, pomimo tego, że na to w danym momencie nie zasługują.
To też powoduje brak "minut" dla zmienników, nie mówiąc o "żółtodziobach" z Barcy B, którzy nie dostają praktycznie żadnych , ale to już akurat obciąża moim zdaniem trenera, zwłaszcza mając w pamięci to jak kilku młodych nieźle się zaprezentowało w presezonie (Puig, Miranda, oraz do czasu kontuzji Alenia).
I na koniec coś co może zbulwersuje wielu z Was ale myślę, że warto to sobie uzmysłowić, a mianowicie EPOKA MESSIEGO po woli się kończy. Fakt piłkarz ten jest nadal często decydujący lecz coraz częściej przydarzają mu się mecze, w których gra słabo, jak to się mówi przechodzi obok nich. Co więcej coraz częściej przydarzają mu się błędy taktyczne, złe podania, straty etc.
No niestety czasu nie da się zatrzymać, upływ czasu robi swoje. Cieszmy się jednak tym, że dane jest nam oglądanie "TAKIEGO" piłkarz, o którym będą wspominały pokolenia kibiców.
Co najbardziej jednak boli mnie to fatalna polityka transferowa naszego zarządu, jej krótkowzroczność.
Kolejne zarządu nie podejmowały wyprzedzających działań by sprowadzić następców Puyola, Xaviego, Inesty, L.Suareza, Messiego, Busqetsa. Boję się, że to odbije się nam czkawką i co gorsza w odróżnieniu od Realu, który moim zdaniem przetrwa w TOP 3 bez Ronaldo, Barca będzie miała kłopoty w osiąganiu sukcesów nie tylko na arenie międzynarodowej ale również na poziomie LL. Ale obym się mylił.
Pozdrawiam wszystkich kibiców Barcy.
1
No niestety mści się nieprzemyślana polityka klubu, który przed sezonem pozbywa się dwóch prawonożnych stoperów -Miny i Marlona, którzy w oczywisty sposób byli zmiennikami dla Piqueta. W konsekwencji w sytuacji w której Piquet grał piach, "maczał pace" w co najmniej kilku straconych bramkach nie było kim go zmienić, co skutkował, że "Pan przemądrzalski" musiał grać.
Nieco inaczej wyglądała sprawa na "lewym stoperze". Klub zatrzymał w drużynie kontuzjogennego Vermaelena zamiast dać szansę ogrywania się młodzieży z Barcy B. Można zadać pytanie dlaczego nie podziękowano Belgowi przed sezonem?
Piłkarz bierze kasę, a w zasadzie zagrał raz i tak to wygląda przez większość jego przygody w klubie. Rozegra kilka niezłych meczy i bęc kontuzja, kolejna kontuzja.
Ale to już większość kibiców Barcy wie, że klub mówiąc oględnie nie umie prowadzić prawidłowej polityki transferowej i nie mówię tutaj o znany fakt drogiego kupowania, taniego sprzedawania lecz przede wszystkim nienajlepszego doboru piłkarzy dla drużyny
0
Powiem przewrotnie; najlepsze w tym meczu to brak L.Suareza, w obecnej jego formie.
Boję się, że z Urugwajczykiem w składzie mielibyśmy jeszcze większe problemy z wygraniem meczu. Podkreślam z Urugwajczykiem w jego obecnej formie.
Jak pokazały mecze, w których Messi spędził na trybunach drużyna bez naszego cracka też grała dobrze, a nawet bardzo dobrze - bardziej zespołowo, walczyła i biegała.
Podobnie pod nieobecność L.Suareza.
Boję się, że gdyby grał wczoraj Urugwajczyk wiele akcji szłoby między Messim, a Suarezem ze stratą dla pozostałych piłkarzy, a zwłaszcza Semedo i Dembele, którzy wczoraj pokazali, że jest alternatywa dla Messiego i Alby.
Równowaga obu stron stwarza szansę na lepsze zbilansowanie drużyny, a co więcej stwarza większe zagrożenie dla przeciwnika.
Gdy jest Suarez większość przeciwników może w ciemno obstawiać , że gra Barcy w większości będzie się opierać o trójkącie Messi-Alba-Suarez.
Coraz lepsza współpraca na linii Semedo-Dembele pozwala sądzić, że już w najbliższym czasie sytuacja może ulec zmianie i w równym procencie będą wykorzystywane oba skrzydła.
A swoją drogą uważam, że już w najbliższym czasie drużyna winna być ustawiana z Coutinho-L.Suarezem i Dembele w pierwszej linni oraz z Busqetsem - Messim - Alenia (zmiennicy:Arthur/Rakiticiem/Vidalem/S.Roberto ) w II linii.
Powyższe wskazuje, że klub winien niestety zrezygnować z dwóch-trzech pomocników, tj. D.Suareza oraz niestety zbyt kontuzjogennych Rafinii i Sampera, którzy niestety mają coraz mniejsze szanse na zrobienia kariery w naszym klubie.
0
A może tak do nas na zmiennika. A Denisowi i Rafinii podziękować. Myślę, że Cazorla mógłby na taki dil się zgodzić
0
Myślę, że Barca może mieć z Alenii więcej zadowolenia niż z S.Roberto, który moim zdaniem od dwóch sezonów się nie rozwija i nie zmieni mojej opinii fakt, że w kilku meczach zagrał on bardzo dobrze.
Sergi moim zdaniem może być niezłym zmiennikiem w pomocy oraz nieco słabszym na prawej obronie i nic ponad to !!!
Na chwilę obecną w linii pomocy grają lepsi piłkarze od niego, a na obronie Semedo powoli, ale w coraz większym stopniu udowadnia przewagę nad Roberto.
0
Ter Stegen
Semedo Pique Lenglet Alba
Busqets
Alenia Vidal
Messi
Dembel Coutinho
0
Jednym z najlepuej wyszkolonych piłkarzy Barcy B wydaje się Puig który nieźle zaprezentował się w presezonie. Czy nie na niego winien postawić Valverde kosztem D.Suareza.
1
D.Suarez napisał "Ponownie na boisku po bardzo długim czasie..". No tak pojawił się na boisku ale co z tego. Co z tego miał zespół?
On kompletnie nic nie wniósł do gry, a co gorsza nawet się nie wracał.
2
O ile news się potwierdzi to uważam, że należałoby się poważnie pochylić nad tą kwestią.
Ponoć Dembele robił "wszystko", żeby przejść do Barcy i tworzyć jej legendę. Jego obecność w klubie jak do tej pory to same problemy. Myślę, że ten piłkarz ma źle pod sufitem. wskazywałoby na to jego zachowanie we wszystkich dotychczasowych klubach:Stade Rennais, Borisii Dortmund i teraz u nas. To chłopak, który po prostu jest niechlujnym, nieodpowiedzialnym bałaganiarzem i to zarówno w życiu prywatnym jak i "boiskowym". Jego życie to chaos, stąd te problemy.
Obym się mylił, ale Ousmane może skończyć jak wielu, którym wróżyło się wielką karierę, ale z uwagi na "brak rozumu" roztrwonili wszystko.
Życzę chłopakowi jak najlepiej ale oby się nie okazało, że jak ulał pasują do niego słowa jednego z naszych wielkich poetów: "miałej chamie złoty róg został ci się jeno sznur".
A swoją drogą wartym wyjaśnienia byłoby kto jest odpowiedzialny za transfer tego piłkarza do Barcelony.
Wszak w biznesie chcąc wydatkować tak ogromne pieniądze (140 mln euro) robi się bardzo szczegółowe, wielopłaszczyznowe wywiady związane z "przedmiotem" zakupu. Czy w Barcelonie nie było nikogo, który by i tę sferę prześwietlił (zachowań piłkarza).
Oby się nie okazało po czasie, że brudy związane z transferem Dembele są większe niż z transferem Neymara.