0

@Bogan no małe porcje niedobrego to akurat lepiej. Krócej się męczysz. xD
Ja się cieszę, że jestem okazem zdrowia (złego diabli nie biorą), bo przy moich żywieniowych fanaberiach to bym w szpitalu umarł z głodu albo doprowadził personel do rozstroju nerwowego i sami by potrzebowali szpitala, tyle że psychiatrycznego.

1

@Bogan u mnie się to bardzo zmienia - jeszcze 2 lata temu moje top to było:
1. Araujo
2-4. Pedri/Gavi/ter Stegen

Rok temu Araujo, Gavi i ter Stegen wypadli, za to wskoczyli Raphinha i Inigo oraz Olmo. Teraz niestety odpada Inigo, może wróci Gavi. Tak więc niech będzie:

1. Pedri
2. Raphinha
3. Olmo
I wyróżnienia dla Erica, Szczęsnego oraz Gaviego.

Ciężko mi wskazać takich, których nie lubię, musiałbym na siłę wybierać.

1

@Safrani oglądałem te mecze w TV jako dzieciak, strasznie się jarałem, że polska drużyna wchodzi do LM i potem samą ich grą (mecze z Atletico i gol Citki, z BVB i ze Steauą). Może nie wyszli jak Legia rok wcześniej, ale też jak się okazało był to dobry wynik w porównaniu z tym, co było później.

0

@July_6_BcN dogadałabyś się z moją małżonką. Też nie lubi pomidorowej. Jak pierwszy raz do mnie przyjechała, to moja mama zrobiła pomidorową, bo każdy lubi pomidorową i była wtopa. Przy mojej wizycie u niej był barszcz, czyli absolutna trauma i okropieństwo, więc wyszedł remis. xD

0

@MesQueUnClub_87 jasne, rozumiem. Zupełnie nie patrzyłem na to w ten sposób, bo my z Żoną lubimy jeździć samemu, żeby nie musieć się do kogoś dostosowywać, iść na kompromisy.

2

@Safrani ja też nie bardzo widzę taką partię. Co więcej, ja do polityków czuję taką odrazę, że najchętniej co jakiś czas bym profilaktycznie zrzucał bombę na Sejm albo prowadził jakiś odstrzał polityków (jednak myśliwi mogliby zrobić coś dobrego), bo uważam, że to pasożyty, oszuści i złodzieje, którzy nie myślą o Polsce tylko o swoich korzyściach.

@michal26 jestem kierownikiem zespołu kilkunastu osób. Pracuję w dużym, międzynarodowym korpo, musiałbym awansować chyba 10 poziomów wyżej, żeby być szefem wszystkich szefów. xD No ale w dużej mierze w sprawach codziennych to bezpośredni przełożony decyduje o tym, czy pracuje się dobrze, czy każdy dzień to koszmar.

1

@Nightraider zgadzam się z tym, że nieciekawie to wygląda, natomiast największy zarzut z mojej stronu wobec Laporty to to, że kłamie i rozmywa sytuację. Bo tego, czy dałoby się tu wycisnąć więcej to już pewien nie jestem.
@Faro problem jest taki, że nie wiemy jak dokładnie wyglądają finanse klubu, bo każdy kolejny zarząd stara się zrzucać na poprzedników albo niezależne czynniki.

Może faktycznie Bartomeu zostawił ogromny syf i ciężko to było posprzątać i wybór był między robieniem tego powolnie, ale bezpiecznie pod kątem finansowym, za to ze szkodą dla wyników sportowych, albo na kredyt i z użyciem salt na chuju, żeby spróbować trzymać też dobry status sportowy/poprawiać go. Laporta jako populista wybrał to drugie. Kibice, tak jak wyborcy przy polityce, wolą korzyści tu i teraz, więc chwalili, część nadal chwali.

Natomiast pytanie brzmi: ile tak można dalej? Pytasz skąd wziąć kasę? A może jej nie brać i nie kupować? To też jest opcja. Nie mówię, że z kibicowskiego punktu widzenia optymalna, ale może finansowo najlepsza?

Bo teraz z zewnątrz wygląda to tak, że wcale się nie wzmocniliśmy od zeszłego sezonu, a okienko się jeszcze nie skończyło i przecieki sugerują, że raczej będzie gorzej niż lepiej. Jeśli byłoby tak, że odchodzą ludzie zbędni lub tacy, którzy są spoko, ale da się ich zastąpić, a w ich miejsce kupujemy dobrych grajków na newralgiczne pozycje, to byłoby super. Ale obecnie to wygląda tak, że kupiliśmy graczy niekoniecznie najpotrzebniejszych i teraz wypychamy kogo da się wypchnąć, a nie graczy, dla których mamy zastępstwo.

Bo ja nie wierzę, że Inigo tak sam z siebie stwierdził, że idzie do Arabów i że to jego marzenie się teraz dorobić u nich. Raczej trzeba było zwolnić miejsce w budżecie płac, żeby Garcia i Rashford mogli grać. Teraz wychodzi, że jeszcze trzeba opchnąć Casado. Czy jest to kluczowy gracz? Chyba nie, Flick zdaje się woleć de Jonga. Ale zeszły sezon pokazał, że mamy za krótką kadrę, więc powinniśmy dążyć do jej pogłębiania, żeby nie zajeżdżać kluczowych graczy. Lepiej takiego Casado mieć niż nie mieć, chyba że Bernal wróci i od razu wskoczy na wysokie obroty, wtedy można pomyśleć o sprzedaży zimą.

Dla mnie jedyna opcja, gdy transfer Casado jest faktycznie ok, to sytuacja, gdy Flick powiedział np., że chce lewego obrońcę a zarząd na to, że musi kogoś sprzedać i wtedy Flick rzeczywiście stwierdził, że Marca nie potrzebuje i to jego można opchnąć.

1

@July_6_BcN o kurwa! W zasadzie jedyny adekwatny komentarz. Przebiłaś moją historię.

0

@MesQueUnClub_87 ale bierzesz urlop w lecie, bo musisz czy bo tak się przyzwyczaiłeś?

1

@July_6_BcN moja mama jest prawniczką, więc trochę znam środowisko, bo wiele jej koleżanek i kolegów to też prawnicy, np. chrzestna mojego brata. Te osoby z otoczenia mojej mamy są spoko i generalnie złego słowa nie powiem, ale miałem okazję też być świadkiem takich sytuacji, że Twój opis "Czasami poziom gimbazy." idealnie pasował.

Lat temu już kilkanaście miałem okazję brać udział w turnieju tenisa ziemnego dla radców, bo można było zgłosić członka rodziny, więc mama mnie zgłosiła. Tak się złożyło, że grała też koleżanka z klubu, bo ją też zgłosiła mama. A że szybko odpadłem, bo trafiłem od razu na jedynego ode mnie lepszego gracza w stawce, to sobie oglądałem mecze tej koleżanki i ją wspierałem. Ta koleżanka miała wtedy 17 lat i trenowała wcześniej w grupie zawodniczej (czyli treningi kilka razy w tygodniu, udział w turniejach). Nawet jeśli jak na zawodniczkę była słaba, to wciąż była w formie i z amatorkami (w rozumieniu, że amator to osoba, która nie była notowana na listach PZT a nie że ktoś z definicji słaby - ja jestem prawdziwym amatorem a zdarzało mi się wygrywać turnieje) radziła sobie bardzo dobrze. W półfinale trafiła na wielokrotną triumfatorkę tych turniejów. Baba trochę po 40-stce strzelała fochy, wywoływała lewe auty (sędziuje się zwykle samemu, każdy po swojej stronie), a w jednej sytuacji, gdy koleżanka zagrała przy ramie, ale piłka fartownie wpadła, tamta rzuciła pod nosem "Co ty mi kurwo grasz?!" Podejrzewam, że gdybym tam nie siedział, to by było jeszcze gorzej.

Generalnie przez pół turnieju panie prawniczki latały i spiskowały jak tę moją koleżankę wykluczyć. Nie udało się od razu, wygrała turniej i potem jeszcze zimową edycję, ale potem wypłakały już, że nie można było zgłaszać rodzin.

Generalnie takiego chamstwa i bydlackiego zachowania dorosłych osób wobec 17-letniej dziewczyny się nie spodziewałem i do teraz czuję obrzydzenie. Aż mi się kawał przypomniał:
-Czym się różni prawnik od suma?
-Jedno to bydle żerujące w mętnej wodzie a drudzie to ryba.

3

@Safrani @michal26 to mamy takie same poglądy. Uważam się za wolnościowca, zwłaszcza światopoglądowo i jestem za tym, żeby regulacji było jak najmniej, ale uważam, że czasami są potrzebne, żeby silni nie jebali słabych. Dlatego uważam, że kodeks pracy musi istnieć.

A z takich może nie sprzeczności poglądów, co sprzeczności zachowań, to jestem osobą, która uwielbia rywalizację, ale też czasem przy emocjach odcina mi mózg i strasznie się wkurwiam na siebie czy osoby z drużyny - np. w czasie gry w piłkę bezlistośnie opierdalałem słabszych od siebie graczy za złe zagrania, każdą grę w planszówki traktuję jak mecz o złote kalesony itp. Dlatego moi rodzice i brat uważali, że będę szefem-psychopatą, który będzie mobbingował podwładnych, tymczasem jako że praca to dla mnie nie rywalizacja sportowa - zupełnie tego u mnie nie ma i wręcz jestem chwalony za empatię i ludzkie podejście i przy powiększaniu zespołu miałem kolejkę chętnych z innych działów, bo chcieli dołączyć do mnie i mojego teamu.

0

@July_6_BcN u mnie około 80% to kobiety. Mam jednak to szczęście, że jakieś 50% działu (mój zespół +bliźniaczy) sam (współ)rekrutowałem jak już zostałem kierownikiem, więc mogłem sobie dobrać odpowiednie osoby. Oczywiście czasem zdarzy się ktoś, kto dobrze pracuje, za to jest fatalnym człowiek, ale to raczej wyjątek. Generalnie dbamy o to, żeby mieć bardzo dobrą atmosferę.

Jeśli dobrze zrozumiałem jakieś Twoje wpisy, to Ty masz coś wspólnego z prawem. Pracujesz w zawodzie? Te zodiakary i plociuchy to prawniczki?

2

@MesQueUnClub_87 "Polskie morze ma swój urok, ale ja jako osoba obarczona depresyjnym klimatem Polski zawsze w lato poszukuję słonecznych miejsc." a to my z Żoną mamy jeszcze inaczej - oboje jesteśmy ciepłolubni i nienawidzimy zimy, więc urlop staramy się brać w okolicach listopada lub grudnia a nie w wakacje, bo tu i tak latem jest w miarę ciepło, dni długie, to można coś porobić po pracy, a z kolei jak tu jest ciemno, depresyjnie i piździ, to my się wygrzewamy w jakimś fajnym miejscu.
W tym roku zrobiliśmy wyjątek, bo długi urlop wzięliśmy w czerwcu. Na przełomie lutego i marca mieliśmy remont kuchni i potrzebowaliśmy resetu, odpoczynku. @July_6_BcN pisała, że marzy jej się Hiszpania i 35 stopni, to my właśnie mieliśmy takie samo marzenie już w czasie remontu, więc wybraliśmy się do Andaluzji, wspaniały region, serdecznie polecam!

1

@July_6_BcN praca z horoskopiarami to prawie jak praca z płaskoziemcami, absolutnie dramat. Dobrze, że u mnie w pracy takich nie mam, raczej zgrany zespół chamów i prostaków jak ja. xD
@Kengo ja ogólnie jestem uczulony na tego typu rzeczy. Moja teściowa nie jest zodiakarą, ale ma jakieś swoje drobne przesądy, które próbowała wpychać też mnie i swojej córce. Wyśmiewałem bez litości.

Pamiętam jak się sprowadziłem do Częstochowy, to na początku mieszkałem chwilę u teściów, zanim nie wynajmiemy mieszkania. Gdy już znaleźliśmy takowe, to teściowa stwierdziła, że nie możemy się przenieść w piątek, bo "piątek - zły początek". Stwierdziłem, że na takiej zasadzie to się nigdy nie przeniesiemy, bo zaraz wymyśli jakieś inne rymy i przysłowia typu "poniedziałek-srałek-pierdziałek". Ale prawda jest taka, że nie przenieśliśmy się w piątek, bo się nie wyrobiliśmy. xD

Za to już w kwestii ślubu byliśmy nieugięci i tu był piątek, bo tak ustaliliśmy i nie daliśmy się nikomu wtrącić w nasz plan.

1

@Bocheno1 ja rocznik 87.

0

@Huck ale ja nie porównywałem pozycji na boisku Gaviego i Bernala, tylko rodzaj kontuzji.

0

@Gaucho kurde, jeszcze wczoraj mi się nie podobała i twierdziłem, że nadaje się tylko dla pracowników MPO a dzisiaj już całkiem mi się podoba.

0

@Tasde może i bunt dwulatka kończy się około trzydziestki, ale w wieku 6 lat możesz wysłać dzieciaka do Chin albo Bangladeszu, żeby szył T-shirty i na siebie zarobił. xD

1

@jacobFCB po 15 latach niegrania zainteresowałem się szachami na nowo, pośrednio przez "Gambit królowej", bo znajomy obejrzał, zajarał się i zrobił mini turniej, to postanowiłem zagrać. A serialu do teraz nie widziałem.

PS. "Sons of Anarchy" to świetny serial, ale o sezon za długi. Ten 7. sezon to męczarnie.

0

@Faro Kołodko, Balcerowicz to ekonomiści, więc skojarzenie raczej proste.
Łukaszewicz i Zamachowski - aktorzy, a kojarzyłem, że jakiegoś widziałem, więc sobie przypomniałem.

Jeszcze widziałem Stoiczkowa i Ćwiąkałę, Bułgar podpisywał swoje książki a Ćwiąkała był tłumaczem na tym spotkaniu.

Orłowskiego z kolei spotkałem na premierze jego książki o Barcelonie.

0

@Kendi_Brendi no właśnie też rozważamy ten mecz, ale chcielibyśmy już na CN. Czekamy też na kalendarz LM, bo może się uda na 2 mecze polecieć.

2

@July_6_BcN a Ty mi o Zamachowskim.
A oprócz tego jeszcze Bogdan Wenta, to były zawodnik Barcy, więc przy okazji zlotu w Kielcach udało się zorganizować z nim spotkanie i uczyniliśmy go honorowym członkiem fanklubu.

2

@July_6_BcN o, właśnie, przypomniałaś mi o Stanowskim. On i Wojtek Kowalczyk siedzieli rząd albo 2 nade mną na wyjeździe do Manchesteru na 1/4 LM w 2019 roku. Kowalczyk w czasach, gdy mieszkałem jeszcze w Warszawie, mieszkał w bloku naprzeciwko, często widywałem go z psem na podwórku.

Z kolei Piotr Laboga był z FCBP na wyjeździe na mecz z Sevillą w 2009 r., bo Canal+ kręcił materiał o fanklubie. Potem go jeszcze spotkałem w samolocie do Barcelony jak leciał na El Clasico w 2018 roku, to bez Messiego, co Suarez hat-tricka strzelił.

Jeszcze mi się przypomniał Jan Krzysztof Bielecki, był w moim liceum. A Józef Oleksy i Leszek Balcerowicz regularnie byli na uczelni, na której studiowałem, ale nie miałem z nimi zajęć, tylko ich widywałem.

A, jeszcze z jednym aktorem z Klanu grałem 2 razy w turnieju tenisowym. On grał takiego żołnierza, męża Czesi.

1

@Faro Adam Małysz, rok przed wystrzałem formy, więc aż tak się nie jarałem.
Agnieszka Radwańska, mało sympatyczna.
Adam Hofman ten z kolei całkiem spoko, o dziwo.
Dawid Kwiatkowski był przez chwilę na urodzinach kumpla z fanklubu.
Najzabawniejsze to tydzień po tygodniu widzieliśmy różne Rubiki, najpierw w knajpie Piotra, a tydzień później w samolocie Anję. Aż dziwne, że tydzień później nie trafiła się kostka Rubika. xD
Dagmara z "Królowych życia".
Andrzej Gołota, przyjechał po syna, który grał w tym samym turnieju tenisowym, co ja.

3

@pride1899 my byliśmy na rejsie statkiem MSC, więc mieliśmy w Nassau około 8-9 godzin. Tak więc wrażenie może być mylne, ale to, co widzieliśmy nie zachęciło nas do powrotu tam na dłużej. Bardzo podobał nam się ogród botaniczny, a tak to nic jakiegoś wzbudzającego zachwyt. Nie było źle, powiedziałbym, że ogólnie rozczarowaniem to był rejs sam w sobie, nie tego oczekiwaliśmy po zachwytach moich rodziców, którzy na różnych rejsach byli kilkanaście razy, a także mojego kumpla z żoną, którzy też byli chyba na 4. Tak więc na tle rejsu to to Nassau całkiem spoko, ale na tle całego wyjazdu to średniawka.
@usztafik - dzięki za odpowiedź. Z Twojego opisu wychodzi, że następnym kierunkiem w Azji powinna być Indonezja, ewentualnie Kambodża. Jestem ciekaw Twoich wrażeń z Wietnamu.
A w ogóle jakim typem podróżnika jesteście? W sensie bardziej autostop albo jakiś wypożyczony skuter, czy wycieczki z lokalnym operatorem? Hostele albo jakieś namioty, czy bardziej hotele, żeby było wygodnie? Cały czas zwiedzanie czy czasem leżenie i chill? Podróż z plecakiem, czy jednak kilka noclegów w jednym miejscu, żeby zostawić rzeczy i mieć bazę wypadową i potem przemieszczanie się do innej lokalizacji?
Co do miast... Mnie się Bangkok bardzo podobał i moim zdaniem było co zwiedzać.

1

@Gaz ja myślałem, że młody jest pojebany, że tak bez spiny sobie ładuje hat-trick Realowi, ale wciąż nie uświadamiałem sobie skali jego talentu. Czułem, że to będzie świetny gracz, ale nie że przyćmi Ronaldinho. Już rok wcześniej miałem z jednej strony takie uczucie radości, że jest taki wychowanej, a z drugiej żałowałem, że akurat na tej pozycji, bo bardzo lubiłem Ludo.

1

@Kazragore ja ze swoją Żoną mam jak w Korei Północnej: NIE MOGĘ narzekać i MUSZĘ być szczęśliwy. xD

1

@Barca_Big_Moment teraz ja z kolei muszę napisać, że fajnie to rozpisałeś, i ze zdecydowaną większością się zgadzam. Odniosę się więc tylko do tego, z czym się nie zgadzam oraz do jednego fragmentu, który chcę rozwinąć.

1) Moim zdaniem metamorfoza Novaka zaczęła się od początku 2011 roku, nie rok później. Przecież już w 2011 r. on zaliczył ten swój niesamowity ciąg zwycięstw, w tym nad Nadalem, wliczając w to mecze na mączce np. finały Madrytu i Rzymu. Wyraźnie miał wtedy patent na Nadala, ale w 1/2 RG pokonał go Federer, więc nie doszło do kolejnego finału między Serbem a Hiszpanem.
2) Z tym: "w 2009 to Andy wyglądał najlepiej fizycznie bo nikt nie był w stanie go ograć w długich meczach." zgadzam się częściowo - nikt nie był w stanie go ograć poza samym Andym, który potrafił coś odjebać i przegrać. xD
3) Moim zdaniem już pierwsza kadencja Lendla wniosła ogromne zmiany w grze Andy'ego i już wtedy był topowym taktykiem touru. Mauresmo może to rozwinęła (aczkolwiek nie zapadło mi to w pamięć jakoś bardzo a Andy był z tamtego Big 4 moim ulubionym graczem, więc go śledziłem dość uważnie), ale to Lendla wynosiłbym na piedestał.
4) "Medvedev często wspomina o Andym jako jego inspiracji w grze pozycyjnej z głębi kortu." a to jest coś, przy czym chętnie się zatrzymam. Nic dziwnego, że Danił jest obecnie moim ulubieńcem, a wcześniej był nim Andy. Sam gram w tenisa, teraz mniej, ale kiedyś byłem absolutnie uzależniony od tenisowej rywalizacji i większość czasu wolnego poświęcałem na ligi i turnieje amatorskie. Na poziomie amatorskim byłem właśnie takim przebijaczem-taktykiem, doprowadzającym ludzi do szału i wkurwu, jeszcze do tego z pokraczną techniką, no nie mogłem nie polubić Daniła z jego pokrzywionymi uderzeniami. xD

5) Jak patrzę na Drapera to widzę drewno i jakoś nie dostrzegam tego Murrayowego sprytu. Mnie on wygląda jak jakiś redneck z Nebraski czy Alabamy, aż sobie muszę przypominać, że to Anglik a nie Amerykanin. Może go po prostu nie lubię i jestem uprzedzony, ale ja mam skojarzenia z Roddickiem a nie Murrayem. Też Andy, ale nie ten. xD

4

@pride1899 to swoją drogą, ale mnie się japa sama cieszy jak sobie przypominam pannę młodą ustawiającą go do pionu. Wodzirej może był wyższy ode mnie, co trudne nie jest, ale nie jakoś dużo wyższy, a ona jest wysoka, jeszcze na szplikach to już w ogóle patrzyła na niego z góry.

4

@JanZagloba no wiadomo. 2 lata później była świadkową na naszym ślubie.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: