0

@Alicja3500 Pytanie z czystej ciekawości, niezwiązane ani z empatią, ani z jej brakiem wobec związków homoseksualnych: jak zapatrujesz się na Europę Zachodnią? Czym dla Ciebie jest LGBT? Oraz czy uważasz, że powinniśmy mentalnie iść w stronę „Zachodu”, czy raczej obrać inną ścieżkę?

Podkreślę raz jeszcze - jestem po prostu ciekaw Twojej opinii jako osoby homoseksualnej żyjącej w Polsce.

0

Wniosek, który nasuwa się po ostatniej serii pucharów europejskich, jest taki, że w Premier League wszystkie zespoły są po prostu na podobnym, przeciętnym poziomie. Newcastle nie jest ani znacząco słabsze od Manchesteru City, ani wyraźnie lepsze od Wolverhamptonu. Na ten moment jedyną naprawdę topową drużyną w całej lidze jest Arsenal. I choć jako całość Premier League może być najmocniejszą ligą świata, to jednak najlepsze drużyny świata grają obecnie w innych ligach.

3

@Kgorecki2500 Sama zmiana oznacza w praktyce niewiele, poza tym, że coś musi zostać formalnie odnotowane. Myślę też, że większość ludzi w Polsce nie ma problemu z osobami homoseksualnymi. Problem pojawia się raczej w tym, w jaki sposób odgórnie próbuje się przypisywać ludzi do szerszego nurtu LGBT, traktując go jako ich domyślną reprezentację.

Następnie ten sam nurt bywa wykorzystywany do wprowadzania kolejnych zmian społecznych. To właśnie w tym miejscu pojawia się potrzeba zachowania zdrowego sceptycyzmu - tak, aby zmiany nie poszły zbyt daleko, jak zdaniem wielu stało się w części krajów zachodnich.

Chodzi o to, by chronić spójność naszego świeckiego państwa i uniknąć sytuacji, w której społeczeństwo zostaje nadmiernie podzielone - nie tylko na lewicę i prawicę, ale również na coraz bardziej złożone i trudne do zrozumienia koncepcje społeczne. W skrajnych przypadkach prowadzi to do zamazania podstawowych pojęć, takich jak to, czym jest kobieta, mężczyzna czy orientacja seksualna.

W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że pewne postępy u nas w kraju są bliźniaczo podobne do tych, które miały miejsce już dawno temu u naszych sąsiadów, a my podążamy drogą Zachodu od dawna, tylko że jesteśmy w 'tyle'. Dlatego Zachód może być dla nas cenną lekcją, dzięki której nie musimy uczyć się na własnych błędach. W jakim kierunku to poszło, to chyba wszyscy wiemy. Więc sama zmiana w sobie, mimo że wydaje się niczym specjalnym, to jednak warto trzymać rękę na pulsie.

1

Oj, czyżby kiedy zamiast „jeziora” jest normalna murawa i liczy się to, kto jest lepszy piłkarsko (a nie fizycznie), okazało się, że jedyna taktyka to dać 200% w pierwszej połowie, licząc na autobus w drugiej - a potem już kompletny brak polotu? Angielska szkoła futbolu to stan umysłu.

0

@Ignareks stop przemocy!

2

@Cule1234 A ja wciąż czekam, aż ten człowiek zaproponuje jakieś konkrety :(

4

Czyżby 'najlepsza liga świata' wcale nie była taka najlepsza?

Liga Mistrzow:

Bayer Leverkusen vs Arsenal 1-1
Newcastle vs Barcelona 1-1
Galatasaray vs Liverpool 1-0
Real Madrid vs Manchester City 3-0
Atletico Madrid vs Tottenham 5-2
PSG vs Chelsea 5-2

Liga Europy/Konferencji:
Lille vs Aston Villa 0-1
Nottingham Forest vs Midtjylland 0-1
Crystal Palace vs AEK Larnaka 0-0

WRP: 1/3/5

2

@michal26 w punkt :)

4

@TR3YWAY Cudowne - obrazek stworzony przez AI, a ile kontrowersji. Aż trudno uwierzyć. Mam wrażenie, że ludzie, których to tak bardzo bulwersuje, chyba rzadko wychodzą z domu, bo ma to niewiele wspólnego z rzeczywistością i wartościami, które mimo wszystko wyznaje większość naszego społeczeństwa.

Polecam wszelkiej maści posty tego typu, które mają na celu wyłącznie polaryzować, zgłaszać, profile blokować, a jeśli emocje biorą górę, to zrobić sobie dłuższą przerwę od social mediów. Bo właśnie taki szit to wirtualny rak naszych czasów - coś, co nie wnosi nic poza podziałami i pogarszającymi się relacjami międzyludzkimi.

0

@clyde Tutaj się z Tobą nie zgodzę. Szonów nadal będzie dużo, tylko być może nie będzie to aż tak oczywiste. Bycie szonem to nie jest wyłącznie problem materialny, ale również moralny. Zgadzam się poniekąd ze stwierdzeniem, że ten rynek funkcjonuje tylko dlatego, że są chętni na takie „produkty”, natomiast problem jest dużo bardziej złożony od strony psychologicznej, niż mogłoby się wydawać - co zresztą chyba próbował poniekad wyjaśnić kolega @AlexDark00.

Ten problem psychologiczno-moralny dotyka obu stron: zarówno pań, które się sprzedają, jak i panów, którzy to kupują. Mówienie, że gdyby kobiety przestały się szonić albo faceci przestali to kupować, rozwiązałoby problem, jest zbyt dużym uproszczeniem. Tutaj potrzebna jest znacznie szersza interwencja odpowiednich organów, bo, jak już słusznie zauważyłaś, prowadzi to do patologicznych relacji międzyludzkich.

EDIT: Chodzi mi głównie o tę wypowiedź - 'dlatego mówię, niech mężczyźni zaczną panować nad swoim popędem to nie będzie szonów bo to się nie będzie oplacało. Nie mówimy tutaj o dorabianiu 500 zł miesięcznie tylko o tym, że niektóre z tych prostytutek są milionerkami przez napalonych typków. XD i to nie w tej jednej lasce, która się sprzedaje jest największy problem ale w tysiącach facetów które jej płacą.'

0

@Krzywy95 tak, nie dość że była bardzo mokra, to z jakiegoś powodu piłkarze ślizgali się na niej jak na łyżwach. Nie widziałem jeszcze czegoś takiego.

0

@malicinho Zagrali to, co mieli zagrać. Nie odbiorę im intensywności, zaangażowania i nieraz fajnego „jeden-dwa”. Ale obraz tego meczu jest kompletnie zakrzywiony - ten mecz wyglądałby zupełnie inaczej na „normalnej” murawie.

Sądząc po reakcjach naszych zawodników i zawodników Newcastle, wszyscy to wiedzieli, stąd też ogólne załamanie czy też nadmierne zadowolenie po golu na 1:1. W Barcelonie czeka ich lekcja futbolu.

1

Jeśli ktoś myśli, że zagraliśmy piach, to dlatego, że nie mogliśmy grać swojej gry. Graliśmy z dryblasami, których mieliśmy kręcić w lewo i w prawo, czy to wychodząc spod pressingu, czy to pod ich bramką. To nie było możliwe ze względu na to, jaką murawę przygotowali na ten mecz Anglicy.

Dlatego jako zespół wyglądaliśmy jak drużyna z Anglii - długa laga, bezpośrednia gra. Jestem pewien, że nie dlatego, że taki był plan na Newcastle, tylko dlatego, że inaczej nie było sensu grać. To jest istny skandal, czekam na konferencję Flicka.

Spokojnie, w Barcelonie już będzie normalnie. Tam finezji i polotu nam już tak łatwo nie odbiorą :)

2

Haha, pięknie widzieć twarze patałachów z Newcastle i ich kibiców. To jak toporny i banalny futbol proponują, tylko w Anglii może być jeszcze aktualne.

Po ich twarzach można jedynie sądzić, że doskonale wiedzą, iż to była ich jedyna szansa -przygotować murawę anty-Barcelona dokładnie pod ich taktykę, czyli laga do przodu i niech się dzieje. W Barcelonie, na ich warunkach, nie mają czego szukać, więc cały misterny plan poszedł w cholerę, i to po zostawieniu 120% na murawie.

Na marginesie, UEFA naprawdę powinna się za to wziąć, bo „przygotowywanie” takiej murawy zabija piłkę i całe show. Powinny istnieć określone zasady, zakładając oczywiście, że nie ma drastycznych warunków atmosferycznych, bo to, jaką kopaninę Newcastle urządziło tutaj na Ligę Mistrzów, po prostu nie przystoi.

Zabrali technikę z meczu i została tylko fizyka.

2

Piszę to z wielkim smutkiem, bo Xavi to cholerna legenda i piłkarz, którego jako fan Barcelony po prostu nie dało się nie cenić. Jednak jego wywiad wygląda jak personalna vendetta, która w żadnym wypadku nie ma prawa dobrze wpłynąć ani na klub, ani na kibiców. Mimo że w kwestiach czysto personalnych w pewnym stopniu rozumiem Xaviego i jestem daleki od bronienia Laporty, fakty są takie, że mamy marzec, wchodzimy w kluczową fazę sezonu, Barcelona gra najlepszy futbol od 2016 roku, Flick wraz z zawodnikami wygląda na to, że pracują w pełnej harmonii, a media w końcu przestały trąbić o aferach i brudach wokół klubu.

I nagle pojawia się Xavi, wyciąga wszystkie brudy z ostatnich pięciu lat i daje mediom całą masę tematów do rozgrzebywania, mieszania i kręcenia awantur - w momencie, gdy Barcelona de facto pozostaje bez prezydenta. Rozumiałbym to jeszcze, gdyby Laporta miał jakąś silną i sensowną opozycję, a ewentualna zmiana władzy wiązała się z realnymi korzyściami dla drużyny. Ale umówmy się - Fontowi bliżej do Bartomeu niż do kogoś, kto mógłby wnieść coś naprawdę znaczącego dla tego klubu. W praktyce więc ten wywiad nie wnosi absolutnie nic pozytywnego dla Barcelony na żadnym poziomie.

Świetna robota... sprawy personalne okazały się ważniejsze niż dobro klubu, kibiców i obecnych piłkarzy. Przez następne sześć miesięcy będziemy czytać o „brudach”: o Messim, o Laporcie, o strukturach i „szarych eminencjach” Barcelony, a wielu ludzi oberwie rykoszetem (w tym trener pikarze). Pełna destabilizacja.

1

@ZuczekFCB1899 Ja nie wiem, ale Antonella pewnie ‘Ankara Messi’.

0

@kamyk_23 Nie ma to jak samemu nie wiedzieć, co się pisze, a potem jeszcze mówić innym, żeby czytali raz jeszcze. I kto tu bredzi? Równiez pozdrawiam!

8

@kamyk_23 To, że kiedyś grałeś w piłkę, nie oznacza automatycznie, że masz rację - to tylko odwołanie do własnego doświadczenia... Wiek rozmówcy też niczego tu nie zmienia, więc tekst o „mleku pod nosem” tez kompletnie bez sensu.

Zresztą sam sobiezaprzeczasz: najpierw piszesz o dawaniu 100% na treningu, a chwilę później przyznajesz, że nie da się tak trenować codziennie. Współczesny sport opiera się właśnie na zarządzaniu obciążeniem i regeneracji, więc nie zawsze chodzi o „100% każdego dnia”. Dziś wiemy o treningu po prostu więcej, a ty chyba nie nadążyłeś za zmianami.

0

@Hasszz Myślę, że wątków jest tu wiele, nie tylko ropa. Myślę, że dla USA jeszcze ważniejszy może być lit.

0

@pax To nie było meritum - odsyłam powyżej... Ja spasuję ale fajnie, że dobrze się bawisz. Trochę na zasadzie małpka klaszcze!

0

@pax Nie, po prostu napisałem jasno, że konkretny wpis będzie jeden. Reszta to już śmiechy-hihy z Twoich dalszych fanaberii. Boże, jak można być tak opornym na prosty, czytany tekst? :) Serio, gubisz się w tak prostych wymianach?

0

@pax Jeżeli nie jest to jeszcze oczywiste, to już od dłuższego czasu raczej nie podchodzę serio do tych konwersacji i raz po raz śmieszkuję z Twoich, jakże wybitnych, ‘taktyk’ konwersacyjnych. Twój raczej średnio zaawansowany poziom dyskusji jest tu raz po raz uwidaczniany, a Ty dalej uderzasz w te same tony, w tym samym stylu.

Nie dziw się, że konwersacja przebiega tak, jak przebiega, skoro średnio nadążasz za tym, co się dzieje, a piszesz z buta, jakbyś był co najmniej wybitny na każdym polu. Trudno traktować to poważnie, bo brak inteligencji i samoświadomości jest ciągle maskowany tonem pouczającym, wycieczkami personalnymi i ciągłymi zmianami kontekstu, byle pasowało pod tezę. Jeśli jeszcze nie zauważyłeś to kompromituje Ciebie, nie mnie.

''I znowu miałem rację'' - to zdanie klucz, które, jeśli zrozumiesz, dlaczego tak często pojawia się w Twoich wypowiedziach (pod różnymi postaciami), może naprawdę pozwolić Ci się rozwinąć jako człowiek. A w dyskusjach przestaniesz sprawiać wrażenie osoby kompletnie zapatrzonej w siebie i myślowo pogubionej.

Bez sarkazmu - doceń tę radę i weź ją do serca, a naprawdę możesz zrobić kilka kroków naprzód szybciej, niż myślisz.

0

@pax Jasne, jeśli w takim świecie jest Ci łatwiej żyć, to pewnie. Żyj dalej w swoich przekonaniach, towarzyszu.

0

@pax Wskaż, gdzie pouczam, wskaż, gdzie nie pouczam, a na koniec coś o konfabulacji - dodatkowo wcześniej nazywając wszystkich wkoło hipokrytami. Czyste złoto!

2

@pax Proszę Cię… :) Ciągle te same schematy, zejdź już na ziemię. No nic... jeden wpis i lecę, bo jak już to zwykle bywa w rozmowach z Tobą, rozmowa będzie o niczym. Ale odnosząc się do meritum:

Twierdzisz, że nie pouczasz, po czym ustawiasz się w roli arbitra dojrzałości, dystansu i wiedzy - serio? =D Brawo Ty!

''popatrz jakie bzdury piszesz'' (W PUNKT! haha :))
''czasem sprawdź sobie jakąś kwestię zanim zabierzesz głos''
''Po co wypisujesz rzeczy, które nie mają pokrycia w rzeczywistości''

Itd. Wiem, że słabo ogarniasz to, co sam piszesz, ale jest tego mnóstwo - a to, serdeczny towarzyszu, nazywa się ton pouczający

Abstrahując od Twoich ‘wykładów’ językowych…... Najbardziej bawi mnie to, że próbujesz zdeprecjonować zwrócenie uwagi na błędy językowe jako ‘małostkowość’, a sam budujesz całą narrację na wyższości i wytykaniu innym braków. Jeśli to nie jest hipokryzja, to przynajmniej bardzo ambitna jej próba.

Na marginesie.. Piszesz o mojej ‘zgryzocie’, ‘naruszonym ego’, ‘masochizmie’, a jednocześnie produkujesz elaborat pełen personalnych wycieczek. Projekcja to jednak potężne narzędzie - szkoda tylko, że tak czytelne.

Spokojnie, możesz dalej analizować moje emocje. Ja w tym czasie zostanę przy faktach.

PS. Uświadamiać Cię odnośnie do Twojej kompromitacji w naszej poprzedniej rozmowie nie mam zamiaru. Natomiast dla postronnych - serdecznie polecam, jeśli kogoś interesuje, jak wygląda desperacja.

Uściski

1

@pax Zalecałbym jednak nie wytykać innym hipokryzji, bo po Twoich ostatnich popisach wygląda to po prostu dość słabo. A przy okazji (zanim zaczniesz pouczać innych) warto byłoby ogarnąć własne błędy językowe: literówki, brak przecinków, problemy z odmianą i składnią. Czy tryb ChatGPT był wyłączony, czy po prostu tym razem postanowiłeś iść na żywioł? Przecież ostatnio byłeś takim omnibusem, a teraz błąd za błędem w krótkiej wypowiedzi. Wytknąłeś mi błąd, a tu taki klops.

Hipokryzja? Heh, pozdrowienia!

0

@Qbic17 Dzięki! Czyli wg Ćwiąkały ocieranie (nie powiem czym) o chorągiewkę przed kibicami gości nie stanowi problemu. Za to pokazywanie na koszulkę z nazwiskiem i numerem po cudnym golu już tak. Pozostaje tylko pogratulować logiki =D

0

@Qbic17 Widocznie został solidnie zjechany przez ludzi, bo trudno inaczej wytłumaczyć to późniejsze tłumaczenie. Ta sytuacja była dosłownie zaraz po golu, transmitowana wszędzie i wałkowana na potęgę. Mówienie teraz, że ‘nie było pokazane całe zajście’, brzmi mało przekonująco.

Poza tym to tłumaczenie zwyczajnie nie trzyma się kupy - to był jedyny taniec Viniego po golu i to właśnie o nim mówił jako o ‘sambie’. Jeśli więc teraz twierdzi, że chodziło o coś innego, to znaczy, że wcześniej nie wiedział, o czym mówi? Brzmi to co najmniej absurdalnie. Podasz może link do posta? To istna komedia, że aż tak się poplątał.

3

@heniusss Istna propaganda, a Twój komentarz jest tak w punkt, że bardziej się nie da.

22

Przesłuchałem właśnie, co do powiedzenia na temat zachowania Viníciusa miał Tomasz Ćwiąkała. Trzeba przyznać, że to, jak bardzo jest stronniczy w ocenie całego zajścia, jest co najmniej niepokojące. Najbardziej uderzyło mnie porównanie tańca Ronaldinho i Viniego z meczu z Benficą oraz stwierdzenie, że przecież obaj „tańczyli sambę”.

Tak wygląda „samba” Viníciusa z Benficą:



Tak wygląda samba Ronaldinho:


Jeśli ktoś nie widzi różnicy, to coś jest bardzo nie tak.

Kolejna kwestia: Ronaldinho nie słynął z obrażania przeciwników, podburzania kibiców drużyn rywali ani z ciągłych prowokacji. Kojarzony był przede wszystkim z (czasem wręcz nadmierną) radością z życia i gry w piłkę. Vinícius natomiast zasłynął z niefortunnych wpisów w mediach społecznościowych, prowokowania, a później z użalania się nad własnym losem - często w sposób butny i arogancki. Pomijanie tego kontekstu to zwyczajna manipulacja.

Nie twierdzę, że nazywanie Viniego „małpą” jest właściwe - absolutnie nie jest. Natomiast sposób, w jaki ten zawodnik jest bezkrytycznie broniony z każdej możliwej strony po całym zajściu, jest.... mało obiektywny.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: