4

Bardzo dziwi mnie aż 40% wynik ankiety na tak.

Nie mamy absolutnie żadnego prawa do rozgrywania spotkań jakichkolwiek innych niż ligowego klasyku na Santiago Bernabeu. Klub z Madrytu może dobrowolnie udostępnić ten obiekt na finał Copa del Rey ale absolutnie nie ma takiego obowiązku. Rozumiem chęć "zagrania na nosie" największemu rywalowi ale pytanie jest jasno sformułowane: "CZY FC BARCELONA POWINNA DOMAGAĆ SIĘ ROZEGRANIA FINAŁU PUCHARU KRÓLA NA SANTIAGO BERNABÉU?"

Odpowiedź: absolutnie nie. Podobnie w przeszłości Barcelona nie udzieliła Realowi stadionu na finał z ich udziałem i powody takowej decyzji są identycznie jak niechęć stołecznego klubu do udostępniania swojego obiektu podczas finału Barcelony. Rozumiem chęć grania na nerwach ale dla mnie znacznie istotniejsze jest samo dotarcie do finału niż rozegranie meczu na Santiago Bernabeu. Zapytanie można zgłosić jako iż jest to największy dostępny neutralny stadion ale skoro odpowiedź jest z góry przesądzona to czy pytanie takie nie miało by charakter jedynie retoryczny? Takie niepotrzebne nikomu wbicie szpilki i przypominanie "Witaj Madrycie, dlaczego tym razem nie udostępnicie nam stadion?". Myślę że nie ma takowej potrzeby a dodatkowo od dawna mówi się że Atletico chce tym finałem oddać pożegnalny hołd Vincente Calderone.

Myślę że stadion ten nada się na finał pucharu króla i nie potrzebne jest mieszczanie do tego Realu Madryt. Nie chcą byśmy tam grali z oczywistych względów i nie pchajmy się tam gdzie nas nie chcą. Są inne stadiony jak stadion Sevilli, Valencii czy właśnie Atletico i wszystkie te stadiony w mniejszym lub większym stopniu spełniają wymogi. A frekwencja naszych kibiców nie będzie aż tak spora zważywszy że nie będzie to mecz z żadną z elitarnych drużyn (oddając pełen hołd umiejętnością piłkarskim tych drużyn). Vigo pewnie całe przyjedzie na mecz :D Tak czy siak nie widzę konieczności występowania do Realu o użyczenie ich stadionu.

4

nie przesadzaj. Nie gnójmy go na siłę, błagam.
Ter Stegen jest naszym pierwszym bramkarzem i należy mu się wsparcie. Gra bardzo dobrze i z roku na rok będzie się rozwijał coraz bardziej.

23

Proponuję ban na pół roku i 2 lata na reprezentacje....

Nie no to już jest chore. Nie zamknięcie w ten sposób piłkarzom ust, wprowadźcie powtórki video do sportu a takie sytuacje znikną z hiszpańskich boisk w trybie natychmiastowym. Nie będzie wtedy mowa o istotnych dla przebiegu spotkań kontrowersjach.

0

Takich faulów na Suarezie jak w pierwszym meczu jest setki.
Poza tym wątpię że Suarez w ogóle doszedłby do tej futbolówki.
Tam jednak bramkę wypracowali sobie i strzelili, żaden faul nie przekreśli ich wkładu w tamtą bramkę. Żaden faul kilka metrów od akcji nie zmieni tego dla mnie.
Powtarzamy że był tam faul by się chyba poczuć lepiej, strzelili nam ładnego gola którego sobie wypracowali. Dziś strzelili również gola, który został jawnie nieuznany a powinien zostać uznany. Poza tym gol na wyjeździe > gol u siebie.

Nie lubię "oddawania tego co sędzia zabrał w jednym meczu kosztem drugiego meczu". Błędy należy piętnować a nie tworzyć samonakręcającą się spiralę.

1

Ja się ze wszystkim zgadzam i wszystko to wiem.
Problem w tym że oni nas po prostu zjedli.

Można sobie prześledzić komentarze jak broniłem drużynę po pierwszym meczu, broniłem po meczu z Betisem, broniłem po meczu z Athletic.
Ale dziś zagrali na prawdę źle. My musieliśmy grać! Gdyby sędzia uznałby im tą bramkę której nie zaliczył byłoby 2:1. Powiedzmy ze Atletico wygrywa w karnych: nadal uważasz że "oni musieli, my nie"? Nasza gra nie wynikała z przewagi pierwszego meczu a z totalnej bezsilności.

Jesteśmy drużyną która zazwyczaj dobrze gra w meczach z silniejszymi rywalami, czasem coś odwalamy z mniejszymi zespołami bo ich lekceważymy. W meczu Atletico zostaliśmy totalnie outvalue (nie potrafię znaleźć polskiego odpowiednika)....

O ile nigdy nie narzekam na ogólny poziom drużyny, bo wiem że gra się co 3 dni, trudny przeciwnik, bla bla.... ale myśmy (FC Barcelona) nie pokazali dziś nic i dostaliśmy się do finału za sprawą pierwszego meczu. Jestem poważnie zaniepokojony, bo po poprzednich meczach sądziłem że wracamy na nieco lepsze tory jednak dzisiajszy mecz (u siebie!) sprawił że się zmartwiłem....

Czekam na Iniestę i Busquetsa, czekam aż w końcu Rakitic zacznie grać swoje. Po dziś każdą naszą akcję ofensywną graliśmy z totalnym pominięciem środka pola.
To jest straszne że Atletico którzy niegdyś uchodzili za rzeźników klepali nas przez 90 minut na CAMP NOU! To jest na prawdę niepokojące moi mili.

0

Messi wygrał nam mecz, ale nie bądźmy ślepy. Czy Ronaldo jest najlepszym piłkarzem bo strzela miliard bramek? nie, jest nim Messi ponieważ najlepiej gra w piłkę, nie musi mieć najwięcej bramek, ma największy wpływ na grę zespołu i gra po prostu znakomicie.

W dzisiejszym meczu w pierwszej połowie w przeciągu 45 minut zaliczył jedno dobre zagranie. MIał mnóstwo głupich strat które doprowadziły do kontratakó graczy Atletico. Porównując go do innych piłkarzy naszej drużyny był najsłabszy, gdyby jakikolwiek inny pomocnik bądź też napastnik stracił tyle piłek w ciągu 45 minut to z automatu otrzymał by ocenę 3.
Ale nie Messi...
ponieważ jest najlepszym piłkarzem na świecie i ponieważ przyczynił się do gola.
Oceniajmy grę, nie statystyki.
Zagrał w pierwszej połowie najgorzej, w drugiej również był niewidoczny. Ten rajd podciąg mu ocenę końcową ale ocenia się za GRĘ.

Jest dla mnie najlepszym graczem w historii, mam kilka jego koszulek i książek na jego temat. Jest moim idolem jeśli chodzi o styl gry. Ale zagrał słabo w pierwszej połowie :) Po prostu.

1

Powtórzę to co gdzieś już napisałem: absolutnie nie podzielam radości z faktu że "w jednym meczu nam zabrano, to w drugim trzeba nam dać". To tylko nakręca spiralę błędów i sprawia że jest ich jeszcze więcej co jest szkodliwe dla widowiska.



Bądźmy konsekwentni, każdy widział kontakt ręki/łokcia Suareza w drugim faulu i tłumaczeniem sporej części użytkowników tutaj jest "gdyby sędzia za każde takie zagranie pokazywał żółtą kartkę to w każdym meczu Atletico kończyłoby z kilkoma czerwonymi na koncie". Więc konsekwentnie, faul w pierwszym meczu na Suarezie jest faulem jakich pełno w polu karnym i gdybym odgwizdywać przewinienie za każdym razem to byłoby ich mnóstwo (również przeciwko naszej drużynie). Poza tym Suarez prawdopodobnie nie doskoczyłby do futbolówki (choć nie ma to większego znaczenia) ale tak czy inaczej tamten gol moim zdaniem został trafiony prawidłowo.



Jedyną bezsprzeczną i niewłaściwą decyzją sędziego w moim mniemaniu jest nieuznanie bramki Griezmanna w dzisiejszym meczu, gol był prawidłowy i bezsprzecznie Atletico zostało skrzywdzone. Wszystkie inne sytuacje to sytuacje sporne bądź niejednoznaczne do interpretacji.



I pamiętam tamtą rękę w LM co wtedy goniliśmy wynik i odpadliśmy. Powinna wtedy być podyktowana jedenastka. Tyle że karny to jeszcze nie gol (co pięknie mogliśmy zaobserwować w dzisiejszym meczu) i porównywanie tych sytuacji jest niewłaściwe.



Jedyne co mogę powiedzieć to że sędziowanie w Hiszpanii jest beznadziejne i powtórki video są potrzebne aby ta rywalizacja była jak najbardziej fair, bo moim zdaniem Atletico zasłużyło dziś na dogrywkę, tak samo jak my zasłużyliśmy na gola z Betisem.



Pozdrawiam :)

0

w 9 graliśmy jakieś 40 sekund... chyba że masz na myśli to że Messi czekał na tzw "sępa" przez ostatnie 20 minut a że Barcelona wybijała piłkę do przodu na ślepo przez większość czasu to nie miał okazji do wykazania się. W takim wypadku graliśmy w 9. Ale w sytuacji 10 vs 10 Atletico pokazało że można grać ładny, ofensywny futbol.

0

Problem w tym że Atletico grało też co 3 dni i potrafili grać tak jakby mieli 2 tygodnie wypoczynku.

O ile zawsze prezentuję stanowisko takie jakie tu prezentujesz o tyle po dzisiejszym meczu nawet ja wymiękam. Piłkarsko nie byliśmy nawet miniamlnym zagrożeniem dla bramki Atletico i dzięki Bogu wbiliśmy pierwsi bramkę. Dodatkowo sędzia który zabrał prawidłowo zdobytego gola przez Atletico.

O ile po meczu z Athetic oraz Atletico na Vincente Calderone byłem pełen radości i pozytywnych odczuć to dzisiejszy mecz (na Camp Nou przed własną publicznością!) grając pełne 90 pod dyktando Atletico to wygląda bardzo źle....
jedynym pocieszeniem jest awans ale po pierwszej meczu i wyniki 2:1 raczej można było się go spodziewać wiec ta słodka nagroda jest trochę mniej słodka w świetle zainstniałych okoliczności.

0

oczywiście, zgadzam się :) Smutny z powodu awansu nie będe, musiałbym być niespełna rozumu. Tak czy siak radosny jakoś też wyjątkowo nie jestem.... a szkoda, szykowałem się na wspaniałe PIŁKARSKIE widowisko a dostałem.... cóż. dla mnie dziś grało jedynie Atletico... chyba nigdy tak jeszcze nie powiedziałem po meczu Barcelony od starcia z Bayernem i pamiętnym wpierdzielu 4:0.

0

myślę że w 94 minucie przy stanie 1:1 zależało mu tylko i wyłącznie na piłce :) nawet rzeźnicy Realu nie są na tyle głupi by kosić specjalnie po nogach gdy goni się wynik. Faul był na żółtą i tyle w temacie myślę.

0

nie jestem do tego przekonany. Miał kilka istotnych strat, w wyprowadzaniu piłki też bywał niedokładny, w ofensywnie dał od siebie tyle co inni zawodnicy - nic albo bardzo mało. Słaby mecz Roberto, często posuwał się do faulów w odbiorze, jednym słowym dostował się poziomem do gry całej drużyny (z wyjątkiem Gomesa który miał zadziwiająco dobrą pierwszą połowę).

0

błąd sędziego to błąd sędziego, nie powinno się to wyrównywać bo czym sobie Atletico zasłużyło że w meczu z Betisem sędzia nie uznał nam gola? niczym, a dziś zostali okradzeni z tego gola i pozostaje duży niesmak z tego powodu (przynajmniej w moim odczuciu). Takie "wyrównywanie" błędów powoduje jedynie większą ilość błędów,a to jest złe.

0

to samo pomyślałem jeszcze zanim oddano strzał :D że jeśli nie trafi to będzie że Cilessen wiedział że spieprzy (^>^)

0

Nawet Bayern gdy ograł nas 4:0 tamtego dnia tak nas nie cisnął jak Atletico dziś...
Smutny mecz z happy endem w postaci awansu... słodko-gorzkiego awansu bo sędzia okradł ich z prawidłowego gola. Atletico zasługiwało na tą dogrywkę (i to delikatnie rzecz ujmując).

0

Problem w tym że on miał być tym ofensywnym pomocnikiem, bo Busquetsa przeciez nie wygryzie. Fajnie mieć zmiennika dla Busiego ale mam nadzieję że Gomes będzie wkrótce grał lepiej także na bardziej ofensywnych pozycjach :)

0

Najlepsze podsumowanie pierwszej połowy:

Jeżeli najlepszym piłkarzem Barcy jest krytykowany w każdym meczu (również przeze mnie) Gomes a najgorszym jest Leo Messi, ktory po raz pierwszy w sezonie zrównał się poziomem z Ronaldo (fatalnym) to jest bardzo źle.

Dobrze że przynajmniej prowadzimy choć nie wiem jakim cudem piłkarze Simeone nie potrafią wykorzystać naszej słabej gry. Mimo wszystko chwała Messiemu że ten rajd, który do spółki z Suarezem dał nam 1:0.

W drugiej połowię liczę że Lucho ich ładnie opieprzy bo nie można grać w ten sposób u siebie w półfinale CdR. Jak zwykle bronię naszych piłkarzy (bo ostatnio zacząłem czasem komentować ten ogólny pesymizm panujący tu po każdym meczu) to gra w dzisiejszym spotkaniu woła o pomstę do nieba. Nawet jak mamy aut blisko linii końcowej boiska (po stronie Atleti) to kończymy w obronie. Ja rozumiem że nie dajemy sobie odebrać piłki ale to tylko świadczy o tym jak jesteśmy bezradni w szybkim operowaniu pilką na połowie Atleti.

Ponadto zwolennikom Roberto (do których sam się zaliczam) polecam obserwować dzisiejszą grę naszego PO. Zanim znowu ktoś mi napisze że Vidal w obronie znacznie odstaje od Roberto bo popełnia babole. Nie żeby Roberto popełnił dziś jakiś babol ale widzielismy że nasz wychowanek ma dziś problemy z grą w defensywie.

Na koniec (żeby nie bylo tak krytycznie i tragicznie) brawo Andre Gomes, na DP gra na prawdę dobry football i jako jedyny nie zalicza co chwilę głupich strat, poza tym jest aktywny i wystawia się do piłki, dobrze ustawia się na boisku i posyła wiele długich, dokładnych podań po ziemi do naszych napastników. Jestem pod wrażeniem. Szkoda że to nie pozycja dla której został kupiony ale tak czy inaczej dzisiaj póki co zaczyna grać dobrą piłkę :)

0

Nie wiem czy Roberto jest gwarancja najwyższego poziomu pomocy, chciałbym w to wierzyć i po kilku świetnych wystepach nie chce tego oceniać ale zgadzam się z tym że chciałbym widzieć Roberto raczej w pomocy niż w obronie. Myślę że w czasach gdy inne kluby kupuję Ozilów, Fabrgesów, Pogbów, De Bruyne'ów i innych światowych pomocników nie możemy pokładać całej nadziei w Sergio Roberto. Z pewnością przydałoby się wielkie nazwisko w pomocy.

Co do Mathieu nie jestem już przekonany że utrzyma poziom Barcelony w przyszłym roku i następnym, więc tanie kupno stopera jak najbardziej na miejscu, a jeżeli Marlon ma odpowiedni poziom na pierwszy skład Barcy to jak najbardziej mile widziany w pierwszej drużynie :) Nietesty widziałem jego grę jedynie w sparingach pierwszej drużyny więc za mało bym mógł się wypowiedzieć.

3

Chodzi o "indywidualności są nieistotne, liczy się jedynie dobro zespołu".
Chyba nie sądzisz że mu wszystko jedno czy jego gracze grają lepiej czy gorzej ;)

1

Dybala nie jest nam absolutnie potrzebny.

Widzę jedynie dwa transfery w najbliższym okienku:
1) Pomocnik z prawdziwego TOPu (wydatek rzędu 70 mln)
2) Czwarty stoper (mimo całej sympatii do francuza nie będzie już grał lepiej, kontuje często go łapią i nie jest dostępny do dyspozycji trenera, pod względem motorycznym prezentuje formę bardzo średnią. Ostatnia szansa na uzyskanie 4-5 milionów za francuza. Transferem może być nawet przejście Marlona do pierwszej drużyny, więc koszt 0. Bądź jakiś stoper doświadczony, 30 letni o dobrych warunkach fizycznych i nie podatny w takim stopniu na kontuzję. Vermaelena się pozbyto, czas na Mathieu powoli nadchodzi myslę).

Nie czuję potrzeby wzmacniania ofensywy, mamy zastępców w postaci Turana, Rafinhi czy Paco (jak już go kupiliśmy to dajmy mu szansę). Poza tym mamy najlepsze trio napastników na świecie i żaden napastnik z TOPu o zdrowych zmysłach nie przyjdzie do Barcy w tym momencie.

Co do boków obrony - LO jest perfect, co do prawej - ufam Sergio Roberto i Vidalowi. Póki co nie zawiedli mnie mówiąc ogólnie. Nie warto dawać jakies 40 mln na Beleriny i inne wynalazki. Chyba że Cancelo ale on tez tani nie będzie, wręcz przeciwnie.

Więc całe okienko w 80 mln powinno się zamknąć, jeśli chcemy grać lepszą wersję Barcelony potrzebujemy świetnego, kreatywnego pomocnika. No i jeśli ktoś do pomocy przyjdzie to ktoś też odejdzie (sprzedaż/wypożyczenie?).

0

Leo spokojnie nie złapie głupio kartki :) Przynajmniej nie powinien
Alba może być zastąpiony na finał Digne.

Najbardziej pilnować się musi Umtiti bo jest ostatnimi czasy pewnym punktem naszej defensywy :) z uwagi na okupowaną pozycję nie będzie łatwo zachować czystego konta pod względem kartek

1

Absolutnie nie piłem tymi wiadomościami do Ciebie, mówiłem ogólnie. Ciesze się że jesteś starszy itd. i że kibicujesz dłużej. Więc pewnie pamiętasz jak kończyliśmy ligę na 3 miejscu, jak kończyliśmy bez żadnych pucharów, jak musieliśmy się kwalifikować do LM grając choćby z Wisłą Kraków w sezonie 08/09.

Nie mówię absolutnie że wiem lepiej. Po prostu pamiętam że nie zawsze byliśmy niepokonaną Barceloną i nie zawsze nią będziemy. Nie można grać Barcelony Guardiolii wystawiając w pomocy Gomesa, Rakitica i Rafinhe zamiast Xaviego, Inieste i Busquetsa. Kiedyś mieliśmy 3 Messich w drużynie. Dziś z pewnej nostalgii oglądałem powtórki jednych z najlepszych klasyków wygranych przez Barcę. I tam graliśmy 3 Messimi. Xavi, Iniesta i Messi. Z całym szacunkiem do Neymara i Suareza których uważam za genialnych piłkarzy a Suarez jest moim zdaniem najlepszym środkowym napastnikiem ostatnich lat (jeszcze gdy grał w Liverpoolu), ale to nie są Messi. A mając Xaviego i Iniestę (bo teraz niestety nasza blada twarz bardzo często kontuzjowana, mimo to jak gra jest najlepszym naszym pomocnikiem bez dwóch zdań ale też nie jest to poziom Adreasa z tamtych lat). Nie możemy miażdżyć rywali tak jak niegdyś dysponując znacznie gorszą pomocą. Gdybyśmy za Guardioli grali Rakiticem (w obecnej formie), Gomesem i kimś innym to nie widzieliśmy manity ani innych wspaniałych wyników jak 3-2 w Superpucharze Hiszpanii, jak wygrana w lidze mistrzów, jak wiele wiele meczy.

Zgadzam się z ostatnim zdaniem. Dlatego zawsze wygrana Pucharu Króla będzie dla mnie ważna. Nie jestem Katalończykiem z krwi i kości ale siedzę z tym głębokim kibicowaniu większość mojego życia i czuję wielkie emocje. Poza tym nie wydaje mi się by Atletico czy Real wystawiało drugi garnitur w meczach w takimi drużynami jak Bilbao, Valencia, Sevilla, Sociedad itp. Tak samo jak te zespoły. Natomiast zespoły takie jak Alaves i mniejsze teamy wystawiają jak najsilniejszy skład by się wykazać bo to jedyne na co mogą liczyć bo ligi nie wygrają. Taka Celta nawet chce mecz z Realem przełożyć by dostać się do finału, Alaves chce przełożenia swojego meczu ligowego bo im zależy aby rywalizacja w rewanżu z Celtą była równa. Wszystkim mocno zalezy na tym pucharze, choć w ostatecznym rachunku jedynie przegrany uważa że jest niczym.

Poza tym dziś oglądałem mecz Barcy z Realem z roku 2015 bodajże jeszcze z Benitezem na ławce wygrany 0:4 na Bernabeu. Rany boskie, ile Real tworzył sobie okazji, mnóstwo groźnych strzałów w światło bramki, Bravo zagał mecz życia, ale nikt nie powiedział że zagraliśmy źle! A jak wygrywamy ważny mecz z Bilbao i mecz z Atletico (jedną z najlepszych drużyn na świecie) i jest wielka smuta, pesymizm i że nic nie wygramy to mi troszkę smutno się robi. Barcelona bardzo rozpieściła nas i czekam po prostu na dzień (może nie czekam, ale wiem że nadejdzie) gdy Messi nie będzie już grał w Barcelonie i nie będziemy mogli go zastąpić, nie da się tego jednego gracza zastąpić, i Barca będzie przegrywać częściej i może nastąpić ciężki czas dla kibiców Blaugrany. Ciekaw jestem ilu kibiców odejdzie a ilu się po prostu w pewnym sensie dostosuje do tych nowych realiów.

Na pewno widziałeś w takim razie gorzej grającą Barcę niż teraz, nie raz nie dwa i to nie jest jakaś tragedia. Powtórzę w skrócie najważniejsze: wygrywamy ligę w ostatnim razie bardzo często i to jest niesamowite że pomimo że rywalizujemy z taką potęgą jak Real udaje nam się rok w rok tą ligę wygrywać i im odbierać. A LM to jest dla mnie niesamowita nagroda i dla mnie celem minimum jest półfinał a każda kolejna wygrana jest miłą niespodzianką. Liga mistrzów to niesamowicie trudne rozgrywki, gdzie na etapie półfinału grają już same najlepsze drużyny na świecie. A wszystko rozstrzyga się w przeciągu 2 meczów półfinałowych (dla Barcy) i jednego finału. Zdarzyć może się wszystko, to futbol. Najlepszy przykład to finał Atletico z Reale gdzie 1 minuta dzieliła graczy Simeone od przejścia do historii ale szyki pokrzyżował Sergio Ramos. Na tym etapie wszystko moze się zdarzyć i samo uczestnictwo w półfinale LM jest dla mnie jako kibica tego wspaniałego klubu niesamowitym wyróżnieniem. Bo inni kibice takich klubów nie z najwyższego TOPu (a takich jest mnóstwo) nie mogą nawet o tym pomarzyć aby ich drużyna sięgnęła takiego wyróżnienia. O awansie do finału już nie wspomnę.

Pozdrawiam :)

2

-Ale przecież gdyby Atletico grało skuteczniej, gdyby Bilbao wykorzy...
-Shut the **** up.

0

Ktoś wie gdzie mógłbym obejrzeć transmisje Super Bowl w internecie? Zwykle nie oglądam tego sportu, ale zasady jako takie znam i ten mecz akurat chętnie bym obejrzał mając wolny wieczór :) problem jednak: brak Eleven :( Jakiś link ktoś dobry podeśle później gdy już zaczną nadawać? Szukałem, ale jakoś wyjątkowo nie mogę nic znaleźć, mam jedną transmisję ale póki co leci co innego (wiadomo, promo zaczyna się od 23 CET).

0

Jak Cię kompletnie Copa Del Rey nie interesuje to nie oglądaj tych rozgrywek. W końcu to nic nie warte trofeum, mecze niczym towarzyskie tylko rozgrywane w środku sezonu. Bo przecież gramy o nic, Copa Del Rey jest nieważne.

I jestem pewien że nie każdy piłkarz Ci powie że Copa Del Rey to nagroda pocieszenia. Alba ostatnio w wywiadzie powiedzial że umniejsza się rangę tych rozgrywek gdy tylko się odpada. A dla niego to ważne rozgrywki. Liga i LM są ważne ale jak ich nie wygramy to co, sezon na dwójkę? Bo jak wygraliśmy 5 trofeów to jacyś idioci w ankiecie zaznaczali ocenę 5 zamiast 6, jak przecież 5 trofeów to jest coś niesłychanego! Raptem 2 razy w całej historii FCB wygrała tryplet i powtórzyła to z Enrique a jakiś dzieciak śmie wystawiać drużynie ocenę 5 zamiast oczywistej 6.

0

Tak, ja tak poważnie.

Może dlatego że kibicuję Barcelonie trochę dłużej niż zanim zaczęła wygrywać wszystko rok w rok. A może dlatego że kibicuje jej nie dlatego że wygrywa te trofea. A może dlatego że ligę mistrzów wygrywa tylko jedna drużyna na świecie a kandydatów z pewnością jest dużo więcej i nigdy nie powiem że LM jest czymś obligatoryjnym. Najbardziej utytułowana drużyna ma ich zaledwie 11 i zdobyła je na przestrzeni około 120 lat...a my mamy 2 tryplety w XXI wieku i 4 LM w przeciągu ostatnich 11 lat. Ligę wygrywamy ostatnio za każdym razem, ostatnie 8 sezonów raz wygrał Real, raz Atletico i 6 razy my. więc nie utnę sobie głowy jeśli jej nie wygramy. (piszę to kompletnie z pamięci, nie wiem ile mamy lig w ciągu ostatnich 8 lat)

Puchar Króla jest nagrodą pocieszenia dla tych którzy kibicują od niedawna i liczą rok w rok na tryplet. Ten puchar sam się nie wygrywa i z pewnością nie jest łatwo go wygrać w najlepszej pod względem technicznym lidze świata. Ale ich wagi nie doceniają tylko dwie odmiany kibiców:
1) kibice Realu Madryt (bo bardzo rzadko w nich triumfują i dodatkowo dzieciaki mają manię ligi mistrzów)
2) kibice zachłanni którzy urodzili się w czasach Messiego i za 10 lat gdy Barcelona znów będzie klubem silnym ale być może nie najlepszym i nie będzie wygrywała wszystkiego to tacy kibice odejdą. I bardzo mnie to cieszy osobiście.

Więc pieprzenie że nic nie wygramy jak jesteśmy krok od finału Copa Del Rey i w dalszej grze o lidze mistrzów i wciąż walczymy w lidze i gdyby sędziowie sędziowali lepiej to moglibyśmy mieć mniejszą stratę do Realu to mam ochotę takie osoby tylko palnąć w łeb by im się poprzestawiało i przestali wymagać od tej drużyny 3 pucharów co roku bo to jest po prostu niemożliwe.

0

więc może dlatego lepiej postawić na Mathieu? Ja też mam palpitacje serca gdy wychodzi na boisko ale nie spisuje się tak źle na stoperze, na pewno dużo lepiej niż na LO :) Ale zobaczymy co postanowi Enrique, na pewno w przypadku braku Pique wzrost Mathieu może mieć znaczenie.

12

po prostu nie pisali. Mi sie osobiscie nie chce kłócić i wchodzic w bezsensowną polemikę z masą dzieciaków którzy zwalniają trenera i zawodników (najlepszy przykład: Rakitic, który dał nam masę radości w poprzednich sezon, teraz gra źle i już na sprzedasz, to samo z Enrique)

Dla mnie Enrique to świetny trener dla Barcelony,mimo że czasem nie zgadzam się z nim co do personalnych decyzji to jednak Lucho obserwuje tych graczy na treningach, dodatkowo ma sztab ludzi odpowiedzialnych za analizę rywala i myślę że wie doskonale czego drużynie potrzeba w kazdym meczu uwzględniając charakterystykę gracza a także jego zmęczenie czy wahania formy. Niektórzy na przykład potrzebuję gry by się odbudować, niektórzy odpoczynku. i nasz trener zarządza tym. Jest skromny, nie papla jęzorem i nie daje się zjeść przez dziennikarzy, wygrał nam na prawdę mnóstwo trofeów (choć dla młodszej części forum 5 na 6 możliwych trofeów to wciąż bywa za mało. Pamiętam jak wyrywałem sobie włosy z głowy ze zdziwienia gdy była ankieta jak oceniasz sezon w skali 1-6, wygraliśmy 5 na 6 możliwych trofeum i ludzi wystawiali 5. Osiągamy coś czego Real podczas całej swojej ponad 100 letniej historii nie osiągnął a ktoś wystawia 5 zamiast 6, wtedy zrozumiałem jakich użytkowników ma ta strona... rozpieszczonych).

I na prawdę nie chce mi się bronić Enrique przed naporem takich ludzi. Dla mnie jest to trener na właściwym miejscu i niezależnie od tego z iloma pucharami skończy w tym sezonie chciałbym dalej go widzieć trenującego Barcelonę. Bo dla mnie radosnym osiągnięciem jest puchar króla + półfinał LM i walka w lidze do końca. Inni wystawiliby w takiej okazji 2/6. Bo sa rozpieszczeni i żyją w czasach najlepszej Barcelony. Ale kiedy Messi skończy grać, kiedy Iniesta się zestarzeje a Neymar (daj Boże aby nie) odejdzie za kasę do innego klubu chciałbym wtedy zobaczyć ilu "kibiców" nam odejdzie. Bo to co się dzieje pod każdym meczem to jest jakiś dramat. Wygrywamy 2:1 w pucharze króla w półfinale z jedną z najsilniejszych ekip na świecie - masakra, jak my gramy. Wygrywamy 3-0 z Athletic i "wynik lepszy niż gra". Ludzie sa ta cholernie rozpieszczeni że oczekują w każdym meczu Barcelony Guardiolii. Te czasy minęły, nie mamy pomocy na Barcelonę Guardiolii ale nie narzekam tylko cieszę się grą naszych graczy, ich poświęceniem i magią naszego ofensywnego trio. Cieszę się z emocji, cieszę się jak przeciwnik nas ciśnie ale my dzielnie stawiamy opór po czym wyprowadzamy kontrę, przy piłce Messi i pakuje piękną bramę po długim rogu. Wolę się cieszyć niż ciągle tylko jęczeć pod nosem jak to my źle gramy. Gdybym miał co tydzień czekać na mecz po którym tak bym jęczał to był po prostu przestał oglądać Barcę ze względu na falę frustracji która by to wywoływała we mnie. Ale oglądam dla piłkarzy, dla emocji, dla walki, dla zwycięstw, remisów i porażek, dla przyjemności oglądania drużyny którą kocham. I dopóki nie oglądam na prawdę nudnej gry (jak kiedyś mecze z Getafe na wyjeździe gdzie się bije w mur przez 90 minut i kończy się 1:0) to mecz mi się podoba. Podobały mi się 2 ostatnie mecze, podobała mi się pierwsza połowa z Betisem mimo że graliśmy niedokładnie. W drugiej po prostu graliśmy już źle i źle się też oglądało. Nie mniej ludzie zwalniają Enrique ale jest myślę duża grupa jego zwolnników którym najzwyczajniej w świecie nie chce się przekrzykiwać pesymistów bo nie uczynią z takiego rozpieszczonego kibica nagle kibica "na-dobre-i-na-złe"

Pozdrawiam :)

0

Jesteśmy 1 mecz od finału CdR i 2 od triumfu w tych rozgrywkach... także ten.

Ale dla niektórych Copa się w ogóle nie liczy, co sezon trzeba zdobywać ligę i LM bo inaczej sezon stracony.

1

Suarez, dziękujemy Ci za tą bramkę! :)
Mnie on nigdy nie zawodzi, nawet gdy nie strzela zapierdziela cały mecz na najwyższym biegu

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: