2

Facet się nie patyczkuje, ba, nawet nie daje sobie narzucić stylu rozmowy.
Jego "wielkie jaja" ("pokazywał" je jako zawodnik) potrzebne są teraz w szatni. Za pysk i ława jeśli zajdzie taka potrzeba...
A ewentualne błędy taktyczne i osobowe? Nie trudno sobie wyobrazić sytuację treningową, w której w danym zestawieniu i przy danej taktyce wszystko wychodzi perfekcyjnie. Potem taki skład wychodzi na mecz i...zonk!
Cóż, tak bywa.
A przecież nasz Leo mógł sypnąć na 2:0 i dziś komentowalibyśmy zupełnie inny artykuł z zupełnie innym nastawieniem.
Co nam pozostaje pozostaje? Cytując Januszka Wójcika "Kiełbasy do góry i ładujemy w d... frajerów"...oczywiście bez obrazy dla kogokolwiek. :-)

3

Jeremy, pokaż jutro kto rządzi. Zarówno Madrytowi, jak i wszystkim kibicom Barcy!!!
To wspaniała okazja do udowodnienia tego, że krytycy się mylą...

4

Forumowicze - ale jazda! Sami się pięknie nakręcamy. Emocje rosną z minuty na minutę, z postu na post.
Och, marzę o tym, abyście byli prorokami: "mecz życia Barcy", "czerwień Ramosa", "różnica Messi'ego", "brak intensywności po stornie Realu".

Piękne słowa, piękne życzenia i marzenia...oby tylko się spełniły przyobrażając nasze twarze w szerokie uśmiechy, "zakrzywiając" tym samym buźki Madritos w stronę piekła.

1

Ble, ble ble.
Mou(Ł) to taki trenerski odpowiednim Ibrahimovica. Bliżej niesprecyzowana zazdrość czy zadra w tyłku powodują, że obaj ciągle mają jakieś "ale" w stosunku do Barcy.
Ale w sumie to dobrze, że co by nie powiedzieć, wybitny trener i zawodnik wciąż z utęsknieniem zerkają w kierunku Barcelony w nieco dziwny sposób wyrażając swoje uczucia...
Pewnie chciałoby się być w szeregach Barcy, ale cóż, życie...

0

Trudno dziwić się wypowiedzi Ikera. W końcu mało etyczne byłoby chwalenie przeciwnika, zwłaszcza przed bezpośrednią potyczką, przed El Classico, i to na własnym obiekcie.
To nic innego jak namiastka gry psychologicznej, nie umniejszając oczywiście fantastycznej formy zarówno Ronaldo, jak i Królewskich.
A Messi? Nieważna jego rola w meczu (snajper czy asystent), ważna jakość, którą prezentuje grając przede wszystkim dla drużyny, a nie pod siebie.
Marzeniem byłby zwycięski mecz i bramkowe zapunktowanie tercetu Neymar-Messi-Suarez.
Do boju Barca!!!

1

Oczywiście możesz mieć rację. Real może chcieć wykorzystać element zaskoczenia i własną szybkość. Prawdą jest, że nie da się grac cały mecz wysokim pressingiem i biegać bez piłki. Stąd logicznym równaniem jest "świeżość plus szybkość = atak". Scenariuszy może być wiele. Oby epilogiem każdego z nich był tryumf Barcy!

4

Real gra potężnie, ale pamiętajmy, że "gra się tak, jak przeciwnik pozwala".

Co innego grać przeciwko The Reds, co innego przeciwko Barcelonie.
Od przeciwnika, formy zawodników, ich jakości, taktyki, etc. zależy jak się będzie grało (przynajmniej w początkowej fazie meczu).

Nie sądzę, że Real ruszy "z kopyta". Raczej spodziewam się wzajemnego badania sił, wyczuwania, ostrożności z tyłu, nawet lekkiej asekuracji każdej ze stron uczestniczących w spektaklu. Pewnie będzie trochę nerwowości, strat, niedokładnych zagrań- to w końcu Grand Derbi!

Dopiero bramka powinna diametralnie odmienić widowisko. Byle nie było chamstwa, fauli, itp. Tylko futbol...w najczystszej, dziewiczej postaci! Oczywiście futbol zakończony zwycięstwem Katalończyków :-)

0

Chyba wszystkim nam brakuje tego Pique, którego charakteryzowała elegancja w grze, pewność siebie, nieomylność.
Obecnie stoper zalicza sporo wpadek, wręcz wydaje się nieporadny.
Wydaje mi się jednak, że trener musi na niego regularnie stawić, skoro piłkarz ma odzyskać jakość w grze.
Nie jest niczym odkrywczym to, że do odbudowy potrzeba czasu, ale przede wszystkim zaufania trenera. Gdy gracz będzie pomijany, jeśli poczuje, że jest darzony zaufaniem...będzie tylko gorzej.

1

Ileż tych podań było. Masche jak duch, był po prostu wszędzie. Głowa, noga, wślizg, kiwka, klepka...mistrzostwo!

25

Wypowiedź Pana Reiny trąci zawiścią.
Czyżby był to efekt faktu, że mimo rzekomych przymiarek do zatrudnienia w FCB Pepe Reiny, marzenie (Seniora i Juniora) nie spełniło się?

1

"Lepszego" od dotychczasowych przeciwników, czy "lepszego" od Barcelony? Wyszło, że to i to, czyli przegrana jest logicznym następstwem.W końcu PSG to czołówka światowa, więc oczekiwanie, że "z tyłu wyjdzie zero" jest średnio prawdopodobne.

Ale przecież zmiany nastąpiły, Póki co zmiany dość efektywne odnośnie poprzedniego sezonu. Jeśli ktoś myśli, że możliwa jest ciągła dominacja i deklasacja przeciwników, jest dużym optymistą.
Bądźmy cierpliwi. Są nowi gracze, trwa poszukiwanie optymalnego ustawienia. Nie wiemy jak będzie grał Douglas, Vermaelen nawet nie powąchał murawy. Z kolei Mache z tyłu to brak centymetrów. Pozostaje wiele do zrobienia, co wymaga systemowej pracy, a przede wszystkim czasu.
Gdyby zmiany mogły przebiegać w takim tempie jak wymagają kibice, chyba byłyby same remisy między zespołami z czołówki.
Dajmy pracować Enrique i czekajmy na rozwój wypadków.

3

Niestety, "łaska kibica na pstrym koniu jeździ". Myślę, że osobiście reprezentuję ten styl kibica, który respektuje, szanuje, pamięta o dokonaniach. Są jednak momenty kiedy człowieka ponoszą emocje i wówczas "chłodna głowa" zaczyna wrzeć.
Mimo wszystko wydaje mi się, że przeważają kibice-chorągiewki. Jedna udana akcja - Bóg, jedno słabe zagranie - strącić do piekła.
A piłkarze? Cóż, jednym z elementów ich pracy jest presja, ta "kibicowska". Nie zawsze miła i gładka, często niezbyt konstruktywna, jeszcze częściej chamska, nieprzemyślana, gwałtowna. Piłkarzowi pozostaje radzenie sobie z tego typu sytuacjami. Taki zawód...

1

Pedro od długiego czasu nie prezentuje niczego interesującego. Oczywiście nadal jest szybki, jednak sama szybkość to za mało (przecież nie mówimy o lekkiej atletyce). Niepotrzebne dryblingi, sporo strat, błędne decyzje, przegrywanie pojedynków 1/1, ogólny brak błysku i polotu.
Zgodzę się z przedmówcami, że na chwilę obecną istnieje spory problem (Luiz, wskakuj wreszcie na murawę!), bo "młodziaki" w osobach Munira i Sandro są niedoświadczone. Brak im obycia w wielkim futbolu klubowym (czytaj: Liga Mistrzów), zawodzą jeszcze w sytuacjach, w których wymagana jest tzw."zimna głowa". Na szczęście niebawem wróci Suarez, co zwiększy konkurencje i doda możliwości. A dzieciaki będą się ogrywać, aby w przyszłości (życzę im tego, trzymam kciuki) świadczyć o sile szkółki, jak i samej Barcy...

0

"ciego" tu szukasz?

0

Pedro musi się niesamowicie prezentować na treningach lub/i mieć spoty kredyt zaufania u trenera. Jest jeszcze inna opcja: Enrique stawia na zawodnika obytego w tego typu rozgrywkach, doświadczonego.
Mam wrażenie, że ostatnimi czasy forma Pedro nie powala na kolana, ale i występ Munira nie predysponował go do pierwszego składu.
Ale ja sobie mogę tutaj gadu-gadu, a to przecież kompletnie nieistotne.
Liczy się tylko ZWYCIĘSTWO!!!

0

Zgodzę się, że mecze z mocniejszymi przeciwnikami będą bardziej miarodajne, ale przez taki występ jak dziś, buduje się pewność, zaufanie, wzmacnia psychicznie. Mathieu na pewno "dodał centymetrów", gra ambitnie, do tego jest piekielnie szybki (ze zdziwieniem przeczytałem info, że w presezonowych testach był najszybszy). Obym jednak mógł postawić wspomnianą przez Ciebie tezę, bo na tym chyba zależy nam wszystkim...

9

A ja dla odmiany poproszę o przypomnienie sobie jaka fala krytyki nastąpiła zarówno w chwili pojawienia się informacji nt. planowanego transferu Mathieu, jak i w momencie, gdy transfer został dokonany.
Niezmiernie mnie cieszy, że Francuz swoją grą "nakazuje" krytykom uderzyć się w pierś :-).

0

Zrobione! Dzięki za przypomnienie :)

4

Staram się chłodno podchodzić do jakości gry zawodników, zawsze szukam jakiegoś usprawiedliwienia, okoliczności łagodzących, ale jeśli chodzi o Pedro, ciężko znaleźć jakieś pozytywy.
Jego poziom spadł drastycznie. Została tylko szybkość, a samą szybkością co najwyżej można zawojować bieżnię.
Straty, źle przyjmuje, fatalna skuteczność, niecelne podania, błędne decyzje.
Skoro po Danim jedzie się jak po łysej kobyle, Pedro tym bardziej zasługuje na wiadro pomyj. W jego przypadku jakoś trudno mi wyobrazić sobie poprawę tym bardziej, że ofensywa jest naprawdę mocna, a do drzwi puka młodzież.
Będzie mu ciężko, a bez minut nie nabierze pewności, nie złapie formy, bo same treningi to za mało.

0

Przyznam, że w zauważyłem ten moment (został pokazany przez uważnego kamerzystę) i faktycznie był irytujący dla mnie, jako kibica. Dlatego rozumiem, jak musiał się wkurzyć Lucho tym bardziej, że mecz się nie układał.
Wg mnie kara finansowa to żadna kara przy zarobkach piłkarzy.
Dodatkowe ćwiczenia, okrążenia, sprzątanie szatni, noszenie napojów - to jest kara, która na pewno "ukuje" winowajcę.
Brawo dla trenera za dbałość o szczegóły. Piłkarze muszą wiedzieć, że "car" jest tylko jeden. Nie ma demokracji, bo za wyniki "po tyłku" zbiera trener.

3

Jaki Ty mecz oglądałeś? Może pomyliłeś fora?

Mam wrażenie, że kibice FCB masowo ulegają "malkontentyzmowi".
I Alves, i Sergio zagrali dobre, do tego wygrane spotkanie z przeciwnikiem, który nie przestraszył się Barcelony.Każda dyscyplina zespołowa jest grą błędów. Neymar miał sytuację bramkową - nie strzelił. Messi strzelał po nogach. Matheiu - własny słupek patelnia.Każdy popełnia błędy - ważne, aby odpowiednio na nie reagować w efekcie wygrać mecz. Tak też się stało...

0

Zauważ, że Barca gra skrzydłami, a do tego wciąż nie strzela sprzed pola karnego.
Środek jest mocno "zagęszczony", więc w sumie jedynie te wrzuty pozostają...

0

Wg mnie Alves zaprezentował odpowiedni poziom. A to, że wrzutki nie zawsze dochodziły - przecież w strefie obronnej znajduje się więcej zawodników broniących, niż atakujących. Ponadto decyduje wzrost, więc podanie to jedno, a przyjęcie podania/oddanie z niego strzału to drugie.
Brawo Dani!

6

Podobnie jak w przypadku Mathieu forum zalewa fala krytyki, a mało kto widział Douglasa jak gra. Mało tego, nie zagrał nawet pół minuty w koszulce Barcy.

Nie sztuką krytykować, sztuką krytykować konstruktywnie, mając do tego jakiekolwiek podstawy merytoryczne.

Póki co nie udały wszystkie się planowane zakupy (np. Cuadrado), co właściwie jest rzeczą normalną na rynku transferowym (duża konkurencja wśród "zakupowiczów", budżety, wymagania finansowe sprzedających, plany innych drużyn). Gdyby nikogo nie kupiono, byłby lament nt. braku zakupów.
Ech, ciężko zadowolić fanów...

0

Dzieciak, a tu taka "bezczelna" wiara we własne umiejętności, i to w debiucie.
Dobrze, że Enrique się nie patyczkuje, więc Młodzian będzie musiał dalej ciężko pracować dzięki czemu jakość będzie stale rosła..

0

Nie mówię "nie". Przyznasz jednak, że ilość pomyj wylanych na Alvesa przewyższa wszelką krytykę.
Ważne, żeby flanki były zabezpieczone. Z kolei nieważne, czy Alvesem, czy kim innym. Jeśli o mnie chodzi Alves może pozostać o ile wróci do swojej optymalnej dyspozycji.

0

Świetna konferencja. Bez ściemy, bez wybielania.
Mimo tego, że "łaska kibica na pstryk koniu jeździe" uważam, że Alves nie zasługuje na istniejącą obiegową opinię. Wiele dobrego dał tej drużynie, zasłużył na szacunek. Przecież Messi, Pedro, Xavi i inni też od jakiegoś czasu g... grają, ale tutaj kibice są o niebo bardzie łaskawi. A za słabe wyniki odpowiada każdy z FCB, nie tylko Alves.

Ponadto wydaje mi się, że nowe rozdanie w Barcelonie (nowy trener, nowi zawodnicy, nowe/inne podejście do treningów, taktyka) może się przekuć na wzrost jakości Alvesa. I to byłoby wspaniałe zwłaszcza patrząc przez nałożonych sankcji.

5

Osobistość, osobowość, piłkarz, trener, nauczyciel...po prostu człowiek.

Wierzyć się nie chce, że we współczesnych czasach, w których króluje cynizm, interesowność, materializm, etc. pojawił się WIELKI Tito. Ale dlaczego pojawił się na tak krótko...

0

Kara gruba.
Teraz trzeba kupować hurtowo, należy wykorzystać okazję.
Dodatkowo zarząd musi mieć świadomość, że jakiś ułamek transferów może się okazać niewypałem.
Przecież można założyć w bilansie wielkość wydatków na dwa najbliższe okienka i ich sumę przeznaczyć na obecne okienko,

0

Uff, dobra nasza!!!

Media

Sonda

Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?