La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1331 Culés

1

'Woke’ to w praktyce ta sama logika co marksizm, tylko przeniesiona z ekonomii na kulturę.

Zamiast klas (burżuazja vs proletariat) jest podział na grupy tożsamościowe - uprzywilejowanych i uciskanych. Zamiast walki o środki produkcji jest walka o język, normy i wpływ społeczny.

Mechanizm jest identyczny: konflikt grup + potrzeba ‘naprawy’ systemu poprzez jego przebudowę.

Dlatego mówienie, że ‘woke’ nie ma nic wspólnego z marksizmem, pomija fakt, że to ten sam schemat myślenia - tylko w nowym opakowaniu.

Prawda czy falsz?

1

@MagFCB No postarałeś się tak do drugiego zdania. "Zamiast walki o środki produkcji jest walka o język, normy i wpływ społeczny." Walka to walka i ch*j pora na CSa xd

0

@MessiForeverTheBest Jaki avatar, taki komentarz. Supcio, może mniej CSa, a więcej książek?

2

@MagFCB Brzmi jak coś, co można powiedzieć o prawie każdym sporze między grupami społecznymi. Walka o władzę, o zasoby, o kulturę, o narzucenie swoich poglądów. Życie w społeczeństwie to najwyraźniej ciągła walka. Nic nowego

1

@MessiForeverTheBest Ból dupy o Twój awatar nigdy nie przestanie śmieszyć XD

0

@lithotripter tylko że to spore uproszczenie. Nie każdy spór społeczny opiera się na tej samej logice ‘opresor vs ofiara’ i nie każdy zakłada systemową nierówność jako punkt wyjścia.

Różnica polega na tym, że w tym konkretnym podejściu świat jest z definicji interpretowany przez pryzmat konfliktu grup i konieczności jego ‘naprawy’. To już nie jest zwykły spór o interesy czy wartości, tylko określony sposób patrzenia na rzeczywistość.

Więc nie - to nie jest ‘nic nowego’, tylko konkretny framework, który nadaje tym sporom bardzo określony kierunek i wnioski.

Dodam tylko, że nie wiem, o jakim ‘bólu dupy’ mówisz? Po prostu kolega raczej inteligencją nie błyszczy Godło ma rangę oficjalną, historyczną i prawną. Przeróbki w stylu ideologicznym obniżają jego rangę do poziomu internetowej grafiki lub znaku propagandowego. Godło nie powinno być nośnikiem bieżącej ideologii ani aktywizmu. Od tego są plakaty, flagi ruchów, hasła i grafiki kampanijne.

Więc nie o ‘ból dupy’ chodzi, ale raczej o to, że głupi avatar i głupi komentarz świetnie się uzupełniają!

0

@MagFCB Większa lub mniejsza systemowa czy społeczna nierówność między różnymi grupami to fakt, nie opinia. Inna sprawa, czy ktoś widzi w niej coś złego i wartego naprawiania.

Tak w ogóle to nie jestem pewny co masz w ogóle na myśli mówiąc "woke". To chyba nie jest sprecyzowana ideologia z jasnymi założeniami. Jeśli chodzi o twitterową lewicę z usa i jej kopie z Polski (czyli margines), to nimi chyba nawet nie ma sobie co zaprzątać głowy. Ja to słowo już traktuję tylko jako "straszak" używany przez prawicowych krzykaczy jako określenie wszystkiego "na lewo" od nich. Straciło znaczenie.

W sprawie awatara możemy się zgodzić, że się nie zgadzamy, tyle wystarczy :D

0

@lithotripter Myślę, że trochę mijamy się na definicjach. ‘Woke’ faktycznie nie jest jedną spójną ideologią, tylko raczej zbiorem postaw i sposobem patrzenia na rzeczywistość - głównie przez pryzmat tożsamości, przywileju i systemowych nierówności.

I w tym sensie to nie jest tylko ‘twitterowy margines’. Widać to w części mediów, korporacji, uczelni czy debacie publicznej. Jednocześnie zgadzam się, że to słowo jest często nadużywane i wrzuca się do jednego worka wszystko, co ‘na lewo’.

Czyli z jednej strony to nie jest wymyślony straszak, z drugiej nie wszystko, co progresywne, jest ‘woke’.

Dlatego zamiast traktować to jako pustą etykietę, lepiej patrzeć na konkret: czy dana narracja rzeczywiście sprowadza świat do podziału na uprzywilejowanych i uciskanych i próbuje to systemowo ‘korygować’. Wtedy dopiero ma sens o tym rozmawiać

Pewnie, możesz się nie zgadzać z czym chcesz - bez względu na to, jak bardzo absurdalne by to nie było.

0

@MagFCB Dla mnie absurdalne jest przywiązywanie takiej wagi do symboli i nazywanie ludzi, dla których nie mają one takiego znaczenia nieinteligentnymi. Ale to są jakieś odczucia głęboko zakorzenione w każdym człowieku z osobna i chyba nie ma sensu o nich nawet dyskutować.

Wiele grup społecznych "czuje się" uciskana, niezależnie od stanu faktycznego. Np niektórzy katolicy w Polsce twierdzą, że są uciskani zawsze, gdy się ich krytykuje czy wyśmiewa. Czy to prawda? No wg mnie nie, systemowo są raczej uprzywilejowani. Wielu przedsiębiorców czuje się uciskana przez państwo (np. przez podatki), pracownicy przez swoich szefów "złodziei prywaciarzy". Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Generalnie uważam "walkę" grup uciskanych z grupami uprzywilejowanymi za zjawisko pozytywne z założenia, tylko często metody i efekty są złe, a ostatecznie chyba często tworzy to po prostu nową grupę uprzywilejowaną, zamiast szukać złotego środka. To chyba wynika z naturalnej dla ludzi chęci zemsty. Grupy uciskane wolą zemstę, niż równość.

0

@lithotripter Z tym, że symbole są dla ludzi ważne, raczej nie ma co dyskutować - historia pokazuje, że mają ogromne znaczenie społeczne i kulturowe. Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś je kompletnie bagatelizuje, a jednocześnie dziwi się reakcjom innych. Gdybym pomalował swastykę na tęczowo i ustawił ją jako avatar, to też nie byłoby w tym nic dziwnego? Trochu to nie smaczne :)

Co do ‘ucisku’ - zgoda, że odczucia bywają subiektywne i często wynikają z perspektywy. Ale właśnie dlatego warto oddzielać realne, systemowe nierówności od zwykłego konfliktu interesów czy światopoglądów. Bo wrzucenie wszystkiego do jednego worka prowadzi do tego, że każda grupa zaczyna widzieć siebie jako ofiarę.

I tu dochodzimy do sedna - sam zauważasz, że taka logika często kończy się zastąpieniem jednej uprzywilejowanej grupy inną. I to jest dokładnie problem, o którym wcześniej mówiłem: kiedy patrzysz na świat wyłącznie przez pryzmat ‘uciskani vs uprzywilejowani’, bardzo łatwo wpaść w spiralę, która nie prowadzi do równowagi, tylko do kolejnych napięć.

Więc tu się częściowo zgadzamy - problem istnieje, tylko pytanie, czy jego rozwiązaniem jest dalsze podkręcanie tej logiki, czy raczej próba wyjścia poza nią.

0

@MagFCB Nawet nie wiem, czy rozwiązaniem byłoby rzeczywiste zlikwidowanie wszystkich nierówności. Wygląda na to, że ktoś zawsze czuje się pokrzywdzony, nawet kiedy w rzeczywistości jest raczej uprzywilejowany. Co dopiero, jeśli wszyscy byliby równi. Wiele osób po prostu uwielbia żyć w oblężonej twierdzy ;)

Pewnie, że symbole są dla ludzi ważne, ale nie dla wszystkich. Ja do nich nie należę. Tęczowa swastyka łączy symbol tęczy z symbolem jednego z najbardziej zbrodniczych reżimów i ideologii w historii świata. To jednak nie to samo wg mnie.

0

@lithotripter z tym, że zawsze ktoś będzie się czuł pokrzywdzony - zgoda. Tylko to nie znaczy, że każda sytuacja jest wyłącznie kwestią ‘odczuć’. Są realne różnice między subiektywnym poczuciem krzywdy a faktycznymi, systemowymi nierównościami - i dobrze byłoby tego nie mieszać.

Co do symboli - jasne, nie dla wszystkich mają taką samą wagę. Ale to, że dla Ciebie nie mają, nie znaczy, że można je traktować dowolnie. One działają społecznie, nie indywidualnie.

I właśnie dlatego ta analogia ma sens: nie chodzi o porównanie ideologii, tylko o mechanizm. Jeśli bierzesz silny, powszechnie rozpoznawalny symbol i zmieniasz jego znaczenie pod konkretną narrację, to wchodzisz na teren, który dla wielu ludzi jest nie do przyjęcia - niezależnie od intencji.

Więc problem nie polega na tym, że tęcza = coś złego, tylko na tym, że przerabianie symboli, które mają dla ludzi określone znaczenie, zawsze będzie budzić opór. I to raczej naturalna reakcja, a nie ‘oblężona twierdza’.

0

@MagFCB Pisząc o oblężonej twierdzy nie odnosiłem się do symboli i Ciebie, tylko do tego drugiego tematu. Że wielu osobom żyje się lepiej, kiedy czują się uciskani. Nie wiem, czy chodzi tu o poczucie jakiejś moralnej wyższości czy czegoś w tym stylu.

Ale dobrą analogią byłoby, gdyby np. grupa społeczna sama siebie określająca jako "patrioci" i przeciwstawiajaca się "tym drugim" stwierdziła, że jest uciskana we własnym kraju, bo sąd uznał, że legalne jest kolorowanie godła w tęczowe kolory i można to robić bez żadnych konsekwencji. Co właściwie już się stało kilka lat temu. Czy to wg Ciebie rzeczywista nierówność systemowa? Czy tylko subiektywne odczucie?

0

@lithotripter To nie jest ani klasyczna nierówność systemowa, ani wyłącznie subiektywne odczucie - i właśnie w tym tkwi problem z Twoim pytaniem.

Nie wszystko, co budzi sprzeciw, musi wynikać z dyskryminacji prawnej, żeby było realnym problemem. W tym przypadku mówimy raczej o granicach norm społecznych i sposobie traktowania symboli wspólnych, a nie o ‘ucisku’ w sensie systemowym.

Konflikty wartości nie są tylko kwestią emocji, ale też tego, jak definiujemy wspólną przestrzeń społeczną.

0

@lithotripter Dodam tylko, że tutaj kluczowe jest to, jaką wiadomość chcesz wysłać światu. Jeśli chodzi wyłącznie o podział i wzajemne poklepywanie się po plecach w stylu ‘uuu, ale się z dupy ulało’, to sorry - to jest zwyczajnie głupie. Nie dość, że osiągasz efekt odwrotny do zamierzonego, to jeszcze dodatkowo polaryzujesz ludzi.

Natomiast jeśli Twoja intencja ma jakąś głębię i naprawdę chcesz zwrócić uwagę na problem czy przekazać coś wartościowego, to wtedy forma i sposób przekazu mogą nadać temu zupełnie inny sens.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: