nic z tego nie będzie. Jemy się kontrakt kończy chyba dopiero w 2018 nie 2017 nie? (nie wiem, ostatnio nie mam tyle czasu śledzić plotek transferowych) Isco nie przesiedzi kolejnego sezonu na trybunach, jeśli będzie chciał odejść to w tym roku. Real będzie chciał od Barcy totalnie zaporowej ceny. Ale sprzedadzą go do dowolnie jakiego klubu byle nie do Barcy.
Poza tym chcę w drużynie Barcelonistów, a nie graczy którzy poszli do Realu (jasne, Enrique itd.). Ale jakoś Isco myślę to już nie ten sam piłkarz co kiedyś (chyba wyrózniał się na tle takiej Malagi) a na światowym futbolu nie jest już taki WOW. Chociaż to kwestia dyskusyjna. Nie mniej z tych młodych to już wolałbym młodych grających jak choćby Thiago. Ale cóż, zobaczymy kogo sprowadzimy do tej pomocy w tym roku, bo chyba zdają sobie sprawę że kogoś trzeba.
"Znakomitego to Ivan nie miał ani jednego tak naprawdę. Miał bardzo dobrą połówkę 14/15 a reszta to przyzwoicie i słabizna jak w tym więc podzielam Twoje zdanie"
Przy takich osobach nasz zarząd wygląda jak banda bystrzaków.
Jeśli Roberto zestawiasz w pomocy to potrzeba kolejnego transferu na PO.
To wszystko są koszta i płacowe i jednorazowe.
Jeśli będzie "galaktyczny" transfer to będzie on kosztem Ardy Turana, zobaczycie.
wolę Cesca z 50 asystami z nierówną formą niż Gomesa z gównanymi statystykami i równą (tragiczną) formą. Ale cóż, było minęło. Teraz trzeba sobie radzić od zera.
czyli rozumiem że rozwiązaniem problemu ma być chwilowa ucieczka od nich? Zwykle pasywne metody ograniczania ryzyka przynoszą najmniejszą skuteczność.
Jeśli są wykończeni to 2 dni odpoczynku im nie pomogą, pragnę zauważyć jak gra wykończona Celta, jak biega wykończone Atletico (każdy dobrze wie że wygraliśmy z nimi dwumecz jedynie dlatego że strzeliliśmy więcej bramek a Atleti było mega nieskuteczne w egzekwowaniu sytuacji) lub wykończone PSG lub wykończona Chelsea. Wykończony Real który miał podobno spuchnąć po KMŚ jak to zwykle w przypadku zeszłorocznych triumfatorów LM bywa na razie mają 7 punktów przewagi w lidze i dobrą sytuację w LM (oczywiście w Copa polegli, ale jednak nie był to taki upadek jak nasz w pierwszym meczu PSG).
Wciąż uważam że problemy powinno rozwiązywać się aktywnie, nie pasywnie. Jeśli to kwestia zmęczenia to za sprawą 2 dni odpoczynku nie wejdziemy na wyższe obroty, nie wyeliminujemy błędów, a przede wszystkim gra naszej drugiej linii nie ulegnie poprawie. Z resztą to jest kompletnie w sprzeczności z tym co Enrique mówił nam na jednej konferencji w odpowiedzi na pytanie czy pracujecie nad taktyką bądź eliminacją błędów w grze. Odpowiedź była - Nie, bo gramy co 3 dni.
Skoro tak, to dlaczego by maksymalnie nie wykorzystać czasu który teraz mamy (tydzień przerwy) by nad tym popracować? Kwestie taktyczne i poprawianie pewnych mechanizmów nie są na tyle obciążające fizycznie aby miały wykończyć zawodników, to są mimo wszystko treningi, dziś mieliśmy trening regeneracyjny który jest bardzo lekką formą treningu ograniczający się do lekkich ćwiczeń kordynacyjno-ruchowych. +2 dni przerwy. Daje nam to tak na prawdę 3 dni przerwy przed meczem z Atleti. Musimy przygotować się na mecz z Atleti, więc kiedy czas na skupieniu się na PSG? przecież pomiędzy meczem w LM a ligowym będą prawdopodobnie 2-3 dni przerwy. Nie będzie czasu na poprawę taktyki, ustawienia, odbiorów i implementacji tych mechanizmów poprzez wypróbowanie ich w grze.
I tak jak mówiłem w poprzednim poście, nie wiem czy na takim etapie rozgrywek z taką słabą grą będą potrafili się psychicznie "wyluzować". Wydaje mi się że nie, wydaje mi się że piłkarze zdają sobie sprawę że coś szwankuje i byłoby to w ich interesie aby wspólnie z trenerem popracować nad tymi aspektami.
Bo jeśli nie ma na to czasu, to rola trenera ogranicza się wyłącznie do prowadzenia treningu, wystawienia składu i przeprowadzeniu zmian w trakcie. A w to nie chce mi się wierzyć. Jeśli mam wierzyć że nie da się już nic zrobić tylko czekać jak samo się naprawi to jestem pewny że nie, nie naprawi się.
Beznadziejny Benitez stoczył Real na dno piłkarskiego rzemiosła a wraz z nadejściem Zidana ta drużyna przestała tracić punkty, zmienili ustawienie, nastawienie, zmienili niemal wszystko i zaczęła się seria kolejnych meczów bez porażki. Więc jestem pewny że trener może zmienić coś w trakcie sezonu ale potrzeba się wziąć za to poważnie, poświęcić temu czas a nie że Messi sobie leci do Egiptu bo ma jakieś zobowiązania. Gdyby miał codzienne treningi nikt nie wymagałby od niego takich podróży. Drużyna powinna wspólnie razem skupić się na poprawie ostatnio fatalnej gry.
i dokładnie podobnie myślę, te 2 dni wolnego nie przyniosą żadnej poprawy, mogą jedynie sprawić że nie wyeliminujemy naszych wyraźnych błędów. A psychicznie też nie jestem przekonany czy to wpłynie dobrze. Ogólnie to zależy od charakteru ale np. w moim przypadku jest tak że jak jakiegoś problemu nie potrafię rozwiązać to jestem zirytowany i pracuję nad tym tak długo aż w końcu uda mi się rozwiązać dany problem.
Podejrzewam że piłkarze na takim poziomie mają w większości podobną mentalność (inaczej nie doszliby tak daleko nie walcząc z przeciwnościami losu a także z samym sobą) i te 2 dni wcale nie będzie czasem psychicznego komfortu. Piłkarze wiedzą że dzieje się bardzo źle ostatnimi czasy i nie pragną odpoczynku, pragną zaradzić temu, chcą grać znów wielką piłkę, chcą znów się nie męczyć z 17tą drużyną la liga tylko rozgrywać fantastyczne spotkanie, chcą rywalizować z najlepszymi grając futbol który uwielbiają. Narzucać tempo meczu a nie że jest ono dyktowane dyspozycją rywala. Bo póki co to gramy tak jak przeciwnik pozwala. Atletico pudłuje, my wygramy. Leganes biega, Barcelona cierpi. PSG narzuca okropne tempo, Barcelona się gubi. To my powinniśmy narzucać sposób w jaki przeciwnik będzie grał, jeśli zneutralizujemy pressing rywala to przeciwnik nie będzie biegał za piłką przez 90 minut, bo nie da rady, cofnie się i poczeka na błędy/możliwość kontrataków. A my nie potrafimy nawet tego, zostajemy stłamszeni i zmuszeni do rozgrywania piłki w defensywie aż w końcu dochodzi do dalekiego wybicia i przechwytu. Gramy dokładnie na tyle na ile przeciwnik nam pozwala, jeśli przeciwnik jest słaby to gramy dobrze, jeśli przeciwnik gra dobrze to my gramy źle, jeśli przeciwnik jest dobry ale gra nieskutecznie (Atletico) - wygrywamy (bo MSN jest najlepsze na świecie).
Uważam że nasi gracze muszą popracować nad pewnymi aspektami i 2 dni wypoczynku wcale nas nie zbliżą do wyeliminowania błędów.
Żeby nie było, nie krytykuję Neymara :) Ale już na live wyglądało mi to trochę komicznie, bo jednak salto zrobił. Jaki piłkarz robi salto gdy ktoś wchodzi na niego wślizgiem?
Prędkość na 0.25, 5 sekunda filmu.
Jeszcze raz podkreślam, faul był, ale Neymar lubi dodawać sporo od siebie :) Nie był ścięty jak to można przeczytać w poniższych komentarzach. Rywal wystawia nogę po czym ją cofa widząc że nie odbierze piłki. W tej samej pozycji podnosi ręce do góry chcą wyrazić pasywność dalszego przebywania w polu karnym. Neymar nie potyka się o jego wystawioną nogę, wypuszcza piłkę za daleko i widząc to wywrócił się o jego skuloną sylwetkę i przy okazji wyskoczył nogami nawet na metr do góry w ostatniej fazie ;d Mówcie co chcecie, impetu tam nie było, obrońca mógł czuć się bez winy bo nie wykazał żadnej intencji faulowania, czuję że gdyby stał na nogach a Neymar by na niego wpadł i się równie efektownie wywrócił to również podyktowana by została 11 :)
Tak czy siak faul i karny słusznie podyktowany, chcę jedynie podkreślić że Neymar nie pierwszy raz dodaje tyle od siebie że wprost unosi się w powietrze niezgodnie z prawami fizyki. Jak Suarez się wypieprza to po prostu pada na ziemię i często faul nie zostaje odgwizdany. to samo z Messim. widzieliście kiedyś aby Messi robił salta w powietrzu? Neymar natomiast potrafi sprawić że zwykłe potknięcie się o przeciwnika wygląda jakby ten urwał mu nogi ;D
Trochę tego osobiście nie lubię. Zdecydowanie pod tym względem podoba mi się gra Suareza i Messiego (Suareza w Barcelonie, bo chyba pamiętamy jak to było z jego symulkami w Liverpoolu)
No nie wiem czy taki apel "uzdrowiłby" sytuację. Nie ma to jak pracować wspólnie nad jednym projektem (trener + piłkarze + działacze) a później jedna z tych stron mówi że trener musi odejść. Pamiętamy dobrze jak uzdrowiła sytuację decyzja City o ogłoszeniu zakontraktowania Pepa Guardiolii na wyniki tej drużyny ;)
W tydzień nad taktyką nie popracują, a 2 dni odpoczynku od siebie ma nam zapewnić lepsze wychodzenie spod pressingu, lepsze atakowanie z drugiej linii, lepsze doskakiwanie do pressingu w środkowej linii, granie większą liczbą wariantów, eliminowanie błędów w ustawieniu które zdarzały nam sie w meczu z PSG.
Nie wiem, może jestem człowiek małej wiary, ale to dyscypliny taktycznej potrzeba naszym zawodnikom najbardziej (ta dyscyplina pozwoliła PSG ograć nas 4:0 wspaniale doskakując do zawodników, odcinając przestrzenie w środku boiska, ustawieniem swoim sprawiając że pomoc Barcelony wyglądała jak dzieci we mgle? Di Maria znajdował się zawsze tam gdzie powinien, aby rozpierniczać nasze szyki.)
Praca, praca, praca. Taka gra sama się nie naprawi.
Ile razy ja już to słyszałem. Atletico też grało co 3 dni, PSG też grało co 3 dni i potrafią zapierdzielać jakby to był pierwszy dzień sezonu. My stosujemy bardzo obszerny system rotacji obejmujący niemal wszystkich zawodników a mimo to jesteśmy zmęczeni? Nie rozumiem tego. Czyżby słabe przygotowanie fizyczne do sezonu? Cóż, były mistrzostwa europy. Może to mieć wpływ, ale reprezentacja o największej liczbie graczy Barcy, Hiszpanie, odpadli w miarę szybko. Nie winiłbym za to rozgrywek międzynarodowych.
Jeśli jesteśmy źle przygotowani do sezonu pod względem fizycznym to jest wina sztabu szkoleniowego i trenera. Odmłodziliśmy skład znacznie a w ostatnich latach jakoś nie kończyliśmy swojej przygody z LM w 1/8 oraz nie traciliśmy 7 pkt do lidera La Liga. Wydaje mi się że kwestie taktyczne oraz to że sami piłkarze (patrz taki Gomes, Rakitic, Iniesta) obecnie nie spełniają oczekiwań odnośnie poziomu Barcelony. O ile 2 ostatnich może być lekko zmęczonych, to jednak grają mniej niż w poprzednich sezonach. Natomiast Gomesa nie może nic tłumaczyć od tego ze w bardzo wielu meczach nie daje od siebie klasy światowej.
Trzeba spiąć tyłek i pracować nad błędami, wychodzenie spod pressingu, atakowanie, krycie, doskakiwanie do pressingu, to wszystko kuleje przed drugą linię. I magicznie się nie zmieni dając 2 dni odpoczynku naszym piłkarzom.
Takie jest moje odczucie.
Ten sam mecz jeszcze tydzień temu założe się gralibyśmy połowę drużyny za linią piłki, spokojnie wyprowadzanie do 20 minuty meczu. Teraz wszyscy pomocnicy, Gomes, Rakitic i Rafinha przed linią piłki gdy mamy spokojną sytuację. Obrona rozgrywa prostopadłymi podaniami, pomoc włącza się do ofensywy. Zaczynamy atakować tak jak zwykle to czynimy od 60-70 minuty.
Zmiana jest widoczna żywymi oczami. Jeśli chcemy strzelić 4-5 bramki w marcu uwierzcie mi, będziemy musieli zagrać cholernie ryzykownie zważywszy na to że PSG będzie mądrze się ustawiać, nie będą musieli latać za każdą piłkę do pressingu jak w pierwszym meczu. Nie wykluczone że będą stosować fazowy pressing, jednak bardzo często będziemy się mierzyć z 11 zawodnikami za liną piłką. Co znaczy, że będziemy musieli zagrać odważnie w pomocy i pozwolić obrońcom na wyprowadzanie piłki.
Widzicie co się dzieje od pierwszych minut?!
Każda z formacji ustawiona ok. 10 metrów wyżej niż zazwyczaj, pomoc która ma atakować, tworzyć okazje. Agresywne ustawienie.
Czyżby próba sprawdzenia czy da się wbić takim stylem 4 bramki nie tracąc żadnej?
Pewna zmiana jest widoczna już od samego początku. Zupełne inne wejście w meczu niż zwykle. Jakby Enrique na prawdę chciał coś zmienić w anemicznym stylu który prezentowaliśmy w ostatnich spotkaniach.
Powie mi ktoś co się dzieje z Turanem? Ostatnio nie mogę śledzić każdego dnia kazdego newsa na stronie ale nie słyszałem aby Turan był kontuzjowany, dowiaduję się dopiero z tego newsa...co mu jest?
może źle powiedziałem, Enrique chyba się kończy kontrakt pod koniec sezonu tak? A więc po prostu podziekować za dalszą współpracę. W końcu zawsze moze być taka sytuacja że Enrique by chciał a zarząd już nie. Czego oczywiście w takiej sytuacji byśmy się nigdy nie dowiedzieli i zostałoby to zaprezentowane jako "chęć szukania nowych wyzwań" itd.
jak zaczną wygrywać to im się spodoba.
Będą grać ludzie którzy najwięcej udzielają się w grze.
Też jakoś mam mocną nadzieję na Sampaoliego w przypadku odejścia/zwolnienia Enrique
Tylko że Real dostawał baty 5:0 i 6:2 jak byliśmy w turbo formie i ogrywaliśmy wszystkich po 6:0 a nie gdy piłkarzom brakuje... nie wiem nawet czego, nie chce teraz pisać czego bo palnę jakąś głupotę pod wpływem emocji.
Może powiem oczywistą rzecz, ale jeśli nie strzelimy choć jednej bramki na wyjeździe to będzie bardzo krucho za 1 tydzień zagrać DUUUŻO lepiej niż dziś i ograć PSG u siebie.
0
Wiemy Lucho że chcesz spuścić presję z piłkarzy, ale nam nie zamydlisz oczu :) Wiesz tak dobrze jak my, że są to bardzo ważne 3 punkty.
0
nic z tego nie będzie. Jemy się kontrakt kończy chyba dopiero w 2018 nie 2017 nie? (nie wiem, ostatnio nie mam tyle czasu śledzić plotek transferowych) Isco nie przesiedzi kolejnego sezonu na trybunach, jeśli będzie chciał odejść to w tym roku. Real będzie chciał od Barcy totalnie zaporowej ceny. Ale sprzedadzą go do dowolnie jakiego klubu byle nie do Barcy.
Poza tym chcę w drużynie Barcelonistów, a nie graczy którzy poszli do Realu (jasne, Enrique itd.). Ale jakoś Isco myślę to już nie ten sam piłkarz co kiedyś (chyba wyrózniał się na tle takiej Malagi) a na światowym futbolu nie jest już taki WOW. Chociaż to kwestia dyskusyjna. Nie mniej z tych młodych to już wolałbym młodych grających jak choćby Thiago. Ale cóż, zobaczymy kogo sprowadzimy do tej pomocy w tym roku, bo chyba zdają sobie sprawę że kogoś trzeba.
0
To dla mnie zawsze było i zawsze będzie takie reprezentacyjne Gran Derbi (^>^)
0
zgadzam się w zupełności. nie wstyd przegrać grając z takim zaangażowaniem.
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
widzisz, nawet Pogba jest dla Ciebie przeciętny. Rakitic słaby a Pogba przeciętny.
Sam sobie wystawiasz ocenę.
Jak dla Ciebie Rakitic to tylko bramka w finale LM. Typowy fan statystyk, bramek/asyst. Iniesta pewnie też przeciętniak? Czy już słabiak?
0
W sumie wygląda na rozsądne podejście tylko jeśli nie będzie transferu to zajedziemy Roberto na PO i w przyszłym roku odbije się to na drużynie.
0
"Znakomitego to Ivan nie miał ani jednego tak naprawdę. Miał bardzo dobrą połówkę 14/15 a reszta to przyzwoicie i słabizna jak w tym więc podzielam Twoje zdanie"
Przy takich osobach nasz zarząd wygląda jak banda bystrzaków.
0
Jeśli Roberto zestawiasz w pomocy to potrzeba kolejnego transferu na PO.
To wszystko są koszta i płacowe i jednorazowe.
Jeśli będzie "galaktyczny" transfer to będzie on kosztem Ardy Turana, zobaczycie.
2
bo "kibice" maja krótką pamięć, zbyt krótką. Interesuje ich tylko to co tu i teraz.
4
Ah pamieć krótka u niektórych.
0
Problem w tym że chyba chcą sprzedać Ardę za te 40 mln by sprowadzić kogoś "WOW". Zobaczymy co wymyślą.
0
wolę Cesca z 50 asystami z nierówną formą niż Gomesa z gównanymi statystykami i równą (tragiczną) formą. Ale cóż, było minęło. Teraz trzeba sobie radzić od zera.
0
czyli rozumiem że rozwiązaniem problemu ma być chwilowa ucieczka od nich? Zwykle pasywne metody ograniczania ryzyka przynoszą najmniejszą skuteczność.
Jeśli są wykończeni to 2 dni odpoczynku im nie pomogą, pragnę zauważyć jak gra wykończona Celta, jak biega wykończone Atletico (każdy dobrze wie że wygraliśmy z nimi dwumecz jedynie dlatego że strzeliliśmy więcej bramek a Atleti było mega nieskuteczne w egzekwowaniu sytuacji) lub wykończone PSG lub wykończona Chelsea. Wykończony Real który miał podobno spuchnąć po KMŚ jak to zwykle w przypadku zeszłorocznych triumfatorów LM bywa na razie mają 7 punktów przewagi w lidze i dobrą sytuację w LM (oczywiście w Copa polegli, ale jednak nie był to taki upadek jak nasz w pierwszym meczu PSG).
Wciąż uważam że problemy powinno rozwiązywać się aktywnie, nie pasywnie. Jeśli to kwestia zmęczenia to za sprawą 2 dni odpoczynku nie wejdziemy na wyższe obroty, nie wyeliminujemy błędów, a przede wszystkim gra naszej drugiej linii nie ulegnie poprawie. Z resztą to jest kompletnie w sprzeczności z tym co Enrique mówił nam na jednej konferencji w odpowiedzi na pytanie czy pracujecie nad taktyką bądź eliminacją błędów w grze. Odpowiedź była - Nie, bo gramy co 3 dni.
Skoro tak, to dlaczego by maksymalnie nie wykorzystać czasu który teraz mamy (tydzień przerwy) by nad tym popracować? Kwestie taktyczne i poprawianie pewnych mechanizmów nie są na tyle obciążające fizycznie aby miały wykończyć zawodników, to są mimo wszystko treningi, dziś mieliśmy trening regeneracyjny który jest bardzo lekką formą treningu ograniczający się do lekkich ćwiczeń kordynacyjno-ruchowych. +2 dni przerwy. Daje nam to tak na prawdę 3 dni przerwy przed meczem z Atleti. Musimy przygotować się na mecz z Atleti, więc kiedy czas na skupieniu się na PSG? przecież pomiędzy meczem w LM a ligowym będą prawdopodobnie 2-3 dni przerwy. Nie będzie czasu na poprawę taktyki, ustawienia, odbiorów i implementacji tych mechanizmów poprzez wypróbowanie ich w grze.
I tak jak mówiłem w poprzednim poście, nie wiem czy na takim etapie rozgrywek z taką słabą grą będą potrafili się psychicznie "wyluzować". Wydaje mi się że nie, wydaje mi się że piłkarze zdają sobie sprawę że coś szwankuje i byłoby to w ich interesie aby wspólnie z trenerem popracować nad tymi aspektami.
Bo jeśli nie ma na to czasu, to rola trenera ogranicza się wyłącznie do prowadzenia treningu, wystawienia składu i przeprowadzeniu zmian w trakcie. A w to nie chce mi się wierzyć. Jeśli mam wierzyć że nie da się już nic zrobić tylko czekać jak samo się naprawi to jestem pewny że nie, nie naprawi się.
Beznadziejny Benitez stoczył Real na dno piłkarskiego rzemiosła a wraz z nadejściem Zidana ta drużyna przestała tracić punkty, zmienili ustawienie, nastawienie, zmienili niemal wszystko i zaczęła się seria kolejnych meczów bez porażki. Więc jestem pewny że trener może zmienić coś w trakcie sezonu ale potrzeba się wziąć za to poważnie, poświęcić temu czas a nie że Messi sobie leci do Egiptu bo ma jakieś zobowiązania. Gdyby miał codzienne treningi nikt nie wymagałby od niego takich podróży. Drużyna powinna wspólnie razem skupić się na poprawie ostatnio fatalnej gry.
Pozdrawiam :)
0
Być może, co nie znaczy że decyzja ta powinna być ogłoszona dopiero po zakończeniu sezonu.
0
i dokładnie podobnie myślę, te 2 dni wolnego nie przyniosą żadnej poprawy, mogą jedynie sprawić że nie wyeliminujemy naszych wyraźnych błędów. A psychicznie też nie jestem przekonany czy to wpłynie dobrze. Ogólnie to zależy od charakteru ale np. w moim przypadku jest tak że jak jakiegoś problemu nie potrafię rozwiązać to jestem zirytowany i pracuję nad tym tak długo aż w końcu uda mi się rozwiązać dany problem.
Podejrzewam że piłkarze na takim poziomie mają w większości podobną mentalność (inaczej nie doszliby tak daleko nie walcząc z przeciwnościami losu a także z samym sobą) i te 2 dni wcale nie będzie czasem psychicznego komfortu. Piłkarze wiedzą że dzieje się bardzo źle ostatnimi czasy i nie pragną odpoczynku, pragną zaradzić temu, chcą grać znów wielką piłkę, chcą znów się nie męczyć z 17tą drużyną la liga tylko rozgrywać fantastyczne spotkanie, chcą rywalizować z najlepszymi grając futbol który uwielbiają. Narzucać tempo meczu a nie że jest ono dyktowane dyspozycją rywala. Bo póki co to gramy tak jak przeciwnik pozwala. Atletico pudłuje, my wygramy. Leganes biega, Barcelona cierpi. PSG narzuca okropne tempo, Barcelona się gubi. To my powinniśmy narzucać sposób w jaki przeciwnik będzie grał, jeśli zneutralizujemy pressing rywala to przeciwnik nie będzie biegał za piłką przez 90 minut, bo nie da rady, cofnie się i poczeka na błędy/możliwość kontrataków. A my nie potrafimy nawet tego, zostajemy stłamszeni i zmuszeni do rozgrywania piłki w defensywie aż w końcu dochodzi do dalekiego wybicia i przechwytu. Gramy dokładnie na tyle na ile przeciwnik nam pozwala, jeśli przeciwnik jest słaby to gramy dobrze, jeśli przeciwnik gra dobrze to my gramy źle, jeśli przeciwnik jest dobry ale gra nieskutecznie (Atletico) - wygrywamy (bo MSN jest najlepsze na świecie).
Uważam że nasi gracze muszą popracować nad pewnymi aspektami i 2 dni wypoczynku wcale nas nie zbliżą do wyeliminowania błędów.
4
Żeby nie było, nie krytykuję Neymara :) Ale już na live wyglądało mi to trochę komicznie, bo jednak salto zrobił. Jaki piłkarz robi salto gdy ktoś wchodzi na niego wślizgiem?
Prędkość na 0.25, 5 sekunda filmu.
Jeszcze raz podkreślam, faul był, ale Neymar lubi dodawać sporo od siebie :) Nie był ścięty jak to można przeczytać w poniższych komentarzach. Rywal wystawia nogę po czym ją cofa widząc że nie odbierze piłki. W tej samej pozycji podnosi ręce do góry chcą wyrazić pasywność dalszego przebywania w polu karnym. Neymar nie potyka się o jego wystawioną nogę, wypuszcza piłkę za daleko i widząc to wywrócił się o jego skuloną sylwetkę i przy okazji wyskoczył nogami nawet na metr do góry w ostatniej fazie ;d Mówcie co chcecie, impetu tam nie było, obrońca mógł czuć się bez winy bo nie wykazał żadnej intencji faulowania, czuję że gdyby stał na nogach a Neymar by na niego wpadł i się równie efektownie wywrócił to również podyktowana by została 11 :)
Tak czy siak faul i karny słusznie podyktowany, chcę jedynie podkreślić że Neymar nie pierwszy raz dodaje tyle od siebie że wprost unosi się w powietrze niezgodnie z prawami fizyki. Jak Suarez się wypieprza to po prostu pada na ziemię i często faul nie zostaje odgwizdany. to samo z Messim. widzieliście kiedyś aby Messi robił salta w powietrzu? Neymar natomiast potrafi sprawić że zwykłe potknięcie się o przeciwnika wygląda jakby ten urwał mu nogi ;D
Trochę tego osobiście nie lubię. Zdecydowanie pod tym względem podoba mi się gra Suareza i Messiego (Suareza w Barcelonie, bo chyba pamiętamy jak to było z jego symulkami w Liverpoolu)
0
No nie wiem czy taki apel "uzdrowiłby" sytuację. Nie ma to jak pracować wspólnie nad jednym projektem (trener + piłkarze + działacze) a później jedna z tych stron mówi że trener musi odejść. Pamiętamy dobrze jak uzdrowiła sytuację decyzja City o ogłoszeniu zakontraktowania Pepa Guardiolii na wyniki tej drużyny ;)
0
W tydzień nad taktyką nie popracują, a 2 dni odpoczynku od siebie ma nam zapewnić lepsze wychodzenie spod pressingu, lepsze atakowanie z drugiej linii, lepsze doskakiwanie do pressingu w środkowej linii, granie większą liczbą wariantów, eliminowanie błędów w ustawieniu które zdarzały nam sie w meczu z PSG.
Nie wiem, może jestem człowiek małej wiary, ale to dyscypliny taktycznej potrzeba naszym zawodnikom najbardziej (ta dyscyplina pozwoliła PSG ograć nas 4:0 wspaniale doskakując do zawodników, odcinając przestrzenie w środku boiska, ustawieniem swoim sprawiając że pomoc Barcelony wyglądała jak dzieci we mgle? Di Maria znajdował się zawsze tam gdzie powinien, aby rozpierniczać nasze szyki.)
Praca, praca, praca. Taka gra sama się nie naprawi.
0
Ile razy ja już to słyszałem. Atletico też grało co 3 dni, PSG też grało co 3 dni i potrafią zapierdzielać jakby to był pierwszy dzień sezonu. My stosujemy bardzo obszerny system rotacji obejmujący niemal wszystkich zawodników a mimo to jesteśmy zmęczeni? Nie rozumiem tego. Czyżby słabe przygotowanie fizyczne do sezonu? Cóż, były mistrzostwa europy. Może to mieć wpływ, ale reprezentacja o największej liczbie graczy Barcy, Hiszpanie, odpadli w miarę szybko. Nie winiłbym za to rozgrywek międzynarodowych.
Jeśli jesteśmy źle przygotowani do sezonu pod względem fizycznym to jest wina sztabu szkoleniowego i trenera. Odmłodziliśmy skład znacznie a w ostatnich latach jakoś nie kończyliśmy swojej przygody z LM w 1/8 oraz nie traciliśmy 7 pkt do lidera La Liga. Wydaje mi się że kwestie taktyczne oraz to że sami piłkarze (patrz taki Gomes, Rakitic, Iniesta) obecnie nie spełniają oczekiwań odnośnie poziomu Barcelony. O ile 2 ostatnich może być lekko zmęczonych, to jednak grają mniej niż w poprzednich sezonach. Natomiast Gomesa nie może nic tłumaczyć od tego ze w bardzo wielu meczach nie daje od siebie klasy światowej.
Trzeba spiąć tyłek i pracować nad błędami, wychodzenie spod pressingu, atakowanie, krycie, doskakiwanie do pressingu, to wszystko kuleje przed drugą linię. I magicznie się nie zmieni dając 2 dni odpoczynku naszym piłkarzom.
Takie jest moje odczucie.
1
Ten sam mecz jeszcze tydzień temu założe się gralibyśmy połowę drużyny za linią piłki, spokojnie wyprowadzanie do 20 minuty meczu. Teraz wszyscy pomocnicy, Gomes, Rakitic i Rafinha przed linią piłki gdy mamy spokojną sytuację. Obrona rozgrywa prostopadłymi podaniami, pomoc włącza się do ofensywy. Zaczynamy atakować tak jak zwykle to czynimy od 60-70 minuty.
Zmiana jest widoczna żywymi oczami. Jeśli chcemy strzelić 4-5 bramki w marcu uwierzcie mi, będziemy musieli zagrać cholernie ryzykownie zważywszy na to że PSG będzie mądrze się ustawiać, nie będą musieli latać za każdą piłkę do pressingu jak w pierwszym meczu. Nie wykluczone że będą stosować fazowy pressing, jednak bardzo często będziemy się mierzyć z 11 zawodnikami za liną piłką. Co znaczy, że będziemy musieli zagrać odważnie w pomocy i pozwolić obrońcom na wyprowadzanie piłki.
2
Raczej kierowałbym się rozumowaniem "jeśli Leganes nam STRZELI, to chyba nikt nie myśli że PSG nie da rady"
6
Widzicie co się dzieje od pierwszych minut?!
Każda z formacji ustawiona ok. 10 metrów wyżej niż zazwyczaj, pomoc która ma atakować, tworzyć okazje. Agresywne ustawienie.
Czyżby próba sprawdzenia czy da się wbić takim stylem 4 bramki nie tracąc żadnej?
Pewna zmiana jest widoczna już od samego początku. Zupełne inne wejście w meczu niż zwykle. Jakby Enrique na prawdę chciał coś zmienić w anemicznym stylu który prezentowaliśmy w ostatnich spotkaniach.
0
Powie mi ktoś co się dzieje z Turanem? Ostatnio nie mogę śledzić każdego dnia kazdego newsa na stronie ale nie słyszałem aby Turan był kontuzjowany, dowiaduję się dopiero z tego newsa...co mu jest?
0
może źle powiedziałem, Enrique chyba się kończy kontrakt pod koniec sezonu tak? A więc po prostu podziekować za dalszą współpracę. W końcu zawsze moze być taka sytuacja że Enrique by chciał a zarząd już nie. Czego oczywiście w takiej sytuacji byśmy się nigdy nie dowiedzieli i zostałoby to zaprezentowane jako "chęć szukania nowych wyzwań" itd.
2
jak zaczną wygrywać to im się spodoba.
Będą grać ludzie którzy najwięcej udzielają się w grze.
Też jakoś mam mocną nadzieję na Sampaoliego w przypadku odejścia/zwolnienia Enrique
0
Nie żeby to miało jakieś znaczenie....
nie chcę nikogo dobijać, sam mam dziś najgorszy nastrój ever
Ale dziś PSG pokazało jak się gra co 3 dni.
0
teraz to z tych raczej sci-fiction xd ale kto mógł przewidzieć taki wpierdol...
1
Tylko że Real dostawał baty 5:0 i 6:2 jak byliśmy w turbo formie i ogrywaliśmy wszystkich po 6:0 a nie gdy piłkarzom brakuje... nie wiem nawet czego, nie chce teraz pisać czego bo palnę jakąś głupotę pod wpływem emocji.
0
Może powiem oczywistą rzecz, ale jeśli nie strzelimy choć jednej bramki na wyjeździe to będzie bardzo krucho za 1 tydzień zagrać DUUUŻO lepiej niż dziś i ograć PSG u siebie.
Trzymamy kciuki za naszych w drugiej połowie.