0

W obliczu tak dotkliwej kary doprawionej innymi skandalami (polityka transferowa-zakupy, Neymargate, dymisja Rosella, Cruijff, sprzedaż Cesca) Zarząd powinien podać się do dymisji, i to w trybie natychmiastowym.
Niestety, taki zdecydowany i drastyczny ruch wymaga jednego istotnego pierwiastka - HONORU.
A jak wiemy, trudno spodziewać się po obecnym Zarządzie honorowego postępowania. Przecież "wszystko robiliśmy jak należy i jeszcze raz wszystko zrobilibyśmy tak samo".

2

Mam nieodparte wrażenie, że niedaleko, tuż za rogiem czai się jakaś siła nieczysta, która prokuruje coraz większą, niczym nie uzasadnioną paranoję.
Aż dziw mnie bierze ilu forumowiczów na ołtarze wynosi Martina Montoyę. A ja pytam: dlaczego?
W ilu meczach w ostatnich kilku latach widzieliście Montoyę? Co wniósł tak wspaniałego i oczywistego do gry Barcelony? Czy ktoś wie jaką formę Montoya prezentuje choćby na treningach, czy w ogóle coś wnosi do grupy, jaki ma charakter, jak jest odbierany przez innych zawodników?
Coś mi się wydaje, że jakość Montoyi postrzegana jest tylko i wyłącznie przez pryzmat braku jakości Douglasa.
Jak czytam komentarze, to wydaje mi się, że Montoya to co najmniej tak istotne ogniowo dla Barcelony jak Messi. I jest to chyba gruba przesada.
A może MM jest tak wspierany, gdyż jest wychowankiem? Zapytam więc retorycznie, czy wszyscy absolwenci szkółki zawsze łapali miejsce w pierwszej drużynie?
Ktoś słusznie zauważył, że na Montoyę nie stawiali również poprzednicy Enrique. Należy więc rozumieć, że wszyscy byli/są w błędzie, a tylko my, kibice posiadamy wyłączność na mądrość?
Facet ma pecha, bo nie dostaje szans. Ale czy gdyby dostawał, to by je wykorzystał? Nie wiemy, i pewnie się nie dowiemy. Takie jest życie profesjonalnego piłkarza: dziś tu, jutro tam, innym się udaje, innym mniej.
A na końcu (albo na początku) zawsze jest trener. To on rządzi, decyduje, odpowiada. To jego będą rozliczać gnojąc lub podrzucać ku niebiosom. I może pomijać Montoyę i kogo tylko chce. Bo za to mu płacą. Za podejmowanie decyzji, których będzie musiał bronić lub które obronią się same...

1

Pan i władca? I doskonale, gdyż tego właśnie wymaga się od trenera. Oby tylko maszyna zaczęła funkcjonować. Z Montoyą czy bez.

6

Tak jakby brak miejsca w podstawowej jedenastce miałby być ważniejszy niż obowiązujący kontrakt.
Medialnym idiotyzmom nie ma końca. Jak się nic nie dzieje, trzeba poplotkować.

1

Zgadzam się!
Pamiętaj jednak o jednym - nawet gdyby dostał parędziesiąt minut i zagrał wspaniale lub beznadziejnie - czy byłoby to miarodajne?
Wg mnie facet ma pecha, bo nie może się pokazać. Inni, jak choćby Alves jadą na opinii. Dla Montoyi najlepszą rzeczą będzie zmiana otoczenia. To jedyny sposób na pokazanie swojej ewentualnej jakości, a tym samym wytknięcie błędów trenerom.

1

Ochrona=obrona, wiec może wykorzystać Montoyę?

Przepraszam za sarkazm, ale już mnie irytuje nieustająca polemika nt. niedobrego Luche, który tak źle traktuje Montoyę. Jakby niesnaski miedzy trenerami i zawodnikami były nowością, zarówno na własnym, jak i obcym podwórku... Pamiętacie "chemię" między Ibrą i Pepem?

1

Dużo komentarzy nt. Montoyi, jakby miał być co najmniej "Mesjaszem Barcelony".
Jeśli ktoś miał zbawić Barcę to np. sprzedany Cesc z niesamowitą ilością asyst, czy Zubizarreta udanymi transferami.
Każdy trener ma wizję i jej broni. Za ową wizję jest później rozliczany. Widać, że wizja Luche nie obejmuje Montoyi. I tyle.
Czy aby na pewno minuty Montoyi uratują Barcę? Tego nie wiemy i być może się nie dowiemy. Bo taki jest świat piłki...

2

Wiele niepochlebnych komentarzy, a ja pozwolę sobie zauważyć jedną rzecz: za wyniki odpowiada trener i to jemu głowa spadnie, jeśli ich nie będzie.
Trener buduje zespół. Budowa to m.in. wizja, wykonawcy wizji, umiejętności sportowe wykonawców, ich osobowość, atmosfera w szatni i inne czynniki.
Nawet najlepszy zawodnik może nie pasować do wizji ze względu na coś tam.I widać niestety, że Montoya nie pasuje Luche.
Poprzednikom nie pasował Fabs, Alexis i wielu innych. Zmiany są normalne, rozstania przyjacielskie/wrogie na porządku dziennym w świecie futboli.

A na koniec i tak liczą się wyniki. Jeśli zespół osiąga sukcesy - wszystkie decyzje są dobre. Jeśli drużyna przegrywa - każda decyzja jest krytykowana.
I tak od zarania dziejów...Jeśli chodzi o mnie, Montoya (samych sukcesów w nowym klubie) , i nie tylko może odejść o ile Barca wróci na piedestał!

0

Jak wycieczka, to tylko taka, które generuje odpowiednie przychody.
Marketing na rynkach o dużym potencjale ma sens, gdyż w dłuższej perspektywie czasu zwiększa zasoby płynące na klubowe konta.
Przy niewątpliwym braku wymiernych korzyści sportowych z udziału w tego typu turniejach liczy się przede wszystkim wymiar finansowy.

1

Rzeczowa wypowiedź, bez ściemy, bez usprawiedliwiania się, godna zawodowca.
Jeśli chodzi o uczucia Ibry względem Barcelony wydaje się, że jego gniew szczególnie był ukierunkowany na Guardiolę.

0

Jedna żółta karta za dużo obrazuje, jak uboga jest ławka rezerwowych.
Mimo wszystko Adriano wydaje się naturalnym zmiennikiem.
A teraz można pomarzyć: Adriano gra w pierwszym składzie, gra mecz życia, a do tego pięknym strzałem sprzed linii/z rogu pola karnego (w swoim stylu) zdobywa zwycięska bramkę.
Biorę w ciemno :-)

1

Ława czyni cuda. Ostatnimi czasy Pedro grał fatalnie, bezproduktywnie.
Teraz wchodzi z ławki i jego gra wygląda zupełnie inaczej.
Jego szybkość sprawie niesamowite wrażenie i jest brakującym kluczem do gry wertykalnej, co w derbach pokazał duet Alba-Pedro.
Brawo!

1

Zakładając nawet, że TAS skróci okres zakazu transferowego do jednego okienka transferowego, już teraz należy przygotowywać grunt pod przyszłe "zakupy".
Skoro kadencja Zubiego i Spółki wygasa w czerwcu, już teraz powinno się rozwiązać aktualny sekretariat techniczny, bo co mają do roboty skoro zakaz i tak będzie obowiązywał, w półrocznym, czy też rocznym trybie?
Trudno wyobrazić sobie, że "ekipa Zubiego" przygotowuje podwaliny pod kolejne transfery, a finalizować je będzie nowy sekretariat.
Wizje sekretariatów będą zapewne zgoła inne (MUSZĄ BYĆ!!!), więc bez żadnej zwłoki należy stworzyć "szkic" nowego sekretariatu, który będzie przygotowywał strategię na przyszłość bliższą i dalszą.
Na co czekać...i tak zmarnowano kilka lat!

0

Zapewne masz świadomość faktu, że konferencje zazwyczaj są reżyserowane?
Przecież Barca to nic innego, jak przedsiębiorstwo o zasięgu globalnym posiadające w swoich strukturach pion odpowiedzialny za komunikację.
Tutaj nie ma przypadku, wszystko jest skalkulowane i przygotowane, a wypowiadane słowa są elementem opracowanej strategii.
Nie trudno zauważyć, że ton wypowiedzi trenerów, zawodników, zarządu, etc. jest zbieżny.
Mało tego, konferencje mają podobny wydźwięk do wystąpień z czasów Taty, Tito czy Pepa.

2

Dziś mam małą satysfakcję, gdyż na naszym forum reprezentowałem tych nielicznych, którzy byli wstrzemięźliwi w kwestii krytyki transferu Mathieu.
Fala niezadowolenia była olbrzymia, ale i dziwna, gdyż przeszła w chwili, gdy Francuz nie zagrał nawet jednego meczu.
Widać, że Mathieu poczyna sobie całkiem nieźle. Oczywiście zdarzają mu się wpadki, ale który zawodnik jest ich w stanie uniknąć w 100 procentach?
Mam nadzieję, że "Rudy" będzie grał coraz lepiej, co będzie korzystne dla drużyny, jak i dla nas, kibiców...

0

Cytując klasyka, "Czucie i wiara silniej mówi do mnie, Niż mędrca szkiełko i oko".

Co to oznacza? Ślepą wiarę przedkładaną nad racjonalną ocenę i analizę.
Dlatego też fakty dot. gry Douglasa nazywasz "płaczem i lamentowaniem". Z "ziemi niczyjej" piszesz swój post, skoro fatalną grę Douglasa przeciwko TRZECIOLIGOWCOWI tłumaczysz presją, etc. Z kim więc ma grać, aby presja była mniejsza? Z dziećmi na podwórku?
Wspierać to można Mathieu, którego dotknęła fala krytyki, ale gra, walczy, i wiele dobrego z tego wychodzi. Wspierać można będącego na zakręcie Pedro, krytykowanego Alvesa, Messiego, gdyż zarzuca mu się spadek formy, Suareza, który jeszcze nie zapunktował, Vermaelena ze względu na kontuzje.
Ale Ty chyba mylisz wsparcie z litością.
Na nic Douglasowi Twoja czy moja wiara, skoro gra jak gra. Jest po prostu słaby.
TO JEST BARCA, a nie szkółka Barcy. Taka jest różnica!

12

"Douglas: Potrzebuje czasu na aklimatyzację. Zobaczymy, czy będzie miał czy nie".
Zastanawia mnie kto podjął decyzję o zakupie Douglasa. Czy Enrique broni swojego pomysłu, czy broni decyzji Zubiego i spółki (pisano o tym, że Douglas był długo obserwowany, a skoro Luche jest w FCB zaledwie od kilku miesięcy, musi to być sprawka Jego Wysokości A.Z.)?
Jedno jest pewne - postawa Douglasa z 3-ligowym kopciuszkiem była wręcz fatalna. Błędne decyzje, niezrozumiałe poruszanie się po boisko, straty, przegrane pojedynki, gra do boku... Absolutne dno!
Facet grał tak, jakby nie posiadał umiejętności piłkarskich. Co innego dostosować się, zaaklimatyzować, a co innego uczyć się podstaw.
Powiedzcie, proszę: kiedy jest czas na pokazanie swojej klasy, jak nie w meczu z przeciwnikiem klasy SD Huesca (bez obrazy). Wyobrażacie sobie Douglasa z Valencią, PSG, Realem? Wrrr, aż dreszcz mnie obleciał.
Nie wydaje mi się, aby Douglas mógł stać się przyszłością Barcelony.
Czy ten zakup to nie jakieś kolejne niejasne pokłosie transferu Neymara?
Te nietrafione zakupy muszą się wreszcie skończyć. Inaczej biada, oj , biadaaa.

2

„Jeśli moglibyśmy wrócić do 2010 roku, kiedy objąłem to stanowisko, zważywszy na konsekwencje nie zrobilibyśmy pewnych rzeczy, które zrobiliśmy”.

Ile to razy czytaliśmy, że wszystko było robione jak należy i byłoby zrobione tak samo po raz kolejny.
Ówczesne wypowiedzi płynące z ust najwyżej postawionych osób w administracji klubu mogły być odebrane jako "najmądrzejsi, nieomylni, bezbłędni". Czy ktoś taki w ogóle istnieje?Zamiast uderzyć się w pierś, przyznać do błędu, który jest prawem każdego, ślepo i bezmyślnie brnięto w obronę wielu fatalnych decyzji i sytuacji (rezygnacja Rosella, Neymargate, Cruyff, etc.)...

2

Świetny mecz każdej ze stron. Valencia zasłużyła przynajmniej na remis.
Pamiętajmy jednak główny błąd sędziego liniowego. Gdyby prawidłowo zdobyta bramka przez Suareza została uznana, mecz mógłby wyglądać zupełnie inaczej. Valencia byłaby zmuszona "otworzyć się", co zaowocowałoby zwiększeniem przestrzeni na połowie gospodarza.
Generalnie cieszy ambitna gra Barcelony, czego brakowała od b. długiego czasu. A i Pedro latał jak szalony - widać głód gry.
Świetny mecz, dużo emocji. Na szczęście 3 punkty trafiły na konto FCB :)

0

Z ust Enrique padły b. istotne słowa odnośnie stałych fragmentów gry, cytuję: "... jednak nie oszukamy średniej wzrostu zespołu, która jest, jaka jest – dobra dla pewnego systemu gry, ale nie tak bardzo w przypadku wykonywania stałych fragmentów...".
Nie rozumiem więc kretyńskich komentarzy dziennikarzy, rzekomo znawców futbolu, którzy wypominają Barcelonie ilość niewykorzystanych kornerów oraz straty bramek po stałych fragmentach gry. A przecież przyczyna jest oczywista - wzrost, a właściwie jego brak.
Średnia wzrostu piłkarzy FCB sprzyja szybkiej grze po ziemi, ale nie ułatwia gry w powietrzu. I tutaj żadna praca wiele nie pomoże, skoro wyżsi nawet będąc mniej skocznymi zazwyczaj sięgają wyżej. To chyba oczywiste...

5

Wypowiedzi Cruyff'a jak zawsze konkretne, trafne, bez ściemy i owijania w bawełnę.
Facet zasługuje na wieczny szacunek!

0

Na faceta plują, a on uparcie powtarza, że pada deszcz.
Widać, że wewnętrzne regulacje Barcy są kulawe, gdyż pozwalają na kierowanie klubem osobie "przypadkowej". Mam na myśli obecną sytuację - wybrany prezydent składa rezygnację (podkreślam: WYBRANY, bez względu na podjęte przez niego decyzje, w końcu uzyskał najwięcej głosów w oficjalnym głoswaniu), a następcą zostaje osoba mianowana, a nie wybrana, która za nic w świecie nie zamierza się poddać weryfikacji (zarządzenie wyborów).
Do tego owa osoba tkwi w przekonaniu o nieomylności, o posiadaniu monopolu na mądrość ("jeszcze raz wszystko zrobilibyśmy tak samo"). Czyli jak? Afera Neymargate, Cruyff, Qatar, fatalna polityka transferowa (Douglas, Cesk, Alexis, brak wartościowego obrońcy), ślepe wspieranie nieudacznika Zubizaretty, sądzenie się z Laportą nawet po decyzji sądu o oddaleniu pozwu.
Wciąż też nie wiemy (i pewnie nie dowiemy się) dlaczego odszedł Pep (czy Zarząd z Panem Marysią w składzie nie dołożył do tego swoich 5 groszy).
Tragedia, i to do kwadratu!
Czy towarzystwa nie można wywieźć poza stadion na taczkach???

2

Nie dziwcie się wypowiedziom Rakitica.
W profesjonalnym klubie, podobnie jak w profesjonalnym przedsiębiorstwie pieczołowicie przygotowuje się strategię dot. kontaktów z mediami.
Dlatego też często na pierwszy front wysyła się speca od komunikacji, a z kolei pracownicy klubu (w tym wypadku piłkarze) podczas wywiadów realizują zaplanowaną strategię.
Przecież oczywiste jest, że Rakitic (czy ktokolwiek inny) nie powie, że trener taki, taktyka owaka, a ja jestem najlepszy.
Te wywiady należy traktować na równi z różnymi doniesieniami medialnymi - zaplanowana akcja i tyle. Na pewno nie są wiarygodnym źródłem informacji, a jedynie realizacją określonej misji.

4

Messi dojrzał nie tylko piłkarsko, dojrzał przede wszystkim jako człowiek. Dlatego też doskonale rozumie, ile znaczy jego rola jako kreatora, a nie tylko snajpera. Niech dowodem tego będzie jego współpraca z Neymarem, dzielenie się piłką, asystowanie, wręcz boiskowy altruizm.
Wszyscy obawialiśmy się współpracy Messi - Neymar, a oni udowodnili, że mogą fantastycznie się dopełniać.
Oczywiście nie byłoby to możliwe, gdyby Neymar nie zaakceptował bezdyskusyjnej wielkości Messiego. Taką postawę musi również przyjąć Suarez, co chyba już się dzieje (asysty w meczach, granie pod zespół).
Wracając do Messiego - reżyser gry to ktoś więcej niż snajper. To osoba, która decyduje o grze nie tylko danej formacji, ale i całego zespołu. Być kimś takim w Barcelonie - bezcenne.
Dziś mamy dobry moment na zmianę ustawienia Messiego. Barcelońskie trio może zapisać niesamowite karty w historii futbolu. Byle współpracowało, byle się dotarło, zaczęło "czytać w ciemno". A wówczas...bójcie się przeciwnicy wszelakiej maści!

3

I Zubi odetchnął...

0

Ale Zubizaretta, podobnie jak SUPER-Zarząd jest nietykalny, bo "wszystko robimy dobrze, i zrobilibyśmy to samo raz jeszcze".

0

Faktycznie statystyki tragiczne. W czym upatrywać przyczyny? Przecież nawet zawodnik bez formy nie zawsze wszystko partaczy, zdarzy mu się choćby jedno błyskotliwe zagranie.
Statystki tym dziwniejsze, że ponoć Luis ma DNA Barcy, zna styl do którego jest przywiązany, więc idąc tym tokiem rozumowania wprowadza zmiany kosmetyczne...
A tymczasem środka pola nie ma. Słaby środek to brak kreacji, brak odbiorów, straty. Słaby środek to luka między linią obrony i ataku.
Reasumując - beż środka nie ma drużyny, po prostu.
FCB ostatnimi laty miała zabójczy środek i tak nagle wszystko się wysypało? O co w tym wszystkim chodzi?

1

Za to sytuacja z Andonim-partaczem wydaje się klarowna - zmiana...ławki klubowej. Natychmiast, na zawsze.
Ale przecież wszyscy znamy słowa Zarządu: "wszystko zrobilibyśmy jeszcze raz tak samo. Nie mamy sobie nic do zarzucenia".
Quo vadis Barcelono???

0

Gdyby było "dobrze" (przynajmniej sportowo - ta sfera przede wszystkim interesuje fanów), nie byłoby miejsca na polemikę. Jako że jest tak sobie, szuka się dziury w całym.
Pewne jest jedno - mocny kandydat na Prezydenta klubu (nawet przejmujący schedę w środku kadencji) nie bałby się referendum. Mało tego, sam by je z chęcią zarządził, aby potwierdzić swoją "markę", być honorowym i uczciwym wobec klubu i kibiców, pokazać, że organizacja zwana "FC Barcelona" jest na pierwszym miejscu.
Dziś mamy sporo niejasności, niedopowiedzeń, niesmaków (Neymargate, Rossell, Cruyff, Qatar, ogólna polityka). Za tym idzie słaba polityka transferowa i przeciętne wyniki. Parafrazując, "źle się dzieje w państwie katalońskim".
Osobiście również optuję za Laportą, gdyż jego rządy broni rzecz fundamentalna - sfera sportowa. Przecież mówimy o klubie piłkarskim, który gra, żeby wygrać. A z wynikami sportowymi nie da się polemizować. Może jestem nieco cyniczny, ale można dywagować o wartościach, historii, etc. Jak one się jedna mają w chwili gdy nie wygrywasz?

1

Hmm, w sumie ciągłe stawianie na Alves to pewien paradoks.
Z jednej strony forma daleka od optymalnej. Z drugiej strony formę buduje przez treningi i udział w meczach.Grzejąc ławę raczej jest się dalej od dobrej formy, niż bliżej.
Z kolei zapowiedź rezygnacji z usług Alvesa po sezonie tym bardziej nakazuje stawiać na innych, aby się ogrywali, zdobywali doświadczenie, byli gotowi na zastąpienie Daniego.
Pokręcone to wszystko i przypomina trochę czasy Taty. Na początku rotacje, "ja tu rządzę", a potem powrót do starego składu...

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: