0

Raczej choćby w części zbliżone. Jeśli są krańcowo różne, to się spisuje "protokół rozbieżności" ;)

1

Czyli w sumie to nie wiadomo, prawidłowy gol nie ważny, sędzia "wygrał" nam mecz. Trochę jakbym Marcę słyszał.
Słabe takie gdybanie, bo opierając się na świeższych danych niż ostatni mecz tamtego sezonu, to w tym sezonie, Barca w drugich połowach strzeliła 20-kilka goli, a Malaga prawie 20 straciła. Gdyby nie było 1:0, a później 2:0, to po prostu spięli by się bardziej, trochę popracowali, trochę wysilili (co było niełatwe po grze w 10 w środę, ale w zasięgu) i zamiast grać na przełamanie dla Suareza, po prostu graliby o wynik.
Nie myślę że to był łatwy mecz, ale dzięki słabości, brakom kadrowym, kontuzji najlepszego gracza Malagi, był to też mecz z niezbyt mającym argumenty przeciwnikiem.

1

"a tak trochę musieli stawiać na atak. " - przykro mi, nie zauważyłem. Cały czas wydawało mi się, ze gdy ktoś chce stawiać na atak, to angażuje weń więcej niż 4 piłkarzy po prostu.

Możliwe, że to, możliwe że tamto. Równie "możliwe", że Barca by się spięła i w drugiej połowie nastukała z 4 gole. Statystycznie jest to nawet bardziej możliwe niż scenariusze na remis, którego nie potwierdzają ani statystyki sezonu, ani przebieg meczu.

Największą korzyścią i to taką nie do przecenienia, jest fakt, ze Barca nie musiała się spinać, bo miała przewagę i tylko sobie podreptała, starając się o kolejnego gola.

2

Skoro zakładasz że taka bramka pokrzyżowała mu plan, mimo braku zmiany nastawienia drużyny przed nią i później, nie mając więc realnej podstawy do takiego założenia, a krytykujesz moją odpowiedź opartą na obserwacji, jakiej odpowiedzi oczekujesz?

Każde gdybanie "co by było" jest z natury wróżeniem z kuli. Ja mogę się oprzeć na wrażeniu z przebiegu meczu, że Malaga nie bardzo była w stanie, zebrać się do odrobienia tej jednej bramki.
Statystycznie też, Barca przeważająca część swoich goli strzela w drugich połowach, a Malaga większość w 2 połowach traci. wszystkie "poszlaki" potwierdzają, ze byłby to mecz tak czy siak wygrany i błąd przy pierwszej z 2 bramek, sprawił raczej, ze Barca mogła dłużej podreptać w trybie eco. Nie zmienił ani planu, ani wyniku.

0

No cóż, trudno tu dyskutować. Mamy krańcowo odmienne opinie.

0

Tak czy siak, dzięki :).
Wiesz - wydaje mi się, ze przewinienie było tuż przed linią pola karnego, a ostatecznie Messi wykonywał wolnego z dwa kroki dalej co najmniej.. Z połowy koła.
Na ujęciu z Iniestą, Busquets wyznacza linię którą narysował sędzia, więc widać że Malaga przysunęła się co najmniej o metr.
Ciężko mi teraz ocenić odległość linii narysowanej przez sędziego, od miejsca zagrania ręką, a na video nie ma też momentu, kiedy sędzia odlicza kroki, ale jakoś na żywo wydawało mi się, że sędzia dobrze odznaczył, a zawodnicy Malagi po prostu zalecenie sędziego olali.
Na pewno sędzia akurat tu się nie spisał, choć wielki błąd to nie jest.

0

tak z ciekawości? Na podstawie czego podejrtzewasz?

2

Faktycznie. Malaga huraganowo rzuciła się do ataków, odsłoniła tyły w wyniku czego padł 2 gol.... a nie czekaj. Chyba jednak grali tą samą biedę do końca meczu, oddając ze 3 celne strzały w środek z dystansu. Czy z 1:0 by się podnieśli? Odważna teza że tak.

6

Pokrzyżował mu plan na mecz? Zamiast bronić się w 11 w polu karnym..... bronili się w 11 w polu karnym.
Widziałeś tam jakieś szalone zrywy, ataki 56- zawodnikami, od 60 minuty, by odrobić te 1-0? Nie. Nic się nie zmieniło.
Pomysłem na Barcę, 80% drużyn, jest betonować i może się uda na 0 z tyłu, a jedna - dwie kontry i może się coś na farcie strzeli.
Tu ani gol Barcy w 1, ani w 10 minucie niczego nie zmienia. Co najwyżej po tej kontrze, dwóch, mogą wyrówna, a nie wygrać, a z założenia dla tych 80% drużyn, coś więcej niż przegrana jest bonusem.
Co innego, jeśli strzelamy jedynego gola w meczu po błędzie. Wtedy można powiedzieć, że sędzia pokrzyżował im plan.
Choć Michel to powinien się zamknąć, bo tyle ile skorzystała na błędach sędziowskich Malaga z Barcą, to jeszcze ze 2 sezony takimi błędami będzie odrabiał.

0

Co ciekawe, wtedy to był gol na wagę 2 punktów - różnicy między zwycięstwem a remisem. Wczorajszy, był po prostu jednym z dwóch, co więcej po przebiegu meczu, trudno przypuszczać, że Malaga zmieniła po nim drastycznie sposób gry i wzięła się do huraganowych ataków, odsłaniając tyły :)
Ale co tam. News dalej, jest już teoria o sprzyjaniu Barcelonie :)

A co ciekawe - wtedy ten mecz z Betisem, był sędziowany bardzo dobrze na tle innych z tamtego sezonu. Sędzia ukrócił tendencję do bezkarnych fauli na Neymarze, Barca grała po prostu słabo, ale do tego błędu, sędzia nie miał z tym nic wspólnego. Może więc według ABC, uczciwe sędziowanie, bez pozwolenia na grę w kości, na zawodnikach Barcy, to już kryterium bycia antimadridistą ? :)

Rozumiem też, że w tych okolicznościach, błąd na korzyść Barcy, jeden i nie decydujący o wyniku, to już dla Michela i Madridismo, klarowny początek spisku sędziów!

0

Gdy będziemy grali z drużynami, z wysoką i groźną w powietrzu 9 i celnie dośrodkowującymi skrzydłowymi, to bez Pique zrobi się straszny bigos.
Niestety stoper, będący dla Pique realną konkurencją, także w powietrzu, potrzebny od zaraz.
Valverde raczej nie pomyśli o wstawianiu dwóch lewonożnych zawodników do środka, bo to proszenie się o kłopot, przy asekurowaniu bocznego obrońcy, a tak teraz gra Barca.
W mojej ocenie, Bask ma na szczęście wielką umiejętność, wychodzenia z kolejnych kłopotów, więc ufam, że i tym razem sobie poradzi.

0

Raczej można i chętnie bym to zobaczył. Ja liczyłem kroki. Większość sędziów robi 9-10 drobnych, jak ten zaczął odliczać, to pomyślałem, ze w końcu dobrze ustawiony mur. Może nie zwróciłem uwagi jak Messi odtoczył piłkę, czy że sędzia zrobił ten krok-dwa więcej.

3

Po pierwsze na wadze w przypadku Pique jest nie tylko forma, ale atuty których nie ma nikt inny - wzrost.
Na niską w sumie Malagę, Masche wystarczył, choć już Olimpiakos potrafił strzelić gola głową wśród tylu niskich obrońców.
Klasowe drużyny z wysoką 9, czy jeszcze 1-2 dobrze grającymi głową zawodnikami, obnażą tę słabość w całej rozciągłości. Tam te parę cm. To kwestia jednak straty gola, lub nie, bo taka prosta wrzutka, dla nawet przeciętnych drużyn to dostępna broń.

Dla Suareza nie ma realnej alternatywy, wobec świadomego wyboru, by Turana nie brać pod uwagę. Nie zgadzam się z tą decyzją, ale jest przynajmniej bardziej konsekwentna, niż danie Turkowi 2-3 meczów, w których wygląda dobrze, a potem na pół roku na ławę.

Rakitić mniej więcej pół na pół meczów w sezonie zagrał dobrze i źle. Jego problemem jest chyba źle znoszona presja Paulinho, który okazał się tak dobry. Ivan, chyba chce ustawiony na DP, błysnąc jakimiś zagraniami a'la Iniesta czy Xavi, stąd biorą się straty. Nawet kiedy gra wyżej, nie jest jakoś super pewny siebie.

Gomes to jednak gracz nie na Barcę, co w sumie widzi większość. Ale z braku transferu... cóż.

Natomiast jakość trenera widać po tym, jak z tych zawodnych elementów kleci drużynę, która zanotowała dobry star, ale przede wszystkim, świetnie reaguje na trudności.

6

2 pozytyw - brak Pique w składzie. Chyba Valverde dostrzegł problem i w końcu wycenił go wyżej, niż korzyść z centymetrów w polu karnym.

11

A co ciekawe, to chyba pierwszy mecz od baaardzo długiego czasu, kiedy sędzia wracał z kartkami do przewinień, nawet po długiej akcji. Niezwykłe na standardy La Liga. Duży plus.
W zasadzie cała ocenę psuje tylko ta wspomniana akcja, bo reszta meczu świetnie i na prawdę nie rozumiem narzekań dzisiejszych komentatorów na Eleven, bo licząc błędy, ten sędzia nowicjusz, popełnił ich zaledwie 1. Naprawdę niesamowity wynik jak na la liga.
Jedyne do czego można się jeszcze przyczepić, to ustawienie muru Malagi przy wolnym, bo jeśli zawodnicy się go nie słuchają, mimo 2-krotnego zwracania uwagi, to powinien ich ukarać kartkami. wtedy wróciliby na przepisowe 9,15 a nie pasujące im 6-7 m. Nie powinien pozwalać rozegrać wolnego, dopóki mur nie stałby na odpowiedniej odległości.

4

Gdyby potrafili to przyznać nasi rywale, kiedy oni wygrywają, lub remisują dzięki sędziowskim błędom.
Nie mam nic do Iniesty, ale mam wrażenie, że trochę zbytnio znowu popadamy w samobiczowanie. To jasne że błąd był, ale jakoś nikt z Malagi, (a zwłaszcza właściciel empata) nie wyrażał się w tonie pełnego zrozumienia naszych emocji, kiedy sędzia rok temu nie odgwizdał karnego na Turanie i nie uznał prawidłowej bramki Pique.
Żeby nie było. To bardzo ładnie, ze potrafimy się przyznać do skorzystaniu na błędzie, ale ani zwycięstwo nie zależało od tylko tej bramki, bo wygraliśmy 2:0, a mam wrażenie że trochę frajerzymy, bo w drugą stronę na tak ciepłe słowa nie będziemy mogli liczyć, przy błędach, które wypaczą wyniki na naszą niekorzyść, a pewnie się takie zdarzą szybciej niż później w La Liga.

0

Suarez faktycznie ma jakiś problem, tylko oprócz banalnych sytuacji które kiedyś trafiał z zamkniętymi oczami, najwięcej strat, niedokładności notuje próbując przyspieszać grę, a więc robiąc to, czym się zachwycaliśmy 2 ostatnie lata.
Ta jego słaba forma to według mnie rezultat 3 czynników - dziwnej, wymuszonej pozycji, braku pełnej sprawności fizycznej (czy to lekkiej kontuzji, czy po prostu szybkości, lekkości), oraz braku pewności siebie.
Dziś, mając bardzo słaby dzień, kiedy 2-3 razy zagrał jak typowy napastnik - plecami do bramki, z obrońcą na plecach, 2 razy świetnie się zastawiał, uwalniał i oddawał strzał. Nie wyszło wykończenie, ale widać że są rzeczy, które mu "leżą". Odpocznie, kolano dostanie czas na doleczenie, potruchta sobie w spokoju, a może i Valverde trochę inaczej to poukłada i będzie dobrze.

0

tylko uśredniając wyniki z kilku lat, to te "tworzące spektakl" kluby i tak najczęściej zachodzą najdalej. Nagroda dla Monaco,, w postaci premii za udział na takim etapie, byłaby zasadna. Tym bardziej, ze takie urozmaicenie raczej przysparza oglądalności - mecz jest ciekawszy dla neutralnych kibiców, niż kiedy występują ciągle te same nazwy.

0

Nie istnieje grupa użytkowników bardziej "szkodliwa" dla komputerów, niż "przecież potrafię, sam to zrobię". Kiedyś jechałem 250 km do wezwania w jednym z dużych banków, w którym "nagle ważny komputer kasowy się zepsuł".
Po przyjeździe, znalazłem pierwszy praktyczny przykład cewki, mającej odbierać prąd na odległość -> pierwsza listwa przeciwprzepięciowa, wpięta do drugiej listwy, a ta wpięta do trzeciej listwy, wpiętej do pierwszej listwy. W różne gniazdka w tym układzie wpięte komputer, monitor, kasa, liczarka itp.
Oczywiście "przecież ja tylko przepiąłem kabel, bo był za długi", oraz "to na pewno później działało".
Trochę człowieka i technika się gubi :)

8

Troche nie rozumiem zasady jego obliczania.
Wielkość rynku telewizyjnego, związana jest z krajowymi prawami TV do ligi (kwota), a może ilością mieszkańców?
Jeśli to drugie, to i pod względem zamożności i ilości mieszkańców, Niemcy dystansują włochow, Anglikow, Hiszpanów... Nawet jeśli Bayern nie zagrał w finale, to akurat poziom Licester bez problemu osiągnął jeśli chodzi o market pool. No i najlogiczniejsze byłoby, by pieniądze z LM trafiały do tych, którzy grali najwięcej meczów. Real i Juve pierwszy poziom, półfinaliści drugi itd.

1

Ja bym jeszcze dodał, że wartość tego meczu, to potwierdzenie na tle mocnego jednak rywala, trendu który się zarysował we wszystkich poprzednich meczach sezonu. Valverde w odróżnieniu od Lucho, nie zwykł przegrywać meczów taktycznie od 1-90 minuty.
Enrique był dość uparty w swoich wizjach. Valverde potrafi zmienić taktykę, personalia, zadania graczy. To widać i przekłada się na wyniki. Barca Lucho też strzelała wiele goli w drugich połowach, ale Valverde zmienił te gole w rezultat zmiany systemu, dostosowania się do meczu, zamiast polegać na błysku indywidualności (bo jednak mu ich ubyło, co też ma wpływ).

Mam tez szczęcie mieć czas przeczytać takie teksty, kiedy życie dopisuje już epilog. Spotkanie w LM potwierdziło uwagi Karola o Pique, ów brak atutów, który przejawiał się dość niepewnym wynikiem z bardzo słabym Olimpiakosem (śmiejemy się z tabunów goli strzelanych ogórkom LM przez CRa i Real, jednak kiedy mamy szansę sprać bardzo kiepsko grającego przeciwnika, gramy słabo, nie wykorzystujemy szans, a Pique sprawia, że mecz wymyka się spod kontroli).
A o kryzysie formy Atletico, świadczy ich wynik z LM.

Jedno moje spostrzeżenie - ocena gry Umtitiego jest nieco myląca. Gra niezwykle efektownie, nie popełnia widocznych błędów jak Pique, w dużych ilościach. ma szczęście być asekurowanym przez szybkiego Albę, lub dobrze broniącego Diagne.
Błędy jak wspomniał autor, dotyczą ustawiania przy kontrach rywala. ale w mojej ocenie jest to efekt braku doświadczenia - trudności z wyważeniem między grą na wyprzedzenie, a kryciem wymaganej strefy. Mam nadzieję, ze umiejętność rozróżnienia sytuacji, w których wybór między jednym a drugim będzie logiczny, przyjdzie z wiekiem, na razie jest to koszt, który podobnie będzie płacił Mina, Marlon, czy jakikolwiek inny stoper, dorastający poza szkółką Barcy, zmuszony przystosować się do jej systemu.

0

Tylko ta strategia ma dwie słabe strony - ktoś podpisując kontrakt z Barcą, po pierwsze nie zgodzi się na wysoką klauzulę, a po drugie będzie chciał więcej zarabiać - (a nuż nie wyjdzie, i trafię do klubu kokosa? Przynajmniej zarobię. Zwłaszcza jeśli przykład stanowi pieruńsko popularny i ceniony przez 100 mln ludzi Turan).
Druga sprawa, to nie wina Turana nawet, czy Paco. Oni chcieli walczyć o spełnienie marzeń, wiele poświęcili. Nie postąpili jak wychowankowie - Mbula czy inni, Grimaldo zniechęcony przez Enrique, co kosztowało zakup Diagne.
Niezrozumiałe wybory Lucho ignorującego szkółkę, sprzeczny przekaz klubu (- zakup zawodników którzy nie mogą grać pół roku, a potem odstawienie ich od składu po 2-3 słabszych meczach), powoduje że winnym jest Barca. Jeśli piłkarza się chce dobrze sprzedać, to nie wciska się go w zimę komukolwiek. Klub powinien stworzyć wrażenie, ze piłkarz jest niezastąpiony, młody, utalentowany. Real nawet z Jese potrafił to zrobić. Tu trzeba szukać źródła tego "frajerstwa"...
a z drugiej strony, wynika ono z sukcesu Barcy. Sukcesu finansowego. Faktu, że Barcę stać, by spełnić nawet ryzykowne zachcianki trenera - kupno Paco, kiedy dostępny jest coraz lepiej grający Munir, by nie dać mu wiele minut. Gomes, Turan, Vidal. To wszystko kaprysy spełnione po tryplecie. Niecelne transfery, w których nie było winy samych zawodników.
Valverde nie dostał na razie takiego kredytu, jedyną jego zachcianką wydaje się Paulinho, a co ważne, sprawdza się.

5

Absolutnie. Jak odpowiednikiem złotej maliny, mógłby być mój mistrz ciętej riposty i autor pamiętnych cytatów, największy obok Pratchetta?

Gość, który powiedział "The report of my death was an exaggeration" i "It is better to keep your mouth closed and let people think you are a fool than to open it and remove all doubt."jest wręcz uosobieniem ciętej riposty :)

Noś z chlubą :)

10

osobna nagroda im "Marka Twaina" dla Eoren za ciętą moderację :)

0

"Więc zupełnie tak jak napisałem. :) Bardzo miło z waszej strony. ", wręcz bardzo miło z ich strony, że tworzą tę stronę :)

0

W Barcelonie B nie grał Pique... choć w obecnej formie pewnie nawet tam by się nie załapał.

1

Wiecie co, w takich chwilach miło tworzyć społeczność, a sama akcja to świetna okazja by o tym przypomnieć. I zadziałało.

P.S.
Dzięki za nominacje, choćby i 2, mile połechtały moją próżność :) [przecież kłamał nie będę] :)

0

Może to nawet poszukiwanie nie atencji, ale raczej egalitarności. Nie komentując, ma się pewność, że wpis nie utonie w morzu dwuzdaniowych (to już raczej z rozbudowanych) uwag.
Tylko teraz, czy La Rambla stała się "rynsztokiem" odwracającym uwagę, czy miejscem, gdzie niezobowiązująco można coś napisać, w ocenie większości, wykaże ankieta i żaden prorok nie jest potrzebny (a gdybym miał obstawiać, to jestem pewien, że wynik poprze raczej Twoją tezę, a nie al Fayeda)
Co więcej, sam ten wątek jest taką La Ramblą, a bogactwo komentarzy, typów uzasadnień, dowodzi potrzeby głosu i zróżnicowanych kryteriów. Krytykowanie pewnego nurtu, z pozycji płynącego z nim? :)
To trochę jakby al Fayed domagał się utworzenia działu równoległego dla La Rambli "konstruktywne dyskusje", a potem zaczął sprzedawać nań bilety :)

0

Ale liczy się pierwsza ksywa, więc jednak ;)

1

Don-Corleone - Noty za styl, merytoryczność, optymizm i pozytywny stosunek do świata. Na jego cierpliwości, dla ludzi, którzy komentarzem próbują coś udowodnić a nie wnieść, moglibyśmy się wzorować wszyscy.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: