1

Z opuszczanym dachem i porządnie "zraszany" :)

0

Akurat dziś Gomez dał radę poza jednym babolem, który naprawił Alba z Cilesenem)

6

Tak o karnym. Gdyby tak się przewrócił Neymar (np. w meczu z R. Sociedad), to wszyscy by pisali o symulce. Dziś komentatorzy usiłowali się dopatrzeć kontaktu, by sędziego rozgrzeszyć.
Kartki tak z kosmosu, że szkoda gadać. Gracz Atletico, żeby dostać 2 żółte - 2 faule taktyczne/od tyłu. Gracz Barcy? 2 byle dotknięcia. (Roberto nie liczę, bo on słusznie żółte zobaczył), ale ile tych niezrozumiałych kar/braku kar to po prostu nie ogarniam. Sędzia też nie.
No i chyba z nieuznaną bramką Atleti, to w przerwie zobaczył że zła decyzja, że przez przypadek zabrał co dali kumple w pierwszym meczu (gol ze spalonego), więc w drugiej połowie "naprawiał" błędy wielbładami....

1

Oddał co zabrał w pierwszym meczu - gol Atleti po faulu na Suarezie. Dziś nakładka Roberto - kartka jest, nakładka na Umtitim? Kartki nie ma. Sędzia pogubiony, że kryminał.

0

to za Duglasa, za którego daliśmy 5 mln, a nie 3 jak Real za Asensio, możemy żądać 75 mln ? :)

1

Ewolucja systemu Simeone, od żelaznego 1-0 z pierwszych lat, do dzisiejszego zespołu, to olbrzymia przepaść. To rener który doskonale "czuje" kiedy pewne schematy wyczerpują się drużynie i musi szukać czegoś nowego., a jednocześnie potrafi zachować elastyczność w stosunku do rywala.
Ja bardzo cenię jego pracę, bo gdy Atletico zrobiło się za silne na stanie z tyłu i kontrę, zaczęli grać bardziej ofensywnymi pomocnikami, a dziś ze słabszymi rywalami grają również 4-3-3. W międzyczasie wypróbował wielu zawodników i z większości z nich, zrobił gwiazdy, a tylko Martinez był porażką, ale i tak odzyskano te środki.
Facet ma świetny warsztat, charyzmę, nie musi używać techniki Mourinho "oblężona twierdza", by skonsolidować grupę piłkarzy. A wszystko to czyni w zespole od kilku ładnych lat, czyniąc top europejski ze średniaka.
Wiele z tych stereotypów to właśnie brak wnikliwego śledzenia gry drużyny Simeone.
Gdybym miał decydować osobiście, to gdyby Lucho zdecydował się na odejście (sam bym go nie zwalniał), to ranking następców wyglądąłby tak:
1. Diego Simeone/Jorge Sampaoli
2. Eusebio/ Valverde
3. Unzue

1

W sumie tak, nie wiem po co się kopię z koniem, próbując z "dyskutanta" który twierdzi, że dyskusja nie polega na wymianie argumentów (przynajmniej z jego strony) wycisnąć coś z sensem. :)

0

", masz zbyt duży kompleks Realu" - to Ty piszesz coś, czego nie powiedziałem, a potem sam sobie odpowiadasz. To nie mój kompleks Realu, tylko Twoje kliniczne rozdwojenie jaźni.

" Nie muszę podawać Ci żadnych argumentów
ach, bo nie masz. Nie mam co rozumieć. To zdanie kończy dyskusję. Dziękuję, dobranoc.

0

"I tutaj jeszcze podsumowanie tego wszystkiego, przez kibica Barcelony, który wie co mówi :)"
tak, bo trollfootball to autorytet.

"co mówiłeś jak Mourinho skarżył się na błędy sędziego?" - nie dostrzegasz różnicy? Naprawdę. Mourinho bił pianę, kiedy w lidze dzięki błędom sędziego był +9 pkt do Barcy na półmetku, a bez nich miałby +1!!!!
http://www.goal.com/en-india/news/2292/editorials/2012/02/18/2913366/the-real-liga-table-with-correct-refereeing-decisions
Wypominał błędy Ovebo... tylko zapominał że rok później - w meczach z jego Interem - sędziowie zapomnieli odgwizdać 2 karnych, spalonego i faulu, a przywidziała im się ręka Toure. Bez tych błędów LM na pewno by nie zdobył.

"Ale w sumie to Ty tego i tak nie zrozumiesz bo "Perez posmarował" XDDDDD"
Nie mam co rozumieć, bo Ty dyskutujesz sam ze sobą - gdzie wspomniałem co cokolwiek o "posmarowaniu? - i masz "biegunkę śmieszkową" (XD). Na argumenty i czytanie ze zrozumieniem nie mam co liczyć w Twoim wypadku, za to na tysiąć XD oczywiście.

0

"jak sędzia ma wątpliwości, to może puścić XDD Rozwaliło mnie to..."
To ciekawe, że wykładni przepisów o spalonym nie znasz, a dyskutujesz. Właśnie według przepisów, w przypadku problemu ze 100% oceną sytuacji, obowiązuje interpretacja na rzecz atakującego. Taki brak 100% pewności to właśnie kilkucentymetrowy spalony.

"Czyli swoją wypowiedzią usprawiedliwiasz sędziego, który nie uznał bramki Barcelony w meczu z Betisem "BO MIAŁ WĄTPLIWOŚĆI TO NIE MÓGŁ UZNAĆ""
Ty w ogóle rozumiesz co ja piszę? Z Betisem sytuacja zupełnie innej kategorii - pomyłka przy strzelonej bramce o metr!!! i porównujesz do spalonego o pół stopy przy golu strzelonym głową ze stałego fragmentu gry? Jakieś masz pomieszanie sytuacji, przepisów i skali.

"Nie wiem gdzie Ty tam widziałeś 2 karne," a gdzie ja piszę o 2 karnych? Napisałem o 2 dotknięciach ręką - to drugie wpisałem po to, by uświadomić Ci, że kaliber tego dotknięcia ten sam co spalony Suareza. Ale fakt jest faktem - Carvajal dotknął ręką 2 razy piłkę w polu karnym. Jeśli bawisz się w takiego aptekarza, to sędzia również mógł odgwizdać rękę, a nie zrobił tego ani razu z dwóch.

"Więc patrząc w Twoj sposób to byłoby 2:1 dla Realu, ale tak się tego nie liczy... "
Nie - patrząc w mój sposób byłoby 2:2.

błędy to jakby "część" futbolu, - a nie powinny nimi być. Jakby się bank "machnął" i dopisał Ci do kredytu 100 tys. do sp[łaty, bo "błędy to część księgowości" to co byś powiedział? A tu skala finansowa jest kilkadziesiąt-(kilkaset?) razy większa.

"a to że kibice swojej drużyny patrzą tylko subiektywnie" - każdy patrzy subiektywnie, ale są pewne fakty. Ty swoje zarzuty do mnie zbudowałeś na braku znajomości przepisów, a raczej swoim wyobrażeniu o nich. To oczywista rzecz i tu nie ma dyskusji.
Zrównujesz też właśnie tą pomyłkę o 50 groszy to kradzieży perfum, pisząc o kilkucentymetrowym spalonym Suareza i zrównując go do choćby błędu z Betisem.

"WIDZISZ TO CO CHCESZ WIDZIEĆ :)" - inaczej - widzę, liczę i ważę fakty, a potem wydaję opinię. Gdybym udawał, że pewnych rzeczy nie było, to Twoje twierdzenie byłoby prawdziwe, ale tak nie jest. Możemy się spierać odnośnie interpretacji/wagi faktów, ale po takim stwierdzeniu, to nie mamy o czym. Ja odpowiem : doucz się przepisów. Też kapitalikami jak chcesz.

4

to prawda. Uważam, że to był błąd sędziego, choć chciałbym by równie skrupulatnie co pierwsze przewinienie taktyczne Pique, sędzia widział te wszystkie przewinienia taktyczne Bilbao, bo i tam oszczędził zawodników w ten sposób.
Generalnie racja, że czerwona ewentualna zmieniła by mecz, ale to nie jest błąd tego kalibru co nie uznana bramka, czy nie gwizdnięty karny.
Ale myślę też, że gdyby sędzia był równie skrupulatny przy graczach Bilbao przerywających nasze kontry trzymaniem za koszulkę to stan rywalizacji by się szybko wyrównał.

Taka dość powszechna tendencja jest, że popełniamy 2-3 razy mniej przewinień niż nasi przeciwnicy z reguły i kiedy dochodzi do takich stykowych piłek, to Barcelonie częściej odgwizdują przewinienia, bo fauli ma mało, niż rywalom, którzy i tak "normę" wyrobią. Dla mnie to niesprawiedliwe w przeciągu sezonu i powoduje że pojedyncze błędy na naszą korzyść są bardzo widoczne.
(wiesz na przykład ile razy w sezonie, czasem nawet w 1 meczu, Ramos może tak wejść i kartek nie dostaje, a Pique zrobi to raz i jest wykorzystane jako argument "kasujący" ileś oczywistych błędów skutkujących wręcz golami, na naszą niekorzyść).

1

Choć w drugą stronę też było kilka nie przyznanych żółtych - za faule na Neymarze - ciągnięcie go za za koszulkę przez rywala (Pique obejrzał swoją pierwszą żółtą z miejsca). Były takie 2 sytuacje, kiedy Neymar rywala mijał, a kartki nie było, za ewidentne faule taktyczne. Jedna sytuacja Paco - również przytrzymany i faul na Messim. Ale zgoda, że sędziowanie na poziomie w porównaniu do ostatnich meczy, choć to z Atletico też było ok. Nawet to z Betisem było niezłe, poza wielbłądem z nieuznaną bramką.

0

Się zamotał z tą "prowokacją" ...

2

Och Athleticowi podarował 3 oczywiste żółte kartki taktyczne i jedną za ostry faul na Messim. Więc rzut wolny i żółta na pewno się należały, ale w bilansie meczu nawet nie wyrównały podobnych błędów w drugą stronę.

3

Gomez ma dwie podstawowe wady. Xavi też nigdy nie był szybki, ani nie wiadomo jak nie dryblował i jeszcze był niski. Gomez niestety, podobnych braków nie potrafi zamaskować czymś co robi dobrze, a z warunków nie robi użytku.
Po pierwsze nie pokazuje się kolegom do podań tylko zostaje za obrońcami, więc zmniejsza ilość możliwych wyborów. Po drugie jest zawsze o tempo spóźniony, bo za wolno myśli (co zrobić po przyjęciu piłki, jak uniknąć rywala). On te decyzje podejmuje pod presją, zanim do niego piłka dojdzie, więc wychodzą techniczne i szybkościowe braki, a że zastawić się mu trudno, to wychodzą groźne straty.

4

Wybacz, ale to też się zdezaktualizowało. Kiedyś reprezentacje to był splendor, blichtr i szyk. Dziś? Rozgrywki zmęczonych 70-meczami gwiazdorów z Islandią, które jest w stanie wygrać Portugalia wygrawszy 2 mecze w regulaminowym czasie.
Najwyższy poziom to Messi ma do zaprezentowania nie raz na 4 lata, ale raz na tydzień - co najmniej - liga/LM/PK....
Pele trenował strzały z główki z amatorami w Brazylii mając pakę jak Barca na tamte czasy, a potem stawiał się na te 3 mundiale co 4 lata za każdym razem mając doskonałych partnerów, w czasach taktycznej piłki łupanej. Dziś daliby mu 3 "plastry", zagęścili pole i cięli co 5 minut inny zawodnik, żeby żaden nie zarobił czerwonej. Wiem oczywiście że upraszczam i tamta epoka miała swoje wyzwania (sprzęt, warunki treningu) ale bez wątpienia to dziś piłkarze fizycznie "jadą po bandzie" jeśli chodzi o obciążenia.
I teraz konkluzja - trudność w piłce nie polega na tym, żeby trafić łaciatą do bramki, bo to mógłby robić Paco w 9 strzałach na 10 z połowy, z zawiązanymi oczami, ale zrobić to po 30 sprintach, z 2 obrońcami w pobliżu. Różnica jest diametralna i dlatego myślę, ze żadne z historycznych gwiazd nie dałyby rady rozegrać solidnej nawet połowy dziś. Messi rozgrywa te 70+ meczów, dryblując, podając, strzelając z precyzją szwajcarskiego zegarka. Dopóki nie zobaczę kogoś, kto robi to w podobnym lub wyższym tempie przez 10 sezonów, to mity najlepszych sprzed lat, do mnie nie przemówią.

0

zaskoczyłeś mnie. Sporo wiem o historii la liga, ale ta mi umknęła. Przybliżysz coś ?

4

A ty całokształtu. W tym samym meczu z Realem, Carvajal zagrywał 2 razy ręką we własnym polu karnym, w tym raz 100% umyślnie. Dodawszy błąd przy braku karnego dla Realu, to 2:2 w poważnych błędach.
Więcej nawet - spalony Suareza, był tak mały, że wyłowiony dopiero na powtórkach, a wedle przepisów, gdy liniowy ma cień wątpliwości powinien puszczać grę.
Porównując do 2-metrowego spalonego po którym Morata strzelił z Celtą, jakoś to brzmi jak porównywanie "machnięcia się" przy kasie na 50 groszy z kradzieżą perfum za 300.

2

ja najbardziej pamiętam to, po którym padł gol na 2:1 dla Barcy na SB na kartoflisku zorganizowanym przez Mou. Z prawej strony naszej obrony, na lewe skrzydło. 60m jak nic.

0

Dziś sędziowanie głównego było naprawdę bardzo dobre. Zawiedli liniowi. Sam główny tylko tego karnego na Neymarze nie zauważył, ale reszta była w gestii liniowych, a ci się wzbili na taki poziom ślepoty, że powinni im zabrać prawka po meczu.

1

Najśmieszniejsze jest to, że mecz sędziowany w detalach bardzo dobrze i równo - bez szastania kartkami (choć Betisowi powinny wpaść jeszcze dwie żółte), w równych kryteriach fauli, dobrze jeśli chodzi o o takie czucie gry przez sędziego.
Niestety w plecy wbili mu nóż sędziowie liniowi - pomyłka z domniemanym spalonym Neymara, dla mnie faul przy bramce Betisu na Ter Stegenie, bo zawodnik Betisu odpychał Niemca, który dotykał już piłki, a sam nią zainteresowany nie był. No i koszmarny błąd z nie uznaniem strzelonego gola. Jeden z tych błędów śmiesznie łatwy do wyeliminowania to ten z goal line. Co by nie mówić, dla mnie jednak warto spróbować z technologią.

0

Dobra, to umówmy się że wybierz sobie dyskutanta, który chwyta w lot, twoje zagmatwane posty, bo piszesz tak chaotycznie, że za rok sam nie będziesz wiedział o co ci chodziło.

"Czyli jak ktoś nie rozumie tekstu to wina autora?" - jeśli autor pisze 13-zgłoskowcem, nie na temat i co chwila zmienia bohaterów, zamiast pisać prosto i rzeczowo - to tak. Reszta zdania to typowe dla ciebie wybiegi erystyczne - piszesz to, co ja mógłbym według ciebie napisać i sam sobie na to odpowiadasz, wyśmiewając tezę.
Chyba jednak do prowadzenia tej "debaty" ci nie jestem potrzebny. Znikną kłopoty z komunikacją. Stań tylko przed lustrem i nawijaj. Nie przejmuj się, że wyglądasz nieco dziwnie.

"Czego nie rozumiesz w zdaniu: "Co do wyniku GD jaki wpływ miał spalony Moraty?"" - o jakim zdarzeniu w tym zdaniu piszesz. Rzuć linkiem albo coś. Wciąż chodzi mi o to samo, o rozmowę o faktach.

"Zastanawiam się czy Ty w meczu z RSSS widziałeś 10 cm spalonego?" - w którym meczu z RSSS bo było ich 3 i w jednym - ligowym, błąd popełnił sędzia na korzyść Barcy, nie uznając prawidłowego gola Realu. Tylko o tym pisałem od początku i w wyliczeniach to też uwzględniono, więc jedyna moja wątpliwość to po co piszesz o tym 10 razy, i co chcesz jeszcze tym udowodnić?

"Nie brak mi argumentów tylko tobie logiki." - uznajmy - brakuje mi rozumienia twojej logiki, to ten sam związek frazeologiczny co "kobieca logika". Wciąż czekam na twoją jasną tezę, argumenty do niej. Na razie się doczekałem chaosu, wrzutek "ad personam", dialektyki erystycznej na przykładach i prób przewidywania przyszłości. Raczej trudno tu o test dla mojej logiki.

" Owszem błędy się zdarzają i mają duży wpływ na wynik meczu. Ale jaki maja na wynik całkiem innego meczu? Nie wiem" - ja też nie. Dlatego nie wiem skąd to pytanie do mnie. Ja przytaczam BILANS wymiernych punktów, na które wpływ miały błędy sędziów. Proste i logiczne, a na dodatek nie jest to mój wymysł. Reszta to twoje gdybania.

"Błędy. Ale te błędy insynuuja (jak zresztą większość gimbazy na tej stronie) że liga jest ustawiona." - błędy niczego nie insynuują. One wpływają bądź nie na wynik meczu i punkty. Tyle. O otoczce rozmawiamy tu, we dwóch. Jak chcesz sobie gadać z "gimbazą" (cokolwiek rozumiesz pod tym terminem) to gadaj z "nią". Jak rozmawiasz ze mną, to odwołuj się do tego co ja piszę. Moje zdanie jest jasne - Barca na błędach straciła, Real zyskał. Tabela wyglądałaby zupełnie inaczej gdyby tych błędów nie popełniono. Jeśli jesteś w stanie tą tezę obalić - proszę, tylko użyj argumentów, a nie pienisz się, kiedy zarzucam ci ich brak. Pisanie o "gimbazie" na stronie której treść sam tworzysz, raczej średnio łapie się do kategorii "argumenty".

"Tak samo losowania wyroki itp. Jeśli to nie jest tak samo niedorzeczne jak insynuacje Mou to dziękuję. " - widzisz. Różnica jest taka, że na tej stronie podobne opinie wygłaszają jednostki, kibice, ludzie z klubem nie związani. Nawet Pique nie insynuował jakiś "spisków" ale krytykował żenujący poziom sędziowania, porównywalny do gry w ruletkę a nie piłkę. W Realu, podobne zdanie, było oficjalne, wypowiedziane ustami trenera, zawodników, wspierane przez klub. Jako kibic Realu, rzucając podobne oskarżenia, miej to w pamięci, by nie wyjść na hipokrytę.

"sytuacja z finałem jest odpowiedzią na słowa: "chodzi o błędy wypaczające wynik" - ok, rozumiem. Sytuacji nie pamiętam, ale jeśli bramka padła ze spalonego, to jasne że sędzia wynik wypaczył, bo powinien wygrać Milan. Ale dalsza część zdania, że "być może pozostałe 2 by w ogóle nie padły" to dywagacja. Rozumiesz rozróżnienie? Pierwsze to fakt, drugie twój wyimaginowany scenariusz.

To akurat ironia pokazująca głupotę twojego rozumowania. - to słaba ironia, bo nie wyśmiałeś tego o czym piszę, (faktyczne błędy, a co więcej takie zestawienia - tabele bez błędów, sporządzają poważne media w wielu ligach), tylko swój "scenopisarski" tok myślenia. Nazwałbym to raczej niezamierzoną autoironią. Choć głupotę dalej wyśmiewa, nawet podwójnie.

0

Z Realem Sociedad był dość wymagający mecz i już zdążył popełnić w obronie 2 poważne błędy, choć kiedy udawało się odsunąć rywala od naszej bramki, chłopak zagrał sporo lepiej.

0

"naucz się czytać ze zrozumieniem. " wybacz, ale jak pada ten "argument" to nie mamy o czym rozmawiać. Odbijam piłeczkę. Naucz się pisać tak, by rozumiał cię odbiorca, nie tylko ty sam... kolego.

"W meczu Madryt Malaga spalony był nieistotny bo był minimalny. Ale jednocześnie "spalony" RSSS z Barceloną był mega istotny. Nie zalatuje hipokryzją? "
Naprawdę uważasz, że nie ma różnicy między spalonym 2 metry a 10 cm? Że w pierwszym wypadku, sędzia nie może puszczać gry, bo to ewidentny błąd, a drugim, zastosowanie przepisu, że w przypadku wątpliwości, ma puszczać grę na korzyść strony atakującej?
Że jeśli ma wątpliwości przy ocenie 2-metrowego spalonego, to nie nadaje się do zawodu?
Jeśli tego zrozumieć nie chcesz, to nie mamy o czym pisać, bo to nie różnica zdań, ale twój ośli upór.

"Czyli gdyby ten gol nie padł to jaki byłby wynik Klasyku? " Czyli co - brak Ci argumentów i wracamy do gdybania? Ja obstawiam na 4:3 dla Barcy.

"Wiem, że wolałbyś aby tak było bo to fajna wymówka." Nie, ja dyskutuję o faktach nie o teoriach. W artykule są konkretne liczby, ty się upierasz przy gdybaniu.

"To tak samo jak z Mou właśnie. Gdzie "wszyscy i wszystko" było ustawione pod Barce. " - różnica jest zasadnicza i tylko w swoim czarno-białym świecie (spalony=spalony zawsze i wszędzie), możesz ją ignorować. Tą różnicą jest podejrzenie celowości. Tu są wyliczone BŁĘDY arbitrów. Nie "kradzieże", nie "wałki", nie "spiski", tylko błędy, które powodują że Real jest w tabeli przed Barcą.

"O toku rozumowania nie wypowiem się bo nie rozumiem o co ci chodzi. " Przecież zacytowałem ciebie. Czego nie rozumiesz? Najpierw podajesz przykład bramki Liverpoolu z meczu z Milanem i a w kolejnym punkcie wysnuwasz teorię o mistrzostwie Valencii 15/16 na tej samej kanwie. Wykazuję że gdybanie o błędach, które mogły ale nie musiały zmieniać wyniki, to zupełnie co innego, od wyliczenia błędów, które na wynikach zaważyły. Pierwsze to abstrakcja, drugie fakty.

0

Gomez to jest przede wszystkim wolny w myśleniu. Wszędzie, gdzie reaguje na zdarzenia boiskowe, to jest sekundę spóźniony za pomysłami kolegów, sekundę za przebiegiem akcji, sekundę za piłką..... Dlatego mam silne wrażenie, że akurat u niego to nie jest kwestia adaptacji - bo nauczyć się grać w schemacie się da, ale nauczyć się szybciej "kombinować" na boisku, to już nie bardzo.

0

"daj nura w śnieg " A jak nie mieszka w Zakopanem i ma beton?

1

"Napisał swoje zdanie i podał sensowne argumenty, a odpowiedź dostał na poziomie gimnazjum. Potem się dziwicie, że ludzie śmieją się z kibiców Barcy i ich poziomu"

Ale gdzie on napisał te "sensowne argumenty". On podzielił się swoją opinią. Moim zdaniem, zupełnie subiektywnym, jak jego, w pełni nietrafioną.
Wszystkie te sportowe tabloidy, mają taki sam poziom - mierny i tabloidowy. Marca i As jako że mają większy zasięg, bo ogólnokrajowy, swoją tabloidowość próbują ukrywać, ale różnic nie ma żadnych.

1

"(...)ale nigdy nie ma bólu d*** żeby przyznać, że Barcelona dobrze zagrała i wygrała. "

Czy to nie AS "gumkował" obrońcę ze zdjęcia, by udowodnić spalonego Barcy? Czy to nie Marca przerabiała video Pepe-Alves, odsuwając obu o pół metra od siebie? Czy to nie AS rozpętał sprawę z obciętymi rękawkami Pique?, dokładając do pieca "niby przeprosinami" w stylu "bo on brzydko o nas mówi" ?

"bo sędzia podyktował o jeden rożny za dużo." - faktycznie, 8 punktów różnicy w tabeli i przestawienie miejsc, to "jeden rzut rożny". Jak się na błędach korzysta i człowiek się przyzwyczaił, to faktycznie się je bagatelizuje.

15

To prawda, po prostu łatwo jest grać z Messim bo pozwala zatuszować złe decyzje kolegów. Spóźnisz się sekundę z decyzją o wyjściu na pozycję? - Zastawi się, weźmie 3 rywali na plecy i tak wyłoży dobrą piłkę. Wyjdziesz za szybko i spalisz? Dostrzeże, wstrzyma, poda jak ze spalonego wrócisz. I tak setki szczegółów.
To nie siła, szybkość, czy nawet drybling czyniły i czynią Messiego najlepszym. To tylko środki. Kluczem jest przegląd pola i podejmowanie idealnych decyzji, dzięki "czytaniu" gry.

0

to akurat prawda, ale poprzeczkę ustawiłeś nisko, bo Roberto jest wybitnie bez formy.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: