buzinga
Dołączył/a: maj 2011
3 obserwujących
1 obserwowany
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Tomo:
Początek Twojego posta odebrałem jako niżej wymienione zakrzywienie rzeczywistości. Jednak wyjaśniłeś już o co Ci chodziło w ostatnim poście, więc zwracam honor:)
Pozdrawiam
0
Whatis:
Jesteś trochę upierdliwy,chociaż to nawet dobrze, bo oczekujesz od innych precyzyjnego formułowania wypowiedzi. Oni Cię nie rozumieją, ja chyba tak. Zadam Ci tylko jedno pytanie: Warto walczyć z wiatrakami? Mi się wydaje, że do niczego to nie prowadzi, namachasz się, a w nagrodę dostaniesz worek z minusami.
PS:czasami jednak przeginasz;p
0
Skubi07:
Sami się nakręcacie. Takie insynuacje należy olać równo. Nie ma nic gorszego jak totalna obojętność. Ludzie najbardziej nie lubią być olewani, dlatego polecam zaprzestanie ciągłego tłumaczenia. Niech sobie idioci myślą co chcą, to ich problem nie nasz. To oni mają kompleks Barcelony.
0
Tomo1989:
Oczekujesz od naszych redaktorów, żeby opisując wydarzenia dotyczące Barcelony zakrzywiali rzeczywistość i pisali tylko o tym co dobre?
0
Whatis:
Raoul007 najprawdopodobniej jest kibicem Barcelony (taki przewrotny nick sobie wymyślił;p) i wypowiada się w imieniu nas kibiców Barcy. Jednak ja z jego słowami się nie identyfikuje.
0
Eoren:
To co robił Puyol przy drugim karnym nazywa się wyblokiem. Zagranie jak najbardziej zgodne z przepisami. Ba stosuje je prawie każdy zespół:)
Pozdrawiam:)
0
Jeszcze tylko takie małe wtrącenie. Ani przez moment nie chodziło mi o to, ze głównym winowajcą w sprawie Bojana jest Pep. Wiadomo, na taki stan rzeczy składa się wiele czynników.
I tak dla wiadomości w seznie 09/10 Bojan rozegrał troszeczkę więcej niż 4 dobre mecze;p trochę zakrzywiłeś rzeczywistość, ale już nieistotne. Bojana u nas nie ma, drużyna gra bardzo dobrze i to jest najważniejsze.
0
Constantine:
Robi sie ciekawie:) Powoli zaczyna brakować mi argumentów. Jednak nie byłbym sobą gdybym czegoś nie napisał. Zawsze muszę wsadzić jakieś ale...
I tak odpowiedzi na wszystkie Twoje retoryczne pytania:) brzmi tak;p
Jednak zwróć uwagę, ze te nazwiska które podałeś... mianowicie Cuenca, Tello "wybili się" dzięki urazom innych graczy.Fontas to raczej ściema, bo on głownie grzeje ławę. Jedynie Thiago ciężka praca przebił się do pierwszego składu,mimo potężnej konkurencji.
Umówmy się tak:
Niewątpliwie jest coś w tym co pisze, co sprawia że nie jest to stek bzdur. Generalnie darujmy sobie dyskusję na temat zaufania i relacji na linii Pep-Bojan, bo nie dysponujemy takimi informacjami., które potrafią ten spór rozstrzygnąć.
O samą decyzję odejścia przez Krkicia z Barcelony nie mam pretensji, bo rzeczywiście była podjęta z myślą o dobrze klubu i samego zawodnika. U nas nie miał możliwości gry, a w Romie ciężką pracą mógłby wiele osiągnąć.
Szczerze przyznam,że nie chcę mieć na sumieniu Twojego klosa:)
Generalnie przyznaję Ci racje:)
Pozdrawiam i powodzenia na kole:)
0
Mistrzyk:
Wtrącaj się, wtrącaj:)
Problem "bogactwa" pojawił się chyba dopiero w tym sezonie. Wcześniej wszyscy narzekali, ze ławka była zbyt krótka, wiec Twój post do niczego mnie nie przekonuje. Wynik tamtego meczu był niekorzystny i trzeba było coś zmienić. Bojan w tamtym czasie rozegrał kilka naprawdę dobrych spotkań w lidze, a LM dostał kilka minut, to chyba jednak brak zaufania ze stron trenera:) No ja to tak przynajmniej widzę:)
Przykład Pinto, jest dobry. Dowodzi temu, ze Pep ufa swoim zawodnikom. Ja zmierzam do tego, ze nie ufał jednemu: Bojanowi. To jednak różnica, bo Bojana teraz nie ma w Barcelonie.
0
Tez podzieliłem swojego posta na dwie części:)
Wielu na tym forum uważa, że nasz trener jest niczym rycerz bez skazy:) Dla mnie to tylko człowiek, genialny ale człowiek i naturalne jest to, że nie zawsze będzie zachowywał się jak prawdziwy wzór do naśladowania. Gdzieś popełni błąd, zrobi coś niestosownego itd.To czy Guardiola naprawdę ufał Boajnowi nie wiadomo. Z wielu powodów mógł mówić w mediach, ze go wspiera. A myśleć mógł zupełnie inaczej. przykładem niech będą te mecze z Interem w 1/2 LM. Niby mu ufa niby chce, żeby doszedł do wysokiej formy, a jak ją osiągnął tow dwumeczu dał mu bodajże20 minut gry tylko w rewanżu.
Moim zdaniem zaufanie do zawodnika nie przejawia sie poprzez przetrzymywanie go na ławie. Pep ufał np Busiemu, dlatego Busi grał bardzo dużo nawet gdy zawodził. Bojanowi Pep nie ufał i naprawdę nie mam podstaw, żeby zacząć myśleć inaczej. Może mnie przekonasz do swoich racji. Zobaczymy...
Ja oczekuje dowodów rzeczowych, którymi nie będą czyjeś słowa a czyny. Nie wiem czy w tym przypadku da się tak zrobić, ale jak chcesz spróbuj, bo już w połowie drogi jestem i rozumiem kategorie w jakich to rozpatrujesz. Rozumiem, jednak nie mam do nich przekonania:)
Pozdro
0
Constantine16:
Długość Ci wybaczam:) ba nawet bardzo się ciesze, ze naskrobałeś 2 części. Dałeś mi sporo do myślenia:D
Ja uważam tak:
Końcówka sezonu 09/10 w wykonaniu Bozia była naprawdę dobra.Strzelał regularnie gole i jego postawa na boisku miała przełożenie na postawę całego zespołu. Ta końcówka pokazała, ze Krkic jest materiałem na znakomitego piłkarza. Moim zdaniem trener , który ufa umiejętnościom swojego zawodnika po rozegraniu udanego sezonu nie sprowadza nowego napastnika do pierwszej jedenastki (Villa).Sprowadza za to doświadczonego kolesia który będzie wchodził z ławki i ewentualnie będzie używany w rotacji.
Bojan zawsze był tym drugim i czasami odnosiłem wrażenie, ze nieważne jakby zagrał to i tak nim zostanie. Kariera Lewego w Brussi nabrała tempa gdy poważnego urazu doznał Barrios. Bojan niestety nie dostał takiej szansy od losu grając u Pepa.
Uważasz,ze Bojan nie zasługiwał w drugim sezonie na więcej minut. Ja powiem tak, piłkarze są rożni i jednego trzeba czasem opierdzielić równo, ze by zaczął lepiej grać. Drugiemu trzeba po matkować (pogłaskać po główce, dać mu odpowiednią liczbę minut, nawet jeśli z początku zawodzi, przykładu daleko nie będę szukał powiem Busi:))
Bojan talent miał olbrzymi, nie rozwinął sie tak jak oczekiwano, bo po drodze coś się zrypało. Co? A no pewnie sporo rzeczy.
0
Constantine16:
Nie podoba mi się Twój naskok na Bojana. Wiadomo chłopak nie rozwinął się tak jakbyśmy tego chcieli. Jednak szczerze trzeba powiedzieć, że Pep wcale niczego mu nie ułatwiał. Owszem Krkić grał piach w ostatnim swoim sezonie na CN, ale po pierwsze przez długi okres leczył uraz, pod dwa dostawał bardzo mało szans na grę. A formę buduje się poprzez rytm meczowy i grając ogony w kilku meczach tegoż rytmu nie złapiesz.
Chłopaki może to źle ubierają w słowa,ale podczas wspólnego sezonu gry w naszych barwach, Bojan był bardziej produktywnym zawodnikiem od Ibry. Nie przez przypadek Zlatan usiadł na lawie kosztem młodego Serba w końcówce sezonu.Swoja droga nie frustrowało Cię to, że Mister przez wiele spotkań wystawiał Szweda w podstawowej jedenastce, kiedy ten był pod formą. Potem kombinował z ustawieniem 3-5-2, a jak to mu średnio wychodziło to w końcu dał szansę Bojanowi.
Moim zdaniem Mister nie pokładał większych nadziei w Krkiciu od początku i to było jedną z przyczyn "upadku" młodego Hiszpana. Pep mógł mówić różne rzeczy, wcale nie musiały być one zgodne z prawdą.
0
Whatis:
Nie, najpierw liczą się wyniki bezpośrednich meczy, potem ewentualny bilans bramkowy:)
0
No mi chodziło o pracę sędziego głównego:p Akurat co pracy linowych to trudno się nie zgodzić, że któryś powinien zareagować. Czytajcie jednak ze zrozumieniem, a nie naskakujecie. Mój post odnosił się tylko i wyłącznie do pracy głównego. Jak sam nie widzi dobrze akcji to po to są dodatkowi arbitrzy, żeby mu pomagać. Poza tym gdzie był ten ewidentny drugi karny? bo ja widziałem tylko jednego.
0
A mi tam się podobało sędziowanie we wczorajszym meczu. Sędzia popełnił błąd, bo nie gwizdnął tego karnego, ale ludzie włączcie przez chwile myślenie. To nie była jego wina. Barcelona rozgrywała rzut wolny, piłka szybko poszła do Alexisa. Arbiter główny znajdował się w takim miejscu, że ciężko było zauważyć czy był faul czy Allexis nurkował, od takich sytuacji są boczni i tu boczny na pewno widział akcję dużo lepiej. Nie zasygnalizował głównemu faulu i ten sie wstrzymał. Nie licząc tej sytuacji, sędziowanie było naprawdę dobre.
0
AntiMadridista:
Twój post miał mnie zdenerwować? Chciałeś mnie sprowokować? Po co taka głupia wypowiedz?
Widzę, że niewiele rozumiesz. Pozwól, że Ci wyjaśnię. Większość z Was, Ciebie też to dotyczy, wyznaje kult Guardioli, Messiego i Barcelony. Każdą krytykę traktujecie jak bezpardonowy atak na czyjeś dobre imię. A przecież istnieje coś takiego jak krytyka konstruktywna. Ja może tego nie uprawiam, ale też nie jestem hejterem. A jak widzę, coś co mi się nie podoba to nie milczę.
Prawda jest taka, że bardzo cenie pracę Pepa. Jestem z nim od początku i nawet kiedy posadę tracił Rijkaard, uważałem że to Guardiola powinien go zastąpić.
Jednak każdy popełnia błędy, podejmuje niezrozumiałe decyzje itd. Pep w stosunku do Toure zachował się nieprofesjonalnie. Wyobraź sobie teraz taką sytuację. Starasz sie o bardzo dobrze płatną pracę w firmie w której chciałeś pracować od zawsze. Masz zajebiste kwalifikacje i jesteś gość. Na rozmowę kwalifikacyjną zaproszono Ciebie, kilka osób i jeszcze kuzyna prezesa, który ewidentnie nie zna się na rzeczy. Pracę dostaje właśnie on. Nie jesteś wkurzony? Przecież wiesz, że Ty byłbyś lepszym, efektywniejszym, bardziej wydajnym pracownikiem, a stanowisko dostał jakiś lamus, który może za 3/4 lata sie dotrze. A teraz popatrz na Busiego i Toure, widzisz podobieństwo?
Wracając jednak do kultu Barcelony. Ja uważam się za jej wiernego fana, jednak nie zamierzam udawać, że coś jest ok, jeżeli jest inaczej.
Poza tym ,to że ktoś podejmuje decyzję A i ta okazuje się być dobra, nie znaczy, że nie można znaleźć jeszcze lepszego rozwiązania. Moim zdaniem, pozostawienie Yayi w składzie i regularne korzystanie z jego usług mogłoby zdeterminować podwyższenie jakości gry naszego zespołu. Wy jednak wszystko widzicie w systemie 0-1, prawda albo fałsz, czarne lub białe, dobre bądź złe.
0
Akurat artykuł jest bardzo słaby. Nie potrafię w żaden sposób zrozumieć dlaczego taki człowiek jak Challenger, którego "W ciszy stadionu" czytam bardzo chętnie i z wielką przyjemnością, stworzył coś takiego.
Mi się wydaje, że nie chciał ujmować niczego jednemu i drugiemu zawodnikowi, a jednocześnie stanąć po stronie trenera, który podjął może nie tyle złą decyzję, co absolutnie niezrozumiałą i niepotrzebną.
Jeżeli jakikolwiek zespół dysponuje na danej pozycji zawodnikiem powszechnie uważanym za jednego z najlepszych na świecie, do tego jest młody, ambitny i ma całą karierę przed sobą, i zamiast korzystania w pełni z jego umiejętności woli promować kogoś słabszego, to ja wysiadam.
To tak jakby teraz posadzić Alvesa na ławę i grac Montoya, a po sezonie sprzedać Brazylijczyka. Taki ruch może i nie wyjdzie na złe, bo Montoya ma potencjał i duże szanse na gę na wysokim poziomie, ale po co ryzykować??? Pep zaryzykował z Busim, całe szczęście że nie wyszło to nam bokiem.
Zmierzam do tego, że z Toure w składzie bylibyśmy jeszcze lepsi. Busi jest jednym z najbardziej przecenianych zawodników Barcelony. Jest świetny, może nawet top 5 dmów na świecie. Jednak nigdy nie osiągnie poziomu Iworczyka.
Nie rozumiem tez pisania, w stylu Busi bardziej pasuje do zespołu. Racjonalnie, dlaczego bardziej? bo częściej wymienia piłkę w trójkącie z Xavim i Iniestą? Częstej gra w w szerz i do tyłu? No ja nie mam pomysłów....
To Yaya pasował do nas idealnie, jedyną jego wadą jest to, że nie miał ojca o imieniu Carles, który byłby kumplem trenera.
0
Constantine:
Nie frustruj się;p
Uroda to pojęcie względne. Ty uważasz CR7 za przystojnego. Ja np nie, ale czy to ma jakiś wpływ na to, że jest świetnym graczem? absolutnie nie ma...
0
FanRealu90:
No ja z Twojej wypowiedzi zrozumiałem, że pijesz do tego sezonu. Jeśli porównujesz ogólną średnią trafień obu Panów, mniej na uwadze fakt, że Messi gra dłużej w Barcelonie niż Ronaldo w Madrycie. A także to, że CR7 przyszedł do Realu jako zawodnik gotowy. Natomiast Messi dojrzewał w Katalonii od dziecka. Jak już porównujesz średnie to sugeruję zestawić średnie z całych karier obu graczy.
Pozdro
0
FAnRealu90:
Ronaldo ma więcej goli na mecz niż Messi w tym sezonie? A to ciekawe...
Messi w 35 spotkaniach strzelił 47 bramek, a Ronaldo 41 mając na koncie dokładnie tyle samo spotkań co Leo. I kto tu jest lepszy w tej płaszczyźnie?
0
Jemzupke:
Lepiej zjedz zupke, bo Ci ostygnie;p
0
AdrianM:
Gniecie to chyba Ciebie:)
Real grał od początku sezonu niemal tą samą jedenastką. Na ławie mają świetne nazwiska, ale bez rytmu meczowego formy nikt nie złapie. Teraz jak wszystkie rozgrywki wkraczają w decydującą fazę, Madryt ma lekką czkawkę. Zobaczymy czy nie wyjdzie z tego zgaga. Ja uważam, że Mou zamęczył konia, a ta mocna ławka Realu pokazała nam w bezpośrednich starciach jak bardzo jest mocna.
0
Xavi1990:
Tu nawet nie chodzi o dyskusję, przynajmniej nie mnie. napisałeś TOTALNĄ BZDURĘ i ja też myślałem , że to jest prowokacja.
Twierdzisz, że nie i że masz prawo do własnego zdania. To prawda, tylko niech będzie ono jakoś sensownie uargumentowane, a nie wysnute na podstawie... no właśnie czego??? bo chyba nie obserwacji...
Każdy kto widział obu panów w akcji, oczywiście w tamtym okresie, nie ma złudzeń na temat tego kto był lepszy.
Moim zdaniem nawet teraz Yaya jest zauważalnie lepszy od Sergio. Nie twierdze, że dużo, ale ZAUWAŻALNIE.
0
Pap_fsw:
I podobnie jak w ostatnim swoim sezonie Toure gra na stoperze, bo miejsce na piwocie Busi ma zagwarantowane na najbliższe 150 lat.
0
SkaypCule:
Czytaj ze zrozumieniem. King Leonidas napisał, że Keita w tamtym okresie był ZAZWYCZAJ bezproduktywny. Co z prawda się jakoś specjalnie nie mija, bo często zdarzało mu się grać poniżej oczekiwań.
0
Muszę szczerze przyznać, że mocno rozczarował mnie ten felieton. Nie wiem co konkretnie miał na myśli Chalanger pisząc o słabszej końcówce Toure w Barcy. Owszem Yaya grał mniej, ale ZAWSZE jak wchodził na boisko to dawał z siebie wszytko i z każdym występem utwierdzał mnie w przekonaniu, że to jemu należy się miejsce w podstawowej 11.
A te Bez porównania, to tez kpina. Toure bije na głowę Sergio w większości aspektów. Absolutnie nie jest jednowymiarowy i to on wsadzał głowę tam gdzie inni bali się wsadzać nogi.
0
Tzard:
Chciałbym odpowiedzieć na jednego z Twoich poprzednich postów mówiących o kibicach Barcelony.
Nie od dziś wiadomo, że Barcelona jest na topie i kibicuje jej prawie każdy. Niemniej jednak jest grupa ludzi, którzy kibicują jej nie tylko dlatego, że nastał taki trend. Problem jest jednak następujący: niewielu z tych kibiców ma jeszcze siłę i ochotę na pisanie postów tylko po to, żeby jakiś ćwierć inteligent nazwał go w najlepszym przypadku przemądrzałym. Sam widzisz jaki jest tu poziom nie tylko inteligencji, ale też i kultury osobistej.
0
Strasznie denerwują mnie wpisy takich ludzi jak Wieczna Barca. Dla każdego normalnego kibica ważne jest to, żeby jego zespół wygrywał trofea, przecież po to mu kibicujesz. Oczekujesz że zdobędzie taki czy siaki puchar. Inna sprawa jak sobie radzisz z tym, kiedy nie wygrywa. Jak wtedy potrafisz zachować klasę to szacun. Jednak nie piszcie takich głupot, bo każdy z was oczekuje, ze Barcelona będzie wygrywać trofea teraz za 2 lata czy 20. A próba przypodobania się na siłę innym sympatykom klubu lub pokazania jakim to fajnym się nie jest, jest, była i będzie żałosna.
0
Fcb191:
Możesz rozwinąć temat, bo ja nie widzę zależności między graniem z kontry a zwiększonym prawdopodobieństwem wywalczenia rzutu karnego. Moim zdaniem to kwestia mentalności i podejścia piłkarzy. Real ma Di Marię i Ronaldo, którzy grając w przodzie lubią wymusić karniaka. W Barcelonie w przodzie ani Sanchez, ani Messi nie słynną z wymuszania fauli w polu karnym rywali. Ja nie mam o nic pretensji do zawodników z Madrytu, sam jak grałem w piłkę i mojej drużynie nie szło za dobrze, wpadałem w pole karne przeciwników, szukając kontaktu z rywalem po czym padałem efektownie na glebę. Faule były i karnych też się wypracowało nie mało. Dlatego uważam, że liczba karnych wynika przede wszystkim z podejścia samego zawodnika do sprawy. Wielokrotnie widziałem Messiego, który zamiast efektownego upadku, próbował jeszcze opanować futbolówkę.
0
Los_Dawidos:
Przesunięcie Messiego na szpicę nie nazwałbym fanaberią Guardiolii, bardziej spełnieniem marzenia samego piłkarza przez trenera. Dla mnie środkowy napastnik w takim klubie jak Barcelona musi grac pierwszego obrońce, czyli zapierniczać w te i z powrotem, nie dając obrońcom rywali chwili wytchnienia. A jak biega ostatnimi czasy bez piłki Messi wszyscy wiedzą. Villa niby starał się zakładać pressing, ale sam to on se dużo może, podobnie jak teraz Sanchez. Mi się trochę wydaje, że Messiemu się w dupie przewraca. Jak przypominam sobie tego 18 latka, który w 2006 roku w 1/4 ligi mistrzów grał przeciwko Chelsea i biegał jak dzikus za piłką, wypracowując czerwoną kartkę dla Del Horno (okupiona kontuzją), to tęsknię za starymi czasami.
Żebym nie został źle zrozumiany przez fanatyków Messiego, bardzo cenię jego wkład w sukcesy Barcelony to nasz kluczowy piłkarz. Jednak wolałem oglądać go na prawym skrzydle. Nie będę się już rozwodził dlaczego, bo za dużo pisania.
Co da tematu E2, konflikt na linii piłkarz-trener był i ściemnianie zarządu, że poszło o nowy kontrakt (konkretniej wyimaginowaną znaczną podwyżkę) można włożyć sobie między bajki. Kameruńczyk był specyficznym napastnikiem, psuł mega dużo sytuacji, ale też dużo sam sobie kreował, a jak miał dzień to potrafił 5 goli zaaplikować rywalowi. Zawsze będę darzył Samu wielkim szacunkiem.
Generalnie zgadzam się z Twoim postem
Pozdrawiam:)