AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
To raczej w meczu z Las Palmas było, kiedy Suarez protestował, że sędzia nie wrócił do sytuacji z próbą taktycznego faulu.
Generalnie to mocno utrudnia grę Barcelonie, która ma kilka sytuacji w meczu zazwyczaj, kiedy jej gracze wychodzą z atakiem i mimo prób przerwania go faulem radzą sobie. Tylko brak takiej kartki za próbę przerwania gry, daje jeszcze jedno podejście faulującemu, na kolejną i kolejną próbę.
W ogóle brak skrupulatności we wlepianiu kar za przewinienia taktyczne w Hiszpanii ułatwia grę drużynom pokroju Bilbao, espanyol itd - ze skomasowanym tyłem, co ułatwia przerywanie gry taktyczne przez kilku różnych graczy - najczęściej kartki oglądają DP, ŚP, wysoko wychodzący BO. Wtedy wykartkować takich "aniołków" jest trudno, a w końcu przepis o przewinieniu taktycznym po coś jest.
Co więcej, sam przywilej korzyści i powrót do sytuacji jest po to, by premiować brak upadania, grę do końca. Często się zarzuca piłkarzom Barcy nurkowanie (czasem słusznie jak dziś), ale ile jest sytuacji, w których dzięki umiejetnościom nie dają się przewrócić. Czemu drużyna ma z tego powodu "cierpieć"?
0
Dzisiaj to mu niech nikt z zarządu lepiej w oczy nie patrzy :)
29
No i nioe chcę nikogo usprawiedliwiać, ale to PO Realu pierwszy celowo przykopał piłką w leżącego Messiego po interwencji Illarramendiego. To jeszcze dolało do pieca, choć Argentyńczyka nie rozgrzesza, ale znamienne że komentujący na to nie zwrócili uwagi, na reakcję Messiego już tak.
Pytanie - czy jeśli Messi nie zignoruje jak zwykle 95% złośliwych fauli, fauli taktycznych, nadepnięć i kopniaków, a ma gorszy dzień i próbuje sam odpowiadać zaczepkami, to czy ta ocena nie jest w części pochodną oczekiwań i dotychczasowych wysokich standardów...
Mnie jak kolegę El dominatore bardziej wkurzył nur Neymara, bo sytuacja była na karny, gdyby choć spróbował utrzymać się na nogach.
17
widziałeś to "wejście" w powtórce, czy dałeś się omamić komentatorowi?
Suarez kartki nie miał, Real miał piłkę. Sedzia mógł gwizdnąć faul, ale ile razy gracz rywala Barcy nie dostawał żółtej, za oczywiste taktyczne faule, kiedy sędzia puszczał grę dalej. To wręcz stały manewr. Jeśli Barca się utrzyma przy piłace po faulu, rywal unika kartki w 90%
przypadków.
Spalony - błąd ewidentny.
27
Tak krótko w Madrycie, a swoje lekcje odrabia sumiennie do tej pory.
Przecież Messi robił to, co co mecz robią rywale Barcy. Utrudniają rozegranie szybkiego wolnego. Sędzia pokazał na gwizdek i odszedł. Ile razy było tak, że gracz Barcy nabijał piłką rywala, a nie pamiętam by którykolwiek przeciwnik Barcy dostał za to żółtą.
0
Z jednej strony tak, a z drugiej, "eksportowym" rynkiem dla footballu Hiszpańskiego, jest pd. Ameryka, a w tej samej strefie czasowej, leży Ameryka pn. , z najbogatszym krajem regionu - USA. Jeśli gdzieś mają się sprzedawać drogo prawa TV, to właśnie tam.... I tu smaczek - o ile jasne jest, że USA językowo to dla Angielskiej piłki "bratni" rynek, tak według nowych badań ponad 30% mieszkańców USA jest już Hiszpańskojęzyczna i ten odsetek rośnie. Nie tylko Hiszpański jako drugi język, ale wręcz często pierwszy. W wielu stanach, Hiszpański jest drugim urzędowym!
Wraz z rosnącą popularnością piłki w USA, to dla Hiszpanii część sporego tortu do wykrojenia. BPL swoją część zjadło rekordowymi cenami praw TV, ale Hiszpania ma czym konkurować.
5
Swoją drogą, ciekawe że jak zawodnicy Barcy burzą się o ewidentne błędy wypaczające wynik, w kilku spotkaniach z rzędu i w końcu któryś się wypowie, to komisja ligi chce go karać, a rywale pouczają, że Barca to drużyna która najmniej o sędziach powinna gadać.
Z drugiej strony, jeden błąd arbitra (spalony) i powstaje teoria spiskowa tłumacząca przegrany mecz i jest ok?
A faul Messiego na niby żółtą w końcówce? Przecież gracz Realu powinien za ta symulkę dostać żółtą jak Neymar. Żenada.
Swoją drogą partner komentujący Orłowskiego, wybitnie anty-fan Barcy, bo sytuacji z faulem Messiego nie widział, a już był w połowie teorii o "świętych krowach". Generalnie 2-3 dobre podania Realu, to podnosił głos, kontra Barcy, usypiająca monotonia. Przez niego, to niezbyt porywające i tak widowisko, ocierało się o usypiacz. W ogóle gość powinien komentować wyścigi kolarskie (jado, gończyki, jado jado... no i prijechalit) :)
Ciekawe też, że przeciwnicy kopią graczy Barcy, depczą, chwytają za koszulki, a sami padają od podmuchu, domagając się odgwizdania faulu przy każdej interwencji graczy Barcy. Niestety większość Hiszpańskich sędziów to kupuje. Jak ktoś popełnia 7-10 fauli na mecz a nie 30, to do tych 7 te 3 sędzia dokłada, nawet jeśli są bardzo wątpliwe. (np. sytuacja z wybiciem Diagne i "padem" Veli).
Kolejne spostrzeżenie - Neymar ewidentnie dołożył od siebie przy sytuacji z potencjalnym karnym, ale zahaczany był podobnie jak Suarez sekundę wcześniej. W żadnej z dwóch sytuacji sędzia nie miał zamiaru podyktować karnego, a kartkę wyłapał dobrze dla Neymara, tylko czemu podobne symulki graczy Sociedad, nie były "nagradzane" tym samym kluczem?
Mecz nie był porywający i przymiotnik "zorganizowany" chyba najlepiej oddaje te wieczorne męczarnie dla oczu.
1
Obstawiaj Real u Buka. Jeśli wygra, to porażkę Barcy osłodzi Ci wygrana. Jeśli przegra. przynajmniej odniesiesz moralne zwycięstwo ;)
2
I prezent dla kota... :)
0
tylko odwrotna sytuacja zdarza się sporo częściej, więc jeśli zdarzyło się RAZ, ze ktoś ma mniej odpoczynku niż Bara, to mamy się umartwia? O co Ci chodzi?
0
A ciekawe, że dołązoną do karty Soci za okres grudzień 2016-2017 ulotkę, których wysyłkę rozpoczęto w listopadzie, podpisywał Pere Jansa, wiąż z tytułem "Director of Social Area".
Czyli między listopadem 2016 a Styczniem 2017 stanowiska straciło 2 dyrektorów ?
0
chyba ostatni etap na którym wystąpił, to przegrany finał z Atletico w 2015? Więc nie całe dwa lata, a druga sprawa, że w tamtym roku, to okazje na występ zabrała mu nieudolność kierownika drużyny, wpisującego trenerowi na listę niedozwolonych zawodników :)
2
"Trener Luis Enrique również zbyt długo by nie tęsknił po tureckim pomocniku."
Facet po pół roku bez gry, zanotował słabe drugie pół sezonu, ale zareagował fantastycznie - skrócił wakacje, wziął się do roboty, w konsultacji z Lucho i sztabem pracował taktycznie i nad motoryką i teraz formę potwierdza od "wakacyjnych" meczów w superpucharze po ostatnie mecze ligowe.
Jest bardziej powtarzalny, przewidywalny i skuteczny niż cała reszta skrzydłowych/pomocników poza Messim!
Jak można sobie wmawiać, że dla zespołu takie osłabienie nic by nie znaczyło. No i jak to wygląda wobec gracza, który poświęcił pół roku kariery w kluczowym momencie, by mieć szanse na tytuły, a tak się odpłacać? Jak się potem dziwić, że mamy problem z podpisaniem kontraktu z 4tym napastnikiem, a nikt rozsądny nie che tu grać? Przecież jak sobie pomyśli, że za pół roku, on może awansować na "piąte koło" to podziękuje.
Najpierw się w lato "wykorzystuje rynkowe szanse" w postaci Gomeza za 35 mln + 10 zmiennych, a potem sprzedaje najsolidniejsze uzupełnienie składu... niezła logika.
0
myślałem że wrzuciłeś nagranie z "pójścia w ślinę" ...
0
z wypowiedzi Higuaína: „Juve i Real przygotowują piłkarza tylko do wygrywania”
Fakt, wszystkie pudła i porażki zostawił na kadrę. Dywersant :)
2
Ja pamiętam groźną stratę Vidala, za co u mnie "tylko" 7. - "Omskło" mu się podanie do bramkarza/wybicie (nie wiem, nie jestem pewien co to było) i Mascherano go ratował, bo prawie podał przeciwnikowi sam na sam.
8
Cholo na konferencji po meczu zapytany, czy liczą się tylko wyniki według niego: " _chwilka milczenia_ a potem z szelmowskim uśmiechem : tak, jeśli masz wątpliwości, to zobacz kto wygrał ZP " :)))
Rozwalił mnie :)
1
Zacznę od końca:
"A! Sprawa z Pique: "skąd Ty wiesz co oni tam krzyczą? Może cieszyli się, że ich rodak odnosi sukcesy?"
Bo "na szczęście" kibice Espanyolu mieli stosowne transparenty na piśmie, i tam nawet sędzia odnotował stosowne okrzyki w protokole, tylko komisja przeciw przemocy nie uznała za stosowne się nimi zająć.
Także ten. Słabe. Nie wiem czy udajesz, czy naprawdę nie widzisz że kogoś tu robią bez mydła.
"co on takiego wielkiego uczynił? (...) Cieszył się z gola? Nie pokazał im ani środkowego palca ani nic obraźliwego. Pokazał tylko swój numer na plecach. "
akurat pokazał nazwisko, ale przede wszystkim chodzi o sposób celebracji - skierował się pod trybunę ultrasów i przytykał dłonie do uszu, że niby nie słyszy.
Jeśli nie czujesz że to prowokacja, to nie mamy o czym rozmawiać. Pewnie że nie taka, jak pokazywanie kibicom rywala "gestu kozakiewicza" (Pepe) czy parę innych "cieszynek" ale leży daleko od "niewinna".
Powiem Ci tak, nie potępiam reakcji Ramosa w czambuł, tylko chciałbym, żeby władze ligi były równie czułe na punkcie "godności osobistej" piłkarzy mojego klubu, co Twojego. I vice versa. kiedy piłkarze mojego padają ofiarami ordynarnej agresji i przemocy, to by liga natychmiast z tą przemocą walczyła, a nie sprawę trywializowała karami 1500 euro. Zwłaszcza wobec recydywy, a rok wcześniej Messi na tym stadionie też dostał butelką, tak że trzeba było tamować lecącą krew, a zarobił kartkę za opóźnianie gry! Dobry przykład groteski jaką uprawiają władze ligi pod pozorem sprawiedliwości?
"Co do krytyki zachowania to czy upadek po tym jak kolega (!!) dostał butelką jest nie godny krytyki?'
po pierwsze padło 3 a butelka odbiła się od 2. Więc Nie ważne że do odruchowej reakcji, by się odsunąć, Suarez dodał trochę. W całej sprawie to małe piwo. Dla mnie większym problemem są pady Ronaldo, po których wymusza karne, z resztą nie tylko on, bo był całkiem niedawno mecz, kiedy Real gremialnie usiłował przez 30 minut wymusić karnego. To jest o wiele bardziej naganne, a z burzą krytyki władz ligi się nie spotyka. To jak to jest z tą sprawiedliwością? Jak z dupą? Real ma swoją, a reszta niech się cieszy, jak dostaje co 3 karnego, po faulach na swoich zawodnikach?
2
Messi teeż miał, jeszcze wcześniej, rundę gdzie strzelał 19 zespołom, tylko wtedy
Las Palmas nie grało w Primera. Ale Fakt, Barcelonie jeszcze Messi nie strzelił, a Ronaldo Realowi tak.
0
I na przekręcie z Barceloną w roli trenera Interu. Kto nie pamięta dwumeczu z ówczesną drużyną Mou, proponuje poszukać powtórek w Internecie.
0
Simeone nawet bym dodał, zwłaszcza, że z klubu średniego zrobił czołowy i wciąż dokłada jakieś trofea, mając największą możliwą konkurencję. To nie tak jak z Bayernem w Niemczech, Celtikiem, czy Juventusem.
0
"w ogole jak Pique powiedział kazda sporna sytuacja jest gwizdana na Real"
z clue diagnozy się zgadzam, ale przytocz mi te słowa Pique, bo akurat on się nigdy tak nie wypowiadał z tego co ja pamiętam. Krytykował sędziów za słabą pracę, ale żadnych "predyspozycji" im nie inklinował.
Co zaś do różnicy w ocenie ostrości gry, to celnie oceniasz i to też ważna sprawa.
0
"Jak można porównywać takie sytuacje? Czy Ramos zrobił coś nieodpowiedniego?" To na jakiej zasadzie szef ligi uznał za stosowne skrytykować "prowokacje" graczy Barcy w Valencii, którzy cieszyli się we własnym gronie po golu?
To naprawdę zaskakujące... wróć... niesprawiedliwe i poniżej krytyki, ta różnica w traktowaniu. A pamiętasz transparenty i wyzwiska kibiców espanyolu na Pique, Shakirę, ich rodzinę? Nikt jakoś się nie zająknął na temat kar, choć wtedy żadnej prowokacji ze strony Pique nie było, a wyzwiska leciały od początku meczu.
Tu jeszcze ważniejsze jest, to, że Ramos to wychowanek Sevilli i rzuca puste słowa, o "swoim domu Sevilli" a potem robi coś takiego. mógł się powstrzymać ze względu na większość kibiców, a nie krzyczącą grupę.
Tymczasem postępowanie ligi jest zgoła odmienne - nie doszukuje się źródła w prowokacjach, ale koncentruje na trybunach i broni Ramosa.
Nie jestem za premiowaniem bydlęcych zachowań, ale jeśli ustalamy jakieś standardy to traktujmy wszystkich jednakowo.
Ostatnie wałki świadczą o czymś zgoła ionnym.
0
gadasz głupoty, bo kibice Espanyolu obrażali od pierwszych sekund Pique, Shakirę i jego rodzinę, obrażali Barcę, nawet zdjęcia w gazetach odpowiednich transparentów były... a jakoś liga się nie poczuła do wszczęcia choćby postępowania, a Pique nie dał się sprowokować.
Różnica w traktowaniu jest diametralna i niezaprzeczalna. Wszystko co mówisz, to po prostu zaklinanie rzeczywistości.
0
No i życie napisało epilog, do Twojego odważnego twierdzenia, jakoby Messi był tych "nadskakiwań" równie łasy co Cristiano:
http://www.fcbarca.com/74787-md-otoczenie-messiego-jest-zaskoczone-zwolnieniem-gratacosa.html?utm_source=mamut&utm_campaign=news
0
"Bartomeu gdzie muszą dążyć do tego samego żeby to jakoś funkcjonowało :) "
Już nawet nie pisząc o tak oczywistych kwestiach, to kurcze po to jest zarząd, żeby dobierać sobie ludzi. W systemie Barcy, jest ten pozytyw, że z tych lat zarządzania ocenią go socis przedłużając mu mandat, lub nie.
Co do sloganu - to trochę śmieszne, kiedy kibice Barcy sobie wycierają nim buzię na wszystkie strony, bo chyba kibicowanie "więcej niż klubowi" właśnie obliguje do minimalnej znajomości realiów, historii, faktów. Nie ma problemu, kiedy nie wiedzą o pochodzeniu tego hasła, kibice Realu, ale kibice Barcy powinni wiedzieć choć tyle, tymczasem bardzo prawdziwe jest twoje spostrzeżenie, o nadużywaniu tu tego hasła przy byle okazji.
4
Nie wiesz dokładnie jakie było tło. Może faktycznie w zarządzie Barcy ścierają się 2 poglądy "przedłużamy kontrakt z Messim" i "tak, ale nie za wszelką cenę" i na przykład ten pan był symbolem tej drugiej opinii, co posłużyło większej części zarządu, zdającej sobie sprawę kim jest Messi dla Barcy, by po prostu osłabić drugą "frakcję", a wypowiedź to tylko pretekst, o czym świadczy fakt, że generalnie zatrzymano go w klubie, wypadł za to z ważnego "decyzyjnego" grona.
0
Fakt, co nie zmienia konkluzji - żadna seria bez szczęścia nie ma prawa zaistnieć, bo to co wywalczyłeś na boisku, bez szczęścia może zabrać Ci sędzia.
W drugą stronę, to jeśli masz szczęście, to i samobója sobie przeciwnik strzeli, a to wpadnie strzał rozpaczy, a to sędzia gwizdnie karnego, kiedy jeden zawodnik z twojej drożyny fauluje kolegę w polu karnym rywala ;)
20
A ja jestem daleki od pisania, ze Real 40 meczów wygrał fartem.... ale, że niesamowitego farta miał w 5 z nich i wystarczyło.
W miejscach, gdzie ta seria powinna się załamać kilka razy, dopisywało niesamowite szczęście.
Dodawszy szczęśliwe losowania, bilans błędów sędziowskich na korzyść Realu, jednak dość naturalne jest że wiele osób dostrzega tu rolę szczęścia.
...Tylko zapewne w serii 39 gier Barcy, też to szczęście dopisało kilka razy, bo takich serii bez szczęścia nie ma.
ot i cała zagwozdka.
0
Nie zmienia to faktu, że obie rywalizacje ustawiły karygodne błędy sędziów. Może i Real musiałby się mocniej napocić i kto wie czy szczęśliwie, gdyby w pierwszym meczu zaliczono mu tyle goli na ile zasłużył (1 - drugi był z karnego nieistniejącego a 3 po faulu w ataku, który dał rzut rożny).
Barca z kolei powinna mieć już w Bilbao co najmniej 2-2 i grać z przewagą 3 zawodników, bo Aduriz to nie powinien do końca miesiąca trawy powąchać.
Nie wspominając już o nieuznanej prawidłowej bramce.
Słowem Real przy trudnym przeciwniku, miał całe szczęście tego świata i zagrał mecze 1-1 ( w jednym był wyraźnie lepszy, ale dziś wyraźnie słabszy niż Sevilla) , Barca wręcz odwrotnie - była słabsza przez pierwszą połowę pierwszego meczu, ale później ułożyła sobie grę, a gospodarze bardzo późno zaczęli tracić zawodników, mimo że ostro grali od początku.
Nie w każdej rywalizacji ma się tyle szczęścia, a to plus generalnie ostatnia passa Barcy do sędziów, raczej powoduje zrozumiałą frustrację.