Gary
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Częstochowa
3 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
27
W innym wątku był poruszony temat wesel kolidujących z meczami, to wrzucam swoją historię.
Lat temu 10 z małym haczykiem przyszła do nas przyjaciółka mojej WtedyJeszczeNieŻony z zaproszeniem na wesele. Moja druga połówka spojrzała na datę i mówi tak: "Ale Ty wiesz, że wtedy jest finał Ligi Mistrzów i Barcelona może w nim grać i wtedy nas nie będzie?".
Ta przyjaciółka zna moją Żonę od dziecka i wie jakiego pierdolca miała/ma na punkcie swoich ulubionych sportowców, więc nie próbowała nawet argumentów typu "ale no na moje wesele nie przyjdziesz?" czy "ale to sobie nagracie i obejrzycie później", tylko użyła broni ostatecznej w postaci: "Obiecuję, że jak Barcelona dojdzie do finału, to obejrzycie mecz na weselu, tylko przyjdźcie.".
To był 2015 rok, Barca do finału doszła. Na weselu około 20.30 w osobnej sali obsługa zaczęła rozstawiać nam telewizor. DJ/wodzirej próbował to sabotować (próbował chować kabel czy tam pilota) i gadał, że jak to tak i to jest wesele i tak nie można, ale przyszła panna młoda, zjebała go, że to ona ustala zasady a nie on i że obiecała nam mecz, więc obejrzymy mecz. Po meczu, gdy wróciliśmy na główną salę, też pierwsze co zrobiła, to spytała czy Barca wygrała, wiedząc, że od tego będzie zależał nasz nastrój. xD
Ważne to otaczać się ludźmi, którzy akceptują nasze pojebanie. xD
@July_6_BcN
@gumaz
@Luciano99
@JanZagloba
@Przemek_ES
1
@JohnKennedy swoją Żonę, za każdym razem, bez zawahania.
1
@usztafik my mamy na liście większość wyżej wymienionych miejsc (Tajlandia nam się bardzo podobała, więc chętnie wrócimy, ale na razie czas na coś nowego), ale też nie stronimy od wyjazdów w drugą stronę, na razie były to Meksyk oraz Floryda (w tym rejs statkiem ze stopem w Nassau - swoją drogą rozjebało nas, że większość osób poszła na plażę i/lub destylarni rumu, nie oglądając nic innego, w Muzeum Narodowym Bahamów byliśmy my i jeszcze jakiś 1 koleś, w ogrodzie botanicznym z flamingami i innym ptactwem też garstka osób), a moim marzeniem jest Kalifornia, zaś mojej Żony Peru, więc trochę nie od razu damy radę szybko odwiedzić. Co byś polecił w pierwszej kolejności? Lubimy zarówno przyrodę, jak i zabytki, podobają nam się duże miasta, ale też na każdym wyjeździe chcemy trochę odpocząć i się wyciszyć. Każda rada czy sugestia mile widziana.
PS. W zeszłym roku odbyliśmy 5 podróży zagranicznych: 4 na własną rękę, 1 z biurem. Tylko na tej z biurem było coś zjebane. #jebaćTUI
1
@Bobo25 rocznik 84? To ludzie tak długo żyją? :O To jest dla mnie jakaś nadzieja (rocznik 87). xD
1
@Frimpong źle to policzyłeś. Alvarez mógł zagrać w 59 meczach, ale 5 z nich przesiedział na ławce.
Mecze rozegrane: 54
Mecze możliwe do rozegrania: 59
Minuty rozegrane: 3 448
Możliwe minuty: (59 × 90) = 5 310
Wykorzystanie (w %) ≈ 65 %
Co nie zmienia faktu, że w swoim ostatnim sezonie w City grał dużo.
3
@Huck zgadzam się. Bernal młody i po kontuzji, nie wiadomo czy wróci od razu, Gavi wraca bardzo powoli a kontuzja podobna. Moim zdaniem potrzebujemy głębi składu, sezon długi i ciężki, każdy dostanie swoje minuty. Oprócz Forta, bo jemy Flick najwyraźniej nie ufa.
1
@Elvisek nie, jeszcze się może przydać.
2
@Dzejkob97 pamiętam jak jeszcze przed La Ramblą, gdy działało Forum FCBarca.com, jeden z użytkowników miał tam podpis "Niektóre kobiety są wyjątkowe. Za wszystkie inne zapłacisz kartą Mastercard." xD Tak mi się skojarzyło z tym, co napisałeś.
1
@usztafik no my w Tajlandzii, Meksyku (Jukatan) i na Florydzie też byliśmy na własną rękę, bo wtedy chcieliśmy realizować swój plan zwiedzania, być elastycznym, a do tego na własną rękę wychodziło taniej. Natomiast nie wychodzimy z założenia, że z biurem to dyshonor czy coś, jak chcemy odpocząć a przy okazji zrobić parę wycieczek i coś zobaczyć, to sprawdzamy, czy taniej będzie samemu, czy z biurem. Nawet jak się leci z biurem nie ma obowiązku brać od nich wycieczek i na miejscu można sobie zwiedzać na własną rękę. Kos to w ogóle specyficzny przypadek wśród naszych wyjazdów, bo to był rok 2021, wciąż jakieś restrykcje pandemiczne, chcieliśmy się gdzieś zrelaksować, wygrzać, specjalnie wybraliśmy małą wyspę, gdzie jest niewiele do zwiedzania, żeby nas nie kusiło. xD Z biurem było bezpieczniej lecieć, bo nie było wiadomo, kiedy znów jakieś restrykcje mogą wdrożyć, zamknąć granice itp.
A Ty gdzie podróżowałeś na własną rękę? Każda wymiana doświadczeń czy sugestia ciekawego kierunku jest warta cenna.
0
@Encore oraz o to, w jakich sytuacjach kortowych te błędy są popełniane. Jak ktoś wali na pałę z nieprzygotowanej pozycji i nie trafia, to jest to debilizm, zupełnie niepotrzebne zagranie i jeszcze do tego źle wykonane. Jak ktoś atakuje z odpowiednio przygotowanej pozycji albo wybiera ryzykowne zagranie, które w efekcie może zmienić obraz wymiany i minimalnie chybi, to jest to dobra decyzja i tylko złe wykonanie. Tu na filmie mieliśmy idealny przykład obu typów zagrań.
2
@usztafik na szeroko pojęte greckie wyspy (Kreta, Kos, Cypr) lataliśmy z biurem, bo ciężko o loty w dobrej cenie a i na hotele biura mają zniżki i jak się próbuje bezpośrednio rezerwować, to wychodzi drożej. Na wszystkich tych wyspach byliśmy w jednym hotelu cały pobyt i tylko wypożyczaliśmy auto i organizowaliśmy sobie na własną rękę wycieczki.
Ale już dla przykładu Hiszpania wychodzi taniej na własną rękę - czy to Pineda pod Barceloną, czy to Fuertaventura na Kanarach - noclegi + lot zarezerwowane na własną rękę wyszły nas taniej niż z biurem.
1
@July_6_BcN pfff, a to ja mam się starać? Jak baba chce jechać na taczce a nie być ciągnięta za włosy po ziemi, to niech ona organizuje taczkę. xD
0
@gumaz mieliśmy 50 osób na weselu, sala była na maksymalnie 70 zaprosiliśmy 80, ale część tylko z kurtuazji, bo wiedzieliśmy, że nie przyjadą (choć chcieliśmy, żeby były, to nie było zaproszenie na zasadzie "wypada zaprosić, bo się ciotka obrazi" albo "zróbmy przyjemność mamie/teściowej"). Np. moja babcia odmówiła, bo uznała podróż z Warszawy do Częstochowy za zbyt męczącą w jej stanie. To samo brat mojego dziadka, lat wtedy 89 - zaprosiliśmy całą tę gałąź rodziny (9 osób) a wysłali 2 jako delegację.
1
@July_6_BcN a skąd ja wezmę taczkę? Czy @Kessie oprócz rowerów "organizuje" też taczki? xD
1
@July_6_BcN my mieliśmy wesele w piątek. Powód nr 1 - bo nie chcieliśmy mieć z tyłu głowy organizacji wydarzenia przez kilka lat, a w soboty na fajne sale tyle by trzeba czekać. A tak to od momentu powzięcia decyzji o ślubie (nie od zaręczyn, bo te były ponad 5 lat przed takową decyzją, że chcemy ten ślub w końcu wziąć) do ślubu zeszło około 9 miesięcy.
Powód nr 2 był taki, że WtedyJeszczeNieŻona chciała ślub 21. dnia jakiegoś miesiąca, bo 21 to jej ulubiona liczba, a nie chcieliśmy mieć totalnie w środku tygodnia, więc szukaliśmy daty, gdzie 21. w jakimś niezimowym miesiącu wypada tak, żeby to miało sens (piątek albo jakiś dzień przy długim weekendzie, żeby nie było wtedy meczów itp.) i padło na 21/07 w piątek. I mając ustaloną datę szukaliśmy fajnej sali, która ma ten termin wolny. Mieliśmy zniżki od sali, fotografa i DJa zaś większość gości przyszła na wesele, a jeśli nie przyszli, to nie dlatego że to był piątek, tylko z przyczyn wyjazdowych, osobistych (np. dziecko urodziło się im 2 miesiące wcześniej i uznali, że droga 230 km i potem wesele to za dużo) albo zdrowotnych.
A co do wesel i kolidowania z sezonem, to mam ciekawą historię, chyba opiszę w osobnym wątku za chwilę.
1
@July_6_BcN pfff, podnosi? To może jak facet jest duży i silny a kobieta szczupła. W moim przypadku (chuderlawy karzeł) to mogę co najwyżej ciągnąć za sobą za włosy. xD
10
@Jacob9402 @prodigy podróże mogą być pasją i to nie jest tak, że tylko pustaki interesują się podróżami. Tak naprawdę podróżami interesują się ludzie o szerszych horyzontach. Za to pustaki TWIERDZĄ, że interesują się podróżami, a tak naprawdę to interesuje ich/je wrzucenie kilku szpanerskich zdjęć, najebanie się na all inclusive a w przypadku pustaków "puci" żeńskiej jeszcze najlepiej, żeby wyjazd zasponsorował facet.
Może nie jesteśmy z Żoną takimi podróżnikami w rozumieniu łażenia z plecakiem, spania pod namiotem, jazd autostopem itp., ale uwielbiamy podróże, odkrywanie nowych miejsc itp., większość wyjazdów organizujemy sobie sami, z biurem latamy tylko jak w jakimś kierunku wyjazd na własną rękę wychodzi drożej. Planowanie kolejnej podróży sprawia nam zawsze ogromną frajdę, na wyjazdy poświęcamy w roku jakieś 24-25 dni urlopowych w roku, bo szkoda wolnego na siedzenie w domu. Wydaje mi się, że w naszym przypadku jest to faktycznie pasja.
Natomiast rozumiem, że uśmiech politowania może budzić wpis na Tinderze osoby płci dowolnej, która ma w zainteresowaniach podróże a jak się zapytasz co ciekawego ta osoba widziała na ostatnim wyjeździe, to wyjdzie, że bar hotelowy.
15
@kuz albo najebanie się na all inclusive i niewychodzenie z hotelu przez cały wyjazd. Co w przypadku twierdzenia, że podróże to pasja takiej osoby jest zabawne/żenujące.
Bardzo się cieszę, że mamy z Żoną wiele wspólnych zainteresowań - Barca i ogólnie piłka, tenis (choć ona tylko ogląda, nie gra), książki, podróże. Zdecydowanie się ze sobą nie nudzimy.
Jako że jesteśmy razem od kilkunastu lat, więc nie mam rozeznania jak obecnie wygląda randkowanie i podejście kobiet (ale też mężczyzn) do związków, natomiast mam wrażenie, że internet wprowadził złe wzorce dla obu płci i po jednej stronie mamy stado pustaków, które szuka sponsora o wyglądzie amanta filmowego, a po drugiej napalonych chłopczyków, którzy zwracają uwagę tylko na wygląd i to czy zaruchają w najbliższym czasie, a nie na tym, czy dana osoba nadaje się do związku.
14
@July_6_BcN my z Żoną jesteśmy fanami zwierząt domowych takich jak świnia, kurczak/indyk, ryby, krewetki, małże, krówki. Kotów i psów nie lubimy, za długo się gotują i sierć wchodzi w zęby. xD
1
@Starrk mam tak samo. Może nie mam lęku, ale raczej jakąś drobną obawę, przez co się spinam, składam jak jakiś paralita i wychodzi bardziej "decha" niż skok na główkę. Dlatego od jakichś 15 lat nawet nie próbuję.
1
@Barca_Big_Moment skrót myślowy, za szybko pisałem - chodziło mi o to, że Murray postawił na defensywę jak Novak i okopał się 700 metrów za linią końcową (tu już nie porównywałem do Novaka, bo faktycznie tu porównywałbym z Nadalem). I właśnie tu moim zdaniem leżał problem z Andym w porównaniu z Serbem. Serb przebija i kontruje relatywnie blisko linii, więc wywiera presję, Andy stał pod bandą, więc mimo tego, że bronił się świetnie (chyba najlepszy lob w całym tourze, na pewno top 3 na returnie w historii ATP - obok Novaka i Agassiego), to nie wywierał solidnej presji, przejście do ofensywy było dla niego trudniejsze.
0
@FcPortoFan1999 no właśnie też jakoś nie widzę tego Drapera w czołówce na lata.
0
@Barca_Big_Moment dla mnie zupełnie niepodobne style - Draper to taki trochę drwalowaty typ a Murray usypiacz przeciwnika i publiczności. Żeby nie było, kibicowałem Andy'emu, ale czasem to była katorga. Zwłaszcza, że młody Murray atakował, a potem wziął przykład z Novaka i okopał się 700 metrów za linią końcową.
0
@FcPortoFan1999 bo oni dostali dziką kartę po tym jak się spłakali, że w nowej formule nie mogą bronić tytułu, bo się nie łapią rankingowo. Jeśli nie Iga, to mam nadzieję, że właśnie Włosi wygrają.
1
@takisobiektos to samo było z Orłowskim - kibice Realu narzekali, że to kibic Barcy, u nas dużo osób jechało, że madrylom sprzyja.
0
@Eto'o9 R10 przecież Laboga to zadeklarowany madryl, to czego się spodziewać?
0
@Encore a moim zdaniem Draper to zupełnie nie ten rozmiar kapelusza i do wygrania turnieju WS ma jeszcze daleko. Prędzej Zverev albo Fritz czy Shelton przełamią dominację Alcaraza i włoskiego koksiarza. No albo ladt dance Novaka. A ja bym chciał zobaczyć Daniła w formie.
0
@Values i od razu incydent kałowy w Real Madrid TV, że liga zmanipulowana, bo nie mieli presezonu.
0
@Encore jak odszedł Neymar, to ja bardzo liczyłem, że kupimy Hazarda. Dobrze, że tak się nie stało.
0
@adi7adi8 cieszę się, że mogłem przynieść kaganek oświaty. ;)