0

Kapitalne zdjęcie obrazujące powagę sytuacji. Ney i Alba "uprawiają" modły, Busi udaje głupiego (jaki faul, czysty wślizg).

A tak poważnie, to mam nadzieję, że sztab szkoleniowy dodał do swojej strategii punkt traktujący o niebezpieczeństwie absencji tytułowej (artykuł) trójki. Możliwości?
1. Ława (nonsens)
2. Brak fauli (nonsens - interpretacja sędziego jest decydująca)
3. Faul taktyczny i wcześniejsza absencja (jakiś tam sens, element strategii)
Barca!

11

City nie tylko rozgrywa mecz, ale i bierze udział w interwałowym treningu biegowym...
A tak poważnie, wygląda to na "globalną" (całe boisko) grę w dziada, która musi chol3rnie frustrować tych, którzy próbują odebrać piłkę.

4

A ja stawiam inną tezę - w przeciwieństwie do polskich kopaczy, których zazwyczaj satysfakcjonuje grzanie ławy byle kasa się zgadzała, Alves poprzez swój wybryk mógł pokazać swoją wielką ambicję sportową.
Być może zmiana wkurzyła go, bo chce grać, chce wygrywać, chce walczyć dla Barcy. Nie interesuje go ława, a jako że był to mecz z topowym przeciwnikiem w arcyważnych rozgrywkach, stąd takie emocje.
Alvesa należy rozgrzeszyć, bo dał wiele drużynie, nadal biega, walczy, nie poddaje się. Ma serce, a to przecież bardzo ważne.
A że czasami coś nie wyjdzie? Wahania formy przeżywa każdy - popatrzmy na Iniestę, "niedawnego" Messiego czy Pique, wczorajszego średnio grającego Neymara, pudłującego Suareza.
Nie ważne jak zaczynasz. Liczy się końcowy efekt lub jego brak.

0

Czego nie rozumiesz we wstawieniu Mache do obrony w celu przesunięcia Alby wyżej na skrzydło w celu próby wzmocnienia siły rażenia poprzez dodanie jednego zawodnika?

7

Nie czekaj ani chwili dłużej, przejdź natychmiast, dla dobra Cavaniego :-).
Nie gniewaj się, to nie uszczypliwość.
Rozumiem Twoje intencje, ale zabawnie je wyraziłeś...

1

Ciekawe jak precyzyjne są informacje odnośnie cytowanych budżetów. W końcu to biznes, w którym istnieją klauzule tajności.
Nawet gdyby budżety były takie same, to przecież istnieje wiele parametrów "miękkich", które mogą decydować o wyborze danej oferty.

1

Idiotycznie tłumaczenie i żale Pana Założyciela.
Wiadomo, że chodzi o kasę, która niestety (trzeba się z tym faktem pogodzić) jest znakiem współczesności.
Tam gdzie większy budżet, tam i lojalność. Zapewne dlatego Barca jest "lojalna" inaczej, gdyż wybrała bardziej sprzyjającą ofertę.

0

MB grał po profesorsku. Wspaniały "timing". Czytanie gry jak u samego Mistrza Macherano.Do tego szybkie konstruowanie akcji tuz po przejęciu piłki, a wszystko okraszone pięknym podaniem prostopadłym do samego Messi(asza).
Brawo!!!

10

Ogólnie szkoda chłopaka.
Wiadoma rzeczą jest, że do Barcy przychodzi się na życzenie klubu, a nie swoje.
Dziś Douglas płaci wysoką cenę ze względu na niejasne kryteria tego transferu. Już na wstępie "przygody z Europą" nosi etykietę tego, "który dla Barcy jest za słaby". Do tego zamiast grać, okupuje ławę lub widownię.
Oczywiste, że sam trening słabo rozwija, skoro nie ma możliwości gry. Nie grając, nie da się złapać formy. Nie dziwne więc, że krótkie epizody meczowe Douglasa były nieudane. Presja sporo waży. Po drodze zdarzyła się kontuzja. Zawodnik nie ma żadnego "europejskiego" doświadczenia, a do tego w Brazylii również nie "błyszczał".
Dziwny transfer, który nic nie daje Barcelonie, a szkodzi młodemu zawodnikowi. Trudno dopatrzyć się jakiś pozytywów, gdyż nie zapowiada się, aby w krótszym czy nawet dłuższym czasie status Douglasa uległ zmianie.
Opcja wypożyczenia, nawet do Brazylii (ojczyzna, język, otoczenie), wydaje się najlepsza. Przecież obecnie Douglas raczej nie jest "gorącym towarem", a z jednej strony obciąża budżet klubu, z drugiej będąc zablokowanym w kwestii rozwoju.

1

Statystyka odnośnie ilości zdobywanych goli ciekawie wygląda w zestawieniu ze statystykami i opiniami z początku sezonu, kiedy to pisano, że Barcy nie przeszkadza wygrywanie minimalną ilością strzelonych goli.
Maszyna zaczęła pięknie funkcjonować, jak w należycie dotartym silniku.
Cieszmy się więc wspaniałymi chwilami bez względu na to, ile meczów do końca. Wczoraj było średnio, dziś jest wspaniale, a o "dobre" jutro będą walczyć wszystkie zespoły.
Nie zważajmy na malkontentów, którzy "wolą tkwić" w wiecznym niezadowoleniu stale "prorokując" niebyt. Carpe diem!

0

Świetny mecz. Kapitalne tempo i dramaturgia. Wynik nie odzwierciedla jakości gry gospodarzy i zostawionego przez nich na murawie serca.
Niestety, taki jest sport. Oczywiście lepiej wygrać w fatalnym stylu, niż przegrać pięknie grając.
Ale tego dnia Barca postawiła poprzeczkę niesamowicie wysoko. Bilbao pokazało jednak, że charakterem można choć w części próbować neutralizować wirtuozerię.

4

"Wartości, patriotyzmu, dumy, serca, historii, tożsamości, oddania, charakteru rzekomo nie można kupić za żadne pieniądze".
Niestety, w dzisiejszych czasach to już tylko puste frazesy.
Wraz z postępem cywilizacyjnym praktycznie do wszystkiego można przyczepić metkę zawierającą określą cenę.
Przecież nie tak dawno byliśmy świadkami "katarskiego cudu" w szczypiorniaku, któremu tylko nieliczni byli się w stanie sportowo postawić (nieznaczne wygrane Hiszpanii i Francji).
Pogoń za kasą i jej zdobywanie wszelkimi sposobami nie jest już właściwie ograniczone żadnymi barierami. Jednym z ostatnich bastionów "wolności" była frontowa część trykotu FC Barcelony. Była...
Idąc tym tropem nie trudno sobie wyobrazić, że i stadion Barcy również mógłby zmienić nazwę.
Przecież już krążą informacje, że Arabowie maja zawładnąć nazwa stadionu Królewskich. Inne stadiony również noszą nazwy sponsorów (Emirates Stadium, Allianz Arena).
A wytłumaczenie "sprzedania się" będzie zawsze łatwe - modernizacja, poprawa jakości, transfery, etc.
Pieniądze..reszta to już "historia".

2

Oczywiście w Twoim poście jest dużo racji.Osobiście jednak odnoszę się przede wszystkim do wypowiedzi, które "udają" dyskusję i polemikę, a napisane są tylko po to, by coś napisać, by przywalić, by tak "po polsku, patriotycznie" ponarzekać i skrytykować (w końcu narzekanie i krytyka innych to nasz spot narodowy).I za Tito, i za Taty, i przed Guardiolą i za Guradioli również było dużo słabych meczów. To jest sport, każdy chce wygrać, więc nie zawsze wszystko idzie płynnie. Ile elementów składa się na końcowy sukces? Przecież każde spotkanie jest inne, jest zaledwie jedna bitwą w całej wojnie...Denerwujące są wypowiedzi nie poparte jakąkolwiek analizą, wynikające z chwilowych emocji ("widzi mi się" chyba jest bardziej trafnym określeniem). Każdy jest ekspertem, każdy wie wszystko najlepiej. A gdzie czas na refleksję i obiektywizm. I gdzie szacunek dla własnych poglądów (przykłady: dziś Alves jest ok, wczoraj dno; Montoya już nie jest taki niezbędny jak był chwilę temu). Przecież nie chodzi też o to, aby mówić, że jest dobrze, skoro jest źle. Trzeba jednak użyć argumentacji, aby poprzeć swoja tezę. Krytykowanie na zasadzie "źle" bo "źle" pozbawione jest jakiegokolwiek sensu i merytoryki.Po prostu momentami mam wrażenie, że największymi oponentami Barcy są fani. Chyba nie na tym polega kibicowanie, aby zawsze prezentować postawę "anty". I nie sztuką być kibicem, kiedy wszystko idzie "jak po maśle"...

0

Miło wiedzieć, że i inni forumowicze dokonują racjonalnych ocen nie skacząc z kwiatka na kwiatek..

1

„Tym, co uległo zmianie, są wyniki. Tutaj wyniki zmieniają niemal wszystko. Wszystko podlega analizie w zależności od wyniku. Ani wcześniej nie byliśmy tacy słabi, ani teraz nie jesteśmy tak dobrzy. " - bardzo sensowna wypowiedź obrazująca bezzasadność widzenia tylko i wyłącznie w czerni bądź bieli. Czasami grasz dobrze i przegrywasz, a zdarza się wygrana w słabym stylu. To jest sport - system "zero-jedynkowy" nie ma tutaj zastosowania.

2

Sytuacja związana z "niesamowitym" zainteresowaniem usługami Montoyi pozwala wnioskować, że wielu forumowiczów widzących w jego osobie zbawcę prawej flanki prawdopodobnie się pomyliło.
Skoro niby MM prezentuje taką jakość, potencjał i perspektywiczność, kwota odstępnego nie powinna nikogo odstraszyć. A tymczasem wpłynęło ofert "zero".
Chyba, że wpłynęły oferty opiewające na kwoty znacznie niższe od wyznaczonego w umowie z piłkarzem minimum.
W każdym razie dobrze mieć Daniego, który radośnie hasa "po prawicy"...

0

Piękne słowa Ariedo Braidy (o ile faktycznie je wypowiedział): "Wniosę doświadczenie, powagę i pokorę do Barcelony”.
Słowa, które są zaprzeczeniem rosellowskiej "układanki"...na szczęście!

0

Ewidentny progres w grze Barcy zauważony został również przez jej przeciwników.
Przeanalizujmy właśnie grę pary Barca-Atletico. O ile w zeszłym roku Atletico starało się wręcz "pożreć" Barcelonę, o tyle w tym roku widać ewidentną zmianę stylu gry oponenta. Atletico gra bardziej zachowawczo, wyczekuje, muruje, czuje respekt, momentami wydaje się, iż gra bojaźliwie.
Ale co tam Atletico. Barco - DO BOJU!!!

3

Gdyby nie "netykieta" i regulamin, waliłbym krwawym mięchem po ścianach!
Co musi zrobić Enrique, jak musi zagrać Barca, aby wreszcie uciszyć czy też zadowolić polskich wszechwiedzących "kibiców"?
Przegrana - źle (logiczne), remis - źle (logiczne), wygrana - nadal źle, wysoka wygrana - wciąż źle. To kiedy i czy w ogóle będzie dobrze?
Przeanalizujcie wyniki innych zespołów: Real - zadyszka, Man. Utd. przegrał, "Special One" dostał łupnia.
Taki jest sport - dziś dobrze, jutro gorzej, później jeszcze inaczej - zamknięty krąg. Każdy gra żeby wygrać, każdy chce wygrać. Sztuką jest reagować, co nie zawsze wychodzi.
Ale lokalni (niniejszy portal) "geniusze" i znawcy futbolu przecież wszystko wiedzą najlepiej, więc popełniają swoje "mądrości" na prawo i lewo, dając upust wiecznemu niezadowoleniu. Wiedzą jak grać, kim grać, kogo kupować, itp. dyrdymały.
Jednak nie ma się czemu dziwić - Polak to urodzony frustrat lubiący dopieprzać wszystkim dookoła, więc goowno płynie szerokim korytem. Dlaczego "tutaj" miałoby być inaczej. Każde miejsce jest dobre, aby się "realizować"...portal FCB nie jest wyjątkiem.

1

A jednak większość kibiców jest za pozostaniem Alvesa w FCB? Całkiem niedawno większość była za odstrzeleniem piłkarza, bo on to, tamto, owo. O dziwo ucichł również temat Montoyi. A to przecież wciąż ten sam "stary" Dani, który jedynie został nieco przesunięty bliżej środka, aby zrobić miejsce Messiemu. Proponuję zatem najpierw na spokojnie przeanalizować różne aspekty w grze każdego piłkarza zanim zacznie się pluć na prawo i lewo, po czym następuje zmiana frontu w poglądach o 180 stopni.

1

Faktycznie trzeba mieć nieskończoną fantazję i "wizję", aby ów "twór domowy" zaakceptować.
Obawiam się jednak, że na nieszczęście nas wszystkich jedynym, który rozumie ten projekt jest jego twórca.
Tragedia, koszulka wygląda jak fatalna podróba z ulicznego targowiska.

0

Lipiec'15 będzie synonimem doskonałości!

0

Proszę ilu "dyrektorów sportowych" na pokładzie portalu. :-)
Zalecam cierpliwość w oczekiwaniu na oficjalne ekspertyzy odnośnie możliwości kupowania, czy też obchodzenia zakazu...

0

Hmm, sam nie do końca wiem, co sadzić o interpretacji Cruyff'a.
Złota piłka jest, zdaje się trofeum indywidualnym.
Nie trudno wyobrazić sobie genialnego gracza, którego kraj nie ma szans na jakiekolwiek trofea (np. Ryan Giggs, podobnie jest z Ronaldo i wielu innych).
Dlaczego zawodnik, który przykładowo bryluje w swojej kadrze (ale kadra nic nie zdobywa), genialnie gra w klubie, kreuje grę, ponadstandardowo punktuje (bramki, asysty), ma nie otrzymać nagrody?
Wg mnie kontrowersje będą zawsze, ale liczy się gra indywidualna, bo i nagroda jest dla zawodnika, nie zespołu.

1

"kolejny „recital” w wykonaniu podopiecznych Enrique", "...gra Barcelony zaczyna się układać".
Jak pięknie się pisze i czyta. Do czasu, gdy drużyna wygrywa.
Przyjdzie przegrana i cyrk zacznie się od nowa...

3

BRAWO BRAVO!!! Świetny transfer, fantastyczna postawa!!!

2

Teza Sportu nt. RM (rzekomy rozpad) dowodzi tendencyjności mediów. "Analizy" wyssane z palca, przywalanie oponentom nie poparte jakimikolwiek sensownymi przesłankami.
Pamiętajmy o tym w przyszłości czytając "doniesienia" i news'y odnośnie naszej FCB.

3

Trzeba przyznać, że podanie Ramosa prokurujące drugą straconą przez Real bramkę było wyborne...

1

"...obdarci z kory mózgowej" - doskonałe stwierdzenie oddające clou problemu.
Wiesz, na portal zaglądam b. często szukając świeżych informacji nt. klubu, ale przyznam, że jak czytam niektóre "wypociny", na myśl przychodzą mi (za przeproszeniem) tylko rzygowiny.
Tak jakby jedynym celem było klepanie w klawiaturę. Może sensowniej klepnąć się w czoło i czym prędzej rozpocząć trening mózgownicy.

9

Jak zwykle u niektórych forumowiczów komentujących powyższy artykuł mamy do czynienia z prawdziwym"błyskiem intelektu" .
Jaki sens ma pisanie idiotyzmów typu (sic!): "A co miał powiedzec że jest słaby i wgl ?", "podlizuj się Messiemu w koncu jesteś na jego łasce Luis.....", "Messi: Enrique to największa beka, jaką widziałem w życiu".
Co tak kretyńskie wypowiedzi wnoszą do dyskusji? Macie w ogóle pojęcie na czym polega konstruktywna dyskusja? Pytanie traktujcie jako retoryczne.

Chętnie bym zobaczył jednego, czy drugiego "geniusza" na ławce trenerskiej i poznał jego wiedzę i metody odnośnie zarządzania "sferą ludzką". Obawiam się jednak, że nawet zarządzanie piaskownicą byłoby zbyt dużym wyzwaniem.

Niejednokrotnie odnoszę wrażenie, że największymi wrogami Barcy są co niektórzy jej "kibice".

Media

Sonda

Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?