15

Każdy ma prawo do własnej opinii i Ty również, ale dlaczego doklejasz do swojej wypowiedzi mesqueunklubizm? Odnoszę wrażenie, że większość użytkowników nie zna podstawowych faktów z historii FC Barcelony i zarysu historycznego wojny domowej, a także późniejszych rządów Franco.

179

Odzyskanie Mistrzostwa Hiszpanii, zdobycie Pucharu Króla, Złoty But Messiego, piękne pożegnanie Iniesty, zwycięstwo na Santiago Bernabeu, świetny transfer Coutinho, bardzo dobry sezon Rakitica i ter Stegena - to garść pozytywów wydłubana z pamięci na szybko. Jak "Wy" możecie siebie nazywać kibicami Barcelony???

3

Szczególnie, że to tylko 1 porażka na 37 spotkań! Gdyby Barcelona przegrała np. w 3 kolejce, a potem przez ponad trzydzieści spotkań wygrywała i kilka razy zremisowała, to dzisiaj użytkownicy by śpiewali zupełnie inaczej. Niestety górę biorą emocje, a nie chłodna analiza. Real sunie po 3 LM z rzędu, więc trzeba było przykryć ich sukces ligą bez porażki. Nie udało się i mamy - tak jak napisałeś - histerię.

5

Ale ja nie napisałem tego, żeby mu dopiec, tylko po to, żeby wykazać naiwność ślepej wiary w statystyki. Sam na przestrzeni lat napisałem sporo głupot. Bardzo cenię sobie analizy paxa, ale skoro tak wnikający w szczegóły umysł oparł poznanie na "ułamkach, procentach, liczbach" i wysnuwał z tego kategoryczne wnioski, to tym bardziej ktoś "mniej ogarnięty" może pobłądzić. Jak już napisałem, futbol to coś więcej niż zwykła, sucha statystyka. Jest wiele rzeczy, których nie da się w ten sposób analizować, bo po prostu nie są brane pod uwagę lub umykają. Do jakiej statystyki zaliczasz sztuczki techniczne, zdobywanie pola, ustawianie się na murawie, umiejętność przewidywania, prowadzenia piłki, waleczność i tym podobne, których są dziesiątki?

18

Można grać pięknie i mieć mniej punktów. Można grać brzydko i mieć więcej punktów. Jeden sezon nie jest równy drugiemu. Na fcbarca.com jest wielu wielbicieli statystyki. Przytoczę jeden przykład (pax, mam nadzieję, że się nie obrazisz). Otóż, ów ceniony i analityczny użytkownik, kilka lat temu prowadził kampanię, że Iniesta jest zbędny czy nawet trzeba go sprzedać (popraw mnie, jeśli konfabuluje), bo od roku nie zaliczył asysty w lidze. Tyle w rzeczywistości są warte te Wasze tabelki, wyliczenia, wykresiki i co tam jeszcze, co skrzętnie zapisujecie w skoroszycie. Powinny służyć jedynie do celów informacyjnych. Piłka nożna się odbywa na murawie, a nie w notatnikach.

"Istnieją trzy rodzaje kłamstwa: przepowiadanie pogody, statystyka i komunikat dyplomatyczny".

5

Można mieć braki w szybkości i zwrotności i wciąż grać w Barcelonie, tyle że obrońca musi je maskować świetnym ustawianiem się, trzymaniem linii spalonego, przewidywaniem i czytaniem gry, spokojem, koncentracją. Mina na obecnym poziomie takich cech nie posiada. Kilka tygodni temu pisałem, że trzeba go oddać na wypożyczenie i to najlepiej do drużyny z Hiszpanii, żeby dobrze zapoznał się z obyczajami i futbolem w tej lidze. Na razie to jest chaotyczna, tykająca Mina, która wybucha przed czasem i nie bierze jeńców.

1

Hahaha! Wygrałeś :D Przeczytaj "Wilka Stepowego"! Mam nadzieję, że pomoże Ci dojść z nimi do porozumienia ;)

1

Stanisław Lem w "Pokoju na Ziemi" opisał przecięcie spoiwa mózgu jako kallotomię. Prawa półkula przestała współgrać z lewą, zaczęły ze sobą wręcz rywalizować. Cytując Biblię "niech nie wie lewica, co czyni prawica" :D

2

Wątpić, mieć nadzieję - to rzecz ludzka. Niczym się w tym od siebie nie różnimy, z tym że jeden z nas próbuje być optymistą, a drugi pesymistą. Kwestia podejścia do życia. Jak sam wiesz, bardzo Cię szanuję i cieszę się z każdej naszej intelektualnej polemiki :)

1

Utopia. Tak się nie da. Niech najlepszym (i jednocześnie tendencyjnym) przykładem będzie porażka z Celtikiem.

3

Z większością Twojego komentarza się zgadzam, szczególnie z tym, że Valverde zamienił się w słup soli, jak po zniszczeniu Sodomy i Gomory. Trzeba liczyć na to, że w przyszłym sezonie wyciągnie z tego wnioski, bo jeśli nie, to będzie oznaczało, że nie jest ani inteligentny, ani elastyczny, ani odpowiedzialny.

4

To teraz uskutecznię pisaninę trochę inną. Są głosy, że gramy zbyt defensywnie. Ok - podzielam to zdanie. Tylko warto wiedzieć, że aby grać pięknie ofensywnie, potrzebna jest również co najmniej solidna defensywa. Spójrzmy na dzisiejszy mecz (oglądałem go od około 35 minuty, więc mogę mieć błędne wnioski, jeśli tak - poprawcie mnie) w obronie grał Alba (ofensywny boczna obrońca), Mina (jak dla mnie totalny junior ze skłonnościami do wybiegania do przodu), Pique (ostoja defensywny, która też nierzadko udziela się z przodu), Semedo (ofensywny boczna obrońca). Na miłość boską! Typowe harakiri. Czytałem do tego głosy, żeby Rakitić out. Jeśli nasza ekipa będzie taktycznie zorientowana tylko na grę w ataku, to taki Real z kontry wpierdzieli nam więcej niż Levante. To chyba jasne? Czytałem też opinie o Roberto, ale on przecież równoważy nam skrzydła. Istotą gry w futbol jest nie tylko atak, ale i zabezpieczanie stref. Jeśli wyjdziemy na urrra z zespołem, który posiada szybkich napastników, to zostaniemy przeżuci i wypluci jak dzisiaj. Tak się nie da grać. Owszem, czasami. Dlatego śmieszy mnie krytyka 4-4-2, a nawet i bardziej defensywnej taktyki. Jeśli trzeba tak zagrać z JEDNYM czy DWOMA zespołami w sezonie, to dlaczego mielibyśmy tak nie zagrać? Jeżeli Dembele gra jako napastnik czy skrzydłowy, to osłanianie jego flanki jest podstawą taktyki, w przeciwnym razie obudzimy się z ręką w nocniku. Szczególnie kiedy Dembele ma grać razem z Messim. Wyobrażacie to sobie, bronić w 8? Bo ja nie. Ale atakujmy, atakujmy. Reszta jest nieważna. Szczelajmy ponad 100 bramek w sezonie i do tego traćmy mniej niż 20. Gdzie tu logika?

2

Rozumiem, że każdy sezon jest taki sam, że okoliczności są takie same, że kadra jest taka sama, że trener jest taki sam, że sztab szkoleniowy jest taki sam, że wszystkie zespoły w lidze grają tak samo i tylko Barcelona ma różne odchylenia od normy? Statystyki to fajna rzecz, informacyjna i nic więcej.

2

Rozumiem Twoją logikę, ale każda drużyna zalicza wpadki. Barcelona, Real, Bayern, City. Kto ich nie ma? Bo w piłce nożnej każdy mecz jest inny i w każdym meczu dzieją się różne nieprzewidywalne rzeczy. Futbol to gra błędów. Jestem na tyle silny, na ile mi przeciwnik pozwala. Ale za tydzień te role się mogą odmienić. Ktoś, kto w sezonie ligowym na 37 spotkań, przegrywa tylko raz, to należy przed nim zdjąć czapkę, a nie wylewać żale i pisać Lamenty Świętokrzyskie. Co kolejna generacja to coraz bardziej rozpieszczona, roszczeniowa. Bo wszystko w życiu bierze się na pstryknięcie palców. Nie, w życiu żeby osiągnąć sukces trzeba zapierd****. W sporcie dodatkowo zapierd**** inni, więc własna postawa nie wystarczy do sukcesu. A jeśli ktoś się do tego domaga sukcesu na każdej płaszczyźnie, bezwarunkowego, bezapelacyjnego, to sorry, powinien przestawić się ze sportu drużynowego na indywidualny, a jeszcze lepiej, gdyby sam w nim brał udział i równie krytycznie recenzował własne wysiłki i własne wyniki.

6

Trzecia drużyna Serie A średniakiem... Och, pojmuję. Na świecie są tylko dwa bardzo dobre zespoły - FC Barcelona i Real Madryt. Dobry jest Bayern, Man City. A reszta to średniaki... yhy

18

Straciliśmy 29 bramek w lidze. Bayern - 28 (3 mecze mniej), Juventus 23 (catenaccio), City (27), PSG (29). Real (42), Atletico (20 - wiadomo jaki jest ich styl), Valencia (37), Villarreal (48), Betis (58), Sevilla (58).

Jednocześnie rozumiem, że chcielibyście, żebyśmy grali bardziej ofensywnie, co najprawdopodobniej implikuje kosztem zdobycia większej ilości goli, więcej straconych bramek!!!

Roma to średniak? Brak szacunku do europejskiej piłki. Niestety, ale kibice Barcelony są butni. Uważają, że z marszu wszystko im się należy, na boisku nie ma walki, tylko powinien być rozesłany czerwony dywan dla Messiego i spółki. Nie dziwię się, że my i fani Królewskich mamy taką opinię, jaką mamy, skoro nawet wyważone i bystre osoby pod wpływem emocji piszą takie dyrdymały!!!

Zwolnić gościa, który wygrał dublet i wyciągnął nas z szamba? Ale, ale... nie wygrał trypletu, nieważne co było po drodze, nieważna jaka jest historia tego sezonu, nieważne jaką dysponował kadrą, nieważne są kontuzje, nieważne że po tylu latach grania 4-3-3 ulepił 4-4-2, aby ratować nam dupy przed kompromitacją i że ta taktyka zadziałała, w gruncie rzeczy nieważne jest Mistrzostwo Hiszpanii i w gruncie rzeczy nieważny jest Puchar Króla, bo nie graliśmy cudownej piłki, nie strzelaliśmy po 5 bramek w meczu i jak mogły się nam przytrafić wpadki??? Nasi piłkarze to nie ludzie, ale roboty, które nawet nie to, że mogą, one po prostu muszą wygrywać. Nie wierzę w to, co czytam. Idźcie spać, zregenerujecie zszargane nerwy i jak ochłoniecie, podyskutujemy jutro (i nie chodzi mi o niedaleką przyszłość - za 5 minut)!

0

Domyślam się, że nie podzielasz. Mój komentarz był skierowany do specyficznej grupy. Tylko nie pasuje mi to przysłowie o uderzaniu w stół i dźwięku nożyc...

P.S. A tak na serio, wątpię, żebyś przeżywał sukcesy Realu - a są tacy. Wątpię, żebyś cały czas rotował rotacjami - a są tacy. Wątpię, żebyś za wszystko winił Valverde - a są tacy. Wątpię, żebyś uważał, że ludzie są nieomylni - a są tacy, którzy nie tylko tak uważają, ale takich trenerów się domagają. Krejzi?

39

Na kibiców krytykujących za ten mecz Valverde chciałoby się użyć języka i metafor Zbigniewa Stonogi. Dlaczego nie ma rotacji? Po co te rotacje? Te rotacje mi się nie podobają! Dlaczego nie rotował tak? A dlaczego nie rotował siak? Powinien inaczej rotować! Jak było trzeba, to nie robił rotacji! Zrobił rotacje i przegraliśmy! Bo zrobił nie takie jak trzeba rotacje! Dlaczego Valverde nie umie rotować? Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego? Aż tak Was piecze ten trzeci z rzędu finał Ligi Mistrzów, w którym zagra Real? Jak widzę liga bez porażki miała jedynie w internetowych dyskusjach stanowić wymówkę na sukcesy Realu, a nie rzeczywistą radość. Nieustanna rotacja poronionych myśli. Ale skoro tak się rotuje rotacjami, to nie może być inaczej.

4

Trzeba się kilkanaście minut wstrzymać z komentowaniem, bo na razie analiza na trzeźwo zginie w potoku jęków i rozczarowań.

0

Popatrz na jego grę. Nie potrafi trzymać linii, wybiega do przodu, jest chaotyczny, brakuje mu opanowania, przewidywania. Gra jak dzik wpuszczony w kapustę.

15

Mina to piłkarski kryminał. Poziom juniora. Pisałem o tym kilka tygodni temu.

1

Nieźle. Wczoraj Bayern z chłopcem do bicia dostał 4-1. Jak widać, my nie jesteśmy wcale od nich lepsi.

0

Kto się wyróżniał w pierwszej połowie, kto zagrał słabo? Czyja wina przy bramkach? Z góry dzięki za info.

0

Dopiero włączyłem mecz, bo miałem awarię auta na drodze. Co tu się wyprawia? Dlaczego przegrywamy?

37

Kataw Zar (Edward Etler), pół-Polak, pół-Żyd, w swoich felietonach (zresztą świetnych, ironicznych, ostrych) nazywał Izrael kurnikiem. Wizjoner! I nikt go nie mógł oskarżyć o antysemityzm.

7

Za Izraelem też nie przepadam. Ich politycy są dla mnie hipokrytami. Mówią o nacjonalizmie, spleceniu w niektórych państwach władzy z kościołami, a u nich w Knesecie połowa partii jest nacjonalistyczna i syjonistyczna (Likud, Unia Syjonistyczna, Żydowski Dom, Nasz Dom Izrael) czy wręcz religijna (Szas - rabini zasiadają w Knesecie). Do tego w judaizmie jest rok 5779, bo oni liczą lata od momentu biblijnego Stworzenia Świata. Trudniej o większe zacofanie? Na pewno politykom z Izraela nie można odmówić sprytu, opanowania, w kluczowych sprawach jedności, i wpływów. Nasi rodzimi politycy-amatorzy mogliby się od nich wiele nauczyć.

Warto też docenić żydowskich myślicieli, biznesmenów, naukowców, wizjonerów, literatów. Było wielu Żydów, którzy na stałe wpisali się do historii nauki, kultury, literatury (Einstein, Spinoza, Freud, Marks, Cohen, Herzl, Kafka, Asimov, Kertesz, Singer i tak dalej). Bardzo ciekawy naród.

1

Zgadzam się. Dlatego odpowiadając na zagadkę, w punkcie 1 napisałem, że panteizm odrzuca Boga osobowego, a nie wiarę. Z kolei przyjmując naukowe (nieprzyrodnicze) oblicze panteizmu, można uznać, że jest niewierzący. Strasznie pokręcona sprawa. Trzeba się tutaj bić z logiką i konstruować kolejne quasi-definicje, uzależniające dalsze istnienie wyjściowej definicji.

1

Ogólnie zgadzam się z Twoim komentarzem. Podanie sprzecznych warunków w tej zagadce stanowi formę absurdu, lecz moim zdaniem najbliżej syntezy tych warunków jest właśnie panteizm. Można go utożsamiać - tak jak napisałeś - z nauką, lecz można również z przyrodą. Fundamentem jest energia i można przyjąć za jej podstawę np. atom. Można też podejść bardziej niezobowiązująco i stwierdzić, że Wszechświat, w którym żyjemy jest tym Absolutem, a przedmioty, rośliny, zwierzęta, ludzie... są jego częściami składowymi. Jeśli dobrze kojarzę to przykładem panteisty w literaturze jest np. Tom Bombadil z Władcy Pierścieni.

0

Kurczę, chyba oczy mi się już zmęczyły, bo przeoczyłem tego Lubańskiego we wpisie użytkownika FC1899Barca. Do Twojej listy dodałbym jeszcze Cieślika.

0

+ Włodzimierz Lubański i Ernest Wilimowski.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?