MagFCB
Dołączył/a: styczeń 2026
2 obserwujących
2 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
@Laminedependencia Pie Chart? Hit!
0
@beter2 haha, wygraleś! Na to nie mam kontrargumentu :(
1
@PeRRy Polecam się.
1
@PeRRy Zostało spróbować szczęścia z samą teściową w takim razie. Tylko upewnij się, że babcia dziadka źle nie traktuje, bo też będzie lipa.
1
@PeRRyTo coś musi być z nią nie tak. Lepiej podpisz tę intercyzę, bo to fatalny znak.
PS. Gratuluje teściowej =D
1
@PeRRy No to jest elementarny błąd numer 1. Czas chyba na nowo przewartościować priorytety. Co z Ciebie za facet?
1
@Katalończyk 99 Tak, dokładnie. Mężczyzna od narodzin kieruje się wyłącznie logiką, honorem i kodeksem bushido, podczas gdy kobiety funkcjonują gdzieś pomiędzy instynktem przetrwania a lokalizatorem najbliższego numeru konta. Ogolenie to, kobiety są sterowane z centrali, a aktualizacje charakteru dostają co pełnię księżyca.
1
@macio_944 Aneks: jak coś idzie nie tak, to nie wińcie tylko drugiej strony - i kobiety, i mężczyźni. Teraz już na pewno zamknięte
2
@macio_944 O Bogowie, to będą krzyczeć do mnie NPC już dzisiaj wieczorem, jak odpalę remake'a. Jaram się jak we wczesnych 2000.
3
Nie żeńcie się, panowie - a jeśli już, bo serce wam pęka z miłości, to wydajcie te 300 zł na prawnika i podpiszcie intercyzę. Trzeba przecież ochronić to, co my, kryształowo czyści mężczyźni, wnosimy do związku: nasze finanse, nasz spokój i naszą bezgrzeszną duszę.
Rada głównie dla młodych chłopaków. Jak macie te 18-20 lat i wydaje wam się, że znaleźliście tę jedyną, to pamiętajcie, nawet 20 lat nie wystarczy, żeby poznać kobietę. Bo my, mężczyźni, jesteśmy prości i przejrzyści jak szklanka wody. To one są zagadką. My nigdy się nie zmieniamy, nie zawodzimy, nie znikamy, jesteśmy stali jak skała od kołyski po grób.
Mam taki przypadek w rodzinie i do dziś nie miesci się w głowie, jak kobieta po kilkudziesięciu latach potrafi się zmienić. Bo facet oczywiście przez te dekady ani razu nie podniósł głosu, nie przepił wypłaty, nie zostawił skarpetek na podłodze - był aniołem. To ona, znienacka, bez powodu, ot tak.
Dlatego konkrety, zanim wejdziecie w to całe „ślub-dom-kredyt-dzieci":
Po pierwsze - intercyza. My byśmy nigdy nie wzięli niczego, co nie nasze, ale ona? Lepiej dmuchać na zimne.
Po drugie - patrzcie na teściową. Jak traktuje swojego męża, tego biednego, niewinnego świętego, tak jej córka będzie traktować was. Bo zły przykład zawsze idzie po kądzieli, nigdy po mieczu.
Po trzecie - uważajcie na jej koleżanki. To one rozbijają małżeństwa. Wasi koledzy z kolei mogą tylko pomagać, bo kumpel mężczyzny to instytucja zaufania publicznego.
I pamiętajcie, panowie, jak wszystko się posypie, to wina będzie zawsze po jednej stronie. Po naszej nigdy. My przecież tylko kochaliśmy, ufaliśmy i daliśmy się oszukać. Ofiary chemii, miłości i niesprawiedliwego świata.
Piszę to z troski o was, bracia. Żebyście za 20 lat nie obudzili się z gorzką prawdą, że ktoś mądry was ostrzegał - facet, oczywiście, bo kto inny
1
@heniusss Myślę nad tym pomocnikiem i Neves czy nawet Vitinha mieliby sens, ale tam przychodzi Mourinho, a nie Klopp. Podejrzewam, że takie konie pociągowe jak Bellingham, Camavinga i Tchouameni akurat bardzo mu odpowiadają. Stawiałbym na to, że tego lata dojdzie tam jeszcze jeden pomocnik, ale nie sądzę, żeby był to dla nich priorytet na miare 150mln, właśnie ze względu na styl futbolu preferowany przez Mourinho.
2
@heniusss @PatrychoO @Pedri16Future @VamoSBarca88 Jeszcze jedna myśl przyszła mi do głowy. Znając Pereza, będzie to ruch strategiczny zarówno pod względem marketingowym, jak i taktyczno-rynkowym. Doue pasuje tutaj idealnie, bo potrzebują prawoskrzydłowego, jest prawdopodobnie największym młodym talentem obok Yamala, a jeśli go wyciągną, to PSG będzie bardzo, bardzo zależało na podpisaniu Alvareza, co całkowicie wywróci okienko Barcelonie. Opinie?
0
@heniusss Tego nie widziałem i też nie pokrywa się to z tym, co powiedział u Jimeneza.
0
@VamoSBarca88 ponownie, Vitinha nie gra z przodu.
0
@aldewir to tez nie jest formacja ofensywna
0
@heniusss Joao Neves to nie formacja ofensywna.
2
@PatrychoO Nie 150 milionów, no i to nie jest typowy Galáctico, jak nazwał to Perez. @Pedri16Future Dembele nie jest tyle wart, ponieważ ma 29 lat, a Barcelony Perez nie nazwałby wielkim klubem.
Zostaje chyba tylko Doue, który w sumie pasowałby jako odpowiedź na Yamala.
0
150 milionów, nie gra w PL i nie jest to Olise. Na lewym skrzydle jest tłok, więc to musi być 9-tka, prawoskrzydłowy bądź ofensywny pomocnik. Kto jest wart 150 milionów i spełnia pozostałe kryteria? Doue Ktoś jeszcze?
0
@AmigoBlancos Grasz z podatkiem? Wiesz o tym, że to całkowity strzał w stopę? :P
0
@ferdas_rawa Niezłą sortownię polskiej cebuli sobie tutaj urządziłeś :)
A te argumenty o Korei i Włoszech? Haha, smiechu co niemiara.
1
@MirusAmisz Pewnie. Poza tym może brak sukcesu takich produkcji jak właśnie GOW będzie rzutował na decyzje studia i przywrócą Geralta, kto wie! No i jasne, nie po to gra się w gry, żeby się nudzić =D
1
@MirusAmisz To zależy, jak bardzo skupią się na pójściu w stronę woke. Myślę, że mogliby przynajmniej dać możliwość wyboru postaci. Nie gram już zbyt wiele, ale akurat nowego Wiedźmina planowałem kupić. Szczerze mówiąc, nie odczuwam takiej samej immersji, grając kobietą, głównie dlatego, że sam jestem facetem.
No i irytuje mnie wciskanie na siłę tych samych motywów do kultowych gier, podobnie jak ma to miejsce w produkcjach Disneya. Natomiast uważam, że nawet jeśli sama gra okaże się dobra, to nie wywoła takiego hype'u jak jej poprzednicy, a co za tym idzie, prawdopodobnie nie sprzeda się równie dobrze.
0
@MirusAmisz Co łączy twórców GOW i CD Projekt RED? Obie firmy prowadzą politykę ESG. W skrócie - robią to, co każą im środowiska skrajnie lewicowe, byle tylko pieniądze się zgadzały. Nie oczekiwałbym, że te gry będą nawiązywać jakoscia do swoich protoplastów.
0
@addept Czyżby argumenty się skończyły? Wspaniała wypowiedź, zwłaszcza jak na Twój wiek. Popisuj się swym nietuzinkowym intelektem dalej, chętnie poczytam i się pośmieję =D
0
@esem91 Jedno nie istnieje bez drugiego, więc stawiam między nimi znak równości.
0
@addept Ty znowu o edukacji? To edukacja jest jednak dobra? To już zaczyna podchodzić pod dwubiegunowość. Jak już mówiłem, do książek.
1
@Kgorecki2500 Rakitić i klepanie piłki w bok oraz do tyłu przez ponad 90 minut.
4
Najbardziej naiwne i krótkowzroczne argumenty, jakie usłyszysz od skrajnego lewicowca?
- To jest legalne, więc jest ok.
- Ja nie mam nic do ukrycia, więc niech sobie sprawdzają, co chcą.
0
@addept No to lecinmy, argument „to jest legalne, więc jest właściwe” jest bardzo słaby. Mnóstwo rzeczy było lub jest legalnych, a jednocześnie można je uznać za moralnie wątpliwe albo społecznie szkodliwe. Legalność i słuszność to nie są synonimy. Ponownie, przyklady:
- Hazard jest legalny, a mimo to potrafi zrujnować ludziom życie.
- Papierosy są legalne, a nikt rozsądny nie twierdzi, ze sa dobre
- Plotkowanie, oczernianie kogoś w granicach prawa czy publiczne ośmieszanie ludzi często również jest legalne, ale to nie kończy dyskusji o tym, czy jest właściwe.
Skuteczność sama w sobie również nie rozstrzyga sprawy. Publiczne zawstydzanie ludzi może być skuteczne. Plotki są skuteczne. Manipulacja bywa skuteczna. Pytanie brzmi nie tylko „czy działa?”, ale również „jakie są koszty uboczne?” oraz „czy chcielibyśmy, żeby takie metody były stosowane wobec każdego i w każdej sytuacji?”.
Mam wrażenie, że mieszasz nagłaśnianie problemu społecznego z monetyzacją konfliktu. To, że prowokacja dziennikarska istnieje, nie oznacza automatycznie, że każda działalność oparta na prowokowaniu, zawstydzaniu i generowaniu emocjonalnych reakcji staje się dziennikarstwem. W prowokacji dziennikarskiej konflikt jest narzędziem służącym do ujawnienia informacji. W wielu internetowych formatach konflikt sam w sobie jest produktem.
I tutaj dochodzimy do najważniejszej kwestii. Jeżeli celem jest poprawa bezpieczeństwa, egzekwowanie prawa czy edukacja społeczna, to świetnie. Problem pojawia się wtedy, gdy sukces twórcy zależy od tego, żeby awantur, emocji i publicznych linczów było jak najwięcej. W takim modelu powstaje naturalna zachęta do eskalowania konfliktu, bo to właśnie konflikt generuje zasięgi.
Na końcu podajesz przykład złodzieja. Tylko że w państwie prawa od ustalania winy i wymierzania kary są odpowiednie instytucje. Właśnie dlatego istnieje różnica między „ten człowiek złamał prawo” a „internet uznał, że złamał prawo”. Historia wielokrotnie pokazała, że tłum bywa bardzo skuteczny w ferowaniu wyroków, ale znacznie gorzej radzi sobie z ustalaniem prawdy.
Dlatego nie mam problemu z nagłaśnianiem patologii. Mam problem z budowaniem modelu, w którym prywatne osoby stają się jednocześnie oskarżycielem, sędzią, wykonawcą kary i jeszcze zarabiają na całym procesie.
1
@Gary To akurat brzmi jak bardzo zdrowe podejście. Mam wrażenie, że wiele osób traktuje odpoczynek jako coś, na co trzeba sobie zasłużyć, a z tego co piszesz, Ty po prostu traktujesz go jako element całego systemu.
Co do aktywnego słuchania, to zazdroszczę. U mnie jest z tym różnie. Generalnie też nie lubię, gdy ktoś mi przerywa, i podobno jestem dobrym słuchaczem, ale mimo wszystko zdarza mi się mylić emocje z faktami.
A jeśli chodzi o „Outliers”, to nie czytałem, ale sprawdziłem na szybko, o czym jest. Część tematów brzmi znajomo, z częścią potencjalnie się nie zgadzam, a o części nigdy wcześniej nie słyszałem. Właśnie dlatego książka trafiła na moją listę. Brzmi interesująco, zwłaszcza że lubię konfrontować własne poglądy z autorami, z którymi nie zgadzam się w 100%.