0

@July_6_BcN a to ja czasem odpuszczam czwartki, żeby zmniejszać szansę, że znów urażę jakimś żartem tę dziewczynę, której syn szuka przeciwieństwa mamy.

A kiedyś najgorsze były środy, bo blisko mnie siedział zespół takich przekup, które omawiały przez jakieś 6h wszystkie promocje w Hebe albo mądrzyły się na tematy wszelakie w tym piłka.

0

@July_6_BcN no też jestem prawie codziennie, a obowiązkowe mam poniedziałki i wtorki. Żona ma obowiązkowe poniedziałki i 2 dodatkowe dni do wyboru.

0

@July_6_BcN też macie obowiązkowe poniedziałki z biura?

0

@reloaded trochę późno się za to wziąłeś, jeśli wesele jest w niedzielę. Może być problem z jakimiś poprawkami na czas.

0

@Colon może tę osobę znam, jeśli to osoba z podobnego rocznika co ja lub starsza.

A co do treningu, to ja mam problem z mobilizacją, np. na rozgrzewce często nie przebiję 5 piłek z rzędu w kort a na meczu wymiany po ponad 100 uderzeń. Mnie presja wyniku zawsze motywowała, nie spalała. Ale z drugiej strony prawie zawsze grałem to, co sprawdzone, bo szkoda ryzykować i popsuć wynik. Tylko jak miałem przewagę, to grałem jakieś nowe warianty.

1

@July_6_BcN nie wiem czy bardziej mi się podoba prawnik jako motłoch bez wykształcenia, czy kobieta jako mizoginka. xD
Ale skoro jesteś mizoginką, to mogę Ci w tajemnicy zdradzić, że mój nick pochodzi od "baby do garów" i nie powinnaś być zszokowana. xD

4

@Lanosss "Marsjanin" zajebisty film, ale no na Polsacie nie zdzierżę, nie ma szans. Jak ktoś nie czytał to polecam książkę. Oznaczam @Safrani @JimMorrisonFCB @NeroTFP1 @clyde bo reszta osób, z którymi gadałem o książkach nie pamiętam.

1

@JohnKennedy US Open albo poczytam książkę.

0

@Colon albo pojeba nastawionego stricte na rywalizację i wygrywanie, zależy jak spojrzeć. xD

0

@FcPortoFan1999 Krejcikova też nie. xD Tylko u Czeszki to kwestia zdrowia, bo nigdy nie wiesz, czy się nie zepsuje w trakcie. Coś jak Dimitrov.

0

@LeoMessiiBarcaPepa absolutnie nie. Kanałówka jest refundowana do czwórek bodajże, dalej to mogą wyrwać. Generalnie @MesQueUnClub_87 dobrze napisał o jakości materiałów.
Natomiast samo wyrywanie na przykład w Warszawie na NFZ było spoko, nawet moja dentystka mi radziła iść wyrwać za darmo.

3

@Frimpong @Pomimo27 wybór między AIDS i kiłą. xD

0

@Eklerek widziałem tylko końcówkę, ale dla mnie właśnie brak niespodzianki. Zdrowy Krecik to kandydatka do top 10.

3

@July_6_BcN no w sumie ona twierdzi, że jest patologiczna a ja przez grzeczność nie zaprzeczę. :D Ale akurat tu to bardziej ja patologicznie lubię słowo konkubent i konkubina i sobie zawsze żartuję jak się któraś z dziewczyn zaręczy, że awansowała z konkubiny na narzeczoną. xD

Na koniec wspaniały żart o konkubencie:
-Jak się nazywa 60 minut z konkubentem?
-Bita godzina.
xD

0

@Colon ja to niby wiem, ale najbardziej mnie motywuje rywalizacja turniejowa lub ligowa, wtedy gram najlepiej i na sparingu bardzo ciężko mi się zmotywować. Muszę się tego nauczyć, żeby czerpać radość z takiej gry rekreacyjnej. Na razie dalej mam za dużo z Nadala czy Cristano, co jest o tyle paradoksalne, że fanem żadnego z nich nie jestem.

2

@Safrani bardzo rzadkie, aczkolwiek nie jestem jedyny, bo znam jeszcze 1 taki przypadek osobiście - rekrutowałem do zespołu dziewczynę pochodzącą z Warszawy, której konkubent jest z Częstochowy i się do niego sprowadziła. W ogóle to był pierwszy przypadek, gdy rekrutowałem kogoś z rocznika z 2 z przodu i uświadomiłem sobie, że takie osoby nie mają 3-12 lat i zatrudnienie ich to nie jest niewolnicza praca dzieci. Z tej okazji pozdrawiam @July_6_BcN bo to chyba też rocznik 2000.

A z tym "o nie" to myślałem, że jakieś kibicowskie zaszłości na linii Raków-Widzew, ale to byłoby chybione.

1

@Safrani w pracy też mnie nazwali odwróconym słoikiem. xD
I czemu "o nie"?

9

@clyde w niektórych zawodach Ukraińcy są dla Polaków konkurencją, obniżającą standardy, ale w niektórych zawodach to wybawienie, bez którego może być ciężko. I zawody medyczne do tego przypadku moim zdaniem należą. Moja nieżyjąca już babcia była długie lata w domu opieki. Rozmawiając z nią przez telefon i odwiedzając ją regularnie widziałem jak duże braki są w personelu medycznym, zwłaszcza w pielęgniarkach/opiekunkach/rehabilitantkach. Moja babcia chwaliła pracownice z Ukrainy, że im się chce, nie to co Polkom i że ona jest zachwycona jak dyżur ma jakaś Ukrainka.

Nie wszyscy Ukraińcy chodzą do lekarza, tak samo jak Polacy. Ja na przykład w zasadzie nie choruję, więc systemu nie obciążam. Ale jednak ten system jest cholernie obciążony i wyjęcie z niego iluś tysięcy osób po stronie usługodawców (lekarzy/pielęgniarek) nie będzie korzystne. Nawet wywalenie wszystkich Ukraińców z ubezpieczenia medycznego lub w ogóle z kraju tego nie pokryje po drugiej stronie.

4

@gumaz @Kessie czytał "W pustyni i w puszczy" i zapamiętał, że jak Kali ukraść rower to jest to dobry uczynek. xD

2

@MesQueUnClub_87 ja jestem uchodźcą z Warszawy, moja Żona pochodzi z Częstochowy. Miałem się na chwilę przenieść do Częstochowy za pracą i ta chwila trwa od 11 lat.

1

@MesQueUnClub_87 przelicytowuję: w 2002 roku, czyli mając lat 15, razem z rok starszym kolegą daliśmy się podpuścić kolegom i wybraliśmy się na wycieczkę z miejscowości, w której dziadkowie mieli działkę a kolega mieszkał do Warszawy, czyli jakieś 55 km w jedną stronę. Rodzice/dziadkowie się na to oczywiście nie zgadzali, więc pojechaliśmy bez ich wiedzy i musieliśmy wrócić na obiad, żeby się nie zorientowali. Tak więc dojechaliśmy do tablicy Warszawa i zaraz zawróciliśmy, żeby dotrzeć na czas. Udało się, ale było to totalnie bez sensu i potem tylko bolały nas nogi.

0

@Colon a to u mnie teraz w ogóle jest przerwa od grania. Jakoś mam tak, że rekreacyjnie to mi się nie chce i najbardziej rajcuje mnie rywalizacja. A że liga, w której od lat grałem wymarła po zmianie właściciela kortów, to na razie nie gram. Ale trochę mi się tęskni i pewnie niedługo sobie czegoś poszukam.

1

@clyde to współczuję. Takie sytuacje są autentycznie przykre. Mnie spotkała w pracy dużo mniejsza krzywda a i tak do teraz pamiętam i mnie to wkurza, a co dopiero jak Ciebie wyrzucili. No ale jest to też nauczka, żeby następnym razem mniej się angażować albo szybciej domagać się konkretnego docenienia.

Szczerze mówiąc spodziewałem się bardziej niepoważnych wpisów jak mój, bo u mnie to bardziej zabawne, że dorosły facet z niezłymi zarobkami połaszczył się na piwo za 12 złotych (tak więc @UriBoyka nie starczyłoby nawet na pół), ale nic złego się nie stało ot trochę się za mocno zmęczyłem, na własne zresztą życzenie: kolega zapowiadał, że celuje w czas 50 minut, czyli jak łatwo policzyć 5 minut na kilometr. No to biegłem za nim na starcie, bo na tyle byłem gotowy. No ale on poczuł moc i pierwszy kilometr przebiegliśmy w 4:05, jak to zobaczyłem, to już wiedziałem, że to nie moje tempo, ale ambicja kazała z nim biec jeszcze 2 kolejne kilometry a mieć go w zasięgu wzroku aż do okolic ósmego km.

2

Jakie najmniej opłacalne wyzwanie pod kątem wysiłku do osiągniętej korzyści podjęliście?

W moim przypadku był to bieg na 10 km 2 lata temu. Co roku w Częstochowie odbywa się Bieg Częstochowski. Mój pracodawca nawet funduje pakiet startowy dla chętnych. Kolega z pracy biegał już wcześniej i chciał namówić więcej osób z zespołu. Wysłał więc maila, że zachęca do biegania i że dla osób, które ukończą stawia piwo na mecie.

Stwierdziłem, że piwa nie odmawiam, kiedyś biegałem, to chyba dam radę. Do biegu było 5-6 tygodni, trochę się poprzygotowywałem nawet, ale poniosła mnie ambicja i za mocno pobiegłem, miałem lepszy czas niż planowałem, ale też na samą myśl o bieganiu przez kolejne 10 miesięcy czułem obrzydzenie. Byłem jedynym frajerem, który się skusił na darmowe piwo. xD

0

@hank_moody to strasznie dawne dzieje. To ja wtedy miałem na koncie 0 wizyt na meczach w Barcelonie, jedynie mecz eliminacji LM w Warszawie z Legią.

0

@Colon no domyślam się, że nie grasz w ATP. :D Raczej byś nie miał czasu tu z nami pisać.
Ale grasz rekreacyjnie czy turnieje/ligi? Kiedyś mocno siedziałem w turniejach amatorskich, więc jestem ciekaw.

2

@FCB24 w części tych spotkań, w których traciliśmy punkty Yamal też grał, tylko grał słabo. Wiem, że wracał po kontuzji, ale drugim problemem był egoizm i za wszelką cenę chęć strzelenia gola.

1

@Frimpong bez nazwiska. Jeszcze w dawnych czasach kupowałem różne podróby na bazarku z nazwiskami piłkarzy (nie tylko koszulki Barcy), ale teraz same czyste. Zresztą, tak pół żartem, pół serio już się boję kupować, bo za dużo grajków, których nazwiska miałem na plecach trafiało potem do Realu. xD

0

@Colon wszyscy opórcz Drapera są dla mnie ok. Z tego grona najbardziej lubię Tiafoe.

PS. Dobrze zrozumiałem, że sam grasz w tenisa?

2

@Pawlak1992 wydaje mi się, że to kwestia ostatnich 2 miesięcy zeszłego sezonu, gdy Yamal faktycznie błyszczał - był mega efektowny, ale też dostarczał liczb. I to takich w ważnych momentach. Ale za całokształt u mnie też wyżej jest Raphinha. No ale to Yamal jest teraz gorętszym nazwiskiem i również Barca zdaje się bardziej promować jego.

Zresztą, sezon wcześniej to samo było w Realu. Najlepszy był Jude, ale promowali Viniciusa i w efekcie żaden z nich nie wygrał.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: