bady48
Dołączył/a: październik 2010
5 obserwujących
0 obserwowanych
Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
W sumie kogo interesuje "samopoczucie" Pana Scudamore.
FCB wie, kogo kupiła, a kupiła, gdyż jest pewna, że okiełzna piłkarza i będzie miała z niego pożytek,
Myślę, że i sam "Gryzoń" docenia transfer, i tyle...
0
Komentuję sprawę związaną z klubem na stronie klubu, więc moje przemyślenia dot. właśnie tej sfery, a nie innej.
Rozważania egzystencjalne pozostawię sobie na "po godzinach" :-)
0
"Trybunał zastrzega sobie jednak możliwość dalszego badania sprawy w przyszłości." - dziwne zdanie...
Co ono oznacza, że skracają karę, a po kolejnym wybryku recydywa, a więc to co do "odsłużenia" + nowa kara?
TAS to zdaje się ostatnia instancja, więc przy utrzymaniu kary nie ma co do niej wracać w przyszłości w celu skrócenia wyroku, który zapadł w ostatniej instancji.
Dziwne, bardzo dziwne...
2
Gratulacje! Świetny trener!
6
No i pięknie! Oby krytycy transferu mieli okazję "uderzyć się w pierś" z uśmiechem na twarzy, bo przecież wszystkim nam zależy na tym, aby transfer spełnił oczekiwania...
3
Facet jeszcze nie kopnął piłki będąc odzianym w trykot Barcy, a już lament.
Ludzie, spokojnie. Trzeba dać mu szansę. Wie gdzie trafił, trawę będzie gryzł, żeby udowodnić swoją wartość.
Przecież może się okazać, że chłop idealnie będzie pasował do stylu Barcy. Szatnia również będzie go dopingować. Do tego nowy trener i carte blanche - idealny klimat na "nowy początek".
Wspierajmy nowego gracza Barcelony - leży to w interesie nas wszystkich.
Powodzenia "Mr. Frog"!!!
0
Proponuję dać sobie na wstrzymanie! NIe wydaje mi się, że bez aprobaty trenera transfer byłby przeprowadzony. Poczekajmy z oceną do rozpoczęcia sezonu. Nowy zespół, nowy trener, nowa taktyka - facet może sie idealnie wpasować...
Niedawno był lament, że się nikogo nie kupuje, teraz jest źle, bo sie kupuje. Przecież transfer detrminuje tak wiele elementów, że naprawdę trudno kupić wymarzonego zawodnika. Barcelonie jeszcze trunije, bo jest...Barceloną.
Przy tym co ostatnio się działo na środku obrony biorę każdy zakup w ciemno, bo kazda zmiania jest lepsza nić poprzedni marazm.
Życze sobie, aby malkontenci cieszyili się ze swojej pomyłki odnośnie Mathieu.
0
Nareszcie. Ile wybiegasz na treningu, tak będziesz biegać w trakcie meczu. A chyba wszyscy pamiętamy ostatnie "gonitwy" meczowe naszych ulubieńców...
Gonić towarzystwo do upadłego, bo tylko wtedy będą w stanie zabiegać przeciwnika! Połączenie dynamiki i kondycji bajeczna technia wraz z taktyką = duże prawdopodobieństwo SUKCESU!!!
0
Trudno odmówic Alexisowi zaangażowania, waleczności i tego, że zawsze zostawiał serce na boisku. Jedyne, co mogło martwić, to skuteczność.
Mimo wszystko szkoda, że sprzedaje się zawodnika momecie, gdy nadal ma coś do udowodnienia, może się rozwijać, gra dla drużyny. Dowodem jakości Alexisa niech będzie wysoka kwota odstępnego, która płaci Arsenal.
Miejmy jednak nadzieję, że "Gryzoń" od początku "zaskoczy", że od pierwszego meczu pokaże taką jakość, iż nrzekania nt. sprzedaży Alkexisa bedzie można puścic w niepamięć.
I tego nam wszystkim życzę...jak i udanego weekendu! :-)
0
Istne kretyństwo, słowo daję. Na szczęście Luiz może grac na konsoli, choć póki co chyba nie daje ona możliwości gryzienia.
Wg mnie odwołanie/a przyniosą skutek i kara zostanie zmniejszona. Prawdopodobieństwo jest tym większe, że "świat piłkarski" krytykuje wysokośc kary.
Mam nadzieję, że w przypadku transferu do FCB, kara ulegnie znacznemu obniżeniu.
1
Bezpieczniej mieć "gryzonia" w swoim inwentarzu, niz być narażonym na podgryzanie.
0
Szkoda Valdesa. Nie dośc, że kontuzję złapał w chwili bycia w rewelacyjnej formie, to w dodatku wypadł z MŚ. Jakby było mało, to jeszcze taka niemiła niespodzinka odnośnie klubu. Współczuję. Miejmy nadzieję, że wszystko wróci do normy, że V.V. odzyska formę i znajdzie dobry klub, bo po prostu na to zasługuje. 3majmy kciuki!
8
Zastanawiam się, czy "szanowny" Zarząd ma świadomość tego, że jego postawa w wielu kwestiach jest rozczarowująca dla milionów mieszkańców planety Ziemia.
17
Fajny chłop, uczciwy, daleki od zawiści. Powodzenia.
1
Dzięki Tata. Zapewne nigdy nie dowiemy się, czy przegrałeś z ligą , czy szatnią...
1
Kurcze, jeśli faktycznie nastąpią takie zmiany, to słowo "rewolucja" jest eufemizmem. Nawet "trzęsienie ziemi" jest chyba zbyt błahym i płytkim określeniem opisanych planów.
Mendieta słusznie zauważył, że odświeżanie i odmładzanie kadry powinny być sukcesywnie dokonywane już kilka lat temu.
Zubi, powodzenia!!!
0
Piękno sportu polega na nieprzewidywalności, więc ciężko wyrokować, jaki będzie przebieg sobotniego meczu.
Z całego serca życzę Barcelonie wygranej, ale obiektywnie analizując uważam, że to Atletico bardziej zasługuje na wygraną ligi...za grę, determinację, osiągane wyniki, za to, że to mimo wszystko to jednak drużyna z niższej półki (finanse), która potrafi się przeciwstawić hegemonom, gdyż posiada charakter i niesamowitą wolę zwycięstwa. . Innymi słowy (moim skromnym zdaniem) Atletico należy się wygrana za całokształt w bieżącym sezonie oraz za osiągnięte wyniki w potyczkach z Barcą i Realem.
Oby jednak Puchar nosił granatowo-czerwone barwy!
0
Wartościowa wypowiedź, bez wymówek.
Wydarzenia, które miały miejsce "na podwórku" Barcy w kończącym się sezonie, zapewne przez wielu trenerów mogłyby być wykorzystane jako dupochron. I obiektywnie trzeba przyznać, że przynajmniej w minimalnym stopniu, byłoby to postępowanie zasługujące na nutę zrozumienia.
Martino poszedł jednak inną drogą, co pokazuje jego klasę.
Osobiście nie mam klarownego poglądu na to, czy powinien zostać czy odejść. Jednak wokół wiele niedobrego się działo, a podświadomości nie oszukasz...zarówno trenera, jak i zawodników.
1
Cholernie druzgocąca sytuacja. Przede wszystkim dla rodziny, tej najbliższej. Ale i dla kibiców, dla fanów Barcy oraz fanów piłki nożnej z całego świata. Tito pozostawił spuściznę, ale i cierpiące tłumy.
Bardzo smutno. Tak młodo. Tak szybko, Tak nagle. Tak niesprawiedliwie.
0
Powodzenia i zwycięstwa w meczu o wszystko!
0
W końcu Zarząd musi się przecież zajmować przede wszystkim sferami priorytetowymi, do których z pewnością nie należy obsada ławki trenerskiej i polityka transferowa dot. przyszłego sezonu.
Po co zajmować się rzeczmi nieistotnymi tym bardziej, że przecież jest QREWSKO DOBRZE!!!
0
Kupować, kupować hurtowo, kupować na zapas w "razie gdyby". A sankcje mogą spowodowac to, że dla Barcy każdy piłkarz będzie droższy, niż dla innych klubów.Martwi jedynie osoba "kupujacego", który jako odpowiedzialny za tą sferę działalności klubu wydaje się nie mieć zielonego pojęcia o swojej robocie, co obrazują dotychczasowe "sukcesy".No cóż, każdy ma swojego Dyzmę...
0
Szkoda tego typu zawodników, którzy nie mają okazji wykazania się. Nieliczne minuty, które otrzymują, to zbyt mało, aby rozwinąć skrzydła. Często zawodnika blokuje zbyt wielka determinacja, chęć pokazania się, po czym ponownie ląduje na ławce.
Wiadomo, jak ważne w profesjonalnym sporcie jest zaufanie. Gra się odważniej, jest się pewnym siebie czując wspracie otoczenia.
Dla takich piłkarzy jak Tello jedyną możliwością i szansą na zmianę sportowego bytu jest zmiana otoczenia na miejsce, gdzie będzie sie stale grało. To w nowym klubie zawodnik może odbudować się psychicznie, nabrać doswiadczenia, pokazać prawdziwie sportowe "ja" i powrócic do macierzystego klubu jako ukształtowany i doświadczony gracz, jak przykładowo Pique i Fabregas.
Ława to marnostrastwo, więc wydaje się, że sprzedaż z opcją pierwokupu (jak napisał ktoryś z forumowiczów) to rozwiązanie dobre dla wszystkich.
9
Panie i Panowie, przecież każda inna decyzja byłaby jawnym przyznaniem się do pomyłki odnośnie mianowania Zubizaretty, odnośnie oceny jego "kompetencji".
Sytuacja przypomina rodzimą politykę - brnie sie w gówno do końca, byle nie przyznać, że zaliczyło się wpadkę, że racja leży po innej stronie.
Zubizaretta nic ciekawego nie zrobił, a jego wpływy rosną z dnia na dzień.
Kto wie, czy zakaz transferów nie byłby w tym wypadku błogosławieństwem patrząc na dotychczasowe osiagnięcia Zubizaretty na tym polu. Oczywiście w tym stwierdzeniu mnie poniosło, ale ja czytam kolejne newsy, to różu nie widzę...
0
Podchodząc do tematu emocjonalnie zgodziłbym się z Tobą w 100 procentach. Nie znamy jednak (i zapewne nigdy nie poznamy) elementów zakulisowych dot. wymienionych przez Ciebie sytuacji:
1. Qatar - kasa dla kubu, rezygnacja z wartości (logo na trykocie), dorabianie ideologii, że QF i FCB mają podobne podejście do wielu spraw - ale kasa wpływa do klubu: ZGDZAM SIĘ/NIE ZGADZAM SIĘ
2. Sankcje FIFA - badajac dogłębnie, sprawa może dotyczyć nie tylko okresu "post-laportowskiego": ZGDZAM SIĘ/NIE ZGADZAM SIĘ/TRUDNO DOMNIEMYWAĆ
3. Neymargate: ZGADZAM SIĘ
4. Oczernianie Laporty: ZGADZAM SIĘ
5. Odsunięcie od klubu Cruyffa: ZGADZAM SIĘ
6. Zatrudnienie Zubizaretty- dziś łatwo wyrokować znając fakty: ZGADZAM SIĘ /NIE ZGADZAM SIĘ
7. Sprzedaż Abidala: ZGADZAM SIĘ
8. Odejście Pepa-nie wiadomo, co było przyczyną. Pep rok czasu nie zasiadał na ławce, więc mógł faktycznie stracic motywację: ZGADZAM SIĘ /NIE ZGADZAM SIĘ
Pewnie można dopisać jesszcze kilka punktów, o które zatroszczą sie forumowicze :). Generalnie wszyscy mamy dosyć. Nie wiemy co będzie, jak będzie, kiedy będzie i czy w ogóle będzie. Tysiace pytań, zero odpowiedzi. Jest ŹLE, BARDZO ŹLE.
1
Stało się!!! A jednak warto przywalić o dno z pełnym impetem!!!
Od dawna nie czytałem wypowiedzi kogokolwiek z czonków Barcelony, która nie byłaby asekuracyjna, usprawiedliwiająca, mydląca oczy, że białe jest czarne, obwiniająca otoczenie bliższe i dalsze...
Nareszcie ktoś (i to sam kapitan, jedna z najważniejszych osób w drużynie) wziął na siebie pełną odpowiedzialność. Bez cukrowania, bez eufemizmów, bez użalania. Po męsku.
Nie spodziewam się jednak, że ta drobna, ale jak ważna wypowiedź, będzie punktem zwrotnym. Mimo wszystko nawet malutki kroczek jest istotny, skoro postawiony jest w odpowiednim kierunku.
Zmiany, zmiany, czas na zmiany. Pytanie, czy stać na to Barcę w obecnym kształcie, w którym PR jest najważniejszy.
0
Jeśli, cytuję: „Nie zmienimy swojego futbolu”, to może przynajmniej zmieńmy Pana Dyrektora, gdyć ciężko zauważyc przynajmniej pozytywne efekty jego pracy.
Cruyff ma rację: trener to marionetka. Rządzi szatnia, a Zarząd temu sprzyja...Co oznacza to, że drużynie nie podobają sie zmiany w taktyce? Zawodnicy są pracownikami, pracownikami opłacanymi ciężką kasą.
Niech Szanowni Forumowicze odpowiedzą sobie na pytanie: co zrobiłyby zarządy w ich firmach, gdyby oznajmili, że nie podobają im się zmiany? Dla mnie sprawa jasna.
A jak czytam o przywiązniu do stylu, to robi mi sie słabo. Skoro "styl" polega na bezproduktywnym pyku-pyku i dostawaniu po tyłku, to nie wiem o jakim "stylu" mowa.
Wczoraj wypowidałem sie na forum bijąc sie z myślami, czy lepiej wygrać czy przegrać. Dziś nie czuję smutku, ani zdenerwowania, gdyż wniosek jest klarowny: jest bardzo źle (po wygraniu mogłoby być różnie). A tylko tak sroga lekcja może pomóc decydentom FCB w obudzeniu się, w zdaniu sobie sprawy z tego, że już w tej chwili sezon zapowiada sie jako porażka i kompromitacja na całej linii.
Wydaje mi się, że błędem było to, że po dymisji Rosella nie doszło do wyborów. Oczywiscie błędem odczuwalnym przez wszystkich poza "prezesami i derektorami", bo ich ego jest niesamowicie syte.
Co będzie dalej? Trudno wyrokować. Przy "miękkiej" polityce Zarządu i sam Mourinho by nie pomógł, gdyż to zawodnicy ustalaliby taktykę i skład. Co z transferami? Nie wiadomo, ponieważ "skuteczny" Zubizaretta ma się świetnie, a do tego sprawa sankcji. Valdes, Puyol? Bez nich moze być jeszcze gorzej, bo to walczaki z charakterem potrafiące motywować.
My kibice będziemy jednak życ nadzieją o powrocie na panteon. Pytanie czy tylko nadzieja nam pozostanie.
0
Właśnie. Dlatego do białej gorączki doprowadzają mnie wypowiedzi władz klubu. Nikt nie potrafi otwarcie stwierdzić faktu, że nie jest dobrze. Tylko ble, ble, ble, bez jaj, bez kontrastu, bez męstwa i odwagi.
Puyol? Klasa sama w sobie!!!
0
Zapewne mój komentarz nie będzie pozytywnie postrzegany, ale uważam, że czasami niezbędny jest upadek na dno absolutne po to, aby powstać, by sprokurować niezbędne zmiany.
Guardiola dawno temu przewidział, że zmiany są potrzebne, że formuła się wyczerpuje. Nik go nie słuchał, a on opuścił okręt. Dziś doszło do tego, że kibice odwracaja się od drużyny, emocjonalnie wyrażajac swoje opinie, wyzywajac piłkarzy od leni. Rosell odszedł, Neymar-gate, Valdes nie przedłużył kontraktu, Puyol na aucie, brak obrońcy, sankcje FIFA. Krew mnie zalewa jak np. czytam wypowiedzi Zubizaretty, że wszystko cacy, że wiele by nie zmienił, itd.
Barca ma jeden duży problem - nikt nie chce otwarcie przyznać: "mamy problem".
Wszystko jest dobrze, "wyniki wspaniałe, ławka silna i długa, gra z najwyzszej półki, trener rządzi, zawodnicy walczą. Cierpimy, murawa, przeciwnik muruje, zasłużyliśmy na więcej" i podobne tego typu dyrdymały.
Boje się, że zwycięsto spowoduje gadanie, że jednak sprawy wróciły na odpowiedni tor i obecna polityka będzie kontynuowana.
Dlatego też biję się z myślami co lepsze: upadek do ciemnego lochu i walka po nokaucie o powrót, czy ryzyko dalszej asekuracyjnej działalności włodarzy klubu po wygranej.
Nie znam odpowiedzi. Mam tylko nadzieję, że żaden ze sceanriuszy się nie sprawdzi, bo przecież my, kibice, marzymy o zwycięstwie i powrocie na panteon. I za to trzymam kciuki.
0
Wolne żarty! Jaki remis? Gdyby nie szczęście i interwencje Pinto, wpadłoby kilka bramek więcej.
Faktycznie Xavi powinien obejrzeć mecz, bo nie bardzo wie, o czym mówi.
Wg mnie Atletico zdekalsowało Barcelonę jakością gry, taktyką, a przede wszystkim zaangażowaniem, mentalnoscią i chęcią zwycięstwa.
Gdyby Barcelona przeszła dalej, byłoby to wielce niesprawiedliwe.
Należy pogratulować Atletico i życzyć szczęścia w półfinale, bo rozgrywają fenomenlany sezon.
A Barcelona? Kiedy skończy się szukanie wymówek, pierniczenie o cierpieniu, że niesprawiedliwe, że zasłużyliśmy, nie zasłużyliśmy...panienki, które nie są w stanie wziąć na klatę winy, kasując przy tym grube czeki.
Trawa za krótka, za długa, za sucha, zbyt mokra. Do diabła, każda drużyna ma te same warunki. Chyba najlepszy mecz dla płaczków to taki, gdy przeciwnik strzela samobója i prokuruje dwa karne.
Gdzie determinacja, gdzie chęć zwycięstwa, gdzie męstwo, gdzie gryzienie trawy? Dlaczego Messiego się nie zmienia, skoro nic nie gra i nie biega (6,8 km?? - ława sama się prosi). Dlaczego trener nie reaguje na wydarzenia zmianą taktyki? Wpuszczenie kolejnego napastnika to żadna zmiana...
Jakoś Atletico mogło grać wysokim pressingiem, potem sie cofać, wreszcie grać z kontry...a my czekamy, "zachowujemy styl", gramy do boku, do tyłu i metr do przodu.
Tak się po prosytu nie da.
Może wreszcie trzeba porządnie huknać o ziemię. aby móc powstać, bo co innego można zrobić???