11

Zwłaszcza, że kiedy jego kolega, ścigał się z Mathieu, to tenże kolega bezczelnie bez kontaktu próbował wymusić karnego. Może to z jego ust, słyszał pochwałę gry aktorskiej, bo faktycznie w porównaniu to słabo to wyszło.

1

Ja myślę, ze tej odporności psychicznej mu właśnie brakuje, bo elementarne rzeczy z piłkarskiego rzemiosła, idą mu jak po grudzie nie bez powodu. Teraz pewnie będzie jeszcze gorzej.
Widać też co innego - Rafinha jak gra, to pokazuje się po piłkę - ucieka obrońcy, obraca tak, by przyjmując piłkę, ustawić się w kierunku ataku, rozgląda.
Gomes oddaje piłkę najbliższemu, ucieka za swojego rywala i stoi tam biernie, de facto zmniejszając ilość możliwości rozegrania drużynie. On porusza się jak doskonałe przeciwieństwo Xaviego - stara się być za swoim obrońcą, by mu broń boże nie podać :)

0

Może mu kupią korki na rzepy, żeby się nie potykał o sznurówki... wtedy zmiażdży system :)

9

Ale tortury dla oczu. Real jak grał swoje mecze brzydko, kiepsko, ale skutecznie, to chociaż punktował. My, mam wrażenie, że lepiej już graliśmy w tym sezonie, a gramy coraz gorzej.
Co więcej kiedy Real zdobywał mistrzostwo za Mou, grał naprawdę nieciekawie momentami. Wiele pomocy sędziowskiej, wiele Barcelonie perfidnie odebrano. Nie miałem poczucia sprawiedliwego rozstrzygnięcia ligi.
Teraz, abstrahując od błędów sędziowskich, które może nawet czyniłyby nas liderem tabeli, to nie mam wrażenia, że na mistrzostwo zasługujemy swoją grą. To męka w każdym meczu z każdym przeciwnikiem. Trudność sprawiają nam "ogórki".
Tragiczny brak kreatywności, który wiele lat czynił Barceloną rozpoznawalną w stylu. Teraz gramy naprawdę przewidywanie i bez błysku. Co śmieszne, Rafinha wielkiego meczu nie grał, ale jako jedyny był z pomocników w ruchu, jako jedyny grę przyspieszał i potrafił ustawieniem asekurować środek... i pierwszy został ściągnięty, oprócz gwiazdy (spadającej) - A. Gomesa. (Chyba nawet Selena Gomez by lepiej zagrała).

Straszne męczarnie dla oczu. Tu już nawet nie chodzi o "mecz który wyszedł średnio", ale o konsekwencję w tym braku pomysłu i paskudnej grze, rozciągającą się na cały sezon.

4

może go wystawią na "9" ;)

2

Moje nie. Drużyny Kloppa zaczynają z przytupem, a potem mają "syndrom Mou". Zaczyna się pasmo kontuzji, są wykończone fizycznie.
Klopp wymaga wielkiej intensywności, a stawia ciągle na ten sam skład. Do tego wielokrotnie powtarzał, że nudzi go styl Barcy. Dla mnie nie zasługuje na szansę, bo zupełnie nie pasuje do "kontekstu".

3

To nie on wieszczył koniec Barcy po odejściu Guardioli (Tito, mimo raka "pyknął" ligę 100 pkt.). Kolejny raz, wieszczył "cykl Realu" za Carlo Ancelottiego, kiedy Real grał ładnie, ale znowu nie wygrał z Barcą na krajowym podwórku. Zakończyło się trypletem Barcy w następnym roku.
Teraz po przegranej Barcy z PSG, nagle widzi 3 koniec cyklu w ostatnie 7 lat, w tym 2 raz co najmniej Real ma według niego dokonać detronizacji. Chyba czas zacząć brać ta jego wróżbę za dobry omen.
Ja rozumiem ze sympatyzuje z Realem, ceni sobie tym "wysocy, silni, szybcy", nie podziela zachwytów nad Barcelońską charakterystyką, ale chyba trochę pochopnie wydaje opinie.
Ja wierzę że Messi, Neymar, Suarez, swoje jeszcze będą mieli okazję wygrać.
Dwie ligi Realu, zdobyte bądź potencjalnie zdobyte (bądźmy szczerzy, przy sporej passie sędziowskich pomyłek na ich korzyść i na niekorzyść rywali :
http://www.goal.com/en-india/news/2292/editorials/2012/02/18/2913366/the-real-liga-table-with-correct-refereeing-decisions
http://www.fcbarca.com/74692-dziesiec-bledow-sedziowskich-na-niekorzysc-barcelony-w-sezonie-2016-2017.html?p=2&utm_source=mainNews&utm_campaign=hotTopics
) , na 10 lat to trochę mało jak na Real.
Co więcej - kadra Barcy zła nie jest. Da się to pozbierać. Potrzeba trochę wietrzenia, ale naprawdę nie widzę dramatu i może dominacja Barcy to raczej się nie wydarzy w najbliższym czasie, ale nie grozi nam raczej spadek z wysokiego konia jak Interowi czy MU, a to właśnie byłby prawdziwy koniec cyklu.

3

Chodzi też troche o wsparcie dla drużyny, którego nie czuła ostatnio. Pokazanie, ze instytucjonalnie klub jest z piłkarzami, bo ostatnio było odwrotnie.

2

Jak Barca zagrała takie nic, to też chętnie bym dla odprężenia pojechał na dobry mecz :)

0

O wielu wybrykach kibiców, sędzia wpisuje (lub nie) raport do protokołu. Jak np. dał Messiemu żółtą kartkę za "opóźnianie gry" kiedy dostał butelką na stadionie Valencii, to siłą rzeczy popełnił błąd, bo nie wziął pod uwagę kontekstu całej sytuacji, dlaczego Messi biegł do linii zatamować krwotok (przecież
krwawiący piłkarz ma obowiązek zejść z boiska).
Wiele jest sytuacji, kiedy sędziowie opisują zdarzenia na trybunach w protokole. Tylko jakoś nigdy kiedy dotykają piłkarzy Barcy... Z resztą delegaci tez maja wybiórczą ślepotę.

4

jakoś obrażanie Pique z rodziną!! i dziećmi!!! na transparentach w meczu z Espanyolem im nie przeszkadzało. Kretyni.
Ciekawe czy w protokole miał to sędzia, czy stwierdzili na podstawie zapisu video, bo trochę to podejrzanie koliduje z ich własną zasadą "sędziowskiej nieomylności"

1

Ja osobiście większość oceniałem 1-1,5 punktu wyżej, ale to dlatego, ze jednak przeciwnik grał jak demon i indywidualna jakość (choćby Neymara) na niewiele się tu zdawała.
Zawiodła drużyna i jako taka na tę średnią ocenę max 2 zasługuje, ale sami zawodnicy byli słabi, ale nie katastrofalni (poza wyjątkami). Uwzględniając klasę rywala, nie można tego oceniać, jak słabego występu z Betisem czy Realem Sociedad.

2

Największy problem to fakt, że w tym sezonie też już powinno być takie przełamanie po meczu na Anoeta, w którym Barca wypadła naprawdę źle. Teraz na wszelkie pomysły, jest już o puchar, jeśli nie o ligę także, za późno.

1

Tak się zastanawiałem po Twoim pierwszym poście, czy ktoś się złapie i nie załapie, że wykpiłeś ten "kącik managera amatora" :)

0

Ja widzę inną zależność. Jeśli dzięki 4 pomocnikom, w tym 2 bardzo kreatywnym i umiejącym utrzymać piłkę przy kilku rywalach, będziemy potrafili wychodzić spod pressingu rywala, płynniej grać w środku, to nie będziemy mieli biegać za piłką i 1 stricte defensywny pomocnik - Busquets, wystarczy.
Zwłaszcza, że ruchliwi skrzydłowi, tak jak w innych zespołach, w obronie wspomogą bocznych obrońców i zmusimy rywali do gry przez środek.
Wtedy na węższej przestrzeni dobrze się ustawiający z dobrym przeglądem pola, choć niezbyt szybki Busquets będzie zaletą a nie wadą. Kiedy sam musi sam pokryć całą szerokość boiska i całkiem sporą cześć własnej połowy, po prostu nie daje rady. Można stosować różne taktyczne kombinacje. Messi + 2 pracusiów za plecami i szybki Alba jako wahadłowy. Są jakieś możliwości.
Posiadanie piłki ma znowu zmienić się w środek obronny, a nie balast dla ataku.

0

"Utrata tożsamości"
To się dzieje od początku kadencji Lucho,. O ile Rakitic dał radę w pierwszych sezonach, i wobec niewiele wracającego Alvesa, był doskonałym uzupełnieniem w defensywie, potrafiącym coś dać od siebie w ataku (gol w finale LM), tak każdy kolejny transfer i decyzja personalna oddalały nas od Barcelony o ruchliwym, zmieniającym pozycję, kreatywnym środku pola, w kierunku kopnijmy piłkę górą do przodu, może MSN coś zdziała.

Efektem tego, jest sytuacja, w której mamy problem z wyjściem z każdego pressingu - nawet tego w wykonaniu Betisu. Nie trzeba jakości PSG, by zmusić nas do klepania piłki między ŚO i bramkarzem.
Trzeba wrócić do źródeł - Messiego ustawić na ofensywnym pomocniku, wraz z iniestą . Zadbać o dynamicznego, przebojowego prawego skrzydłowego, z pokrętką - o podobnej do Neymara charakterystyce,
Na prawej obronie niech gra Mascherano, lub ktoś podobny - szybki, dobrze grający w defensywie. Wtedy w fazie ataku, Alba będzie wychodził do pomocy, jak wahadłowy, spokojnie mogąc zostawić linię złożoną z 3 defensywnych graczy.
W środku Alba, Busquets, Iniesta, Messi (Arda, Rafinha,) to całkiem znośny środek pola pod względem ruchliwości, kreacji. można trochę dawać odpocząć Inieście, trochę Busquetsowi. Da się tam radę coś poustawiać bez kadrowych rewolucji (bądźmy szczerzy - niemożliwych na dziś).

Skrzydła, złożone z Neymara i tego szybkiego prawego skrzydłowego, wesprą obronę, a rozszerzą też grę i zrobią miejsce Suarezowi.

Wszystko to ma jeden warunek - transfer lewonożnego najlepiej, przebojowego skrzydłowego. W obecnym systemi trudno nawet dać pograć zawodnikom z Cantery, bo oni wciąż graja jak Barca Guardioli - tym systemem, choć z gorszymi wykonawcami. Dlatego Lucho na treningi tak długo zapraszał dziwnie dobranych graczy.

0

Nie oszukujmy się, liczenie na rewanż to raczej utopia. Lepiej po prostu wygrać. Jak do przerwy będzie 2-0 można myśleć o czymś więcej.

0

Zwłaszcza, ze balonik przed meczem z Milanem był napompowany konkretnie...

0

Przecież dziś są walentynki, a Paryżanie to romantycy :) Wiadomo było jak się skończy..
Najgorsze że rewanż w dzień kobiet :)

1

tylko tam jednak Barca była bardziej "składna" nie wychodziło, a przeciwnik do bólu konkretny, ale jednak 2 zespoły walczyły, a jeden był lepszy. Dziś niestety przy PSG wyglądaliśmy, jakby trener na odprawie nam powiedział "tylko się nie spoćcie"

1

Ja mam teorię.
Kilku trenerów, w tym Helenio Herrera, zabraniało piłkarzom przed meczem się "seksić".
Lucho pewnie też tak napomknął, ale wszyscy skumali że to dowcip, i jako ze są w walentynki w Paryżu, to poszli w tango. Tylko Neymar nie zakumał że Lucho żartuje i tylko on nie wyglądał na "odessanego".

0

Trochę głęboka woda na chłopa któremu trener nie ufa, nawet jak strzela 5 goli wchodząc na końcówki, a teraz wraca po kontuzji. Ale fakt. Innych rozwiązań brak, co porównując ławkę do PSG też świadczy.

0

jak odpadać top z hukiem. 0-3 w rewanżu? ;)

0

Też mi się tak wydaje, że PSG po prostu zagrało meczycho kompletne a my zagraliśmy jak... ostatnio z Atletico.
No i tamten mecz z Bayernem ustawiły dyskusyjne bramki - ta po faulu na Albie i Alvesie, były dla mnie co najmniej dyskusyjne. Dziś żadnych wątpliwości nie było.
No i powód rozbicia tamtego zespołu - choroba trenera, Roura jako zastępca, rozbicie psychiczne. Były inne. Dziś chłopaki wyglądali, jakby oprócz Neymara wszyscy zmęczyli się "zabawą" w piłkę i mieli ochotę wrócić do domu.

2

Wszyscy to wiedzą od co najmniej roku. Pomoc jest naszą najsłabszą formacją, ale transfer Gomeza to raczej słabe rozwiązanie.
Wielu tu pluje na Roberto, ale akurat dziś naprawdę daje radę.

Podstawowy problem to u nas brak korytarzy do podań. Zawodnik z piłką gra w szerz, albo do tyłu, bo przed sobą ma 2 graczy PSG. Neymar daje radę 2/4 razy tych dwóch minąć, ale pomocy nie ma. Wszyscy się ruszają jak w syropie.
I tu Gomez - jeśli chciano zmienić trochę linię pomocy - dać jej mięśni i wzrostu, to akurat Portugalczyk ani fizycznie nie gra, ze wzrostu korzystać nie potrafi, a jest wolny i mało zwrotny. On się sprawdzi w zespole, w którym obok niego grałby taki Krychowiak i miałby wyprowadzić przechwyconą piłkę. Do gry z szybkimi podaniami się nie nadaje, bo chłop oddaje piłkę i nie wie gdzie ma pobiec, ani co zrobić jak do niego piłka leci. Niestety znak czasu, że z ruchliwych (choć nie szybkich) pomocników został nam 32-letni Iniesta. Roberto myślę, że obok Iniesty zagrałby zdecydowanie lepiej, ale niestety teraz szans na to nie ma.

0

Tylko w lidze to zagrali z nami pół rezerwowym składem, a kiedy grali "na całość" to wygrali z nami na Camp Nou, a i ostatni mecz nie musiał ułożyć się tak dobrze, gdyby wykorzystali sam na sam z 20 minuty.
Ten mecz nieźle wyszedł, ale w pierwszej połowie, przy tym bokserskim klinczu i remisie 0-0, nadal widziałem wiele tych samych wad co ciągle w tym sezonie. Brakuje nam takiego błysku, przyspieszenia gry, pokazywania się na liniach podań przez graczy, tak by ten co dostaje piłkę, miał wybór, a nie tylko kiwka/odegranie do tyłu/w szerz.
Na plus - fakt że Messi sporo pomagał np. z Atletico, w obronie, bardzo odpowiedzialnie grał po własnych stratach, więc pewnie w LM też się zmobilizuje, ale jednak respekt, a nawet lekka obawa przed rywalem jest u mnie.

0

No fakt, że dramatu nie ma, ale jednak taki Real ma o wiele szybszą obronę, a jeszcze gra bliżej własnej bramki.
Ramos, były boczny obrońca, jest chyba najwolniejszy z 4, której w optymalnym składzie (Marcelo, Ramos, Varane, Carvajal) na prawdę szybkościowo trudno wskazać słaby punkt. Na dodatek dobrze grają w powietrzu i są zwrotni.
Pique gra świetnie, bo jest pewniejszy od Ramosa, ma większe doświadczenie i lepiej się ustawia niż Varane, ale chyba od obu jest wolniejszy. Genaralnie nadrabiamy jakością te braki szybkości, ale naprawdę jest sporo ekip z szybszą obroną.

2

Buta, panowie zbyt dużo buty i pychy. Face może mieć słaby dzień i strzelić gola, który mocno Barcelonie skomplikuje życie.
Kadrowo na pewno są bogatsi niż Barca na 3-4 pozycjach, nie odstają na 2 innych. Mają bogatą kadrę, a Barca sporo traci bez Roberto w formie, oraz z kontuzjowanymi Masche i Vidalem. Na tej prawej stronie będzie ziała dziura, a Messi nie wraca się do obrony, by pomagać obrońcom na swojej stronie. To nie jest typ z żelaznymi płucami, a to będą Paryżanie wykorzystywać i Di Maria tam będzie raz za razem tworzył przewagę i dorzucał, bo asekurować będzie musiał ktoś ze środka obrony.
Jak w środku zagra Gomez, który też jest nieruchawy, a nie nadrabia jak Busquets ustawieniem, to cały czas będzie schemat akcja do środka, tam szybkie minięcie pomocników, podchodzi nasz ŚO, dogranie na skrzydło, znowu nasz ŚO asekuruje miniętego Roberto, dośrodkowanie i pytanie, czy wracający z pomocy obrońca, dogoni piłkę i Cavaniego.

1

W naszej obecnej formie, to trochę obaw mam przed dwumeczem. Rewanż z Atletico uzmysłowił, jak Barca może się dać gnieść na własnym stadionie i jaki łut szczęścia/jego braku może decydować o awansie.
Do tego brak jedynego szybkiego P.O - Vidala, ogranicza pole manewru. Wolałbym się z nimi spotkać w grupie - wtedy mielibyśmy większe szanse. Jutro będzie ciężko.

0

Roberto i Diagne to nie są szybcy zawodnicy. Pique też do sprinterów nie należy. Najszybsi Alba i Umtiti. Niby Mathieu też szybki, ale zdecydowanie zawraca jak wóz z węglem, więc po prostu "przygotowanie" do pojedynku biegowego zajmuje mu czas, który powinien mieć na rozpędzanie się.
Wiele rzeczy można powiedzieć o linii obrony Barcy, ale nie że jest wysoka, albo szybka.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: