0

Zapieprz na treningach to rzecz bezdyskusyjna! Jeśli nie masz techniki, brak Ci inteligencji taktycznej, mając wypracowaną motorykę i kondycję wciąż możesz skutecznie uprzykrzyc życie przeciwnikowi, gdyż go po prostu zabiegasz.
A zawodnik uzdolniony technicznie, charakteryzujący się inteligencją boiskową, a do tego odpowiednio przygotowany (kondycja, siła, motoryka)? Mamy SUEPRMANA we własnej postaci- zawodnika obdarzonego zabójczą mieszanką wszystkiego tego, co potrzeben, abyć byćwymienianym wśród najlepszych.
Skoro treningi Barcelony rzeczywiście tak wyglądają (poklepywanie), czego dowodem jest "walka" na boisku, to o czym my mówimy?

1

"Nadal będziemy walczyć"? Wstydu nie macie. A MOŻE WRESZCIE ZACZNIECIE WALCZYĆ?

1

Co mecz wyciągacie wnioski. A może dla odmiany Pan Zubizaretta wyciągnąłby wreszcie wnioski odnośnie jakże udanych transferów?

0

Biedni! Za to rywal biegał po trawie ala Wimbledom, więc miał determinację aby walczyć. Kiedy usłyszymy: "goowno gramy, baty zbieramy, od winy się nie migamy"????

0

Z taką "jakością" gry zz chwilę przegrane mecze nie będą niespodzianką, sensacją, wpadką, jednorazowym epizodem, a najzwyklejszą w świecie codziennością. Wierzyć się nie chce, że Barcelona może prezentować tak fatalny poziom. Choć przegrana to jedno, bo można przegrać pechowo, niesprawiedliwie, etc. Ala "determinacja" piłkarzy (przepraszam, kopaczy), ich podejście do meczu, "ambicja" sportowa, "jakość" gry - to już grubsza sprawa. Klub powinien zasądzić drakońskie kary finansowe. Co do Martino, sam już zaczynam ulegać wszechobecnej opinii, że nie sprawdza się. Przecież samo pieprzenie na konferencjach o jego przyszłości w klubie, czyli tak naprawdę brak deklaracji, to super demotywująca zawodników zagrywka. Po co się starać, skoro może przyjść inny trener? Ciekawe co teraz powiedzą sami kopaczo-spacerowicze - margines błędu wyczerpany, każdy mecz to finał, musimy dać z siebie wszystko...goowno znaczące truizmy. Upadek, bolesny upadek, i to na naszych oczach, oczach ślepo wierzących kibiców, że będzie lepiej..

0

Co za dno! Absolutne! Nie zasługują na bycie oglądanym! Bez trzęsienia ziemi w szatni nie ma co marzyć o poprawie gry! Barca powinna przegrać rywalizację na wszystkich polach - może dopiero taka katastrofa wpłynie na myślenie o składzie, transferach, podejściu do pracy i obowiązków niektórych zawodników, etc. Dobrze, że na forum obowiązuje netykieta, bo rzucałbym mięchem bez opamiętania. Cóż za żenada. Współczuję nam, kibicom...

0

Ja już sam nie wiem co sądzić o grze FCB. Mecz "na chodzonego", wręcz na stojąco, kolejny raz strata bramki bo stałym fragmencie gry. Do tego gra jakby bez motywacji, najmniejszym nakładem sił, podania do boku i do tyłu. Mimo tego było sporo okazji, a przy średniej skuteczności okazała wygrana 4:1!!!
Chyba pora posypać głowę popiołem - w przypadku innych klubów przy tak okazałym zwycięstwie drużyna byłaby wynoszona w okolice niebios. A w przypadku FCB pojawiają sie wątpliwości, pytania, kręcenie nosem, itd.
A przecież wciąż do czynienia mamy z jeszcze jedną prawdziwą trudnością - wszyscy wiedzą jak wygląda gra FCB, drużyny specjalnie przygotowują się na odparcie tej taktyki, do tego kolejna super-motywacja wynika z tego, że gra się własnie z FCB. A FCB na stojąco strzela 4 bramki. Na luzie.
Chyba FCB gra jak przeciwnik pozwala. Jak z szybką, mocną drużyna, to biegają, walczą, stosują wysoki pressing. Jak drużyna jest mniej groźna i wolniejsza, Barca tiki-takuje do znudzenia, usypia (przeciwnika i widza) po czym wchodzi z piłką do bramki.
Cieszmy się więc ze zwycięstw (na koniec o stylu nitk nie będzie pamiętał, a tylko o wynikach) i mocno trzymajny kciuki aby trwały nieskończenie!

0

Oby owe kupowanie nie skończyło się na gadaniu, jak miało to miejsce ostatnim razem. Oby nie skończyło się skandalem, jak w przypadku Neymara (czy kiedyś w ogóle poznany prawdę?).
Mam oczywiście świadomość tego, że nie sztuką jest kupować za ciężką kasę i cieszę się, że FCB racjonalizuje wydatki. Ale na Boga - czasami trzeba pójść na całość, aby zapewnić należyte wyniki sportowe i odpowiedni poziom, co wymaga właśnie transferów.
Szczycić się należy wychowankami, ale sama młodzież nie jest remedium gwarantującym sukces. Wszyscy jakoś kupują, sprzedają, ale Sekretariat FCB woli dyskutować o planach transferowych niż ich dokonywać.
Niestety, wygląda na to, że opcja "zdrowy, grający często i na poziomie Tarzan" nie spełni się. Czy jest to wystarczający i zarazem kolejny powód do "pójścia na zakupy"?
Wkrótce się przekonamy. Oby się udało, bo obrona momentami przypomina pyszny ser szwajcarski, gdzie dziur więcej niż sera...

0

Boli MouŁA, boli... Zawsze bolało i nadal boli.
A z Hiszpanii wyjechało się na tarczy, a przecież to taka słaba liga. Pozostaje plucie jadem, jak zwykle.
A jak tam grali The Blues z City??? Proszę, nie słyszę odpowiedzi, głośniej, głośniej...

0

To prawda, ale przecież szczęście to także niezbędny element do wygrywania, ale wiadomo, że wcale nie musi sprzyjać lepszym.
Seviila wysoko zawiesiła poprzeczkę i należą sie jej brawa, bo była współtworzącym dobre widowisko.

0

Futbol jest chol...nie brutalny.
Barca przegrywa 0:1, zamiast w słupek Sevilla strzela kolejnego gola, sędzia prawidłowo odgwizduje spalonego Alexisa i prawdopodognie jest po zawodach...
Tymczasem jednak słupek, tymczasem jednak krzywdząca dla Sevilli decyzja i uznany gol Alexisa. Wreszcie zabójcza kontra i majsterzstyk (podbicie piłki przed strzałem) w wykonaniu Messi-ASZA.
I jest po Sewilli. I Barca ponownie jest na pierwszym miejscu.
Wszyscy narzekaliśmy ogladając ostanie mecze FCB. Bez stylu, wolno, bez jakości, podania do boku i do tyłu...
Mecz z Sevillą udowodnił prastarą tezę: grasz tak jak przeciwnik pozwala. Sewilla grała szybko, otwarcie, wymagająco, nie murowała, wystawiła nawet dwóch napastników, zaryzykowała grając o pełną pulę. Dzięki temu, że przeciwnik nie bawił się w parkowanie autobusiu w polu karnym, Barca również szybko biegała, grała nawet tak rzadko stosowaną kontrą. Bo była to takiej gry zmuszona przez dynamnicznie grającego oponenta.
I walczyła z całych sił, i biegała z pełną determiinacją, na pełnym gazie w tych trudnych warunkach pogodowych. I taką Barcę kochamy. I dziś jesteśmy z niej dumni...oby tylko nie trwało to zaledwie do następnego meczu. W końcu "łaska kibica na pstrym koniu jeździ".

0

A ja dam "+", gdyż zgadzam się z opinią.
Rozumiem niepełną dyspozycję po kontuzji, nie rozumiem snucia sie po boisku..

0

"...Gerardo Martino. Argentyńczyk chce wprowadzić nowe rozwiązania taktyczne, jednak drużyna opiera się zmianom...."
Jeśli w FCB faktycznie "rządzi szatnia", to nic dobrego z tego nie wyniknie.
Partnestwo nie może oznaczać tego, że trener nie ma dycydującego głosu, skoro jest odpowiedzilany za wyniki.
I poraz przestać się cackać - piłkarze przychodzą do pracy (kosmicznie opłacanej pracy), więc powinni podporządkować się swojemy bezpośredniemu przełożonemu, którym jest Martino. Nie może być tutaj żadnych wyjątków, bo ich istnienie zdestabilizuje zespół/grupę jako całość. Albo wszyscy, albo nikt...Ciebie też to dotyczy Don Leo, bo zarabiasz najwięcej!!!

0

Ciągle mi brakuje w Barcelonie takiego boiskowego męstwa, zadziorności, nawet "chamstwa i bezczelności" w dążeniu do celu, po prostu bycia twardzielem. Mecz może nie wyjść, może sie zdarzyć indywidualny błąd lub błędy, nawet można przegrać ligę. To normalne, przecież mówimy o sporcie. Ale tutaj ciągle słyszymy "dalismy z siebie wszystko, cierpieliśmy, kontrolowalismy, zasużylismy na więcej, dominowaliśmy, margines błędu równy zeru". Bzdety zamiast postawić sprawę jasno - dalismy d..., nasza wina, teraz będziemy gryźć i drapać.
Dobry wynik osiąga się poprzez walkę, nieustępliwość, bycie zdeterminowanym. A zawodnicy Barcelony czasami grają jakby już wygrali, jakby należało im sie zwyciętswo jeszcze przed pierwszym gwizdkiem.
Myślę, że mamy do czynienia z klasycznym "zmęczeniem materiału".
Villa dziś gryzie trwę, bo ma coś do udowodnienia. W Barcelonie mogłoby być z nim różnie. A nasi chyba już podświadomie nie są w stanie wykrzesać z siebie tego entuzajazmu co kiedyś.
To w sume normlane, bo każdy cykl się zaczyna i kończy. A Barca wciąż gra w tym smaym składzie, więc widzimy co się dzieje. Brak błysku i polotu, wahania formy.
Trzeba coś zrobić z szatnią, bo samo gadanie o transferach nic nie daje. A tutaj zbliżają się naprawdę ciężkie mecze.
I jeszcze jedno - trener musi wziąć zawodników za pysk. Nie moze być tak, że Messi snuje się po boisku, a zmienia się wszystkich tylko nie jego. Jest doceniany, bo zarabia najwięcej, ale jak nie gra, zmiana. Jak rotacja, to dotycząca wszystkich, bez wyjatku..

0

Brawo Cesc!

0

Ależ smród!!!
Jakoś nie che mi się wierzyć, że jeden z socios nakręciłby taką spiralę. Tym bardziej, że kibicowi, a tym bardziej oddanemu kobicowi (socios) raczej obojętne jest "za ile". Dla kibica liczy się posiadanie w szeregach najlepszych zawodników, nawet kosztem przepłacenia, ale i zwyciężenia w wyścigu po jakiegoś gracza. To przecież dodatkowy smaczek, że transfer się udał np. FCB, a nie np. City.
Dziwne to wszystko. Pytanie, czy poznamy prawdę.

0

Co da krycie strefą skoro przeciwnicy górują nad obrońcami Barcy? O skutecznym kryciu można mówić mając wysokich zawodników. W końcy rzuty rożne to gra odbywajaca się w górze, więc przy niskim wzroście szanse na wygranie pojedynku są zerowe.

0

Zdecydowanie Frank powinien otrzymać Złotą Piłkę!

0

Jako fan Barcelony obiektywnie wskazałbym jednak na Ronaldo lub Ribery. Taki wybór to też motywacja dla Leo, aby odebrać trofeum w kolejnej edycji.

0

Dziwna informacja. Dobry start, średni styl, awans w LM, utrzymane prowadzenie w La LIga. Gdzie tu sens i logika...

0

Bramkowy remis na wyjeździe przed rewanżem u siebie to dobry prognostyk dla Barcelony i z tego należy sie cieszyć. Jednak wydaje mi się, że wczoraj oglądaliśmy Barcelonę z poprzedniego sezonu - dziesiętki asekuracyjnych podań do boku przed polem karnym przeciwnika i mało ruchu umożliwiajacego grę wertykalną, która przecież w wykonaniu Barcy może być zabójcza. Niestety, bez wychodzenia za pozycję, ggrając na stojąco nie otworzy się drogi do prostopadłego podania. Potrzeba ruchu, aby gra miała rytm, a wówczas piłka będzie wedrować jka po sznurku. Ciągły ruch zawodników umożliwi też "rozerwanie zasieków" postawionych przez przeciwnika, będzie angazował pojedynczych broniacych. Gra zawodników bez piłki otworzy przestrzeń i możliwości innym, graczom w linii. A wczoraj było "pykanie w dziada". Bądźmy jednak zadowoleni z wyniku, bo przecież najpierw było 0:1.

0

Widać, że 'The Special One" wciąż boli tyłek od siedzenia na tarczy, na której został wywieziony z Madrytu. Więcej okładów zalecam, również w okolicy czoła...

0

Wypowiedź poniżej krytyki. Pan Silva chyba zapomniał o sytuacji gospodarczej ojczyzny oraz o losie rodaków i wysokości uposażenia, które musi wystarczyć im na utrzymanie często wielodzietnych rodzin.

0

Świetne słowa. Trzeba znać swoją wartość i się cenić oraz szanować. Skoro człowiek sam siebie nie szanuje i nie zna swojej wartości, to trudno oczekiwać tego od osób trzecich.
Cruyff zapisał się duzą i grubą czcionką na kartach historii Baqrcelony. Rosell to zaledwie prezydent - jeden z wielu...

0

Mnie jednak najbardziej cieszy powrót do wysokiego pressingu i błyskawiczny odbiór piłki po stracie. Wydaje mi się, że o ile ciąg na bramkę jest elementem dość naturalnym, o tyle szybki pressing w celu odbioru piłki to już rzecz, której trzeba nauczyć, przekonać do niej, stosować wszystkimi zasobami, a nie tylko pojedyćczym graczem (bo to przeciez element gry obronnej)..
Mając Leo i Neymara (są przecież jeszcze inni zawodnicy) o ofensywę nie powinniśmy się raczej martwić (mam nadzieje, że atak wreszcie eksploduje). Martwi jednak obrona, bo drużyny będą grały z kontry, więc w elemencie obronnym trzeba mieć alteratywę, pewną i 100-procentowa alternatywę. W każdym razie punkty zdobyte, oby całą pula była zdobywana w każdym spotkaniu.

0

Gra faktycznie nie porywa, choć cieszy zwycięstwo.
Aspekty pozytywne:
1. Szybki odbiór poprzez wysoki pressing
2. Rotacja w składzie.
3. Forma Cesca.
Znowu, wzorem ubiegłego sezonu niepokoi nieporadność w ataku (nudna i przewidywalna tiki-taka w poprzek boiska), wolne i jednostajne tempo gry, co ułatwia grę przeciwnikowo, słaba gra Pedro, brak strzałów sprzed pola karnego.
Jednak łatwo narzekać wygrywając - nowy trener, nowe (miejmy nadzieję) rozwiazania. Oby było lepiej...

0

Barca grała fatalnie. Znowu podania do boku i brak ruchu w ofensywie. Za mało gry skrzydłami, aby rozciągnąć przeciwnika. Atak "na chodzonego" powoduje, że przeciwnik broni się "spacerkiem". Po dibałą pchać się środkiem, skoro to na środku stoi autobus??? Duży plus jest taki, że był wysoki pressing i dużo odbiorów zaraz po stracie. Zobaczymy co dalej...

0

Bez względu na jakiekolwiek subiektywne odczucia, propozycje, plany, etc., będąc zdeklarowanym przeciwnikiem polityki uważam, że mimo wszystko Roura musi zostać. Zasłużył na to na 100 procent. I to jest 100-procentowa polityka, która pokaże, że FCB jest "ze swoimi" za dobra i na nie do końca dobre.

0

Wiecie co? Tak się zastanawiam jak to będzie z tym trasferem kogokolwiek by nie dotyczył. Skoro presja czsu rośnie z godziny na godzinę, sprzedajacy będą chcieli wyssac FCB jak cytrynę to może warto odpuścić i szykować się na kolejny okres transferowy zaraz po rozpoczęciu sezonu? Przecież jeśli Barca zacznie znowu grać agresywnym i wysokim pressingiem, to i z tyłu będzie mniej możliwości utraty kontroli, straty bramki, etc., więc może przerwę między okresami transferowymi wartoprzeczekać "łatając" dziury tym co się ma? Dokonując kolejnego błędnego, na siłę wymuszonego zakupu straci sie czas i pieniądze. Po co to komu?

0

"Special One" (określenie juz chyba nieaktulane - pytanie czy w ogóle kiedykolwiek było???) dostał po łapkach od Barcy, odszedł z Madrytu "na tarczy" skłócony z kim się da, więc dla zasady będzie "na nie". Chyba szkoda więc czasu na transfer tym bardziej, że w kwestii Chelsea na biednego nie trafiło. Oczywiście doniesienia prasy mogą byc wyssane z palca, więc ciężki orzech do zgryzienia przed sekretariatem FCB...

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: