0

wiem, dało się wyczuć nutkę ironii na kilometr :) Chodzi mi o to że właśnie zgadzam się z Tobą odnośnie zarówno pierwszego jak i drugiego komentarza, choć o ile płace nie wydają mi się problemem z którym można i powinno to walczyć to kwoty transferów z pewnością są problematyczne.

0

"Nie wydaje mi się, żeby dominacja jakiejś drużyny w zauważalnym stopniu negatywnie wpływała na oglądalność."

Porównanie leży dosłownie przed naszymi oczami. Jaka liga jest najbardziej oglądana na całym świecie i jaka przyciąga najwięcej inwestorów i generuje największe zyski z transmisji? No właśnie. Liga angielska. Gdyż jest po prostu najbardziej wyrównana, nie ma tam obecnie dominacji jednego klubu w każdym sezonie nie możemy przewidzieć zwycięzcy. Oczywiście kandydatów głównych też jest kilku ale nie będzie to sporym zaskoczeniem jakby za rok ligę wygrał np. Tottenham. W każdym razie dominacja jednej czy dwóch drużyn wpływa na oglądalność ligi. Liga włoska, francuska, niemiecka. Wszystkie te ligi są obecnie bardzo bardzo jednorodne (pomijając fakt że PSG zwaliło). Hiszpańska stoi odrobinę wyżej gdyż jest tam jednak ścisła rywalizacja pomiędzy dwiema potęgami. Niemiecka piłka też się cieszyła większym zainteresowaniem na świecie gdy Bayern i Borussia rywalizowały, szczególnie w Polsce przez wzgląd na Polaków ale także na świecie.
Angielską piłkę ogląda najwięcej ludzi gdyż jest tym po prostu rywalizacja. Marketing i to wszystko jasne, to też prawda, ale przede wszystkim rywalizacja i RÓWNY (o nie, po równo to tak źle! xD Dlaczego po równo, komunizm, ble! :P) podział praw telewizyjnych który jest zdrowy dla ich krajowej piłki.

Taki limit płacowy (gdyby był egzekwowany) też byłby czymś zdrowym, problem tylko jest taki że jest to mechanizm nieefektwny i nie będzie on przestrzegany.

0

Barca chyba najlepiej udowodniła że kwoty transferowe można ominąć równie łatwo ;-) Tu pożyczka, to prowizja i jest wszystko w porządku.

0

Nie chce nic mówić ale kategorie zagregowane/wynikowe takie jak dochód i przychód są to kategorie która najgorzej (najmniej precyzyjnie) prezentują sytuacje finansową przedsiębiorstwa :) Osiąganie dodatnich wyników finansowych może wynikać ze struktury kosztów i przychodów. A już nie raz zarząd kombinował na tym polu i nadal kombinuje, kupując zawodników ustalając wysoki poziom kosztów zmiennych oraz były także próby (w sumie nie próby, a działania) rozłożenia amortyzacji na więcej okresów co obniża koszty.

1

Sprawa jest bardzo ciekawa i posiada wiele aspektów o których można sobie nie zdawać sprawy. Po pierwsze chciałbym odpowiedzieć jak to możliwe że ktoś może nam narzucić ile płacić swoim pracownikom. To bardzo proste. UEFA jest organizacją która zrzesza kluby europejskie w rozgrywkach zarówno krajowych jak i międzynarodowych. Pod ich przewodnictwem odbywają się rozgrywki. Centralne kierownictwo pod postacią UEFY i FIFY zostało powołane do życia aby we wczesnych latach sportu ujednolicić przepisy obowiązujące w poszczególnych krajach na poziomie międzynarodowym oraz w celu poprawy organizacji wydarzeń sportowych. Kraje kandydują o członkostwo w tych organizacjach a UEFA poprzez zapis w organizacji może sprawić że aby cieszyć się z członkostwa w tej organizacji trzeba przestrzegać limitu płacowego. Cóż jak na poziomie państwowym robi państwo wprowadzając płacą minimalną lub ceny minimalne/maksymalne. Tak samo UEFA można wprowadzić na kraje zrzeszone w swojej organizacji limity płacowe i egzekwować funkcjonowanie tych przepisów w obrębie swojej organizacji, jest to prawnie jak najbardziej zgodne.

To teraz krótko dlaczego ten pomysł nie powiedzie się - istnieją trzy powody takiego stanu rzeczy:
1) Głośno było ostatnio o utworzeniu Superligi i ligi międzynarodowej zrzeszającej największe kluby europejskie. Gdyby takie limity płacowe zostałyby wprowadzone na kluby europejskie kluby o największych możliwościach płacowych, które byłyby pokrzywdzone przez nowy limit płacowy (krótko mówiąc - kluby najbogatsze, najatrakcyjniejsze marketingowo, najlepsze sportowo) byłyby zniechęcone i mogłyby podjąć wzmożoną inicjatywę o utworzenie nowej Superligi niezależnej od UEFA. Ona natomiast przed strachem że coś takiego może nastąpić nie będzie zadzierała z klubami najzamożniejszymi i dlatego limity płacowe nie zostaną wprowadzone.
2) Spowodowałoby to zwiększoną ilość malwersacji która przejawiałaby się w ukrywaniu dodatkowych dochodów w formach innych niż pensja (dodatki, bonusy, wpłaty na fundacje i inne kruczki). Ta praktyka spowodowałaby prawdziwy chaos płacowy i zwiększyłby się proceder łamania prawa na skutek ukrytej rywalizacji płacowej między klubami. Chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć czemu jest to niekorzystne zarówno dla futbolu jak i państw członkowskich.
3) Limit płacowy MUSIAŁBY zostać ustalony poprzez jakiś określony procent budżetu. Jeśli tak by było, to sprawiłoby że bogate kluby mogłyby płacić więcej niż kluby biedniejsze, a więc byłby to mechanizm nieefektywny. Powiedzmy że obecny stan płacowy w Barcelonie to 70% budżetu a nagle jest on odgórnie modyfikowany na poziom 50%. Barcelona nie traci tych 20% więc gdzie mogą one trafić? Na scounting, szkolenia i inne programy mające przeciągnąć na swoją stronę młodych, perspektywicznych zawodników. A więc kluby z większym budżetem przeznaczałyby większe kwoty na podbieranie młodych zawodników niż kluby które te progi płacowe już wcześniej były na zbliżonym poziomie (kluby biedniejsze). Ich 10-20% budżetu które zostałoby przetransferowane na nowe działania transferowe miałoby mniejszą siłę niż takie 20% budżetu Barcelony. Poza tym prawdopodobnie te procenty przechodziłyby po prostu do zawodników w sposób utajniony i w innych formach. Tak jak w Polsce pracodawcy omijając płacę minimalną wynajmowali np. ochroniarzowi strój służbowy za który musieli zapłacić pracownicy, dzięki czemu mogli oferować mu większą płacę minimalną która była korygowana (zmniejszana) przez dodatkowy koszty. Tak samo byłoby w przypadku płac zawodników, tylko że w jakiś sposób te przychody byłyby w cwany sposób transferowane na konta piłkarzy.

Jednym słowem jest to pomysł który ma w zamyśle wyrównać nierówności w futbolu ale jest on nieefektywny i nie spowoduje żadnych znaczących zmian w futbolu na poziomie międzynarodowych jeśli chodzi o różnice a może jedynie zniszczyć UEFĘ poprzez bunt bardziej zamożnych klubów.

0

"A że piłka w ligach narodowych zejdzie do poziomu naszej A-klasy - to już nie jest ważne."
Owszem jest ważne.

1

Tak, o tą sytuację mi chodziło! Thx Visca el Barca :-)

2

Dlaczego w ogóle interesujemy się Paulinho? Ktoś to mi wytłumaczy? Bo ja kompletnie nie potrafię zrozumieć celów Barcelony jeśli chodzi o środek pola.
Tu niby mowa o Verattim a tu nagle Paulinho. To jakby się nie klei ze sobą zwłaszcza że mamy jednak tych graczy środka kilku, Iniesta, Rakitic, Suarez, Rafinha. Nadal nie rozumiem co przyświeca Barcelonie myśląc o tym transferze.

0

gdyby tak było to odpowiedź Messiego byłaby natychmiastowa i pozew o zniesławienie w trybie natychmiastowym. Brak odpowiedzi ze strony Messiego sugeruje (nie mylić z potwierdza) że jest w tym trochę prawdy.

0

Czekałem na taki komentarz. Dzięki Bogu ktoś ma podobne zdanie :)

0

Fajnie tylko jakby nie patrzeć - nieegzekwowanie przepisów podatkowych daje w konsekwencji niższe wpływy do budżetu. Odpuścić kilku osobom, skorzysta na tym więcej osób, mniej wpływów z podatków. Rozwiązaniem jest oczywiście ich obniżenie ale i tak znalazły by się cwaniaki. Piszę tylko aby uzmysłowić że nie "zabija kury znoszące złote jajka" tylko egzekwuje podatki w ramach efektywnego systemu podatkowego. Poza tym nie wiem czemu wmieszałeś w to Unię Europejską :P Toż takie przypadki jak z fundacją Messiego działy się już przed powstaniem UE (1993)

1

Bardzo słusznie. Albo jeśli jakiś dzieciak jest potrzebujący ludzie tworzą akcje, zbiórkę pieniędzy na leki dla młodego. To są piękne gesty.
Swoją drogą pamiętam taką szokującą sytuację, pewnie niektórzy z was pamiętają to z wiadomości. Była taka sytuacja że matka młodej dziewczynki była na coś chora i potrzebowała pieniędzy na leczenie ale sama nie była chyba w stanie działać bo ta choroba ją wykańczała. Jej córeczka (koło 12 lat może) zorganizowała z pomocą sąsiadów kiermasz z którego dochód miał pójść na leczenie jej matki. Sprzedawała jakieś niepotrzebne im rzeczy i rzeczy które zrobiła, jakieś rysunku i tego typu rzeczy. Ludzie oczywiście pomagali a przyczepił się organ podatkowy któremu się to nie spodobało i żądali wniesienia podatku.

Ostatecznie telewizja się tym zainteresowała i urząd podatku nie pobrał. Mimo wszystko niekiedy przepisy państwowe są przeszkodą samą w sobie ku pomocy potrzebującym z inicjatywy obywateli.

0

Poza tym ja też byłem jeszcze nie tak dawno w tym ruchu "państwo kradnie itd".
Ale zastanówmy się na co idą te pieniądze przede wszystkim: na dobra publiczne. Idą też na polityką, na urzędników, wszystko się zgadza. Ale ogromna ilość pieniędzy idzie na rzeczy których w codziennym życiu nawet nie zauważamy: na drogi, szkoły, służbę zdrowia (nieszczęsną ;p), na śmieciarzy którzy w poniedziałki nam śmieci wywożą bo ktoś musi to zrobić, na dużo innych przydatnych w funkcjonowaniu państwa rzeczy. No i jednak emerytury, czy się chce czy nie, mimo że z naszych pieniędzy. W końcu pierwsza lekcja finansów publicznych "Państwo nie posiada żadnych własnych środków pieniężnych. Wszystko to są pieniądze obywateli lub pożyczki zaciągnięte u innych podmiotów". Tak jest na całym świecie.

Chciałbym zaznaczyć że tak na prawdę ludzie wierzą że pieniądze państwowe są naszymi pieniądzmi. Przykład który to potwierdził: decyzja rządu Tuska o przelaniu środków z OFE do ZUSu. Opinie "rząd Platformy okradł obywateli z ich pieniędzy". A więc jednak zdajemy sobie sprawę że pomimo iż wpłacamy jakieś pieniadze w podatkach i składach to te pieniądze (pobrane) były wciąż nasze, pomimo że zabrane w składkach. I wtedy rząd rzeczywiście okradł obywateli stosując ten zabieg. To była prawdziwa kradzież pieniędzy.

Cóż, tak czy inaczej nie widzę przyzwolenia na kradzież takich kwot. Normalny człowiek poszedłby do więzienia za to samo przestępstwo. Gdyby napadł na bank i zabrał kilka milionów. Ale nie człowiek bogaty. I z tym się mocno nie zgadzam.

0

I tu właśnie ujawnia się korzyść świata w którym żyjemy, w którym mamy swobodę przemieszczania się i zamieszkania tam gdzie nam się żywnie podoba we względnie bezpiecznym świecie (mówią o konfliktach zbrojnych na skalę światową, nie o terroryzmie, w każdym razie każdy kto zna choć troszkę historii wie że powinniśmy się cieszyć że urodziliśmy się już po czasach wielkich wojen).
Nie podobają się podatki w Hiszpanii bo są za wysokie? Można zamieszkać w innym kraju, gdzie podatki są niższe. Jednak wszędzie są i to normalna kolej rzeczy. Wcale normalnym nie jest łamanie prawa.
Przypuśćmy że bym komuś powiedział aby poszedł do sklepu z elektroniką i ukradł Iphona, normalny człowiek pomyślałby "ale to jest kradzież, mogę mieć przez to kłopoty" i nie zrobisz tego (no chyba że jest się złodziejem ;p). Jeden głupi iphone za tysiaka, a tutaj mamy kwoty rzędu milionów i piłkarze (głównie mówię o Messim bo póki Ronaldo nie będzie miał wyroku nie będę o nim wspominał) bez skrupułów potrafią okraść na kilka milinów.

W ogóle zabawny jest tez pogląd pewien który jest dosyć takim powszechnym problemem. Otóż jest takie jakieś przekonanie że jeśli okradniemy kogoś (z imienia i nazwiska) to jest to kradzież a jeśli okradniemy państwo to już nie. Ja wiem że z podatków żyją urzędnicy, politycy i inni przemili panowie których nie znosimy, ale z podatków finansowane są też dobra publiczne takie jak szkoła, drogi itp. Dobra, bez których nie można byłoby się obejść w dzisiejszym świecie.
Podobnie jest z kradzieżą wartości intelektualnej. Jakieś jest ciche przyzwolenie na piractwo internetowe (nie będę ukrywał, każdy piraci), z drugiej strony wiem że na swój sposób kradnę. Robię to jak najrzadziej i najlepsze produkty i tak ostatecznie kupuję (muzykę, filmy kinowe, książki). Podobnie jest z podatkami, jeśli okradniemy w podatkach to jest taki dziwne społeczne przyzwolenie na to.

I najbardziej mnie śmieszyło gdzieś poniżej kogoś przywołanie przykładu koszenia trawy sąsiadce czy wyprowadzenie psa :D czy innych prac na czarno :D
No błagam o jakich my tu kwotach mówimy. Niby trzeba za to odprowadzić podatek ale państwo nikogo nie będzie z tego powodu ścigać jeśli wścibski sąsiad złoży na Ciebie donos :D Tu natomiast kwoty są wysokie i jest to ścigane prawem. Ta rozbieżność jest efektem niedoskonałego prawa ale o ile przyzwolenie na prace indywidualne takie jak koszenie trawy sąsiadce czy rozdawanie ulotek to pikuś w porównaniu z ukrywaniem milionowych dochodów. To w ogóle ma być jakiś argument usprawiedliwiający? Messi: "Prosze wysokiego sądu, ukradłem te 10 mln ale Stasiu z Polski kosił wczoraj trawnik sąsiadce i wyprowadził psa, wziął za to 60zł, domagam się równego traktowania wobec prawa i kary pozbawienia wolności do 21 miesięcy". No matko :P

Ja też rozumiem tych ludzi po części, ale ku**a, zarabiasz 20 mln netto rocznie w samej Barcelonie + drugie tyle z umów sponsorskich itd. 40 mln netto. Mało? Większe dochody -> większe wydatki? Cóż, w takim razie poproszę te 40 mln EURO rocznie skoro to takie ciężkie życie, takie wydatki, że przez rok rodzina nie jest w stanie z tego wyżyć. NIE DA się tyle wydać chyba że żyje się BAAARDZO nieroztropnie, w stylu nie wiem, 10 samochodów. Przestępstw Messiego wynikają jedynie z motywu pazerności i chęci zapewnienia swoim przyszłym pociechom podobnych standardów życia. Jeszcze długo po Barcelonie Messi będzie zarabiał dużo pieniadzy. W tym wypadku to jedynie kwestia: chcę jeszcze więcej.

8

Szczerze mówiąc szokuje mnie ilość komentarzy w stylu "bardzo dobrze zrobił" oraz "Ronaldo okradł więcej, nie ważne fundacja jego imienia dopuszcza się defraudacji, pieprzona Madrycka gazeta".
Znalazłem na prawdę 1 zmartwiony tym faktem komentarz.

Szczerze mówiąc martwi mnie to że mój ulubiony piłkarz jest złodziejem. Tak, państwo sporo zabiera, ale co by nie powiedzieć podatki są wszędzie na świecie i były już w czasach starożytnych. Gdyby nie podatki nie było by wielu rzeczy. Wiem że poglądy Korwina sa teraz popularny, z paroma się nawet zgadzam, zgadzam się że nadmierne podatki są złe. Jednak to nie jest temat na tą dyskusję.
Okradł to okradł i to powinno nas tylko smucić. Ale poczekamy na jakieś dalsze informacje.

0

Chodzi o to że jesteśmy już poza etapem wzmacniania ławki rezerwowej, uwierzcie mi, nie potrzebni są nam w tej chwili zmiennicy tylko zawodnicy pierwszego składu, to właśnie ten pierwszy skład nie stanął na wysokości zadania w najważniejszych meczach sezonu przez co musieliśmy cierpieć takie wyniki jak 0-4 z Paryżem czy 0:3 z Juventusem.

Poprzedni rok był rokiem wzmocnień ławki gdyż Lucho nie miał kim rotować, ten rok powinien być rokiem wzmocnień podstawowego składu. W Europie nie dojdziemy daleko sprowadzając graczy średnich podczas gdy nasi rywale zza między (Real, Bayern, Juve, angielskie teamy) będą sprowadzać do siebie najlepszych graczy na świecie. Jeśli Barca chce istnieć na arenie międzynarodowej musi sprowadzać lub wychowywać graczy którzy wespną się na poziom pierwszej drużyny z lepszych czasów Barcelony. Bo rywale nie śpią, tez będą się wzmacniać. Graczy średnich możemy sprowadzać co roku, ale tą strategią nie wzmocnimy drużyny w starciu z najlepszymi drużynami na świecie.

0

myślę że porównanie ostatnich ruchów transferowych Realu do ruchu pozyskania Brazylijczyka jest trochę nieadekwatne. Ale to tylko moja opinia :)
Odpalić to mógłby w Villarealu, choć i tam miałby ciężko. Niektórzy czasem zapominają że jesteśmy klubem który walczy na wszystkich frontach o mistrzostwo. Co sprawia że zasilać drużynę muszą najlepsi zawodnicy na świecie. Czy Luca należy do najlepszych graczy na świecie? Pozostawiam każdemu do indywidualnej oceny.

1

"Jak Gimby nie wiedza kto to to, co to i jak to, to zanim się wypowiedzą ze kolejny Douglas podam prosty sposób jak mieć o nim opinie bez oglądania ilus meczy Santosu..
Odpalamy YT, wyszukujemy najnowsze compi z Lucasem już z powitaniem w Barcy"

Tak, kompilacja prawdę Ci powie :)
o Denisie Suarezie czy Rafinhi też by takie rzeczy powiedzieli. A nie potrzebny nam drugi trzeci Denis Suarez/Rafinha. Od tego są Ci dwaj Panowie.
Fajnie że za darmo, ale sceptycyzm do transferu jest zrozumiały zważywszy na to że chłopak do 26-ego roku życia nie zdecydował się na przejście do Europy (zupełnie inne przygotowanie taktyczne niż drużyn Brazylijskich) aż tu nagle przychodzi do Barcelonie, powszechnie uważaną za drużyną do której najtrudniej się przystosować ze względu na specyficzny sposób gry.

Ogólnie to jednak z tych kompilacji wynika jednak że chłopak coś tam potrafi, rzeczywiscie potrafi ładnie podać. Szczerze mówiąc poczekam na niego z ocenami choć intuicja podpowiada mi że nie będzie to transfer wzmacniający pierwsza drużynę.

0

Z naszą pomocą + wzmocnienie które na pewno nastąpi nie pogra sobie ani minuty. Bez przesady, jeszcze w Barcelonie nie jest tak źle by grali gracze zupełnie nieznani światowej piłce. Nie wróżę mu długiej przygody z klubem i nie, nie widziałem ani jednego meczu w jego wykonaniu (jeśli widziałem jakiś występ reprezentacji to nie wiedziałem że w nim grał).
Jedyny plus że transfer jest darmowy. Chociaż za darmo to mogą i mnie ściągnąć. A to nie chodzi by ściągnąć za darmo gracza który się nie przyda. Rafinha, Suarez, nie sądzę że gość jest lepszy od kogokolwiek z nich.

Ktoś coś wie na jego temat, jak wygląda jego styl gry, jak gra? Transfer jest darmowy więc nie podejrzewam jakiegoś wałka powiązanego z Neymarem. Ktoś cokolwiek?

0

Co jak co, ale obecnie Real jest najlepszy na świecie. Na ten moment.
Nie można mówić że jest się najlepszym na świecie podczas gdy dwa razy z rzędu Twój lokalny rywal wygrywa LM :) Oczywiście Barcelona zawsze jest naszym klubem niezależnie od rezultatów jednak Real jest bardzo mocno ostatnimi czasy (w piłce światowej).

0

Dla nas tak. Pytanie: czy gdyby Veratti grał w Barcelonie sprzedałbyś go za 70 mln czy powiedziałbyś raczej "za 70 mln to mogą kupić koszulkę z jego autografem"? :)

0

"Barca sama w sobie w sobie jest marka i najlepsi od zawsze chca u nas grac. Nie trzeba nam tyle placic co innym klubom bez historii z petrodolarami. KROPKA"

To z klubami negocjujesz ceny, nie z zawodnikami :D z zawodnikami negocjujesz pensje, a kwestie za ile ktoś ma odejść decydują kluby. I takie PSG obchodzi że Barca jest marką samą w sobie "obchodzi tyle co zeszłoroczny śnieg" :) Taka jest istotna handlu międzynarodowego, sprzedajesz tam gdzie jest największy rynek zbytu, popyt (zapotrzebowanie ale równoczesne MOŻLIWOSCI transakcji). A takimi możliwościami dysponuje Barca i wiele innych klubów. Barca nie dysponuje? Trudno, Verattiego obowiązuje długoletni kontrakt. PSG nie chce sprzedawać. Nic nie sprawia aby kosztował 60 mln + zmienne. Absolutnie nic. Gdyby tyle kosztował po Verattiego zgłosiłby się każdy większy europejski klub.

"Zawodnik jest wart tyle ile za niego chcesz wybulic kasy"

Jeśli sprzedawca czekolady zażyczy sobie za czekoladę 5zł a Ty masz tylko 2zł, to czekolada nie będzie nagle warta 2zł, tylko wciąż 5 :P To czy dla Ciebie ta czekolada warta jest tylko 2 złote kompletnie nie obchodzi naszego sklepikarze, ponieważ jak nie opchnie Tobie, to opchnie gdzie indziej (na eksport powiedzmy) a jak nie na eksport to sam zeżre :P
Oczywiście mowa jest o krótkim okresie, bo długiego okresu na rynku futbolu nie ma, ceny zmieniają się obecnie w sposób niezwykle dynamiczny.

"Ktorego Higuaina, Bale czy Pogbe bys chcial u nas za 150 baniek bo tak i kropka na markecie z cenami?"

Trochę mocno z tą ceną poleciał. Dziś kupuje sie młodych graczy za 40+ mln, ogranych młodych graczy za 65+ mln, a graczy młodych z samego topu piłkarskiego (ale powtarzam, wyciągalnych piłkarzy) to jest kwestia 100mln. Zaczęło się od Pogby (zaczęło się i wcześniej ale transfer Pogby zmienił rynek za młodych piłkarzy w sposób znaczący) i teraz jeśli chcemy pozyskiwać takich zawodników jak kiedyś (najlepszych na świecie. Tak jak kiedyś ściągneliśmy Ronaldinho czy Zlatana) to już kwoty 30 mln nie wchodzą grę. Trzeba płacić 100. I nie ważne czy uważam że to za dużo, czy nie, po takich cenach chodzą najlepsi gracze na świecie którzy mogą wejść do podstawowego składu Barcelony "która jest marką samą w sobie". Wtedy nie potrzebowaliśmy ani Higuaina ani Bale'a ani Pogby. Dlatego do nas nie przyszli (Pogba bo był za drogi jak na zawodnika o tej charakterystyce). Potrzebujemy pomocnika klasy światowej, nie Gomesa. I za takiego trzeba będzie zapłacić odpowiednią sumę kształtowaną poprzez prawo popytu i podaży.
Zaczniemy oszczędzać skończymy z drugim Gomesem.

Nie mówię że Veratti to jedyna opcja ale wydaje się przynajmniej dla mnie osobiście opcją najlepsza z czysto piłkarskiego punktu widzenia pomocników "do wyjęcia". Cena robi wrażenie, ale ustalana jest przez rynek i nic z tym nie zrobimy, inni gracz będą równie drodzy a prezentować mogą poziom niższy. W końcu jeśli jest jakiś wolny, genialny pomocnik za Verattiego który nie kosztowałby 80+ mln to hej, czemu jeszcze u nas nie gra? :) Zapraszamy!

0

"Dni w serwisie - 97
Kibicuję od - 15 lat :D"

Nie żeby coś, ale tam się wpisuje ile się czasu już kibicuje, a nie ile ma się lat :)
Poza tym dałeś niezły popis inteligencji swoim komentarzem

0

Z tym się trzeba zgodzić :)

0

Gdyby to nie dotyczyły Barcelony która lubi cwaniaczkowac to bym się założył :) normalny klub (jeśli chodzi o finanse) taki jak Real czy Bayern wyłożyłby 110 mln na stół, a my będziemy się bawili w 90 mln + 30 zmiennych. I niby wychodzi 120, i tak nikt nie płaci tej sumy na raz więc zmienne pod tym względem niczym się nie róznią od kwoty stałej (no poza faktem że są opcyjne ale bardzo często łatwe do osiągniecia, wyjątek Andre Gomes). Także nie zakładam się bo znając Barcelonę znowu będzie wchodziła w zmienne by tylko nie przekraczać jakiś limitów budżetowych.

0

jednak taki zawodnik ma większe szanse na zaskoczenie w druzynie niż drugi Andre Gomes :) jesteśmy z pomocy bardzo do tyłu za Realem obecnie, nie chodzi tu kwestia kompleksów, ale by być najlepszym na świecie, trzeba być wpierw lepszym od Realu na krajowym podwórku. Transfer świetnych graczy może nas do tego zbliżyć, transfer przeciętnych graczy jedynie sprawi że będziemy mieli kim rotować. A nie przez rotacje przegraliśmy poprzedni sezon a właśnie przez brak jakości.

3

Z tymi patelniami Fabregasa to bym aż tak nie przesadzał. Jeśli to takie proste to niech Iniesta, Rikitc i Gomes wykładają tyle patelnii w tej chwili co Fabregas sam jeden w czasach gdy grał w Barcelonie. A będzie dużo lepiej, przynajmniej napastnicy nie będą musieli sami sobie podawać piłki.

Szkoda tego Thiago jak cholera.

0

zgadza się, ale 70 mln to raczej propozycja bezsensowna, nawet w negocjacjach. Trochę przejaskrawię przykład ale to tak jakbyś zaczynął negocjacje transferowe Ronaldo od 50 mln. Wiadomo przecież że klub nie sprzeda takiego zawodnika za takie pieniądze i taka oferta nie jest traktowana nawet w kategorii na poważnie. A negocjacje rozpoczną się dopiero od 100 mln. Dopiero od tej kwoty PSG może łaskawie opuszczać ze swojej ceny. To nie janusze futbolu, nie sprzedadzą swojego najlepszego gracz za kwotę niższą niż 100.

1

oczywiście że tak :) Kolejna sztuczka księgowa. Nie możemy na płace, dajmy 50 mln do rączki, w końcu to nie pensja, tylko premia xD Jakby dla Messiego była to jakakolwiek różnica czy dostaje te kilka milionów rocznie jako pensję czy premię (chyba że są inaczej opodatkowane, ale nie sądzę)
Swoją drogą zobaczcie jak ten zapis w statucie jest nieefektywny i głupi. Pomimo iż klub wydaje na pensje zawodników maksymalnie dużo (w porównaniu do budżetu) mogą ominąć te ograniczenia stosując zwykły zapis w kontakcie.
Tak jak wycwanili się z Neymarem podczas transferu tak teraz cwaniakują omijając własne zapisy statutowe :D Później nasz prezes ukochany wychodzi na konferencję w sprawie realizacji budżetu i planach na przyszły sezon i oczywiście płace są nadal w granicach statusowych, a jakże, sytuacja finansowa Barcelony jest crystal clear i zwiększamy przychody! Pełen hurra-optymizm :)

0

Haha :D pewnie że nie chce, kto by chciał wydać 100 mln?
Ale niestety, to jest gracz z najwyższej półki i za 70 mln PSG by się bardziej sfrajerzyło niż w dwumeczu z nami. A jestem przekonany że w sprawach finansowych raczej tak się zrobić nie dadzą.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: