0

Piękno sportu polega na nieprzewidywalności, więc ciężko wyrokować, jaki będzie przebieg sobotniego meczu.
Z całego serca życzę Barcelonie wygranej, ale obiektywnie analizując uważam, że to Atletico bardziej zasługuje na wygraną ligi...za grę, determinację, osiągane wyniki, za to, że to mimo wszystko to jednak drużyna z niższej półki (finanse), która potrafi się przeciwstawić hegemonom, gdyż posiada charakter i niesamowitą wolę zwycięstwa. . Innymi słowy (moim skromnym zdaniem) Atletico należy się wygrana za całokształt w bieżącym sezonie oraz za osiągnięte wyniki w potyczkach z Barcą i Realem.
Oby jednak Puchar nosił granatowo-czerwone barwy!

0

Wartościowa wypowiedź, bez wymówek.
Wydarzenia, które miały miejsce "na podwórku" Barcy w kończącym się sezonie, zapewne przez wielu trenerów mogłyby być wykorzystane jako dupochron. I obiektywnie trzeba przyznać, że przynajmniej w minimalnym stopniu, byłoby to postępowanie zasługujące na nutę zrozumienia.
Martino poszedł jednak inną drogą, co pokazuje jego klasę.
Osobiście nie mam klarownego poglądu na to, czy powinien zostać czy odejść. Jednak wokół wiele niedobrego się działo, a podświadomości nie oszukasz...zarówno trenera, jak i zawodników.

1

Cholernie druzgocąca sytuacja. Przede wszystkim dla rodziny, tej najbliższej. Ale i dla kibiców, dla fanów Barcy oraz fanów piłki nożnej z całego świata. Tito pozostawił spuściznę, ale i cierpiące tłumy.
Bardzo smutno. Tak młodo. Tak szybko, Tak nagle. Tak niesprawiedliwie.

0

Powodzenia i zwycięstwa w meczu o wszystko!

0

W końcu Zarząd musi się przecież zajmować przede wszystkim sferami priorytetowymi, do których z pewnością nie należy obsada ławki trenerskiej i polityka transferowa dot. przyszłego sezonu.
Po co zajmować się rzeczmi nieistotnymi tym bardziej, że przecież jest QREWSKO DOBRZE!!!

0

Kupować, kupować hurtowo, kupować na zapas w "razie gdyby". A sankcje mogą spowodowac to, że dla Barcy każdy piłkarz będzie droższy, niż dla innych klubów.Martwi jedynie osoba "kupujacego", który jako odpowiedzialny za tą sferę działalności klubu wydaje się nie mieć zielonego pojęcia o swojej robocie, co obrazują dotychczasowe "sukcesy".No cóż, każdy ma swojego Dyzmę...

0

Szkoda tego typu zawodników, którzy nie mają okazji wykazania się. Nieliczne minuty, które otrzymują, to zbyt mało, aby rozwinąć skrzydła. Często zawodnika blokuje zbyt wielka determinacja, chęć pokazania się, po czym ponownie ląduje na ławce.
Wiadomo, jak ważne w profesjonalnym sporcie jest zaufanie. Gra się odważniej, jest się pewnym siebie czując wspracie otoczenia.
Dla takich piłkarzy jak Tello jedyną możliwością i szansą na zmianę sportowego bytu jest zmiana otoczenia na miejsce, gdzie będzie sie stale grało. To w nowym klubie zawodnik może odbudować się psychicznie, nabrać doswiadczenia, pokazać prawdziwie sportowe "ja" i powrócic do macierzystego klubu jako ukształtowany i doświadczony gracz, jak przykładowo Pique i Fabregas.
Ława to marnostrastwo, więc wydaje się, że sprzedaż z opcją pierwokupu (jak napisał ktoryś z forumowiczów) to rozwiązanie dobre dla wszystkich.

9

Panie i Panowie, przecież każda inna decyzja byłaby jawnym przyznaniem się do pomyłki odnośnie mianowania Zubizaretty, odnośnie oceny jego "kompetencji".

Sytuacja przypomina rodzimą politykę - brnie sie w gówno do końca, byle nie przyznać, że zaliczyło się wpadkę, że racja leży po innej stronie.

Zubizaretta nic ciekawego nie zrobił, a jego wpływy rosną z dnia na dzień.
Kto wie, czy zakaz transferów nie byłby w tym wypadku błogosławieństwem patrząc na dotychczasowe osiagnięcia Zubizaretty na tym polu. Oczywiście w tym stwierdzeniu mnie poniosło, ale ja czytam kolejne newsy, to różu nie widzę...

0

Podchodząc do tematu emocjonalnie zgodziłbym się z Tobą w 100 procentach. Nie znamy jednak (i zapewne nigdy nie poznamy) elementów zakulisowych dot. wymienionych przez Ciebie sytuacji:

1. Qatar - kasa dla kubu, rezygnacja z wartości (logo na trykocie), dorabianie ideologii, że QF i FCB mają podobne podejście do wielu spraw - ale kasa wpływa do klubu: ZGDZAM SIĘ/NIE ZGADZAM SIĘ
2. Sankcje FIFA - badajac dogłębnie, sprawa może dotyczyć nie tylko okresu "post-laportowskiego": ZGDZAM SIĘ/NIE ZGADZAM SIĘ/TRUDNO DOMNIEMYWAĆ
3. Neymargate: ZGADZAM SIĘ
4. Oczernianie Laporty: ZGADZAM SIĘ
5. Odsunięcie od klubu Cruyffa: ZGADZAM SIĘ
6. Zatrudnienie Zubizaretty- dziś łatwo wyrokować znając fakty: ZGADZAM SIĘ /NIE ZGADZAM SIĘ
7. Sprzedaż Abidala: ZGADZAM SIĘ
8. Odejście Pepa-nie wiadomo, co było przyczyną. Pep rok czasu nie zasiadał na ławce, więc mógł faktycznie stracic motywację: ZGADZAM SIĘ /NIE ZGADZAM SIĘ

Pewnie można dopisać jesszcze kilka punktów, o które zatroszczą sie forumowicze :). Generalnie wszyscy mamy dosyć. Nie wiemy co będzie, jak będzie, kiedy będzie i czy w ogóle będzie. Tysiace pytań, zero odpowiedzi. Jest ŹLE, BARDZO ŹLE.

1

Stało się!!! A jednak warto przywalić o dno z pełnym impetem!!!

Od dawna nie czytałem wypowiedzi kogokolwiek z czonków Barcelony, która nie byłaby asekuracyjna, usprawiedliwiająca, mydląca oczy, że białe jest czarne, obwiniająca otoczenie bliższe i dalsze...
Nareszcie ktoś (i to sam kapitan, jedna z najważniejszych osób w drużynie) wziął na siebie pełną odpowiedzialność. Bez cukrowania, bez eufemizmów, bez użalania. Po męsku.

Nie spodziewam się jednak, że ta drobna, ale jak ważna wypowiedź, będzie punktem zwrotnym. Mimo wszystko nawet malutki kroczek jest istotny, skoro postawiony jest w odpowiednim kierunku.
Zmiany, zmiany, czas na zmiany. Pytanie, czy stać na to Barcę w obecnym kształcie, w którym PR jest najważniejszy.

0

Jeśli, cytuję: „Nie zmienimy swojego futbolu”, to może przynajmniej zmieńmy Pana Dyrektora, gdyć ciężko zauważyc przynajmniej pozytywne efekty jego pracy.

Cruyff ma rację: trener to marionetka. Rządzi szatnia, a Zarząd temu sprzyja...Co oznacza to, że drużynie nie podobają sie zmiany w taktyce? Zawodnicy są pracownikami, pracownikami opłacanymi ciężką kasą.
Niech Szanowni Forumowicze odpowiedzą sobie na pytanie: co zrobiłyby zarządy w ich firmach, gdyby oznajmili, że nie podobają im się zmiany? Dla mnie sprawa jasna.

A jak czytam o przywiązniu do stylu, to robi mi sie słabo. Skoro "styl" polega na bezproduktywnym pyku-pyku i dostawaniu po tyłku, to nie wiem o jakim "stylu" mowa.
Wczoraj wypowidałem sie na forum bijąc sie z myślami, czy lepiej wygrać czy przegrać. Dziś nie czuję smutku, ani zdenerwowania, gdyż wniosek jest klarowny: jest bardzo źle (po wygraniu mogłoby być różnie). A tylko tak sroga lekcja może pomóc decydentom FCB w obudzeniu się, w zdaniu sobie sprawy z tego, że już w tej chwili sezon zapowiada sie jako porażka i kompromitacja na całej linii.

Wydaje mi się, że błędem było to, że po dymisji Rosella nie doszło do wyborów. Oczywiscie błędem odczuwalnym przez wszystkich poza "prezesami i derektorami", bo ich ego jest niesamowicie syte.

Co będzie dalej? Trudno wyrokować. Przy "miękkiej" polityce Zarządu i sam Mourinho by nie pomógł, gdyż to zawodnicy ustalaliby taktykę i skład. Co z transferami? Nie wiadomo, ponieważ "skuteczny" Zubizaretta ma się świetnie, a do tego sprawa sankcji. Valdes, Puyol? Bez nich moze być jeszcze gorzej, bo to walczaki z charakterem potrafiące motywować.

My kibice będziemy jednak życ nadzieją o powrocie na panteon. Pytanie czy tylko nadzieja nam pozostanie.

0

Właśnie. Dlatego do białej gorączki doprowadzają mnie wypowiedzi władz klubu. Nikt nie potrafi otwarcie stwierdzić faktu, że nie jest dobrze. Tylko ble, ble, ble, bez jaj, bez kontrastu, bez męstwa i odwagi.
Puyol? Klasa sama w sobie!!!

0

Zapewne mój komentarz nie będzie pozytywnie postrzegany, ale uważam, że czasami niezbędny jest upadek na dno absolutne po to, aby powstać, by sprokurować niezbędne zmiany.

Guardiola dawno temu przewidział, że zmiany są potrzebne, że formuła się wyczerpuje. Nik go nie słuchał, a on opuścił okręt. Dziś doszło do tego, że kibice odwracaja się od drużyny, emocjonalnie wyrażajac swoje opinie, wyzywajac piłkarzy od leni. Rosell odszedł, Neymar-gate, Valdes nie przedłużył kontraktu, Puyol na aucie, brak obrońcy, sankcje FIFA. Krew mnie zalewa jak np. czytam wypowiedzi Zubizaretty, że wszystko cacy, że wiele by nie zmienił, itd.

Barca ma jeden duży problem - nikt nie chce otwarcie przyznać: "mamy problem".
Wszystko jest dobrze, "wyniki wspaniałe, ławka silna i długa, gra z najwyzszej półki, trener rządzi, zawodnicy walczą. Cierpimy, murawa, przeciwnik muruje, zasłużyliśmy na więcej" i podobne tego typu dyrdymały.

Boje się, że zwycięsto spowoduje gadanie, że jednak sprawy wróciły na odpowiedni tor i obecna polityka będzie kontynuowana.

Dlatego też biję się z myślami co lepsze: upadek do ciemnego lochu i walka po nokaucie o powrót, czy ryzyko dalszej asekuracyjnej działalności włodarzy klubu po wygranej.
Nie znam odpowiedzi. Mam tylko nadzieję, że żaden ze sceanriuszy się nie sprawdzi, bo przecież my, kibice, marzymy o zwycięstwie i powrocie na panteon. I za to trzymam kciuki.

0

Wolne żarty! Jaki remis? Gdyby nie szczęście i interwencje Pinto, wpadłoby kilka bramek więcej.
Faktycznie Xavi powinien obejrzeć mecz, bo nie bardzo wie, o czym mówi.
Wg mnie Atletico zdekalsowało Barcelonę jakością gry, taktyką, a przede wszystkim zaangażowaniem, mentalnoscią i chęcią zwycięstwa.
Gdyby Barcelona przeszła dalej, byłoby to wielce niesprawiedliwe.
Należy pogratulować Atletico i życzyć szczęścia w półfinale, bo rozgrywają fenomenlany sezon.
A Barcelona? Kiedy skończy się szukanie wymówek, pierniczenie o cierpieniu, że niesprawiedliwe, że zasłużyliśmy, nie zasłużyliśmy...panienki, które nie są w stanie wziąć na klatę winy, kasując przy tym grube czeki.
Trawa za krótka, za długa, za sucha, zbyt mokra. Do diabła, każda drużyna ma te same warunki. Chyba najlepszy mecz dla płaczków to taki, gdy przeciwnik strzela samobója i prokuruje dwa karne.
Gdzie determinacja, gdzie chęć zwycięstwa, gdzie męstwo, gdzie gryzienie trawy? Dlaczego Messiego się nie zmienia, skoro nic nie gra i nie biega (6,8 km?? - ława sama się prosi). Dlaczego trener nie reaguje na wydarzenia zmianą taktyki? Wpuszczenie kolejnego napastnika to żadna zmiana...
Jakoś Atletico mogło grać wysokim pressingiem, potem sie cofać, wreszcie grać z kontry...a my czekamy, "zachowujemy styl", gramy do boku, do tyłu i metr do przodu.
Tak się po prosytu nie da.
Może wreszcie trzeba porządnie huknać o ziemię. aby móc powstać, bo co innego można zrobić???

4

Brawaza wspaniałą postawę zespołu i grę. Widać było dyscyplinę taktyczną i przede wszystkim szaloną determinację, chęć zwycięstwa. Każdy z zawodników Atletico oddał serce i zdrowie, czego Barcelonie "nie można zarzucić". Nie było murowania, nie było gry zachowaczej, nie było bronienia wyniku - był piękny, agresywny futbol.
Sprawiedliwości stało się zadość, a wygrana Atletico tylko potwierdziła to, co działo się w poprzednich meczach sezonu, tj. nieprzegranie przez nich żadnego meczu z FCB, dominację w lidze, wielką jakość sportową i moc psycho-fizyczną.
Dziś mamy nietęgie miny, bo Barca odpadła, ale powiedzmy obiektywnie - tylko jeden zespół zasłużył na awans i nie była to Barcelona. Barca może sie cieszyć, że nie dostałą kilku bramek, których strata była niezwykle blisko.
Stała się jeszcze jedna ważna rzecz potwierdzająca piąkno sportu - kasa to nie wszystko.
Gratulacje! Powodzenia w półfinale!

0

Jak widać, cynizm cechujący czasy współczesne jest wręcz nieskończony, a obowiązujące nieżyciowe, archaiczne przepisy FIFA jedynie "udają" troskę o najmłodszych.
Przecież marzeniem każdego dzieciaka grającego w piłkę jest przynależność do takiego klubu jak FC Barcelona. Trenowanie w szkółce FCB to zwielokrotnienie szans na udaną karierę piłkarską, ale również na edukację i wychowanie. Ponadto to gwarancja zmiany statusu społecznego samego dzieciaka, jak i jego rodziny.
Idąc do szkółki Barcy czy też innego klubu, czyni się to z własnej woli. Nikt nie przykłada pistoletu do głowy, nikt nie każe, wręcz przeciwnie, opiekunowie sami dążą do zapewnienia swej pociesze odpowiedniego rozwoju sportowo-społeczno-edukacyjnego, jaki gwarantuje taka szkółka.
Jak La Masia wypada w porównania z choćby krajami azjatyckimi, gdzie już kilkuletnie dzieci poddawane są katorżniczym treningom, gdyż muszą wyrosnąć na mistrzów? Tam liczy się tylko wynik. Człowiek jest nikim.
Wiele złego dzieje wokół klubu, zbyt wiele zbiegów okoliczności w zbyt krótkim czasie. To się musi wreszcie skończyć.
Miejmy nadzieję, że "co nas nie zabije to nas wzmocni". Czego życzę nam wszystkim, kibicom!

0

Nieprawdopodobne rzeczy się dzieją. Czy ktoś naprawdę wątpi w to, że zawodnicy nie oberwą odłamkami tego wszystkiego, co się dzieje? Przecież są tylko ludźmi, a poświadomości nie da się kontrolować...
Przy tym wszystkim zdobycie choćby jednego trofeum będzie wielkim sukcesem...
Nie zdiwiłbym się, gdyby Tata odmówił kontynuowania współpracy. Przychodził (tak się wydawało), do poukładanego klubu, a tu nokaut za nokautem (Rossell, Neymar, Valdes, sankcje, dymisja Zubizaretty). A to wszystko w kilkadziesiąt dni.
Dosyć!!!

0

Ciekawa interpretacja. Przynajmniej na logikę, nad regulacjami "wewnętrznymi" góruje prawo danego kraju czy też UE.
Faktycznie, sankcje wewnętrzne (punkty, degradacja, wykluczenie z rozgrywek) wydają sie sensowne, jednak sankcje wewnętrzne "próbujące regulować" prawdo krajku czy UE dot. rynku pracy, wolnego handlu, etc., brzmią jak próba ograniczenia konstytucyjnych swobód, próba ograniczenia konkurencji.
Pytanie co z wstecznymi decyzjami, które dot. zasądzonych i zrealizowanych kar dla innych klubów?
I kolejna wątpliwość: co wolno, a czego nie wolno klubowi, któremu nałożono sankcje, jednak sankcje nie uprawomocniły się? Klub pozostaje "w zawieszeniu", tzn. nie może wykonywać ruchów transferowych? Co z domniemaniem niewinności?

0

Jak wynika z mojej wypowiedzi - Detroit Red Wings, choć Chicago to potęga (Toews, Kane, Hossa). Pozdrowienia!

0

Opisaną przez Ciebie w postscriptum ewentulaność obserwuję w obecnym sezonie w lidze NHL. Zespół Detroit Red Wings ze względu na wręcz istną, nie kończącą się plagę kontuzji (absencja nawet 10 zawodników podstawowego składu, w tym gwiazdy jak Datsyuk i Zetterberg) był zmuszony sięgnąć po zasoby do rezerw. Okazało się, że trzech młodzianów (Nyquist, Jurco i Tatar) robi taka furorę, że włosy dęba stają. Gdyby nie kontuzje, gracze Ci wciąż byliby w rezerwach i nie wiadomo kiedy, i czy w ogóle by wypłynęli. Tak więc faktycznie nawet "upadek" może być szansą, choć wiadomo, że lepiej uniknąć sankcji...

0

Jedna rzecz mnie intryguje, choć oczywiście w komentowanej materii nie mam żadnej wiedzy...
Przecież na jakikolwiek transfer zawodnika w wieku do lat 18 zgodę powinni wydać rodzice niepłnoletniego. To nie dzieciak składa sygnaturę, negocjuje, etc. Dlatego sprawa jest dziwna. Zdaję sobie sprawę, ze rodzicami kierują różna pobudki - dbaja o rozwój dziecka bądź dbają o kasę. Ale to wciąż rodzice decyduja o przyszłości latorośli.
W każdym razie sprawa wygląda groźnie, jeśli odwołanie nie przyniesie skutku. Te wszystkie "zbiegi okoliczności" dziejące sie wokół Barcelony niepokoją. O co tu chodzi? Czyżby rywalizacja z murawy przeniosła się na salony?

0

Właśnie. Niejaki CR7 ma przed własnym czubkiem nosa odpowiedź, dlaczego mimo niesamowitych walorów piłkarskich nie jest lubiany. Ale nos zadziera tak wysoko, że nawet owego czubka nie dostrzega.

0

Klasa! Może w wolnym czasie Andres udzieliłby kilku lekcji savoir-vivre naszym politykom?

0

Forumowicze walą Ci minusy, a niedawno każdy dałby się pociąć, żeby tylko Valdes zmienił zdanie i został w Barcelonie.
A przecież nawet zakontraktowanie nowego bramkarza wcale nie oznacza tego, że bramka będzie "bezpieczna". Wiadomo jak jest w Barcelonie - wielu było na różnych pozycjach i się nie sprawdziło, a gra na bramce to jeszcze większa odpowiedzialność...

0

Możliwe scenariusze odnośnie kontuzji Valdesa? Co najmniej trzy:
1. Kontrakt z innym klubem. Czy jakiś klub zaryzykuje i kupi kontuzjowanego gracza bez jakichkolwiek gwarancji? Powrót do gry po tak poważnej kontuzji może wymagać długiego okresu. Ba, można wyobrazić sobie sytuację, że Valdes nie powróci do tak doskonałej dyspozycji czy też formy sprzed zdarzenia. A na tą pozycję kupuje się na już, nie na później. Przynajmniej jeśli chodzi o bramkarza w tym wieku.
2. Jaki ruch w tym wszystkim powinna wykonać Barca? Zaproponować Valdesovi wsparcie w postaci przedłużenia kontraktu? Jestem za patrząc na to, ile zespół zawdzięcza bramkarzowi, że to wychowanek, profesjonalista, etc. Jaka długość kontraktu? Czy propozycja wspracia i nowej umowy powinna gwarantować drużynie zmianę decyzji Valdesa i pozostanie na Camp Nou dłużej? Być może, w końcu coś za coś.
3. Valdes pozostaje wolnym zawodnikiem, leczy się i czeka na kontrakt z nowym klubem. Opcja charakteryzująca sie dużem ryzykiem dla piłkarza. W końcu nastanie nowy sezon, nowe okno transferowe, zmiany na pozycji bramkarza w klubach.

Wiele pytań, sporo dylematów. Ciekawe jak sprawa sie potoczy. Życie po raz kolejny napisało własny, bardzo brutalny, nieplanowany, trudny do przewidzenia sceanariusz.

0

Jaki będzie scenariusz odnośnie Valdesa? Czy jakiś klub zaryzykuje i kupi kontuzjowanego gracza? Przecież powrót po tak długim rozbracie z piłką może wiazać się z nieprzewidywalnie długim powrotem do formy. Ów powrót moze nawet nie nastapić...
Czy Barca powinna zaproponować Valdesovi wsparcie w postaci przedłużenia kontraktu? Pewnie tak, patrząc na to, ile zawdzięcza zawodnikowi.
Jaka długość kontraktu? Czy propozycja wspracia i nowej umowy powinna gwarantować drużynie zmianę decyzji Valdesa i pozostanie na Camp Nou? BYc może tak, w końcu coś za coś.
Dylematy, dylematy, dylematy. Ciekawe jak sprawa sie potoczy. Życie po raz kolejny napisało własny, nieplanowany sceanriusz.

0

Sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Dawno La Liga nie była tak ekscytująca. Pierwsze trzy miejsca chrakteryzuje nieskończona rotacja.
Poprzednie sezony to klocki poukładane jeszcze przed zakończeniem sezonu. Teraz walka będzie trwała do końca. Taki rozwój wydarzeń dowodzi, że obecnie oponenci La Liga (nudna, przewidywalna) powinni bić się w pierś.
Oby Barca wyszła z tego zwycięsko, gdyż to naprawdę komfortowa sytuacja być zależnym tylko od siebie.
Do boju Barca!!!

0

Wypowiedź trenera odnośnie realizacji kontraktu pokazuje ile warte są medialne spekulacje. Owa "wartość" to zwykła plotka, której jedynym zadaniem jest wzbudzenie taniej sensacji budującej sprzedaż piśmidła czy tez oglądalność strony, a więc parafrazując: "jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co chodzi..." - o kasę. Oczywiście ploty podawane przez media sprzyjające opotentom FCB mają także za zadanie psuć atmosferę, wzbudzać niepewność, tworzyć teorie spiskowe. Na szczęście często "szydło wychodzi z worka". Niestety, etyka mediów jest dziś czymś nieistniejącym, więc nikt nie odszczekuje, nikt nie przeprasza...bo i po co.

0

Trudno się nie zgodzić z Ramosem, co nie zmienia tego, że i Real pewnie będzie na początku szachował, aby wyczuć dzisiejsze argumenty Barcy. Ważna będzie dyspozycja dnia i łut szczęścia, a jak wiadomo, droga z nieba do piekła i vice versa wcale nie jest taka długa...
Miejmy nadzieję, że to nasze, kibiców Barcy facjaty będą po meczu przyozdobione uśmiechem dookoła głowy!

0

Piękne spotkanie, "mądra" Barca i tak oczekiwane przez nas wszystkich zaangażowanie. Ważny i cudowny gol MESSI'asza, jego wspaniała akcja zakończona strzałem w słupek, koronkowe cudo i prawidłowa, jednak nie uznana bramka Neymara, Xavi i Iniesta dyrygujacy środkiem, świetne próby prostopadłych podań wykonywane przez Fabregasa, dopełniający się Pique z Mascherano na środku obrony, biegajacy Alba i punktujący Alves oraz pewny swoich umiejętności Valdes.
Tak Barcelono - nie trudno o naszą, kibiców miłość...po prostu grajcie jak w rewanżu z City!

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: