0

"Chyba mnie z kimś pomyliłeś. Pod żadnym innym postem nie komentowałem sędziowania w tym meczu."
Możliwe. Wydawało mi się, ze to Ty. Może się pomyliłem.
Czyli uważasz że...?

"Wogóle ciekawi mnie Twoja opinia, bo dajesz sygnały, że sędziowie krzywdzą tylko Barcelonę, jednak ten sezon pokazuje coś innego. "

Teraz nadinterpretujesz. Ja nie "daję sygnałów" tylko podsumowuję pomyłki na niekorzyść Barcy i na jej korzyść. Podobnie dla Realu. W zeszłym i jeszcze poprzednim sezonie, ten bilans wyglądał bardzo niekorzystnie dla Barcy, (przy czym w tym ostatnim, wręcz groteskowo) i bardzo korzystnie dla Realu i skomentowałem tylko fakty.
W tym sezonie Real w meczach które widziałem - SPH z Barcą, został skrzywdzony (choć były tez pomyłki na nasza niekorzyść, ale drobne) choć nie rzutowało to na rezultat dwumeczu.
Innych z braku czasu widziałem urywki, skróty, ale o kontrowersjach czytam i też mam wrażenie, że kilka pomyłek na waszą niekorzyść się zdarzyło. Też fakt.
Tyle. Żadnego sugerowania, które usiłujesz się dopatrzeć.

"Możesz zacząć się obawiać, to już 10 szczęśliwych lat, prędzej czy później do Barcelony też karma wróci. "
To jakby tak zastosować tę regułę do Realu, to czeka was niedługo 50 lat chudych. Bój się.

0

"Nigdzie nie napisałem, że to ok. Jest podobnie irytujące, ale rozmowa była o Suarezie."
Tak, porozmawiajmy TYLKO o Twoich wadach, bo po to tu jesteśmy. Co za ograny tekst. Jak był u nas Neymar, to w pierwszym jego sezonie, był mega nurkiem, ale kibice Realu mu to wypominali przez pełne 4 sezony, zapominając że sami mają mistrza świata w skokach do wody, alias zdobywca kolejnej ZP za "overal performance on and off the pitch".
Przychodzisz w gości, wyrzucasz gospodarzowi, ze ma brzydką córkę i spodziewasz się potakiwania, kiedy wie, że Twojej córce trzeba by dorobić trąbę, by mogła uchodzić za "przód słonia". Bo tak. Cudowne.

" Nie tylko piłkarze Barcy są niesprawiedliwie traktowani."
tylko to Ty wchodzisz na tę stronę, ze świadomością, że większość użytkowników, za najważniejsze uważa mecze Barcy i traktowanie graczy Barcy.
Co więcej, nie może być tak, że bilans wszyscy mają na "minus".

Dla mnie ważniejsze niż pojedyncza decyzja sędziego, jest spójne ocenianie. Czemu rywale technicznie grającej Barcy popełniają 3 razy więcej fauli, a dostają pierwszą żółta kartkę w 71 minucie? Często sędzia nie wraca do fauli taktycznych, ani do przywilejów korzyści. To wręcz premiuje oszustów.
Czemu pierwszy faul gracza Barcy to od razu kartka, kiedy rywale maja taryfę ulgową na kilka ostrych zagrań?
Często nie widze takich rzeczy w meczach Realu, bo ich wielu nie oglądam, a te które mam okazje, to rzuca mi się raczej w oczy bezkarność Casemiro, Ramosa i paru innych ancymonków.

" jednak jakoś nie pamiętam Twojego oburzenie, jak Suarez przyaktorzył w SPH i Barcelona dostała karnego. "
Nigdzie nie wysłałem listów protestacyjnych, co nie znaczy że mi się to podobało.
Po prostu wśród wszystkich negatywów tamtego dwumeczu dla Barcy, jakoś aktorzenie Suareza nie był dla mnie najważniejsze. Co innego, gdyby zdecydowało o tytule. Pewnie byłbym zażenowany, znacznie bardziej niż Ty, kiedy mimo faktów ostatniego sezonu się jednak tu pojawiasz ;)

"Co innego nadmierna ekspresyjność, którą ja bym notabene uzasadniał słabym poziomem sędziowania, a co innego dyskusje po KAŻDEJ sytuacji, w którąkolwiek stronę z udziałem Luisa. Nawet do bocznych sędziów ma non stop pretensje, nie wiem czy poza Neymarem ktoś jeszcze ma tyle kartek za dyskusję. "

Messiego też to frustruje, bo poziom decyzji sędziowskich jest mizerny. Tylko przedziwne że fan Realu i Ronaldo może uznać taką rzecz za ważną "przeszkodę estetyczną", bo Ronaldo ma jeszcze gorszą manierę w tym względzie. Rzuca się do wszystkich - kolegów, sędziów, trenerów, kibiców, rywali... absolutnie ciężko znaleźć grupę do której pretensji nie miał, a czasem aktywnie się nie wyżywał.

0

Pod innym postem piszesz, że Ci się podobało sędziowanie, więc chyba kontrowersji nie było zbyt wielkich. W opisach meczu, czytałem raczej przeciwne opinie, a mnie osobiście każde pomyłki wkurzają, a te na niekorzyść tylko bardziej.
Trochę dziwię się tej ciekawości mojej opinii, jeśli nie działo się faktycznie nic, co jak piszesz " bo realowi nie zostaly zabrane prawidlowo strzelone bramki ani nic takiego".
Z reakcji na forach, choć jak pisałem - nie na podstawie własnych obserwacji - większość kibiców, nawet neutralnych, uznaje że akurat było kilka decyzji które Real skrzywdziły, co nie oznacza, że wszyscy są niezadowoleni z powrotu karmy ;)

0

A z drugiej strony, w tamtym sezonie, kiedy na błędach korzystali, byli pierwsi przeciw VAR i do "my nie rozmawiamy o sędziach".

W tym sezonie, kiedy w SPH byli wyraźnie lepsi od Barcy, nawet sędziowskie błędy na naszą korzyść, nie przeszkodziły im w wygraniu tytułu.
Teraz, kiedy forma jest średnia, to taka sytuacja z błędem powoduje że mecz albo przegrywają, albo remisują zamiast wygrać i optyka się zmienia nagle.

Słabe to zwłaszcza wobec huraganowej krytyki Pique, który o błędach ewidentnie krzywdzących Barcę i odbierających jej punkty mówił wprost.

0

dodałbym, że ktoś wtedy ciągle mówił "my nie rozmawiamy o sędziach". Nieco łatwiej jest wygłaszać takie deklaracje, kiedy sędziowie Ci dają z 4 punkty i 4 z 4 odbierają rywalowi do tytułu.

1

To jak piękniś macha łapami co decyzję sędziego i wymachuje klejnotami, to jest ok?
Nie pisz tych bzdur. Każdego denerwują nieuzasadnione pretensje Suareza, tak jak ogólny trend na hiszpańskich boiskach z ta nadmierną ekspresyjnością, ale co innego, jeśli w sytuacji jest ewidentnie poszkodowany i oszukany, bo rywal przyaktorzył i tym wypracował kartkę graczowi Barcy.
Zwłaszcza że gracze Leganes popełnili 2x więcej fauli niż gracze Barcy, a pierwszą kartkę dostali w 70-któreś minucie, mimo że część fauli, kwalifikowała się na karę same w sobie nie mówiąc o ilości.
Sędziowie ewidentnie karzą z łatwością choćby zwrócenie im uwagi, tymczasem tolerancja na faulowanie graczy Barcy, w tym to taktyczne jest zadziwiająca.

0

Nie wiem, nie oglądałem nawet skrótu. Brak czasu.

0

A wracając do najlepsze-najgorsze - najlepsze zwycięstwo po kolejnym meczu w trybie econo.
Przeciwnik zmusza nas wysokim pressingiem do pracy, utrudnia rozegranie, a mimo to, bez zrywów i przyspieszeń (jakkolwiek to ładne i efektowne), jesteśmy w stanie wygrać cierpliwością i odpowiednim rytmem.

Najgorsze - nie rzucający się w oczy, ale konsekwentny trend z sędziami - znów ze spotkania na spotkanie, bez widocznych błędów tym razem, ale przy każdym wyborze, podejmują decyzje niekorzystne dla Barcy.
Wczoraj pierwszą żółtą obejrzało Leganes za faul taktyczny w '71. Tymczasem Perez w minutę powinien dostać zółtą, a już wcześniej pracował na drugą. Messi za jeden, pierwszy chyba nawet faul dostał żółtą, a nawet nie faul ostry czy taktyczny. Gdyby rywale dostawali żółte za takie przewinienia na Messim, to każdy przeciwnik Barcy dogrywałby mecz w 8 :) Kontrowersyjne żółtko dla Pique, gdzie obaj się trzymali. Parodystyczna kartka dla Suareza. Brak kartki dla Beauvue. Można wymieniać tak i wymieniać. Żaden z tych drobiazgów meczu nie wypaczył, ale sumarycznie znów frustrują w wygranym meczu.

1

Samedo ewidentnie brakuje rytmu. Nie wiem czego to konsekwencja, ale robił wrażenie, jakby rzeczy, które jeszcze nie dawno nie sprawiały mu kłopotu, nagle zaczęły być trudne. Niestety chyba się też nauczył, ze przebojowość, dynamizowanie akcji nie popłaca, a bez dynamiki, sporo traci.
No i należy zwrócić uwagę, jak dobrze ten bok obrony asekurowali gracze Leganes - im bliżej ich pola karnego, tym Samedo miał więcej rywali. Na wysokości 20 metra, miał już 3 - jednego przed sobą, jednego obok i jednego z tyłu. W zasadzie nie miał pomocy, więc zostawał w sytuacji bez wyjścia, z zamkniętymi korytarzami podań, bo Messi do gry wzajemnej się nie kwapił i ogólnie wyglądało, jakby nie miał zamiaru z Samedo grać.
Nie krytykuję Leo, bo Samedo piłki tracił, ale kilku graczom w gorszej dyspozycji zagrywałby po prostu ciasteczka jedno po drugim na poprawę pewności siebie.
Była też taka akcja, w której Samedo ściął do środka i zupełnie zmylił obronę Leganes. Niestety znów nie miał z kim pograć.

0

Jest wiele metod w statystyce. Wiele na podstawie niewielkiej stosunkowo ilościowo próbki, dość dobrze odwzorowuje ogólny trend, a różnice wyraża się w dokładności - od kilkunastu procent, po kilka dziesiątych procenta. Nie zawsze inwestycja w zwiększenie próbki przełoży się na dokładność wyniku.
Za to w większości przypadków, ważniejsza jest metodologia doboru ankietowanych. Tu zdaje się były ankiety zbierane "kto chętny ten wypełnia" co już obarczone jest filtrem "aktywności". Np. Starsi fani Chelsea, nie koniecznie muszą używać mediów społecznościach, więc nie dotrą do badania.
Tu statystyka jest precyzyjniejsza, ma więcej metod naukowych łatwiej dostępnych, niż przy statystyce w piłce, gdzie by zyskać obraz sytuacji, trzeba ileś bardzo precyzyjnych statystyk nałożyć na siebie, skonfrontować i wiedzieć kiedy się nimi posłużyć.

0

Ale pokaże się artykuł o zarobkach Messiego, ktoś rzuci "Me$$i", albo że "to najemnik" bo zarabia taka kasę, a kolejni jak owce podchwyca i się zrobi wątek pełen jazdy. (polecam zerknąć pod ten, z kwotą kontraktu Messiego). Facet jest najlepszy w historii i jego zarobki powinny być tego świadectwem. Jeśli Neymar zarabia 30 mln, to Messi powinien 90/sezon. Ręczę też, że jest parę miejsc na świecie, w których Messi za pół roku mógłby sobie rekreacyjnie pokopać piłkę za nawet większe pieniądze.

0

Zwłaszcza, że prawa strona, w sezonie trypletu, przestała być czarną dziurą, dopiero kiedy Rakitić z gracza ofensywnego, stał się permanentną asekuracją Alvesa w jego wycieczkach do przodu.
Bez tek komfortu, Alves ani nie byłby tak wydajny z przodu, a w obronie byłoby jak za Martino. Choćby za to poświęcenie (w końcu gracza ofensywnego, kreatora gry Sevilli, jej symbolu), Rakitica będę cenił zawsze.

0

kiepsko, jeśli o "oszustwie" mówi fan klubu, przeciw któremu organa UE prowadzą dochodzenie, w sprawie niedozwolonej pomocy publicznej :)

0

Cruyff jest w gronie największych, a z reprezentacją nie wygrał nic. Po prostu usiłujesz dyskredytować Messiego. W zasadzie tu się kończy dyskusja.

0

A statystyka mówi tyle co porównanie karnych wykonywanych przez Barcę i Real, które stało się kanwą spiskowych teorii fanów Realu dwa lata temu.
Bez kontekstu, to liczba.
Warto by tę statystykę sprawdzić w kontekście - ile z fauli zakończyło się kartkami, ile było taktycznych, porównać za co te kartki były, bo pamiętam wiele meczów, w których gracze Barcy popełniając 2-krotnie mniej przewinień, otrzymywali tyle samo kartek co rywal, nie grając wcale ostro. Tak, jakby kartkowy rezultat w notesie sędziego miał się z góry zgadzać, a kartka nie była karą za przewinienie.
Mnóstwo tu smaczków i cieni, a chwalenie się tak uproszczoną statystyką jest wielce ryzykowne.

0

"Ja widziałem takie akcje z mijaniem po 5 obrońców w wykonaniu R9" - tak i znowu można wrócić do tego, że Messi oprócz tego., robi dziesięć innych rzeczy najlepiej na świecie. Że nie ma zawodnika po prostu tak kompletnego w iluś dziedzinach.

Generalnie na siłę usiłujesz umniejszyć Messiemu. Wiesz co Ronaldinho, u szczytu kariery, odbierając ZP powiedział, zapytany o to, jak to być najlepszym zawodnikiem świata? Że najlepszy to jest taki chłopak z La Massi - Messi i za parę lat wszyscy o nim usłyszą.
Ja cenię atuty Ronaldinho, cenię radość jaką przywrócił Barcelonie, ale Messi to co Ronaldinho oferował w 2-3 sezonach, podnosił co sezon na kolejny poziom, aż osiągnął dzisiejszy status - zawodnika kompletnego, mogącego zagrać w ataku i pomocy na każdej pozycji.
Te 10 lat, stało się klarownym przykładem dominacji gracza w dyscyplinie, tak jak era Jordana w koszykówce. Nigdy w koszykówce nie było zawodnika tak wszechstronnego, głodnego zwycięstw. Wielu było graczy wyspecjalizowanych na 1 pozycji, w jakimś elemencie lepszych niż Jordan, ale łączących tak wielu atutów w jednym ciele - na palcach jednej ręki. Na poziom Jordana, nie wzniósł się żaden.
Mówię tak, choć sam preferowałem innych graczy w trakcie kariery Jordana, inne style gry.
Podobnie jest z Messim - nie spodziewam się zobaczyć gracza, który takie rzeczy zrobi na boisku przez kolejne lata, a może w ogóle za życia. I mam tego mocne przeczucie. Lubię i cenię grę defensywnych pomocników, kunszt obrońców którzy na moich oczach stali się graczami wychodzącymi spod pressingu ruletką Zidana (Godine z meczu z Barcą), z kołkowatych mających wybić piłkę jak najdalej drwali. Widzę to, uwielbiam pojedynczych graczy, ale fakt jest oczywisty - żaden z nich, swoich, a przy okazji kilku innych zadań na boisku, nie jest w stanie realizować z tak zabójczą skutecznością i wpływem na całą grę drużyny jak Messi .
To jego epoka i tyle.

"ale gra w najlepszym zespole ostatnich lat i cały zespół jest podporządkowany Messiemu,co to za sztuka być najlepszym jak się ma u boku najlepszych . '
Ale dyrdymały. Jordan wygrywał mistrzostwa w zespole, w którym na raz, rywalizuje po 5 graczy, więc statystycznie wpływ każdego na mecz jest większy niż przy 11 graczach. Do mistrzostw potrzebował wsparcia zawodnika rzucającego za 3, z jednym z najlepszych odsetków w lidze, najlepszego zbierającego w lidze, kompetentnego gracza, który mu piłkę dostarczał. W czasach kiedy gra strefą była zakazana i musiał się pojedynkować wchodząc pod kosz z maksymalnie 2, okazjonalnie 3 przeciwnikami na raz. Ale to było mało wymagające według Twojej teorii.
No i deprecjonując osiągnięcie Messiego w ten sposób, sam strzelasz w stopę ZP Ronaldo - przecież on od 3-4 lat ma najlepszy zespół na świecie do pomocy, a sam gra coraz gorzej i jego osiągnięcia statystyczne coraz bardziej stają się parodią Ronaldo ze szczytu kariery. Czemu ma dostawać w takim razie te ZP? Przecież to ponoć nie sztuka?

0

Z tym Balem, jest trochę jak z Neymarem - Obaj w sumie zagrali kilka dobrych meczów, obaj zdobyli kilka tytułów i obu już nie ma w swoich drużynach. Neymar uciekł, a Bale'owi trzeba płacić na L4, ale jednak jakby ciałem nie obecny.

0

Utożsamiasz umiejętności z ledwie wąską ich częścią. Messi nie wystartowałby w konkursie na triki, ale drybling, taki użyteczny - w celu minięcia rywala, ma najlepszy jaki widziałem w historii - oszczędny w ruchach, nie zwalnia tempa biegu z piłką, a wręcz przyspiesza. Ronaldinho cieszył i bawił sztuczkami, ale nigdy nie widziałem go w akcji Messiego przeciw Bilbao z finału PK, czy w akcji z Getafe, mijającego 6-8 rywali po przyjęciu piłki w okolicach połowy boiska.
Pewnie, że pamiętam uderzenie w debiucie z Sevillą z 30 metrów od poprzeczki, ale tam minął na szybkości 3 rywali. W tłoku jaki dziś ustawiają rywale Barcy, nie szłoby mu tak dobrze, nie mówiąc że nigdy nie miał takich liczb jak Messi, co składa się na drugi element tego rzemiosła piłkarskiego.
Trzeci to pewnie przegląd pola i asysty, które mieli porównywalne, czwarty - rozegranie piłki, nie jako mediapunta ale taka typowa 10 - gość, który piłkę ma od koła środkowego po pole karne rywala.
Kolejne elementy - Messiego trudniej przepchnąć. Niesamowita jest jego umiejętność zastawienia się, tak by utrzymać piłki otrzymane w najbardziej niedogodnych pozycjach. Ile razy Ronaldo, Zadane, czy inni piłkarze powyżej 180 cm, z piłką umiejący się obchodzić, leżą na trawie, tymczasem Messi potrafi w niewiarygodny sposób utrzymać się na nogach. To mu daje wybór - kontynuować akcję, czy dać się sfaulować. 99% piłkarzy nie potrafi sobie stworzyć takiej opcji.
Składając Messiego z kilkunastu takich składników, nawet jeśli nie we wszystkich jest najlepszy w historii, otrzymujesz "potrawę" najbardziej kompletną na świecie. Wiem, ze Ronaldinho w szczycie formy, był wspaniałym piłkarzem, ale mentalność, głód sukcesów, jest jednym ze składników jakości piłkarskiej i tu Messi Brazylijczyka wyprzedza o kilka głów. Dzięki temu, mamy nie 3 "grube lata"
za Guardioli, ale 2 tryplety, 4 ligi mistrzów, 7 mistrzostw Hiszpanii...

1

Co więcej. Ronaldo miał zdecydowanie lepsze sezony, lub inaczej - takie, w których jego statystyczne dokonania, lub zaprezentowane atuty piłkarskie, w znacznie większym stopniu decydowały o grze Realu. Powiedziałbym, że bez niego, Real był wtedy nie biały, lecz blady.
Mimo to, wtedy nagród nie zdobywał. Fakt - Messi był lepszy indywidualnie, a dzięki towarzystwu lepszych piłkarzy, przekładał własną dobrą grę, na zdobycze drużynowe.
Ot po prostu - casus drugiego po najlepszym.

6

Tylko kurczę 6 goli w roku, z czego 2 po spalonych a 3 w meczu mocno dyskusyjnym, to trochę mało na wrażenie, ze i w fazie pucharowej CR coś "ciągnął". Doskonałe mecze(pierwszy lepszy), zagrał z Atletico. Z Bayernem grał tragicznie - podawał za plecy, gubił piłkę, mnóstwo nieudanych dryblingów. ciągle płakał o faule, symulował... a uznano mu 2 gole których być nie powinno. co uczyniło z niego bohatera. Zaiste przewrotne.

2

Ostatnie zdanie jest niesprawiedliwe i temat powracał, tylko że jeśli to nagroda nie dla najlepszego strzelca, ale dla najlepszego piłkarza, to Messi powinien mieć tych ZP z 9...
Po prostu, w przeciągu całej kariery, jest piłkarzem bezwzględnie lepszym od CRa.
Jest mnóstwo rzeczy, których Ronaldo nie potrafiłby po prostu zrobić, a Messi robi je z częstotliwością raz na tydzień.
Nie chodzi o to, kto jaki styl woli, doznania estetyczne, soczyste strzały, czy piękne torsy męskie, ale po prostu umiejętności. Te Messi ma po prostu największe a chyba to właśnie jest tożsame z nazwą "najlepszy piłkarz".

Tymczasem, kiedy ten najlepszy piłkarz, nie wygrywa nagród indywidualnych, systematycznie grający coraz gorzej Ronaldo, nadgania dystans w nagrodach "najlepszy". Ot i cała logika.

ZP jest po prostu jak życie - zupełnie nie ważne jak pracujesz - ważne jakie wrażenie robisz na oceniającym.

0

Tak, Alves potrafil i wyjść do krosów i przyjąć bardzo trudne pilki - tu zawsze miał atuty, z którymi się trudno równać. Problem z tym, że w pressingu minięty w pierwszym tempie, albo przez piłkarza, albo piłkę, był już "straconym ogniwem" defensywy, bo wracał się naprawdę sporadycznie. Tu Samedo na pewno ma lepsze nawyki.

Co do tempa gry - doceniam to o czym piszesz, nawet fakt tej energooszczędności. Pojawia się jedynie pytanie o balans - czasem lepiej gwałtowniej zaatakować 20-30 minut, by otworzyć wynik i móc się ustawić na kontrę - tak robił Real w zeszłym sezonie.
Barca ma już kilku rezerwowych z Paulinho, na czele, którzy ułatwiają grę kontrą przy przewadze, Po powrocie Dembele, można będzie jeszcze ciekawiej układać charakterystykę zespołu., mając bramkę-dwie przewagi, zmianami w trakcie meczu. By taką przewagę mieć, w fazie, kiedy rywal nie zmęczony, przesuwający się formacjami w obronie, zacieśniający, trzeba pograć szybciej - Samedo na takie pogranie szybciej, potencjał daje. Nawet ten Busquets wklejający się między 2 ŚO zwiększa odporność na kontry.
Tylko to teoretyzowanie, bo tak jak mówisz, by wyjść poza schemat, czasem trzeba mieć pozycję w zespole, jak Neymar.

1

chyba że lewe - bezkarność Ramosa + wygadanie Pique, wybronią ich przed każdym sądem.

0

A ile zebrano na weselu Ronaldo z mamą jego dzieci... oh, wait.

0

"dlatego też poczynania Nelsona nie są tak przydatne zespołowi" - dotknąłeś clue. Tak jak się zgadzam z całym wywodem, oceną, tak z wnioskiem - obarczaniem winą za ten fakt rzeczy w całości Samedo - nie do końca.
To właśnie koledzy nie wykorzystujący szans na przyspieszenie, rozciągnięcie gry są raczej większymi winnymi.
Wiem, że to kwestia "dotarcia", ale bardzo bym nie chciał, by te leniwe nawyki, udzieliły się mającemu na razie ochotę na rozruszanie swojej strony Samedo.
Może to też kwestia, z kim gra Samedo - może w parze z Dembele będzie mu łatwiej?
Bardzo kibicuje temu chłopakowi, bo wnosi do gry rzeczy, których nie wnosił "późny Alves", a które przywodzą na myśl "wczesnego Alvesa :) Chciałbym by ten styl zachował, a inni dostosowali się intensyfikując grę. Może wtedy łatwiej byłoby rozhuśtać takie autobusy jak ten olimpiakosu .

1

Tu też fakt. Nikt nie chce dla faceta źle. Teraz jest graczem Barcy i wspiera się go takim, jakim jest, kluczowe jednak jest mieć świadomość progu, którego Gomes nie przeskoczy. Nie trzeba porównań z Xavim, ale nawet z S. Roberto (którego poziom też według mnie, bardzo trudno będzie Gomesowi osiągnąć, lub nawet zbliżyć się do niego).
Często tez widać u nas przejawy gry, które widziałem za kadencji Tito - tak bardzo jesteśmy uzależnieni od Messiego, że zawodnicy, jak sam piszesz, pchają do niego bardzo ryzykowne piłki, nawet kiedy możliwe jest zagranie gdzie indziej, a sam Messi traci siły, by piłki nie stracić, zamiast by coś z nią stworzyć.
To też powoduje, ze kryjąc ściśle Messiego w okolicach połowy Boiska, zabiera się Barcelonie nie tylko skuteczność, ale i kreatywność. Czy to za pomocą plastra, czy za pomocą stałej asekuracji 2-3 obrońców/pomocników, gdy tylko piłka do Messiego jest kierowana.

0

Dat z pamięci nie napisałbym żadnych. Zawsze lepszy byłem z historii palcem po wodzie pisanej :) A poważnie, w celu przypomnienia, przeczytałem historię Katalonii ze strony Polskiego MSZ.
Zalazłem trochę lepsze, ale ze względu na moją mocno "oględną" znajomość Hiszpańskiego i Francuskiego, po Katalońsku czytam jeszcze mniej.
http://web.gencat.cat/ca/generalitat/historia/historia_4/

Według tego źródła, autonomię w szerokiej formie, zawieszono od października 1934 roku do lutego 1936. I tak. Faktycznie Franco nie odwiesił statutu, tylko trzeba przyjąć, pewne kierownictwo "sprawcze". To od jego decyzji zależał los Katalończyków, ale to już temat na dłuższą dyskusję.

Tym bardziej, ze mówimy o historii aktów prawnych (jeśli o to Ci chodzi), które Katalonię jako państwo wpisywały na mapę, lub ją usuwały (mówiąc w przybliżeniu - ściślej, albo nadawały jej status państwa skonfederowanego z Republiką Hiszpanii, lub ustanawiały status szerokiej autonomii, lub wręcz jej ten status odbierały). Konsekwencje są takie, że ostatnim aktem prawnym, który zawarto między wybranymi demokratycznie władzami Katalonii i Hiszpanii był układ z Nurii.
Złamali go jak wspominasz, kolejną proklamacją niepodległości, sami Katalończycy, ale to Hiszpanie wykorzystali to zamieszanie, do odpodmiotowienia Katalonii. Rząd centralny nie tylko cofnął autonomię Katalonii, ale zastąpił ją dyktaturą, na której kształt Katalończycy nie mieli wpływu.
Trochę jak w polskiej polityce, kiedy PO i PSL wybrały przed czasem 3 dodatkowych sędziów, w zamian za co, PIS złamał konstytucję zupełnie. Nie można czegoś naprawić, gwałcąc prawo, stosując lekarstwo gorsze od choroby.

Nie jestem ekspertem od Historii, mogę się mylić w interpretacji, zwłaszcza źródeł obcojęzycznych, ale faktem jest, ze Katalończycy to nacja, że rząd Hiszpański odmawia im podmiotowości i odmawia podjęcia dyskusji o zakresie autonomii.
Do tej pory stroną, która w ostatnich wydarzeniach nie uciekła się do przemocy, byli Katalończycy. Reakcje rządu centralnego, są desperackie, złe, rozpaczliwe i pogłębiają kryzys, wpychając Katalończyków umiarkowanych (większość), skłonnych do dyskusji o kształcie autonomii w ramach Hiszpanii, w ręce radykałów którzy promują niepodległość bez oglądania się na koszta, w imię partykularnych interesów politycznych.
Niestety jak każda idea, polityczna niezależność dla Katalonii, to też hasło, pod którym się kryje drugie dno. Dno, w którym nie chodzi o lepsze życie dla Katalończyków, ale o pieniądze i wpływy dla ludzi, których często już demaskowano jako łapowników i oportunistów.

Tylko niestety Madryt, nie podejrzewam, że nie widzący pełnego spektrum problemu, odpowiada tak, jakby zwolennicy niepodległości (czy raczej szerokiej autonomii w nowocześniejszym kształcie), byli tylko separatystami, bandytami, terrorystami. Nie rozmawia o problemie, czy raczej wyzwaniu, ale prowadzi narrację, propagandę kontrastu między dobrymi Hiszpanami z reszty kraju i złymi Katalończykami. Zamiast zasypywać doły - kopie je, a potem się dziwi że spora grupa nie dając rady stać okrakiem, skacze w jedną ze stron, a często tę z punktu widzenia Madrytu - niewłaściwą.
Tyle mojego zdania.
Bronię wkładu Katalonii w dzisiejszą Hiszpanię, oskarżam rząd centralny o polaryzację zaostrzanie konfliktu, co "hoduje" kolejnych radykalizujących zwolenników niepodległości, a co podejrzewam jest Madrytowi na rękę, bo z takimi łatwiej walkę uzasadnić.
Oskarżam rząd w Madrycie o brak chęci dialogu, ale o to samo oskarżam ludzi którzy poszli do urn, bo oddanie pustego głosu, mogłoby być pokojową żółta kartka dla rządu centralnego, nie napędzającego ekstremistów w Katalonii.
Nie chcę odłączenia Katalonii, choć rewizja statusu Katalonii w ramach Hiszpanii jest potrzebna.

0

Akurat Umtiti jest szybszy i jest mniejsze prawdopodobieństwo, że złapie przewinienie na kartkę, będący wynikiem faktu, że rywal go minął i trzeba było faulować taktycznie.
Lepiej Umtiti i Mascherano.

0

Masz wciąż tendencje do sprowadzania sporu o państwowość Katalońską, do okresu początku lat XX. Ale ok.
Pierwsze zaczątki państwowości, odzyskane od 1714 roku, to Mancomunitat de Catalunya. Rozwiązał go w w roku 1925, Primo de Rivera, po swoim wojskowym przewrocie.

Potem nastąpił szereg wydarzeń - śmierć dyktatora w 1930. Powołanie II Republiki, Pomysł na konfederację, podpisanie Estatut de Catalunya z Nurii.

"6 października 1934 r. ówczesny prezydent Generalitat Lluís Companys proklamował po raz kolejny powstanie Republiki Katalońskiej jako państwa. W wyniku natychmiastowej reakcji rządu hiszpańskiego doprowadziło to do czasowego uwięzienia rządu Companysa oraz częściowego zawieszenia Statutu."

Generalnie to wiedza książkowa, którą musiałem uzupełnić, by odpisać na Twój post. Nie zmienia to faktu, że raczej nie odpowiada na pytanie postawione w "pracy domowej" ;)
Może chodzi Ci o rezygnację przez Francesca Macie z zapisanych prerogatyw z "rząd" na "rząd regionalny", co otwierało Katalonię na autonomię i szeroką współpracę z rządem w Madrycie. Kres tej dla obu stron korzystnej koegzystencji, położyła wygrana w 1933 roku partii określanych mianem "prawicowych" w Madrycie,
Po 1936 autonomię odebrał Franco.
Wyjaśnij proszę o czym piszesz.

5

Z ręką nie jestem przekonany - obrońca biegł do Suareza a ręką zasłonił się odruchowo, bo piłka leciała na wysokość twarzy.
Po tym, jak ręka odskoczyła w momencie uderzenia, widać było, że uderzenia się nie spodziewał.
To pierwsze kryterium celowości zagrania, a takie się karze karnymi. Gdyby piłka leciała w światło bramki, a nie w kosmos, może można by się było zastanawiać.

Na Rakitićiu karny ewidentny.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: