2

Dziś mam małą satysfakcję, gdyż na naszym forum reprezentowałem tych nielicznych, którzy byli wstrzemięźliwi w kwestii krytyki transferu Mathieu.
Fala niezadowolenia była olbrzymia, ale i dziwna, gdyż przeszła w chwili, gdy Francuz nie zagrał nawet jednego meczu.
Widać, że Mathieu poczyna sobie całkiem nieźle. Oczywiście zdarzają mu się wpadki, ale który zawodnik jest ich w stanie uniknąć w 100 procentach?
Mam nadzieję, że "Rudy" będzie grał coraz lepiej, co będzie korzystne dla drużyny, jak i dla nas, kibiców...

0

Cytując klasyka, "Czucie i wiara silniej mówi do mnie, Niż mędrca szkiełko i oko".

Co to oznacza? Ślepą wiarę przedkładaną nad racjonalną ocenę i analizę.
Dlatego też fakty dot. gry Douglasa nazywasz "płaczem i lamentowaniem". Z "ziemi niczyjej" piszesz swój post, skoro fatalną grę Douglasa przeciwko TRZECIOLIGOWCOWI tłumaczysz presją, etc. Z kim więc ma grać, aby presja była mniejsza? Z dziećmi na podwórku?
Wspierać to można Mathieu, którego dotknęła fala krytyki, ale gra, walczy, i wiele dobrego z tego wychodzi. Wspierać można będącego na zakręcie Pedro, krytykowanego Alvesa, Messiego, gdyż zarzuca mu się spadek formy, Suareza, który jeszcze nie zapunktował, Vermaelena ze względu na kontuzje.
Ale Ty chyba mylisz wsparcie z litością.
Na nic Douglasowi Twoja czy moja wiara, skoro gra jak gra. Jest po prostu słaby.
TO JEST BARCA, a nie szkółka Barcy. Taka jest różnica!

12

"Douglas: Potrzebuje czasu na aklimatyzację. Zobaczymy, czy będzie miał czy nie".
Zastanawia mnie kto podjął decyzję o zakupie Douglasa. Czy Enrique broni swojego pomysłu, czy broni decyzji Zubiego i spółki (pisano o tym, że Douglas był długo obserwowany, a skoro Luche jest w FCB zaledwie od kilku miesięcy, musi to być sprawka Jego Wysokości A.Z.)?
Jedno jest pewne - postawa Douglasa z 3-ligowym kopciuszkiem była wręcz fatalna. Błędne decyzje, niezrozumiałe poruszanie się po boisko, straty, przegrane pojedynki, gra do boku... Absolutne dno!
Facet grał tak, jakby nie posiadał umiejętności piłkarskich. Co innego dostosować się, zaaklimatyzować, a co innego uczyć się podstaw.
Powiedzcie, proszę: kiedy jest czas na pokazanie swojej klasy, jak nie w meczu z przeciwnikiem klasy SD Huesca (bez obrazy). Wyobrażacie sobie Douglasa z Valencią, PSG, Realem? Wrrr, aż dreszcz mnie obleciał.
Nie wydaje mi się, aby Douglas mógł stać się przyszłością Barcelony.
Czy ten zakup to nie jakieś kolejne niejasne pokłosie transferu Neymara?
Te nietrafione zakupy muszą się wreszcie skończyć. Inaczej biada, oj , biadaaa.

2

„Jeśli moglibyśmy wrócić do 2010 roku, kiedy objąłem to stanowisko, zważywszy na konsekwencje nie zrobilibyśmy pewnych rzeczy, które zrobiliśmy”.

Ile to razy czytaliśmy, że wszystko było robione jak należy i byłoby zrobione tak samo po raz kolejny.
Ówczesne wypowiedzi płynące z ust najwyżej postawionych osób w administracji klubu mogły być odebrane jako "najmądrzejsi, nieomylni, bezbłędni". Czy ktoś taki w ogóle istnieje?Zamiast uderzyć się w pierś, przyznać do błędu, który jest prawem każdego, ślepo i bezmyślnie brnięto w obronę wielu fatalnych decyzji i sytuacji (rezygnacja Rosella, Neymargate, Cruyff, etc.)...

2

Świetny mecz każdej ze stron. Valencia zasłużyła przynajmniej na remis.
Pamiętajmy jednak główny błąd sędziego liniowego. Gdyby prawidłowo zdobyta bramka przez Suareza została uznana, mecz mógłby wyglądać zupełnie inaczej. Valencia byłaby zmuszona "otworzyć się", co zaowocowałoby zwiększeniem przestrzeni na połowie gospodarza.
Generalnie cieszy ambitna gra Barcelony, czego brakowała od b. długiego czasu. A i Pedro latał jak szalony - widać głód gry.
Świetny mecz, dużo emocji. Na szczęście 3 punkty trafiły na konto FCB :)

0

Z ust Enrique padły b. istotne słowa odnośnie stałych fragmentów gry, cytuję: "... jednak nie oszukamy średniej wzrostu zespołu, która jest, jaka jest – dobra dla pewnego systemu gry, ale nie tak bardzo w przypadku wykonywania stałych fragmentów...".
Nie rozumiem więc kretyńskich komentarzy dziennikarzy, rzekomo znawców futbolu, którzy wypominają Barcelonie ilość niewykorzystanych kornerów oraz straty bramek po stałych fragmentach gry. A przecież przyczyna jest oczywista - wzrost, a właściwie jego brak.
Średnia wzrostu piłkarzy FCB sprzyja szybkiej grze po ziemi, ale nie ułatwia gry w powietrzu. I tutaj żadna praca wiele nie pomoże, skoro wyżsi nawet będąc mniej skocznymi zazwyczaj sięgają wyżej. To chyba oczywiste...

5

Wypowiedzi Cruyff'a jak zawsze konkretne, trafne, bez ściemy i owijania w bawełnę.
Facet zasługuje na wieczny szacunek!

0

Na faceta plują, a on uparcie powtarza, że pada deszcz.
Widać, że wewnętrzne regulacje Barcy są kulawe, gdyż pozwalają na kierowanie klubem osobie "przypadkowej". Mam na myśli obecną sytuację - wybrany prezydent składa rezygnację (podkreślam: WYBRANY, bez względu na podjęte przez niego decyzje, w końcu uzyskał najwięcej głosów w oficjalnym głoswaniu), a następcą zostaje osoba mianowana, a nie wybrana, która za nic w świecie nie zamierza się poddać weryfikacji (zarządzenie wyborów).
Do tego owa osoba tkwi w przekonaniu o nieomylności, o posiadaniu monopolu na mądrość ("jeszcze raz wszystko zrobilibyśmy tak samo"). Czyli jak? Afera Neymargate, Cruyff, Qatar, fatalna polityka transferowa (Douglas, Cesk, Alexis, brak wartościowego obrońcy), ślepe wspieranie nieudacznika Zubizaretty, sądzenie się z Laportą nawet po decyzji sądu o oddaleniu pozwu.
Wciąż też nie wiemy (i pewnie nie dowiemy się) dlaczego odszedł Pep (czy Zarząd z Panem Marysią w składzie nie dołożył do tego swoich 5 groszy).
Tragedia, i to do kwadratu!
Czy towarzystwa nie można wywieźć poza stadion na taczkach???

2

Nie dziwcie się wypowiedziom Rakitica.
W profesjonalnym klubie, podobnie jak w profesjonalnym przedsiębiorstwie pieczołowicie przygotowuje się strategię dot. kontaktów z mediami.
Dlatego też często na pierwszy front wysyła się speca od komunikacji, a z kolei pracownicy klubu (w tym wypadku piłkarze) podczas wywiadów realizują zaplanowaną strategię.
Przecież oczywiste jest, że Rakitic (czy ktokolwiek inny) nie powie, że trener taki, taktyka owaka, a ja jestem najlepszy.
Te wywiady należy traktować na równi z różnymi doniesieniami medialnymi - zaplanowana akcja i tyle. Na pewno nie są wiarygodnym źródłem informacji, a jedynie realizacją określonej misji.

4

Messi dojrzał nie tylko piłkarsko, dojrzał przede wszystkim jako człowiek. Dlatego też doskonale rozumie, ile znaczy jego rola jako kreatora, a nie tylko snajpera. Niech dowodem tego będzie jego współpraca z Neymarem, dzielenie się piłką, asystowanie, wręcz boiskowy altruizm.
Wszyscy obawialiśmy się współpracy Messi - Neymar, a oni udowodnili, że mogą fantastycznie się dopełniać.
Oczywiście nie byłoby to możliwe, gdyby Neymar nie zaakceptował bezdyskusyjnej wielkości Messiego. Taką postawę musi również przyjąć Suarez, co chyba już się dzieje (asysty w meczach, granie pod zespół).
Wracając do Messiego - reżyser gry to ktoś więcej niż snajper. To osoba, która decyduje o grze nie tylko danej formacji, ale i całego zespołu. Być kimś takim w Barcelonie - bezcenne.
Dziś mamy dobry moment na zmianę ustawienia Messiego. Barcelońskie trio może zapisać niesamowite karty w historii futbolu. Byle współpracowało, byle się dotarło, zaczęło "czytać w ciemno". A wówczas...bójcie się przeciwnicy wszelakiej maści!

3

I Zubi odetchnął...

0

Ale Zubizaretta, podobnie jak SUPER-Zarząd jest nietykalny, bo "wszystko robimy dobrze, i zrobilibyśmy to samo raz jeszcze".

0

Faktycznie statystyki tragiczne. W czym upatrywać przyczyny? Przecież nawet zawodnik bez formy nie zawsze wszystko partaczy, zdarzy mu się choćby jedno błyskotliwe zagranie.
Statystki tym dziwniejsze, że ponoć Luis ma DNA Barcy, zna styl do którego jest przywiązany, więc idąc tym tokiem rozumowania wprowadza zmiany kosmetyczne...
A tymczasem środka pola nie ma. Słaby środek to brak kreacji, brak odbiorów, straty. Słaby środek to luka między linią obrony i ataku.
Reasumując - beż środka nie ma drużyny, po prostu.
FCB ostatnimi laty miała zabójczy środek i tak nagle wszystko się wysypało? O co w tym wszystkim chodzi?

1

Za to sytuacja z Andonim-partaczem wydaje się klarowna - zmiana...ławki klubowej. Natychmiast, na zawsze.
Ale przecież wszyscy znamy słowa Zarządu: "wszystko zrobilibyśmy jeszcze raz tak samo. Nie mamy sobie nic do zarzucenia".
Quo vadis Barcelono???

0

Gdyby było "dobrze" (przynajmniej sportowo - ta sfera przede wszystkim interesuje fanów), nie byłoby miejsca na polemikę. Jako że jest tak sobie, szuka się dziury w całym.
Pewne jest jedno - mocny kandydat na Prezydenta klubu (nawet przejmujący schedę w środku kadencji) nie bałby się referendum. Mało tego, sam by je z chęcią zarządził, aby potwierdzić swoją "markę", być honorowym i uczciwym wobec klubu i kibiców, pokazać, że organizacja zwana "FC Barcelona" jest na pierwszym miejscu.
Dziś mamy sporo niejasności, niedopowiedzeń, niesmaków (Neymargate, Rossell, Cruyff, Qatar, ogólna polityka). Za tym idzie słaba polityka transferowa i przeciętne wyniki. Parafrazując, "źle się dzieje w państwie katalońskim".
Osobiście również optuję za Laportą, gdyż jego rządy broni rzecz fundamentalna - sfera sportowa. Przecież mówimy o klubie piłkarskim, który gra, żeby wygrać. A z wynikami sportowymi nie da się polemizować. Może jestem nieco cyniczny, ale można dywagować o wartościach, historii, etc. Jak one się jedna mają w chwili gdy nie wygrywasz?

1

Hmm, w sumie ciągłe stawianie na Alves to pewien paradoks.
Z jednej strony forma daleka od optymalnej. Z drugiej strony formę buduje przez treningi i udział w meczach.Grzejąc ławę raczej jest się dalej od dobrej formy, niż bliżej.
Z kolei zapowiedź rezygnacji z usług Alvesa po sezonie tym bardziej nakazuje stawiać na innych, aby się ogrywali, zdobywali doświadczenie, byli gotowi na zastąpienie Daniego.
Pokręcone to wszystko i przypomina trochę czasy Taty. Na początku rotacje, "ja tu rządzę", a potem powrót do starego składu...

0

Genialna gra Masche na jego nominalnej pozycji defensywnego pomocnika to kilka pozytywów: zabezpieczenie środkowej linii, pomoc obronie, odbiory, oddalanie gry od własnej bramki, kreacja gry, asekuracja.
Dlaczego więc dysponując tak doskonałym D.P. nie korzysta się z jego dedykowanych usług? Czy naprawdę "wzmacnianie" linii obrony niskim Mascherano (kłaniają się straty goli po stałych fragmentach gry) usprawiedliwia osłabianie linii pomocy, która jest tak istotnym łącznikiem między atakiem a obroną?
Rozumiałbym owe zabiegi gdyby nie było alternatywy, ale jest przecież Barta, któremu przede wszystkim się chce!
Ponadto posadzenie na ławie Sergio może zaowocować jego większa pracą i determinacją w celu odzyskania miejsca w pierwszym składzie. Posadzenie Pique - efekt podobny. Konkurencja buduje formę, bo każdy haruje jak wół. Nie podoba się? Wypad! Grasz w FC Barcelona, a samo "DNA" (przy ciągłym prezentowaniu DNA) to za mało...
Na co więc czeka sztab szkoleniowy? Chyba wszyscy czekmay na Barte w podstawowym składzie i na Masche w pomocy.

0

Mnie najbardziej cieszy gra b. wysokim pressingiem, co było widać w meczu. Gdy Barca atakuje wysoko, do tego przekraczając połowę połowy przeciwnika, wówczas może osiągnąć 3 cele:
1. Wywołanie błędu u przeciwnika
2. Zachowuje bezpieczną odległość od swojej bramki
3. Po przejściu piłki może szybko skonstruować akcję mając znacznie mniej metrów do bramki przeciwnika
Ogólnie mecz ok, choć kilka rzeczy irytowało:
1. Dużo gry "do tyłu" łącznie z podawaniem do bramkarza (chyba, że taktyka zakładała jak najwyższe wyciągnięcie przeciwnika z jego połowy)
2. Busi mało widoczny
3. Trochę za dużo gry "na stojaka", przez co rozgrywanie piłki było zbyt wolne.
Masche - jak zwykle wysoki poziom; Barta - trzeba na niego stawiać, pięknie wywalczył piłkę w polu Ajaxu i to będąc obrońcą; Busquets - mało widoczny; Ter Stegen - dalekie podania nogami ich celność robią wrażenie.
A jak zobaczyłem, ze wszedł Pedro, szczęka opadła, a tutaj proszę - szybka asysta.
Cieszy również dublet Messiego - jakże "psychologicznie" potrzebny do wzrostu formy cracka.
Ważna wygrana, ważna odbudowa morale - zarówno zawodników jak i nas...kibiców.

0

Wiesz, zapewne trzeba mieć zmysł taktyczny. Natomiast chodzi mi o jedno - nie ma wzrostu, nie ma bramek strzelanych głową. Każda taka bramka to tylko wyjątek od reguły.Z drugiej strony bez wzrostu traci się bramki ze stałych fragmentów gry, bo jednak zazwyczaj piłka zostaje wrzucona na głowy zawodników.

1

Styl = szybka wymiana piłki po ziemi.
Do realizacji założonego stylu potrzebni są techniczni, ruchliwi, zwrotni, szybcy zawodnicy z dobrym momentem startu. Kluczową sprawą jest ich fizjonomia - wzrost i waga (niżsi, lżejsi).
Fizjonomia zawodników "urodzonych" do stylu Barcy jest sprzeczna z graczami zdolnymi do wykorzystywania wrzutek z rogów. Tacy muszą być wysocy, silni i dodatkowo skoczni. Popatrzmy np. na Johna Terry, który nawet wysokiego Pique czy Sergio złamałby w pól grając ciałem w ciało. Jest jeszcze Mathieu, le to wciąż za mało alternatyw.
I za Guardioli dużo rogów było wykonywanych po ziemi na odległość 2-3 metrów (zawodnik podbiegał do egzekutora rzutu rożnego, otrzymywał piłkę i tiki-taka rozpoczynała się od nowa).
Przyznam, że nie wiem jak Barca ma pracować nad rogami, skoro nie ma przewagi wzrostu, nie ma kim grać w powietrzu. Róg po ziemi nie przejdzie. Może lepiej nie wrzucać, tylko grać na wycofanie (np. na wbiegającego zawodnika) i strzał z dalszej odległości, choć trudne do wykonania.
Ilość rogów dobrze świadczy o prokurowaniu zagrożenia, wzrost Barcy jest odpowiedzią na fatalna skuteczność.


0

I to w momencie, kiedy czytałeś, gdyż zreflektowałem się zaraz po wysłaniu postu :-).

1

Oczywiście, ze tak. O tym napisałem w poście. Każdy pomaga swoim, co jest naturalne. Ważne, aby przynajmniej kibice zachowali rozsądek.

2

Jeżeli ktoś "posądza" madrycką prasę o obiektywizm, to czym prędzej powinien odwiedzić poradnię psychiatryczną.
Przegrana jest wodą na młyn Madritas, których zadaniem jest dezinformacja, sianie niezgody, szczucie, napuszczanie, plotkowanie, niczym nie uzasadnione domysły...A to wszystko w imię czystej, nieskazitelnej, honorowej walki o wygraną w jakże istotnym duchu fair play.Oddajmy jedna sprawiedliwość mediom - każdy chroni swego, więc prasa katalońska raczej również nie wynosi Realu ponad niebiosa.P.S. Co do gry z Celtą? Gdyby wpadło to co mogło/miało wpaść, nie byłoby tematu. Drużyna grała, odbierała piłki pressingiem miała x sytuacji. Nie wchodziło, i tyle. Gdyby nie było sytuacji bramkowych - to byłby faktyczny powód do niepokoju.

0

Biorąc pod uwagę całokształt, Laporta wygrywa.
Nie zapominajmy, że zawsze można się skutecznie powozić na schedzie po poprzednikach. Mam oczywiscie na myśli spadek na plusie, a nie długi w spadku :)

2

Krótko: Zarządu bronią wyniki! A jakie wyniki osiągnął klub za rządów Laporty wszyscy wiemy...

0

Masz rację. Skuteczność Zubizaretty jest żadna. Komentując któryś z artykułów napisałem, że zakupy Barcy tw kwestii obrony o druga lub i trzecia półka. Sekretariat jest po prostu do doopy nie będąc w stanie kupić wartościowych obrońców.
Udał się Neymar, wydaje się, że uda się "Gryzoń, z Rakiticem też powinno być dobrze.
Za to zakupy dot. linii obrony to jakaś kpina, nieudacznictwo przez wielkie "N". Zwłaszcza Douglas, o którym nic nie wiadomo. Nawet opinie na jego temat płynące z rodzinnej Brazylii nie są spod znaku "wow".
Belg? Kupili go, bo grał w Man. United? Gdyby był taki świetny, nie zostałby sprzedany. Co prawda nie wiemy jak będzie grał, więc może trzeba trochę poczekać.
Mathieu? Osobiście jeszcze go nie skreślam, choć lepiej sobie radzi ze słabszymi przeciwnikami, niż np. Realem.
Sytuacja personalna + sankcje. Łatwo nie będzie...

3

Dużo kwasu płynie ma forum...
A wygrana to wygrana i tyle. Przecież przegrać nie jest wcale trudno. Jakiś karny, jakiś słupek i dopiero popłynąłby ocean żółci.
Naprawdę rozumiem rozgoryczenie nas wszystkich po przegranym Grand Derbi, i to przegranej w średnim stylu. Przegranej z Realem, który gra naprawdę wspaniale.
Wracając do Superpucharu Katalonii uważam, że każda okazja do grania, próbowania, testowania, dawania minut rezerwowym jest dobra, bo pozwala na zobaczenie jeszcze szerszej perspektywy.
Nie myślmy o tym, co za nami. Patrzmy z nadzieją w przyszłość. Klubowi równie bardzo zależy na zwycięstwach, jak i kibicom. Nadal prowadzimy w tabeli. Nadal mamy czas na poprawę. Bądźmy cierpliwi i dobrej myśli. Co innego na pozostało???

1

Przede wszystkim prezydent FIFA w ogóle nie powinien wypowiadać się na tego typu tematy, gdyż jakakolwiek wypowiedź zawsze będzie negatywnie odbierana przez jakieś środowiska sprzyjając jednocześnie zarzutom o stronniczość.
BTW Panie Blatter, co z powtórkami telewizyjnymi? Dalej drużyny będą przegrywać/wygrywać przez niedoskonałość ludzkiej (czytaj: sędziowskiej) fizjonomii?

0

Właśnie, też się tego obawiam.
I nawet nie chodzi o porównywanie do ery Guardioli, bo taka passa to raczej wyjątek od reguły (trener na dorobku, odpowiedni wiek piłkarzy, ich kapitalna forma, wstrzelenie się w miejsce i czas). Teraz chodzi po prostu o solidność, o odwagę, o stawianie na młodzież, aby budować przyszłość, o zmianę stylu, który wszyscy znają, o determinację piłkarzy. Ba, nawet transfery jeśli chodzi o linię obrony to drugi lub nawet "trzeci garnitur". Wiec i pole dyrekcji średnio funkcjonuje. Ale tam wszyscy się poklepują i jest dobrze...
Ech, oby się nie okazało, że przed nami pasmo samych rozczarowań...

0

Wciąż pierwsi w tabeli, więc niby nie ma powodu do narzekań, ale...
Do szału doprowadza gadka o "stylu", bo przez ów styl poprzedni sezon był kompletnie stracony. W obecnym sezonie w pięknym "stylu" Barca dostała łupnia od Realu. Niepowtarzalny "styl" prezentują m.in. Pique i Pedro. Gramy wciąż tymi samymi "stylowymi" podaniami do boku.
Gdzie ta gra wertykalna, gdzie strzały sprzed pola karnego, gdzie był wysoki pressing podczas potyczki z Madrytem? Gdzie młodzież, na którą miano stawiać? Gdzie rotacja w składzie? Gdzie jest najlepsza pozycja Mascherano? Gdzie forma Sergio?
Dużo tych "gdzie" i trener musi znaleźć odpowiedź na wiele tego typu pytań, i to bardzo szybko. Dziś Real to pendolino, a Barca wygląda jak jakiś podmiejski skład towarowy.
Mam nadzieję, że nadejdą zmiany, bo z taką grą kolejny sezon będzie stracony.

Media

Sonda

Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?