0

Blaugrana2114: przestań powtarzać te brednie, bo nie wiem czy mam się śmiać czy płakać. Fabre formalnie jest Naszym wychowankiem i nawet jeśli 1000 razy napiszesz, że nie to tego nie zmienisz. Za wychowanka danego klubu uważa się piłkarza w którym zawodnik spędził co najmniej 3 sezony przed ukończeniem 18 lat. Przepis może nie jest doskonały, ale lepszego nie ma. Fabregas przyszedł do Arsenalu mając 17 lat, więc nie może być uważany za ich wychowanka.

Prawdopodobnie powinienem olać Twój komentarz, bo jak to napisali moi poprzednicy, najwyraźniej jesteś hejterskim kibicem Arenalu.

0

Właśnie, największą głupotą jaką moglibyśmy zrobić to włączyć w transakcję Bojana. Chłopak będzie miał w tym roku 21 urodziny, więc jest jeszcze relatywnie młody. W tym sezonie rozegrał 27 spotkań, tylko 9 od pierwszej minuty. A średnia minut spędzanych przez niego na boisku to 35. Moim zdaniem nie miał kiedy zbudować formy. Sezon wcześniej dostawał średnio 45 miinut i na końcówkę sezonu trafił z formą. Zawodnicy którzy nie mają rytmu meczowego, mają problemy z formą. Z drugiej strony Bojan mógł/powinien mieć ten sezon mimo wszytko lepszy. Nie zapominajmy jednak, że ma czas się rozwinąć i na sprzedawanie go jest jeszcze za wcześnie.

0

Eoren: też by chciał, żeby okienko transferowe się skończyło i sezon wreszcie zaczął.

Te plotki i ploteczki są już trochę wnerwiające, ale doskonale rozumiem zarząd. Nie ma co się spieszyć, trzeba dokładnie zaplanować każdy ruch i każdy wydany mln euro . Z Rossim to już chyba koniec flirtu. Villareal chciał za niego 30 baniek, Rosell dawał 20 i porozumienia nie ma. Co do Fabre to ja swoje zdanie dawno już wyraziłem i raczej go nie zmienię. Szkoda mi tylko jednego. Chciałem u Nas Klose, zawodnik doświadczony i do wzięcia za darmo (widziałem w nim drugiego Larssona), ale już do Lazio poszedł, więc pozamiatane.

Osobiście wierzę w Sandro Rosella. Wierzę że nie da się zwariować i nie zapłaci za Fabregasa 40+, o ile w ogóle go kupi:p

0

ah, pierwszy akapit sam koniec:) ...w meczach w których nie było presji ..."

0

Aguero? Spalony: oczywiście, masz rację. Nie mam zamiaru zmawiać wszystkiego na brak skuteczności po prostu często było tak, że była decydująca. Jednak trzeba zwrócić uwagę na to że byliśmy w 2 połówce sezonu delikatnie pod formą. Guradiola mógł więcej rotować, nie robił tego nie dlatego że nie miał kim. W ostatnich kolejkach rezerwowi dawali sobie radę. No chociaż nie wiadomo jakby to było gdyby wiedzieli, że grają o większą stawkę a nie w meczach w nie było presji.

Słusznie zauważyłeś, że nasza gra z roku na rok się zmienia, chociaż patent na wygrywanie cały czas jest ten sam(o to mi chodziło w poprzednich komentarzach). To katalońskie rozgrywanie akcji towarzyszy Nam nieprzerwalnie od czasów Dream Teamu. Nie wyrzekliśmy się tego nawet podczas kadencji Gasparta. Tam problemem była niestabilna obrona i moim zdaniem brak lidera w środku pola. Był Xavi, ale jeszcze nie w pełni ukształtowany. Dopiero później zaczął być Generałem (okres trenerskiej przygody Rijkaarda).

Wracając do minionego sezonu, zauważyłem że gramy na większym spokoju. Mianowicie wszystkie pierwsze połowy rozgrywamy na spokojnie, bez szaleńczego tempa i staramy się wykorzystać każdy błąd przeciwnika. Dopiero w 2 połowie podkręcamy tempo, gramy szybciej, stwarzamy więcej sytuacji i w konsekwencji strzelamy więcej goli. W poprzednich sezonach tego nie widziałem, bardzo spodobało mi się takie podejście. Guardiola nie przeprowadza wielu zmian stąd boję się o transfer Fabregasa. Pep udziela dużo rad podczas meczu, ciągle gestykuluje, zmienia coś w ustawieniu (jak coś nie działa) i za to bardzo go cenię. Jednak aż za bardzo wierzy w piłkarzy których ma danego dnia na boisku. Mam tu na myśli późne zmiany. Taki Afellay w wielu spotkaniach mógłby wchodzić trochę wcześniej, ale nie odważę się w sposób jawny skrytykować Mistera:)

0

Wszyscy chcą mieć szeroką ławkę i ja to rozumiem, ale tak naprawdę żaden zespół nie ma w swojej kadrze po 2 względnie równorzędnych piłkarzy na każdej pozycji.Nie ma takich sytuacji, ponieważ managerowie chcą zachować harmonię w drużynie, która jest bardzo ważna. Z tym rytmem meczowym to trafiłeś w samo sedno sprawy Ras.

0

Argumentem który w największym stopniu przemawia za nie kupowaniem Fabregasa jest właśnie Keita. Dużo osób pisze o rotacjach jakie możemy stosować z udziałem Xaviego, Iniesty, Fabregasa i Thiago, a gdzieś po drodze zapominają o Malijczyku. Na chwilę obecną Seydou jest piłkarzem Dumy Katalonii i nie zanosi się na to, że dalej nim nie będzie.

Posiadanie na 2 pozycjach na rozegraniu 5 względnie wartościowych piłkarzy to tłok. Lepiej uzupełnić braki w obronie.

Teraz taki przykład mi do głowyprzychodzi, może z dupy:p ale przypomniał mi się Morientes. Wydawałoby się, że jak Real kupował Ronaldo Luisa Limę Nazario to będzie rotacja w Madrycie (2 pozycje w napadzie 3 klasowych piłkarzy). Rzeczywistość wszystko zweryfikowała i Morientes musiał odejść.

0

Ras White Nigga: nie wypada mi się z Tobą nie zgodzić:) ten poprzedni komentarz był po to żeby rozkręcić dyskusję;)

Niezależnie od tego jakie transfery przeprowadzimy latem, nie będę na nie narzekać, zaakceptuje je. A póki nie przeprowadziliśmy jeszcze żadnego to przecież można komentować wszystkie doniesienia mediów.

Ufam, też Rosellowi w tej kwestii, bo na chwilę obecną żaden transfer jaki przeprowadził nie był zły. Facet działa rozsądnie ,bo nie przepłaca. Mam taką cichą nadzieję, że nie przepłaci też Fabregasa ,jeśli już dojdzie do tego zakupu.

0

Zastanawia mnie to czy Ci użytkownicy pragnący powrotu Fabregasa, rzeczywiście odczuwają potrzebę posiadania w składzie tego piłkarza, czy po prostu są fanami jego talentu i dlatego chcą go zobaczyć w barwach Naszego klubu.

Od siebie dodam, że jestem fanem talentu Sergio Kuna Aguero i gdyby dobrze się uprzeć to można stwierdzić, że Kun by się przydał. Np twierdząc że tylko on może być następcą Villi (podobny wiek do Xaviego, w tym roku David będzie miał 30 urodziny), że brałby udział w rotacji, a później stał się piłkarzem pierwszej jedenastki. Z kolei Bojan, jak jest naprawdę taki utalentowany to jeden konkurent więcej w składzie krzywdy mu nie zrobi:] (porównuję tu sytuację z Thiago bo obaj panowie mają po 20 lat) Ja jednak nie wciskam go naszego zespołu, bo napastnik tego formatu jest Nam niepotrzebny.

Tak się trochę ponabijałem, jeśli kogoś uraziłem to przepraszam. Po prostu nie przemawiają do mnie te argumenty których używacie twierdząc że Fabre jest Nam potrzebny.

0

Rozumiem o co Ci chodzi. Według mnie jednak Fabre nie musi niczego publicznie deklarować, żeby odejść wystarczyłoby zapewne kilkakrotne odwiedzenie gabinetu prezesa i szczere porozmawianie. Nie trzeba by było niczego upubliczniać. Nie wykluczam też, że Cesc ostatnio nie był na kilku szczerych rozmowach, ale nie wierzę w to że w Arsenalu trzymają go na siłę. Moje zdanie jest takie, że po prostu za słabo się stara.

0

Ras White Nigga: no nie wiem, na Chelsea bodajże 2 lata temu (może się mylę i jeszcze wcześniej ) Uefa nałożyła embargo na transfery za namawianie Kakuty do zmiany klubu. Oczywiście po jakimś czasie cofnięto tę decyzję, ale przez jedno okienko transferowe nie mogli nikogo kupić. Poza tym nachodzili się trochę po sądach.

Mnie Fabregas też denerwuje, bo gdyby chciał dla Nas grać to nie podpisywałby ostatniego kontraktu, a do tego miał prawo i nikt nie mógłby mieć do Niego pretensji.

0

Ras White Nigga: szczerze to Fabregas nie może bez zgody Arsenalu publicznie powiedzieć, ze chce odejść do Barcelony. W przeciwnym razie naraziłby się na karę finansową ze strony klubu. Poza tym Arsenal mógłby zgłosić donos na Barcę, że za ich plecami namawiają piłkarza do zmiany drużyny. Taka sytuacja jest teraz z Contrao, ten chce odejść z Benfiki, a Ci nie chcą go puścić. Ponoć już skargę na Real złożyli, że Królewscy piłkarza im buntują. Zapewne chodzi o wyciągnięcie jak największej kasy za zawodnika, ale sytuacja zrobiła się ciekawa.

0

Agureo? Spalony: szanuję twoje zdanie, jednak pozwolę sobie się z nim nie zgodzić. Weźmy pod uwagę np taki Arsenal. Wszyscy mówią, że w tym roku zagrali z Nami lepiej niż w poprzednim. Otóż nie, wygrali 2-1 u siebie, dosyć szczęśliwie (głupią bramkę puścił Valdes), poza tym Arsenal nie stworzył sobie, aż tak dużo czystych sytuacji, strzelali dużo, ale bez sensu. Taki RVP oddawał strzały do statystyk, raz leciutko w środek bramki inny na siłę hen hen w trybuny. Według mnie ten mecz niewiele różnił się od tego z przed roku na Emirates (tam było 2-2). Co do rewanżu można by rzec, że długo nie mieliśmy dobrego wyniku. Jednak brakowało Nam skuteczności tylko i wyłącznie skuteczności, ale i bez niej udało się wygrać 3-1. Zwróć uwagę na taki Inter rok temu postawili na ciężkie warunki, było chyba Nawet trudniej niż Realem w tym roku.

Moim zdaniem piłka nożna weszła już na pewien poziom i go już nie przeskoczy. Ten poziom uformował się w 2008 roku. Gdybyśmy jakościowo prezentowali się w tym sezonie tak jak chociażby w sezonie 2008/2009 to wydaje mi się że odnieślibyśmy podobne sukcesy co teraz. Oczywiście LM niekoniecznie byśmy zdobyli bo do jej wygrania potrzebna jest też odrobina szczęścia, a ono wcale nie sprzyja lepszym. Raz je się ma innym raz go brak.

Zgodzę się z tym, że kilka zespołów znacząco poprawiło grę. Np Real ( na przełomie 3 sezonów, nie jednego) ale nie wydaje mi się żeby Madryt kiedykolwiek zagrał na takim poziomie jak My w 2009 roku.

Powtórzę to jeszcze raz szanuję Twoje zdanie, nie wykluczam możliwości że w następnym komentarzu przekonasz mnie do swoich racji. Jednak póki co widać, że obaj myślimy zupełnie innymi kategoriami.

Ras White Nigga: mi też szkoda Milito, bo pamiętam jak grał przed tamtą feralną kontuzją. Moim zadaniem on się zablokował psychicznie i ciężko będzie mu wrócić do takiego grania jak np w sezonie 2007/2008. jest niepewny w interwencja, bo boi się o to że jak twardziej wejdzie to uraz mu się odnowi. Chociaż z drugiej strony jak ładnie to napisałeś wcześniej każdy kij ma 2 końce i może po prostu brakuje mu ogrania i solidnie przepracowany presezon by to zmienił.

0

Ras White Nigga: właśnie przeczytałem kilka ciekawych wiadomości na fcb24.com i tak ogarniając je do kupy powstała w mojej głowie taka teza. Guardiola pragnie sprowadzić do zespołu Fabregasa, mamy zamiar zakupić Sancheza i ewentualnie lewego obrońcę o ile Maxwell odejdzie, bo to jeszcze nie przesądzone. Milito na pewno odchodzi z rezerw ściągamy Marca Bartrę, Andru Fontasa i Thiago Alcantarę. Nie kupujemy żadnego środkowego obrońcy. Młodych ogrywamy w spotkaniach ze średniakami. Natomiast w razie kontuzji któregoś z podstawowych stoperów z bardziej wymagającymi przeciwnikami do środka idzie Abidal, Mache albo Sergio. W razie potrzeby Iniesta może grać na pivocie, bo mało kto wie ale Andres na takiej pozycji zaczynał swoją karierę. Oficjalnie w pierwszym składzie nie grał wielu spotkań na tej pozycji, ale warto zwrócić uwagę że w finale LM w 2006 roku, po pierwszej połowie zmienił na pivocie Marka Van Bommela i radził sobie bardzo dobrze. W takiej sytuacji robi się trochę miejsce w pomocy dla Xaviego, Fabre i Thiago, którzy rzekomo mają się rotować. Temat transferu Rossiego do Barcelony skończony. Włoch nie przychodzi (rozbieżności w negocjacjach My dajemy 20 mln Villareal chce 30).

To jest mniej więcej to co wyczytałem i wydedukowałem po przeczytanych newsach i przyznam szczerze, że mi się to absolutnie nie widzi. Jednak budżetowo się zgadza Cesc( 40+), Sanchez (30) i ewentualny LO-(suma zależna od tego za ile uda Nam się posprzedawać wszystkich niepotrzebnych z wypożyczeń).

0

Aguero? Spalony: cały czas wierzę w Bojana. Z jednej strony ten sezon był w jego wykonaniu rozczarowujący, ale pod koniec miał kontuzję. Nie pamiętam dokładnie z kim graliśmy jak złapał ten uraz, pamiętam za to że było to mniej więcej w 33 minucie: w tym meczu zauważyłem u Bojana wzrost formy przez te pół godziny zrobił więcej niż w niejednym meczu w którym wychodził w podstawowym składzie. Końcówka poprzedniego sezonu w jego wykonaniu też była dobra w 6 meczy 5 goli. Według mnie Bojan cierpi na tym, że za wcześnie go wprowadzono do pierwszej drużyny (17 lat). Poza tym to jest piłkarz tj Benzema. Karim grał regularnie w Lyonie i prezentował się świetnie. Poszedł do Realu i nic. Dopiero jak Higauin doznał urazu i Mou musiał postawić na Francuza, to ten powoli doszedł do formy. Bojan w pierwszym sezonie dostawał dużo szans i je wykorzystywał. Później tych szans było coraz mniej, ale moim zdaniem i tak się rozwinął (rozwijać się będzie przez kilka najbliższych lat bo ma ich dopiero 20) . Był chudziutki, słabiutki fizycznie, wybiegał głównie do prostopadłych podań i zajmował się wykańczaniem akcji. A teraz bierze aktywny udział w rozgrywaniu piłki, rozwinął swoją grę tyłem do bramki i wiele innych aspektów. Nie należy go przekreślać, jeszcze nie teraz.

0

Aguero? Spalony: dlatego potrzebny jest Nam stoper i napastnik. Większość zespołów z jakimi graliśmy poprzez swoje ustawienie przyznawała się do tego że Nasza pomoc jest dużo lepsza od ich środkowej formacji. Nawet Real Madryt nie był tu wyjątkiem.

Takie pisanie, że konkurencja się wzmacnia i gra z sezonu na sezon z Nami coraz lepiej dla mnie jest nieprawdą. To że wyniki są niższe wynika często z braku skuteczności u Naszych. Przeciwnicy często bronią się większością zawodników, jednak zgodnie z regułą coś za coś, te zespoły w większym stopniu nie zagrażają naszej obronie. Dla mnie Real Madryt Pellegriniego był dużo lepszy i groźniejszy niż ten Mourihno.

Może okazać się że jak teraz ( w tym roku) nie kupimy Fabregasa to później może być niedostępny.

0

Ras White Nigga: faktycznie nie zauważyłem tego "może", przepraszam

0

Veb90: ciągle tylko o tych potencjalnych plagach kontuzji piszecie. Widziałeś jak w tym sezonie rotował Guarciola? Taki Mascherano raczej by się nie nagrał gdyby nie kontuzje stoperów:)

0

Veb90: to się za rok okaże czy wystarczy. Ja chłopaka w akcji widziałem wystarczająco to nie jest typ Giovanniego Dos Santosa, któremu palma odbiła i sam sobie karierę załamał ( może ją jeszcze podniesie). Alcantara jest cierpliwy i będzie pracował.

Ras White Nigga: nie wiem czy za rok może dwa warto będzie kupować Fabregasa. Musimy zwrócić uwagę na rozwój Sergiego Roberto(19 lat), Jonathana Dos Santosa (21) i Javiera Espinosy (18). Wydaje mi się ze któryś z tego towarzystwa będzie godny grać w pierwszym składzie Barcy. Nie za rok czy dwa, ale za 3-4 jak Xavi skończy karierę.

0

Veb90: nie ma sensu szukać. Jedynym problemem Thiago jest to że grał mało. To jest już prawie gotowy piłkarz. Już teraz ma bogaty repertuar zagrań, przeplata tylko dobre zagrania złymi, ale to kwestia ogrania. Sam gry nie pociągnie, a i owszem nie zamierzam przeczyć, ale przeczytaj sobie mój pierwszy komentarz pod tym newsem(16.56) Jeśli Thiago zagra kilka meczy raz u boku Iniesty drugi Xaviego to złapie rytm i będzie rozgrywającym z prawdziwego zdarzenia (powiedzmy za rok najpóźniej 2) Potencjalny transfer Fabregasa ograniczy liczbę minut jakie będzie mógł dostawać Thiago, a tego przede wszystkim potrzebuje hiszpański Brazylijczyk:P

0

Gdyby Fabregas chciał tak bardzo grać w Barcelonie to nie podpisywałby ostatniego kontraktu z kanonierami. Poza tym nie zgadzam się z opiniami że tylko Cesc może zastąpić generała bo on ma bardzo podobny styl gry do Xaviego.

Ludzie zastanówcie się, czy my w środku pola nie możemy mieć drugiego piłkarza o takiej charakterystyce jak chociażby Iniesta. Ja myślę że tak. Myślę, że to by grało i śpiewało. Tą całą śpiewkę o posiadaniu jednego rozgrywającego grającego bardziej z głębi a drugiego z większym ciągiem na bramkę wymyśliły media. Przecież Andres też często się wraca rozprowadza piłkę.

Następca Xaviego nie musi być piłkarz będący jego kalką. Nie musi być nim Fabregas. Żeby nie było klasę sportową Fabre doceniam, ale denerwuje mnie już ta saga "fabregas w Barcelonie czy może dalej w Arsenalu"

0

Uważam, że nie potrzebujemy takich zmyślnych transferów jak Fabregas czy Sanchez. Najlepiej byłoby sprowadzić jakiegoś doświadczonego napastnika, który odgrywałby taką samą rolę jak w latach 2004-2006 Larsson. Najbardziej podchodziłby mi tu Forlan, ale płacić ponad 10 mln za zawodnika dobrze po 30, bezsens, dlatego wymyślił mi sie Klose. Głównym jego plusem jest to, że nie trzeba nic za niego płacić. Poza tym przydałby się obrońca światowej klasy.

Wiem, że mamy krótką ławeczkę, ale ma ona głęboki sens. W kadrze jest 18 wszechstronnych piłkarzy, którzy mogą grać na różnych pozycjach. Nawet jeśli zabraknie nam któregoś z podstawowych zawodników to ten zastępujący go jakoś szczególnie nie obniża poziomu naszej gry. Wszelkie braki kadrowe wynikające z kontuzji lub zawieszeń za kartkę łatamy zawodnikami z Barcy B. Czasami zdarza się tak, że muszą oni zagrać parę spotkań, ale ogólnie nie zawodzą.

O potencjalne plagi kontuzji się nie boję, bo Guardiola zminimalizował ryzyko kontuzji w naszym zespole. Poprzez dobór odpowiednich programów treningowych i sposobu właściwego odżywiania się. Dla przykładu taki Messi za Rijkaarda leczył uraz za urazem, a od 3 lat odkąd Naszym trenerem jest Pep sporadycznie pauzował z powodu problemów zdrowotnych. Nie pamiętam też meczu o większą stawkę w którym zabrakłoby zarówno Xaviego i Iniesty. Przynajmniej jeden jest zawsze zdolny do gry. Z takim podejściem klubu Nasi wychowankowie wiedzą, że ciężką pracą mają duże szanse na zaistnienie w pierwszej drużynie.

0

kakaflota: nie wiem czy Ty mecze Barcelony oglądasz, ale Messi praktycznie w każdym spotkaniu ma 2-3 rajdy gdzie za plecami zostawia 4-5 obrońców, czasami nawet więcej. Z tym że rzadko są z tego bramki i pewnie dlatego nie raczyłeś jeszcze tego zauważyć. A co do rzekomego spotkania z Realem i czerwonej kartki dla Pepe. Messi nie istniał tam przez te 0k 60 min dlatego, że Brazylijczyk z portugalskim paszportem nie wyeliminował go tylko dlatego, że do tej właśnie minuty Real podwajał lub potrajał Messiego. Czasami Leo wygrywał te pojedynki czasami nie. Jak mu się udawało to zaraz go faulowano. W tamtym spotkaniu Real pobił dotychczasowy rekord liczby fauli w LM. Co można uznać za dowód mojej tezy.

O wielkości Leo świadczy też to że w takim towarzystwie jakie ma w Barcelonie jest jej liderem.

A co do błysku to nikt nikomu klasy nie ujmuje, ale taki Ronaldo tego zwyczajnie nie ma. Mieli to ten Twój cały Kaka, Ronaldihno, a nawet Figo. Wymień mi choć jeden mecz o większą stawkę z udziałem CR7 w którym by zagrał tak jak np Figo z Barcą w półfinale LM na Camp Nou w 2002 roku.Szkoda tylko, że Portugalczyk błyszczał wtedy w barwach Realu.

0

eh, znowu wtopa, kurcze... akapit drugi "Osobiście uważam, że Messi ..."

0

statistico: Podałem.

Bardzo dużo ludzi porównuje Messiego z Cristiano Ronaldo. Opinie są przeróżne. Ja jednak chciałbym zwrócić uwagę na ludzi twierdzących, że CR7 jest lepszym dryblerem. Według mnie drybling to nic innego jak efektywna sztuka kiwania i nikt, absolutnie nikt na świecie (z obecnych piłkarzy ) nie jest w stanie równać się w tej materii z Messim. Oczywiście CR7 zna więcej sztuczek technicznych, jest bardzo efektowny, ale ja nigdy nie widziałem, aby ten koleś ograł 5-6 obrońców przeciwnika jeden po drugim (pod uwagę biorę spotkania z solidnymi zespołami, a nie z taką np Andorą ).

Osobiście Messi jest napastnikiem Ronaldo też ( w reprezentacji Messi pełni inna rolę) i dziwi mnie to, że większość uważa ich za skrzydłowych. Przez ostatnie lata piłka diametralnie się zmieniła. Mamy niewielu napastników, którzy są lisami pola karnego. Oczywiście istnieją,chociażby taki Hernandez z Man Utd, ale większość klasowych zespołów gra teraz napastnikami typu Etoo, takimi co to pracują na całej rozciągłości boiska, no prawie na całej.

Eoren: swoje konto, założyłem stosunkowo niedawno. Jednak czytałem komentarze na tej stronie od dłuższego czasu Nigdy nie dyskutowałem z Klitscho. Trochę żałuję ;) bo ten koleś był moją przeciwwagą. Swoje teorie popierał statystykami, wierzył chyba w zbawienna moc liczb. Ja natomiast całe życie miałem do czynienia z cyferkami i wiem że czasami potrafią kłamać, dlatego snute przeze mnie teorie staram się popierać przykładami. Klitscho wkurzał dużo osób bo te nie potrafiły znaleźć żadnego kontrargumentu. Trochę się mądrzę, więc przepraszam. Możliwe, że sam bym poległ podczas dyskusji z takim ziomelem. Jednak mi chodzi o to, że jego komentarze dawały strasznie do myślenia, przynajmniej mi;)

0

jimmyjaz: ponoć zbanowany

0

kacperfcb: otóż klub może negocjować z zawodnikiem innych drużyn jeżeli ma od nich pozwolenie. A jeśli chodzi o tych którym kontrakty kończą sie za 6 miesięcy to żadnego pozwolenia nie potrzeba.

0

statistico: trafiłeś w samo sedno sprawy. Jedynie z tą Argentyną ma Copa America się nie zgodzę, ale to wszystko okaże się już za niedługo.

Po necie krążą różne opowieści, i tak np pół żartem pół serio mogę ogłosić teorię, że Patrick Kluivert był najlepszym napastnikiem w historii piłki nożnej. Najlepsze jest to, że tę śmieszną opinię mogę teraz jeszcze poprzeć argumentami:] Więc argumentuję: Kluivert był najbardziej wszechstronny. Miał technikę, drybling, potrafił strzelić z prawej nogi, lewej, z dystansu, dobrze grał głową, świetnie klepał (np z Rivaldo), do tego wszystkiego był szybki. W wieku 28 lat przestał być powoływany do reprezentacji Holandii, a i tak mu to nie przeszkodziło w zostaniu najlepszym ich strzelcem w historii. Ten fenomen polega na tym, że ostatnie 2 lata w barwach Oranje Kluivert głównie grzał ławę...

Teraz już poważnie bez żartów, Kluiverta uwielbiam, ale najlepszy nie był, był "jedynie " świetny. W tym wszystkim chodzi o to, że łatwo jest postawić jakąś teorię i bronić jej uogulniając, bo jeżeli zaczynamy się wgłębiać to często okazuje się że pojawia się taki statistico lub ktoś inny i rzuca światło na całą tę sprawę.

0

kamil9040: nie wiem czy gdzieś tam jesteś, ale nie odpowiedziałem na Twój komentarz, który napisałeś w moim kierunku rano. Tu to co naskrobałeś, żebyś nie musiał szukać (dyskusja była pod starszym newsem):

"buzinga tylko że większosć klubów w LM w fazie pucharowej . Gra nie po to żeby wygrać , tylko po to żeby nie przegrać . A póki nie doszło do pokazania tej czerwonej kartki to Real sobie dobrze radził .

A geniusz Pepa będę oceniał jak poprowadzi kilka klubów z sukcesami ."

Prawdą jest to, że w fazie pucharowej większość zespołów gra bardziej asekuracyjnie, gdyż nie chce tracić głupich bramek, które łatwo nie jest odrobić. Tyczy się to nie tylko LM, ale też MŚ, ME itp. Jednak większość zespołów, a w szczególności te które dane rozgrywki chcą wygrać (z racji bycia faworytem lub ambicji), zespoły dla których porażka jest rozczarowaniem, a sukces tym czego się od nich oczekuje nie zapominają o ofensywie. Przykład reprezentacja Holandii na MS 2010. Grali w sposób wyrachowany, niesamowicie wykalkulowany, ale w większości meczy wygrali bo byli lepsi i stwarzali sobie sytuację do zdobycia goli. Tak gra większość zespołów.

To o czym piszesz to można zobrazować na przykładzie Grecji na ME 2004. Mój kolega ładnie podsumował zdobycie przez nich tytułu: " to był szczęśliwy zbieg wydarzeń, naprawdę wielu wydarzeń " i żeby nie być teraz gołosłownym od siebie dodam, że Grecja mając dużo leszy skład na MS 2010 i ME 2008 od tego z ME 2004 nie potrafiła przejść w tych dwóch imprezach fazy grupowej, wygrywając zawrotną liczbę 1 spotkania i przegrywając 5 pozostałych.

Szczerze teraz napiszę, że jestem kibicem piłki nożnej od MŚ 98 i w może 1/6 spotkań jakie oglądałem jeden zespół murował własną bramkę, a drugi starał się coś grać. Oczywiście w każdym starciu znajdzie się zespół który więcej atakuje, ale to nie znaczy że ten drugi też nie próbuje.

Co do Guardioli to naprawdę Cię nie rozumiem, przecież Barcę poprowadził już do wielu sukcesów. Chyba ze zwycięstwa w CL, PD, CDR nie są dla Ciebie sukcesami i czekasz aż Pep doprowadzi jakąś reprezentację do MŚ;)

0

Leo niewątpliwie wielkim piłkarzem jest i nikt mu tego nie odbierze. Moim zdaniem nie ma sensu porównywać go z Zidanem i jakimkolwiek innym piłkarzem który własną karierę już zakończył. Messi skończy swoją i wtedy możemy porównywać.

Odnośnie gry w reprezentacji naszej pchły to nie ma co się rozwodzić. Ma za słabych partnerów. Uważam, że ani Pele, Maradona czy ktokolwiek inny z wielkich, gry tej drużyny by nie pociągnął. Tych wszystkich ziomali łączy oczywiście też to, że mieli wspaniałych pomocników. Nikt nie raczy spojrzeć na takiego Mekelele czy Vieira, którzy w reprezentacji Francji grali za plecami Zidana i wszystko mu czyścili. A on robił co chciał. Zabrakło Mekelele w Realu i Zidane się skończył razem z sukcesami królewskich.

Nie ujmuję niczego piłkarzom takim jak Zizou, ale zapamiętajcie: jeden piłkarz drużyny nie czyni, może być liderem, przesądzić pojedyńczym zagraniem o wyniku jakiegoś spotkania, ale nigdy nie zrobi tego jak nie będzie miał odpowiedniego wsparcia. Messi póki co tego nie ma, w rep oczywiście.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: