On robi te rzeczy mając.... 16 lat! :P
I w tym upatrują jego wartość. Wartość potencjalną.
Teraz nie jest to gracz na pierwszy skład (to chyba oczywiste, a chyba w takich kategoriach oceniasz jego skille mówiąc że nic nadzwyczajnego nie pokazał), ale jeśli jego ścieżka rozwoju przebiegnie jak zakładają to będzie z niego jeden z najlepszych graczy na świecie. Niewielu graczy w wieku 16 lat grają tak dobrze! 16 lat! Jak ja miałem 16 lat... w głowie się nie mieści jak on gra w tym wieku. Musi się chyba wyróżniać skoro gra z graczami dużo starszymi od niego no i przede wszystkim płaci się za niego 45 mln więc skauci Realu (ale też Barcy, Liverpoolu, PSG i Manchesteru City) muszą w nim coś widzieć, nie sądzisz?
bez przesady :) Jeśli załóżmy Brazylijczyk w wieku 20-21 lat będzie prezentował taką formę jak Neymar to bez problemu wygryzie Portugalczyka ze składu. On gra póki co bo generuje spore przychody no i strzela bramki, ale w wieku 35-36 na pewno nie będzie już takim piłkarzem co dziś (a już dziś nie jest takim piłkarzem jakiego się kiedyś bano). Więc decyzja z tego punktu widzenia że z Neymarem będzie mu trudniej rywalizować niż z Ronaldo jest bardzo słuszna.
Haha ;) Nadajesz się na rządzącego. Układy, układziki. Omijanie prawa gdy w grę wchodzą wielkie pieniądze. Sejm przyjąłby Cię z otwartymi rękami my friend ;-)
Myślę że remis nieidealny bo mają jeden mecz zaległy więc w przypadku remisu wciąż mają punkt przewagi. Real musi przegrać raz. Bądź 2 remisy ale bardziej wierzę w jedną porażkę.
"tak klub finansowo na tym lepiej wyszedł, że zapłacił bonusy podatkowe i dorzucił te 5,5 bańki niż gdyby przeprowadzał transfer Neymara "zgodnie z zasadami".
dlatego należy naszych prezydentów raczej traktować jak bohaterów klubu niż oczerniać w związku z tym..."
Niewiarygodne że są na świecie ludzie którym akceptowanie łamania prawa przychodzi z taką łatwością co więcej uważają to za działania uzasadnione jeśli tylko wspiera ono interes własny. Okropność.
Bo mecz był na tyle dobry że pozostanie w pamięci każdego kibica Barcelony :) A często zdarza się ostatnimi czasy że jest wielki hype na ten mecz, a gdy już dochodzi do spotkania gra drużyna słaba z jeszcze słabszą... Obie drużyny grają bezbarwnie, defensywnie i nudno. Ten klasyk natomiast zapisze się u mnie wspomnieniami jako jeden z tych wartych zapamiętania :)
Gdzieś Ty był gdy w ostatnich latach rok w rok Atletico, Real czy Barca wygrywały ligę mistrzów pokonując wszystkie angielskie zespoły na swojej drodze?
Cóż, odpowiedź powinna być równie krótka co teza tego Pana:
w 3-4 zawodnik w obronie dużo trudniej się broni niż w 11 :)
Strasznie nie cierpię włoskiego futbolu, niektórzy się tym zachwycają ale ja jakoś nie potrafiłem na przykład oglądać mecze reprezentacji Włoch z zachwytem. Oczywiście taka strategia i w ogóle, technicznie zawodnicy stoją na poziomie ale to ustawienie 11 zawodników na swojej połowie jest kompletną odwrotnościa tego co przyciągnęło mnie do Barcelony oraz reprezentacji Hiszpanii kilka lat temu.
Jasna sprawa, rozumiem :) Nie mniej licencjat póki co w pełni mnie satysfakcjonuje, byłem typem studenta który poszedł na studia by się czegoś nauczyć i czerpać pełnymi garściami z możliwości uczestnictwa w różnych aktywnościach dodatkowych organizowanych przez uczelnię dzięki czemu ostatecznie dostałem perspektywiczną, dobrze płatną pracę 1,5 miesiąca po dostaniu papierka i postanowiłem chwycić okazję i wziąć roczną przerwę od nauki i nie żałuję :) Poziom wiedzy studentów to jedno, ale poziom uczelni/egzaminów itp to zupełnie inna bajka :) Czułem że marnuję swój potencjał uczęszczajuąc na kilka godzin na uczelnie ucząc się jakiś regułek które potem i tak są gówno warte. studia to w dużej mierze papierek, ale o dziwo okazało się że świadectwo końcowe ma jakiś wpływ na wybór kandydatów na stanowisko, także polecam wszystkim studentom, uczycie się! :)
Z kolei gdybym w ogóle nie studiował a miał te 23 lata to prawdopodobnie nie znałbym definicji oraz zakresu słowa "firma" :) Także ostatecznie bardzo się cieszę że wybrałem taki kierunek i to zawsze w pewien sposób pomaga w życiu, bardzo dobry kierunek jeśli ktoś nie ma sprecyzowanych planów na przyszłość ale jest choć odrobinę łepski.
Tak na zakończenie tematu z mojej strony - DIS pozywa Barcelonę o to ponieważ prowizja dla agenta wynosiła grubo ponad kwotę transferu co nie jest praktykowane w takich umowach! Jeśli prowizja wynosi 20% to już jest dużo, tutaj Santos dostaje koło 20 mln a agent - 40 mln! W takiej sytuacje rozważa się INTENCJE tak rozłożonej kwoty. Kwota została rozłożona w taki sposób celowo aby obejść nadmierne koszty sprowadzenia Neymara który FC Barcelona musiała ponieść licząć się z faktem że prawo do wizerunku Neymara posiadały aż 3 strony. Zapisy takich umów jednoznacznie wskazują że każda negocjacja odnośnie transferu zawodnika do innego klubu muszą być powiadamiane wszystkie strony mające prawo do karty zawodnika. Przy pierwszej kwocie 10 mln wydaje mi się (proszę mnie poprawić jeśli się mylę) nie były zawiadamiane żadne strony, gdyż kwota ta była formą pożyczki nie związanej bezpośrednio z transferem Neymara (of course... (^>^) ). Czy słyszeliście aby w obecnym futbolu piłkarz na 2 lata przed zakontraktowaniem otrzymywał od jakiegoś klubu 10 mln euro? Nie słyszycie, poniewaz to jest niezgodne z prawem ustalanym przez związki piłkarskie i każdy o tym wie, a Barcelona zasłaniała się udzieleniem zwykłej pożyczki pieniężnej. Sąd musi ocenić sytuację na ile te 10 mln było przedmitem przyszłego transferu Neymara do Barcelony co miało wpływ na jego decyzję odnośnie transferu i pośrednio także niską kwotę transferu.
2. 40 mln prowizji - to cholernie wysoka suma i nie jest ona jak już mówiłem kwotą zwyczajową. Jeśli masz na stanie zapasy o wartości 100.000 zł a sprzedajesz je za 10.000.000zł to prawdopodobnie jest tu pewien sziwndel finansowy. W tym wypadku szwindel polegał na sztucznym przeniesieniu kosztów w celu oszczędności na transferze. Czy można tak robić? Sądzę że nie, gdyż jest to jak czarno na białym próba zaoferowania stronie Neymara kwoty tak niedorzecznej że Neymar wywiera potem nacisk na klub. Santos zmuszony jest go puścić za kwotę która w pewien sposób ustali Barcelony i Santos zmuszony jest ją przyjąć jako że piłkarzowi został rok kontaktu. W normalnej transakcji piłkarz kosztowałby 75 mln, jednak zastosowano tutaj haczyk w przypadku tej niedorzecznie dużej prowizji, kwestie te byly negocjowane osobiście przez przedstawiciela FCB i Neymara. A więc kwota ta ma charakter przekupstwa i ominięcia kosztów pozyskania Neymara w związku ze skomplikowaną sytuacją prawną. Teraz są musi roztrzygnać czy takie działanie stoi w sprzeczności z prawem czy nie. A wyrok jest bardzo ale to bardzo trudny, ponieważ jest to pierwsza tak głośna sprawa w której w taki sposób omija się wypłatę pieniędzy tym spółkom. Co oznacza że wyrok będzie miał dalsze konsekwencje, w przypadku kolejnych takich spraw kluby będa odwoływać się do tego wyroku jako przykład działania w takich okolicznościach. Może to zapoczatkować lawinę takich praktyk jaką zastosowała FC Barcelona. Więc na sądzie leży duża odpowiedzialność prawna, gdyż wyrok będzie wskazówką interpretacyjną dla innych sądów w takich typu sprawach. Stąd sprawa jest delikatna i będzie jeszcze trochę trwała i nie zdziwię się jeśli Barcelona będzie musiała zapłacić dodatkowe kwoty pieniędzy. Jeśli nie to wspaniale, ale wydaje mi się że strona DIS ma pewne argumenty które przemawiają za jej stanowiskiem i to że próbują ugrac coś w sądzie nie powinno nikogo dziwić. I nie ma to nic wspólnego z Realem czy coś.
"Wszystkie tezy, które postawiłem potwierdziłeś, nie wiem czy chcący, czy nie."
No wszystkie oprócz jednej - że takie działanie to przestepstwo :) To co Ty uważasz za dobry deal Sandro ja uważam za przestępstwo z powodów wymienionych wyżej :)
"Tak jak chociażby to, że tak kwota była wystarczająca dla Santosu."
Nie była wystarczająca :) Woleliby zakosić więcej od Realu ale Neymar i jego ojciec zostali przekupieni wysoką kwotą wolną od podziałów z praw do wizerunków (nikt mi nie powie że przypadkiem!) i stąd Neymar poszedł do zarządu Santosu i powiedział że chcę iśc do Barcelony. I Santos musiał się zgodzić bo przecież za rok puściliby go za darmo, a Santos to nie jest klub który sobie może pozwolić na trzymanie Neymara na ławce przez rok i puszczenie wolno za rok.
Woleli go na pewno sprzedać do Realu bo uzyskaliby większą kwotę. Ale Neymar chciał do Barcy. Powodu takie jak Messi itd. okej, to wszystko może być prawda. Ale 50 mln to 50 mln. To dobry powód. I Santosowi i 2 firmom zaoferowali ochłapy na pocieszenie. Neymar nie był wart w tamtej chwili 20 mln. Zostali wydymani.
Neymagate był o podatkach - tak, i w gruncie rzeczy byliśmy winni i te nieścisłości podatkowe wynikały ze skompikowanej operacji jeśli chodzi o ukrycie kosztów i przeniesienie ich w różne kwoty byle tylko nie wpisywać je w koszt transakcji. Teraz sprawa jest kompletnie oderwana od podatków więc nie wiem po co w ogóle dyskutować na ten temat.
Lecę do pracy, poczytam komentarze jutro :) Pozdrawiam
Też mnie to cholernie rozbawiło :D jednak warto pokończyć studia z finansów i rachunkowości. Później można poczytać różne takie kwiatki jak "DIS to nie firma" ;)
"bo jak widać przed Sądem ciężko cokolwiek udowodnić poza zamierzoną lub nie błędną interpretacją podatkową przez nasz klub."
Mój ojciec jest szefem firmy zajmującej się układaniem podłóg. Pewien klient który był niezadowolony z usługi wszedł na drogę sądową ubiegając się o powtórne przeprowadzenie robót. Spór sądowy ten trwa już 7 lat! Kwota spora to coś około 5000zł. Więc nie mów mi że trudno Barcelonie coś udowodnić skoro sprawa dotyczy dziesiątek milionów :D Tu jest pełno dokumentacji, każdy dostarcza tysiące dokumentów by tylko tej sprawy nie przegrać. A wszystkie zainteresowane strony muszą się zaznajomić z całą dokumentacją dowodową (+organy sądownicze). Dokumentacja dowodowy strony pozywajacej mojego ojca o złe wykonanie ułożenia parkietów w 2 pokojach zajmuje 140 stron, kontrargumentacja prawników ojca - ponad 180. Więc tak, myślę że udowodnienie nie jest trudne, fakty są dosyć klarowne. Santos otrzymał ok. 20 mln ponad gdy Neymar z ojcem 50. To tak jakby Pogba poszedł do MU za 100mln + 250 mln prowizji dla agenta xD Tak, to jest tak kuriozalna sytuacja.
" Sęk operacji polegał na przekonaniu Neymara Śr. I dlatego Real, który dawał ponad 60 melonów Santosowi nic nie wskórał. Rossel zrobił na odwrót. Dał Santosowi mało, aby się zgodzili, a Neymarom w huk. DIS i Santos gdy sie o tym dowiedzieli, to chcą aby ta prowizja/kontrakt były traktowane jako kwota transferu. Sandro to zrobił perfekcyjnie. "
To co własnie uważasz za perfekcyjne zagranie jest podstawą do wymierzenia zarzutu o korupcję xD Bo to że dostał Neymar 10 mln jako łapówkę to chyba oczywiste. To że ojciec dostał następne 40 już w transferze - cóż, to bez znaczenia, mogli to rozdzielić po 25 mln tu i tu, ale wtedy ta piewsza kwota byłaby jeszcze większa, a akurat ta pierwsza to czysta próba przekupstwa. Stąd proporcje 1:4.
To jest po prostu przestępstwa, obchodzenie zapisów w umowie pilkarza aby uzyskać go tanio. To tak jakby Neymarowi został rok kontaktu i Manchester daje Barcelonie 30mln euro za Neymara (i 100 mln prowizji dla ojca Neymara :D) ciekawe co byś na to powiedział :) I Barcelona jest bogata, może nie puścić Neymara, ale Santos? To biedny klub w porównaniu z europejskimi potęgami, co to jest 30 mln dla Barcy w porównaniu do jej budżetu a 20 mln Santosu w porównaniu do jego budżetu? To zupełnie dwie inne skale proporcji.
Zostali wydymani a proces w końcu udowodni czy zgodnie z prawem czy nie. Moim zdaniem nie. Owszem, można dać 40mln prowizji agentowi gdy kwota transferu to 20 mln. Ale czy na pewno? Budzi to podejrzenia o przestępstwie.
Dla przykładu: masz pewne należności niesciągalne o wartości 3 mln. Jeśli sprzedasz je jakieś firmie po 3 mln to jest powód do zbadania sprawy. Gdyż są to należności które prawdopodobnie nie zostaną uregulowane. Wiec transakcja jest prawdopodobnie szwindlem, mającym na celu chwilowe poprawienie płynności finansowej firmy a potem przez jakieś spółki poboczne spółka pierwsza odkupuje ponownie te należności od firmy B za 3,5 mln. Gdy już było zrobione sprawozdanie finansowe. To jest kreatywna rachunkowość i to jest karalne.
Tak samo "kreatywnoscią" popisał się zarząd robiąc to co właśnie napisałeś. Dali santosowi mało a koszty transakcji zrzucili na pensję dla agenta. I teraz są zdecyduje czy to działanie jest w złej wierze i ma charakter przestępstwa. I sytuacja wskazuje jednoznacznie że tak, teraz następuje gromadzenie i analiza materiału dowodowego.
Może dlatego że Neymarowi został rok kontraktu? :P
Jeśli kwotę którą Santos uzyskał uważasz za dobrą to ciekawe dlaczego przeszedł do Barcelony a nie do Realu :P Skoro płacili 65 mln (klauzulę) a nawet byli skłonni zapłacić 10 mln więcej? + 60% z tej kwoty dla Teisę i DIS. + podatki. 200 mln jak nic. Co by się zgadzało z tym co Perez mówił w wywiadach, gdyby chcieli sprowadzić Neymara musieliby się liczyć z kwotą rzędu 200-250 mln (w dawnym już wywiadzie).
Neymar przeszedł do Barcelony bo dostali grubą kasę do łapy a został mu rok kontraktu, ostatnia szansa na sprzedanie Neymara, który mógł postawić ultimatum Santosowi. Z resztą musiał, bo inaczej ojciec Neymara nie otrzymałby 40mln do łapy. Dlatego Santos się zgodził. Bo nie mieli innego wyjścia, Neymar chce do Barcelony bo dali im 50mln do łapy - Neymar idzie do Barcelony.
I nie, ten smród nie jest winą nagonki medialnej a FC Barcelony. To że media nagłośniają to jedno, to że Barcelona zrobiła szwindel w transferze Neymara - chyba tylko wielki optymista w to nie wierzy.
EDIT: I jeśli na prawdę uważasz że dla Santosu okej kwotą jest 19 mln (rzucam z głowy, nie siedzę w temacie już daaaawno) podczas gdy ojciec Neymara dostaje 40.... :D cóż. Nie mam nic więcej do dodania.
Okej... chyba jestem jedyny w takim razie który sądzi że łamanie praw przez Barcelonę, mes que un club, jest złym procederem :P Neymara mogli ściągnąć tak czy siak, tylko nie chciało się płacić porządnych pieniędzy więc robili to po bokach, omijając wysokie należności dla Santosu, DIS i Teisę. Jeśli komuś się wydaje że rzeczywiście zostało popełnione przestępstwo ale "walić to, mamy Neymara!" to już wiem skąd tyle malwersacji finansowych w naszym kraju :) Pisałem o tym ponad 80 stron licencjatu i podkreśla to tylko że czynnik psychologiczny oraz "okazja czyni złodzieja" to mocne czynniki wpływające na występowanie takich zjawisk. Bo skoro dla wielu ludzi cel uświęca środki (a tak wnioskuję po liczbie lajków dla tego komentarza) to cóż.... tacy już są ludzie :)
Strasznie dużo luk w Twoim rozumowaniu w tym komentarzu :)
"DIS miało 40% praw? Dokumenty na stół, że tak było bo dopóki będzie jedynie mówił o tym to wystawia się na śmieszność"
Miał i to nie ulega wątpliwości. Barcelona zapłaciła DIS 40% od kwoty transferu, problem polega na tym że ta kwota została sztucznie zaniżona poprzez cholernie wysokie prowizje dla agenta (ojca Neymara), kwoty stałe za transfer dla zawodnika, przedpłaty na które też oczywiście są dokumenty ponieważ trzeba zapłacić podatek od tych kwot więc wszystkie te kwoty które niewliczane są w cenę transferu poszły bokiem z pominięciem udziału DIS. Zostali po prostu oszukani biorąc pod uwagę że negocjacje z zawodnikiem (zapłata pierwszej kwoty Neymarowi w ramach przyszłego transferu do drużyny) następowały grubo przed samym transferem z pominięciem stron które posiadają prawa do wizerunku piłkarza, klubu, DIS i Teisę i oba te fakty są niezgodne z przepisami odnośnie negocjacji i sprowadzania piłkarzy. Wszystkie te strony zostały oszukane bo sztucznie zostały koszta transferu rozłożone. Gdyby były takie działania dozwolone to takie wpisy w umowy piłkarzy w których jakaś firma posiada prawa do wizerunku piłkarza (co uważam za kretynizm, ale póki są one legalne to obowiązują) byłyby kompletnie bez sensu, bo za każdym razem można by w sposób znaczący oskubać taką firmę która ma ten % praw.
"Po pierwsze typ we szystkim upatruje działania w złej wierze - nie chciał się spotkać z Rosselem bo ten wysłał do niego przyjaciela."
Bo działanie było w złej wierze, Barcelona starała się załagodzić sytuacje po ciuchu bez wchodzenia na drogę sądową. Kwoty wielkości 6 mln to nic w porównaniu z tym co mogą uzyskać na drodze sądowej. Więc zupełnie nie opłacało się takich rozmów kontynuować.
""Te 40 milionów to łapówka, żeby ojciec Neymara sprzedał prawa, które nie należały do niego". Ojciec Neymara nie mógł sprzedać czegoś czego nie posiadał bo zgodnie z prawem byłoby to nieważne."
Tu chodzi o to że 40 mln to była kasa dana Neymarowi aby przyszedł on do Barcelony, kasa sztucznie wchodząca w skład prowizji pośrednika która nie zalicza się do kwoty podziału z tytułu praw do wizerunku. Jest to taka kreatywna rachunkowość w pewnym sensie. Tak samo jak banki np. udzielają sobie pożyczek przed dniem bilansowym aby zawyżyć stan swoich środków płynnych. Mogą to robić? Mogą, ale już przed dniem bilansowym budzi to spore wątpliwości i tak samo tutaj prowizja 40 mln budzi spore wątpliwości w kontekście kontaktów obejmujących prawa do wizerunku. Nie wiem na ile w tym wypadku jest to legalne działanie, jednak jedno jest pewne że kwota ta jest niecodziennie wysoka w porównaniu do prowizji nawet świetnie opłacanych agentów. Dodatkowo 10 mln dla Neymara bez żadnych kontaktów wcześniej z 3 właścicielami praw do wizerunku piłkarza. Takie działania to korupcja niestety. Jeśli się płaci takie pieniądze piłkarzowi nie swojego klubu to zaklepujemy sobie transfer a przecież te 3 strony po to mają prawa do wizerunku Neymara aby nim (brzydko brzmi, ale jednak tak jest) dysponować do dnia wygaśnięcia kontraktu. Negocjacje mogą przebiegać jakieś pół roku (chociaż wiadomo jak to bywa) przed ale już płacenie takich pieniędzy ponad rok przed transferem jest po prostu niezgodne z prawem.
W żadnym wypadku. My udowadniamy, że podstawą transakcji powinna być klauzula w wysokości 65 milionów.
Jednym słowem oni dostali 40% z nieco ponad 20 mln, a według nich należy im się z kwoty 65 mln. Jest się więc o co bić i z pewnoscia mają pewne podstawy prawne do ciągnięcia tego procesu inaczej by się w to nie bawili. Prawnicy rozwiązujący takie sprawy z pewnością nie są tani i jesli decydują się wejść na drogę sądową w takiej sytuacji to znaczy że liczą że mogą coś na niej ugrać.
Dobrze że głosy wypieprzające Rakitica z drużyny to jednak głosy mniejszości, bo taka jest prawda, one są po prostu bardziej widoczne bo prezentują skrajną postawę głupoty przez co rzucają się w oczy zdecydowanie bardziej niż argumenty w obronie Chorwata :) Sam na samym początku jego przygody mówiłem "jakiś taki wolny na tle naszych graczy" i na początku trzeba sobie powiedzieć - średnio sobie radził. Jednak po czasie jego wkład w zwycięstwa naszej drużyny starał się być coraz bardziej zauważalny, poczynając od fantastycznej postawy w defensywie bo bardzo mądrym dystrybuowaniu futbolówką (nie, nie doświadczymy tu wspaniałych podań Iniesty i Xaviego ale nie to jest siłą Rakiety). Dodatkowo świetne przerzuty, nienaganna technika, dobra gra box-to-box, dobry w grze na 1 kontakt, potrafi oddać strzał z dystansu, po prostu solidny gracz który kupiony był za grosze a który odcisnął swój ślad w sukcesach Barcelony w ostatnich latach, ogromnie się cieszę z przedłużenia jego kontraktu :) Mam do niego ogromny szacunek jako do piłkarza a także jako człowieka, a można sobie wyrobić o nim opinię czytając wywiady z Chorwatem.
Dodatkowo nie można nie wspominieć że został kupiony za grosze w erze Chińczyków, Pogbów itp. Świetny transfer.
EDIT: na końcu się powtórzyłem ale jego cena była na prawdę szokująco promocyjna :)
dokładnie tak. Wprost na siłę próbuje się stworzyć drugie Chelsea. O ile w tamtym meczu sędziowanie było tragiczne (i to w obie strony, choć oczywiście szczęście sprzyjało Barcelonie nie można tego ukryć) to w tym meczu uważam że sędziowanie było na prawdę spoko i jedyną nietrafną decyzją był brak karnego dla Di Marii i o ile ta sytuacja w ogromnym stopniu zadecydowała o wyniku to nadal nie jesteśmy pewni że ten karny byłby zamieniony na bramkę. Jednak błąd sędziego w tej sytuacji ewidentny a sam mecz świetny w wykonaniu piłkarzy Barcelony i można ich chwalić bez końca po mimo niektórych żałosnych prób Suareza przewiniene na nim w 90 minucie było i są jak najbardziej przesłanki do podyktowania 11, jeśli natomiast sędzia nie odgwizdałby wtedy przewinienia nie miałbym mu tego za złe. Jest to sytuacja typowo na pograniczu w którym liczy się interpretacja sędziego a ta tym razem była jak najbardziej słuszna.
Jego chyba naprawdę pogrzało. Chyba najgłupszy komentarz o Messim jaki usłyszałem w swoim życiu, nawet niektórzy niepełnosprytni kibice Realu (chodzi mi tylko i wyłącznie o głupków, nie o kibiców Realu jako całość) wypowiadają się na temat umiejętności Leo w bardziej rzeczywisty sposób niż ten człowiek.
Nadal nie mogę uwierzyć w to co się stało więc pragnę tylko napisać jedno.
Brawa dla naszych piłkarzy, pokazaliście prawdziwą klasę.
Przepraszam wszystkich ludzi których wyśmiałem z powodu tego że wierzyli w odrobienie strat. Jak widać jednak wszystko w futbolu jest możliwe i od dzisiaj wiem że WSZYSTKO znaczy dosłownie wszystko.
I tak jak napisałem - miałem iść jutro do fryzjera ale nie sądziłem że będzie to rzeczywiście na łyso jak obiecałem w jednym komentarzu (nie, tu nie Dissblaster).
No nic, obiecałem to obiecałem. Nie mniej mam to w dupie jak będę tragicznie wyglądał przez jakiś czas bo Barcelona dokonała rzeczy która przerosła moje wspomnienie z 5:0 z Madrytem. Coś niebywałego.
Jeszcze raz przepraszam tych wszystkich którzy wierzyli a których starałem się przekonać że ich wiara jest bezsensowna. Biję się w pierś.
Wielki szacunek na chłopaków! 100% zmotywowani, poczuli krew z pierwszym golem i odbiory piłki na pełnych ryzyku. W ogóle to jak ryzykownie grają samo w sobie jest godne podziwu, zostawiają pół boiska przestrzeni za swoimi plecami a mimo to nie dopuszczają PSG do sytuacji. Przeprosiny za pierwszy mecz Barcelono przyjęte, teraz trzymamy kciuki i liczymy na więcej :))
Bo to jest dwumecz, czytaj: nie startujemy z 0:0 a z 0:4 i PSG wcale się nie musi otworzyć. takie kosmiczne wyniki padają głównie wtedy gdy drużyna próbuje w tym samym meczu odrobić straty i otwiera się po 2:0 i pada potem brama na 3:0 i 4:0. Nawet z ogórkami tak to działa. 1:0 do 45 minuty z jakimś beniaminkiem? 2 bramka po przerwie i potem już tylko grad bramek bo beniaminek chce odrobić, atakuje pozostawiają tyły niepilnowane i bęc - 5:0 na koniec.
"Ja wierze. Dlaczego? Bo PSG już na pewno nie zagra tak dobrego meczu a Barca tak słabego"
Takie zdanie piszesz a jakoś nie jesteś przekonany o tym że PSG nie uda się zdobyć choć 1 bramki przez 120 minut (chyba ostatni kretyn wierzy w 5:0 w 90 minut, gol co 18 minut... taaa....)
Zapomniałeś w całym tym hurraoptymizmie napisać jeszcze o rywalu. Rywal też będzie chciał wygrać wiesz? I to nie są jakieś ciotki co grać w piłkę nie potrafią tylko zawodowi, elitarni gracze którzy mają 4-0 w zapasie.
1
On robi te rzeczy mając.... 16 lat! :P
I w tym upatrują jego wartość. Wartość potencjalną.
Teraz nie jest to gracz na pierwszy skład (to chyba oczywiste, a chyba w takich kategoriach oceniasz jego skille mówiąc że nic nadzwyczajnego nie pokazał), ale jeśli jego ścieżka rozwoju przebiegnie jak zakładają to będzie z niego jeden z najlepszych graczy na świecie. Niewielu graczy w wieku 16 lat grają tak dobrze! 16 lat! Jak ja miałem 16 lat... w głowie się nie mieści jak on gra w tym wieku. Musi się chyba wyróżniać skoro gra z graczami dużo starszymi od niego no i przede wszystkim płaci się za niego 45 mln więc skauci Realu (ale też Barcy, Liverpoolu, PSG i Manchesteru City) muszą w nim coś widzieć, nie sądzisz?
0
:D Dobre.
Pewnie dlatego gra z graczami o 4 lata starszymi ;-p
Można mówić o nim różne rzeczy, ale że się nie wyróżnia to trzeba mieć spore poczucie humoru ;-)
0
bez przesady :) Jeśli załóżmy Brazylijczyk w wieku 20-21 lat będzie prezentował taką formę jak Neymar to bez problemu wygryzie Portugalczyka ze składu. On gra póki co bo generuje spore przychody no i strzela bramki, ale w wieku 35-36 na pewno nie będzie już takim piłkarzem co dziś (a już dziś nie jest takim piłkarzem jakiego się kiedyś bano). Więc decyzja z tego punktu widzenia że z Neymarem będzie mu trudniej rywalizować niż z Ronaldo jest bardzo słuszna.
0
Haha ;) Nadajesz się na rządzącego. Układy, układziki. Omijanie prawa gdy w grę wchodzą wielkie pieniądze. Sejm przyjąłby Cię z otwartymi rękami my friend ;-)
6
nie wiem czy to żart czy nie :D
0
Myślę że remis nieidealny bo mają jeden mecz zaległy więc w przypadku remisu wciąż mają punkt przewagi. Real musi przegrać raz. Bądź 2 remisy ale bardziej wierzę w jedną porażkę.
0
"tak klub finansowo na tym lepiej wyszedł, że zapłacił bonusy podatkowe i dorzucił te 5,5 bańki niż gdyby przeprowadzał transfer Neymara "zgodnie z zasadami".
dlatego należy naszych prezydentów raczej traktować jak bohaterów klubu niż oczerniać w związku z tym..."
Niewiarygodne że są na świecie ludzie którym akceptowanie łamania prawa przychodzi z taką łatwością co więcej uważają to za działania uzasadnione jeśli tylko wspiera ono interes własny. Okropność.
4
Bo mecz był na tyle dobry że pozostanie w pamięci każdego kibica Barcelony :) A często zdarza się ostatnimi czasy że jest wielki hype na ten mecz, a gdy już dochodzi do spotkania gra drużyna słaba z jeszcze słabszą... Obie drużyny grają bezbarwnie, defensywnie i nudno. Ten klasyk natomiast zapisze się u mnie wspomnieniami jako jeden z tych wartych zapamiętania :)
0
Gdzieś Ty był gdy w ostatnich latach rok w rok Atletico, Real czy Barca wygrywały ligę mistrzów pokonując wszystkie angielskie zespoły na swojej drodze?
0
Cóż, odpowiedź powinna być równie krótka co teza tego Pana:
w 3-4 zawodnik w obronie dużo trudniej się broni niż w 11 :)
Strasznie nie cierpię włoskiego futbolu, niektórzy się tym zachwycają ale ja jakoś nie potrafiłem na przykład oglądać mecze reprezentacji Włoch z zachwytem. Oczywiście taka strategia i w ogóle, technicznie zawodnicy stoją na poziomie ale to ustawienie 11 zawodników na swojej połowie jest kompletną odwrotnościa tego co przyciągnęło mnie do Barcelony oraz reprezentacji Hiszpanii kilka lat temu.
1
Jasna sprawa, rozumiem :) Nie mniej licencjat póki co w pełni mnie satysfakcjonuje, byłem typem studenta który poszedł na studia by się czegoś nauczyć i czerpać pełnymi garściami z możliwości uczestnictwa w różnych aktywnościach dodatkowych organizowanych przez uczelnię dzięki czemu ostatecznie dostałem perspektywiczną, dobrze płatną pracę 1,5 miesiąca po dostaniu papierka i postanowiłem chwycić okazję i wziąć roczną przerwę od nauki i nie żałuję :) Poziom wiedzy studentów to jedno, ale poziom uczelni/egzaminów itp to zupełnie inna bajka :) Czułem że marnuję swój potencjał uczęszczajuąc na kilka godzin na uczelnie ucząc się jakiś regułek które potem i tak są gówno warte. studia to w dużej mierze papierek, ale o dziwo okazało się że świadectwo końcowe ma jakiś wpływ na wybór kandydatów na stanowisko, także polecam wszystkim studentom, uczycie się! :)
Z kolei gdybym w ogóle nie studiował a miał te 23 lata to prawdopodobnie nie znałbym definicji oraz zakresu słowa "firma" :) Także ostatecznie bardzo się cieszę że wybrałem taki kierunek i to zawsze w pewien sposób pomaga w życiu, bardzo dobry kierunek jeśli ktoś nie ma sprecyzowanych planów na przyszłość ale jest choć odrobinę łepski.
1
Tak na zakończenie tematu z mojej strony - DIS pozywa Barcelonę o to ponieważ prowizja dla agenta wynosiła grubo ponad kwotę transferu co nie jest praktykowane w takich umowach! Jeśli prowizja wynosi 20% to już jest dużo, tutaj Santos dostaje koło 20 mln a agent - 40 mln! W takiej sytuacje rozważa się INTENCJE tak rozłożonej kwoty. Kwota została rozłożona w taki sposób celowo aby obejść nadmierne koszty sprowadzenia Neymara który FC Barcelona musiała ponieść licząć się z faktem że prawo do wizerunku Neymara posiadały aż 3 strony. Zapisy takich umów jednoznacznie wskazują że każda negocjacja odnośnie transferu zawodnika do innego klubu muszą być powiadamiane wszystkie strony mające prawo do karty zawodnika. Przy pierwszej kwocie 10 mln wydaje mi się (proszę mnie poprawić jeśli się mylę) nie były zawiadamiane żadne strony, gdyż kwota ta była formą pożyczki nie związanej bezpośrednio z transferem Neymara (of course... (^>^) ). Czy słyszeliście aby w obecnym futbolu piłkarz na 2 lata przed zakontraktowaniem otrzymywał od jakiegoś klubu 10 mln euro? Nie słyszycie, poniewaz to jest niezgodne z prawem ustalanym przez związki piłkarskie i każdy o tym wie, a Barcelona zasłaniała się udzieleniem zwykłej pożyczki pieniężnej. Sąd musi ocenić sytuację na ile te 10 mln było przedmitem przyszłego transferu Neymara do Barcelony co miało wpływ na jego decyzję odnośnie transferu i pośrednio także niską kwotę transferu.
2. 40 mln prowizji - to cholernie wysoka suma i nie jest ona jak już mówiłem kwotą zwyczajową. Jeśli masz na stanie zapasy o wartości 100.000 zł a sprzedajesz je za 10.000.000zł to prawdopodobnie jest tu pewien sziwndel finansowy. W tym wypadku szwindel polegał na sztucznym przeniesieniu kosztów w celu oszczędności na transferze. Czy można tak robić? Sądzę że nie, gdyż jest to jak czarno na białym próba zaoferowania stronie Neymara kwoty tak niedorzecznej że Neymar wywiera potem nacisk na klub. Santos zmuszony jest go puścić za kwotę która w pewien sposób ustali Barcelony i Santos zmuszony jest ją przyjąć jako że piłkarzowi został rok kontaktu. W normalnej transakcji piłkarz kosztowałby 75 mln, jednak zastosowano tutaj haczyk w przypadku tej niedorzecznie dużej prowizji, kwestie te byly negocjowane osobiście przez przedstawiciela FCB i Neymara. A więc kwota ta ma charakter przekupstwa i ominięcia kosztów pozyskania Neymara w związku ze skomplikowaną sytuacją prawną. Teraz są musi roztrzygnać czy takie działanie stoi w sprzeczności z prawem czy nie. A wyrok jest bardzo ale to bardzo trudny, ponieważ jest to pierwsza tak głośna sprawa w której w taki sposób omija się wypłatę pieniędzy tym spółkom. Co oznacza że wyrok będzie miał dalsze konsekwencje, w przypadku kolejnych takich spraw kluby będa odwoływać się do tego wyroku jako przykład działania w takich okolicznościach. Może to zapoczatkować lawinę takich praktyk jaką zastosowała FC Barcelona. Więc na sądzie leży duża odpowiedzialność prawna, gdyż wyrok będzie wskazówką interpretacyjną dla innych sądów w takich typu sprawach. Stąd sprawa jest delikatna i będzie jeszcze trochę trwała i nie zdziwię się jeśli Barcelona będzie musiała zapłacić dodatkowe kwoty pieniędzy. Jeśli nie to wspaniale, ale wydaje mi się że strona DIS ma pewne argumenty które przemawiają za jej stanowiskiem i to że próbują ugrac coś w sądzie nie powinno nikogo dziwić. I nie ma to nic wspólnego z Realem czy coś.
1
"Wszystkie tezy, które postawiłem potwierdziłeś, nie wiem czy chcący, czy nie."
No wszystkie oprócz jednej - że takie działanie to przestepstwo :) To co Ty uważasz za dobry deal Sandro ja uważam za przestępstwo z powodów wymienionych wyżej :)
"Tak jak chociażby to, że tak kwota była wystarczająca dla Santosu."
Nie była wystarczająca :) Woleliby zakosić więcej od Realu ale Neymar i jego ojciec zostali przekupieni wysoką kwotą wolną od podziałów z praw do wizerunków (nikt mi nie powie że przypadkiem!) i stąd Neymar poszedł do zarządu Santosu i powiedział że chcę iśc do Barcelony. I Santos musiał się zgodzić bo przecież za rok puściliby go za darmo, a Santos to nie jest klub który sobie może pozwolić na trzymanie Neymara na ławce przez rok i puszczenie wolno za rok.
Woleli go na pewno sprzedać do Realu bo uzyskaliby większą kwotę. Ale Neymar chciał do Barcy. Powodu takie jak Messi itd. okej, to wszystko może być prawda. Ale 50 mln to 50 mln. To dobry powód. I Santosowi i 2 firmom zaoferowali ochłapy na pocieszenie. Neymar nie był wart w tamtej chwili 20 mln. Zostali wydymani.
Neymagate był o podatkach - tak, i w gruncie rzeczy byliśmy winni i te nieścisłości podatkowe wynikały ze skompikowanej operacji jeśli chodzi o ukrycie kosztów i przeniesienie ich w różne kwoty byle tylko nie wpisywać je w koszt transakcji. Teraz sprawa jest kompletnie oderwana od podatków więc nie wiem po co w ogóle dyskutować na ten temat.
Lecę do pracy, poczytam komentarze jutro :) Pozdrawiam
0
Też mnie to cholernie rozbawiło :D jednak warto pokończyć studia z finansów i rachunkowości. Później można poczytać różne takie kwiatki jak "DIS to nie firma" ;)
1
"bo jak widać przed Sądem ciężko cokolwiek udowodnić poza zamierzoną lub nie błędną interpretacją podatkową przez nasz klub."
Mój ojciec jest szefem firmy zajmującej się układaniem podłóg. Pewien klient który był niezadowolony z usługi wszedł na drogę sądową ubiegając się o powtórne przeprowadzenie robót. Spór sądowy ten trwa już 7 lat! Kwota spora to coś około 5000zł. Więc nie mów mi że trudno Barcelonie coś udowodnić skoro sprawa dotyczy dziesiątek milionów :D Tu jest pełno dokumentacji, każdy dostarcza tysiące dokumentów by tylko tej sprawy nie przegrać. A wszystkie zainteresowane strony muszą się zaznajomić z całą dokumentacją dowodową (+organy sądownicze). Dokumentacja dowodowy strony pozywajacej mojego ojca o złe wykonanie ułożenia parkietów w 2 pokojach zajmuje 140 stron, kontrargumentacja prawników ojca - ponad 180. Więc tak, myślę że udowodnienie nie jest trudne, fakty są dosyć klarowne. Santos otrzymał ok. 20 mln ponad gdy Neymar z ojcem 50. To tak jakby Pogba poszedł do MU za 100mln + 250 mln prowizji dla agenta xD Tak, to jest tak kuriozalna sytuacja.
" Sęk operacji polegał na przekonaniu Neymara Śr. I dlatego Real, który dawał ponad 60 melonów Santosowi nic nie wskórał. Rossel zrobił na odwrót. Dał Santosowi mało, aby się zgodzili, a Neymarom w huk. DIS i Santos gdy sie o tym dowiedzieli, to chcą aby ta prowizja/kontrakt były traktowane jako kwota transferu. Sandro to zrobił perfekcyjnie. "
To co własnie uważasz za perfekcyjne zagranie jest podstawą do wymierzenia zarzutu o korupcję xD Bo to że dostał Neymar 10 mln jako łapówkę to chyba oczywiste. To że ojciec dostał następne 40 już w transferze - cóż, to bez znaczenia, mogli to rozdzielić po 25 mln tu i tu, ale wtedy ta piewsza kwota byłaby jeszcze większa, a akurat ta pierwsza to czysta próba przekupstwa. Stąd proporcje 1:4.
To jest po prostu przestępstwa, obchodzenie zapisów w umowie pilkarza aby uzyskać go tanio. To tak jakby Neymarowi został rok kontaktu i Manchester daje Barcelonie 30mln euro za Neymara (i 100 mln prowizji dla ojca Neymara :D) ciekawe co byś na to powiedział :) I Barcelona jest bogata, może nie puścić Neymara, ale Santos? To biedny klub w porównaniu z europejskimi potęgami, co to jest 30 mln dla Barcy w porównaniu do jej budżetu a 20 mln Santosu w porównaniu do jego budżetu? To zupełnie dwie inne skale proporcji.
Zostali wydymani a proces w końcu udowodni czy zgodnie z prawem czy nie. Moim zdaniem nie. Owszem, można dać 40mln prowizji agentowi gdy kwota transferu to 20 mln. Ale czy na pewno? Budzi to podejrzenia o przestępstwie.
Dla przykładu: masz pewne należności niesciągalne o wartości 3 mln. Jeśli sprzedasz je jakieś firmie po 3 mln to jest powód do zbadania sprawy. Gdyż są to należności które prawdopodobnie nie zostaną uregulowane. Wiec transakcja jest prawdopodobnie szwindlem, mającym na celu chwilowe poprawienie płynności finansowej firmy a potem przez jakieś spółki poboczne spółka pierwsza odkupuje ponownie te należności od firmy B za 3,5 mln. Gdy już było zrobione sprawozdanie finansowe. To jest kreatywna rachunkowość i to jest karalne.
Tak samo "kreatywnoscią" popisał się zarząd robiąc to co właśnie napisałeś. Dali santosowi mało a koszty transakcji zrzucili na pensję dla agenta. I teraz są zdecyduje czy to działanie jest w złej wierze i ma charakter przestępstwa. I sytuacja wskazuje jednoznacznie że tak, teraz następuje gromadzenie i analiza materiału dowodowego.
1
Może dlatego że Neymarowi został rok kontraktu? :P
Jeśli kwotę którą Santos uzyskał uważasz za dobrą to ciekawe dlaczego przeszedł do Barcelony a nie do Realu :P Skoro płacili 65 mln (klauzulę) a nawet byli skłonni zapłacić 10 mln więcej? + 60% z tej kwoty dla Teisę i DIS. + podatki. 200 mln jak nic. Co by się zgadzało z tym co Perez mówił w wywiadach, gdyby chcieli sprowadzić Neymara musieliby się liczyć z kwotą rzędu 200-250 mln (w dawnym już wywiadzie).
Neymar przeszedł do Barcelony bo dostali grubą kasę do łapy a został mu rok kontraktu, ostatnia szansa na sprzedanie Neymara, który mógł postawić ultimatum Santosowi. Z resztą musiał, bo inaczej ojciec Neymara nie otrzymałby 40mln do łapy. Dlatego Santos się zgodził. Bo nie mieli innego wyjścia, Neymar chce do Barcelony bo dali im 50mln do łapy - Neymar idzie do Barcelony.
I nie, ten smród nie jest winą nagonki medialnej a FC Barcelony. To że media nagłośniają to jedno, to że Barcelona zrobiła szwindel w transferze Neymara - chyba tylko wielki optymista w to nie wierzy.
EDIT: I jeśli na prawdę uważasz że dla Santosu okej kwotą jest 19 mln (rzucam z głowy, nie siedzę w temacie już daaaawno) podczas gdy ojciec Neymara dostaje 40.... :D cóż. Nie mam nic więcej do dodania.
2
Okej... chyba jestem jedyny w takim razie który sądzi że łamanie praw przez Barcelonę, mes que un club, jest złym procederem :P Neymara mogli ściągnąć tak czy siak, tylko nie chciało się płacić porządnych pieniędzy więc robili to po bokach, omijając wysokie należności dla Santosu, DIS i Teisę. Jeśli komuś się wydaje że rzeczywiście zostało popełnione przestępstwo ale "walić to, mamy Neymara!" to już wiem skąd tyle malwersacji finansowych w naszym kraju :) Pisałem o tym ponad 80 stron licencjatu i podkreśla to tylko że czynnik psychologiczny oraz "okazja czyni złodzieja" to mocne czynniki wpływające na występowanie takich zjawisk. Bo skoro dla wielu ludzi cel uświęca środki (a tak wnioskuję po liczbie lajków dla tego komentarza) to cóż.... tacy już są ludzie :)
2
Strasznie dużo luk w Twoim rozumowaniu w tym komentarzu :)
"DIS miało 40% praw? Dokumenty na stół, że tak było bo dopóki będzie jedynie mówił o tym to wystawia się na śmieszność"
Miał i to nie ulega wątpliwości. Barcelona zapłaciła DIS 40% od kwoty transferu, problem polega na tym że ta kwota została sztucznie zaniżona poprzez cholernie wysokie prowizje dla agenta (ojca Neymara), kwoty stałe za transfer dla zawodnika, przedpłaty na które też oczywiście są dokumenty ponieważ trzeba zapłacić podatek od tych kwot więc wszystkie te kwoty które niewliczane są w cenę transferu poszły bokiem z pominięciem udziału DIS. Zostali po prostu oszukani biorąc pod uwagę że negocjacje z zawodnikiem (zapłata pierwszej kwoty Neymarowi w ramach przyszłego transferu do drużyny) następowały grubo przed samym transferem z pominięciem stron które posiadają prawa do wizerunku piłkarza, klubu, DIS i Teisę i oba te fakty są niezgodne z przepisami odnośnie negocjacji i sprowadzania piłkarzy. Wszystkie te strony zostały oszukane bo sztucznie zostały koszta transferu rozłożone. Gdyby były takie działania dozwolone to takie wpisy w umowy piłkarzy w których jakaś firma posiada prawa do wizerunku piłkarza (co uważam za kretynizm, ale póki są one legalne to obowiązują) byłyby kompletnie bez sensu, bo za każdym razem można by w sposób znaczący oskubać taką firmę która ma ten % praw.
"Po pierwsze typ we szystkim upatruje działania w złej wierze - nie chciał się spotkać z Rosselem bo ten wysłał do niego przyjaciela."
Bo działanie było w złej wierze, Barcelona starała się załagodzić sytuacje po ciuchu bez wchodzenia na drogę sądową. Kwoty wielkości 6 mln to nic w porównaniu z tym co mogą uzyskać na drodze sądowej. Więc zupełnie nie opłacało się takich rozmów kontynuować.
""Te 40 milionów to łapówka, żeby ojciec Neymara sprzedał prawa, które nie należały do niego". Ojciec Neymara nie mógł sprzedać czegoś czego nie posiadał bo zgodnie z prawem byłoby to nieważne."
Tu chodzi o to że 40 mln to była kasa dana Neymarowi aby przyszedł on do Barcelony, kasa sztucznie wchodząca w skład prowizji pośrednika która nie zalicza się do kwoty podziału z tytułu praw do wizerunku. Jest to taka kreatywna rachunkowość w pewnym sensie. Tak samo jak banki np. udzielają sobie pożyczek przed dniem bilansowym aby zawyżyć stan swoich środków płynnych. Mogą to robić? Mogą, ale już przed dniem bilansowym budzi to spore wątpliwości i tak samo tutaj prowizja 40 mln budzi spore wątpliwości w kontekście kontaktów obejmujących prawa do wizerunku. Nie wiem na ile w tym wypadku jest to legalne działanie, jednak jedno jest pewne że kwota ta jest niecodziennie wysoka w porównaniu do prowizji nawet świetnie opłacanych agentów. Dodatkowo 10 mln dla Neymara bez żadnych kontaktów wcześniej z 3 właścicielami praw do wizerunku piłkarza. Takie działania to korupcja niestety. Jeśli się płaci takie pieniądze piłkarzowi nie swojego klubu to zaklepujemy sobie transfer a przecież te 3 strony po to mają prawa do wizerunku Neymara aby nim (brzydko brzmi, ale jednak tak jest) dysponować do dnia wygaśnięcia kontraktu. Negocjacje mogą przebiegać jakieś pół roku (chociaż wiadomo jak to bywa) przed ale już płacenie takich pieniędzy ponad rok przed transferem jest po prostu niezgodne z prawem.
W żadnym wypadku. My udowadniamy, że podstawą transakcji powinna być klauzula w wysokości 65 milionów.
Jednym słowem oni dostali 40% z nieco ponad 20 mln, a według nich należy im się z kwoty 65 mln. Jest się więc o co bić i z pewnoscia mają pewne podstawy prawne do ciągnięcia tego procesu inaczej by się w to nie bawili. Prawnicy rozwiązujący takie sprawy z pewnością nie są tani i jesli decydują się wejść na drogę sądową w takiej sytuacji to znaczy że liczą że mogą coś na niej ugrać.
0
Dobrze że głosy wypieprzające Rakitica z drużyny to jednak głosy mniejszości, bo taka jest prawda, one są po prostu bardziej widoczne bo prezentują skrajną postawę głupoty przez co rzucają się w oczy zdecydowanie bardziej niż argumenty w obronie Chorwata :) Sam na samym początku jego przygody mówiłem "jakiś taki wolny na tle naszych graczy" i na początku trzeba sobie powiedzieć - średnio sobie radził. Jednak po czasie jego wkład w zwycięstwa naszej drużyny starał się być coraz bardziej zauważalny, poczynając od fantastycznej postawy w defensywie bo bardzo mądrym dystrybuowaniu futbolówką (nie, nie doświadczymy tu wspaniałych podań Iniesty i Xaviego ale nie to jest siłą Rakiety). Dodatkowo świetne przerzuty, nienaganna technika, dobra gra box-to-box, dobry w grze na 1 kontakt, potrafi oddać strzał z dystansu, po prostu solidny gracz który kupiony był za grosze a który odcisnął swój ślad w sukcesach Barcelony w ostatnich latach, ogromnie się cieszę z przedłużenia jego kontraktu :) Mam do niego ogromny szacunek jako do piłkarza a także jako człowieka, a można sobie wyrobić o nim opinię czytając wywiady z Chorwatem.
Dodatkowo nie można nie wspominieć że został kupiony za grosze w erze Chińczyków, Pogbów itp. Świetny transfer.
EDIT: na końcu się powtórzyłem ale jego cena była na prawdę szokująco promocyjna :)
1
dokładnie tak. Wprost na siłę próbuje się stworzyć drugie Chelsea. O ile w tamtym meczu sędziowanie było tragiczne (i to w obie strony, choć oczywiście szczęście sprzyjało Barcelonie nie można tego ukryć) to w tym meczu uważam że sędziowanie było na prawdę spoko i jedyną nietrafną decyzją był brak karnego dla Di Marii i o ile ta sytuacja w ogromnym stopniu zadecydowała o wyniku to nadal nie jesteśmy pewni że ten karny byłby zamieniony na bramkę. Jednak błąd sędziego w tej sytuacji ewidentny a sam mecz świetny w wykonaniu piłkarzy Barcelony i można ich chwalić bez końca po mimo niektórych żałosnych prób Suareza przewiniene na nim w 90 minucie było i są jak najbardziej przesłanki do podyktowania 11, jeśli natomiast sędzia nie odgwizdałby wtedy przewinienia nie miałbym mu tego za złe. Jest to sytuacja typowo na pograniczu w którym liczy się interpretacja sędziego a ta tym razem była jak najbardziej słuszna.
0
Jego chyba naprawdę pogrzało. Chyba najgłupszy komentarz o Messim jaki usłyszałem w swoim życiu, nawet niektórzy niepełnosprytni kibice Realu (chodzi mi tylko i wyłącznie o głupków, nie o kibiców Realu jako całość) wypowiadają się na temat umiejętności Leo w bardziej rzeczywisty sposób niż ten człowiek.
0
gadasz tak jakby błędy sędziowskie wiedziały w których rozgrywkach występują...
0
Ja tam się cieszę :) Tanio kupiony zawodnik o dobrej technice i fantastycznym zaangażowaniu. Jeszcze odzyska swoją formę :)
1
Są dokładnie takie same jak tych co wierzyli - radość, łzy wzruszenia, euforia :P
9
Roberto, jesteś bohaterem :) Dziękujemy!!!
Ja pieprzę, myślałem że śnię gdy oglądałem tą bramkę...
1
Nadal nie mogę uwierzyć w to co się stało więc pragnę tylko napisać jedno.
Brawa dla naszych piłkarzy, pokazaliście prawdziwą klasę.
Przepraszam wszystkich ludzi których wyśmiałem z powodu tego że wierzyli w odrobienie strat. Jak widać jednak wszystko w futbolu jest możliwe i od dzisiaj wiem że WSZYSTKO znaczy dosłownie wszystko.
I tak jak napisałem - miałem iść jutro do fryzjera ale nie sądziłem że będzie to rzeczywiście na łyso jak obiecałem w jednym komentarzu (nie, tu nie Dissblaster).
No nic, obiecałem to obiecałem. Nie mniej mam to w dupie jak będę tragicznie wyglądał przez jakiś czas bo Barcelona dokonała rzeczy która przerosła moje wspomnienie z 5:0 z Madrytem. Coś niebywałego.
Jeszcze raz przepraszam tych wszystkich którzy wierzyli a których starałem się przekonać że ich wiara jest bezsensowna. Biję się w pierś.
Pozdrawiam i życzę pijanego wieczoru! :D
0
Wielki szacunek na chłopaków! 100% zmotywowani, poczuli krew z pierwszym golem i odbiory piłki na pełnych ryzyku. W ogóle to jak ryzykownie grają samo w sobie jest godne podziwu, zostawiają pół boiska przestrzeni za swoimi plecami a mimo to nie dopuszczają PSG do sytuacji. Przeprosiny za pierwszy mecz Barcelono przyjęte, teraz trzymamy kciuki i liczymy na więcej :))
0
Bo to jest dwumecz, czytaj: nie startujemy z 0:0 a z 0:4 i PSG wcale się nie musi otworzyć. takie kosmiczne wyniki padają głównie wtedy gdy drużyna próbuje w tym samym meczu odrobić straty i otwiera się po 2:0 i pada potem brama na 3:0 i 4:0. Nawet z ogórkami tak to działa. 1:0 do 45 minuty z jakimś beniaminkiem? 2 bramka po przerwie i potem już tylko grad bramek bo beniaminek chce odrobić, atakuje pozostawiają tyły niepilnowane i bęc - 5:0 na koniec.
0
"Ja wierze. Dlaczego? Bo PSG już na pewno nie zagra tak dobrego meczu a Barca tak słabego"
Takie zdanie piszesz a jakoś nie jesteś przekonany o tym że PSG nie uda się zdobyć choć 1 bramki przez 120 minut (chyba ostatni kretyn wierzy w 5:0 w 90 minut, gol co 18 minut... taaa....)
Zapomniałeś w całym tym hurraoptymizmie napisać jeszcze o rywalu. Rywal też będzie chciał wygrać wiesz? I to nie są jakieś ciotki co grać w piłkę nie potrafią tylko zawodowi, elitarni gracze którzy mają 4-0 w zapasie.
0
Najbardziej to bolesne będzie 0-4. Dla Paryżan.