Spokojnie, na dwóch graczy wystarczy. Wiem, sytuacja niezbyt komfortowa ale 100 mln to nie byle jaka kasa, a jak sam zawodnik chce przyjść to i klub ma średnio do gadania, w końcu lepiej mieć 100 mln niż zawodnika który chce odejść. Łatwo nie będzie ale po części jestem zadowolony że szopka Neymara dobiega końca.
Szczerze mówiąc po raz pierwszy jako kibic Barcelony mam za złe piłkarzowi z Barcelony że odchodzi. Mam mu bardzo za złe i nic nie poradzę, czuję się zdradzony przez Neymara i nie mam żadnych oporów przed tym aby w tym wrażeniu trwać.
Chciałbym tylko zaznaczyć że piłkarze tacy jak Suarez, Messi (dwaj najlepsi przyjaciele z boiska) oraz Iniesta (kapitan zespołu) w 100% znają już decyzję Neymara, tylko nie wypada aby to oni ja ogłaszali. Natomiast gdyby była wypowiedź "zostaje" to już dawna byłaby informacja od Neymara.
A wiec Neymar odchodzi, to już jest w zasadzie przesądzone.
Oni już dawno wiedzą tylko przeciez nie wypada aby to Iniesta informował sferę publiczną o transferze Neymara. Musi to zrobić albo Barcelona za pomoca oficjalnego stanowiska albo sam Neymar.
Z resztą w swoich wypowiedziach można zauważyć jasny komunikat o tym że Neymar odchodzi. Dlaczego? Bo nic nie stałoby na przeszkodzie by powiedzieć "Neymar zostaje z nami" natomiast teksty w stylu Iniesty i Suareza w tej konferencji sugerują że Neymar jest juz dogadany.
"Neymar to jeden z najlepszych piłkarzy na świecie i oby grał w Barcelonie przez wiele lat." - ta kwestia nie padłaby w tym momencie gdyby gracze wiedzieli o tym że Neymar zostaje, jest to odpowiedziec czysto wymijająca.
"On to wyjaśni, a my musimy wspierać go w decyzji, jaką podejmie." - ta wypowiedź również by nie padła gdyby drużyna wiedziała o tym że zostaje.
A skąd drużyna wie że odchodzi? To chyba jest w 100% oczywiste że Suarez i Messi (dwaj najlepsi przyjaciele z boiska) oraz kapitan drużyny Barcelony wiedzą o tym co się dzieje. Kto jak kto, ale oni wiedzą.
A więc teraz skupić się na transferach do klubu, bo trzeba będzie Neymara odpowiednio zastąpić na tej pozycji. Mamy kasę więc poszukać klasowego zawodnika do środka i na skrzydło :) Będzie dobrze
Dlatego np. ja zaznaczyłem odpowiedź "tak" z tego względu że jeśli ma odejść to tylko dlatego że sam tego chce, a jeśli on tego chce, to ja nie mam nic przeciwko.
Jeśli chce zostać to w ogóle nie ma tematu :)
Myślę jednak że nawet w przypadku odejścia Barcelona dobrze uzupełni luki w pomocy oraz ściągnie odpowiedniego zastępce do drużyny.
A my (fani) ani Barcelona nie mamy nic do chęci sprzedawania, bo jeśli PSG nie kupi, to nie kupi, a jeśli kupi, to my nic nie możemy powiedzieć :)
Przyznam że robi się odrobinę łyso na myśl że PSG może nam go sprzątnąć po tym meczu
Tak za bardzo człowiek nie wie czy ma się cieszyć z mega bramki czy płakać xd
To nie kwestia cen za którą przyszedł Ronaldo i Ibra. W tamtych czasach nastąpił gwałtowy wzrost przychodów wszystkich klubów. Zidane został kupiony w 2001 roku za 74 mln i wciąż utrzymuje się na liście TOP10 najdroższych transferów wszechczasów. Rynek nie oszalał od razu a jednocześnie można kupować było zawodników za takie kwoty jak 5-10 mln i to z najwyższej półki.
Kluby zwiększały swoje środki finansowe w sposób bardzo wysoki (PROCENTOWO) i stąd też procentowy przyrost kwot transferów.
Przykładowo w roku 2001 przychody Barcelony wynosiły ok. 140 mln.
w roku 2007 - 300 mln
w roku 2012 - 480 mln
w roku 2017 - koło 700 mln.
Przychody klubów rosną a więc i kwoty potencjanych transferów rosną. Bardziej opłaca się wygrywać (większe zyski za bycie zajebistym klubem) -> bardziej opłaca się mieć wartościowych, świetnych zawodników -> bardziej opłaca się ich kupować -> większy popyt -> większe ceny.
Łatwiej osiągnąć większe procentowe wskaźniki wzrostu dla mniejszych liczb, takich jak 50 mln, niż dla takich większych, jak już 700 mln. Oczywiście do pewnego momentu to rośnie poprzez efekty skali, a później już wzrosty są mniejsze.
Poza tym tak jak mówiłem, to głownie ma znaczenie gdy są to kwoty rynkowej, czyli kształtowane na bazie negocjacji między klubami. Chcę kupić za 60, ja chcę za niego 100, kluby negocjują i spotykają się gdzieś po środeczku. W przypadku transferu Neymara nie ma mowy o negocjacjach a kwota klauzuli jest kwotą dosyć abstrakcyjną i obecnie kluby nie mogą sobie pozwalać na takie wydatki a PSG jest jedynym liczącym się wyjątkiem. Kwoty transferów są wysokie bo wysokie sa przychody klubów. Pewne transfery rzeczywiście wpływają na rynek jak np. kupno Higuaina za 90 mln (sprawia że każdy liczący się klub wie, że znajdzie się klub który da za swojego napastnika światowej klasy takie bądź wyższe pieniądze). Stąd możliwa jest sprzedaż takiego Moraty (którego uważam, choć jestem z pewnej mniejszości, za świetnego zawodnika) za 70 mln.
Czy sprzedaż Neymara wpłynie na rynek w długiej perspektwie? Nie wydaje mi się. Nadal Ronaldo i Messi będą mieć zaporowe kwoty a reszta będzie kupowana/sprzedawana w ramach tych obecnych już widełek czyli od 30 do 110 mln euro. Krótkookresowo może to mieć wpływ na niektóre nazwiska i głownie dla Barcelony, w długiej perspektywie ten transfer nie wynika z wartości rynkowej (czyli Barca wcale nie chce go sprzedawać za 222 mln).
Tak samo Barca nie chciała sprzedawać Thiago za te nędzne 20 kilka milionów ani Barty za te kilkanaście milionów. Czy te tanie promocje sprawiły że ceny rynkowe nagle uległy obniżeniu? Nie :) Tak samo nie wzrosną poprzez tą chorą kwotę transferu na którą sobie pozwolić może (choć też nie zupełnie, jak zauważa FIFA) PSG.
Pewne jest to że odbywają sie rozmowy miedzy Neymarem a PSG i już samo to należy trochę potępiać, no bo jak to że jedna z trzech największych gwiazd Barcelony chce przenieść się do gorszego (jednak), budowanego swoją wartość jedynie na pieniądzu klubu, do którego jedynym powodem dla jakiego Neymar chciałby przejść mogą być zarobki, no bo przecież nie rozwój sportowy. Gorsza liga, gorsza drużyna. Lepsze pieniądze.
Wiem że takie przykłady są często zbyt przejaskrawione ale podam przykład bo w trakcie wymyślania go strasznie mnie rozbawił xD To tak jakby Twoja dziewczyna (osoba Ci bliska) jeszcze Cię nie zdradzała, ale tylko rozmawiała z jakimś arabusem który ma hajsu jak lodu i który marzyłby by tą Twoją dziewczynę ekhm.... kupić ;) Już samo to że mimo iż ta Twoja dziewczyna wie jakie są intencje tego arabusa, mimo że jedyne w czym jest atrakcyjniejszy to zawartość portfela a mimo to rozmawia z nim i nie zaprzestaje kontaktu (rozmowy ojca Neymara i wszystkie inne kontakty). Jednym słowem rozumiem że ktoś z naszych kibiców może mieć tego Neymara już po dziurki w nosie i może mieć go dość powoli i tej całej telenoweli transferowej i może mieć do niego pewne pretensje że wyraża chęć zmiany barw (brak dementowania takiej sytuacji jednoznacznie wskazuje że tak po prostu jest w rzeczywistości).
Po oficjalce nie będzie o czym rozmawiać, bo mleku już się wyleje. Tym tokiem rozumowania możemy porozmawiać teraz o sprzedaży Alexisa czy zakupie Ibrahimovica przez Barcelonę ale po co po fakcie o tym mówić? Szczególnie że tuż po transferze trudno będzie przewidzieć skutki jego zaistnienia. Wciąż sytuacja Barcelony będzie uzależniona od transferów do klubu więc sama oficjalka w żaden sposób nie zmieniłaby tego czy to dobrze czy źle że Neymar opuścił klub.
Więc rozmawiajmy teraz, dyskutujmy, bo sprawa jest bardzo poważna.
Oczywiście zgadzam się z Tobą w 100% że pisanie o stracie szacunku do piłkarze jest raczej troszkę śmieszne, by nie powiedzieć lekko głupkowate, jednak odpisałem na komentarz użytkownika o treści " Ja tez nie rozumiem osob ktore wierza w to co wypisuja te pismaki.". Otóż to nie są byle pismaki a ilość szczegółów, czas trwania tej sagi oraz liczba różnych niezależnych źródeł sprawia, że w tym wypadku warto wierzyć tym pismakom. Nie 100%-owo, jednak w pewne aspekty tak. Np. nie w takie newsy jak "rozmowa z drużyną zmieniła zdanie Neymara" ponieważ tego znać dziennik nie może, musiałby siedzieć w głowie Neymara. Natomiast jeśli jest news na temat wydarzenia np. ojciec Neymara poleciał do Paryża to jest to wydarzenie która najprawdopodobnie sprawdziwi gdyż inaczej możnaby było to zdementować w przeciągu jednej sekundy. Brak reakcji ze strony Neymara świadczy o tym że te informacje mają w sobie dużo z prawdy.
nie będzie tak. Jeśli jakiś zawodnik wart jest powiedzmy 60 mln, Barca da 90 mln to klub nie powie "my chcemy 120 mln albo spadajcie". Tylko będą chcieli zarobić na zawodniku w ramach tego co maksymalnie będzie chciała zaoferować Barcelona. Ceny dla Barcelony oczywiście że podskoczą, ale rynek nie ogranicza się do samej Barcelony :) Będzie to zjawisko krótkookresowe i ograniczy się głownie do tego okienka. Wpłynie też na ceny transferów bezpośrednio powiązanych z transferem Neymara (np. zawodników na pozycję na której gra Neymar, ale tylko i wyłącznie tych graczy którymi się Barcelona będzie interesować).
Rynek niszczą transfery w których nie ma klauzuli, bo klauzula to jakby kwota która nie odpowiada wartości zawodnika a kwota za która można wykupić piłkarza bez negocjacji z klubem. Kwota ta nie jest efektem negocjacji i efektem prawa popytu i podaży a pewną wartością abstrakcyjną nie odzwierciedlającą rynkowych trendów. Klubom obecnie nie opłaca się dawać za zawodników kwot takich powyżej 130 mln gdyż to nie koresponduje z ich przychodami. PSG jest odosobnionym wyjątkiem w tej materii (ewentualnie obok City). A ewentualny transfer Neymara będzie po prostu sytuacją wyjątkową.
po 1) Tak, zbluzgamy :) Bo nie odrzuca się 100 mln gdy Ci dają xD To chyba oczywiste.
2) Z rynkiem nic się nie stanie, od dawna kwoty transferów rosną szalenie a to że jeden jedyny Neymar będzie kupiony za klauzulę (tylko dlatego że niżej Barcelona nie chciała siadac to rozmów) nie spowoduje że nagle wartość piłkarzy podskoczy o 30 mln. Będzie to pewien ewenement i tyle, nikt nagle nie będzie chciał za piłkarzy po 150-160 mln. Kiedyś? Może tak. Ale nie w tej chwili.
Transfer jest oderwany od rzeczywistości ale dlatego że PSG wpłaca klauzulę która tyle wynosi, jeśli tak im zalezy to tyle muszą zapłacić. Jeśli nie, mogą negocjować ale że my nie chcemy negocjować to muszę płacić 222 albo zdecydować sie na inną opcję. Proste i klarowne :)
Ludzie, plotki od "coś się na rzeczy" okropnie łatwo odróżnić. Wpływają na to takie czynniki jak:
1) Liczba szczegółów (im więcej tym bardziej prawdopodobne)
2) Nośność tematu (im dłużej dany temat utrzymuje się na okładkach tym bardziej prawdopodobny że coś jest na rzeczy)
3) Liczba źródeł (im więcej niezaleznych od siebie źródeł podaje informacje do których inne źródło dojścia nie miało zwiększa prawdopodobieństwo tego, że choć jedno z nich mówi prawdę a więc że "coś jest na rzeczy").
Chcecie czy nie ojciec Neymara odbywa rozmowy z działaczami PSG a PSG chce kupić Neymara. Nie ulega to w obecnej chwili najmniejszych wątpliwości. Gdy będzie oficjalka będzie już grubo za późno aby o czymkolwiek dyskutować.
Gdybyś miał newsa "Rozmowy Neymara z PSG" i 14 dni ciszy aż nagle byś miał newsa "Oficjalne: Neymar przenosi się do PSG" to byś pewnie narzekał że na bieżąco fcbarca.com nie dodała informacji na temat przebiegu sytuacji ;)
Jeśli Neymar przyszedłby do PSG to żaden Alexis nie stawi stopy w PSG, tyle lat PSG gra już na arenie międzynarodowej że szczerze wątpię że nagle w jednym okienko wydadzą... no własnie... z podatki i tym Sanchezem i jeszcze kim tam się interesują to jakieś 400-450 mln. Nie ma szans.
Gdybyśmy nie mieli tak zaangażowanej pomocy jak w pierwszym meczu nie trzeba byłoby nas ratować w drugim. A za 222 mln na pewno ktoś ciekawy by przyszedł. Chyba na prawdę nie ulega wątpliwości że sportowo Barcelona nadal będzie wyżej od PSG, czy z Neymarem czy bez. Nie jest to samograj jak ileś lat temu jednak nadal jest to drużyna z którą PSG nie może konkurować. Myślę że Barcelona nie przegrałaby Ligi Francuskiej w Monaco... Poza tym Neymar wspominał o jakimś marzeniu o grze w Barcelonie i co? Ojciec dostał 40 mln, on trochę pograł, dostał świetny kontrakt i bye bye? Słabo to wygląda
Chiński boom piłkarski troszkę przystopuje, z resztą już przystopował odkąd chińskie władze wprowadziły absurdalny wręcz podatek od transferów zagranicznych w wysokości 100%. Dlatego jestem niemal w 100% przekonany że opłacalność transferów do Chin już w tym okienku się uwidoczni w drastycznym spadku ilości transferów.
Do reszty komentarza nie mam nic więcej do dodania :)
Ryzyko takiego faktu oczywiście istnieje, ale jednak nawet jeśli przepłacą (a przepłacą na pewno bo każdy klub na świecie będzie wiedział że mówiąc brzydko sramy gotówką na transfery) to jednak kupimy zawodników najwyżej jakości. Czy będą pasować do klubu, czy się zgrają? Tego zagwarantować nigdy nie można. Ale czy będą to zawodnicy wielcy? Za 220 mln na pewno tylko takich można sprowadzić. Nie mam tu żadnych nazwisk bo szczerze mówiąc od młodych lat kibicowania zawsze miałem jakieś swoje nazwiska w głowie i nigdy się te moje "plany transferowe" nie urzeczywistniały więc przestałem to robić.
Tak czy siak kogokolwiek by kupili (no a jestem pewny że zainteresowanie Paulinho odeszłoby w zapomnienie wraz z 222 mln w klubowej kasie) to będą to grajcy porządni, których najwyżej będzie można sprzedać w przyszłości bez większej straty jeśli się nie odnajdą.
Osobiście bardzo nie lubię wielkich rewolucji ale taka z pewnością by nastąpiła wraz z odejściem Neymara. Cóż, to i tak od nas nie zależy, możemy tylko trzymać kciuki za ten nasz zarząd. Bo co jak co nawet oni potrafią od czasu do czasu ściągnąć do klubu dobrego, potrzebnego zawodnika (a czasami takiego Douglasa ;p).
To się w sumie zgadzam :) Chociaż czy za 3 lata ta suma będzie niska? Nie wydaje mi się. Wiadomo że te sumy rosną, ale myślę że rośnie ona w pewnej proporcji z przychodami a te już nie rosną procentowo tak szybko jak niegdyś, piłka nożna od czasów takiego Ronaldinho po prostu zaczęła zarabiać duuużo dużo więcej, kluby zaczęły zarabiać dużo więcej to i kwoty transferów zaczęły rosnac. Teraz jeszcze dołączy do tego presja z rynku chińskiego oraz od pewnego czasu kluby typu PSG czy Manchester City.
Mimo to wydaje mi się że ceny nie mogą rosnąć w nieskończność. A to że Neymar w przyszłosć będzie warty więcej - cóż, prawda, ale jeśli będzie wart więcej, to też zmniejsza się liczba podmiotów których stać na dokonanie takiej transakcji. Ciężko znaleźć drugi klub (oprócz City) który mógłby sobie pozwolić na taki wydatek, nawet Real uważam że nie przeprowadziłby takiej operacji (hiszpańskie podatki itd. nie znam się ile wynoszą od transferu ale wysokie pewnie są).
Ogólnie wydaje mi się że po tych wszystkich doniesieniach (a proszę, uwierz mi, nie jestem gościem który wierzy w medialne ploteczki i zwykle mam zdolność odrózniania ploteczek od prawdziwych newsów na podstawie ilości szczegołów i długości czasu w jakim temacie jest na czasie. Np. w taki transfer Ronaldo do PSG nie wierzyłem, natomiast w transfer Neymara jestem skłonny uwierzyć).
Mam takie przeczucie że Neymar chce nas opuścić w tym okienku transferowym i jeśli moje przeczucia się sprawdzą to chcę żeby odszedł gdyż nie chcę w moim drużynie takiego gracza. Chcę osoby przywiązane do barw, takich jak Messi czy Suarez którego bycie cule nie podlega najmniejszej nawet dyskusji. O innych wychowankach wspominać nie trzeba :) 222 mln za Neymara i zawodnik chce? Kasa na stół i wysyłamy pierwszym samolotem. Takie jest moje zdanie w tej sprawie :)
Nowy stadion miał powstać nawet w przypadku braku sprzedaży Neymara więc myślę że wszystkie potrzebne transfery z tych pieniędzy mogą zostać sfinansowane. Jeśli będzie potrzeba 222 mln na transfery to tyle pójdzie (choć oczywiscie nie sądzę).
222 mln to śmieszna suma... tak... jest śmieszna, jest absurdalnie wysoka bo nikt o zdrowych zmysłach nie dałby tyle kasy za piłkarza.
Neymar może jest marketingowym Bogiem, ale bez przesady, to jest ponad 300 mln z podatkiem, plus 30 mln netto pensji rocznej. Nie ma **** że to się opłaca finansowo. W końcu klub ze wszystkich działalności z ciągu roku notuje przychody na poziomie powiedzmy 700 mln (taka Barca). Szejk robi na złość Barcelonie, choć fakt że Neymar jest gwarancją jakości w drużynie jest oczywista.
Tak czy siak, to jest gruba forsa, nie śmieszna. To jest absurdalna suma. Gdyby Barca miała kupić Neymara teraz za 300 mln +, w życiu nie dałaby takich pieniędzy.
Ponadto media mówią o 100 mln prowizji dla ojca. To razem z pensją za trwanie kontraktu to jest jakieś pół MILIARDA. Także zgadzam się, śmieszna suma, tylko w zupełnie innym kontekście.
Na Neymarze świat się nie skończy, a Barcelona nie zacznie przegrywać, kiedyś graliśmy trójkąt Messi, Alexis, Pedro i wygrywaliśmy puchary. Już za miesiąc może to być Messi, Suarez, Cutinho albo inny zawodnik ze światowej czołówki. Od Neymara Barcelona się nie zaczęła, na Neymarze też się nie skończy.
Jeśli ma odejść to tylko dlatego że sam tego chce, a szczerze mówiąc ja nie chcę gracza w zespole który chce odejść.
To jest błąd ortograficzny który pojawia się gdy masz 38 stopni goraczki, leżysz w łózku cały obolały a do tego trzeba czytać takie komentarze jak "Barcelona powinna zaakceptować tylko ofertę na 600mln".
Praktycznie przez cały okres w którym sprawa transferu Neymara do PSG wyszła na światło dzienne zachowywałem milczenie, nie chciałem powielać oklepanych tekstów, dyskusja dobrze się kręciła i bez mojego udziału, teraz jako że widzę że wynik ankiety stoi w niewielkiej (jednak istniejącej) sprzeczności z moim stanowiskiem pragnąłbym wyjaśnić dlaczego nie powinniśmy płakać nad sprzedażą Neymara za 222 mln euro. Nie chcę nikogo przekonywać jednakże chcę aby osoby o odmiennym zdaniu przyjęły pewne aspekty do wiadomości.
A więc czemu chcę sprzedaży Neymara za 222 mln euro:
Barcelona oczywiście nie chce sprzedawać Neymara poniżej klauzuli a więc jedynym przypadkiem w którym Neymar odchodzi jest wpłacenie klauzuli w wysokości 222 mln. A więc pytanie można przeformułować - czy należy żałować sytuacji, w której Neymar odchodzi za taką kwotę? Oczywiście nie. I z tego przeformułowania pytania wynikają następujce argumenty:
1) Nikt nie jest niezastąpiony - może jedynie poza Messim. Messiego obecnie nie da się zastąpić żadnym zawodnikiem na świecie. Jest najlepszym pomocnikiem i jednocześnie fenomenalnym, bramkostrzelnym napastnikiem. Messiego nie da się zastapić. Każdy inny gracz może zostać zastąpiony innym choćby taki Neymar może być zastąpiony przez Cutinho czy Alexisa Sancheza (nie mówię teraz o konkretnych transferach, mówią że są gracze którzy z powodzeniem mogą wskoczyć na tą pozycję w Barcelonie. Choć osobiście powrót Alexisa powitałbym z otwartymi ramionami).
2) Za 222 mln ponadto że możemy uzupełnić brak Neymara to dodatkowo możemy kupić jednego a być może nawet dwóch świetnych pomocników. A to właśnie ta formacja kulała w poprzednim sezonie i to przez nią przegraliśmy poprzedni sezon. Jeśli Neymar odszedłby z Barcelony to nasze problemy z funduszem na transfery się automatycznie kończą i możemy kupić praktycznie każdego (prócz Verattiego). A więc wzmacniamy środek o graczy światowego formatu i jestem przekonany że z takimi pieniędzmi nawet nasz zarząd zrobi świetny użytek bo będzie można sypnąć grosza a nie bawić się w półśrodki.
3) Jeśli Neymar miałby odejść z Barcelony to tylko dlatego że by tego chciał. W Barcelonie nie ma miejsca dla graczy którzy nie chcą reprezentować jej barw. Gra w tym klubie to wyróznienie i jeśli ktoś tak do tego nie podchodzi to nie zasługuje na grę w tym klubie. Powinniśmy żegnać bez żalu graczy którzy odchodzą z klubu ze względu na gorsze warunki finansowe (a nie na graczy którzy nie otrzymywali odpowiedniej ilości minut, jak Thiago)
Pamiętajcie, żaden gracz nie jest ponad klubem. Messi jest pewnego rodzaju instytucją, bez Messiego Barcelony ostatnich 10 lat by nie było, pewnie każdy się z tym zgadza. Ale nie Neymar, jeśli odejdzie będzie to znak że był to gracz najemnik. Podziękuję mu serdecznie za grę w barwach Barcelony, za wspaniałe gole i akcje ale nic na siłę. Osobiście będę miał do niego żal i może to niewłaściwe, ale nic nie poradzę że jeśli odejdzie będę marzył o upokorzeniu go i jego zespół w lidze mistrzów. A Barcelona o 222 mln bogatsza będzie w stanie upokorzyć taki klub jak PSG. Oni będa mieli Neymara, my Messiego i Suareza plus wzmocnienia.
Pamiętajmy także to co u Neymara było złe. Niepotrzebne dryblingi, słabe zgranie z Digne, straty, zaczepki (tak wiem, jego też zaczepiano), symulki. Nigdy nie był moim ulubionym graczem choć grając dla Barcelony nie sposób było go polubić i jego momentami niesamowite umiejętności. Jest cholernie utalentowany ale jeśli nie chce grać w Barcy? Żegnamy i przytulamy przyjemnie 222 mln.
po pierwsze, nie znacie go - nie trzeba kogoś znać osobiście by zauważyć pewną zachłanność, tak samo jak gracze w kwiecie wieku udających się do Chin za monstrualnym zarobkami. Poza tym każdy spora większość piłkarzy wybierająca kluby "bez historii" (biorę w cudzysłów bo każdy klub ma swoją historię) takie jak PSG czy Manchester City to głównym bodźcem jest mamona.
po drugie tydzien temu mowil ze jest szczesliwy i zamierza pomoc Barcelonie - tydzień temu oferty mogło nie być na stole. Słowa w piłce nożnej nie znaczą nic. Neymara największym marzeniem podobno było granie w Barcelonie, tak, a rozmowy z Realem Madryt to tak wyłacznie profilaktycznie. Ktoś kogo największym marzeniem jest gra w Barcelonie nie będzie się rozważał transferu do Realu a obecnie nie będzie opuszczał Barcelony dla milionów.
po trzecie nie wypowiadal sie o tym, pisza to jakies szmatlawce. - i właśnie dlatego że się nie wypowiedział jest coś na rzeczy.
Nawet jesli odejdzie, co byloby wielka strata dla Barcy i nie bedzie sensu mowic, ze to najemnik - a jak nazwać kogoś kto zwęszy lepszą ofertę finansową to od razu miłość się kończy? Najemnik. Czyli idziesz za pieniądzem. Nie mówię że jest w tym coś złego, taki jest stan rzeczy. Nie mów że idzie do PSG z powodu projektu sportowego bo chyba sobie żartujesz :)
0
Spokojnie, na dwóch graczy wystarczy. Wiem, sytuacja niezbyt komfortowa ale 100 mln to nie byle jaka kasa, a jak sam zawodnik chce przyjść to i klub ma średnio do gadania, w końcu lepiej mieć 100 mln niż zawodnika który chce odejść. Łatwo nie będzie ale po części jestem zadowolony że szopka Neymara dobiega końca.
4
Szczerze mówiąc po raz pierwszy jako kibic Barcelony mam za złe piłkarzowi z Barcelony że odchodzi. Mam mu bardzo za złe i nic nie poradzę, czuję się zdradzony przez Neymara i nie mam żadnych oporów przed tym aby w tym wrażeniu trwać.
1
Chciałbym tylko zaznaczyć że piłkarze tacy jak Suarez, Messi (dwaj najlepsi przyjaciele z boiska) oraz Iniesta (kapitan zespołu) w 100% znają już decyzję Neymara, tylko nie wypada aby to oni ja ogłaszali. Natomiast gdyby była wypowiedź "zostaje" to już dawna byłaby informacja od Neymara.
A wiec Neymar odchodzi, to już jest w zasadzie przesądzone.
1
Oni już dawno wiedzą tylko przeciez nie wypada aby to Iniesta informował sferę publiczną o transferze Neymara. Musi to zrobić albo Barcelona za pomoca oficjalnego stanowiska albo sam Neymar.
Z resztą w swoich wypowiedziach można zauważyć jasny komunikat o tym że Neymar odchodzi. Dlaczego? Bo nic nie stałoby na przeszkodzie by powiedzieć "Neymar zostaje z nami" natomiast teksty w stylu Iniesty i Suareza w tej konferencji sugerują że Neymar jest juz dogadany.
"Neymar to jeden z najlepszych piłkarzy na świecie i oby grał w Barcelonie przez wiele lat." - ta kwestia nie padłaby w tym momencie gdyby gracze wiedzieli o tym że Neymar zostaje, jest to odpowiedziec czysto wymijająca.
"On to wyjaśni, a my musimy wspierać go w decyzji, jaką podejmie." - ta wypowiedź również by nie padła gdyby drużyna wiedziała o tym że zostaje.
A skąd drużyna wie że odchodzi? To chyba jest w 100% oczywiste że Suarez i Messi (dwaj najlepsi przyjaciele z boiska) oraz kapitan drużyny Barcelony wiedzą o tym co się dzieje. Kto jak kto, ale oni wiedzą.
0
A więc teraz skupić się na transferach do klubu, bo trzeba będzie Neymara odpowiednio zastąpić na tej pozycji. Mamy kasę więc poszukać klasowego zawodnika do środka i na skrzydło :) Będzie dobrze
0
To żeby nie wyciągać daleko idących wniosków. zbytnio się kimś nie jarać a także zbytnio kogoś nie besztać.
Neymar powiedz tylko... zostajesz, nie? :P
0
I w pierwszym sezonie Lucho pressing był na na prawdę satysfakcjonującym poziomie :) W sumie w drugim było podobnie
0
O ile zgadzam się z komentarzem o tyle myślę że punkt drugi wynika po prostu z przebiegu spotkania :)
0
Dlatego np. ja zaznaczyłem odpowiedź "tak" z tego względu że jeśli ma odejść to tylko dlatego że sam tego chce, a jeśli on tego chce, to ja nie mam nic przeciwko.
Jeśli chce zostać to w ogóle nie ma tematu :)
Myślę jednak że nawet w przypadku odejścia Barcelona dobrze uzupełni luki w pomocy oraz ściągnie odpowiedniego zastępce do drużyny.
A my (fani) ani Barcelona nie mamy nic do chęci sprzedawania, bo jeśli PSG nie kupi, to nie kupi, a jeśli kupi, to my nic nie możemy powiedzieć :)
0
"Takie pokolenie ze cioty nawet w internecie sprzedaja Hahaha"
Chyba ominęła mnie puenta dowcipu bo się nie zaśmiałem.
4
Alexis też zostawał.
0
Barca nie ma nic do powiedzenia w temacie sprzedaży. 222 mln i decyduje zawodnik.
0
Czy ja wiem. Jeśli chce większe pieniądze do PSG jest oczywistym wyborem
0
i się nie doczekamy :) Gdyby tak bardzo chciał uspokoić kibiców już dawno zdementowałby plotki
0
Przyznam że robi się odrobinę łyso na myśl że PSG może nam go sprzątnąć po tym meczu
Tak za bardzo człowiek nie wie czy ma się cieszyć z mega bramki czy płakać xd
0
To nie kwestia cen za którą przyszedł Ronaldo i Ibra. W tamtych czasach nastąpił gwałtowy wzrost przychodów wszystkich klubów. Zidane został kupiony w 2001 roku za 74 mln i wciąż utrzymuje się na liście TOP10 najdroższych transferów wszechczasów. Rynek nie oszalał od razu a jednocześnie można kupować było zawodników za takie kwoty jak 5-10 mln i to z najwyższej półki.
Kluby zwiększały swoje środki finansowe w sposób bardzo wysoki (PROCENTOWO) i stąd też procentowy przyrost kwot transferów.
Przykładowo w roku 2001 przychody Barcelony wynosiły ok. 140 mln.
w roku 2007 - 300 mln
w roku 2012 - 480 mln
w roku 2017 - koło 700 mln.
Przychody klubów rosną a więc i kwoty potencjanych transferów rosną. Bardziej opłaca się wygrywać (większe zyski za bycie zajebistym klubem) -> bardziej opłaca się mieć wartościowych, świetnych zawodników -> bardziej opłaca się ich kupować -> większy popyt -> większe ceny.
Łatwiej osiągnąć większe procentowe wskaźniki wzrostu dla mniejszych liczb, takich jak 50 mln, niż dla takich większych, jak już 700 mln. Oczywiście do pewnego momentu to rośnie poprzez efekty skali, a później już wzrosty są mniejsze.
Poza tym tak jak mówiłem, to głownie ma znaczenie gdy są to kwoty rynkowej, czyli kształtowane na bazie negocjacji między klubami. Chcę kupić za 60, ja chcę za niego 100, kluby negocjują i spotykają się gdzieś po środeczku. W przypadku transferu Neymara nie ma mowy o negocjacjach a kwota klauzuli jest kwotą dosyć abstrakcyjną i obecnie kluby nie mogą sobie pozwalać na takie wydatki a PSG jest jedynym liczącym się wyjątkiem. Kwoty transferów są wysokie bo wysokie sa przychody klubów. Pewne transfery rzeczywiście wpływają na rynek jak np. kupno Higuaina za 90 mln (sprawia że każdy liczący się klub wie, że znajdzie się klub który da za swojego napastnika światowej klasy takie bądź wyższe pieniądze). Stąd możliwa jest sprzedaż takiego Moraty (którego uważam, choć jestem z pewnej mniejszości, za świetnego zawodnika) za 70 mln.
Czy sprzedaż Neymara wpłynie na rynek w długiej perspektwie? Nie wydaje mi się. Nadal Ronaldo i Messi będą mieć zaporowe kwoty a reszta będzie kupowana/sprzedawana w ramach tych obecnych już widełek czyli od 30 do 110 mln euro. Krótkookresowo może to mieć wpływ na niektóre nazwiska i głownie dla Barcelony, w długiej perspektywie ten transfer nie wynika z wartości rynkowej (czyli Barca wcale nie chce go sprzedawać za 222 mln).
Tak samo Barca nie chciała sprzedawać Thiago za te nędzne 20 kilka milionów ani Barty za te kilkanaście milionów. Czy te tanie promocje sprawiły że ceny rynkowe nagle uległy obniżeniu? Nie :) Tak samo nie wzrosną poprzez tą chorą kwotę transferu na którą sobie pozwolić może (choć też nie zupełnie, jak zauważa FIFA) PSG.
0
Pewne jest to że odbywają sie rozmowy miedzy Neymarem a PSG i już samo to należy trochę potępiać, no bo jak to że jedna z trzech największych gwiazd Barcelony chce przenieść się do gorszego (jednak), budowanego swoją wartość jedynie na pieniądzu klubu, do którego jedynym powodem dla jakiego Neymar chciałby przejść mogą być zarobki, no bo przecież nie rozwój sportowy. Gorsza liga, gorsza drużyna. Lepsze pieniądze.
Wiem że takie przykłady są często zbyt przejaskrawione ale podam przykład bo w trakcie wymyślania go strasznie mnie rozbawił xD To tak jakby Twoja dziewczyna (osoba Ci bliska) jeszcze Cię nie zdradzała, ale tylko rozmawiała z jakimś arabusem który ma hajsu jak lodu i który marzyłby by tą Twoją dziewczynę ekhm.... kupić ;) Już samo to że mimo iż ta Twoja dziewczyna wie jakie są intencje tego arabusa, mimo że jedyne w czym jest atrakcyjniejszy to zawartość portfela a mimo to rozmawia z nim i nie zaprzestaje kontaktu (rozmowy ojca Neymara i wszystkie inne kontakty). Jednym słowem rozumiem że ktoś z naszych kibiców może mieć tego Neymara już po dziurki w nosie i może mieć go dość powoli i tej całej telenoweli transferowej i może mieć do niego pewne pretensje że wyraża chęć zmiany barw (brak dementowania takiej sytuacji jednoznacznie wskazuje że tak po prostu jest w rzeczywistości).
Po oficjalce nie będzie o czym rozmawiać, bo mleku już się wyleje. Tym tokiem rozumowania możemy porozmawiać teraz o sprzedaży Alexisa czy zakupie Ibrahimovica przez Barcelonę ale po co po fakcie o tym mówić? Szczególnie że tuż po transferze trudno będzie przewidzieć skutki jego zaistnienia. Wciąż sytuacja Barcelony będzie uzależniona od transferów do klubu więc sama oficjalka w żaden sposób nie zmieniłaby tego czy to dobrze czy źle że Neymar opuścił klub.
Więc rozmawiajmy teraz, dyskutujmy, bo sprawa jest bardzo poważna.
Oczywiście zgadzam się z Tobą w 100% że pisanie o stracie szacunku do piłkarze jest raczej troszkę śmieszne, by nie powiedzieć lekko głupkowate, jednak odpisałem na komentarz użytkownika o treści " Ja tez nie rozumiem osob ktore wierza w to co wypisuja te pismaki.". Otóż to nie są byle pismaki a ilość szczegółów, czas trwania tej sagi oraz liczba różnych niezależnych źródeł sprawia, że w tym wypadku warto wierzyć tym pismakom. Nie 100%-owo, jednak w pewne aspekty tak. Np. nie w takie newsy jak "rozmowa z drużyną zmieniła zdanie Neymara" ponieważ tego znać dziennik nie może, musiałby siedzieć w głowie Neymara. Natomiast jeśli jest news na temat wydarzenia np. ojciec Neymara poleciał do Paryża to jest to wydarzenie która najprawdopodobnie sprawdziwi gdyż inaczej możnaby było to zdementować w przeciągu jednej sekundy. Brak reakcji ze strony Neymara świadczy o tym że te informacje mają w sobie dużo z prawdy.
0
nie będzie tak. Jeśli jakiś zawodnik wart jest powiedzmy 60 mln, Barca da 90 mln to klub nie powie "my chcemy 120 mln albo spadajcie". Tylko będą chcieli zarobić na zawodniku w ramach tego co maksymalnie będzie chciała zaoferować Barcelona. Ceny dla Barcelony oczywiście że podskoczą, ale rynek nie ogranicza się do samej Barcelony :) Będzie to zjawisko krótkookresowe i ograniczy się głownie do tego okienka. Wpłynie też na ceny transferów bezpośrednio powiązanych z transferem Neymara (np. zawodników na pozycję na której gra Neymar, ale tylko i wyłącznie tych graczy którymi się Barcelona będzie interesować).
Rynek niszczą transfery w których nie ma klauzuli, bo klauzula to jakby kwota która nie odpowiada wartości zawodnika a kwota za która można wykupić piłkarza bez negocjacji z klubem. Kwota ta nie jest efektem negocjacji i efektem prawa popytu i podaży a pewną wartością abstrakcyjną nie odzwierciedlającą rynkowych trendów. Klubom obecnie nie opłaca się dawać za zawodników kwot takich powyżej 130 mln gdyż to nie koresponduje z ich przychodami. PSG jest odosobnionym wyjątkiem w tej materii (ewentualnie obok City). A ewentualny transfer Neymara będzie po prostu sytuacją wyjątkową.
0
po 1) Tak, zbluzgamy :) Bo nie odrzuca się 100 mln gdy Ci dają xD To chyba oczywiste.
2) Z rynkiem nic się nie stanie, od dawna kwoty transferów rosną szalenie a to że jeden jedyny Neymar będzie kupiony za klauzulę (tylko dlatego że niżej Barcelona nie chciała siadac to rozmów) nie spowoduje że nagle wartość piłkarzy podskoczy o 30 mln. Będzie to pewien ewenement i tyle, nikt nagle nie będzie chciał za piłkarzy po 150-160 mln. Kiedyś? Może tak. Ale nie w tej chwili.
Transfer jest oderwany od rzeczywistości ale dlatego że PSG wpłaca klauzulę która tyle wynosi, jeśli tak im zalezy to tyle muszą zapłacić. Jeśli nie, mogą negocjować ale że my nie chcemy negocjować to muszę płacić 222 albo zdecydować sie na inną opcję. Proste i klarowne :)
2
A więc zrozumiesz w przeciągu tygodnia.
Ludzie, plotki od "coś się na rzeczy" okropnie łatwo odróżnić. Wpływają na to takie czynniki jak:
1) Liczba szczegółów (im więcej tym bardziej prawdopodobne)
2) Nośność tematu (im dłużej dany temat utrzymuje się na okładkach tym bardziej prawdopodobny że coś jest na rzeczy)
3) Liczba źródeł (im więcej niezaleznych od siebie źródeł podaje informacje do których inne źródło dojścia nie miało zwiększa prawdopodobieństwo tego, że choć jedno z nich mówi prawdę a więc że "coś jest na rzeczy").
Chcecie czy nie ojciec Neymara odbywa rozmowy z działaczami PSG a PSG chce kupić Neymara. Nie ulega to w obecnej chwili najmniejszych wątpliwości. Gdy będzie oficjalka będzie już grubo za późno aby o czymkolwiek dyskutować.
1
Gdybyś miał newsa "Rozmowy Neymara z PSG" i 14 dni ciszy aż nagle byś miał newsa "Oficjalne: Neymar przenosi się do PSG" to byś pewnie narzekał że na bieżąco fcbarca.com nie dodała informacji na temat przebiegu sytuacji ;)
0
Jeśli Neymar przyszedłby do PSG to żaden Alexis nie stawi stopy w PSG, tyle lat PSG gra już na arenie międzynarodowej że szczerze wątpię że nagle w jednym okienko wydadzą... no własnie... z podatki i tym Sanchezem i jeszcze kim tam się interesują to jakieś 400-450 mln. Nie ma szans.
Gdybyśmy nie mieli tak zaangażowanej pomocy jak w pierwszym meczu nie trzeba byłoby nas ratować w drugim. A za 222 mln na pewno ktoś ciekawy by przyszedł. Chyba na prawdę nie ulega wątpliwości że sportowo Barcelona nadal będzie wyżej od PSG, czy z Neymarem czy bez. Nie jest to samograj jak ileś lat temu jednak nadal jest to drużyna z którą PSG nie może konkurować. Myślę że Barcelona nie przegrałaby Ligi Francuskiej w Monaco... Poza tym Neymar wspominał o jakimś marzeniu o grze w Barcelonie i co? Ojciec dostał 40 mln, on trochę pograł, dostał świetny kontrakt i bye bye? Słabo to wygląda
0
Chiński boom piłkarski troszkę przystopuje, z resztą już przystopował odkąd chińskie władze wprowadziły absurdalny wręcz podatek od transferów zagranicznych w wysokości 100%. Dlatego jestem niemal w 100% przekonany że opłacalność transferów do Chin już w tym okienku się uwidoczni w drastycznym spadku ilości transferów.
Do reszty komentarza nie mam nic więcej do dodania :)
0
Ryzyko takiego faktu oczywiście istnieje, ale jednak nawet jeśli przepłacą (a przepłacą na pewno bo każdy klub na świecie będzie wiedział że mówiąc brzydko sramy gotówką na transfery) to jednak kupimy zawodników najwyżej jakości. Czy będą pasować do klubu, czy się zgrają? Tego zagwarantować nigdy nie można. Ale czy będą to zawodnicy wielcy? Za 220 mln na pewno tylko takich można sprowadzić. Nie mam tu żadnych nazwisk bo szczerze mówiąc od młodych lat kibicowania zawsze miałem jakieś swoje nazwiska w głowie i nigdy się te moje "plany transferowe" nie urzeczywistniały więc przestałem to robić.
Tak czy siak kogokolwiek by kupili (no a jestem pewny że zainteresowanie Paulinho odeszłoby w zapomnienie wraz z 222 mln w klubowej kasie) to będą to grajcy porządni, których najwyżej będzie można sprzedać w przyszłości bez większej straty jeśli się nie odnajdą.
Osobiście bardzo nie lubię wielkich rewolucji ale taka z pewnością by nastąpiła wraz z odejściem Neymara. Cóż, to i tak od nas nie zależy, możemy tylko trzymać kciuki za ten nasz zarząd. Bo co jak co nawet oni potrafią od czasu do czasu ściągnąć do klubu dobrego, potrzebnego zawodnika (a czasami takiego Douglasa ;p).
0
To się w sumie zgadzam :) Chociaż czy za 3 lata ta suma będzie niska? Nie wydaje mi się. Wiadomo że te sumy rosną, ale myślę że rośnie ona w pewnej proporcji z przychodami a te już nie rosną procentowo tak szybko jak niegdyś, piłka nożna od czasów takiego Ronaldinho po prostu zaczęła zarabiać duuużo dużo więcej, kluby zaczęły zarabiać dużo więcej to i kwoty transferów zaczęły rosnac. Teraz jeszcze dołączy do tego presja z rynku chińskiego oraz od pewnego czasu kluby typu PSG czy Manchester City.
Mimo to wydaje mi się że ceny nie mogą rosnąć w nieskończność. A to że Neymar w przyszłosć będzie warty więcej - cóż, prawda, ale jeśli będzie wart więcej, to też zmniejsza się liczba podmiotów których stać na dokonanie takiej transakcji. Ciężko znaleźć drugi klub (oprócz City) który mógłby sobie pozwolić na taki wydatek, nawet Real uważam że nie przeprowadziłby takiej operacji (hiszpańskie podatki itd. nie znam się ile wynoszą od transferu ale wysokie pewnie są).
Ogólnie wydaje mi się że po tych wszystkich doniesieniach (a proszę, uwierz mi, nie jestem gościem który wierzy w medialne ploteczki i zwykle mam zdolność odrózniania ploteczek od prawdziwych newsów na podstawie ilości szczegołów i długości czasu w jakim temacie jest na czasie. Np. w taki transfer Ronaldo do PSG nie wierzyłem, natomiast w transfer Neymara jestem skłonny uwierzyć).
Mam takie przeczucie że Neymar chce nas opuścić w tym okienku transferowym i jeśli moje przeczucia się sprawdzą to chcę żeby odszedł gdyż nie chcę w moim drużynie takiego gracza. Chcę osoby przywiązane do barw, takich jak Messi czy Suarez którego bycie cule nie podlega najmniejszej nawet dyskusji. O innych wychowankach wspominać nie trzeba :) 222 mln za Neymara i zawodnik chce? Kasa na stół i wysyłamy pierwszym samolotem. Takie jest moje zdanie w tej sprawie :)
0
Nowy stadion miał powstać nawet w przypadku braku sprzedaży Neymara więc myślę że wszystkie potrzebne transfery z tych pieniędzy mogą zostać sfinansowane. Jeśli będzie potrzeba 222 mln na transfery to tyle pójdzie (choć oczywiscie nie sądzę).
7
222 mln to śmieszna suma... tak... jest śmieszna, jest absurdalnie wysoka bo nikt o zdrowych zmysłach nie dałby tyle kasy za piłkarza.
Neymar może jest marketingowym Bogiem, ale bez przesady, to jest ponad 300 mln z podatkiem, plus 30 mln netto pensji rocznej. Nie ma **** że to się opłaca finansowo. W końcu klub ze wszystkich działalności z ciągu roku notuje przychody na poziomie powiedzmy 700 mln (taka Barca). Szejk robi na złość Barcelonie, choć fakt że Neymar jest gwarancją jakości w drużynie jest oczywista.
Tak czy siak, to jest gruba forsa, nie śmieszna. To jest absurdalna suma. Gdyby Barca miała kupić Neymara teraz za 300 mln +, w życiu nie dałaby takich pieniędzy.
Ponadto media mówią o 100 mln prowizji dla ojca. To razem z pensją za trwanie kontraktu to jest jakieś pół MILIARDA. Także zgadzam się, śmieszna suma, tylko w zupełnie innym kontekście.
Na Neymarze świat się nie skończy, a Barcelona nie zacznie przegrywać, kiedyś graliśmy trójkąt Messi, Alexis, Pedro i wygrywaliśmy puchary. Już za miesiąc może to być Messi, Suarez, Cutinho albo inny zawodnik ze światowej czołówki. Od Neymara Barcelona się nie zaczęła, na Neymarze też się nie skończy.
Jeśli ma odejść to tylko dlatego że sam tego chce, a szczerze mówiąc ja nie chcę gracza w zespole który chce odejść.
0
To jest błąd ortograficzny który pojawia się gdy masz 38 stopni goraczki, leżysz w łózku cały obolały a do tego trzeba czytać takie komentarze jak "Barcelona powinna zaakceptować tylko ofertę na 600mln".
A za błąd serdecznie przepraszam.
11
Praktycznie przez cały okres w którym sprawa transferu Neymara do PSG wyszła na światło dzienne zachowywałem milczenie, nie chciałem powielać oklepanych tekstów, dyskusja dobrze się kręciła i bez mojego udziału, teraz jako że widzę że wynik ankiety stoi w niewielkiej (jednak istniejącej) sprzeczności z moim stanowiskiem pragnąłbym wyjaśnić dlaczego nie powinniśmy płakać nad sprzedażą Neymara za 222 mln euro. Nie chcę nikogo przekonywać jednakże chcę aby osoby o odmiennym zdaniu przyjęły pewne aspekty do wiadomości.
A więc czemu chcę sprzedaży Neymara za 222 mln euro:
Barcelona oczywiście nie chce sprzedawać Neymara poniżej klauzuli a więc jedynym przypadkiem w którym Neymar odchodzi jest wpłacenie klauzuli w wysokości 222 mln. A więc pytanie można przeformułować - czy należy żałować sytuacji, w której Neymar odchodzi za taką kwotę? Oczywiście nie. I z tego przeformułowania pytania wynikają następujce argumenty:
1) Nikt nie jest niezastąpiony - może jedynie poza Messim. Messiego obecnie nie da się zastąpić żadnym zawodnikiem na świecie. Jest najlepszym pomocnikiem i jednocześnie fenomenalnym, bramkostrzelnym napastnikiem. Messiego nie da się zastapić. Każdy inny gracz może zostać zastąpiony innym choćby taki Neymar może być zastąpiony przez Cutinho czy Alexisa Sancheza (nie mówię teraz o konkretnych transferach, mówią że są gracze którzy z powodzeniem mogą wskoczyć na tą pozycję w Barcelonie. Choć osobiście powrót Alexisa powitałbym z otwartymi ramionami).
2) Za 222 mln ponadto że możemy uzupełnić brak Neymara to dodatkowo możemy kupić jednego a być może nawet dwóch świetnych pomocników. A to właśnie ta formacja kulała w poprzednim sezonie i to przez nią przegraliśmy poprzedni sezon. Jeśli Neymar odszedłby z Barcelony to nasze problemy z funduszem na transfery się automatycznie kończą i możemy kupić praktycznie każdego (prócz Verattiego). A więc wzmacniamy środek o graczy światowego formatu i jestem przekonany że z takimi pieniędzmi nawet nasz zarząd zrobi świetny użytek bo będzie można sypnąć grosza a nie bawić się w półśrodki.
3) Jeśli Neymar miałby odejść z Barcelony to tylko dlatego że by tego chciał. W Barcelonie nie ma miejsca dla graczy którzy nie chcą reprezentować jej barw. Gra w tym klubie to wyróznienie i jeśli ktoś tak do tego nie podchodzi to nie zasługuje na grę w tym klubie. Powinniśmy żegnać bez żalu graczy którzy odchodzą z klubu ze względu na gorsze warunki finansowe (a nie na graczy którzy nie otrzymywali odpowiedniej ilości minut, jak Thiago)
Pamiętajcie, żaden gracz nie jest ponad klubem. Messi jest pewnego rodzaju instytucją, bez Messiego Barcelony ostatnich 10 lat by nie było, pewnie każdy się z tym zgadza. Ale nie Neymar, jeśli odejdzie będzie to znak że był to gracz najemnik. Podziękuję mu serdecznie za grę w barwach Barcelony, za wspaniałe gole i akcje ale nic na siłę. Osobiście będę miał do niego żal i może to niewłaściwe, ale nic nie poradzę że jeśli odejdzie będę marzył o upokorzeniu go i jego zespół w lidze mistrzów. A Barcelona o 222 mln bogatsza będzie w stanie upokorzyć taki klub jak PSG. Oni będa mieli Neymara, my Messiego i Suareza plus wzmocnienia.
Pamiętajmy także to co u Neymara było złe. Niepotrzebne dryblingi, słabe zgranie z Digne, straty, zaczepki (tak wiem, jego też zaczepiano), symulki. Nigdy nie był moim ulubionym graczem choć grając dla Barcelony nie sposób było go polubić i jego momentami niesamowite umiejętności. Jest cholernie utalentowany ale jeśli nie chce grać w Barcy? Żegnamy i przytulamy przyjemnie 222 mln.
0
po pierwsze, nie znacie go - nie trzeba kogoś znać osobiście by zauważyć pewną zachłanność, tak samo jak gracze w kwiecie wieku udających się do Chin za monstrualnym zarobkami. Poza tym każdy spora większość piłkarzy wybierająca kluby "bez historii" (biorę w cudzysłów bo każdy klub ma swoją historię) takie jak PSG czy Manchester City to głównym bodźcem jest mamona.
po drugie tydzien temu mowil ze jest szczesliwy i zamierza pomoc Barcelonie - tydzień temu oferty mogło nie być na stole. Słowa w piłce nożnej nie znaczą nic. Neymara największym marzeniem podobno było granie w Barcelonie, tak, a rozmowy z Realem Madryt to tak wyłacznie profilaktycznie. Ktoś kogo największym marzeniem jest gra w Barcelonie nie będzie się rozważał transferu do Realu a obecnie nie będzie opuszczał Barcelony dla milionów.
po trzecie nie wypowiadal sie o tym, pisza to jakies szmatlawce. - i właśnie dlatego że się nie wypowiedział jest coś na rzeczy.
Nawet jesli odejdzie, co byloby wielka strata dla Barcy i nie bedzie sensu mowic, ze to najemnik - a jak nazwać kogoś kto zwęszy lepszą ofertę finansową to od razu miłość się kończy? Najemnik. Czyli idziesz za pieniądzem. Nie mówię że jest w tym coś złego, taki jest stan rzeczy. Nie mów że idzie do PSG z powodu projektu sportowego bo chyba sobie żartujesz :)