Gaspar
Dołączył/a: luty 2012
Teresin
39 obserwujących
20 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
A tak na serio, to dla mnie Metallica skończyła się na ...And Justice for All. Późniejsza Metallica jakoś mi średnio podchodzi.
3
Metallica skończyła się na Kill'em All :D
0
Ja nie mam żadnego problemu, przecież sam napisałem, że chciałbym go w Barcelonie. Chodzi mi o to, że marzenia kibica, a decyzje zarządu to dwie zupełnie inne bajki.
0
Sam jestem fanem Verrattiego i osobiście chciałbym go w Barcelonie za wszelką cenę. Są jednak dwa "ale":
1. Barca sprowadzając prawego obrońce i zostawiając w swoich szeregach Vidala przeprowadzi "transfer" pomocnika, czyli Sergiego Roberto. Podliczając liczbę pomocników, którzy byliby do dyspozycji nowego trenera, wychodzi nam, że Barca będzie miała 5 pomocników, nie licząc Turana i Rafinhi, jako skrzydłowych, no i Busquetsa, jako pivota. Zakładając, że Gomes lub Roberto zostanie zmiennikiem Busiego to i tak zostaje 4 pomocników, a to sporo. Do tego dochodzi Rafinha, który może grać w środku no i policzyłbym też Alene, który to często pojawia się na treningach u Enrique, a to już naprawdę coś. Tu jednak wchodzi drugie "ale"...
2. Nowy trener. Jaki plan będzie miał wobec zawodników Barcy? Czy da szanse wszystkim, czy komuś podziękuje za współprace? To ciągnie za sobą kolejne pytania, takie jak: jakie będzie ustawienie piłkarzy? Jakie będą mieli zadania? Moim zdaniem tylko w przypadku, gdy trenerem Barcelony zostaje Blanc, transfer Verrattiego będzie jak najbardziej prawdopodobny. W każdym innym przypadku nie oswajałbym się z myślą o zobaczeniu Włocha w koszulce Blaugrany, bo po prostu byłaby to jedna, wielka niewiadoma.
Reasumując- jeśli chodzi o transfer pomocnika to wolałbym poczekać na prezentacje nowego trenera Barcy, a dopiero potem myśleć kto może dołączyć latem do ekipy. Pomocników w Barcelonie w bród, czego nie można powiedzieć o pozycji prawego obrońcy, który po prostu musi być kupiony. No chyba że zarząd sprowadzi "wygodnego" trenera, który nie będzie miał nic do powiedzenia na temat transferów i będzie musiał się przystosować do takiej, a nie innej drużyny, jak Tata Martino, ale oby do tego nie doszło.
0
No i ta
Ostatnia wbiła mi się w pamięć za gówniarza i dosłownie przez całe lata nie mogłem znaleźć tytułu. Dopiero jakiś rok temu poznałem utwór na nowo.
EDIT
Chodzi o "Małe szczęścia"
0
Coś w polskiej wersji językowej ;)
I coś totalnie polskiego
12
Różnica polega na tym, że cały piłkarski świat podnosi krzyk i wytyka sędziom meczu Barca-PSG partactwo i przepchanie Barcelony do 1/4 finału, a kiedy dochodzi do np.: uznania gola ze spalonego w finale LM strzelonego przez Ramosa to tylko obóz Barcelony podnosi krzyk na kolosalny w skutkach błąd sędziego... no i w tym przypadku również obóz Atletico. Działa PR Barcy, który to swój początek ma w 2009 roku i za który notabene Barcelonie niesłusznie się obrywa do dziś. Ludzie, nazywający się dziennikarzami, piszą o skandalu na Stamford Bridge zapominając, że był to dwumecz, a tym samym zapominają o pierwszym meczu, kiedy to dziwnym trafem należał się rzut karny dla Barcelony i minimum jedna czerwona kartka dla piłkarza Chelsea (mogły być nawet dwie). To, że osoby zajmujące się tak poważnym dziennikarstwem mają takie luki w swojej wiedzy jest żenujące, no ale cóż, nie mnie to oceniać. To nie zmienia faktu, że to dziennikarze wpływają na opinie publiczną, która jest nieprzychylna Barcelonie, wystarczy się rozejrzeć po internetach. Skoro zatem prawie cały internet pluje na Barcelonę to czemu kibice Barcy nie mogą w swojej enklawie robić tego na innych? Nie jesteśmy grupą pod patronatem Jezusa Chrystusa nadstawiającego drugi policzek, tylko jesteśmy fanami, jesteśmy ostatnimi, których można posądzać o obiektywizm, dlatego nie pisz nam o hipokryzji, bo o hipokryzję można posądzić każdego kibica jakiegokolwiek klubu. Daruj sobie takie przemyślenia, bo Ameryki nie odkrywasz.
9
Jestem teraz jak Luke Skywalker, któremu przed chwilą Yoda przeniósł X-Winga za pomocą mocy. Nie wierzę, po prostu nie wierzę dalej w to, co się wczoraj wydarzyło...
9
Pozwolę sobie dodać co nieco do tekstu kolegi @Misanthrope. Droga Redakcjo, ludzie, fani, kibice Barcy, którzy zajmujecie się ocenianiem piłkarzy po każdym meczu- nie oceniajcie ich racjonalnie, na podstawie logiki, bo to, co zobaczyliśmy na Camp Nou było irracjonalne, nielogiczne... to był po prostu futbol, dlatego też nie oceniajcie piłkarzy na podstawie realnych danych, statystyk itp. Każdy piłkarz zasłużył na "10", bez wyjątku.
1
Ja ją widzę tak, jak będzie ją widział przyszły treneiro Barcy ;)
0
"Szkoleniowiec z wielką charyzmą i ze stylem tak charakterystycznym, że wręcz ikonicznym"
Ten opis jak ulał pasuje do Bielsy.
1
Jak to mówią "najciemniej jest pod latarnią", ale od początku.
Sam Xavi mówił, a nawet prosił, żeby nie mianować nikogo jego następcą i nic dziwnego. Czego oczekujemy od takiego następcy genialnego pomocnika? Tego, że będzie na poziomie chociaż zbliżonym do poprzednika. Ha, powodzenia! Piłkarz, który na wejściu dostaje taką łatkę jest poddany ogromnej presji. Sam Cruyff powiedział "granie w piłkę jest bardzo proste, ale prosta gra w piłkę nożną jest najtrudniejszą rzeczą, jaką istnieje". Xavi to robił i pewnie nadal robi. Jak piłkarz, który dopiero co przychodzi czy to z cantery, czy to za pieniądze z innego klubu ma od razu wejść na ten poziom. To niemożliwe, ale tego właśnie.oczekują media, które z kolei wpływają na nas, kibiców. Ci bardziej cierpliwi kibice rozumieją, że na to potrzeba czasu, z kolei sam zawodnik musi czuć nie tylko zaufanie ze strony kolegów, sztabu, ale również ze strony kibiców. Tymczasem tego zaufania, tej cierpliwości nie ma tu, na fcbarca.com, ale również na Camp Nou. Wszyscy chcą wyników ma teraz, wszyscy mają osiągnąć szczyt swoich możliwości teraz, bo tak chcą media i kibice, a to nie tędy droga. Należy położyć stabilny fundament, by zbudować coś wielkiego, tak jak to zrobiono lata temu w Barcelonie, stawiając na Xaviego, na Inieste oraz na innych wychowanków. To wychowankowie są fundamentem sukcesów Barcelony. To są Roberto i Rafinha, to był Thiago, być może nawet byli to Bartra, Monotoya czy Cesc. Barcelona Rosella, a teraz Bartomeu zapomniała o dziedzictwie Cruyffa. Majstrowała przy nim, doprowadzając La Masie do tego by ta zniknęła w cieniu gigantycznych pieniędzy wydawanych na piłkarzy. Cała Barcelona jest tak wpatrzona w przepiękną, strzelistą wieżę zbudowaną przez Guardiole, że nie dopuszcza się myśli, że nowa wieża, budowana przez jego następców, będzie mniej imponująca. Co z tego, że Barca będzie miała do dyspozycji najlepsze materiały i najlepszych fachowców, skoro bez odpowiedniego fundamentu ta wieża runie?
1
Też mnie boli, że Rafinha jest tak traktowany przez Enrique. Moim zdaniem to najrówniej grający pomocnik Barcy w tym sezonie. Może brakuje tzw. "błysku", ale ja bym to zrzucił na karb jego ciągłych problemów zdrowotnych spowodowanych zwykłym pechem lub Bóg wie jeszcze czym. Może ma złą dietę albo nie przykłada się do rozgrzewki (chodzi mi tu o naciągnięcia mięśni, których często się nabawia)? Gdyby grał tyle co Gomes to kto wie, może by nawet na stałe zagościł się w pierwszej 11. Mógłby mu w tym pomóc Roberto, który w parze z Rakiticem na prawej stronie tworzą beznadziejny duet. Po odejściu Alvesa nie ma potrzeby tak pieczołowicie zabezpieczać prawej flanki, bo zwyczajnie Roberto nie zapędza się tak do przodu jak Brazylijczyk, dlatego też rola, jaką dał mu Enrique w 2014 roku przestała być potrzebna. To, że Chorwat nie ma formy to inna sprawa, ale jednak, moim zdaniem, potrzeba tu albo bardziej ofensywnie nastawionego Rakitica, albo właśnie Rafinhi.
Co do Gomesa, to szczerze się zdziwiłem, kiedy zauważyłem, że trafił do Barcelony. To gość z potencjałem, ale pomimo tego średnio mi pasował do Barcy. Może Enrique po odejściu Alvesa chciał właśnie bardziej ofensywnej wersji Rakitica? To całkiem możliwe, tylko szkoda, że plan ten nie idzie po myśli Lucho, że tak delikatnie napiszę. Teraz Portugalczykowi będzie jeszcze ciężej się wpasować, bo po takiej serii gwizdów od trybun Camp Nou będzie musiał się wykazać nielichą odpornością psychiczną.
10
Nic dziwnego, że wielu jest ciężko się pozbierać po takiej porażce, skoro przychodzi ona raz na parę lat. Ostatni raz taką lekcję futbolu dał Barcelonie Bayern w 2013 roku. Ostatni raz Barca odpadła (dla mnie LM to już sprawa zamknięta dla Barcelony) w 1/8 finału w... 2007 roku z Liverpoolem. 10 lat! Lata sukcesów sprawiają, że takie porażki nas oburzają, bolą, bo zwyczajnie nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Też się czułem jak szmata po wtorkowym meczu, ale to nie był ten sam rodzaj porażki co z Chelsea w 2012 roku, kiedy to byliśmy o klasę lub nawet dwie lepsi od Chelski Bus Company. Dla mnie te dwie przegrane nie mają porównania, bo gdy wspomnę o tamtym półfinale to do dzisiaj nie mogę pojąć jak Chelsea zdołała wtedy awansować, co mnie boli do dzisiaj. Z kolei klęski w Parku Książąt nie ma co przeżywać, bo wygrała drużyna bezdyskusyjnie lepsza. Futbol chociaż tutaj był sprawiedliwy.
1
To u nas zrobili taki myk, że dają kartki sygnowane albo żeby oszczędzić na papierze dają parafke na kartce, na której piszemy, także podkładać nie ma jak.
0
Wyobrażam sobie, w końcu 90% studentów, jak nie więcej, leci na przodkach :D
2
Jeśli chodzi o kunszt kinematografii to jednak LOTR na moje wygrywa. Jeśli chodzi o sentyment i ulubione postacie kina to Star Wars Oryginalna Trylogia bije na głowę wszystko i wszystkich. Jeśli chodzi o Pottera to uznaje tylko książki, bo nie znoszę filmowego bliznowatego. Radcliffe zagrał tę rolę jakby miał kija nie powiem gdzie.
Reasumując, pomimo tzw. "Nowej Trylogii" i średniego Przebudzenia Mocy Star Wars wygrywa, bo to po prostu Star Wars :D. Trudno mi to wyjaśnić, ale najprościej będzie powiedzieć, że gdy widzę napis "A long time ago in a galaxy far, far away" to budzi się moje wewnętrzne dziecko.
4
Chapeau bas dla Luisa Enrique. Człowiek przyznający się do swojego błędu zasługuje na szacunek, nieważne czy zgadzamy się ze sposobem w jaki prowadzi Barcelonę czy też nie. Brawo.
1
Ależ to polskie, co teraz napisałeś :D. Robienie z siebie ofiary, oczywiście.
6
Taktyka, taktyka, taktyka... ruchy nieżywych pionków i figur na szachownicy wydrukowanego boiska, tak to wygląda na papierze. Nic wam po taktyce, jeśli piłkarze nie będą w stanie jej wypełnić. Czy to kwestia umiejętności piłkarzy? Być może. Czy to kwestia zdolności sztabu Lucho? I tak może być.
Patrzycie na to, wg mnie, strasznie powierzchownie. Nie rozumiecie podstawowego czynnika wpływającego na grę piłkarzy. Aby go dobrze zrozumieć wystarczy zażyć trochę ruchu, nakładać na siebie obciążenia do momentu, aż do momentu, w którym wasze ciała nie wytrzymują. Odpuszczacie. Za wami stoi jednak tłum ludzi, który drze się "więcej, więcej, biegaj, czego stoisz, masz to wygrać" i co? Naginasz swoje własne ograniczenia, żeby spełnić ich wymagania. Robisz tak w kółko i w kółko, aż do momentu, gdy masz dość. Do czego zmierzam? Nauka obrony przed taktyką drużyny to jedno. Zupełnie czym innym jest świeżość. Świeżość umysłu i ciała. Dzięki świeżości pojawia się głód zwycięstwa, dzięki głodowi zwycięstwa pojawia się motywacja i dzięki motywacji, możesz osiągnąć absolutnie wszystko, czyli inaczej zwycięstwo. Od strony fizycznej świeżość daje możliwość walki do ostatniej minuty, nie odpuszczanie rywala do końcowego gwizdka. Nie da się tak grać przez cały czas. W końcu przychodzi czas, kiedy zawodnik musi złapać drugi oddech, bo tylko wtedy pokaże pełnie swoich możliwości. Do tego potrzebni są zmiennicy i tu kolejna kwestia. Nowy pracownik nie będzie tak dobry jak ten doświadczony, ponieważ musi nauczyć się swojego fachu, a na to potrzeba czasu, to chyba logiczne. Nie twierdzę, że cały zaciąg sprowadzony latem spełni oczekiwania, ale uważam, że wszyscy zasługują na zaufanie i cierpliwość z naszej strony. Oczywiście to utopia, bo wszyscy chcą wyników na wczoraj, niemniej jednak wierzę, iż uda się zmiennikom skutecznie odciążyć once de gala Barcelony na wiosnę tak, by ci mogli pociągnąć Barcę do kolejnych tytułów.
Po przebrnięciu przez te wypociny wychodzi na jaw trzecia teza pt.: "czemu piłkarze nie są w stanie wypełnić założeń taktycznych?"- bo po prostu nie mogą. Za tą banalnie prostą odpowiedzią idą wszystkie te wielkie drużyny, które się wypaliły i przestały grać "wielki futbol", nad którym rozpływali się taktyce całego świata, jak również Barcelona, która potrzebowała tego "oddechu" po erze Guardioli. Ja, jako kibic Barcy mam nadzieję, że Blaugrana nabierze nowej świeżości już wkrótce oraz że nie będziemy musieli na ten świeży powiew czekać dłużej. Kto ma rację? Przekonamy się na koniec sezonu ;)
6
Ja z kolei mam nieodparte wrażenie, że są tu ludzie, którzy nie potrafią pohamować swojego pesymizmu i wypisują wszystko to, co w Barcelonie nie gra przed rozegraniem meczu, co jest dla mnie sprzeczne z logiką. Jeśli drużyna gra gorzej to mamy prawo oczekiwać poprawy jej gry, możemy wskazywać wszystkie błędy drużyny, ale nie przed nowym meczem, który może być przełomowy. Po spotkaniu, okej, róbcie sobie analizy, piszcie czego brakuje Barcelonie, czemu gra tak, a nie inaczej, ale nie widzę sensu pisania tego w dniu meczu, przed pierwszym gwizdkiem jaśnie oświeconego (hehe) arbitra. A co jeśli okaże się, że to Villarreal będzie miał problemy z wyjściem z własnej połowy? A co jeśli zobaczymy dalszą poprawę gry w rewanżowym meczu z Bilbao?
Dajcie sobie na wstrzymanie i poczekajcie na końcowy gwizdek sędziego dzisiejszego meczu ;)
0
Mówisz o rewanżowym meczu półfinału LM w sezonie 10/11, także hiszpańskie sędziowanie nie ma w tym przypadku nic wspólnego.
4
Cykl opowiadań wiedzmińskich to taki prolog do właściwej sagi wiedzmińskiej. Ja bym Ci jednak radził zacząć od Ostatniego Życzenia, bo w sadze pojawia się masa nazwisk, co może sprawić, że po prostu się pogubisz i nie będziesz wiedział co, gdzie i jak. Moim skromnym zdaniem opowiadania wiedzmińskie są po prostu lepsze od książek zawartych w sadze. Na te dwa opowiadania przeznaczylem 2 dni, kolei sagę czyta się ciężej, bo trzeba ten natłok informacji przetrawić.
0
Trzeba mieć dystans, również.do takich ludzi ;)
0
Fu Jarek lubi troszkę namieszać i dobrze, bo bez takich ludzi byłoby po prostu na tym świecie nudno i też niezdrowo. Czemu? Śmiech to zdrowie!
2
Mnie się wydaję, że takie zachowanie białej strony barykady jest spowodowane tym, ile razy ich klub zdobył tytuł majstra w ostatnich 7 latach. Carvajal zresztą trybunom Camp Nou pokazał ile razy to było.
https://pbs.twimg.com/media/CyxQhyPXUAAHtOm.jpg
Pewne środowiska mają już tego po dziurki w nosie, więc mnie, osobiście, nie dziwią już takie opinie, komentarze itd., bo się po prostu przyzwyczaiłem. Pełno tego w Internecie po każdej błędnej decyzji sędziego na korzyść Barcy.
0
Ja też w Barcelonie uwielbiałem to, że wprowadzała wychowanków. Kiedyś fani Barcy mieli rozmarzone oczy na myśl o tercecie, który mieli z przodu tworzyć Gio Dos Santos, Bojan i Messi, a wyszło jak wyszło. Poza tym nie można oczekiwać, że po jednej wielkiej generacji przyjdzie następna. Raz tych talentów w pierwszej drużynie będzie więcej, a raz mniej. Ale wracając, Gomes miał pierwszy świetny sezon w Valencii, następny był gorszy, ze względu na urazy, które mu się po drodze przytrafiały. On naprawdę ma potencjał, wystarczy tylko oczekiwać, aż go uwolni. Jeśli tego nie zrobi, pomimo szans, które będzie otrzymywał to wtedy będziemy się martwić, teraz nie ma co dzielić skóry na niedźwiedziu.
0
Co do Gomesa to daj mu czas. Sam wspomniałeś o tym, że zwalniałeś Lucho po meczu z Sociedad z sezonu 14/15, dlatego teraz zrób to, czego nie okazałeś wtedy- cierpliwość. Wpasowanie się do systemu gry Barcy wcale nie jest łatwe i szybkie. Pokazało to już multum zawodników, którzy przewinęli się przez Barcelonę. Tylko nieliczni pojęli bez problemu ten unikalny styl.
Co do Neymara to myślę, że powinien zostać poddany rotacjom, bo jego gra od jakiegoś czasu woła o pomstę do nieba. To jednak moja subiektywna opinia ;)
Z całą resztą się w sumie zgadzam.
29
Tekst napisany na wyrost, pod wpływem wydarzeń z ostatnich dni, inaczej rzecz ujmując- niepotrzebny.
Jest na tej stronie grupa osób, którzy mogą poszczycić się znacznie dłuższą przygodą z Barceloną od mojej. Czemu to pisze? Moje 12 lat oglądania Blaugrany na boiskach hiszpańskich nauczyły mnie tego, że po 13 kolejkach sezonu nie można dramatyzować. Piłkarze to też ludzie, mają prawo do gorszej formy fizycznej lub mentalnej, którą widać po Rakiticu. Gdyby to była 26 kolejka sezonu, gdyby gra Barcy, czy Rakitica, czy Busquetsa, czy kogokolwiek innego wyglądałaby tak przez te 26 meczy to wtedy pełna zgoda, jest się czym martwić, ale nie po 13 meczach. Sama autorka wspomniała o Fifie, że piłkarze Barcy wyglądają jak gracze na poziomie amatorskim. Moja droga, gra, a rzeczywistość to dwa różne światy. W takim FMie mogę mieć serię 70 spotkań bez porażki, czemu by nie, ale to nie oznacza, że jestem na poziomie taktycznym, czy szkoleniowym Guardioli. Nietrafione porównanie.
Czy będzie potrzebny nam rozgrywający? To się również okaże po pewnym czasie. Denis i Gomes potrzebują czasu, czasu na boisku i to nawet sporo. Xavi przez całe lata grał po prostu solidnie, dopiero jakoś w wieku 27-28 lat zaczął grać na światowym poziomie. Ile mają Denis i Gomes? 22-23 lata? Nie twierdzę, że któryś z nich będzie drugim Xavim, albo że w wieku 27-28 lat zaczną grać kapitalnie, ale jednak radzę uzbroić się w cierpliwość, bo mogą stać się nowymi punktami odniesienia, mniejszymi lub większymi. Potrzebują jedynie minut. Jeśli nie podołają, albo jeśli któryś z nich nie da rady (jeśli to będzie Gomes to ból czterech liter będzie tutaj duży ze względu na cenę jaką Barca musiała zapłacić za niego) to zawsze mamy nowy diament La Masii, czyli Alene. Mam jedynie nadzieje, że Barca się go nie pozbędzie łatwą ręką jak pozbyła się Grimaldo i pokieruje lepiej niż Sampera, który teraz kisi się w Granadzie.
Co do trójkątów one nadal są widoczne w schematach. Brakuje po prostu szybkości i dokładności. Trzeba mieć na uwadze też to, że Sociedad grało naprawdę mądrze pressingiem, a Barca zaliczyła drugi wyjazd w odstępie kilku dni. Co prawda nie uskarżają się na to, jak na profesjonalistów przystało, ale to musi mieć też wpływ, mniejszy lub większy. Na pewno nie pomogło to w utrzymaniu odpowiedniej intensywności, by przeciwstawić się Sociedad.
2