0

rubasz:
No i co z tego, że mówił jak mu się współpracowało. Ma do tego prawo. To, że miał problem z Misterem jest prawdą i że w zaistniałej sytuacji większą winę ponosi nasz trener kłamstwem nigdy nie będzie.
Broniąc Mascherano, udowodniłeś mi to, że nie dokończa zgadzasz się z ideą gry Barcelony. Od każdego zawodnika wymaga się, kreowania akcji ofensywnych. Ja np pamiętam jak w finale CDR z Bilbao przegrywając 1-0 (gra nam się wtedy nie bardzo kleiła) Iworczyk strzelił piękną bramkę z dystansu po indywidualnej. Poza tym Yaya świetnie czyścił, a to że niczego teraz nie potrafię przytoczyć jest jedynie dowodem, na to że głównie pamięta się piękne ofensywne zagrania, a o pracy jaką robią ludzie z tyłu się zapomina. Sam zobaczysz ile ludzi będzie pamiętać interwencję Masche za 4-5 lat.
Według mnie to właśnie brat Kola jest najlepszy, bo absolutnie unikatowy. Nie widziałem jeszcze na tej pozycji zawodnika z takimi umiejętnościami, ciąg na bramkę , drybling i uderzenie z dystansu sprawiały, że po włączaniu się do akcji ofensywnych robiło się trochę więcej miejsca dla partnerów, bo obrońcy musieli wychodzić do Toure. Teraz taki zawodnik bardzo by się nam przydał. Nie ma co porównywać Busiego z Yayą nawet teraz , bo Afrykanin jest i był lepszy.
A tak w ogóle Macherano jest teraz środkowym obrońcą, więc nie wiem dlaczego go uważasz za najlepszego pivota:)

0

flaczek:
Uwielbiam takich ludzi jak Ty. "Dawaj na miejsce Pepa i przez 3 lata wygraj 11 pucharów" Normalnie żałosne. Nikt nie odbiera tu Pepowi jego wielkości. Najzwyczajniej w świecie chcemy pokazać, że Guardiola też jest omylny. A Wy każdą krytykę traktujecie jako bezpardonowy atak na osobę szkoleniowca Barcelony. Na początku zacznij myśleć innymi kategoriami, bo najwyraźniej nie wiesz, że istnieje różne rodzaje krytyki.

0

Rubasz:
A ja myślę, że Wy wszyscy chcecie na siłę uzłocić Pepa. Guardiola jest człowiekiem, a nie bogiem i nie zawsze zachowuje się odpowiednio. Akurat w tej kwestii popieram Toure. Kto kiedyś mówił, że nie spocznie dopóki Krkić nie będzie grał kapitalnie w Barcelonie, a potem jak Serb odchodził z Camp Nou nie potrafił się nawet zdobyć na szczerą rozmowę ??? No kto???
Poza tym, ja nie widzę nic złego jeżeli zawodnik w wywiadzie udzieli, krótkich informacji na temat byłego klubu. We wcześniejszych wywiadach reprezentant WKSu wypowiadał się o Barcelonie pochlebnie, więc nie wiem do czego pijesz.
Co do Twojego osobistego rankingu, na najlepszego Dma to niestety najlepszy jest właśnie Yaya. Najbardziej w tym wszystkim bolało mnie właśnie to, że sprzedaliśmy najlepszego pivota świata. Iworczyk jest piłkarzem kompletnym, świetnie broni i jest przydatny w ofensywie. Ma kończące podanie i jak dla mnie śmieszne są te porównania z Busim. Sergio jest bardzo dobry, ale w porównaniu z Afrykaninem jest po prostu ograniczony.

0

I jeszcze jedno, piszesz o braku pięknej gry. No niby jest w tym coś prawdziwego, ale moim zdaniem taki stan rzeczy jest głównie zdeterminowany postawą rywali. W zasadzie nie zauważyłem, żeby w meczu w którym jedna drużyna skupiała się na bronieniu wyniku i niczym więcej, można było obejrzeć prawdziwe piłkarskie widowisko. Niestety większość drużyn tak z nami gra. Naturalnie nasi mogliby wykazywać większą determinację w dążeniu do złamania zasieków defensywnych takich zespołów, jak robili to rok temu. Chociaż w ubiegłym sezonie okraszonym podwójną koroną, rozegraliśmy dużo niegenialnych spotkań, które udało się wygrać, a Ci co myślą że nasi zawsze będą zwyciężać i grać pięknie, są mocno naiwni. MI się wydaje, że nam przede wszystkim brakuje szczęścia. Jednak gdybyśmy byli w szczytowej formie tak jak Real to szczęście nie było by nam, aż tak bardzo potrzebne. Z drugiej strony, gdyby np. fortuna w spotkaniu z Valencią, nie była po stronie Madrytu i to Real z Mestalla 3 pkt na pewno by nie przywiózł:)

0

Geble:
Mi np nie chodzi o ślepe uwielbienie dla Barcelony, po prostu pamiętam czasy gdzie byliśmy naprawdę w kryzysie. Sezon 2002/2003, 15 miejsce w La liga, zmiana trenera i pochód w górę tabeli. Ostatecznie udało się zdobyć 6 miejsce. Może niektórzy nie piszą w bezpośredni sposób o kryzysie, ale z ich postów, można to wywnioskować. Nie twierdzę, że wszytko jest ok, ale zespół który jeszcze kolejkę temu obok Juve był jedynym niepokonanym zespołem w Europie (Juve nie gra w lidze mistrzów), nie może grać tak słabo jak co niektórzy uważają.
Poza tym nie wierzę w to, że Madryt utrzyma taki poziom grania do końca sezonu, Wcześniej czy później im też zawieje w oczy. Generalnie o ligę jestem spokojny. nie wiem czy damy radę ją wygrać, bo nie jestem wróżbitą. Jako kibic wierzę w zwycięstwo we wszystkich możliwych rozgrywkach, ale żeby do tego doszło będzie trzeba się poprawić.

0

Ludzie popadacie ze skrajności w skrajność. Część z Was wiesza psy na Villli i inni ślepo go bronią, a prawda jest taka, że drużyna gra tak jak gra i David nie jedyny ponosi winę za taki stan rzeczy. Jednak patrząc przez pryzmat tego co pokazuje on w Barcelonie, to szczerze trzeba przyznać, że jego gra rozczarowuje. Pierwszy sezon miał przeciętnie przyzwoity, a teraz kiedy rozsądek podpowiadał, że będzie lepiej jest średnio nieciekawie. Jednak jako kibic Barcelony wierzę, że będzie znacznie lepiej. Oczywiście z grą Villi, bo mimo tego, że jako drużyna nie gramy najlepiej, to o permanentnej zniżce formy nie ma mowy.

0

u99artur1:
Generalnie masz rację, że coś jest nie tak. Ja jednak chciałbym zwrócić uwagę, na to że nie ma jeszcze nawet połowy sezonu. A szczyt formy można jeszcze bez problemu zrobić. Może to dziwnie zabrzmi, ale na miejscu kibiców Realu jeszcze bym się tak mocno nie ekscytował. Weszli w sezon fenomenalnie, ja jednak nie widziałem jeszcze nigdy drużyny, która rozegrała cały sezon na pełnych obrotach (przy takiej intensywności gier). Nawet oni muszą mieć w pewnym momencie sezonu przynajmniej lekkie załamanie formy, albo stanie się to w styczniu, albo na nieszczęście dla nich w samej końcówce sezonu. Nie tylko my mamy ten problem. W Anglii to samo dotyczy Man Utd i Chelsea, a tacy United, zawsze wchodzili w sezon nieco skacowani, za to w końcówkach zawsze błyszczeli. Na chwilę obecną trzeba trochę spokoju. W sezonie 2006/2007 na zimę mieliśmy (jak dobrze pamiętam) 11 oczek przewagi, a na koniec majstra nie zdobyliśmy, więc wniosek jest jeden przestać dramatyzować. Oczywiście, kokosów w następnym meczu nie będzie, ale krok po kroku możemy powrócić do wielkiego grania.

0

kijopek:
Oj, oczywiście chodziło mi o to, że nie daję na tacę, ani nie składam żadnych darowizn:) Biegało mi właśnie o jawne wspieranie finansowe kościoła, bo podatki płacimy za rożne rzeczy, nie zawsze zdając sobie z tego sprawę np; te wliczone w cenę towarów tj paliwo:)

0

0

MessiFabre14:
Większość ludzi to idioci. Obecne zachowanie kościoła sprawia że wielu z nich odwraca się od Boga. Ja w Boga wierzę, nie wierzę natomiast w polski kościół, który już dawno stał się instytucją do trzepania kasy, a nie tak jak to było w założeniach, duchowym przywódcą ludu. Większość ludzi nie rozumie, że Biblię też trzeba umieć zinterpretować. Wielu księży nagina prawdę z niej płynąca, żeby powiększyć swoje dochody. Jednak nie będę bawił się tu i teraz w wielką krytykę duchownych w naszym kraju, bo nie o to chodzi. Sam nie jestem jakimś tam super chrześcijaninem, po prostu staram się odpowiednio zachowywać.

0

Duch Toma Joad:
Generalnie Alexis jest zdrowym zawodnikiem. W kontuzjach też swój udział ma przypadek. To że Sanchez miał już dwie nie znaczy, że reszty sezonu nie dogra bez urazy. Messi za Rijkaarda był chyba najbardziej kontuzjogennym zawodnikiem w naszej ekipie, a teraz jest zdrowy jak ryba. Odpowiedni reżim treningowy i Chilijczyk będzie pykał w piłkę bez większych problemów. Wcześniej, przed przyjściem na Camp Nou nie miał poważniejszych dolegliwości zdrowotnych, więc ja wierzę że będzie ok.
Co do tej przyszłej gwiazdy futbolu, to podzielam Twoje zdanie. Nie wiem tylko ile czasu potrwa aklimatyzacja. Tak dla przykładu taki David Silva w City kisił się rok ( problemy z dojściem do formy przez liczne urazy). Jednak teraz jest moim zdaniem najlepszym piłkarzem The Citzens. Alexis ma wszystko żeby być wielkim zawodnikiem, my musimy tylko cierpliwie zaczekać na eksplozję formy.
Pozdro:)

0

Duch Toma Joad:
Akurat nie ma co się czepiać nicku. W moim tez jest błąd. Powinno być Bazinga. Ja jednak specjalnie zrobiłem literówkę, mało istotne dlaczego:) WiernyCulesFCB mógł wybrać sobie taką nazwę na jaką miał ochotę. Najistotniejsze w tym nie jest, to jak się nazywa tylko co pisze. A pisze ewidentnie głupoty.:)

0

Poza tym piszesz o 40 mln w plecy, pozwól że Ci wyjaśnię, iż nie masz racji. Sanchez został wybrany w poprzednim roku najlepszym piłkarzem Serie A. Liga Włoska jest bardzo trudna dla zawodników ofensywnych, zwłaszcza jeśli Ci grają w drużynach nie dysponujących takim potencjałem ofensywnym jak np Milan. Alexis ciągał grę Udine czy Ci się to podoba czy nie. Jego drużyna nie zdobyła mistrzostwa, a jednak ten zawodnik został i tak doceniony i wybrany najlepszym w bądź co bądź 3/4 lidze w europie pod względem siły. na chwilę obecną nie ma co patrzeć na statystyki, bo te wyglądają nie najciekawiej, jednak wydaje mi się ze z upływem czasu będzie coraz lepiej i nieprzeciętne umiejętności Chilijczyka niebawem będą mogli podziewać wszyscy Cule na meczach Barcelony. Piszę tak bo w jego grze widać duży potencjał, widać też brak zgrania z drużyną, jednak zauważalne są przebłyski. Jednym z nich była asysta do Messiego w LM.
Naskrobałeś też coś o tym, że Alves nie potrzebował zgrania z drużyną. Zwrócę Ci uwagę na to, że Dani wcale nie miał świetnego wejścia do naszego teamu. owszem biegał bardzo dużo, starał się bardzo, ale trenerzy podkreślali, że Brazylijczyk robi masę niepotrzebnych kilometrów. Zobacz sobie na to co teraz prezentuje w Barcelonie a co prezentował na samym początku. Dla mnie jest zauważalna różnica. Choć teraz robi po 4 km mniej jest bardziej efektywny. Możesz sobie przeanalizować wszystkich zawodników którzy kosztowali Barcelonę więcej kasy i naprawdę niewielu z nich grało od samego początku na wysokim poziomie, ale z czasem stawali się ważnymi elementami pierwszej drużyny. Nie wszyscy, ale jednak tak było np z Henrym.

0

WiernyCulesFCB:
Nie wiem czego Ty oczekujesz od Sancheza. Ja Ci tylko zwrócę uwagę na to, że Alexis niedawno wyleczył drugą kontuzję. Proces jego aklimatyzacji jeszcze nie dobiegł końca. Pamiętasz jak rok temu było z Macherano??? Przez pół roku nie mógł się odnaleźć na Camp Nou. Ty jako osoba, żyjąca w rzeczywistości piłkarskiej a nie tej z fify (jak sam to napisałeś) powinieneś zrozumieć, że zanim zawodnik zintegruje się z grupą musi minąć trochę czasu. Podajesz przykład Villi, ale Villa miał prostszą sytuację. On już grał wcześniej z wieloma piłkarzami Blaugrany w reprezentacji. Znał styl i nie ma tu większego znaczenia czy został przesunięty na skrzydło czy grałby na szpicy.
Krytykujesz Rossella, ja Ci tego nie zabronię. Jednak uważam, że transfery dokonywane za jego kadencji są póki co bardziej przemyślane niż te za Laporty. Nie chodzi mi o Ibrę czy innych drogich zawodników, chodzi mi o piłkarzy pokroju Henrique czy Kerrirsona, którzy trochę kosztowali, niby mieli być melodią przyszłości, a moim zdaniem w rezerwach dysponowaliśmy wtedy lepszymi zawodnikami. Sandro też próbuje kupować młodych piłkarzy, ale za mniejsze sumy i przewiduje, że będą szlifować swoje umiejętności w Barcie B, a nie na wypożyczeniach. Na razie udało się sprowadzić Kiko Femenię, walczyliśmy o kilku innych zawodników. Jednak się nie powiodło. Nawet jeśli w perspektywie przyszłości okażą się tez zakupy porażkami, to nie będą tak boleć, gdyż suma odstępnych nie jest zbyt wysoka. Czepiasz się Tixiego, moim zdaniem przyzwoicie wywiązywał się ze swoich obowiązków. Zbijał maksymalnie jak mógł ceny za zawodników których chcieli trenerzy. Nie ma znaczenia czy on rekomendował konkretnego zawodnika czy nie, bo ostateczna decyzja o przydatności zawodnika i wytransferowania go, zależała od trenera i prezesa.

0

fcb191:
Z tego co kojarzę, hiphop rzeczywiście poszedł w stronę bitów, ale niby jakiś tam przekaz dalej jest. Zresztą nie to jest istotne, bo ja tej muzy w ogóle nie słucham i nie zamierzam jej bronić . Chodzi mi o to, że każdy słucha czego chce, a ja nie lubię tego jak ktoś mi probuje wmówić, ze to czego ja słucham jest badziewiem, bo dla mnie nim nie jest.
Zmierzam do tego, że gust muzyczny to indywidualna sprawa słuchacza.
A ja np. wolę ludzi takich jak Santana, którzy piszą co myślą. (Często niepotrzebnie w sposób chamski), niż takich jak Figo, którzy nazywają gówno na tysiąc różnych sposobów, a z żadnego z nich nie da się wywnioskować, że o owym gównie mówią.

0

suowiq:
Z tego co ja kojarzę, jak wymyślano piłkę nożną ,to zasady do grania w nią zaczerpnięto z rugby. A już wtedy w rugby były spalone, więc odpowiedz na Twoje pytanie jest taka, że na spalone gra się chyba od zawsze.
Nie wiem kto tu napisał coś takiego. Moja osobista rada, nie wierz w to co piszą tu użytkownicy, bo wielu z nich nie ma zielonego pojęcia na temat w którym się wypowiadają. Przychodzą tu dać upust frustracji, której nie potrafią pozbyć się w inny sposób, bardziej cywilizowany.

0

Culeson:
Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego co piszesz, ale RealnyFan77 napisał, że są to podobne sprawy, a Ty mu przyklasnąłeś. Sorki za najazd, ale ja nie lubię jak ktoś pisze o czymś o czym za wiele nie wie (a jest to niezgodne z prawdą), a ktoś inny (Ty) to potwierdza.

0

Culeson, RealnyFan77:
Chyba Was porąbało, żeby porównywać transfer Figo z Enrique. Jeśli już chcecie coś zestawiać, to Enrique był takim Saviolą. Tylko, że poszedł w odwrotną stronę. Luis nie grał w Realu,więc odszedł. Wybrał naszą ofertę i trzeba to zaakceptować. Tak jak ja zaakceptowałem, że do Was poszedł Javier. Jedyną różnicą jest to, iż Lucho zaistniał na Camp Nou, a Króliczek w Realu grał jeszcze mniej niż w Barcelonie. Figo poszedł na kasę, bo pozycję w zespole Blaugrany miał niepodważalną i śmieszne są rzeczy o których pisze tu Królewski94. Barca nie traktowała go poważnie... naprawę, sami chyba w to nie wierzycie. Portugalczyk stara się tak usprawiedliwiać. Niedawno twierdził, ze do transferu został zmuszony, a teraz sugeruje coś zupełnie innego, moim zdaniem to kpina. Figo poleciał na kasę i taka jest prawda. Nie mam do niego o to pretensji, bo niektórzy grają w piłkę tylko i wyłącznie dla forsy. Denerwuje mnie jednak to, iż były kapitan Reprezentacji Portugalii nie potrafi przyznać tego, tylko odwraca kota ogonem. Dla niewtajemniczonych Figo, był liderem Barcelony. Jego odejście było jedną z przyczyn późniejszej słabszej gry Katalończyków. Nie potrafię zrozumieć tylko tego, że Luis odszedł do Realu, a grając dla nas podkreślał jakim to zagorzałym antymadrycistą nie jest.

0

Santana10:
Niewątpliwie w tym co piszesz jest prawda. Jednak uważam, że odejściu Bojana jest przede wszystkim winien Pep. Kiedy Bojan grał w pierwszym składzie, w miejsce Ibry, prezentowaliśmy się naprawdę bardzo dobrze. Między ówczesną trójką napastników (Bojan, Messi, Pedro), zauważalna była wymienność pozycji. MI się to strasznie podobało. Przeciwnicy mieli spory problem z upilnowaniem naszej trójki. W tamtym okresie, po meczu u siebie z Interem (tam w podstawowym składzie grał jeszcze Zlatan) ogrywaliśmy rywali jak chcieliśmy. Messi grał spektakularnie jak teraz, Bojan bardzo dobrze, a Pedro też sobie radził. Właśnie tego nie mogę sobie darować, że Pep miał ułożoną jedenastkę i wydawało mi się, że następny sezon rozpoczniemy tak jak skończyliśmy poprzedni (chodzi mi o wizję i kształt składu). Jednak Guardiola zdecydował się na zmianę. Na złe to nie wyszło, ale musieliśmy wydać na Villę 40 baniek, bo Bojan nie pasował do nowej koncepcji. Nie mam nic do Davida, bardzo go lubię, bo jest mega pracowitym napastnikiem i na boisku się nie oszczędza, ale nie lubię kiedy wydajemy takie sumy na jednego gracza. W dodatku piłkarza, który na wysokim poziomie pogra, może jeszcze 2-3 sezony.
W momencie gdy mamy problemy finansowe, powinniśmy najpierw zastanowić się czy lepszym rozwiązaniem nie byłoby zaprzestanie wydawania takich pieniędzy. Jeżeli nie jest to konieczne, a w moim mniemaniu już wtedy nie było, to powinniśmy byli przynajmniej rok poczekać na Villę, a przez ten rok sprawdzić przydatność Krkicia. Mogę się mylić w swoich przypuszczeniach. Gdyby postąpiono tak, jak ja uważałem za stosowne,a Bojan by nawalił to z czystym sumieniem rozstalibyśmy się z nim. Bo w chwili obecnej czystego sumienia to ja nie mam i Pep chyba też nie.

0

Ras:
Za taki a nie inny stan rzeczy odpowiadają nie tylko kibice Realu, którzy wchodzą na tę stronkę. Myślę, że największy problem stanowią fanatycy Messiego, którzy kibicują Barcie przede wszystkim dlatego, że gra tu Leo. Spinają się na każdą krytykę, ich miłość do Barcelony jest wyimaginowana i wyidealizowana., bo kochają produkt, których ich zdaniem nie ma wad. A Barca idealna nie jest. Ja ją jednak i tak uwielbiam. Dowodem na to mogą być dyskusje jakie prowadziłem z niektórymi fanami Królewskich. Większość ludzi ich atakowała, oni strasznie się na to spinali, a ja prowadziłem z nimi w miarę kulturalną dyskusję .
Jeszcze jakiś czas temu, kiedy liczba trolli kibicujących Barcelonie nie była taka duża (oczywiście było ich niemało), można było tu poczytać całkiem sporo ciekawych wypowiedzi. Kiedyś dużo udzielali się tu Cule a la Muerte, Eoren, Amarylis, Ty i kilku innych użytkowników, których wypowiedzi czytałem ze sporym zainteresowaniem, a teraz większość z nich dała sobie spokój.
Czasami zaczynam myśleć, że przydałaby się nam prawdziwa permanentna zniżka formy, wtedy część imbecyli przestałaby tu wchodzić i pieprzyć farmazony.

0

Ras:
Tu nie chodzi o zabawę w Mesjasza XXi wieku. Sam przez jakiś czas odpisywałem na wiele bzdur. Tu chodzi jednak o to, że jak oni atakują, gryzą i kąsają, wtedy trzeba reagować. Niech wiedzą debile, że istnieje druga strona mocy, ta jaśniejsza:) No można też na to srać, ale nie każdy tak potrafi:)
Wszystkich się nie przekona, ale jeżeli chociaż do jednego człowieka coś dotrze i zacznie używać mózgu, to niewątpliwie będzie to coś:)

0

cd
Z jednej strony mamy opcję pierwokupu naszego wychowanka. A Krkić w Romie może jeszcze grać na wysokim poziomie, bo na chwilę obecną się tam jeszcze nie zaaklimatyzował i gra słabo. Zresztą jak całą drużyna. Z drugiej zaczynam szczerze wątpić w powrót Bojana na Camp Nou.
To nie jest tak, że na siłę robię z Serba gwiazdę. Po prostu ten piłkarz miał gigantyczny talent, a kiedy taki talent nie rozwija się tak jak powinien to znaczy, ze po drodze ktoś popełnił błąd. Moim zdaniem zrobił go Guardiola, zamiast sprzedać E2 do City lub Chelsea za jakieś siano i zakupić kogoś doświadczonego na ławę z jednoczesnym ogrywaniem Bojana w pierwszej jedenastce, wolał Ibrę. Należy o tym pamiętać, że Zlatan został sprowadzony właśnie na prośbę Mistera.
PS: Guardiolę lubię i szanuję bardzo, jednak nie zawsze rozumiem czym się kieruje podejmując niektóre decyzje.

0

Santana10:
Czy Pep miał sentyment do Yayi, tego nie wiem. W stosunku do Toure, jaki i też kilku innych zawodników którzy w niedalekiej przyszłości (obecnie przeszłości) musieli odejść z Barcy, Guardiola zachowywał się dziwnie. Weźmy pod lupę Bojana Krkicia. Zawodnik, który tak do końca chyba nie wiedział czy zostaje czy odchodzi. Pep nie pofatygował sie na szczerą rozmowę z Serbem. A moim zdaniem każdy piłkarz na taką zasługuje. Zwłaszcza jak klub ma zamiar sprzedać zawodnika to ten musi znać stanowisko szkoleniowca. O braku takiej rozmowy pobrzękiwał też coś Ibra. Mi wydaje się, że z Bojanem to było jakieś drugie dno, bo jaki zespół pozwala piłkarzowi samodzielnie przygotowywać się do nowego sezonu. Myśląc logicznie, takiego piłkarza zabiera się z resztą drużyny na presezon, daje szanse w sparingach, żeby potencjalni nabywcy mogli obejrzeć i przekonać się do zakupu takiego zawodnika.
Dziwi mnie też fakt, ze MIster stawiał na tego piłkarza dosyć rzadko. Pomijając już ubiegły sezon, gdzie Bojan długo leczył kontuzje, przez co nie pojawiał się na boisku za często. A zwracając uwagę na jeszcze wcześniejszy kiedy to posadził Zlatana na ławce. Byłem wtedy sfrustrowany tym, ile słabych spotkań musiał zagrać Szwed żeby wreszcie zasiąść na zasłużonej ławie. Kiedy już usiadł Pep zaczął kombinować coś z ustawienie 3-5-2 (z Pedro iMessim z przodu), dopiero później chyba z braku innych rozwiązań dał grać w podstawowym składzie Bojanowi.

0

Jeszcze jedno fanatykami Messiego są ludzie, którzy piszą głupoty w stylu:
Nie wyobrażam sobie Barcelony bez Messiego, on zakończy u nas karierę. Ja tego tak nie widzę. Niewielu piłkarzy prezentuje taki poziom, że u schyłku swojej kariery z powodzeniem może grać w czołowych klubach. Jak będzie w przypadku Leo tego nikt nie wie. Jednak nie należy, ograniczać swojego myślenia do czegoś takiego. W 2006 roku połowa Cule nie wyobrażała sobie Barcy bez R10 i Rijkaarda. A po 2 latach w stolicy Katalonii nie było już żadnego z nich i klub po ich odejściu miał się całkiem dobrze.
Kiedyś przyjdzie czas, że będzie trzeba zastąpić zarówno Pepa jaki i Messiego. Niewykluczone, że dalej będziemy wygrywać trofea (ja w to bardzo wierzę) . Jednak na pewno będziemy musieli zmienić nieco sposób gry, bo zastąpić kogoś takiego jak Leo nie będzie łatwo.
Mam głęboką nadzieję, że obaj Panowie w Barcelonie spędzą jeszcze wiele lat i zapewnią Nam masę radości. Jednak jak będzie wyglądała przyszłość zobaczymy.

0

Fcb191:
Santana nie jest fanatykiem Messiego. Ja nie miałem problemu, żeby to dostrzec. On po prostu oddaje cesarzowi co cesarskie. Czasami pisze w sposób bardzo dosadny, ale moim zdanie trafia w sedno sprawy.

0

H4SiM:
Toure przede wszystkim chciał grać., bo u Nas ostatni sezon głównie grzał ławę. Podczas okienka transferowego w którym go sprzedaliśmy Toure powiedział jasno, że zostanie w Barcelonie jeżeli będzie miał możliwość regularnej gry. Niestety nie miał, dlatego odszedł. Ja się mu nie dziwię, bo piłkarz tego formatu powinien grać. Jak już jego odejście było przesądzone postanowił wybrać ofertę City, bo tam czekał na niego Kolo. Jednak to Barcelona była jego priorytetem. Klub jakoś szczególnie o niego nie walczył. Pościliśmy go lekką ręką, bo Manchester wyłożył niezłą kasę.

0

Santana10:
Makelele był zdecydowanie "największym" z Galacticos:p Perezowi nie pomogły próby załatania dziury po ubytku francuza takimi zawodnikami jak Gravesen, bo Cloud był wyjątkowy. Ja za nic w świecie nie mogę sobie darować odejścia od Nas Toure. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego Pep mając wtedy piłkarza stanowiącego światową czołówkę na DMie ogrywał znacznie słabszego choć bardzo utalentowanego Sergio. Zupełnie nie trafiały i nie trafiają do mnie argumenty w stylu, że Sergio bardziej pasował do drużyny. Jedyny aspekt w jaki miał i ma przewagę na Yayą to to że jest naszym wychowankiem. Teraz kiedy City ugruntowują swoją pozycje w Anglii i zaznaczają swoją obecność w Europie doskonale widać jakim piłkarzem jest Iworczyk: moim zdaniem najlepszym pivotem świata.

0

Santana10:
Kurde teraz przeczytałem newsa po raz drugi. Sam się sobie dziwię, że nie zauważyłem jak Kaka powiedział "Ronaldo był..." a to było już jednoznaczne. No nieźle umoczyłem, ale tak jak pisałem sztuką jest przyznać się do błędu a nie brnąc w bezsens. Dlatego przyznaję się: MÓJ BŁĄDZIK:)
Co do rankingów najlepszych piłkarzy świata lub najlepszych piłkarzy wszech czasów bardzo tego nie lubię, ponieważ w tych zestawieniach pomija się zawodników od brudnej roboty. Cieszę się, że np taki Cannavarro dostał ZP za 2006 i w końcu ktoś docenił zawodnika grającego w formacji obronnej.

0

Santana10:
O Rivaldo nic nie napisałem, ale nieważne. Z mojego punktu widzenia sytuacja wygląda tak:
Po raz pierwszy w tym newsie autor napisał Cristiano Ronaldo, a dalej pisał już Ronaldo lub Cristiano. Ja robię tak samo, bo nie chce się powtarzać i pisać cały czas CR7 lub jakkolwiek inaczej. Zacznę Cristiano Ronaldo, a potem raz skrobnę Ronaldo, raz CR7 a innym Cristiano. Jeżeli nazywanie CR7 Ronaldo traktujesz jako obrazę Ronaldo Limy to przyznaję się do błędu. Ja w tym nic złego nie widziałem, bo przecież CR7 ma na imię Ronaldo i tak mogę go przecież nazywać. Poza tym założyłem, że skoro autor po raz pierwszy użył dwóch imion wskazujących na Portugalczyka, a później nie dał do zrozumienia, że pisze o kimś innym to dalej rozwija temat Cristiano.
W przeciwieństwie do Ciebie nie uważam brazylijskiego Ronalda za najlepszego i może w tym tkwi problem, ale nieważne. Nie szukam zwady i nie zamierzam się kłócić z tak błahego powodu, dlatego sorki:)

0

Merida18:
Nie wiem na jakiej podstawie nazywasz Ronaldo Luisa Limę Nazario tym prawdziwym skoro Ronaldo to tylko imię i znajdzie się kilku piłkarzy którzy tak się nazywają. A żaden z nich nie będzie prawdziwszy od drugiego, ponieważ wszyscy funkcjonują w realnym świecie. Dla udowodnienia Ronaldinho też nazywa się Ronaldo, z tym że Ronaldo Asis Moreira, a CR7 Cristiano Ronaldo Dos Santos Avairo, czy jakoś tak. Mogłem popełnić błąd, bo nie uczę się na pamięć tych długich nazwisk, więc sorki:)
PS: Jest jeszcze Naldo, który gra w Werderze. On też zwie się Ronaldo:)

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: