Problemem Pique jest koncentracja.Jak był Puyol to Gerard chodził jak w zegarku.Kapitan potrafił nawet plaskacza sprzedać,by Pique sie ogarnął.Facet wiadomo,że ma pewne ograniczenia,które wynikają z jego budowy ciała.Ale przy tym to dość inteligentny piłkarz i potrafi zrobić różnicę w defensywie.Nowe środowisko pewnie zmobilizowałoby Gerarda do gry tyle,ze on z Barcy nie odejdzie.Jeśli forma nie wróci chętni znajdą sie zawsze.Póki co Pique musi odzyskać formę,bo na co go stać wszyscy wiemy.
Oczywiste,że trzeba chłopaka zabrać czym prędzej.Ja pisałem,ze już w tym sezonie powinien wychodzić w I-szym składzie.Tymczasem wypożyczono zdolnego chłopaka a II linia Barcelony nie dość,że uboga to jeszcze najsłabsza od lat.
Teraz jak się ma odzyskanie Suareza w swietle zakazów transferowych?Czy ma to jakikolwiek wpływ?
Busquets to za wolny nawet na polską II ligę.Nie wiem czemu jest takie parcie na Busquetsa skoro mecz wcześniej Masche zagrał genialnie na tej pozycji.Mathieu to kupiony na środek i tam powinien zostać i co robił na lewej w tym meczu wie tylko LE.Przecież Alba bez kontuzji a i forma jak u innych.I można tak jeszcze dlugo.Nic nie zmienia się na lepsze .Ciekawe kiedy zacznie?
Kluczowe było ustawienie bloku obronnego.Mathieu zagrał na pozycji LO a lewy obrońca siedział na ławce.Zrozumiałbym,gdyby Alba był kontuzjowany albo zupełnie bez formy ale tak nie było.Przesunięcie Mathieu miało zrobić miejsce dla Masche,podczas gdy Masche powinien wyjść jako DP albo obok Busquetsa,jeśli ten musiał koniecznie plątać sie po murawie SB.Obok Mathieu powinien wyjść Bartra.Wtedy mecz może ułożył się inaczej.Nie byłoby grzechem wystawienie 2 DP i nikt by się nie pogniewał na takie rozwiązanie.Tym bardziej,że Masche ma na tyle siły by jednocześnie wspomagać obronę.Każdy wiedział,że Real nie będzie się z nami bawił i pójdą kontry.Mathieu szybki ale mało zwrotny,poza tym nie potrafi rozegrać.Tam powinien grać Alba.
Słaby środek pola w Barcelonie to coś co trudno sobie wyobrazić ale jednak taki jest stan faktyczny.Ivan bądź nie jest należycie wykorzystywany bądź Barcelona to o jeden poziom za wysoko dla niego.Był presezon,minęło juz sporo kolejek a Ivan nie spełnia pokładanych w nim nadziei.Cóż,słabo to wygląda.Bo nawet z ogórkami nie zawsze jest spokojnie.Smutek i wkur.ienie.
Postawienie Mathieu na LO izostawienie na ławce nominalnego to jakieś nieporozumienie.Rozumiem,że chciał zrobić miejsce dla Masche na środku.A nie lepiej było zagrać dwoma DP jeśli już Sergio musiał chodzić po tym boisku? Mam nadzieję,że LE przestanie popełniać błędy poprzedników.Tylko czy on na pewno ma decydujący wpływ na ustalanie składu?
Trzeba sie pogodzic z tym,że przeciwnik był lepszy i tyle.Nie stało się nic czego nie można było sie spodziewać.Pozostaje żal,że ten wspaniały tercet ofensywny nie zostanie w pełni wykorzystany.Dwa mecze z mocniejszymi rywalami i dwa w plecy.Trudno oczekiwać,że Barca będzie dominować przez dekady ale jeśli się buduje drużyne i wydaje na to niemałe pieniądze ,kibice maja prawo oczekiwac rezultatów.Tymczasem niektóre transfery wydają sie być nietrafione i niezrozumiałe,bynajmniej dla mnie.Vermaalen-wiecznie kontuzjowany,Mathieu-solidny średniak i to samo odważę sie napisać o Rakiticiu.Jeśli mam zabawić się we wróżkę,to nie widzę by Chorwat wniósł coś wyjątkowego do tej drużyny.Chyba,że celem Barcelony jest usadowienie sie na jakiś czas za plecami Madrytu a w Lidze Mistrzów ustalenie ,że 1/8 nas zadowoli w zupełności.I choć to dopiero połowa I rundy to mam przeczucie,że dużo lepiej nie będzie jeśli Lucho nie ogarnie tej druzyny.Brak stabilnego bloku obronnego naprawdę kłuje w oczy.Druga linia,niegdys genialna wykazuje spore braki.Sergio fizycznie nadaje sie co najwyżej do naszej T-Mobile.Ani podania,ani walki.Juz nie wspominam,że Kroos był do wyjęcia za ciekawe pieniądze.Najgorsze jest jednak to,że obowiązuje ban transferowy.Oczywiście jeden przegrany mecz z Realem nie stanowi tragedii.Ale mnie nie chodzi o przegrany mecz a o to jak funkcjonuje drużyna i jakie są perspektywy.
Warto jednak poczekać do zimy,by wyciągnąć jakiekolwiek wnioski.
U buków kurs na Real zaczyna nieznacznie piąć sie do góry,na Barcę minimalnie spada.Wciąż jednak faworytem bukmacherów jest Real.Remis w tym meczu wg kursu wydaje się być ostatnim możliwym wynikiem.Na francuskim portalu Parions Sport Real -2,35 Barca 2,90 (jeszcze w południe było 3,10) a na remis 3,50 (w południe 3,40).Martwi mnie ten kurs 2,35 bo to zwykle kurs ,który wchodzi.Jest jednak tendencja wzrostowa,więc liczę na jakieś 2,45 i spadek Barcy na 2,70 a to premiowałoby klub kataloński.Czekam do ostatniej chwili i jeśli kurs zejdzie to stówa na Barcę.
Pique w zeszłym sezonie też nie błyszczał a na SB 14 odbiorów i jedna strata.Nie można skreślać przed meczem człowieka bo ten akurat potrafi sie skupić na ważnym pojedynku.Nie twierdzę,że i tym razem będzie tak wspaniale jak w zeszłym sezonie ale wszystko może się zdarzyć.
"Przekręty Gurucety, kłamstwa Ortiza czy przechwycenie Di Stéfano - każdy szanujący się culé zna najgłośniejsze historyczne podwaliny odwiecznej rywalizacji pomiędzy FC Barceloną a Realem Madryt. Ta walka nigdy nie była równa. Ale to właśnie sprawia, że z tym większą dumą kibicuję Blaugranie. Bo przetrwała nie dzięki historii, a wbrew niej."Piękne zdanie i prawdziwe,które powinno byc motywem przewodnim dla każdego kibica Barcelony,również tego,który jeszcze nie wie,że nim zostanie.Ja również właśnie dlatego m.in kibicuję drużynie z Camp Nou a nie żadnej innej.
Ciekawe dlaczego Real nie sięgnął po niego jak odchodził z Milanu? Poza tym o jakiej historii facet gada? Jego historia to przede wszystkim AC Milan.W Realu pewnie jest "przelotem", do momentu aż Perezowi cos nie przypasuje.Pogonili Del Bosque,Capello,pogonią i Carlo.Kwestia czasu. Nie kwestionuje tym samym jego wiedzy trenerskiej i doświadczenia,bo to naprawdę świetny fachowiec.
Lucho ma nie lada dylemat.Postawić na Suareza czy nie od pierwszych minut.Z jednej strony trzymanie go na ławce w tak ważnym meczu wydaje się być mało rozsądne ale z drugiej wiadomo ,że prowokacji nie braknie i Luisowi mogą się przepalić bezpieczniki .Potrzeba nie lada rozwagi ustalając "11" na ten mecz.
Mój komentarz jest bardziej kontynuacją tego,co napisałeś z pewna dygresją niż kontrą do Twojej wypowiedzi.Zgadzam się z Tobą ,chciałem jedynie dodać od siebie kilka słów na temat "lubie nie lubię".Z mojego punktu widzenia jest to bardziej "szanuję,doceniam".Bo lubić piłkarza jak strzela gole,jest w formie a nie lubić jak jest na odwrót to dla mnie ...Sam nie wiem jak to ująć,żeby sie nie pogubić ale na pewno wiesz o co chodzi i o to chciałem właśnie zahaczyć ale widocznie mi nie wyszło.
Masche w meczu z Ajaxem był uniwersalny.Nie tylko odbierał ale z powodzeniem rozdzielał.Był zreszta współautorem ostatniego bodaj gola dla Barcelony.
Nawiązując do Sancheza to sam jestem i byłem zwolennikiem jego pozostania w klubie.Można więc nazwać mnie fanboyem Alexisa.Tyle,że nie bardzo potrafię zrozumieć "lubić,nie lubić" zawodnika.Graczy cenić sie powinno przede wszystkim za grę i zaangażowanie.Stąd moja słabość do Masche i Alexisa,bo obaj to "walczaki".Podobnie rzecz ma się z Pedro.To ten sam gatunek zawodnika.A jego niższe notowania i niekorzystne porównania do Sancheza wynikają stąd,że Chilijczyk nie dość,że rozegrał niezły Mundial to jeszcze dobrze wystartował w Arsenalu.W tym samym czasie,w Barcelonie Pedro rozgrywa jeden ze słabszych sezonów.Niestety są tutaj tacy,którym przeszkadza kolor włosów Mathieu i nie jest ważne,ze na dzień dzisiejszy to podstawa naszej defensywy.
Faktycznie oceny nie mają tu wielkiego znaczenia i są tylko tematem do dyskusji na forum.Ale jeśli już kogoś oceniamy odłóżmy na bok symatie i skupmy się na tym co tak naprawdę zawodnik prezentuje na boisku,ile daje od siebie i pamiętajmy,że piłkarze Barcelony to nie postaci z FIFA czy innej gierki tylko ludzie,którym może przytrafić sie gorsza dyspozycja ale jeśli zostawiają serce to uznanie należy się zawsze.Za takiego gracza uważam właśnie Mascherano.
Sergio niech odda lepiej swój plac Jefecito,bo madryle faktycznie w formie.Idą jak walec.Mam nadzieję,że po meczu z Liverpoolem zgubia formę.A tak poważnie to Liverpool nie jest żadnym wskaźnikiem.W lidze cudów nie grają.
To "póki co" to naprawde chyba zbędne.Trudno oczekiwać,że nagle pojawi się w Barcelonie ktoś taki jak Xavi i czy w ogóle pojawi sie kiedykolwiek.Xavi ma do zaoferowania jeszcze bardzo wiele i również mówię zdecydowane NIE jego odejściu.
Każdy widzi grę Barcelony subiektywnie i kady pewnie na swój sposób pozmieniałby co nieco.I to jest całkiem normalne.Trudno jest o jednomyślność.Gdyby tak było wszystkie druzyny grałyby na jedna modłę,bo wszyscy trenerzy mieliby ten sam punkt widzenia,bardzo podobną strategię i taktykę.Ale gra to jedno a sympatie do pewnych osobowości to drugie.Pozwólmy pracować Enrique i oceńmy go po zakończeniu sezonu,nie po meczu z Madrytem.Pomijam juz fakt,że drużyna,w której grał Lucho to zupełnie inny Madryt niż ten obecny i to odniesienie pozbawione jest większego sensu.Ja też mam wiele uwag do pracy Luisa ale nie chcę się wychylać,bo to początek jego pracy.Zbyt wcześnie na ocenę.
Xavi komplementuje defensywę ale Pique wciąż rozkojarzony.Jeśli Gerard musi być asekurowany z każdej strony wystawianie go w I-szym pozbawione jest sensu.Niech wraca myślami czym prędzej na boisko będzie naprawdę bardzo potrzebny drużynie.
Jesli zajrzysz w profil takiego usera i czytasz,że jego ulubione kluby to Barca,PSG,Liverpool ,Man City.To człowiek sie zastanawia,czy ten ktoś kibicuje druzynie czy konkretnym graczom.Nie mam oczywiście nic przeciwko sympatiom do innych ekip ale taki zestaw mimo wszystko mówi wiele o użytkowniku.Zreszta,ja nie życzę ni kontuzji,ni złego samopoczucia nawet rywalom,mimo,że człowiek czasem popełni głupi post.Ale miec radość i zacierać ręce na wieść o niedyspozycji zawodnika drużyny,której kibicujemy,to jakoś mi nie leży.
0
Sześć milionów...Ten chłopak odchodząc na wypożyczenie był wart minimum 20.Bez żadnej przesady.
0
Problemem Pique jest koncentracja.Jak był Puyol to Gerard chodził jak w zegarku.Kapitan potrafił nawet plaskacza sprzedać,by Pique sie ogarnął.Facet wiadomo,że ma pewne ograniczenia,które wynikają z jego budowy ciała.Ale przy tym to dość inteligentny piłkarz i potrafi zrobić różnicę w defensywie.Nowe środowisko pewnie zmobilizowałoby Gerarda do gry tyle,ze on z Barcy nie odejdzie.Jeśli forma nie wróci chętni znajdą sie zawsze.Póki co Pique musi odzyskać formę,bo na co go stać wszyscy wiemy.
0
Oczywiste,że trzeba chłopaka zabrać czym prędzej.Ja pisałem,ze już w tym sezonie powinien wychodzić w I-szym składzie.Tymczasem wypożyczono zdolnego chłopaka a II linia Barcelony nie dość,że uboga to jeszcze najsłabsza od lat.
Teraz jak się ma odzyskanie Suareza w swietle zakazów transferowych?Czy ma to jakikolwiek wpływ?
1
Busquets to za wolny nawet na polską II ligę.Nie wiem czemu jest takie parcie na Busquetsa skoro mecz wcześniej Masche zagrał genialnie na tej pozycji.Mathieu to kupiony na środek i tam powinien zostać i co robił na lewej w tym meczu wie tylko LE.Przecież Alba bez kontuzji a i forma jak u innych.I można tak jeszcze dlugo.Nic nie zmienia się na lepsze .Ciekawe kiedy zacznie?
0
Kluczowe było ustawienie bloku obronnego.Mathieu zagrał na pozycji LO a lewy obrońca siedział na ławce.Zrozumiałbym,gdyby Alba był kontuzjowany albo zupełnie bez formy ale tak nie było.Przesunięcie Mathieu miało zrobić miejsce dla Masche,podczas gdy Masche powinien wyjść jako DP albo obok Busquetsa,jeśli ten musiał koniecznie plątać sie po murawie SB.Obok Mathieu powinien wyjść Bartra.Wtedy mecz może ułożył się inaczej.Nie byłoby grzechem wystawienie 2 DP i nikt by się nie pogniewał na takie rozwiązanie.Tym bardziej,że Masche ma na tyle siły by jednocześnie wspomagać obronę.Każdy wiedział,że Real nie będzie się z nami bawił i pójdą kontry.Mathieu szybki ale mało zwrotny,poza tym nie potrafi rozegrać.Tam powinien grać Alba.
Słaby środek pola w Barcelonie to coś co trudno sobie wyobrazić ale jednak taki jest stan faktyczny.Ivan bądź nie jest należycie wykorzystywany bądź Barcelona to o jeden poziom za wysoko dla niego.Był presezon,minęło juz sporo kolejek a Ivan nie spełnia pokładanych w nim nadziei.Cóż,słabo to wygląda.Bo nawet z ogórkami nie zawsze jest spokojnie.Smutek i wkur.ienie.
1
Postawienie Mathieu na LO izostawienie na ławce nominalnego to jakieś nieporozumienie.Rozumiem,że chciał zrobić miejsce dla Masche na środku.A nie lepiej było zagrać dwoma DP jeśli już Sergio musiał chodzić po tym boisku? Mam nadzieję,że LE przestanie popełniać błędy poprzedników.Tylko czy on na pewno ma decydujący wpływ na ustalanie składu?
3
Bardzo odkrywcze.Nikt się pewnie nie spodziewał,że madryle zagrają z kontry...
0
Trzeba sie pogodzic z tym,że przeciwnik był lepszy i tyle.Nie stało się nic czego nie można było sie spodziewać.Pozostaje żal,że ten wspaniały tercet ofensywny nie zostanie w pełni wykorzystany.Dwa mecze z mocniejszymi rywalami i dwa w plecy.Trudno oczekiwać,że Barca będzie dominować przez dekady ale jeśli się buduje drużyne i wydaje na to niemałe pieniądze ,kibice maja prawo oczekiwac rezultatów.Tymczasem niektóre transfery wydają sie być nietrafione i niezrozumiałe,bynajmniej dla mnie.Vermaalen-wiecznie kontuzjowany,Mathieu-solidny średniak i to samo odważę sie napisać o Rakiticiu.Jeśli mam zabawić się we wróżkę,to nie widzę by Chorwat wniósł coś wyjątkowego do tej drużyny.Chyba,że celem Barcelony jest usadowienie sie na jakiś czas za plecami Madrytu a w Lidze Mistrzów ustalenie ,że 1/8 nas zadowoli w zupełności.I choć to dopiero połowa I rundy to mam przeczucie,że dużo lepiej nie będzie jeśli Lucho nie ogarnie tej druzyny.Brak stabilnego bloku obronnego naprawdę kłuje w oczy.Druga linia,niegdys genialna wykazuje spore braki.Sergio fizycznie nadaje sie co najwyżej do naszej T-Mobile.Ani podania,ani walki.Juz nie wspominam,że Kroos był do wyjęcia za ciekawe pieniądze.Najgorsze jest jednak to,że obowiązuje ban transferowy.Oczywiście jeden przegrany mecz z Realem nie stanowi tragedii.Ale mnie nie chodzi o przegrany mecz a o to jak funkcjonuje drużyna i jakie są perspektywy.
Warto jednak poczekać do zimy,by wyciągnąć jakiekolwiek wnioski.
0
Cóż,podwójna klęska.Przykro jak cholera i nie chodzi wcale o kase
0
U buków kurs na Real zaczyna nieznacznie piąć sie do góry,na Barcę minimalnie spada.Wciąż jednak faworytem bukmacherów jest Real.Remis w tym meczu wg kursu wydaje się być ostatnim możliwym wynikiem.Na francuskim portalu Parions Sport Real -2,35 Barca 2,90 (jeszcze w południe było 3,10) a na remis 3,50 (w południe 3,40).Martwi mnie ten kurs 2,35 bo to zwykle kurs ,który wchodzi.Jest jednak tendencja wzrostowa,więc liczę na jakieś 2,45 i spadek Barcy na 2,70 a to premiowałoby klub kataloński.Czekam do ostatniej chwili i jeśli kurs zejdzie to stówa na Barcę.
7
Pique w zeszłym sezonie też nie błyszczał a na SB 14 odbiorów i jedna strata.Nie można skreślać przed meczem człowieka bo ten akurat potrafi sie skupić na ważnym pojedynku.Nie twierdzę,że i tym razem będzie tak wspaniale jak w zeszłym sezonie ale wszystko może się zdarzyć.
0
"Przekręty Gurucety, kłamstwa Ortiza czy przechwycenie Di Stéfano - każdy szanujący się culé zna najgłośniejsze historyczne podwaliny odwiecznej rywalizacji pomiędzy FC Barceloną a Realem Madryt. Ta walka nigdy nie była równa. Ale to właśnie sprawia, że z tym większą dumą kibicuję Blaugranie. Bo przetrwała nie dzięki historii, a wbrew niej."Piękne zdanie i prawdziwe,które powinno byc motywem przewodnim dla każdego kibica Barcelony,również tego,który jeszcze nie wie,że nim zostanie.Ja również właśnie dlatego m.in kibicuję drużynie z Camp Nou a nie żadnej innej.
0
Bo teraz widocznie Leo musi strzelać po 60 goli na sezon by w ogóle ktoś wciągnął chłopaka na te śmieszną liste.
1
Ciekawe dlaczego Real nie sięgnął po niego jak odchodził z Milanu? Poza tym o jakiej historii facet gada? Jego historia to przede wszystkim AC Milan.W Realu pewnie jest "przelotem", do momentu aż Perezowi cos nie przypasuje.Pogonili Del Bosque,Capello,pogonią i Carlo.Kwestia czasu. Nie kwestionuje tym samym jego wiedzy trenerskiej i doświadczenia,bo to naprawdę świetny fachowiec.
0
Lucho ma nie lada dylemat.Postawić na Suareza czy nie od pierwszych minut.Z jednej strony trzymanie go na ławce w tak ważnym meczu wydaje się być mało rozsądne ale z drugiej wiadomo ,że prowokacji nie braknie i Luisowi mogą się przepalić bezpieczniki .Potrzeba nie lada rozwagi ustalając "11" na ten mecz.
0
Mój komentarz jest bardziej kontynuacją tego,co napisałeś z pewna dygresją niż kontrą do Twojej wypowiedzi.Zgadzam się z Tobą ,chciałem jedynie dodać od siebie kilka słów na temat "lubie nie lubię".Z mojego punktu widzenia jest to bardziej "szanuję,doceniam".Bo lubić piłkarza jak strzela gole,jest w formie a nie lubić jak jest na odwrót to dla mnie ...Sam nie wiem jak to ująć,żeby sie nie pogubić ale na pewno wiesz o co chodzi i o to chciałem właśnie zahaczyć ale widocznie mi nie wyszło.
2
Masche w meczu z Ajaxem był uniwersalny.Nie tylko odbierał ale z powodzeniem rozdzielał.Był zreszta współautorem ostatniego bodaj gola dla Barcelony.
Nawiązując do Sancheza to sam jestem i byłem zwolennikiem jego pozostania w klubie.Można więc nazwać mnie fanboyem Alexisa.Tyle,że nie bardzo potrafię zrozumieć "lubić,nie lubić" zawodnika.Graczy cenić sie powinno przede wszystkim za grę i zaangażowanie.Stąd moja słabość do Masche i Alexisa,bo obaj to "walczaki".Podobnie rzecz ma się z Pedro.To ten sam gatunek zawodnika.A jego niższe notowania i niekorzystne porównania do Sancheza wynikają stąd,że Chilijczyk nie dość,że rozegrał niezły Mundial to jeszcze dobrze wystartował w Arsenalu.W tym samym czasie,w Barcelonie Pedro rozgrywa jeden ze słabszych sezonów.Niestety są tutaj tacy,którym przeszkadza kolor włosów Mathieu i nie jest ważne,ze na dzień dzisiejszy to podstawa naszej defensywy.
Faktycznie oceny nie mają tu wielkiego znaczenia i są tylko tematem do dyskusji na forum.Ale jeśli już kogoś oceniamy odłóżmy na bok symatie i skupmy się na tym co tak naprawdę zawodnik prezentuje na boisku,ile daje od siebie i pamiętajmy,że piłkarze Barcelony to nie postaci z FIFA czy innej gierki tylko ludzie,którym może przytrafić sie gorsza dyspozycja ale jeśli zostawiają serce to uznanie należy się zawsze.Za takiego gracza uważam właśnie Mascherano.
4
Sergio niech odda lepiej swój plac Jefecito,bo madryle faktycznie w formie.Idą jak walec.Mam nadzieję,że po meczu z Liverpoolem zgubia formę.A tak poważnie to Liverpool nie jest żadnym wskaźnikiem.W lidze cudów nie grają.
0
To "póki co" to naprawde chyba zbędne.Trudno oczekiwać,że nagle pojawi się w Barcelonie ktoś taki jak Xavi i czy w ogóle pojawi sie kiedykolwiek.Xavi ma do zaoferowania jeszcze bardzo wiele i również mówię zdecydowane NIE jego odejściu.
0
Rafael Alcantara do Nascimento vel Rafinha.Rafa to skrót od imienia Rafael.Wielu Rafałów w Barcelonie chyba nie gra.
0
Każdy widzi grę Barcelony subiektywnie i kady pewnie na swój sposób pozmieniałby co nieco.I to jest całkiem normalne.Trudno jest o jednomyślność.Gdyby tak było wszystkie druzyny grałyby na jedna modłę,bo wszyscy trenerzy mieliby ten sam punkt widzenia,bardzo podobną strategię i taktykę.Ale gra to jedno a sympatie do pewnych osobowości to drugie.Pozwólmy pracować Enrique i oceńmy go po zakończeniu sezonu,nie po meczu z Madrytem.Pomijam juz fakt,że drużyna,w której grał Lucho to zupełnie inny Madryt niż ten obecny i to odniesienie pozbawione jest większego sensu.Ja też mam wiele uwag do pracy Luisa ale nie chcę się wychylać,bo to początek jego pracy.Zbyt wcześnie na ocenę.
1
„Idealnym scenariuszem byłoby, gdyby Real miał zero punktów, a my tyle, ile mamy." Cały Enrique.Jak go nie lubić?
0
Xavi komplementuje defensywę ale Pique wciąż rozkojarzony.Jeśli Gerard musi być asekurowany z każdej strony wystawianie go w I-szym pozbawione jest sensu.Niech wraca myślami czym prędzej na boisko będzie naprawdę bardzo potrzebny drużynie.
0
Niech dają "Cesnego" i Onane moga zabrać
0
Leo klasycznie-genialnie.
1
Mimo wszystko pochwaliłbym Rafe i Bravo za koncentracje do końcowych minut.Leo poniżej pewnego poziomu nie schodzi,do czego nas już przyzwyczaił.
0
Najwazniejsze jest to,że póki co ni ma nikogo,kto wniósłby choć 60 % obecnej jakości Creusa.
0
Ty to nawet niepotrzebnie napisałeś ten post.Wszyscy tutaj mają świadomość,że jesteś jednym z bardziej wartościowych Użytkowników tej strony...
0
Jesli zajrzysz w profil takiego usera i czytasz,że jego ulubione kluby to Barca,PSG,Liverpool ,Man City.To człowiek sie zastanawia,czy ten ktoś kibicuje druzynie czy konkretnym graczom.Nie mam oczywiście nic przeciwko sympatiom do innych ekip ale taki zestaw mimo wszystko mówi wiele o użytkowniku.Zreszta,ja nie życzę ni kontuzji,ni złego samopoczucia nawet rywalom,mimo,że człowiek czasem popełni głupi post.Ale miec radość i zacierać ręce na wieść o niedyspozycji zawodnika drużyny,której kibicujemy,to jakoś mi nie leży.
0
Bardzo miła wiadomość.