0

Jeśli jest to prawdą, to Jagiellonia powinna zostać ukarana.

4

Skoro obydwie strony ustaliły, że nie będzie możliwe wniesienie flag, a kibice Legii pomimo tego próbowali, to czyja to wina? Dodatkowo chyba bardziej zależało im na robieniu dymu, a nie kibicowaniu, jeśli woleli wrócić do Warszawy, zamiast oglądać mecz? Cudowni kibice. Wzór do naśladowania.

0

Wszystko możliwe :)

8

W ostatnich dniach przeczytałem sporo komentarzy na stronie, iż Barcelona na pewno wygra czy wręcz rozniesie Real (część wypowiedzi była w tonie żartobliwym, część na poważnie, a część agresywna). Chciałbym zwycięstwa i piłkarze mają kilka psychologicznych asów w rękawie – ostatni Klasyk Iniesty, rehabilitacja za blamaż z Romą, kolejny krok na drodze do tytułu niezwyciężonych, "wyjaśnienie" afery szpalerowej. Jednak Real także ma kilka motywacji – przerwanie passy Barcelony bez porażki, udowodnienie własnej wartości nadgryzanej przez kontrowersje w LM, zdobycie Camp Nou dałoby mnóstwo paliwa przed finałem z Liverpoolem. Mecze pomiędzy Dumą Katalonii a Królewskimi rządzą się swoimi prawami. Dysproporcja w punktach ligowych nie ma tu znaczenia. Myślę, że będzie się dużo działu w tym meczu i będziemy świadkami emocjonalnej potyczki. W żaden sposób nie lekceważyłbym ekipy z Madrytu. Czy to kibice Realu, czy Barcelony, tak mocno pewni wygranej jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego, mogą po raz kolejny stać się pośmiewiskiem internetu. Dzisiaj każda z drużyn może zwyciężyć, choć z pozycji faworyta atakować będzie FC Barcelona. I tak widziałbym nadciągającą batalię. Po trzy punkty!

2

Tak jak około 90% masy góry lodowej znajduje się pod wodą, a na powierzchnię wystaje pozostałe 10%, tak samo opisywanie tej sytuacji tylko ze względu na brak reakcji ze strony Lewandowskiego jest zniekształceniem rzeczywistości. Jasne, zachował się nieelegancko. Warto pamiętać, że Guardiola kiedyś powiedział, iż Robert jest najbardziej profesjonalnym piłkarzem, z jakim pracował. Chyba coś musiało wpłynąć na jego postawę? Niemieckie media w ostatnim czasie wylewają mu na głowę wiadra pomyj, zapominając, że takiego napastnika w Bundeslidze nie było od lat. Przejrzyj sobie statystyki z ostatnich kilkudziesięciu lat. Bulwarówki próbują obarczyć go winą za brak awansu do finału. Uproszczenie poniżej pasa. Przypomnij sobie jak w tamtym roku Bayern jako zespół nie pomógł swojemu superstrzelcowi sięgnąć po koronę króla strzelców. Teraz Lewandowski walczy o symboliczne zapisanie się w historii ligi - chce trzy sezonu z rzędu zdobyć minimum 30 bramek. Jest napastnikiem i to dzięki takim wyczynom może być zapamiętany na dziesięciolecia. Messi, Ronaldo - są nasyceni. Do niczego takie osiągnięcia nie są im już potrzebne. Robertowi a i owszem. Na pewno dochodzi do tego zamieszanie wobec transferu. Nastąpił klincz. Nikt nie ustępuje, emocje biorą górę... Skąd wiesz, że Jupp zdejmując go, celowo nie dał mu pstryczka w nos? Lewy odpowiedział zignorowaniem trenera. Obydwie strony są winne (Bayern, Bildy - Lewandowski, jego agent). Nic nie jest tak proste jak przedstawiają to hieny z mediów. Dziennikarze na przestrzeni roku potrafią kilkanaście razy zmieniać zdanie.

P.S. Bayern nie chce dać zgody na transfer, bo wie, że takiego napastnika będzie ciężko zastąpić i nawet te 100 mln euro jest dla nich bez znaczenia. Oni to rozumieją i też się zaczynają motać. Od marchewki po kij.

4

Sportowcy będący muzułmanami już nie raz otrzymywali dyspensę na czas Ramadanu. Znalazłem takie informacje np. o piłkarzach czy koszykarzach. Kobiety w ciąży, dzieci, starsi ludzie, chorzy, również bez problemu takową dyspensę otrzymują. W pewnych przypadkach jest ona zbliżona do tej katolickiej. Myślę, że nie będzie z tym problemu. Na pewno jeden z użytkowników (Eto'o9 R10) jest muzułmaninem i myślę, że byłby w stanie rozwiać wszelkie wątpliwości w tej sprawie.

0



Stanisław Lem o nauce i wierze.

0

"To, co uważasz za przeszłość, jest zachowywanym w umyśle, pamięciowym śladem minionej Teraźniejszości. Ilekroć wspominasz przeszłość, wskrzeszasz ten ślad - i wskrzeszasz go TERAZ. Przyszłość to wyimaginowane Teraz, umysłowa projekcja. Kiedy przyszłość nadchodzi, pojawia się jako Teraźniejszość. Kiedy myślisz o przyszłości, myślisz o niej TERAZ. To jasne, że przeszłość i przyszłość same przez się nie są rzeczywiste. Podobnie jak księżyc nie świeci własnym światłem, tylko odbija blask słońca, tak też przeszłość i przyszłość są tylko bladym odbiciem blasku, mocy i rzeczywistości wiekuistego Teraz. Ich rzekomo rzeczywiste istnienie zapożyczone jest od Teraźniejszości".

Cytat z książki "Potęga teraźniejszości". Czytałem ją lata temu. Świetna pozycja, choć kontrowersyjna, aczkolwiek daje sporo do myślenia. Jeśli lubisz takie tematy - polecam.

7

"Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę".

51

"Dowcip jest przyprawą, a sama przyprawa potrawy nie zastąpi".

"Człowiek, który zawsze chce być dowcipny, najczęściej bywa śmieszny".

3

Idę już spać, bo po ludzku padam. Bardzo się cieszę, że złapaliśmy wspólny język. Może innym razem dokończymy dyskusję? Jeśli chcesz to na PW? Myślę, że warto, bo zaczynamy łapać styczne. Tak czy siak, dziękuję Ci za wymianę zdań. Cieszę się, że stała na poziomie. Życzę dobrej nocy i powodzenia :)

6

Straszna litania, ale być może masz rację. Chyba za bardzo podszedłem do niego, Sami-Wiecie-Kogo jako rzetelnego jutubera. To jest totalny amator, który za sprawą sponsoringu musi być "obiektywny". Wybacz, ale nie mam czasu śledzić jego całej twórczości, tak jak nawet nie przeczytałem wszystkich powieści Dostojewskiego, Dicka, Lema czy Murakamiego. Zerknę od czasu do czasu, bo mam ważniejsze sprawy w życiu. Jednak tak nieszczęśliwe się składa, że jak zerkałem na jego wypowiedzi, to odnosiłem wrażenie, że opowiada jak potłuczony na wojnie. Zrozum!!! Czym innym jest deklamowanie o wartościach, a czym innym atak na anty-wartości, co jest dużo łatwiejsze, i co ten dżentelmen robi. Nie jestem za burzeniem, a budową. A tam średnio inteligentny, zdystansowany człowiek raczej ma trudności z odnalezieniem budującego sensu wypowiedzi. Nie ma tam "Yes, Man!". To jest piaskownica. Mnie to nie bawi, trochę się wstydzę. Odpowiedz mi, po co zakładać kanał, którego głównym zadaniem jest miażdżenie bezrozumnych pluskiew w rękach? Po co? Po co? To jest tylko zabawa nabijająca statystyki. To jest ruchomy teatr. Jak chcę poczytać o piłce to odpalam sobie artykuły ludzi, którzy piszą pro, a nie anty. Powiem Ci fajną ciekawostkę. Matka Teresa kiedyś zapytana o to, czy weźmie udział w konferencji antywojennej, odpowiedziała, że nie, w żadnym wypadku. Zamiast tego zorganizuje konferencje propokojową. Jeśli tego nie ogarniesz, zakończmy dysputę.

3

Ażeby doprecyzować to dla mnie Sami-Wiecie-Kto jest "Waldo" z Black Mirror. Kto oglądał, ten wie. Tyle w temacie.

26

I co z tego, że wyśmiewa? On produkuje się na dziennikarza czy mędrca. Mędrzec powinien mieć ciekawe wartości do przekazania. Jego wartości polegają na uwypuklaniu anty-wartości, a nie budowaniu faktycznych wartości. W skrócie - buduje swoją pozycję nie na inteligentnej konwersacji, a wyśmiewaniu idiotów. Pierwsze słyszę, żeby to była funkcja nawet pół-dziennikarza. Opowiada o Ovrebo - nie moszna krytykować. Ależ można, bo w tym meczu się mylił. Ale jacha, takie a nie inne były decyzje sędziego, więc on je sankcjonuje. W meczu Bayern - Real sędzia się mylił, nieważne, on to deprecjonuje, liczy się rezultat. Przecież to jest jedna wielka tragedia. Jest lojalistą prawnym, który nie uznaje dyskusji na temat kontrowersji. To ślepa uliczka, rzekłbym fanatyków, których tak z namaszczeniem krytykuje. Te filmiki nie wnoszą nic do dyskusji. Wiesz co? Mógłbym sobie równie dobrze dobrać na stronie każdego klubu wpisy idiotów i na bazie tego budować fejm i miłość własną. Dysponuję o wiele większym wachlarzem słownictwa niż Sami-Wiecie-Kto i robiłbym to nie mniej spektakularnie. Pytanie - po co? Do czego to prowadzi? Ano do sponsoringu. Nie jestem galerianką i nigdy nie będę. Chłopak (choć raczej mężczyzna) jest bardzo prostolinijny. Czasami przesadnie żenujący. I jeszcze śmie nas pouczać. Toć to największy stopień propagandy. Niech mu się wiedzie, nic mi do tego. Ale jeśli mam wybrać Dostojewskiego a Coelho, to zawsze wybiorę Fiodora. A kto chce czytać chłam, niech czyta. Ważne, że jest szczęśliwy i nie dostrzega niuansów. Tyle ode mnie.

P.S. Tak, lekko mnie to bulwersuje. Człowiek, który zachowuje się jak Janusz, krytykuje Januszów. Hipokryzja? Absolutnie. To przecież oświecenie, a nawet może przebudzenie, jak u Buddy.

15

Obejrzałem najnowszy filmik Sami-Wiecie-Kogo. Jak zawsze mnie nie zawiódł. Poświęcił prawie 14 minut na opisywanie kibiców, którzy płaczą. Nie zajął się stroną merytoryczną. Jeno płaczem i wyśmiewaniem. O kurde, ile on ma lat? Jak dla mnie poziom Damy vs Wieśniaczki. Bawiłem się po pachy występem plastykowej gwiazdki jutuba.

P.S. Nie wierzę w to, że dorosły chłop, który uważa, że "obiektywizuje" rzeczywistość poświęca tyle czasu na interpretacje patologii. Co to ma być? (na pewno nie chodzi o nabijanie sópskrypcji)

51

Tak tylko sobie przypomniałem. Jakiś czas temu ruszyła potężna operacja militarna na notatniku (w którą zaangażowani byli najzacniejsi tamtejsi generałowie), iż przeciwko Barcelonie nie gwiżdże się rzutów karnych. Teraz ichnia siatka szpiegowska wykonuje wspaniałą, tytaniczną robotę w postaci maskowania błędów strategicznych partnerów Królewskich "którym gwizdać nie kazano, wstąpili na murawę i się działo..." To jest prawdziwe wizjonerstwo i niemiecka dyscyplina. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!

2

Wciąż jest wielu wartościowych użytkowników na stronie, jednak ogólna tendencja jest taka, że wraz z postępującym rozwojem technologicznym, gdzieś po drodze cierpi katusze argumentacja, składnia, logika i tak dalej. Pamiętam, że chciałeś usunąć konto. Nie dziwię Ci się wcale. Co jakiś czas nachodzą mnie podobne myśli i być może ku uciesze niektórych dojdzie to kiedyś do skutku.

8

Nasza strona ze względu na miłą dla oka oprawę graficzną i funkcjonalność konta przyciąga kibiców wielu różnych drużyn. Przewijają się tutaj sympatycy Juventusu, Atletico, Bayernu, United i tak dalej... Mnie parę lat temu na felietonistę zwerbował kibic PSG.

Zauważ, skąd się bierze ta niechęć. Historia Barcelony i Realu to nie tylko historia klubów, ale przede wszystkim polityki, wojny domowej, walki o niepodległość, przeróżnych szwindli przenoszonych na murawę, a także tego, aby w świetle jupiterów pokazać, kto wygrywa w prestiżowej gonitwie. Atmosfera sportowa jest dodatkowo nakręcana takimi "smaczkami". O ile w Hiszpanii to zrozumiałe, o tyle w Polsce nie bardzo.

A już ponad tym wszystkim chodzi po prostu o kulturę wypowiedzi, która w obecnych czasach stoi na niebywale niskim poziomie. Każdy może dorwać się do klawiatury i napisać kilka bredni nasączonych emocjami i daną chwilą.

Rozumiem, że narzekasz na część beznadziejnych komentarzy na naszej stronie, ale... bardzo rzadko odwiedzam witrynę Królewskich, czytam, czytam, czytam i łapię się za głowę, wchodzę na ćwierkacz Waszych redaktorów i zastanawiam się, czy przypadkiem nie mam urojeń. I daję sobie spokój na kilka tygodni. Jeśli czujesz się tutaj podobnie jak ja tam, to również zluzuj. Kijem Wisły nie zawrócisz.

1

Może po to, żeby tym bardziej kogoś zawstydzić, pokazać, że nie ma się piany na ustach, podchodzi się do sprawy na spokojnie? Niech drgawki - jak prąd - przejdą na ostatnią osobę w tej kibicowskiej stonodze. Na kibica Realu Madryt. Myślałem, że to oczywiste.

22

Wygranie kilku LM w tak krótkim odstępie czasu to wielki wyczyn. Czy Real wygra w finale, czy nie wygra, i tak pod tym względem będzie nieosiągalny dla każdej ekipy. I za to należy się wielki szacunek. Tak, także z naszej strony, kibiców Barcelony. Ale jednocześnie bądźmy poważni. Nie chodzi tutaj o wejście w buty paranoika i doszukiwanie się wszędzie spisków, od podgrzewanych kulek po kupowanie sędziego. Jednak tyle niekorzystnych interpretacji ze strony sędziego da się jedynie określić jako "zastanawiający bug toczący najważniejsze rozgrywki w Europie". Na miejscu kibiców Królewskich, ich włodarzy, zrobiłbym wszystko, aby takie katastrofalne decyzje nie przyćmiły legendy, po którą zmierzają. Okazałbym nieco pokory, dystansu. Co możemy przeczytać? Pisk, wrzask, ślinotok i chichot, że nas boli. A mnie nie boli. Trochę nogi i ręce, bo w dwa dni zrobiłem autem grubo ponad 2000km. A ból innych randomowych jednostek? On się nie zapisze na kartach historii. Ból piłkarskiego świata z powodu ZŁYCH wyborów arbitrów? Jak najbardziej będzie wspominany. Dyskusja nie ma żadnego sensu. Nie ma argumentów. Mało jest dżentelmenów, przyznających rację w sprawie absurdalnych werdyktów. Jest smród. Wielki smród. I galopująca megalomania, narcyzm. To one odgrywają rolę jęczmienia na oczach. I to one nie pozwalają dostrzec tego, co jest oczywiste - wielki Real awansuje do finału po nieroztropnych decyzjach sędziego. Niestety. Cóż, nie pozostaje nic innego, jak pogratulować. Jakoś nie mam z tym problemu.

P.S. Czekam na mędrkujące, pouczające i stawiające nas do pionu jutubowe arcydzieło Sami-Wiecie-Kogo. Bendzie siem dziao.

0

al Fayed pisał o dzisiejszym meczu. Lewandowski nie był fatalny. Został bardzo dobrze wyłączony z gry. Czytanie ze zrozumieniem.

3

1. Bayern nie był beznadziejny w kreacji. Na tym polu prezentował się dużo lepiej od Realu. I tak było w całym dwumeczu.

2. Real nie grał dzisiaj mądrze w defensywnie. Nie panował nad wydarzeniami. Keylor i błędne decyzji sędziego uratowały im dupsko.

3. Lewandowski nie był fatalny. Był niewidoczny. Fatalny był Ronaldo.

4. Ribery najsłabszy? W dwumeczu był jedną z wyraźniejszych postaci na murawie. Zapierdzielał, napędzał akcje. Pomimo wieku zaprezentował się co najmniej dobrze.

5. Bayern nie siadł kondycyjnie. Do samego końca atakował, prowadził grę.

Świadomie dowodzisz nieprawdy. Postawiłeś sobie hipotezę i nieporadnie doklejasz do niej wydarzenia.

5

Ten komentarz to jeden wielki sofizmat.

5

Niepotrzebnie mnożysz wszechświaty. Krótko i na temat. Brzytwa Ockhama - jeden podyktowany rzut karny, Real za burtą Ligi Mistrzów.

111

Józef Stalin o rzutach karnych w meczach Realu Madryt: "Jeden niepodyktowany rzut karny to wielka tragedia, kilka-kilkanaście - to tylko statystyka".

3

Niesamowity, zjawiskowy, widowiskowy, nieskalany, wielki REAL MADRYT wygrywa półfinał po zaciętym boju, przebudzeniu i fenomenalnej postawie na boisku :D :D :D

P.S. Nie wierzę :D

17

Sędziowanie w tym meczu jest obrzydliwe. To już przestaje być sport. Możesz biegać, grać, starać się, dosłownie robić wszystko... to na nic... kolejny dwumecz, kolejne mega kontrowersje. Real nie ma nic na swoją obronę, nawet ich postawa na boisku jest delikatnie mówiąc przeciętna. Jako kibic i widz jestem zażenowany poziomem spektaklu. To nie jest półfinał Ligi Mistrzów, tylko spotkanie Kozia Wólka vs Żabi Róg. A sędziowie przed meczem wychylili z lokalnym prezesem po szklance wódki. Na rozgrzewkę. Powątpiewam w dalszy sens tak rażąco niesprawiedliwej sędziowskiej formuły.

0

Dla fanów seriali polecam "Koniec dzieciństwa". Składa się tylko z trzech odcinków. To adaptacja powieści Arthura C. Clarke'a, który zasłynął z napisania "Odysei kosmicznej". Fabuła jest nietuzinkowa i zawiera kilka ciekawych wątków. Sam serial trzyma niezły poziom, ale przede wszystkim może kogoś zachęci do przeczytania książki.

19

Grand Technic Artist: Saint Andres!

3

Polska polityka nieprzerwanie Bareją stoi. Ja tam ich rozumiem. Do wigwamu wstawiam podręczny totem, skierowuję go w stronę telewizora (reszta moich znajomych czerwonoskórych postępuje podobnie). Dzięki temu duchy naszych przodków na kilkanaście pokoleń wstecz również mogą wraz z nami cieszyć oczy transmisją. Statystyki zdecydowanie zaniżone. Od razu widać, że Prezes TVP to skromna i zdystansowana osoba. Howgh!

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?