2

@Kgorecki2500 chcą ich najpierw wykształcić u nas, żeby ginęli z wykształceniem wyższym a nie średnim. xD

A tak serio, to chyba szykują się na zakończenie wojny i chcą, żeby młodzież jakoś zdobywała wyższe wykształcenie, bo takie osoby będą potem potrzebne przy odbudowie.

1

@Nightraider ja mam mieszane uczucia. To znaczy zgadzam się z tym, co napisałeś, że musimy się nauczyć sprzedawać, bo Real to umie a my absolutnie nie.

Zgadzam się też, że Laporta zapędził się w kozi róg i teraz ma duży problem jak z tego wybrnąć, bo zostało mu mało czasu na dopięcie kluczowych rejestracji a bez sprzedania kogoś za grubą kasę może być problem.

Natomiast z drugiej strony w zeszłym sezonie problemem okazała się wąska kadra i liczyłem na to, że na ten sezon uda się zbudować choć odrobinę szerszą. A nawet jak Fermin zostanie, to nie wiem, czy będzie można tak powiedzieć ze względu na odejście Inigo, przynajmniej w obronie ta kadra wydaje się wręcz węższa.

Natomiast te aspekty, które dla mnie najbardziej przemawiają za zostaniem Fermina to poniższe 2:
1) mamy wreszcie trenera, który jest prawdziwym fachowcem a wypychanie piłkarzy, których ten trener chce mieć w składzie to prosta droga do tego, żeby Flick nie przedłużył umowy. A to byłoby większe nieszczęście niż samo odejście Fermina czy brak rejestracji Martina czy Szczęsnego.
2) Fermin to deficytowy typ piłkarza w naszej kadrze. Jego gra jest zdecydowanie bardziej bezpośrednia niż reszty pomocników. Warto mieć taką kartę w talii. Pod kątem ofensywnym to jest taki lepszy Paulinho czy Vidal. I zgadzam się, że pod kątem taktycznym on jest słabszy niż wielu naszych graczy i dlatego też to Olmo jest dla mnie wyborem nr 1 na tej pozycji a Fermin opcją zapasową, ale uważam, że jeśli się da, to taką opcję należy zachować.

0

@JohnKennedy w sensie takich drobnych nie masz?

1

@Popitek12 Freddie Mercury.

1

@Eklerek niech jeszcze na koniec zwieje do kibla. xD
@JimMorrisonFCB też nie widzę wad.

1

@Hshdhrhdh @FcPortoFan1999 ja się do urody lub jej braku nie odnosiłem, oczywiście chodziło mi o merytorykę wypowiedzi. xD Prawnicy potrafią nawijać makaron na uszy bez znajomości tematu (patrz Laporta), więc @July_6_BcN by sobie poradziła.

0

@tbas a na ile się wybieracie? Większa szansa na mecz na CN czy bardziej Żydowzgórek? Pytam, bo jak to ma być mecz plus 1 max półtora dnia zwiedzania, to co innego niż przylot np. na 5 dni, gdzie mecz jest ważnym elementem, ale jednak więcej jest zwiedzania. Nie znam hotelu podanego przez @Barclonismo, ale okolicę jak najbardziej polecam, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że po chyba 3 latach wracają pokazy fontann na Placa Espanya, więc mając nocleg tak blisko można się na nie przejść nawet mimochodem.

0

@FcPortoFan1999 sugerujesz, że @July_6_BcN to nie ekstraklasa wśród forumowiczek? xD

5

@Kasy jest obecnie dużo smaczniejsze niż np. 7 lat temu. Kiedyś nie dało się pić, teraz sięgam często po bieganiu.

1

@tbas jeśli to stricte pod mecz, to albo okolice Montjuic czy ogólnie Placa Espanya, albo blisko Camp Nou. Jaki standard Cię interesuje?

0

@A4ron przecież kibicom z Katalonii nie chce się zwykle wybrać nawet do Czech a co dopiero do Kazachów. Na wyjazdach w takie regiony są zwykle członkowie fanklubów Barcelony z krajów takich jak Polska, Słowacja, kiedyś Rosjanie, a nie socio z Katalonii.

0

@July_6_BcN to ja się śmieję z nich, nie z Ciebie. Nie wiedziałem, że to tak drażliwy temat i nie chciałem sprawiać Ci przykrości. Ale obiecuję przez najbliższą godzinę nie drażnić Cię tym tematem. Co prawda dlatego, że idę biegać, ale zawsze. :P

1

@heniusss bo to był zajebisty czas. Na 5 km miałem w najlepszym biegu rzekomo 16:40 na Akademickich Mistrzostwach Polski (co dawało miejsce w okolicach 50.), we wcześniejszych biegach gorzej. Piszę rzekomo, bo moim zdaniem to nie było pełne 5 km tylko jakieś 4800 metrów, bo aż tak dobrze to ja nie biegałem. Normalnie bym zrobił właśnie około 18 minut, że to MP i chciałem się przyłożyć, to bym ściął pewnie z pół minuty do 17:30, ale to tyle, nie wierzę, że zrobiłbym coś więcej. Zwłaszcza, że aż tak to mi nie zależało, po prostu musiałem wystąpić, żeby zaliczyć wf na uczelni, a akurat było miejsce w sekcji lekkoatletycznej. Ale moim sportem był tenis i po mistrzostwach pojechałem na turniej Grand Prix Warszawy Amatorów, więc też nie chciałem zmarnować wszystkich sił na bieg.

Dodam, że to było w latach 2007-09, teraz to nawet bym się nie zbliżył do takiego czasu. Wtedy na koniec wakacji 2009 r. przebiegłem 10 km w czasie 42:14 i to bez przygotowania, a 2 lata temu przy 47:30 się prawie zrzygałem na mecie.

0

@July_6_BcN jak się nie ma co się pragnie, to się kradnie co popadnie. xD
A tak serio, to mnie po prostu bawi to swatanie i drę z tego łacha. No ale po prostu jak wyobrażam sobie, że akcje typu upuszczanie telefonu z odpowiednio przygotowanym smsem tak, żeby ktoś zobaczył odbywają się nie u jakichś sklepikarek czy fryzjerek, tylko u prawniczek, to jakoś nie mogę się przestać śmiać.

A przyznaję bez bicia, że jak mnie coś bawi, to potrafię się z tego śmiać do porzygu i potrafi to być męczące.

0

@mekston w szczytowej formie przebiegłem kilometr w 3:08, ale to był bieg na kilometr, jakbym miał przed sobą perspektywę biegnięcia kolejnych, to bym tak nie szarżował. W tej chwili nie jestem nawet blisko tej formy, w niedzielę mój plan to 46 minut na 10 km.

1

@Czyhrynski u mnie było kilka pięknych okresów:
-2003-06, czyli czasy liceum, ze szczególnym uwzględnieniem lat 04-06. Miałem świetną ekipę w liceum, z niektórymi trzymamy się do teraz, do tego Barca wychodziła z kryzysu, a ja namówiłem rodziców na Canal+ i wreszcie mogłem regularnie oglądać. No i na nowo zajarałem się tenisem, mocniej niż jako dzieciak, zacząłem rywalizować w turniejach i ligach, miałem mega zajawkę. W nauce też mi dobrze szło, więc maturę zdałem całkiem przyzwoicie (np. 98% z matury rozszerzonej z matmy) i dostałem się na studia tam, gdzie chciałem.
-lata 2006 (druga połowa)-do połowy 2009 - niby dużo fajnych wydarzeń, ale to był gorszy okres. Zachłysnąłem się niezależnością i wolnością, więc na studiach nie przykładałem się do nauki i skupiałem na graniu w tenisa, pisaniu na forum na tej stronie, oraz chlaniem z ekipą z tegoż forum i przeżywaniem zawodów sercowych i potem cierpiałem, jeśli chodzi o wyniki w nauce itp. Do tego zmarł mój dziadek, z którym byłem blisko. Były pozytywy jak pierwszy wyjazd na mecz do BCN (autokarem, 36 godzin w jedną stronę), kilka fajnych meczów tenisowych czy całych turniejów, wyjazdy na obozy, fajne znajomości, które trwają do teraz, ale całościowo jakoś nie czułem się szczęśliwy.
-w maju 2009 na zlocie poznałem moją Żonę i od tego czasu do przynajmniej końca 2012 roku znów był to dla mnie złoty czas, cieszyłem się związkiem, choć na odległość, dużo grałem w tenisa i to z sukcesami w turniejach i ligach amatorskich, 2 razy byliśmy razem na meczu, miałem fajną paczkę znajomych.
-potem związek na odległość zaczął być niewystarczający i w 2014 r. się przeprowadziłem, więc doskwierał mi na początek brak przyjaciół, odległość od rodziny, więcej obowiązków itp. Zawodowo było nieźle, ale finansowo jeszcze nie było tego widać.
-od 2017 roku do pandemii znowu był piękny okres, fajne podróże, wyjazdy, nie tylko do BCN, zawodowo też szło coraz lepiej, przeprowadziliśmy się na swoje, mieliśmy plany podróżnicze i pandemia je rozjebała, więc lata 2020-2022 (do wybuchu wojny) były znowu gorsze.
-Od maja 2022 do końcówki zeszłego roku było znowu super, a teraz znowu jest lekki dołek ze względu na sprawy zawodowe, kryzys w branży itp.

Patrząc więc na te falowania nie ma się co łamać, jeszcze będzie i dobrze, i znowu źle, ale się odbijesz.

@July_6_BcN "kto nie przybrał wtedy na wadze niech pierwszy rzuci kamieniem" - jeśli masz na myśli, że się ktoś nie spasł, to rzucam kamieniem. W pandemii przytyłem 2-3 kg, co przy mojej niedowadze było raczej na plus.
"Po prostu jest ciężko, ale to raczej wyzwania niż jakieś tragedie, nawet jak coś nie wyjdzie, to kiedyś się uda." - no przecież kiedyś Cię w końcu wyswatają z tym radcą. xD

1

@Laminedependencia ze mnie kiepski kucharz, więc raczej bym stawiał, że w knajpie zjem lepiej niż jak sobie zrobię, ale makaron z krewetkami i chorizo w wykonaniu mojej Żony faktycznie jest znakomity i tutaj ciężko znaleźć konkurencję.

1

@Laminedependencia zależy od jakości dania. Jeśli jest to pizza z "Głodnej małpy" w Częstochowie albo pizzerii "Na Barskiej" w Warszawie, to będzie na pierwszym miejscu. Z kolei jak to ma być pizza z "Pizzerii Verona" w Krapkowicach, to na ostatnim.

Z włoskiego żarcia bardzo lubię gnocchi a z makaronów wolę linguine od spaghetti, ale ranking zależy od tego, z czym ten makaron. Ale że gnocchi zawsze zamawiam zajebiste (właśnie takowe kończę jeść, gnocchi Di Bosco z Bosco w Częstochowie), a makaron różnie się trafia, to będzie gnocchi > spaghetti.

A lasagne jest tylko spoko, żaden rarytas.

10

@MessiForeverTheBest pandemia była jedną z tych rzeczy, ale Netflix też się mocno przyczynił. I inflacja. I słabe filmy.

0

@July_6_BcN czyli pierwsza umowa o pracę i pierwszy rok jej trwania.

0

@July_6_BcN a podobno nie masz już urlopu, jak proponowałem pomidorową, to się zasłaniałaś brakiem urlopu. No ale i tak nie było pomidorowej u mnie, tylko jeszcze lepiej, bo rosół.

1

@Hshdhrhdh bo facet dojrzewa do siódmego roku życia, potem tylko rośnie.

0

@July_6_BcN właśnie wchodziłem zadać to samo pytanie.

Ogólnie poziom naszych, hatfu, elit politycznych jest dramatycznie niski.

2

@Seledynowy i samemu też wsiąść i nie wracać.

0

@Colon ja oglądam Igę, na razie jedzie z Kolumbijką jak z burą suką. Ale wkurza mnie ten światłocień, fatalnie się przez to oglada. Też tak masz czy to ja mam słabe oczy?

0

@July_6_BcN z radości? xD

0

@July_6_BcN smuteczek. :( Liczyłem, że będą jakieś nowe historie, dramy. Trochę Twoim kosztem, ale jestem gotowy na to poświęcenie z Twojej strony. xD

0

@Eklerek kupno francuskiego auta to inwestycja w nieruchomości. xD

4

@macio_944 i tak będzie szybciej niż Camp Nou. xD

0

@July_6_BcN to, że można go z Tobą swatać? xD
@Aragorn33 no domyślam się, że potrafią się tam trafić wyjątkowe perełki, z dużym ego, produkujące wybitne wysrywy. :P

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: