buzinga
Dołączył/a: maj 2011
3 obserwujących
1 obserwowany
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Jejku, Ronaldo to piłkarz który lubi być w centrum uwagi i zainteresowanie swoją osobą buduje poprzez kontrowersyjne wypowiedzi. Tak piłkarzy jak on jest naprawdę wielu(mam tu na myśli zachowanie). Jeden z nich nie tak dawno temu grał na Camp Nou i nazywa się Zlatan Ibrahimović. Prawda jest taka, że nieważne co mówi ten koleś, wszystko zostaje zweryfikowane na boisku. Nie on jeden jest hipokrytą i nie jednego jedynego nie warto słuchać.
0
Widzę, że niezły koncert życzeń mamy. Jak tak już wszyscy piszą co im się marzy, to ja napiszę, że mi się marzą gracze Barcy B. To na nich musimy stawiać w pierwszej kolejności, a nie skupować jakieś tam gwiazdeczki. Zwłaszcza nowych napastników. Jak się wyleczą Sanchez z Afellayem to na nich będzie trzeba postawić. Póki co kadrowo nie jest tak, źle i może jeden transfer by nie zaszkodził, ale nie przesadzajmy. Nie stać Nas na szalone zakupy. W Lecie wydaliśmy więcej forsy niż planowaliśmy, więc w najbliższym czasie nie podskoczymy.
0
Santana10:
Statistico napisał to trochę zbyt dosadnie, ale ja się w zupełności z nim zgadzam. Przeanalizuję Ci zwycięzców MŚ od 98 roku, bo wcześniej moja pamięć nie sięga. Sam zobaczysz, że zwycięską drużynę buduje się od obrony. W 98 roku na mundialu zwyciężyli Francuzi. Na obronie grali wtedy Thuram, Blanc, Desailly i Petit. Trójkolorowi nie dość, że stracili wtedy mało bramek to w ćwierćfinale Blanc swoim trafieniem zapewnił im awans do następnej rundy, a w półfinale 2 bramki Thurama dały im finał. Kolejna impreza 2002 rok, Korea Japonia i tryumf Brazylii. Wszyscy mówili, że to zwycięstwo zawdzięczają przede wszystkim 3 panom R (Ronaldo, Ronaldinho i Rivaldo),. Jakoś wszyscy zapomnieli, że ta Brazylia straciła jedynie 4 gole. Przy czym 3 w fazie grupowej. Moim zdaniem świetny turniej zagrała para stoperów Lucio Juan, ale to tylko moje zdanie. O wygranej Włochów na MŚ w Niemczech chyba za wiele pisać nie muszę. Dzięki tej imprezie złotą piłkę w tamtym czasie dostał Cannavarro. Dodam jeszcze tylko tyle, że na mnie olbrzymie wrażenie wywarła gra bocznych obrońców Squadry Azzurry. Moim zdaniem to oni robili różnicę. Warty wspomnienia jest tu gol Grosso w półfinale z Niemcami. Przechodząc już do ostatnich MŚ i wspaniałego zwycięstwa Hiszpanów, nie należy zapomnieć, że duży wpływ na ich wygraną miała postawa defensorów i bramkarza. Tak jak obrona zawaliła pierwszy mecz ze Szwajcarią i La Furia Rocha przegrali to spotkanie, to później już grali zdecydowanie lepiej w destrukcji. I znowu warty wspomnienia jest gol Carlesa Puyola z półfinałowego meczu z Niemcami.
Oczywiście, że tytuł zdobywa całą drużyna. Jednak postawa obrońców na imprezie tej rangi jest fundamentalna.
0
Culeson: Kurcze, właśnie przed chwilą zobaczyłem, że rzeczywiście dostał bana. No nic, trudno. Trochę szkoda tego bana, ale trudno:)
0
Klitscho:
Skarżysz się, że nie możesz podyskutować tu na poziomie. Narzekasz, że wszyscy Cię obrażają. Ja nie zamierzam tego robić. Jednak żeby uzmysłowić Ci że się mylisz wyzywam Cię do dyskusji. Od jakiegoś czasu czytam Twoje wypowiedzi. Niby broni Cię fakt, iż cytujesz statystyki. Jednak nie wiem dlaczego nikt jeszcze nie zwrócił Ci uwagi na to, że cyferki też trzeba umieć interpretować. Chcesz poruszyć temat gry Messiego w barwach Argentyny proszę bardzo. Zacznę pierwszy. Problem tej reprezentacji nie tkwi w obronie nie tkwi w Messim, ale w całkowitym braku zrozumienia w linii ataku. Jedynie Leo stara się coś tam grać, a reszta nie robi absolutnie nic. Każdy kto oglądał CA to zauważył. Tej drużynie potrzebny jest trener z autorytetem, który wszystko poukłada, a nie wystawi w podstawowej jedenastce najlepszych zawodników jakich ma i myśli, że sami wygrają cokolwiek beż jego pomocy.
0
Barcelona92
Trochę Ci się pomyliło. Właśnie w sezonie 09/10, kiedy Bojan grał, Real deptał nam po piętach do samego końca. W ubiegłym roku po meczu w Madrycie mistrzostwo było już praktycznie nasze. Pep dawał odpocząć podstawowym zawodnikom, żeby Ci przygotowali się na finał LM. Bojan nie grał bo leczył uraz, a wcześniej Pep też mu za dużo szans nie dawał, bo był Villa, który w 2 części sezonu formą nie grzeszył.
0
Yoli:
Był pewien okres gdy Bojan grał bardzo dobrze u Pepa. Końcówka sezonu 09/10, kiedy to posadził na ławce Zlatana. Strasznie podobała mi się wtedy wymienność pozycji między nim, Messi i Pedro. To funkcjonowało naprawdę bardzo fajnie, dlatego nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że on do nas nie pasował. On Nam dawał kilaka nowych możliwości w grze ofensywnej z których Pep później przestał korzystać, bo przesunął na stale do środka Messiego. Zespołowi wyszło to na dobre, Bojanowi już nie. Później Bojan grał słabiej i mniej. Zgadzam się za to z twierdzeniem, że już raczej do Nas nie wróci. Mam nadzieję, że się mylę, ale zobaczymy.
0
Krajana:
Ja byłem gorącym zwolennikiem nie kupowania Fabregasa. Do błędu się nie przyznam, bo nigdy nie mówiłem, że on się nam nie przyda. Oczywiście tak jak każdy zdrowo-rozsądkowo myślący kibic bałam się o przyszłość Thiago. Nie pisz takich głupot, że od razu wiedziałeś, iż transfer Fabre nie zaszkodzi Alkantarze, bo na pewno tego nie wiedziałeś. Po prostu tak się układa, że kontuzje podstawowych piłkarzy zmuszają Pepa do grania Thiago. Nie przeczę, że gdyby zdrowi byli Affelay, Iniesta i Sanchez to Thiago by nie grał. Grałby, ale nie tyle co teraz. Zaufanie do Pepa to ja mam. Przed przyjściem Fabsa do nas napisałem, że kiedy go kupimy przestanę narzekać i zaakceptuje ten transfer. Słowa dotrzymuję. Zamiast Fabregasa chciałem obrońcę, bo wiedziałem, że wszystkie pieniądze jakie zostały przeznaczone na transfery nie wystarczą na kupno Cesca i stopera.
Poza tym przykład Bojana Krkicia powinien powstrzymać Cię od pisania takich rzeczy, że jak się ma talent to Guardiola wcześniej czy później da piłkarzowi szansę. Sam Pep mówił, iż nie spocznie dopóki Krkić nie uzyska wysokiej formy, a po pół roku go sprzedaje z opcją pierwokupu. Coś tu jest nie tak, bo talent młody Hiszpan ma. A granie końcówek w większości meczy nie przyczyniło się do wzrostu i stabilizacji formy. W całym tym planie mogła przeszkodzić kontuzja, ale nie zmienia to faktu, że Bojan u Pepa się nie nagrał. Gurdoilę szanuję i to bardzo, ale nie uważam że wszystkiego czego się dotknie to od razu złoto.
0
Ups, Przepraszam za przekształcenie twojego nicka Statistico:)
0
Statictico:
Wyszkolenie techniczne poszczególnych piłkarzy to temat rzeka. Po boiskach przewija się tylu zawodników o nieprzeciętnych umiejętnościach technicznych, że ciężko jest stwierdzić kto w tym elemencie prezentuje się najlepiej.Ciężko, bo Ci zawodnicy nie zawsze korzystają z pełni swoich możliwości technicznych i przede wszystkim mają rożne style gry. Biorąc pod lupę Messiego trzeba przyznać, że Leo oddaje bardzo techniczne strzały, rzadko na siłę, spokojnie mierzy po kierunkach i przeważnie trafia tam gdzie chce. Nie wygląda to zbyt pięknie. tak jak chociażby u Bergkampa czy Henrego uderzenia z tak zwanego fausza, ale jest to nad wyraz skuteczne. W zupełności zgadzam się z tym co napisałeś na temat gry Argentyńczyka. Od siebie dodam jeszcze tyle, że najpiękniejsze w całym tym szaleństwie jest to ,iż wszystkim się wydaje, że wystarczy tylko no właśnie co??? Podejść i odebrać mu piłkę??? A tu niespodzianka najlepsi obrońcy na świecie nie dają rady.
0
Siet2:
Oczywiście, że R10 jest świetnie wyszkolonym technicznie piłkarzem. Jednak moim zdaniem to Messi jest nieco lepszy jeśli chodzi o ten aspekt. Dla mnie podobnie jak dla Ciebie umiejętność przyjęcia futbolówki jak i jej prowadzenia jest wyznacznikiem poziomu zaawansowania technicznego. Roni i Leo to dwa różne profile piłkarskie o wspaniałym wyszkoleniu technicznym. Jednak obaj korzystają z niej w zupełnie inny sposób. Zawsze podziwiałem u nich łatwość w mijaniu kolejnych rywali podczas dryblingu. Poza tym u nich wydaje się to naturalne, robią to tak jakby od niechcenia.
Co do Zidane i Messiego, to też ciężko jest tu o porównanie. U Francuza, a raczej Algierczyka:) każde zagranie bazowało właśnie na wspaniałej technice, z kolei Leo nie zawsze wykorzystuje tą umiejętność. Jeżeli zależy Ci na mojej opinii to przyznam szczerze, że o pół cala, tak jak o pół cala wyżej oceniam technikę Leo od Roniego, tak umiejętności techniczne Zidane uważam za wyższe od Argentyńczyka.
0
Siet:
Nie chę od nikogo dostać minusa, ale widzę że większość z Was nie wie co to jest technika. To co odróżniało Roniego od wszystkich piłkarzy to drybling. On robił rzeczy o których inni mogli pomarzyć. Nie świadczy to o tym, że miał lepszą technikę. On po prostu miał głowę pełną pomysłów. Pomysłów na grę. Żeby na pełnym gazie prowadzić piłkę bliziutko nogi i do tego robić takie zwroty jak Leo też trzeba mieć świetną technikę użytkową. Możesz nazywać Roniego Magikiem, Czarodziejem ( Messi nim nie jest) ale nie pisz, że jest lepszym technikiem od Leo, bo to nie prawda.
0
Santana10: Trochę Cię nie rozumiem. Niby piszesz sensownie, ale nie zauważasz pewnych spraw. Naturalne jest to, że Sandro musi przede wszystkim myśleć o poprawie sytuacji finansowej klubu, bo w aspekcie sportowym za wiele poprawić się nie da. Nie rozumiem dlaczego zarzucasz mu, że nie pokombinuje dłużej i nie wymyśli czegoś lepszego niż kontrakt z Katarczykami. Dla mnie ten kontrakt to dobre rozwiązanie. Po pierwsze Quatar Fundation też działa dobroczynnie, a po drugie zyskujemy pokaźny zastrzyk gotówki. A co najważniejsze Rosell podpisał z nimi kontrakt bardzo szybko. Prezes musi działać już teraz a nie czekać zanim skończy mu się kadencja. Parafrazując Twoje słowa o rozwiązywaniu zadania matematycznego, ciężko jest je rozwiązać przesypiając 110 minut i próbując je zrobić w ostatnich 10.
0
Constantine16:
Jak to kiedyś ktoś tutaj ładnie napisał zasłanianie się obiektywizmem to nic innego jak strach przed wzięciem odpowiedzialności za własne słowa.
Tu może nie do końca pasuje, ale trzeba przyznać, że sytuacja w której Ibra zrezygnował z gry w Reprezentacji była zupełnie inna. Z tego co pamiętam to Zlatanowi się nie chciało grać mówił coś o braku mobilizacji itp. Alexis opuszcza swoją drużynę narodową na ten jeden mecz. Poza tym ma dopingować swoich kolegów z trybun.
0
Ras White Ngga:
To były dopiero początki kryzysu. Ostatni sezon z Figo w składzie Barca zajęła 2 miejsce w PD i jak się nie mylę doszła do półfinału LM. Moim zdaniem prawdziwy kryzys zaczął się po odejściu Luisa i to odejście moim zdaniem było jedną z przyczyn tego kryzysu. Figo miał olbrzymi wpływ na Naszą grę. Zauważalny był jego brak. Overmars, który miał go zastąpić grał niezłe, jednak do Portugalczyka sporo mu brakowało, poza tym bardzo często leczył kontuzje. W sowich przypuszczeniach posunę się nawet dalej, możliwe, że gdyby Figo u Nas został to my w 2002 roku zdobylibyśmy LM. W półfinale w 2002 roku gdy graliśmy z Realem to Figo w tamtej konfrontacji był kluczowym zawodnikiem, nie żaden Raul ani Morientes, czy nawet Zidane. Jednak nie ma co bawić się w historię alternatywną.
0
RealBarca:
Nikt go tu nie lubi, bo jest hipokrytą. Grając w Barcelonie nosił się jako wielki Antymadrycista, a potem sam przywdział ich koszulkę. Ja tam Real szanuję i dziwi mnie, że człowiek który był do nich bardziej wrogo nastawiony ode mnie tam poszedł. Nie cierpię ludzi, którzy nagminnie mówią jedno a robią coś zupełnie innego.
0
A ja tam Figo nie cierpię. Nawet już nie dlatego, że odszedł do Madrytu, ale za całokształt. W Barcelonie miał wszystko. Jeden rok bez trofeów i już odszedł. Luis dla mnie jest hipokrytą, mówił jak mu dobrze na Camp Nou a chwilę potem odchodzi. Najlepsze było jak bodajże 2 lata temu, twierdził że odszedł do Realu nie z własnej woli. Sugerował, że został przymuszony. Tą wypowiedzą pobił samego siebie. Mógł przecież odrzucać ofertę kontraktu, jeżeli faktycznie nie chciało mu się grać w Madrycie. Rację mają Ci co nazywają go najemnikiem. Wybrał większą kasę i tyle w temacie. Nie mogłem zrozumieć co tu on jeszcze próbował tłumaczyć.
Jak odchodził do Realu Saviola, którego bardzo lubiłem i lubię dalej, nie miałem do niego o to najmniejszych pretensji. Powody tamtego transferu były jasne i zrozumiałe. Szkoda tylko, że Javier nigdy tam nie zaistniał. Miał kilka niezłych występów, ale grał bardzo mało i na ogół przeciętnie.
0
Amarylis:
Jak się czyta takie komentarze jak Twój to normalnie serce rośnie. Mnie na pewno nie byłoby stać na to, żeby pocieszać:) kibiców Realu po porażce. Na pewno też bym się nam Wami nie pastwił, ale też nie potrafił zachować tak jak Ty.
Pozdrawiam
Bingoo:
To co napisałeś to gruba przesada. Pep nie może skorzystać z wielu ważnych piłkarzy, ale nie aż z tylu co napisałeś. Gdyby tak było to byłaby rzeźnia. Połowa podstawowego składu kontuzjowana???
0
Markan4:
Akurat Pinto to jeden z lepszych rezerwowych bramkarzy w Hiszpanii. Moim zdaniem najlepszy. Jak rzeczywiście nie możesz go oglądać to lepiej w ogóle nie oglądaj meczu, bo jeszcze popełnisz morderstwo:p
bazinga:) żeby nie było nie podpisuje się, to tylko taki joke.
0
Queras:
Oki, nie ma sprawy:)
0
Queras:
W swoim zestawieniu, mimo wszystko powinieneś umieścić Espinozę, Delofeu i Baliu w Barcie B, bo to tam będą grali w tym sezonie:)
0
I jeszcze jedno. Może trochę głupie porównanie, ale moim zdaniem warte wspomnienia. Taki Widzew grał na sparingach piach, przegrywali z 2 ligowcami. Na samo zakończenie presezonu udało im się zremisować z Koroną. Kibice bardzo martwili się o początek ligi. Oczywiście jesteśmy dopiero po pierwszej kolejce T-mobile Ekstraklasy więc za wcześnie oceniać, ale Widzew zremisował z Wisłą grając całkiem, całkiem i o mało tamtego meczu nie wygrał. Piłkarze są w coraz wyższej formie, sami podkreślają że czują się znakomicie, a jeszcze nie tak dawno tak znakomicie nie było.
Dlatego nie ma co się stresować przed meczami z Realem. Odłóżcie na bok te wyliczenia ilu piłkarzy podstawowego składu gra w presezonie w Realu a ilu w Barcie, bo to nie ma sensu. Chyba, że jesteście głupcami i dalej niczego nie rozumiecie.
0
Anubis:
Nie obchodzi mnie to czy Real wygrał 3-0 grając podstawowym składem czy nie. To tylko sparing i zrozumiałe jest, że forma w takich meczach nie jest stabilna. Meczu Realu nie widziałem i nie wiem czy Chivas z Realem zagrał lepiej niż z Nami. Ja tylko twierdzę, że to dobra drużyna.
Po takich meczach nie ma co wypowiadać się kto jest lepszy, bo pamiętamy jak rok temu przed pierwszym Gran Derbi Real młócił wszystkich i wiele osób twierdziło, że Madryt wygra na Camp Nou, a tu zonk 5-0 w plecy. Wszystko okaże się w bezpośrednim starciu.
Będę bronił zdania, że Chivas to dobry team. To jest presezon i raz można zagrać słabiej, a innym razem dużo lepiej. Zwłaszcza na tym etapie przygotowań, gdzie czasami brakuje tzw świeżości.
0
REDM:
Wczoraj nie brakowało sędziego, przecież on był na boisku. Nie zauważyłeś???
0
Dziwi mnie, że niektórzy nie doceniają klasy Chivas. To bardzo dobry zespół. Liga Meksykańska bardzo dobrze opłaca sowich piłkarzy i oni rzadko odchodzą za granicę. Dlatego są tak mało znani, ale to dobrzy zawodnicy. Kiedyś w Europie z tych bardziej znanych grali tylko Marquez i Salcido, reszta została w kraju. Teraz Meksykanów w Europie jest więcej, ale i tak w kraju pozostało wielu wartościowych kopaczy piłki.A Chivas to przecież najlepszy zespół tamtej ligi. Nie dziwi mnie że grając dublerami przegraliśmy. Martwią na pewno rozmiary tej porażki, ale trzeba zachować spokój.
Mamy zgrany zespół. Praktycznie od paru lat gramy tymi samymi zawodnikami. Raz do roku wymienimy jakieś ogniwo z pierwszej jedenastki (rok temu Villa, teraz mam nadzieje Sanchez) i gramy dalej. Naszym nie potrzeba, aż tylu meczy co Realowi, żeby się zgrać. Dlatego apeluję o spokój. Ważniejsze, żeby poszczególni piłkarze pierwszego zespołu byli w formie, a jak widać raczej są, więc jestem optymistyczne nastawiony na konfrontację z Królewskimi.
0
Cules:
Rangersi przegrali Mistrza w zeszłym roku. Teraz się przebudowują. Przegrali pierwszy mecz w 3 rundzie kw. LM z Malmoe u siebie 1-0 i są o krok od odpadnięcia. Jeśli ich trener szybko nie poukłada gry to będzie problem, bo jak stracą sporo pkt do Celticu na początku to ciężko będzie je odrobić.
Moim zdanie najpoważniejszym kandydatem do wygrania Ligue A jest OM. Jednak liga francuska jest strasznie nieobliczalna. Przecież Majstra broni Lille, a rok temu raczej niewielu dawało im szansę na tytuł. Tam zawsze jakiś przeciętny zespół zagra jeden sezon świetnie a potem się kiszą. Przykład Axuerre 2 lata temu, a ostatni sezon nic nie grali.
Ligę polską raczej dobrze obstawiłeś, Wisła ma najlepszy skład i prędzej sami przegrają mistrza niż Lech lub ktoś inny faktycznie go zdobędzie. Żeby nie było jestem kibicem Widzewa.
W Bundeslidze najpoważniejszym kandydatem jest Bayern.
Powinieneś wygrać, ale nie ma co dzielić skóry na niedźwiedziu:)
0
InterFan:
Pożyjemy, zobaczymy. Wydaje mi się, że Twojemu Interowi będzie ciężko wygrać Serie A. Zwłaszcza, że Sneijdera ponoć sprzedajecie.
0
KingLeonidas:
Nie próbuję usprawiedliwiać kibiców Barcelony. Każdy może Nam kibicować. Dziwi mnie tylko to, że przez wpisy co niektórych forumowiczów większość kibiców postrzega Nas Cule jako debili i idiotów. Dla mnie to tacy ludzie są debilami, bo jak można oceniać jakiegoś człowieka przez pryzmat tego co robi lub pisze ktoś inny. A tu wchodzi sporo osób, które kibicują innym zespołom i przez komentarz takiego xsińskiego, podsumowują Nas jako grupę i w ostatecznym rozrachunku nazywają przygłupami. Bezsens.
0
CuleS:
Postawiłeś na faworytów. Jednak moim zdaniem Rangersom będzie ciężko wygrać rywalizację z Celtami. Poza tym coś mi mówi, że na PSG jeszcze za wcześnie na Mistrza Francji. Budują mocną ekipę, ale czy zdarza się zgrać? Wątpię. Nie zmienia to faktu, że 5 zwycięzców raczej wytypowałeś dobrze.
PS: Trzeba było typować w 9 ligach, bo co jak będzie remis albo jak wygra ktoś kogo nie typował żaden z Was?
Powodzenia, życzę wygranej:)
0
KingLeonidas:
Nie przesadzajmy. Oczywiście jest tu sporo osób, które piszą głupoty i mi kibicowi Barcelony jest za nich wstyd. Jednak pod innymi newsami na tej stronce jest zachowana względna kultura i piszący prezentują jakiś tam przyzwoity poziom.
Odwiedzałem strony innych zespołów i tam ludzie zachowują się jeszcze gorzej. Jest więcej chamskich wypowiedzi, dużo wyzwisk i komentarzy w których nie ma najmniejszej logiki. Tutaj prawie zawsze znajdzie się ktoś z kim można podyskutować na poziomie, a co niektórych krzykaczy trzeba sobie olać, bo dyskusja z nimi to w gruncie rzeczy, tak jak napisała kiedyś Eoren "boksowanie mgły". Czasami z nudów można se po boksować, ale i tak w pewnym momencie dasz sobie spokój, bo się zmęczysz.