Cochise
Dołączył/a: wrzesień 2011
158 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
21
Od siebie chciałbym jedynie dodać, że pisanie o prawdzie obiektywnej, jeśli chodzi o moralność, jest sporym nadużyciem. Moralność to jedna z najbardziej rozciągliwych definicji. Teraz przyjmijmy, że Europa Zachodnia żyje w bańce prawdy obiektywnej o tolerancji wobec homoseksualistów i adoptowania przez nich dzieci. Jednocześnie Europa Zachodnia toleruje ekstremalne postawy muzułmańskie, których definicja prawdy obiektywnej delikatnie mówiąc wyklucza tolerancję wobec homoseksualistów. Następuje starcie dwóch (sic!) prawd obiektywnych w obrębie moralności. Jaki będzie rezultat tego starcia? Czy prawda obiektywna agresywna, ofensywna, ekspansyjna nagle się zatrzyma przed prawdą obiektywną tolerancyjną, statyczną, defensywną?
Ta sama Europa Zachodnia, którą tak się wywyższa, a nas nazywa zadupiem (przejaw kompleksu), tylko w historii XX wieku przeorientowywała teorie moralności w zastraszającym tempie. Komuniści i socjaliści zachodnioeuropejscy uważali, że cała podstawa etyki wymaga rewizji w takim kierunku, iż każdą normę można obalić, jeśli będzie to wymagało uzasadnienia politycznego - ustanowienia komunizmu jako szczęścia ludzkości. Naziści stawiali na eugenikę, etykę i segregację rasową. Alianci w trakcie wojny skakali od chwalenia do ganienia konkretnych posunięć Stalina, zależnie od tego, co im w danej chwili było potrzebne. Na tym wzorował się Orwell pisząc "Rok 1984".
P.S. Moralność/etyka użyłem jako synonimy, choć to nie do końca to samo.
5
Ceny w sklepach są niskie, w pubach i restauracjach również jest w porządku. Byłem na południu Albanii, w portowym mieście Saranda i w okolicach. Co do kosztów zakwaterowania Ci nie pomogę, bo spędziłem tam raptem dzień, przy okazji pobytu na Korfu. Bardzo ciekawy krajobraz jest w tamtym regionie, dużo gór, niemiłosiernie smaliło. Warto zwiedzić znajdujący się na liście UNESCO Butrint. Kraj ma interesującą historię i widać, że dopiero podnosi się po rządach komunistów, stąd wciąż tam sporo obskurnych budynków, żebractwa, nietypowych sytuacji jak np. wywieszanie prania w parku miejskim, śpiących w krzakach ludzi. O bezpieczeństwo nie ma się co obawiać. Poza kolesiem krążącym po promenadzie i głośno pytającym czy ktoś chce kupić trawkę, nie spotkałem się z żadnym elementem przestępczym.
0
Gastonia, Triceratops.
14
Na szczęście już od kilku dobrych lat pieczenie tyłka jest dobrze znaną chorobą, która, o dziwo, atakuje także mózg. Jak widać, bibliografia medyczno-sportowa właśnie wzbogaciła się o kolejny zapis schorzenia do analizy, a w przyszłości zapewne i o zakonserwowany w formalinie eksponat.
4
Jak były karne ze Szwajcarią, klęczałem, miałem zaciśnięte pięści, a obok siedziała narzeczona i przyszła teściowa. Też nie zapomnę radości po awansie :D
35
Na pierwszym miejscu będę kibicował Polsce. Nie dlatego, że jestem związany z tymi piłkarzami, tylko z krajem, językiem, kulturą, historią. Dobrze jest mieć własne państwo, a nie obce. Jeszcze lepiej, gdy to państwo staje się narzędziem do ochrony pewnych wartości, wolności, tradycji. Wtedy samo ma szansę stać się wartością. Czy to takie dziwne, że u niektórych budzą się uczucia podczas hymnu? Na pewno jeślibym był Niemcem, Argentyńczykiem, Hiszpanem czy Japończykiem, towarzyszyłyby mi podobne emocje. Skąd to zdziwienie, że Polak kibicuje Polsce? Sport ma też to do siebie, że śledzimy konkretnych graczy, drużyny i przez to stajemy się sympatykami ich narodowych reprezentacji. Nie widzę w tym nic złego, nawet jeżeli dana osoba przedkłada Argentynę czy Portugalię ponad ojczyznę. Nie każdy musi się miłować w państwie, w którym przebywa. Może ktoś się czuje Katalończykiem? Proszę bardzo. Rozumiem, że równie dobrze zna język, historię, kulturę tego narodu, bo do tego powinny się sprowadzać żywe emocje. To samo z Argentyną lub Portugalią. Może ewidentnie są ludzie dla których te państwa są najważniejsze. Pewnie są też i tacy, co głęboko w czterech literach mają piłkę narodową/państwową i skaczą z sympatiami od turnieju do turnieju. Wszystko spoko. Jako że znajdujemy się na polskiej stronie, piszemy po polsku, to największą grupę będą stanowić kibice utożsamiający się z kadrą Polski. I to jest naturalne. Tak poza tym, od dawna jestem za FC Barceloną, co wcale nie oznacza, że znam osobiście tych piłkarzy lub jestem z nimi bezpośrednio związany, lub bardziej niż z polskimi, bo co tydzień lub czasami co trzy dni ich oglądam, a Orłów raz na kilkanaście tygodni.
5
Szacunek za pracę włożoną w komentarz. Podziwiam.
0
Może i macie rację z użytkownikiem @Bartek22. Tak tylko sobie chciałem podumać i poznać opinie innych. Szczerze powiedziawszy, w poprzedniej edycji nie głosowałem. Zbyt dużo spraw w życiu prywatnym, mało czasu na fcbarca.com.
3
Do tego sondaże przedwyborcze i kampanię :)
2
Ok. Może i nie znaczą, ale głupio to wyglądało jak BarcaInfo w pewnym okresie był tak mocno atakowany. Właśnie przez tę całą galę Złotej Piłki.
7
W nawiązaniu do dyskusji. Luźne przemyślenia.
Czy to wyróżnienie Złotej Piłki na stronie jest potrzebne? Po co użytkownicy mają nakręcać jakąś niezdrową rywalizację? Zasłużył? Nie zasłużył? Po co ktoś ma czytać potem na swój temat przykre opinie, że pisze coś pod publiczkę, pod polecenia, pod zwycięstwo, kopiuje/wkleja, że jest taki czy owaki? Czy aby na pewno bez tej nagrody aktywność części wyglądałaby tak samo?
0
Niezbyt uważnie śledzisz reprezentacyjną piłkę lub dopiero od niedawna, jeśli uważasz, że Armenia nie gra technicznego futbolu. Odkąd Polska z nimi grała w eliminacjach, to Ormianie praktycznie zawsze mieli futbolówkę przy nodze i ładnie konstruowali akcje. Czarnogóra to zespół nieprzewidywalny. W poprzednich el. do MŚ, mieliśmy z nimi bodaj dwa remisy. A w kotle w Podgoricy niejeden zespół już przechodził przez piekło. Rumuni są dobrym zespołem, w historii klubowej piłki mieli fantastyczne czasy, o jakich polskie ekipy mogą jedynie pomarzyć. Reprę również mieli kiedyś bardzo mocną. W el. do ME i we Francji grali ciekawie i nie byli jakimś chłopcem do bicia. Dania - wiadomo. Tak, to była w miarę równa grupa, bez wyraźnego faworyta, ze czterema drużynami pretendującymi do zwycięstwa.
0
Dania to mocny zespół, Czarnogóra nieprzewidywalny, a Rumunia również ciekawie pokazała się we Francji. Nawet Armenia gra nieźle technicznie. To nie była wybitnie ciężka grupa, lecz wyrównana. I podobnie jest teraz. Kolumbia, Senegal, Japonia są w naszym zasięgu. Możemy wygrać, możemy przegrać, nikt nie stoi na straconej pozycji.
3
Nie mamy europejskiej klasy infrastruktury, wciąż rodzime fabryki odstają poziomem od innych, myśl techniczna jest w powijakach, i to w tak dużym państwie, że czasami aż wstyd się przyznać. A jednak Nawałka zrobił z Polski kolektyw, zgrany i odpowiednio zestawiony pociąg z lokomotywą o nazwie Lewandowski. Przemknęli ze stukotem i furkotem przez eliminacje do Mistrzostw Europy, rozpędzając silnik do niemal maksimum na świetnej kolei francuskiej. Nie było katastrofy komunikacyjnej. Na oczach Starego Kontynentu zostawili po sobie pozytywne wrażenia. I trochę żalu, że przez drobny błąd w maszynerii, musieli się zatrzymać na stacji ćwierćfinał. Trener jako kierownik pociągu naoliwił tryby, nasmarował przekładnie i tylko do Kopenhagi wybrali się parowozem, żeby przekonać się o pilnej potrzebie unowocześnienia pojazdu. Ale tak ogółem, z pięcioma punktami przewagi wygrali grupę, w miarę wyrównaną, tak jak obecna na mundialu. Choć inni selekcjonerzy raczej tak nie robili, to Adam Nawałka widząc starzejących się robotników-majstrów, do samego końca postanowił przytrzymać na zgrupowaniu pomocników i czeladników. Aby się otrzaskali, aby poczuli jeszcze większą motywację, iż kiedyś będzie im dane do polskiego pociągu powrócić. Bardzo rozsądnie ze strony kierownika. Niektóre powołania solą w oku kibica stoją, lecz tak naprawdę ów kibic sam do końca nie wie, jakie kryteria, założenia, taktykę, przyjął selekcjoner. Jeśli na dworze potrzebny jest błazen lub doświadczony rezerwowy, to powinien pojechać do Rosji. Czasami wyjęcie jednej sprężynki, może być przyczyną dekonstrukcji maszyny. Kierownik pociągu wie co ma robić, jak zadbać o bezpieczeństwo i maksimum komfortu jazdy. Ufam Nawałce, bo na to sobie zasłużył. A czy nasz polski tabor jest w stanie konkurować z takimi demonami prędkości jak np. TGV? Odpowiedź jest raczej oczywista, ale na pełnych obrotach każdy wehikuł może się wykoleić.
0
Troszkę się orientuję w tym temacie i wiem, o co Ci chodzi. Uważam, że Neuer jest lepszym bramkarzem od ter Stegena, ale po tylomiesięcznym rozbracie z piłką, wątpię, ale to szczerze wątpię, aby był aktualnie na wyższym poziomie niż MATS, który rozegrał świetny sezon. Nie da się wyekstrahować z rzeczywistości tych faktów. Loew ryzykuje jak cholera, ale to jego problem. Czy ma rację, okaże się już niedługo.
9
Logicznie rozumując to Joachim podjął kontrowersyjną decyzję o powołaniu Neura. On jest trenerem, ma swoją wizję i jeśli Manu spierdzieli im mundial, to nikt inny, jedynie Loew poniesie za to odpowiedzialność. Z drugiej strony jeśli Neuer z meczu na mecz będzie w coraz wyższej formie i dajmy na to, od fazy pucharowej zacznie ratować tyłek Niemcom, to wszyscy będą piać z zachwytu nad decyzją, jaką podjął trener. Media zrobią z niego geniusza bądź głupka. Cienka to linia, co dzieli od siebie te dwie definicje.
0
Racjonalnie podchodząc to na 90% nie. Ale pozostaje jeszcze 10%. Jeśli ktoś uważa, że na 100% Peszko nic nie wniesie, może postawi na szali którąś ze swoich kończyn albo mieszkanie?
P.S. Czekam na wyliczenia 40-procentowe. Chi, chi, chi.
9
A ja to solę i pieprzę. Na przekór większości, będę mocno trzymał kciuki za Sławka (jeśli go powoła). Myślę, że ta krytyka, wyśmiewanie, zmobilizuje go, będzie chciał udowodnić swoją wartość i jeśli wejdzie w którymś meczu na 5 czy 10 minut, to będzie tak zapierdzielał, że flaki i żyły gotów dla kadry z siebie wypruć. Może odstaje poziomem, może odwalił kilka akcji i stał się przede wszystkim memem Internetu, ale kurczę pieczone, to nie będą mecze Lechii Gdańsk, reprezentacyjne sparingi, tylko MISTRZOSTWA ŚWIATA!!! Na czas Igrzysk Olimpijskich przerywano wojny, na czas mundialu warto byłoby wspierać wszystkich chłopaków. Chyba że dla kogoś Polska i jej występ w Rosji, to ma być finalnie powód do śmiechów-chichów i szyderczo ułożonego słodziutkiego pyszczka w "a nie mówiłem?". W takim razie, wszystko spoko, ja należę do tej części, która rzeczywiście będzie przeżywać mecze Polski. Ci dla których to piknik i powód do jajcowania z nachlanego Peszki, szacun, że mieliście chwilunie na zejście z katalońskiego szczytu i rzucenie okiem na wyczyny dużo gorszego futbolu. Taki wysiłek też się powinno doceniać.
17
Ej, chłopcy i dziewczęta, a może tak jakiekolwiek wnioski na temat kadry rozsądniej byłoby wyciągać dopiero po rozegraniu dwóch meczów towarzyskich? Chyba że niektórzy mają dostęp do tego, co się dzieje w Arłamowie. Wiedzą o formie poszczególnych piłkarzy, diecie, humorze, psychice i nastawieniu. Pan Nawałka awansował nam na Mistrzostwa Europy i w ćwierćfinale po rzutach karnych poległ z późniejszym zwycięzcą turnieju. Pan Nawałka wygrał nam grupę eliminacyjną na mundial. Pan Nawałka dokonał więcej niż inni trenerzy od okołu 30 lat (srebro w Barcelonie). A może - wiem, wiem śmieszna sprawa - byśmy tak mu zaufali?
4
Tak, sędziowie popełnili błędy. W meczach Barcelony też nie obywało się bez kontrowersji. Pamiętny dwumecz z Chelsea, szczęśliwy i piękny zarazem gol Iniesty w doliczonym czasie gry, który na dobrą sprawę był początkiem wielkiej Barcy Pepa. Czerwona kartka dla Van Persiego w meczu z Arsenalem, kiedy musieliśmy gonić wynik z pierwszego spotkania. Faul na Danim w półfinale z Realem, dla wielu dyskusyjny do tej pory. Pomyłki w meczu z PSG i tak dalej... Takie ciągłe wytykanie gaf to nic innego jak celowe umniejszanie czyjegoś sukcesu. Minęło kilka lat, kurz opadł i już praktycznie nikt się nie czepia tych sytuacji. Powstała słuszna zresztą legenda o potężnej Barcelonie. To samo za jakiś czas będzie z Realem. Niewielu pozostanie, którzy jak dzieci trzymający się maminej sukienki palcami pogrożą drugiej stronie i rozpoczną litanię - to on pierwszy zaczął, on mnie obraził, on mnie uderzył. To jest sport kontaktowy, żywiołowy, bardzo ciężko wszystko wychwycić. Jeśli nie chcesz mieć styczności z kontrowersjami, przestaw się np. na szachy.
P.S. I tak, w pierwszej chwili mnie też mierzi "niesprawiedliwość", ale potem jest czas, żeby ochłonąć. Problem pojawia się, gdy upłyną dni lub tygodnie, a ludzie dalej nie potrafią się pogodzić, z tym co się stało.
0
Według mnie, oczywiście. Z reguły staram się wypowiadać za siebie.
2
Farmazon na farmazonie. Jest kapitanem i bezsprzecznie najlepszym piłkarzem kadry. Nagłówki w mediach są po to, żeby podkreślać temat. Wybiera się do nich najwartościowszego gracza. W Argentynie - Messi. W Portugalii - Ronaldo. W Egipcie - Salah. W Polsce - Lewandowski. Szok? Jak chcesz analizy, to czytaj rzeczowe artykuły. Błaszczykowski to wojownik i ważna postać w kadrze, ale on w niedawno zakończonym sezonie był przez długi czas kontuzjowany. Zlitujcie się już nad Robertem, od niego wiele zależy. Mam nadzieję, że pismaki w końcu przestaną mu zadawać pytania zupełnie nie na miejscu - o transfer. Tylko spokój może nas uratować.
0
Mi się pod względem warstwy muzycznej skojarzyli z Kissem. Oczywiście nie wszystko, słuchałem tylko paru kawałków. Dzisiaj od rana ich katuję, tak mi chodzi po głowie Square Hammer. Teledyski to z kolei połączenie grafiki Sin City z intrygującym humorem. Jak masz w zanadrzu podobne zespoły, to z chęcią przesłucham :)
0
Nie znałem wcześniej tego zespołu. Posłuchałem kilku utworów i mają ciekawe brzmienie, jak i teledyski :D
0
@Cule a muerte
Nie wiedziałem. Oparłem się na danych z 2017 roku. Dzięki za info!
@GenerałXavi
Tak, odkąd władze przejął ten zarząd. Najpierw Rosell, potem Bartomeu. To oni są atakowani, więc się na tym skupiłem. Laporta w moim rozliczeniu nie ma znaczenia.
@Eto'o9 R10
Błędy przy transferach się zdarzają, jasna sprawa, to raz. Zawodnicy do Barcelony najczęściej są kupowani, aby jak najszybciej mogli rywalizować o tytuły, więc ich pensje są wysokie, a co się z tym wiąże w razie niewypału, ciężko ich sprzedać np. Turan, to dwa. Villa miał swoje lata, ogromną pensję, więc te 2-3 mln nie miały, aż takiego znaczenia jak to, że nie musieli mu wypłacać grubych pieniędzy.
7
Poszperałem troszkę i oto co znalazłem. W 2010 roku zadłużenie FC Barcelony wynosiło 431 mln euro. W 2017 - 247 mln euro. Przychody wciąż rosną, tak samo jak wydatki, których 66% stanowią pensje. Gdzie byłby klub bez tych wszystkich sponsorów? Zapomniałem, zarząd to finansowi nieudacznicy, a piłkarze tak kochają te barwy, że grają niemal charytatywnie. Zaprawdę Janusze biznesu, którzy nie robią nic innego jak tylko czekają, aż będzie można specjalnie oddać zawodnika za czapkę śliwek.
1
Skąd ta pewność?
21
Przypomniała mi się sytuacja jak Xabi Alonso tuż przed rozpoczęciem sezonu przeszedł z Realu do Bayernu. W najbliższym spotkaniu od razu wybiegł w pierwszym składzie, i wyglądał jakby grał w drużynie z Monachium od dawna. Bardzo pewnie czuł się na murawie, rozdzielał piłki, posyłał długie podania. Powiedziałem na głos dobitne i wielce wyjaśniające wszystko: łał. I tak będzie z Thiago. Nawet nie to, że jako wychowanek instynktownie wkomponuje się do składu, on z miejsca wniesie wiele rozwiązań taktycznych i da błysk w środku pola. Nie ma co czekać na Arthura jak na zbawienie. Może podoła wyzwaniu, a może nie. Powinien być traktowany jako plan B, zabezpieczenie w razie awarii.
4
Tyle inteligencji, że upchnąłbyś ją w schowku na miotły. Z kolei ego ciężko byłoby pomieścić choćby i w całym Zbuczynie.
3
Bezpośrednio po losowaniu byłem zadowolony. Teraz mam mieszane uczucia. Ciekawe jaką taktykę zastosuje Nawałka. W ostatnich sparingach próbował grać z wahadłowymi i trzema środkowymi obrońcami. Czy to będzie element zaskoczenia, a może kompletnie się nie sprawdzi? Ważne jest to, że może im nie iść w klubach, ale jednak jak zakładają reprezentacyjną koszulkę, to widać zaangażowanie i przeważnie jest moc. Znowu, zdarza się im popełniać głupie błędy, zwłaszcza w końcówce meczu. Jak dla mnie występ Polski to wielka niewiadoma.