0

Nie zgadzam się ze zdaniem "Dopóki po świecie chodzić będą ludzie podobni do większości tego forum, dopóty dziennikarstwo będzie zaniżało swój poziom. "
Nie chodzi mi oczywiście o "to forum", ale o wszelkie fora.
Dziennikarz jest zawodowcem, dostaje kasę nie za napisany artykuł, a za artykuł napisany i wydrukowany czy też zamieszczony na www.
Forumowicze to w większości osoby prywatne dzielące się swoimi poglądami, prowadzące polemikę, dyskutujące, etc.
Po części zgadzam się ze zdaniem syngoku1 o skróconej drodze to informacji, choć często nie mamy jednak do czynienia z informacją, a tylko ze sztucznie stworzoną, zaczepną plotką.

6

Kiedyś mówiono, że media to "czwarta władza" (pozycja nr cztery wynika z tego, że obok wolnych mediów istnieje władza ustawodawcza, sądownicza i wykonawcza). Obawiam się jednak, że dziś media to nawet władza nr 2 (po ustawodawczej), gdyż często poprzez niepotwierdzone informacje, plotki i kłamstwa feruje wyroki, buduje opinie, żeruje na świadomości społeczeństwa. To wszystko często dzieje się z pomięciem tzw. etyki. Dzisiejsze dziennikarstwo to często pogoń za taniochą, niesolidność, tendencyjność - a wszystko w celu budowania słupków procentowych (czytelnictwo, oglądalność), aby generować jak największą kasę (sprzedaż, ilość odsłon, reklamodawcy). Niestety, ten model nie omija również sfery sportowej. Dlatego zlecam czytanie wszelkich doniesień z przymrużeniem oka, bo zazwyczaj każde "medium" ma jakiś biznes w podawaniu wyssanych z palca newsów. Oczywiście nadrzędnym biznesem jest generowanie przychodów. "Kasa Misiu, kasa..." - jakże uniwersalny tekst!

0

Ponowie mamy niską linię obrony, co przy jakości wykonywania stałych fragmentów gry przez Atletico może być strzałem we własna stopę.
"Jedenastka" Barcy mocno przewidywalna. Zastanawiam się więc, czy trenerzy przeciwnych drużyn muszą w ogóle przeprowadzać jakiekolwiek przedmeczowe analizy taktyczne, skoro z góry wiadomo co w FC Barca "piszczy".
Oby mimo wszytko Barca "zażarła", bo przecież ma piłkarzy i papiery na wygraną!!!

0

A skąd niby miałaby być znana prywatna korespondencja między Bartomeu i Messim? Chyba żaden z nich nie chwali się publicznie swoimi rozmowami. Czyżby ich telefony były zhakowane? A nawet gdyby tak było, to przecież cytowanie korespondencji przez niejakiego Xaviego Camposa jest tropem w przestępstwie...

1

The Sun + Daily Star to jak Super Express + Fakt.
Plotki, sport i cycki....zero treści.
Czytelnictwo budowane na zasadzie taniej sensacji.

0

Albo natychmiast zwołać wybory, bo skoro czuł się silny, nie powinien się obawiać owych wyborów.

5

Polscy kibice Barcy zaczynają przypominać wiecznych frustratów i malkontentów.Gdyby Barca przegrała, kwas dziurawiłby klawiatury. Ale Barca wygrała - niestety, kwas wciąż płynie gęstym potokiem. Ludzie, opamiętajcie się!!! Przy tym wszystkim co się dzieje w klubie i wokół niego ("gratulacje" dla destrukcyjnego i nieudolnego Zarządu) każda wygrana jest b. potrzebna, aby "podbudowywać" szatnię, ale wprowadzać spokój wśród zawodników, aby oddzielać problemy "administracyjne" od sfery sportowej. Ale oczywiście "to tylko Elche", "Athletico sprowadzi nas na ziemie" i inne bzdury. Poczytajcie samych siebie - typowo "polskie DNA" - wręcz "genetycznie zakorzenione" narzekanie. Kibicowanie to wspieranie, a nie wieczne dopierniczanie. Przypomnę jedną rzecz - ile czasu trwała odbudowa Realu Madryt? Jak się ma dzisiejszy Manchester United do tego z czasów Sir Alexa? Przykłady można mnożyć...Przemiany wymagają czasu i cierpliwości. A że wybrano Zarząd taki, a nie inny? Był to demokratyczny wybór, który projektowi FCB odbija się nieprzyjemną czkawką od samego początku rządów świty Rosella. Miejmy nadzieję, że zbliżamy się do końca tego okresu, gdyż nowe wybory są szansą na odbudowę potęgi. Czego życzę nam wszystkim...

1

"Pracowałem już z ważnymi piłkarzami, np. w Atlético, Valencii czy Benfice, i wiem, że prasa opisuje wiele wydarzeń z wnętrza drużyny, które nie mają miejsca. Wyrażanie opinii byłoby błędem – powiedział trener z Walencji."

Cytowana wypowiedź jasno i precyzyjnie dowodzi tego, że świat piłkarski (podobnie jak np. świat kina, muzyki, celebrytów) otoczony jest plotkami, historiami wyssanymi z palca, których jedynym zadaniem jest budowanie czytelnictwa, odsłon, etc.
Niestety, kibic z natury ulega emocjom, więc zaczyna wierzyć w przedstawiane bajki i tak powstają nonsensowne polemiki jakże dalekie od realiów.
W końcu tania sensacja to wysokooktanowe paliwo...

0

Wiecie, od czasu, jak było źle, zawsze pisaliśmy, że trener musi trzymać kopaczy za przyrodzenie i mocno ściskać. A jak jest trener, który nie daje sobie dmuchać w kaszę, to panienki w krótkich spodenkach płaczą.
Wysłać ich do prawdziwej pracy - ciekawe, czy wytrzymaliby choćby jeden miesiąc.
Wg mnie w doopach się poprzewracało. Zero szacunku dla kibiców, dla młodzieży. A gra goowniana, wyniki słabe, styl fatalny. Graja piłkarzyki, nie trener.
Świat totalnie oszalał.
Pamiętajmy jednak, że syty nie zrozumie głodnego.

21

Ciekawe co się w pracy nie podoba pani na kasie, panu na taśmie, górnikowi, brukarzowi, nam samym???
Piłkarze, to rozkapryszone gnojki, które ciągle kręcą kinolami.
A ich praca to zabawa w piłkę za ciężką, wręcz kosmiczną kasę. Powinni więc zamknąć gęby i zapieprzać do upadłego, dosłownie zżerać trawę....bo pani na kasie, pan na taśmie, górnik, brukarz i wielu innych codziennie b. ciężko pracują (po kilkanaście, nie kilka godzin), żeby kupić bilet i oglądać ulubione drużyny, kupić koszulkę z logo, wspierać zespół..
ŻENADA!!!

0

Niestety. Wraz z Guardiolą "umarła" pewna koncepcja. Ale Barca wciąż pragnie trzymać się stylu, który już nie jest stylem, a marną, zdewaluowaną kopaniną.
Nastały ciężkie czasy dla nas, kibiców.

1

Gdyby Barca grała tak, jak sobie tego wszyscy życzymy, nikt by się nie czepiał Luche. Dziś w oczach kibiców Luche staje się persona non grata, robi źle to, tamto, owo, a jeszcze śmie się czepiać Leo.

Leo jest NAJWIĘKSZY i z tym nie można dyskutować!!!

Pamiętajmy jednak, że obok Leo biega 10 innych zawodników. Pamiętajmy, że Luche odpowiada za całą szatnię, że to ON (nie Leo) będzie ze wszystkiego rozliczony nie tylko przez Zarząd, ale i kibiców. Luche dba o atmosferę, ale i dyscyplinę. Jeśli rotuje, to wszystkimi. Nie ma świętych krów.

Z kolei ile to razy, na tej stornie, krytykowano Messiego, że nie biega, nie walczy, że powinien zasiąść na ławie. Zasiadł i jest afera.
Nie może być tak, że zawodnik wybiera trenerów, układa skład. Po to jest trener, osoba z jakąś wizją, która za ową wizję "odpowie".

Uważam, że dyscyplina, kontrolowanie piłkarzy, twardy regulamin to w dzisiejszym sporcie obowiązująca norma. A piłkarz ma się zająć grą i gryzieniem trawy. Niczym innym...Bo robi to dla drużyny! I za mega ciężką kasę...

0

Mocny news! Skuteczniejszy niż właśnie spożywana płynna kofeina!
Nareszcie bańka pęka...

0

Na mój gust to ruch nieco przypominający znalezienie kozła ofiarnego z tym, że w przeciwieństwie do "klasycznego kozła", Zubi jest WINNY, a dokładnie jest jednym ze współwinnych. Winnych jest więcej, choćby Rosell i Bartomeu. A po tyłku dostaje tylko Zubizarreta.
Pytanie, czym ten ruch będzie skutkował, skoro przez rok obowiązuje zakaz transferów. Czy to tylko działanie spod znaku PR "na przetrzymanie" (aby zadowolić antagonistów), czy chodzi o przygotowywanie gruntu pod działania po zakończeniu sankcji.
Gdyby obok wywalenia Zubiego do dymisji podał się honorowo Bartomeu, sytuacja byłaby znacznie klarowniejsza. A tak - wielka niewiadoma, nieskończona nicość...

1

"...popełniono wielką niesprawiedliwość..." wobec FC Barcelona wybierając Zarząd pod przewodnictwem Sandro Rosell'a.
Wyborcy sami sobie zgotowali ten los!

40

Może z innej beczki, a jednak sytuacja nieco podobna.
W zeszłym sezonie grającą w NHL drużyna Detroit Red Wings w wyniku plagi kontuzji zmuszona była skorzystać ze swoich młodych zawodników grających w niższej lidze. Tym sposobem niespodziewanie w NHL zadebiutowało aż 6 graczy. Ta szóstka "dzieciaków" tak śmiało poczynała sobie w NHL, że w tym sezonie są już podstawowymi zawodnikami Czerwonych Skrzydeł.
Obecna sytuacja w Barcelonie również daje szansę "młodzianom". Szansę na szybszy debiut, skok do głębokiej wody, możliwość błyskawicznego rozwoju kariery.
Oby tylko Barca wyciągnęła pozytywy z sytuacji mądrze zarządzając posiadanymi zasobami ludzkimi...
I tutaj pojawia się pewien niuans - zarządzanie przez obecny Zarząd.

0

W obliczu tak dotkliwej kary doprawionej innymi skandalami (polityka transferowa-zakupy, Neymargate, dymisja Rosella, Cruijff, sprzedaż Cesca) Zarząd powinien podać się do dymisji, i to w trybie natychmiastowym.
Niestety, taki zdecydowany i drastyczny ruch wymaga jednego istotnego pierwiastka - HONORU.
A jak wiemy, trudno spodziewać się po obecnym Zarządzie honorowego postępowania. Przecież "wszystko robiliśmy jak należy i jeszcze raz wszystko zrobilibyśmy tak samo".

2

Mam nieodparte wrażenie, że niedaleko, tuż za rogiem czai się jakaś siła nieczysta, która prokuruje coraz większą, niczym nie uzasadnioną paranoję.
Aż dziw mnie bierze ilu forumowiczów na ołtarze wynosi Martina Montoyę. A ja pytam: dlaczego?
W ilu meczach w ostatnich kilku latach widzieliście Montoyę? Co wniósł tak wspaniałego i oczywistego do gry Barcelony? Czy ktoś wie jaką formę Montoya prezentuje choćby na treningach, czy w ogóle coś wnosi do grupy, jaki ma charakter, jak jest odbierany przez innych zawodników?
Coś mi się wydaje, że jakość Montoyi postrzegana jest tylko i wyłącznie przez pryzmat braku jakości Douglasa.
Jak czytam komentarze, to wydaje mi się, że Montoya to co najmniej tak istotne ogniowo dla Barcelony jak Messi. I jest to chyba gruba przesada.
A może MM jest tak wspierany, gdyż jest wychowankiem? Zapytam więc retorycznie, czy wszyscy absolwenci szkółki zawsze łapali miejsce w pierwszej drużynie?
Ktoś słusznie zauważył, że na Montoyę nie stawiali również poprzednicy Enrique. Należy więc rozumieć, że wszyscy byli/są w błędzie, a tylko my, kibice posiadamy wyłączność na mądrość?
Facet ma pecha, bo nie dostaje szans. Ale czy gdyby dostawał, to by je wykorzystał? Nie wiemy, i pewnie się nie dowiemy. Takie jest życie profesjonalnego piłkarza: dziś tu, jutro tam, innym się udaje, innym mniej.
A na końcu (albo na początku) zawsze jest trener. To on rządzi, decyduje, odpowiada. To jego będą rozliczać gnojąc lub podrzucać ku niebiosom. I może pomijać Montoyę i kogo tylko chce. Bo za to mu płacą. Za podejmowanie decyzji, których będzie musiał bronić lub które obronią się same...

1

Pan i władca? I doskonale, gdyż tego właśnie wymaga się od trenera. Oby tylko maszyna zaczęła funkcjonować. Z Montoyą czy bez.

6

Tak jakby brak miejsca w podstawowej jedenastce miałby być ważniejszy niż obowiązujący kontrakt.
Medialnym idiotyzmom nie ma końca. Jak się nic nie dzieje, trzeba poplotkować.

1

Zgadzam się!
Pamiętaj jednak o jednym - nawet gdyby dostał parędziesiąt minut i zagrał wspaniale lub beznadziejnie - czy byłoby to miarodajne?
Wg mnie facet ma pecha, bo nie może się pokazać. Inni, jak choćby Alves jadą na opinii. Dla Montoyi najlepszą rzeczą będzie zmiana otoczenia. To jedyny sposób na pokazanie swojej ewentualnej jakości, a tym samym wytknięcie błędów trenerom.

1

Ochrona=obrona, wiec może wykorzystać Montoyę?

Przepraszam za sarkazm, ale już mnie irytuje nieustająca polemika nt. niedobrego Luche, który tak źle traktuje Montoyę. Jakby niesnaski miedzy trenerami i zawodnikami były nowością, zarówno na własnym, jak i obcym podwórku... Pamiętacie "chemię" między Ibrą i Pepem?

1

Dużo komentarzy nt. Montoyi, jakby miał być co najmniej "Mesjaszem Barcelony".
Jeśli ktoś miał zbawić Barcę to np. sprzedany Cesc z niesamowitą ilością asyst, czy Zubizarreta udanymi transferami.
Każdy trener ma wizję i jej broni. Za ową wizję jest później rozliczany. Widać, że wizja Luche nie obejmuje Montoyi. I tyle.
Czy aby na pewno minuty Montoyi uratują Barcę? Tego nie wiemy i być może się nie dowiemy. Bo taki jest świat piłki...

2

Wiele niepochlebnych komentarzy, a ja pozwolę sobie zauważyć jedną rzecz: za wyniki odpowiada trener i to jemu głowa spadnie, jeśli ich nie będzie.
Trener buduje zespół. Budowa to m.in. wizja, wykonawcy wizji, umiejętności sportowe wykonawców, ich osobowość, atmosfera w szatni i inne czynniki.
Nawet najlepszy zawodnik może nie pasować do wizji ze względu na coś tam.I widać niestety, że Montoya nie pasuje Luche.
Poprzednikom nie pasował Fabs, Alexis i wielu innych. Zmiany są normalne, rozstania przyjacielskie/wrogie na porządku dziennym w świecie futboli.

A na koniec i tak liczą się wyniki. Jeśli zespół osiąga sukcesy - wszystkie decyzje są dobre. Jeśli drużyna przegrywa - każda decyzja jest krytykowana.
I tak od zarania dziejów...Jeśli chodzi o mnie, Montoya (samych sukcesów w nowym klubie) , i nie tylko może odejść o ile Barca wróci na piedestał!

0

Jak wycieczka, to tylko taka, które generuje odpowiednie przychody.
Marketing na rynkach o dużym potencjale ma sens, gdyż w dłuższej perspektywie czasu zwiększa zasoby płynące na klubowe konta.
Przy niewątpliwym braku wymiernych korzyści sportowych z udziału w tego typu turniejach liczy się przede wszystkim wymiar finansowy.

1

Rzeczowa wypowiedź, bez ściemy, bez usprawiedliwiania się, godna zawodowca.
Jeśli chodzi o uczucia Ibry względem Barcelony wydaje się, że jego gniew szczególnie był ukierunkowany na Guardiolę.

0

Jedna żółta karta za dużo obrazuje, jak uboga jest ławka rezerwowych.
Mimo wszystko Adriano wydaje się naturalnym zmiennikiem.
A teraz można pomarzyć: Adriano gra w pierwszym składzie, gra mecz życia, a do tego pięknym strzałem sprzed linii/z rogu pola karnego (w swoim stylu) zdobywa zwycięska bramkę.
Biorę w ciemno :-)

1

Ława czyni cuda. Ostatnimi czasy Pedro grał fatalnie, bezproduktywnie.
Teraz wchodzi z ławki i jego gra wygląda zupełnie inaczej.
Jego szybkość sprawie niesamowite wrażenie i jest brakującym kluczem do gry wertykalnej, co w derbach pokazał duet Alba-Pedro.
Brawo!

1

Zakładając nawet, że TAS skróci okres zakazu transferowego do jednego okienka transferowego, już teraz należy przygotowywać grunt pod przyszłe "zakupy".
Skoro kadencja Zubiego i Spółki wygasa w czerwcu, już teraz powinno się rozwiązać aktualny sekretariat techniczny, bo co mają do roboty skoro zakaz i tak będzie obowiązywał, w półrocznym, czy też rocznym trybie?
Trudno wyobrazić sobie, że "ekipa Zubiego" przygotowuje podwaliny pod kolejne transfery, a finalizować je będzie nowy sekretariat.
Wizje sekretariatów będą zapewne zgoła inne (MUSZĄ BYĆ!!!), więc bez żadnej zwłoki należy stworzyć "szkic" nowego sekretariatu, który będzie przygotowywał strategię na przyszłość bliższą i dalszą.
Na co czekać...i tak zmarnowano kilka lat!

0

Zapewne masz świadomość faktu, że konferencje zazwyczaj są reżyserowane?
Przecież Barca to nic innego, jak przedsiębiorstwo o zasięgu globalnym posiadające w swoich strukturach pion odpowiedzialny za komunikację.
Tutaj nie ma przypadku, wszystko jest skalkulowane i przygotowane, a wypowiadane słowa są elementem opracowanej strategii.
Nie trudno zauważyć, że ton wypowiedzi trenerów, zawodników, zarządu, etc. jest zbieżny.
Mało tego, konferencje mają podobny wydźwięk do wystąpień z czasów Taty, Tito czy Pepa.

Media

Sonda

Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?