0

... ze spalonego co ciekawsze

0

"Nie zebym byl rasistą" - a w awatarze flaga południa, jako pierwszy zwróciłeś uwagę na kolor skóry... brakuje tylko nicka w stylu "ku klux klan" żeby uwiarygodnić pierwsze zdanie ;) Żartuję oczywiście, ale wrażenie jest jakie jest.

0

O prawdziwości tamtych opisów świadczy to, że ukazały się w ugładzonej, autoryzowanej biografii Messiego. Choćby tej G. Balgue. Jakoś bardziej mnie przekonują takie argumenty niż założenie o świętoszkowatości Messiego.
To ambitny sportowiec, a co potrafił zrobić Jordan, również z ambicji i rywalizacji (włącznie z biciem kolegów z drużyny) to wystarczy poczytać. Żadna ciapa bez charakteru nie dochodzi na szczyt.

3

Powiedziałbym więcej: to nie hejt, tylko fakty. Wkład CRa w tytuły, był najmniejszy w karierze. Jeszcze nigdy w karierze, nie pomagał swoim zespołom tak niewiele w ich zdobyciu - do tego stopnia że z koronne argumenty uznaje się 2 dobre mecze - z Węgrami i z Wolfsburgiem oraz "coachowanie" w finale.

1

A trzeba pamiętać, że Ibra w ocenach bywa ostry. Pep mu podpadł, to Ibra psioczy na niego po dziś dzień... a przecież podpadł mu z powodu Messiego.
To Messi przestał czuć że jest postacią centralną i interweniował, co skończyło się wyborem "albo Messi albo Ibra" dla Pepa. Sprawe opisywał Balgue w autoryzowanej biografii Messiego, więc książce ugładzonej i ugrzecznionej, nie mogącej przedstawiać bohatera w negatywnym do końca świetle. W rzeczywistości sprawy mogły wyglądać jeszcze ostrzej, więc Ibrahimović miałby wiele powodów, by o Messim wypowiadać się niepochlebnie.
A mimo to...

2

Tak, nazywa się "taktyczny odwrót". A poważnie - jasne że jest. To nie jest "cofać się do tyłu" tylko ucieczka do tyłu. Stoisz przodem, ale odwracasz się i uciekasz w przeciwnym kierunku. No i "ucieczka do przodu" nie jest moim wymysłem, ale to popularny związek frazeologiczny.

0

Bardzo dobre podsumowanie - wraz z linkami, tworzące "krótką historię" Turka w Barcy. Z pozytywnymi konkluzjami.
Gratulacje Karol, wyraziłeś krótkim tekstem, to, jak zmieniało się nastawienie większości fanów Barcy, także na tej stronie, do Turka i czemu przyszłość może by jeszcze lepsza.

2

to ten tym człowieka, że kiedy laska go zapyta o pogodę, żeby zagaić, to odeśle ją do TVN meteo ;)

2

akurat "superliga" nie leżała w interesie Barcy, ale Bayernu, PSG które nie maja na krajowym podwórku godnych, medialnych rywali w dłuższej perspektywie, więc ciężko im zwiększyć przychody lig z TV, więc to ucieczka do przodu. Dla klubów angielskich z kolei, jest to "dupochron" przed spadkiem w rankingu UEFA, co może doprowadzić do tego, że Anglicy zostaną z 3 miejscami w LM. Takie MU, Liverpool, czy Totenham są za silne na średniaków, ale maja problem z zakwalifikowaniem się do LM i kryterium "tradycji/zasług" powodowałoby, że z tej Anglii 4-5 klubów by tam tej superlidze grało, bez względu na miejsce w tabeli.
Faktem, że reforma Platiniego dawała przepustkę do LM dostarczycielom punktów, za słabym często na LE, ale mistrzowie 10 najlepszych lig powinni mieć miejsce, a w zależności od siły tej ligi, kolejne od 0-3 zespołów+finaliści LM z zeszłego sezonu. Dałoby się budując grupy na rozstawieniach doprowadzić do tego, ze grałoby te 8 grup o wyrównanych poziomach z jednym faworytem, 2 wyrównanymi zespołami i jednym ciekawym, słabszym klubem, ale z szansami na urwanie punktów.

0

"Trenera rozlicza się za wyniki" - to jednak spory komunał i uproszczenie.
Gdyby było tak jak mówisz, to Ferguson pożegnałby się z MU po 2-3 latach, tymczasem on potęgę drużyny budował sukcesywnie, transferami i wychowankami, wraz z kompetentnym zarządem doprowadzając ją do statusu najbogatszej i najbardziej utytułowanej drużyny przełomu wieków.
Zidane miał wiele szczęścia w pierwsze pół sezonu, ale nie oszukujmy się - zweryfikują go następne 2-3 lata, a objął drożynę z kompletnym, młodym składem, zmiennikami na każdej pozycji, którzy byliby w pierwszej 11 wielu najlepszych drużyn kontynentu.
To wielki komfort i ten efekt dobrego podejścia do zawodników, psychologia, lepszy kontakt z nimi, w zasadzie jest podstawą do sukcesów. Reszta to słuchanie doświadczonego asystenta i zarządzanie kadrą.
Ale dla mnie (jak zawsze to subiektywna opinia), nie zagrał jeszcze wielkiego meczu, który wygrał w przekonujący sposób. W wielu takich szczęście sprzyjało mu wyjątkowo i zobaczymy co osiągnie prowadząc zespół w dłuższej perspektywie, co się stanie, kiedy asystent odejdzie, by samemu poprowadzić jakąś drużynę, co będzie kiedy szczęścia zabraknie,
Ręka trenera to dla mnie przygotowanie do rywalizacji na 10 miesięcy - zaplanowanie gdzie ma być zwyżka formy, gdzie dołek, przygotowanie fizyczne, zmiany w meczach, rozplanowanie rotacji... jeszcze z ocenami Zidane'a bym się wstrzymał bo minęło za mało czasu.

0

Nie zgodzę się do końca. Po pierwsze Benek przeprowadził Real przez fazę grupową na pierwszym miejscu. Po drugie te kilka pozostałych meczy, Zidane po prostu nie przegrał (poza 1), a przeciwników do finału miał znacznie słabszych.
Po trzecie KMŚ i SPE to konsekwencja LM i wcale nie były to przekonujące zwycięstwa - KMŚ to skandal z brakiem kartki dla Ramsa przy remisie ze znacznie słabszą drużyną pod względem potencjału (bo na boisku wcale to tak nie wyglądało). SPE - Sevilla była wyraźnie lepsza z przebiegu meczu, a przecież była w "ciągu" męczących meczy - dwumecz z Barcą w SPH.

Wiele szczęścia spotkało Zidane'a, ale jego trenerskiej ręki (poza psychologią i efektem lepszego dogadywania się z zawodnikami) raczej nie widzę w tworze jakim jest Real obecnie.

Atletico na swój sukces pracowało kilka lat a jego kluczem jest właśnie osoba trenera. To że dwa razy głowa Ramosa (w tym raz ze spalonego) odebrała im puchar, nie umniejsza pracy wykonanej przez Cholo.

Co do Ranierego się zgodzę, acz jego kunszt zweryfikował obecny sezon, kiedy po prostu zadziałała zasada "wszyscy spinają się na mistrza" i wiele punktów Licester potraciło z zespołami dołu tabeli. To właśnie zadanie trenera - by wygrać mecze z drużynami o porównywalnym potencjale i może ugrać więcej, a regularny sezon jest najlepszym wyznacznikiem, a nie puchary z ich wielką rolą szczęścia (losowania, przypadkowe bramki, liczenie wyjazdów itd.).

0

Problem w tym, że nie tak całkiem dawno i już sporo czasu po Franco, szef jednej z kluczowych instytucji organizującej rozgrywki - kolegium sędziów, jawnie mówił, że dopóki on szefuje sędziom, Barca mistrzostwa nie zdobędzie.
Nikt nie zdobyłby się dziś na taką szczerość, ale to generalnie ludzie w sporej części jak wszędzie w europejskich federacjach - "leśne dziadki, beton". Nazwij ich jak chcesz, ale to ludzie w "układzie" mający na karku po 60 czy 70 lat, a działaczami będący przez całe życie.
Oni nie rezygnują z pewnych przyzwyczajeń, a w 70% jawnie kibicują Realowi lub swojemu klubowi i Realowi spośród wielkiej 2. To wszystko jest gdzieś w tle podejmowanych decyzji. Są oczywiście "leśne dziadki" z sympatiami pro-Barcelońskimi, czasem coś się uda ugrać, dzięki brakowi jasnego frontu reszty, ale w 90% przypadków, to Real ma łatwiej. Tak po ludzku. w 49 mln kraju, obywateli identyfikujących się z Hiszpanią w obecnym kształcie jest znacznie więcej niż Katalończyków. Te same proporcje przenoszą się na klubowe sympatie, także wśród decydentów.
40 lat represji, antagonizowania Hiszpania/Katalonia za Franco stanowi podkład, z którego plony zbierać będzie mentalnie to społeczeństwo jeszcze długo.
Teraz wiedząc o tym wszystkim, dziwisz się, że Katalończycy są bardzo czuli na podobne persona, a my jaki Polscy kibice, FCB podzielamy ich obserwacje, jaki ci ludzie mają wpływ zakulisowy na rozgrywki?
I masz racje, dyskusja jest jałowa, bo nic nie zmieni, ale fakty są takie i usprawiedliwienia zjawiska, przeczuleniem drugiej strony jest raczej śmieszne.

0

To teraz wiadomo czemu nie strzelał decydujących bramek po podaniach Messiego w 3 finałach... po prostu nie chciał, żeby Messi był bardziej utytułowany niż jego faworyt. Ot szczwany typ

1

Znaczy Messi nie lubi szparagów i omija e szerokim łukiem ;)

4

księgowo wypadło "wyczerpał się fundusz reprezentacyjny, na 2016 rok" ;)

3

odbiór premii to nie interes, to przyjemność :)

6

naloty przeprowadzone przez Hiszpańskich antyterrorystów w rejonie Valencii wykazały tysiące laleczek voo-doo z wbitymi szpilkami w nogi i głowę. Wszystkie przypominały Paco.

2

"Real nie pozwala swoim adwokatom rozmawiać o orzeczeniu TAS-u" - "przecież o pieniądzach się nie rozmawia" zaznaczył Perez...

0

całkiem niedawno wszystkie sekcje Barcy zdobyły 29 pucharów. Chyba by się na zdjęciu z Barto nie zmieściły

1

Widać losujący nie przeczytali sądy, myśląc że robią "dobrze" Realowi :)

0

Umtiti wyszedł do zagrywającego w pole karne (pierwsze podanie) gracza espanyolu , zza pleców wybiegł niekryty gracz rywala. Tu akurat wina Masche, który nie asekurował tego wchodzącego z drugiej linii strzelca do końca, tylko zatrzymał się 5 metrów przed polem karnym. Pique też przesadnie bym się nie czepiał bo on też był przy asystującym, a potem usiłował dobiec do strzelca.

0

Tylko po Barcelońskiej stronie skala była jakieś 3 razy mniejsza (ilość zakwestionowanych "dziecięcych" transferów, po drugie też były przypadki dzieci, które mieszkały z rodzinami od lat w Barcelonie, jeszcze przed występami w szkółce, bo przeprowadzały się z Paryża czy Holandii. Były też przypadki, gdzie rodzice sami widząc piłkarski rozwój dziecka, chcieli by miało szanse uczyć się w słynnej la Masi . Jak się to ma do przepisu, mającego zapobiegać drenażowi młodzieży, zwłaszcza z ubogich państw do bogatych, skutkujących później reprezentantami Niemiec - Boatengiem czy podobnymi przypadkami.

Cała sprawa Barcy szyta grubymi nićmi, od interpretacji przepisów po fakcie (w końcu ktoś ich zarejestrował, czemu nie było obiekcji w momencie rejestracji, a dopiero po donosie), przez wysokość sankcji i dotknięcie nimi dzieciaków, po czas - daty, kiedy wypływały kolejne oskarżenia.

Realowi nie tylko zezwolono, by zakwestionowani juniorzy trenowali z zespołem dalej, ale teraz skrócono bana!

1

co nie zmienia faktu, że parę baboli i niekonsekwencji dopuścił. Wślizg na Busquetsie np., ale także pozwalał ostro pograć, a czasem zaczepienie rękoma odgwizdywał. Może po prostu nie pozwolił espanyolowi na grę w kości co już robi wrażenie i to wystarczy by przykryć te niekonsekwencje i niedoskonałości.

18

Tak się podśmiewacie z różnicy miedzy Ronaldo a Messim. Ronaldo to przy dobitce Suareza pierwszy by pokazał że spalony ;)

2

"Jak radzisz sobie z krytyką, która pojawia się po takich meczach jak ten z Celtą lub City?
Świetnie, jestem w nirwanie."
choćby ten fragment to pokazuje. Ale co tam :)

0

Jakoś jestem mało optymistyczny - remis nie będzie złym wynikiem w obecnej formie i przy obecnych ubytkach.

3

A ja to rozumiem. W latach 70 ikony NBA zarabiały nieźle, ale nie było mowy o fortunach. Dziś rookie ma zagwarantowany kontrakt, na jakie mogli uwzględniając inflację, liczyć kiedyś gwiazdorzy.
To tendencja. To ich chcą oglądać kibice. To naturalne.
Jeśli byłeś 20 lat najlepszy na świecie, a chciały Cię oglądać miliardy, to uczciwe że zarobiłeś na tym krocie.
Jeśli strony potrafią utrzymać właściwe proporcje, to wszystko jest ok. Składka członkowska nie drożeje i jest tańsza niż w Realu, to znak że _jest_ ok.

0

"Poza tym nie oszukujmy się Barcelona gra bardzo ofensywnie i bardzo mało drużyn w Europie a co dopiero w Hiszpanii jest w stanie cofnąć Barce do gry defensywne"

I owszem, ale czemu nie uciec do przodu, jak Lucho zwykł już czynić w tym sezonie. Przy 3-4-3, taki prawy-Środkowy Obrońca, byłby świetną opcją. Zabezpieczałby przy kontrach, musiałby być względnie wysoki, by nie obniżać składu, z Pique i Umtitim wystarczyliby jako linia obrona, a wtedy jest miejsce dla 4 zawodników w środku, choćby Roberto.

"Hector gra mocno ofensywnie i jest bardzo szybki jeżeli dodamy do tego to co pisałem wyżej że jest młody i jeszcze dużo nauki przed nim a gra już teraz na bardzo wysokim poziomie to tylko może być lepszy... "
Zgadza się, ale mamy niewiele starszego Roberto, który też gra ofensywnie, a od piłki szybszy nikt nie jest, więc przed kontrami trzeba się bronić ustawieniem.
Nie widzę sensu dublować profili piłkarzy.

"Mamy mieć do neigo pretensje że odszedł do Arsenalu?"
Ja tak, bo właśnie po wychowankach, ludziach którzy wyglądali na "klejnoty" szkółki we wczesnych juniorach, na których Barca stawiała, wydaje się, że powinno móc się polegać. Inaczej po co szkolić? Lepiej poczekać aż ktoś wyda miliony na wyszkolenia, a samemu podebrać jak Arsenal i zapłacić śmieszny "ekwiwalent wyszkolenia" . 1/10 rzeczywiście wypali, a i tak jest się do przodu. Wychowanie gracza jest trudniejsze, a jeśli ktoś odchodzi za kasą, to rozczarowuje.

" jestem wdzięczny Wengerowi że zaufał kolejnemu młodzikowi i zrobił z niego mega zawodnika..." Tak, jak wspomniałem - uda się 10/100 ale to i tak jest taniej niż szkolić - wybrać sobie najlepszych ze szkółek europy. Minimalizacja ryzyka, a dzięki przepisom umożliwiającym danie im kontrakt w wieku 16 lat... masz olbrzymią przewagę.
Teraz pomyśl - Barca sobie poradzi, bo przy swojej skali działania, młodzież z klubu to wartość dodana, ale nie klucz do "przeżycia". A kluby utrzymujące się z wychowywania, ogrywania i sprzedawania - Ajax, Anderlecht itd. małe kluby to nie są, ale jak im wyciągnie taki Wenger jedną drugą gwiazdkę za parę tysięcy "ekwiwalentu wyszkolenia UEFA" to są potencjalnie parędziesiąt milionów w plecy.... Fakt, jest za co francuzowi dziękować.

No bo na jakiej zasadzie sądzisz, że gdzie indziej, Ci goście sukcesu by nie odnieśli?

Na szczęście już powoli się to kończy, bo Arsenal kupił kilku zawodników, graja o trofea, nie stać ich już na eksperymenty z wprowadzaniem młodzieży w takiej skali, bo po prostu pogubią punkty. Ci sprowadzeni tez nie przebiją się łatwo, bo gracze podstawowego składu to 26-27 letni gracze a nie emeryci. Element ewolucji klubu. Skończył się etap "selekcjonera" dla Wengera, zaczął taktyka i ciekawe jak sobie poradzi, ale mniejsze kluby na pewno odetchnął, bo przynajmniej jeden "podbieracz" odpadł.

0

"Gdyby tak było to tacy legendarni piłkarze jak Totti czy Gerrard..." no właśnie poruszasz się w kategorii wychowanków. O tym mówię, bo Bellerin jednak odszedł z Barcy by sobie pograć, by zarobić, więc te dwa kroki zrobił. Zatrzymanie się w pół trzeciego, ani nie uczyni z niego nagle "legendy" szkółki Arsenalu, ani nie powinno sprowadzać krytyki, gdyby odszedł by tytuły wygrać.

"Pozatym Arsenal gra w najbardziej wyrównanej lidze świata gdze przez ostatnie 6 lat mistrz zmieniał się co rok..." spośród 3 czy 4 zespołów. ja wiem, że angielska jest bardziej wyrównana, ale sportowo lepsza jest hiszpańska. Realizując swoje sportowe cele, właśnie tam powinno go ciągnąć.
Załóżmy, że wygra już tytuł w BPL, to jeśli będzie miał 30 lat i wciąż będzie brakowało LM to jednak ten brak "ciągu" by ukoronować karierę, to trochę niepodobne do największych sportowców. O wyjątkach - ikonach, wychowankach swoich klubów wspominałeś, ale akurat oporów by odejść z klubu który go wychował, Bellerin nie miał.

2

"Alba, Cesc czy Pique tez polecieli na kase?"
Wszystkie sytuacje zupełnie rożne. Alba w Barcelonie grał jako skrzydłowy/napastnik, a tam się nie sprawdzał, więc beż żalu pożegnano go między kategoriami juniorskimi.
Cesc - tak, wybrał obietnicę gry i kasę.
Pique - w niego nie bardzo wierzono, a i on sam wydawał się mieć małe szanse na pierwszy skład. Chcąc grać w piłkę, odszedł do MU na wypożyczenia.
Sprowadzenie Cesca było dla mnie błędem, Alby i Piqe nie - nie nigdy nie zrezygnowali z Barcy. Wtedy po prostu nie mili szans na grę, a Barca nie miała planu na nich.

"Jezeli zglasza sie po Ciebie dobry klub i proponuje Ci profesjonalny kontrakt, a w Barcelonie grasz w rezerwach to dlaczego wykorzystanie tego to "polecenie na kase"?"
Różne są sytuacje, ale jeśli wszyscy w klubie, w juniorach, na Ciebie stawiają, hołubią Cię i uważają za gwiazdę, klub stara się zapewnić ci warunki do rozwoju, a Twój agent - rodzic nagle przychodzi z ofertą Arsenalu i mówi "jutro odchodzimy, tam nam dają 10x tyle kasy to tak. To jest po prostu "polecenie na kasę".

Co innego, kiedy nie widać szans na grę w drużynie A, a klub nie ma planu na młodzież. Nie ma jasnego klucza, bo wtedy trzeb szukać szans gdzie indziej, by utrzymać karierę.

"Bartra marnowal sobie kariere przez wiele lat " - nie wiem co się stało z Lucho i co zdecydowało, bo nawet Martino Bartrze ufał i na niego stawiał. Wtedy Bartra miał tu swój czas. Czasem się udaje, jak Robero, czasem jest jak z Bartrą. Nie jestem "wrogiem" odejść generalnie. Po prostu ważny jest kontekst. Spróbować dostać się do kadry A, "spłacić" klubowi zaufaniem za zaufanie. Jeśli się nie uda - ok, roztajemy się, ale jeśli ktoś Cię szkolił, jak yoda luka, a ty spieprzasz i idziesz na czarną stronę mocy, to nie jest ok.

"Gdyby taki Nolito..." Nolito jest wychowankiem Celty. Do Barcy B przyszedł jako gracz "dla Barcy B" by uzupełnić jej skład, a że dobrze mu szło, miał szanse debiutu w pierwszej drużynie.

"Pilkarze nie podpisuja dozywotniego kontraktu z klubem, ktory ich wychowal i nie moga pokladac bezgranicznej nadziei w Barcelonie - "
jasne, nikt od nich tego nie żąda, ale taki "wychowanek" z krwi i kości, powinien wykazać więcej determinacji by zadebiutować w klubie który go wychował. Brak tej determinacji dla mnie dyskwalifikuje go i zamyka drzwi przed powrotem

"To ze odchodza do innego klubu nie znaczy, ze jada na wakacje tylko dalej ciezko pracuja"
Tu już związku nie widzę. To po prostu część bycia piłkarzem, w Barcelonie czy gdziekolwiek. Mnie chodzi o to, by klub który na ich szkolenie wydał masę kasy, czasu, dbał o ich komfort o rodziny, by mieli szanse spełnić marzenia, miał szanse na spełnieniu tych marzeń skorzystać, a nie słuzyć jak dziwka i mam opór, jeśli "tzw. wychowankowie" tak go traktują. Nawet jeśli są dobrymi piłkarzami.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: