Cochise
Dołączył/a: wrzesień 2011
158 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
Język polski wbrew pozorom jest bardzo trudny. Uwielbiam go, dużo czytam, ale i tak wciąż poziom jakim się posługuje jest co najwyżej przyzwoity. Zdarza mi się popełniać błędy interpunkcyjne, składniowe, czy czasami przez to, że moje myśli pędzą szybciej niż palce na klawiaturze, użyję słowa, które akurat nie pasuje. Tak to działa. Nie widzę problemu, abyśmy się nawzajem poprawiali. Dzięki temu każdy z nas ewoluuje językowo.
0
Ci ludzie mają wielki problem, którego im nie zazdroszczę. I trzeba im pomóc - to nie podlega żadnej dyskusji. Jednak to co się dzieje w Sejmie to cyrk, wpisany w spektrum siłowego wymuszania rozdawnictwa. Nie podoba mi się, że rodzice przyszli tam z dziećmi. To samo było za premierostwa Tuska. To jest takie upublicznianie dramatów, a w demokratycznym państwie wiadomo, że bytność polityków zależy od głosów ludzi, więc oni zgodzą się na byle jakie rozwiązanie, aby tylko temat zamknąć i przyklepać. W rezultacie ci rodzicie tak naprawdę nic nie ugrają. Dalej będzie marazm i problemy finansowe. Państwo nie może podłączać kolejnych grup do kroplówki finansowej, bo to nie będzie miało końca. Tak jak napisałem, trzeba im zagwarantować wszelkie udogodnienia technologiczno-medyczne. To znacznie więcej niż jakiś ochłap kilkuset złotowy na odczep się. W takiej atmosferze nie da się normalnie dyskutować (chodzi mi o Sejm i rodziców). A to że trochę się unieśliśmy to inna para kaloszy, bo sprawa budzi skrajne odczucia. Piąteczka ziomuś :)
0
To nie jest żadne przestępstwo. Na zasadzie jakbym komuś coś tłumaczył słownie. Od maturzysty zależy, czy będzie potrafił z tego skorzystać. W moich czasach opracowanie nie było w ogóle wymagane, jedynie konspekt. Miał on służyć za ściągawkę. Osobiście jako że doskonale znałem te książki, to poszedłem na maturę z marszu, bez opracowania.
0
O, to prawda. Ile napisałem prac maturzystom, to sam nie potrafię zliczyć :D
1
Inteligentna z Ciebie kobieta, a wiem o tym z naszych rozmów na PW czy w rzeczywistości. Nie przejmuj się :)
0
Nawiązałaś do tego wierszyka i wszystkich z nim związanych konsekwencji/okoliczności, a który Smith próbował odtworzyć z pamięci?
0
Jaki miałaś temat, koleżanko?
5
Maturę ustną wspominam z rozrzewnieniem i nostalgią. Wybrałem temat: "Motywy katastroficzne w literaturze XX wieku". Oparłem się na książkach: Orwell - "Rok 1984", Huxley - "Nowy wspaniały świat" i Golding - "Władca much".
0
Wreszcie napisałeś coś więcej od tendencyjnych, naprowadzających pytań. W takim razie kompletnie Cię nie zrozumiałem, bo zacząłeś wyskakiwać z liczbą mnogą i umieszczaniem mnie w "elicie", która dla mnie jest polityczną hucpą, co z kolei jest przejawem wbijania klina w dyskusję, zamiast merytorycznym się do niej włączeniem. Ostatnie zdanie jest prawdziwym, lecz niepotrzebnym pstryczkiem w mój indiański nos, który do tej pory czuje smród owych lat. Pokój?
0
Brak słów, witki opadają. Nie przeczytałem z Twojej strony ani jednego argumentu. Nie wypowiedziałeś się ani razu merytorycznie, tylko prowadzisz żałosną wojenkę podjazdową. Bez odbioru.
1
Ale co będę? Chodzi Ci o to, czy wezmę udział w marszu? Nie mam na to czasu ani ochoty. Jedyny marsz w jakim mógłbym wziąć udział to marsz niepodległości w moim mieście. Świętowałbym rekonstrukcję państwa, bez żadnych politycznych konotacji. I tyle.
2
O co Ci chodzi? Jakie będziecie? Jeszcze może dopisz "...będziecie towarzyszu obywatelu". Jestem jedną osobą. Człowieku zrozum, to że krytykuje/popieram konkretne posunięcie Rządu/opozycji, to jeszcze nie znaczy, że kogokolwiek krytykuje/wspieram w całej rozciągłości programowej. Wyobraź sobie, że tak można, że da się żyć i myśleć, nie idąc ślepo za żadną partią, okej?
2
Nie zapominam. Bardzo dobrze przedstawiłeś mechanizm jak obywateli się UZALEŻNIA od dobrodziejstwa jedynej słusznej partii. Podejrzewam, że to tylko przypadkowy błąd :)
1
Odpisałem powyżej. Oczywiście, że grają. Nie lubię się powtarzać, ale dla Ciebie zrobię wyjątek: państwo powinno im za darmo udostępnić leki, sprzęt, profesjonalną opiekę, rehabilitację. To znacznie więcej niż kilkaset złotych miesięcznie. Wypraszam sobie suponowanie jakobym był ignorantem. Zachowujesz się nie w porządku. Równie dobrze mógłbym napisać, że masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
0
Mamy inne myślenie o idei państwa. W skrócie, gdyby polikwidować połowę zbędnych politycznych, biurokratycznych synekur, to znalazłby się pieniążki na podwyżki dla tych, którym faktycznie się to należy. Po co jest tyle urzędów i urzędników? Po co jest taki nadmiar przepisów i prawa? Nie wiem, czy normalny obywatel zna choćby 1% tego, co przechodzi przez Sejm. Mam/miałem w rodzinie nauczycieli, i szkolnych, i akademickich. Tyle urlopów co oni mają, to nie ma chyba żadna grupa zawodowa.
5
Państwo nie powinno dawać ludziom pieniędzy, bo z tego robi się efekt domina. Jak jedni poczują krew, to już nie ma zmiłuj i inni będą doić aż do skutku. Zamiast tego (państwo) mogłoby zagwarantować im za darmo wszystkie leki, zabiegi, wizyty lekarskie, sanatoria, rehabilitacje i tym podobne. Temat jak napisałeś jest do rozwiązania, ale to trzeba na spokojnie usiąść i pomyśleć, a nie robić szopki w mediach.
37
Na mdłości mnie zbiera od rodzimej polityki. Górnicy, nauczyciele, lekarze i tak dalej... wszystkie grupy społeczne traktują państwo jak skarbonkę. Oby każdy wyszarpał dla siebie jak najwięcej. A sprawa niepełnosprawnych przebija wszystko. Zamiast normalnych, logicznych rozmów, mamy cyrk (bo niewątpliwie trzeba im pomóc, to szczególna grupa). Ludzkie nieszczęście jest wystawione przed kamerami, te dzieci się ślinią, kręcą głowami, koczują w Sejmie jak partyzanci, napadający na wozy z żywnością i kosztownościami. Cios poniżej pasa. Czy ci rodzice nie mają sumienia, tak przedmiotowo traktować inwalidów? No ale, skoro PiS dał przykład z góry, że będzie ot tak rozdawał na prawo i lewo nie swoje pieniądze, to teraz mamy efekt domina. Kto będzie następny?
"Czemu nie jestem chamem ze sztachetą w ręku? Ktoś by się ze mną liczył gdybym rzucił cegłą!".
0
Wiesz co, przejdźmy na PW, żeby nie zaśmiecać Rambli. Zaraz Ci coś podrzucę :)
0
Zgadzam się. Z kolei takie Explosions in the Sky lub Godspeed You! Black Emperor bardzo ciężko byłoby podpiąć pod jakąkolwiek odmianę komercji. Znasz, lubisz?
0
Nie wiem, czym jest rock alternatywny. Raczej nie czytam o muzyce, tylko jej słucham. Winehouse chyba nie znam żadnej piosenki.
1
W takim razie jako definicję przyjmijmy, że muzyka popowa, to inaczej muzyka radiowa. I mam tu na myśli te największe, komercyjne radia.
0
W pewnym sensie masz rację. Może nie doprecyzowałem swojej wypowiedzi. Jazz czy rock były popularne, ale lata temu. Chodziło mi o teraźniejszą muzykę popową.
6
Muzyka klasyczna, jazz, blues, rock progresywny, rock, czasami metal. Ostatnio non stop różne odmiany jazzu.
10
Osobiście nie słucham muzyki popowej i jej pochodnych, więc mnie w ogóle ten sztuczny festiwal nie interesuje, a co za tym idzie, nie oglądam go. Jeśli ktoś uważa, że Eurowizja jest przesiąknięta polityką lub różnymi poprawnościami, to po co ją włącza i nabija oglądalność? Ryba łapie się na przynętę, a niektórzy na kontrowersję. Podziałało? Podziałało. Gdyby dajmy na to "prawicowi" widzowie z całej Europy zbojkotowali ją, nie włączając odbiorników i zainteresowanie spadło o 20-30%, to organizatorzy mogli by się zastanowić nad zmianą formuły. A tak biznes się kręci, wszystko zostanie po staremu. O co te pretensje w takim razie?
7
Mam nadzieję, że jak już nazbiera się tych ciekawostek powiedzmy z tysiąc, to znajdziesz jakiegoś wydawcę i będę mógł kupić Twoją publikację w księgarni. Świetna robota!
57
Pragnę zauważyć, że istotne są rzeczywiste argumenty a nie chimery. Przez większość sezonu Valverde nie dysponował odpowiednią kadrą (bez Dembele, Coutinho), aby lepić z tego 4-3-3. Dygresja, te 4-3-3, to też tylko jest umowne, na papierze. Barcelona gra bardzo płynnie, formacje się przemieszczają, boczni obrońcy podchodzą wyżej, Busquets wraca się do środka obrony, Paulinho box to box, Messi jako wolny elektron etc. Wracając do tematu, żeby grać tym „4-3-3”, to potrzeba piłkarzy odważnych, finezyjnych, czujących taktykę. Co z tego, że ustawienie będzie tak wyglądało, kiedy boczni obrońcy nie włączą się do ataków (Messi rozkładający z bezradności ręce na statyczność Digne czy Semedo). Skrzydłowi nie mogą się urwać obrońcom lub nie nadają się do gry kombinacyjnej. Komu ten Iniesta czy Rakitić mają posłać piłkę? Ernesto to wszystko widział, więc stwierdził, że musi zacząć grać zachowawczo. Dzięki temu w newralgicznym momencie, gładko przebrnęliśmy przez ligę. Ba, zostawiliśmy w tyle inne zespoły. Gdyby wtedy próbował „4-3-3” to dzisiaj oglądalibyśmy plecy Realu i Atletico. Adaptacja Coutinho przebiega błyskawicznie, Dembele wrócił po kontuzji i nabiera rozpędu. Wreszcie jest kim grać! A dlaczego wcześniej nie puścił hamulca ręcznego i nie wrzucił wyższego biegu? Prawdopodobnie dlatego, że przez większą część sezonu grał takim a nie innym ustawieniem i bał się, że jeśli nagle, radykalnie, w kluczowym momencie, coś zmieni, to może się nie sprawdzić. Inaczej mówiąc, akurat w tej kampanii drużyna przywykła grać 4-4-2 i nie chciał ryzykować. I się pomylił i się nie pomylił. Łatwo oceniać owoce, jak już drzewo obrodziło. Nieprzypadkowo mówi się o transferze Griezmanna. Valverde ma zamiar przejść na styl ofensywny. W tym wszystkim mam nadzieję, że jednak nie zapomni o inklinacjach defensywnych i kiedy tylko będzie trzeba, to zacznie przestawiać formacje. Odpowiednio do wydarzeń na boisku, do rywala. Nie z każdym można grać tak samo. I wtedy będziemy mieć potężna hybrydę. Tego brakowało choćby za Lucho, Taty czy Tito, a nawet w ostatnim sezonie Pepa.
12
Dembele + Coutinho = zawodnik podobny do Messiego.
Dembele - szybkość, drybling, gra bliżej linii, nieprzewidywalność, zwinność
Coutinho - przegląd pola, kreatywność, decyzje, strzały z dystansu, podania, boiskowa mądrość, spokój
Tak pi razy drzwi, rzecz jasna. Na pewno znalazło by się więcej stycznych.
0
Przecież nie zabronię Ci interpretować :D
Myślę, że pierwsze 20 minut naszej wspaniałej gry ustawiło mecz. Villarreal dostał lekcję futbolu i wolał się cofnąć, faulować, walczyć w środku pola, niż dostawać regularny oklep. Pod koniec spotkania wysiedli fizycznie, psychicznie, i stąd dwa gongi na do widzenia i KO.
0
Oto jest pytanie: to my jesteśmy tak świetnie dysponowani, czy przeciwnik ma słabszy dzień?
24
Nie rozumiem tego paradoksu. "Nic nie grają, klepią sobie, stoją, nic z tego nie wynika, tylko Messi szarpie" - "Ależ ten Dembele jest niedokładny, masa strat, głupich błędów, po co on się wdaje w te bezsensowne dryblingi". Wreszcie ktoś próbuje nadać akcjom kolorytu, nieprzewidywalności. Teraz jest Messi + Coutinho + Dembele. Drobne potknięcia i niepowodzenia to tylko produkt uboczny konstruowania kluczowych akcji. Barca odżyła w ofensywie, a za to ją przecież jako kibice kochamy.