bady48
Dołączył/a: październik 2010
5 obserwujących
0 obserwowanych
Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
4
Brawaza wspaniałą postawę zespołu i grę. Widać było dyscyplinę taktyczną i przede wszystkim szaloną determinację, chęć zwycięstwa. Każdy z zawodników Atletico oddał serce i zdrowie, czego Barcelonie "nie można zarzucić". Nie było murowania, nie było gry zachowaczej, nie było bronienia wyniku - był piękny, agresywny futbol.
Sprawiedliwości stało się zadość, a wygrana Atletico tylko potwierdziła to, co działo się w poprzednich meczach sezonu, tj. nieprzegranie przez nich żadnego meczu z FCB, dominację w lidze, wielką jakość sportową i moc psycho-fizyczną.
Dziś mamy nietęgie miny, bo Barca odpadła, ale powiedzmy obiektywnie - tylko jeden zespół zasłużył na awans i nie była to Barcelona. Barca może sie cieszyć, że nie dostałą kilku bramek, których strata była niezwykle blisko.
Stała się jeszcze jedna ważna rzecz potwierdzająca piąkno sportu - kasa to nie wszystko.
Gratulacje! Powodzenia w półfinale!
0
Jak widać, cynizm cechujący czasy współczesne jest wręcz nieskończony, a obowiązujące nieżyciowe, archaiczne przepisy FIFA jedynie "udają" troskę o najmłodszych.
Przecież marzeniem każdego dzieciaka grającego w piłkę jest przynależność do takiego klubu jak FC Barcelona. Trenowanie w szkółce FCB to zwielokrotnienie szans na udaną karierę piłkarską, ale również na edukację i wychowanie. Ponadto to gwarancja zmiany statusu społecznego samego dzieciaka, jak i jego rodziny.
Idąc do szkółki Barcy czy też innego klubu, czyni się to z własnej woli. Nikt nie przykłada pistoletu do głowy, nikt nie każe, wręcz przeciwnie, opiekunowie sami dążą do zapewnienia swej pociesze odpowiedniego rozwoju sportowo-społeczno-edukacyjnego, jaki gwarantuje taka szkółka.
Jak La Masia wypada w porównania z choćby krajami azjatyckimi, gdzie już kilkuletnie dzieci poddawane są katorżniczym treningom, gdyż muszą wyrosnąć na mistrzów? Tam liczy się tylko wynik. Człowiek jest nikim.
Wiele złego dzieje wokół klubu, zbyt wiele zbiegów okoliczności w zbyt krótkim czasie. To się musi wreszcie skończyć.
Miejmy nadzieję, że "co nas nie zabije to nas wzmocni". Czego życzę nam wszystkim, kibicom!
0
Nieprawdopodobne rzeczy się dzieją. Czy ktoś naprawdę wątpi w to, że zawodnicy nie oberwą odłamkami tego wszystkiego, co się dzieje? Przecież są tylko ludźmi, a poświadomości nie da się kontrolować...
Przy tym wszystkim zdobycie choćby jednego trofeum będzie wielkim sukcesem...
Nie zdiwiłbym się, gdyby Tata odmówił kontynuowania współpracy. Przychodził (tak się wydawało), do poukładanego klubu, a tu nokaut za nokautem (Rossell, Neymar, Valdes, sankcje, dymisja Zubizaretty). A to wszystko w kilkadziesiąt dni.
Dosyć!!!
0
Ciekawa interpretacja. Przynajmniej na logikę, nad regulacjami "wewnętrznymi" góruje prawo danego kraju czy też UE.
Faktycznie, sankcje wewnętrzne (punkty, degradacja, wykluczenie z rozgrywek) wydają sie sensowne, jednak sankcje wewnętrzne "próbujące regulować" prawdo krajku czy UE dot. rynku pracy, wolnego handlu, etc., brzmią jak próba ograniczenia konstytucyjnych swobód, próba ograniczenia konkurencji.
Pytanie co z wstecznymi decyzjami, które dot. zasądzonych i zrealizowanych kar dla innych klubów?
I kolejna wątpliwość: co wolno, a czego nie wolno klubowi, któremu nałożono sankcje, jednak sankcje nie uprawomocniły się? Klub pozostaje "w zawieszeniu", tzn. nie może wykonywać ruchów transferowych? Co z domniemaniem niewinności?
0
Jak wynika z mojej wypowiedzi - Detroit Red Wings, choć Chicago to potęga (Toews, Kane, Hossa). Pozdrowienia!
0
Opisaną przez Ciebie w postscriptum ewentulaność obserwuję w obecnym sezonie w lidze NHL. Zespół Detroit Red Wings ze względu na wręcz istną, nie kończącą się plagę kontuzji (absencja nawet 10 zawodników podstawowego składu, w tym gwiazdy jak Datsyuk i Zetterberg) był zmuszony sięgnąć po zasoby do rezerw. Okazało się, że trzech młodzianów (Nyquist, Jurco i Tatar) robi taka furorę, że włosy dęba stają. Gdyby nie kontuzje, gracze Ci wciąż byliby w rezerwach i nie wiadomo kiedy, i czy w ogóle by wypłynęli. Tak więc faktycznie nawet "upadek" może być szansą, choć wiadomo, że lepiej uniknąć sankcji...
0
Jedna rzecz mnie intryguje, choć oczywiście w komentowanej materii nie mam żadnej wiedzy...
Przecież na jakikolwiek transfer zawodnika w wieku do lat 18 zgodę powinni wydać rodzice niepłnoletniego. To nie dzieciak składa sygnaturę, negocjuje, etc. Dlatego sprawa jest dziwna. Zdaję sobie sprawę, ze rodzicami kierują różna pobudki - dbaja o rozwój dziecka bądź dbają o kasę. Ale to wciąż rodzice decyduja o przyszłości latorośli.
W każdym razie sprawa wygląda groźnie, jeśli odwołanie nie przyniesie skutku. Te wszystkie "zbiegi okoliczności" dziejące sie wokół Barcelony niepokoją. O co tu chodzi? Czyżby rywalizacja z murawy przeniosła się na salony?
0
Właśnie. Niejaki CR7 ma przed własnym czubkiem nosa odpowiedź, dlaczego mimo niesamowitych walorów piłkarskich nie jest lubiany. Ale nos zadziera tak wysoko, że nawet owego czubka nie dostrzega.
0
Klasa! Może w wolnym czasie Andres udzieliłby kilku lekcji savoir-vivre naszym politykom?
0
Forumowicze walą Ci minusy, a niedawno każdy dałby się pociąć, żeby tylko Valdes zmienił zdanie i został w Barcelonie.
A przecież nawet zakontraktowanie nowego bramkarza wcale nie oznacza tego, że bramka będzie "bezpieczna". Wiadomo jak jest w Barcelonie - wielu było na różnych pozycjach i się nie sprawdziło, a gra na bramce to jeszcze większa odpowiedzialność...
0
Możliwe scenariusze odnośnie kontuzji Valdesa? Co najmniej trzy:
1. Kontrakt z innym klubem. Czy jakiś klub zaryzykuje i kupi kontuzjowanego gracza bez jakichkolwiek gwarancji? Powrót do gry po tak poważnej kontuzji może wymagać długiego okresu. Ba, można wyobrazić sobie sytuację, że Valdes nie powróci do tak doskonałej dyspozycji czy też formy sprzed zdarzenia. A na tą pozycję kupuje się na już, nie na później. Przynajmniej jeśli chodzi o bramkarza w tym wieku.
2. Jaki ruch w tym wszystkim powinna wykonać Barca? Zaproponować Valdesovi wsparcie w postaci przedłużenia kontraktu? Jestem za patrząc na to, ile zespół zawdzięcza bramkarzowi, że to wychowanek, profesjonalista, etc. Jaka długość kontraktu? Czy propozycja wspracia i nowej umowy powinna gwarantować drużynie zmianę decyzji Valdesa i pozostanie na Camp Nou dłużej? Być może, w końcu coś za coś.
3. Valdes pozostaje wolnym zawodnikiem, leczy się i czeka na kontrakt z nowym klubem. Opcja charakteryzująca sie dużem ryzykiem dla piłkarza. W końcu nastanie nowy sezon, nowe okno transferowe, zmiany na pozycji bramkarza w klubach.
Wiele pytań, sporo dylematów. Ciekawe jak sprawa sie potoczy. Życie po raz kolejny napisało własny, bardzo brutalny, nieplanowany, trudny do przewidzenia sceanariusz.
0
Jaki będzie scenariusz odnośnie Valdesa? Czy jakiś klub zaryzykuje i kupi kontuzjowanego gracza? Przecież powrót po tak długim rozbracie z piłką może wiazać się z nieprzewidywalnie długim powrotem do formy. Ów powrót moze nawet nie nastapić...
Czy Barca powinna zaproponować Valdesovi wsparcie w postaci przedłużenia kontraktu? Pewnie tak, patrząc na to, ile zawdzięcza zawodnikowi.
Jaka długość kontraktu? Czy propozycja wspracia i nowej umowy powinna gwarantować drużynie zmianę decyzji Valdesa i pozostanie na Camp Nou? BYc może tak, w końcu coś za coś.
Dylematy, dylematy, dylematy. Ciekawe jak sprawa sie potoczy. Życie po raz kolejny napisało własny, nieplanowany sceanriusz.
0
Sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Dawno La Liga nie była tak ekscytująca. Pierwsze trzy miejsca chrakteryzuje nieskończona rotacja.
Poprzednie sezony to klocki poukładane jeszcze przed zakończeniem sezonu. Teraz walka będzie trwała do końca. Taki rozwój wydarzeń dowodzi, że obecnie oponenci La Liga (nudna, przewidywalna) powinni bić się w pierś.
Oby Barca wyszła z tego zwycięsko, gdyż to naprawdę komfortowa sytuacja być zależnym tylko od siebie.
Do boju Barca!!!
0
Wypowiedź trenera odnośnie realizacji kontraktu pokazuje ile warte są medialne spekulacje. Owa "wartość" to zwykła plotka, której jedynym zadaniem jest wzbudzenie taniej sensacji budującej sprzedaż piśmidła czy tez oglądalność strony, a więc parafrazując: "jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co chodzi..." - o kasę. Oczywiście ploty podawane przez media sprzyjające opotentom FCB mają także za zadanie psuć atmosferę, wzbudzać niepewność, tworzyć teorie spiskowe. Na szczęście często "szydło wychodzi z worka". Niestety, etyka mediów jest dziś czymś nieistniejącym, więc nikt nie odszczekuje, nikt nie przeprasza...bo i po co.
0
Trudno się nie zgodzić z Ramosem, co nie zmienia tego, że i Real pewnie będzie na początku szachował, aby wyczuć dzisiejsze argumenty Barcy. Ważna będzie dyspozycja dnia i łut szczęścia, a jak wiadomo, droga z nieba do piekła i vice versa wcale nie jest taka długa...
Miejmy nadzieję, że to nasze, kibiców Barcy facjaty będą po meczu przyozdobione uśmiechem dookoła głowy!
0
Piękne spotkanie, "mądra" Barca i tak oczekiwane przez nas wszystkich zaangażowanie. Ważny i cudowny gol MESSI'asza, jego wspaniała akcja zakończona strzałem w słupek, koronkowe cudo i prawidłowa, jednak nie uznana bramka Neymara, Xavi i Iniesta dyrygujacy środkiem, świetne próby prostopadłych podań wykonywane przez Fabregasa, dopełniający się Pique z Mascherano na środku obrony, biegajacy Alba i punktujący Alves oraz pewny swoich umiejętności Valdes.
Tak Barcelono - nie trudno o naszą, kibiców miłość...po prostu grajcie jak w rewanżu z City!
0
Zapieprz na treningach to rzecz bezdyskusyjna! Jeśli nie masz techniki, brak Ci inteligencji taktycznej, mając wypracowaną motorykę i kondycję wciąż możesz skutecznie uprzykrzyc życie przeciwnikowi, gdyż go po prostu zabiegasz.
A zawodnik uzdolniony technicznie, charakteryzujący się inteligencją boiskową, a do tego odpowiednio przygotowany (kondycja, siła, motoryka)? Mamy SUEPRMANA we własnej postaci- zawodnika obdarzonego zabójczą mieszanką wszystkiego tego, co potrzeben, abyć byćwymienianym wśród najlepszych.
Skoro treningi Barcelony rzeczywiście tak wyglądają (poklepywanie), czego dowodem jest "walka" na boisku, to o czym my mówimy?
1
"Nadal będziemy walczyć"? Wstydu nie macie. A MOŻE WRESZCIE ZACZNIECIE WALCZYĆ?
1
Co mecz wyciągacie wnioski. A może dla odmiany Pan Zubizaretta wyciągnąłby wreszcie wnioski odnośnie jakże udanych transferów?
0
Biedni! Za to rywal biegał po trawie ala Wimbledom, więc miał determinację aby walczyć. Kiedy usłyszymy: "goowno gramy, baty zbieramy, od winy się nie migamy"????
0
Z taką "jakością" gry zz chwilę przegrane mecze nie będą niespodzianką, sensacją, wpadką, jednorazowym epizodem, a najzwyklejszą w świecie codziennością. Wierzyć się nie chce, że Barcelona może prezentować tak fatalny poziom. Choć przegrana to jedno, bo można przegrać pechowo, niesprawiedliwie, etc. Ala "determinacja" piłkarzy (przepraszam, kopaczy), ich podejście do meczu, "ambicja" sportowa, "jakość" gry - to już grubsza sprawa. Klub powinien zasądzić drakońskie kary finansowe. Co do Martino, sam już zaczynam ulegać wszechobecnej opinii, że nie sprawdza się. Przecież samo pieprzenie na konferencjach o jego przyszłości w klubie, czyli tak naprawdę brak deklaracji, to super demotywująca zawodników zagrywka. Po co się starać, skoro może przyjść inny trener? Ciekawe co teraz powiedzą sami kopaczo-spacerowicze - margines błędu wyczerpany, każdy mecz to finał, musimy dać z siebie wszystko...goowno znaczące truizmy. Upadek, bolesny upadek, i to na naszych oczach, oczach ślepo wierzących kibiców, że będzie lepiej..
0
Co za dno! Absolutne! Nie zasługują na bycie oglądanym! Bez trzęsienia ziemi w szatni nie ma co marzyć o poprawie gry! Barca powinna przegrać rywalizację na wszystkich polach - może dopiero taka katastrofa wpłynie na myślenie o składzie, transferach, podejściu do pracy i obowiązków niektórych zawodników, etc. Dobrze, że na forum obowiązuje netykieta, bo rzucałbym mięchem bez opamiętania. Cóż za żenada. Współczuję nam, kibicom...
0
Ja już sam nie wiem co sądzić o grze FCB. Mecz "na chodzonego", wręcz na stojąco, kolejny raz strata bramki bo stałym fragmencie gry. Do tego gra jakby bez motywacji, najmniejszym nakładem sił, podania do boku i do tyłu. Mimo tego było sporo okazji, a przy średniej skuteczności okazała wygrana 4:1!!!
Chyba pora posypać głowę popiołem - w przypadku innych klubów przy tak okazałym zwycięstwie drużyna byłaby wynoszona w okolice niebios. A w przypadku FCB pojawiają sie wątpliwości, pytania, kręcenie nosem, itd.
A przecież wciąż do czynienia mamy z jeszcze jedną prawdziwą trudnością - wszyscy wiedzą jak wygląda gra FCB, drużyny specjalnie przygotowują się na odparcie tej taktyki, do tego kolejna super-motywacja wynika z tego, że gra się własnie z FCB. A FCB na stojąco strzela 4 bramki. Na luzie.
Chyba FCB gra jak przeciwnik pozwala. Jak z szybką, mocną drużyna, to biegają, walczą, stosują wysoki pressing. Jak drużyna jest mniej groźna i wolniejsza, Barca tiki-takuje do znudzenia, usypia (przeciwnika i widza) po czym wchodzi z piłką do bramki.
Cieszmy się więc ze zwycięstw (na koniec o stylu nitk nie będzie pamiętał, a tylko o wynikach) i mocno trzymajny kciuki aby trwały nieskończenie!
0
Oby owe kupowanie nie skończyło się na gadaniu, jak miało to miejsce ostatnim razem. Oby nie skończyło się skandalem, jak w przypadku Neymara (czy kiedyś w ogóle poznany prawdę?).
Mam oczywiście świadomość tego, że nie sztuką jest kupować za ciężką kasę i cieszę się, że FCB racjonalizuje wydatki. Ale na Boga - czasami trzeba pójść na całość, aby zapewnić należyte wyniki sportowe i odpowiedni poziom, co wymaga właśnie transferów.
Szczycić się należy wychowankami, ale sama młodzież nie jest remedium gwarantującym sukces. Wszyscy jakoś kupują, sprzedają, ale Sekretariat FCB woli dyskutować o planach transferowych niż ich dokonywać.
Niestety, wygląda na to, że opcja "zdrowy, grający często i na poziomie Tarzan" nie spełni się. Czy jest to wystarczający i zarazem kolejny powód do "pójścia na zakupy"?
Wkrótce się przekonamy. Oby się udało, bo obrona momentami przypomina pyszny ser szwajcarski, gdzie dziur więcej niż sera...
0
Boli MouŁA, boli... Zawsze bolało i nadal boli.
A z Hiszpanii wyjechało się na tarczy, a przecież to taka słaba liga. Pozostaje plucie jadem, jak zwykle.
A jak tam grali The Blues z City??? Proszę, nie słyszę odpowiedzi, głośniej, głośniej...
0
To prawda, ale przecież szczęście to także niezbędny element do wygrywania, ale wiadomo, że wcale nie musi sprzyjać lepszym.
Seviila wysoko zawiesiła poprzeczkę i należą sie jej brawa, bo była współtworzącym dobre widowisko.
0
Futbol jest chol...nie brutalny.
Barca przegrywa 0:1, zamiast w słupek Sevilla strzela kolejnego gola, sędzia prawidłowo odgwizduje spalonego Alexisa i prawdopodognie jest po zawodach...
Tymczasem jednak słupek, tymczasem jednak krzywdząca dla Sevilli decyzja i uznany gol Alexisa. Wreszcie zabójcza kontra i majsterzstyk (podbicie piłki przed strzałem) w wykonaniu Messi-ASZA.
I jest po Sewilli. I Barca ponownie jest na pierwszym miejscu.
Wszyscy narzekaliśmy ogladając ostanie mecze FCB. Bez stylu, wolno, bez jakości, podania do boku i do tyłu...
Mecz z Sevillą udowodnił prastarą tezę: grasz tak jak przeciwnik pozwala. Sewilla grała szybko, otwarcie, wymagająco, nie murowała, wystawiła nawet dwóch napastników, zaryzykowała grając o pełną pulę. Dzięki temu, że przeciwnik nie bawił się w parkowanie autobusiu w polu karnym, Barca również szybko biegała, grała nawet tak rzadko stosowaną kontrą. Bo była to takiej gry zmuszona przez dynamnicznie grającego oponenta.
I walczyła z całych sił, i biegała z pełną determiinacją, na pełnym gazie w tych trudnych warunkach pogodowych. I taką Barcę kochamy. I dziś jesteśmy z niej dumni...oby tylko nie trwało to zaledwie do następnego meczu. W końcu "łaska kibica na pstrym koniu jeździ".
0
A ja dam "+", gdyż zgadzam się z opinią.
Rozumiem niepełną dyspozycję po kontuzji, nie rozumiem snucia sie po boisku..
0
"...Gerardo Martino. Argentyńczyk chce wprowadzić nowe rozwiązania taktyczne, jednak drużyna opiera się zmianom...."
Jeśli w FCB faktycznie "rządzi szatnia", to nic dobrego z tego nie wyniknie.
Partnestwo nie może oznaczać tego, że trener nie ma dycydującego głosu, skoro jest odpowiedzilany za wyniki.
I poraz przestać się cackać - piłkarze przychodzą do pracy (kosmicznie opłacanej pracy), więc powinni podporządkować się swojemy bezpośredniemu przełożonemu, którym jest Martino. Nie może być tutaj żadnych wyjątków, bo ich istnienie zdestabilizuje zespół/grupę jako całość. Albo wszyscy, albo nikt...Ciebie też to dotyczy Don Leo, bo zarabiasz najwięcej!!!
0
Ciągle mi brakuje w Barcelonie takiego boiskowego męstwa, zadziorności, nawet "chamstwa i bezczelności" w dążeniu do celu, po prostu bycia twardzielem. Mecz może nie wyjść, może sie zdarzyć indywidualny błąd lub błędy, nawet można przegrać ligę. To normalne, przecież mówimy o sporcie. Ale tutaj ciągle słyszymy "dalismy z siebie wszystko, cierpieliśmy, kontrolowalismy, zasużylismy na więcej, dominowaliśmy, margines błędu równy zeru". Bzdety zamiast postawić sprawę jasno - dalismy d..., nasza wina, teraz będziemy gryźć i drapać.
Dobry wynik osiąga się poprzez walkę, nieustępliwość, bycie zdeterminowanym. A zawodnicy Barcelony czasami grają jakby już wygrali, jakby należało im sie zwyciętswo jeszcze przed pierwszym gwizdkiem.
Myślę, że mamy do czynienia z klasycznym "zmęczeniem materiału".
Villa dziś gryzie trwę, bo ma coś do udowodnienia. W Barcelonie mogłoby być z nim różnie. A nasi chyba już podświadomie nie są w stanie wykrzesać z siebie tego entuzajazmu co kiedyś.
To w sume normlane, bo każdy cykl się zaczyna i kończy. A Barca wciąż gra w tym smaym składzie, więc widzimy co się dzieje. Brak błysku i polotu, wahania formy.
Trzeba coś zrobić z szatnią, bo samo gadanie o transferach nic nie daje. A tutaj zbliżają się naprawdę ciężkie mecze.
I jeszcze jedno - trener musi wziąć zawodników za pysk. Nie moze być tak, że Messi snuje się po boisku, a zmienia się wszystkich tylko nie jego. Jest doceniany, bo zarabia najwięcej, ale jak nie gra, zmiana. Jak rotacja, to dotycząca wszystkich, bez wyjatku..