0

Disblaster sprzedawał pół składu? :D co za diler Cię zaopatrza? xD

0

Ale między 2:0 a 4:0 w ostatecznym rozrachunku to jest różnica kilkunastu klas.

0

Pozdrawiam jeśli ktoś uważa że przez 120 minut Barca nie straci bramki :P Przecież to bedzie turbo wysilek, 120 minut bez straty gola to już kompletna bujda.
A w 5:0 w 90 minut to raczej kompletna bzdura.

14

Współczuję ludziom którzy odpowiedzieli twierdząco. Ludzie, to jest 4:0 w plecy, musimy strzelić 5 bramek lub 4 i dowieść te 4:0 do 120 minuty! I wygrać karne.
Współczuję po prostu dlatego że się zawiedziecie. Nawet jeśli wygramy 2:0, 3:1 to i tak odpadniemy. Więc po prostu szkoda mi was bo się zawiedziecie.
Gdyby w pierwszym meczu było 3:0 myślę że zaznaczyłbym odpowiedź "wierzę". Od tak, że mam mocną wiarę w to że zagramy genialnie. Ale 4:0? 5:0?
Jeszcze niedawno było sprzedawanie Rakitica, Gomesa i nie wiadomo kogo jeszcze, ludzie co się zmieniło? Jedna jaskółka wiosny nie czyni, to że zagraliśmy mecz sezonu z Celtą nie zmienia absolutnie tego z kim jutro gramy. Z PSG, mistrzem Francji który również ma mentalnosć zwycięzcy i gwarantuję że postarają się wbić nam tą jedną bramkę przy na tyle ryzykującej Barcy. Bo chyba każdy wie że aby strzelić 4/5 bramek to trzeba zagrać kimś więcej niż MSN z przodu. Pomoc musi się udzielać ofensywnie jak cholera, co oznacza autostradę za plecami. I nie, nie wierzę że choć raz tej autostrady nie wykorzystają.

Nie mniej jestem cholernie podekscytowany tym spotkaniem. Bo liczę na fantastyczną grę, wynik dla mnie nie ma znaczenia jeśli zagramy fantastycznie choć jeśli zabraknie jednego gola będzie spory niedosyt. Choć dla mnie liczy się to by jedynie zostawili mnóstwo serca na boisku, wygrali ten mecz i zmazali plamę z pierwszego spotkania. Sprawa awansu jest dla mnie roztrzygnięta ale obiecuję że jeśli wygramy 5:0 to się ostrzygę na łyso xD

Pozdrawiam i trzmamy kciuki za naszych w środę :)

2

ale żeby wygrać z PSG 5:0 lub 4:0 to trzeba nie o tyle być w formie - trzeba zagrać mecz życia. Dużo lepiej niż z Milanem a już wtedy graliśmy fantastycznie. Myślę że jest to niewykonalne, PSG to nie są jakieś młotki, nie dadzą sobie pyknąć 4 bramek a jeśli już to na pewno coś strzelą jeśli Barca się aż tak otworzy.

0

Dokładnie takiego komentarza szukałem :) trzymać kciuki spoko, ale wiara to nie jest to samo co "mieć nadzieję". Nadzieję mam, ale czy wierzę? Nie.



I do Micwic666MW - dokładnie podpinam się pod słowa pluszka. Celta zagrała bardzo słabo, pozostawiała zbyt dużo miejsca, ich presing nie był skordynowany a zaczeli grać jakoś lepiej dopiero przy 4:0.

I owszem, ten mecz moim zdaniem był najlepszym spotkaniem w tym sezonie jakie widziałem ze strony Barcy, ale nie sądzę że nasza forma jest diametralnie inna. Widać że poszczególni piłkarze grają na prawdę wyśmienicie, dodatkowo zmiana ustawienia pomaga drużynie. Ale czy to wystarczy by nie stracić bramki z PSG i strzelic 4? nie wydaje mi się.

7

Niezależnie od wyniku końcowego - na taką Barcę czekałem w tym sezonie. :)

0

Fantastycznie się dziś naszych ogląda :) Sama przyjemność.

0

Jasne że uwierzę. Ale najpierw:
1) Niech strzelą jeszcze te 2 w pierwszej połowie
a potem
2) Niech strzelą kolejne 2 bramki (a właściwie to 3, bo do karnych to 120 minut gry nas w tej chwili dzieli)
3) Nie stracą przy tym żadnej

To nie kwestia wiary, to kwestia możliwości. Można sobie wierzyć w co zechcesz ale to nie zmieni ostatecznego rezultatu, no chyba że jesteś piłkarzem to bez wiary w zwycięstwo na pewno się nie wygra. Ale jako kibic patrzący z boku kieruję się w tej sytuacji rozsądkiem. Nie strzelimy 4 bramek bo to nie jest jakiś hiszpański ogórek. Barca nie ma fantastycznej formy, nawet z 4 piłkarzami w pomocy nie kontrolujemy w pełni boiskowych wydarzeń z Atletico i nie będziemy kontrolować także z PSG. Myślisz że PSG się zamknie na własnej połowie? Dobre sobie, oni też mają mentalność zwycięzców, podobnie jak Barcelona, będą chcieli ten mecz wygrać a przynajmniej zremisować. Będą atakować i jeśli Barca chce strzelić 4 bramki będą musieli cholernie zaryzykować w ofensywie bo naszej pomocy nie stać na taki wysiłek by jednocznie zapierdzielać w pomocy jak i obronie. A bez wsparcia w obronie będzie ciężko.

Powiem tak, ludzie tu porównują sytuację z Legią z Realem Madryt czy remontadę Liverpoolu w finale z LM. Myślę że nie ma co tu porównywać,w tym samym meczu można przegrywać 3-0 i odrobić,podobnie jak Sevilla przegrywała chyba 1-4 w finale superpucharu europy i wbiła nam 3 bramki i było 4-4. Legia mogła zremisować z Realem, remis to nie jest jakaś niemożliwość. Porównywać 3-3 (totalnie niezmobilizowany na ten mecz Real) ze świetnie grającym PSG aby ograć ich 4-0 w drugim rewanżu LM w FAZIE PUCHAROWEJ? To wszystko są z pewnością zaskoczenia, ale w żadnym wypadku jakieś cuda. A odrobienie strat 4-0 w LM gdy nigdy się to nie zdarzyło? To byłby cud.

Myślę, a nawet jestem pewny że gdyby to Barca wygrała 4:0 pierwszy mecz każdy powiedziałby że awans do drugiej rundy mamy jest już przesądzony i nam już nikt tego nie odbierze. Nikt się by nie bawił w jakąś kurtuazję w stylu "trzeba szanować rywala,mają jeszcze jeden mecz, mogą odrobić". Tylko dlatego że to nie jest Barcelona mówicie że wszystko jest możliwe.
Ale tak się nie stanie, jeśli jestem czegoś pewny to śmierci, podatków i tego że Barca nie strzeli 4 goli nie tracąc żadnego. PSG będzie chciało strzelić 1 bramkę i zakończyć mecz. Nie jesteśmy w szczytowej formie i tylko głupi optymista powie inaczej, a czystego konta nie potrafimy zachować nawet z Sportingiem.

Wiara ze zdrowym rozsądkiem nie mają nic wspólnego. Jak ludzie podają przykłady rzeczy niesamowitych to ja mogę podać przykłady w których takich przewag z pierwszych meczów się nie odrobiło. Takich nie-cudów jest znacznie znacznie więcej. Do telewizora zasiądę ale wolę się miło zaskoczyć niż rozczarować.
Bo moim zdaniem wiara to nie jest puste słowo. Jeśli w coś wierzymy tzn pokładamy w tym naszą głęboką nadzieję a nie tylko mówimy że "teoretycznie jest to możliwe". Dlatego wierzę w mistrza Hiszpanii, wierzyłem jak mieliśmy te 8 pkt straty (czy 7, już nawet nie pamiętam),ale nie wierzę w odrobienie strat z PSG.

O ile mocno wierzyłem (a nawet byłem w jakimś stopniu mocno pewny w sobie) że odrobimy straty z Milanem w tamtej pamiętnej remontadzie, tak teraz jestem przekonany że remontady nie będzie. Rację może mieć tylko jedna ze stron.
Zobaczymy :) Niech chłopaki zagrają fajnie, wynik dla mnie nie ma znaczenia, niech zagrają ładnie

0

Ludzie są na prawdę niesamowitej wiary.
Ja tu liczę (mam nadzieję) że w ogóle ten mecz wygramy a ludzie wyjeżdżają z odrobieniem strat 4:0.
Podziwiam was bo również chciałbym być na tyle wierzącym człowiekiem i bynajmniej nie mówię tego z przekąsem.

0

Tylko 5 meczów Barcy w tym miesiącu?
Szkoda, Barcelony nigdy za mało.

W ogóle tak już na spokojnie zastanawiam się na ile możliwe jest odrobienie strat z Paryża, czy w ogóle będzie jakaś mordercza walka o ich odrobienie czy gra na optymalnym poziomie i reszta co ma być to będzie? Smutno będzie się pożegnać z ligą mistrzów tak szybciutko ale z drugiej strony chłopaki odpoczną w końcu trochę więcej bo ostatnimi laty grają na wszystkich frontach do końca a tu jeszcze turnieje międzynarodowy mieliśmy w tym roku. Ogólnie gdybyśmy wygrali ligę krajową to byłby dla mnie mega udany sezon bo pomimo przeciwności losu udałoby się nam wznieść puchar :)

22

Zgadzam się, nie ma co się zastanawiać. Bez wątpienia nie warto ufać Mundo Deportivo :)

0

żadna naciągana ręka.

0

jemu chodzi o to że przegrać ze stanu 2:0 na 2:3...

0

A gdzie ja mówię że wygraliśmy? Znów jesteśmy w grze i zależni od siebie jeśli Real to przegra/zremisuje (gdyż jest jeszcze klasyk). Mówię o ludziach którzy zwiastowali koniec sezonu w połowie sezonu.

1

Chciałem tylko pozdrowić wszystkich którzy jeszcze 2 tygodnie temu mówili że tą grą niczego nie wygramy ;-)

0

Umie przegrywać, umie. Jak Barca gra ładne 60+ minut to nie boi się tego powiedzieć. Jak decydują "deale" (^>^) to nie dziwi mnie specjalnie taka wypowiedź, myślę że mecz był na remis ale byliśmy skuteczniejsi w polu karnym (o czym Diego wspomina na konferencji).

3

To się nazywa wyższy poziom strategii (^>^)

0

W sumie o ile nasza pomoc jest niemrawa, to jednak najbardziej niemrawa w Realu jest ofensywa. Ronaldo, Benzema - wiadomo. Bale jest ok, ale zawsze bedę twierdził że ten gracz z jego atutami znacznie bardziej pasuje do Premier League.

3

Dobrze się ogląda ten mecz. Taka typowo hiszpańska piłka, wszystko w parterze, szybkość i wysoki poziom techniczny.

0

Powiem wam że jeżeli Real sprzeda Navasa po tym co dla nich wyczynia w niektórych meczach tego sezonu to będe się tylko i wyłącznie cieszył :) nie ważne czy przyjdzie De Gea czy Courtois. Taka dyspozycja zasługuje na szacunek :) a mnie niezwykle cieszy jak Real pozbywa się świetny zawodników (patrz Di Maria)

0

Zdecydowanie zgadzam się z tym, choć z drugiej strony tak jak powiedziałem (i jak mówi Guardiola często) nad piłką w powietrzu mamy najmniejszą kontrolę. I Barca nie jest w tym wybitna, a Godin no cóż... wiemy że zdecydowanie tak. Czy powinniśmy to wybić, no cóż 3 vs 1 więc jakby wypadało by, ale tak jak mówię, takie gole się po prostu zdarzają bez względu na to jak dobrze się broni cały mecz, jak się kryje, czy jak się główkuje. To wszystko gdy już piłka dolatuje w pole karne dzieje się dosłownie w ułamkach sekund :) Więc tam decydują.... (muszę to powiedzieć :D) "te detale" :D

Do pozostałych komentarzy nie mam nic do dodania bo zgadzam się całkowicie :)

0

Bo takim rywalem jest Atletico! Pokaż mi drużynę która obecnie nie szarpie się z Atletico! Jasne, może się zdarzyć jakiś przypadek że ktoś im pyknie 3:0 ale to są na prawdę bardzo bardzo rzadkie sytuacje. Ich styl polega na niesamowitej intensywności i chcąc wygrać z Atleti trzeba grać w bólach, piłka nie będzie szła od jednego gracza Barcy do drugiego jak po sznurku jak w FIFIE czy PESie gdy naciskasz odpowiedni klawisz xd To bardzo wymagajace pojedynki, dużo walki box-to-box, za każdym razem gdy posyłasz dłuższą piłkę niż 15 metrów masz na plecach jednego (lub więcej) tarzanów Simeone.



Taki styl już reprezentują i tak się gra z Atletico.

2

Luźne przemyślenia po meczu (zachęcam do dyskusji).



Ważne 3 punkty, a mecz obfitujące w największe emocje! :))

Wystarczy porównać reakcję Messiego po 2:1 z Atletico a 2:1 z Leganes...
zupełnie inna reakcja. Gra przeciętna, ale na tle tak dobrego rywala nie boli to tak bardzo.
Trzeba pochwalić drużynę za ducha walki którego im nie zabrakło, starali się zdobyć tą bramkę na 2:1 i nie zdobyliśmy jej po jakieś składnej akcji ale dzięki temu że zawodnicy walczyli :)
Warto pochwalić Suareza za zastawienie się przy pierwszej bramce, to czyni Suareza najlepszym graczem na tej pozycji - wykorzystywanie swojego ciała i warunków fizycznych na tyle że nawet tak światowa obrona jaką ma Atletico nie może nic zrobić gdy Suarez tak ładnie zastawi piłkę
Trzeba pochwalić formację obrony, jako że graliśmy 3 obrońców nie jest to najłatwiejsze zadanie dla obrońców w przypadku szybkich kontrataków. Na prawdę staneli na wysokości zadania, pomimo straconej bramki z trochę dziwnego kąta. Ale takie gole się zdarzają i nie wyeliminujemy tego w 100%.
Formacja pomocy dobrze ustawiała się choć czasem brakowałego tego ciągu na bramkę, ale to jest spowodowane intensywnością graczy Atletico jak i jedynie 3 obrońcami za plecami, więc trzeba grać z głową.
Decydowały tu w sumie w duże mierze "te detale" (^>^)
Busquets niestety dosyć dużo niedokładnych piłek i na pewno nie był to jego najlepszy mecz.
Messi - geniusz, 3 punkty znów nam wywozi ten piłkarz. Messi doskonale występuje w takich ważnych pojedynkach. Messi jest wart każdej ceny, Messi jest po prostu Messim. Bóg futbolu :)
no i należy też pochwalić Atletico za bardzo intensywną grę ale widać że ta intenywność ich sporo kosztowała... od tej 60-65 minuty piłkarzom Barcy łatwiej było wychodzić z formacji defensywnej do pomocy, łatwiej posyłać było piłki, ich pressing był bardziej nieskordynowany (graczy Atletico)
Neymar zagrał poprawnie, nie wybitnie ale bardzo poprawnie, tworzył swoimi dryblingami spore zagrożenie, gracze Atletico musiało podwajać zawodnika przez co momentami tracili koncentrację w środkowej strefie boiska. No i wywalczał te rzut wolne a każdy rzut wolny to doskonała okazja na podwyższenie rezultatu mając takiego gracza jak Messi w drużynie.

Na koniec chciałbym pochwalić trenera. Po 1: wyszedł ustawieniem dosyć ryzykownym, chcąc wzmocnić środek pola. Może nie udało się uzyskać zbytniej kontroli nad meczem jednak jest to moim zdaniem kwestia egzekucji założeń przedmeczowych przez piłkarzy. Za to trzeba przyznać że dobrze oszacował ryzyko wystawiając 3 stoperów broniących dostępu do bramki i to ryzyko się opłaciło. W końcu mecz wygraliśmy a jedyną bramkę Atletico zdobyło po stałym fragmencie. Nie wiadomo czy mecz nie wyglądałby podobnie do tego na Camp Nou w reważnu Copa Del Rey (tragedia) gdyby zastosować ustawienie 4-3-3.

Poza tym dobre zmiany, Digne dobrze wywiązał się z zadań Methieu, Rakitic zastąpił podmęczonego Inieste i dał z pewnością jakoś w defensywie ale także dobrze utrzymywał się przy piłce stosując krótkie podania z kolegami, natomiast Gomes wszedł na zmęczonego już rywala, dostarczając nam dodatkowych centymetrów w środku pola (które okazały się niepotrzebne) zmieniając wyraźnie osłabionego już Roberto. Także Panie Enrique, gratuluję. Może jakoś gry nie wzrosła gwałtownie względem ostatnich spotkań jednak uważam że bardzo dobrze przygotował on zespoł na dzisiejszy mecz pod względem taktycznym

I tyle ode mnie, mam nadzieję że wszyscy cieszą się ze zwycięstwa ponieważ naciskamy mocno na Real i to jest najlepsza wiadomość dzisiejszego dnia! :) pozdrawiam! :)

Ps. no i jak mógłbym zapomnieć - brawo Ter Stegen! Klasa światowa.

2

Jednak jest zasadnicza różnica momentów wypowiedzi a także samych wypowiedzi. Trener na tej konferencji odpowiadał tak jakby miał zupełnie po dziurki w nosie tych pytań. Niestety taka jest rola konferencji prasowych, kontakt trenera (pośrednio też klubu) z kibicami za pośrednictwem mediów. Trzeba to znosić Panie Enrique, nie się obrażać że ludzie pragnę wiedzieć czy jesteśmy przygotowani na rewanż z PSG. Jak drużyna będzie grać na miarę swoich możliwości niewygodne pytania znikną jak bańka mydlana.

2

haha, mnie też trochę zbiło to zdanie :D

0

Nie tylko Barca źle wspomina Mateu Lahoza ;)

3

Może z tych samych powodów dla których my tak myślimy :) A może po prostu ma podziw do prezentowanego stylu (gdy oczywiście gramy naszym stylem ;p nie jak ostatnio)

0

to zagrajmy w takim razie ustawieniem 1-4-5, w końcu ustawienia nie grają i nie wygrywają meczu :)
Dlatego gramy w naszej nowej historii ustawieniem 4-3-3 ponieważ przynosiło nam najwięcej efektu przy prezentowanym stylu gry :) Jeśli styl gry zawodzi można zmienić ustawienie zmieniając tym samym układ sił na boisku i wzmacniając pewne partie boiska które szwankują.

Żeby nie było, zgadzam się że kwestia ustawienia jest drugorzędna :) Mówił o tym sam Guardiola w swoich licznych wywiadach. Jednak to nie jest takie "wszystko jedno" :)

21

no co Ty nie powiesz? xD

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: