0

Jak Valencia dostała za butelkę w głowę Messiego 3000 euro kary, rok później za identyko sytuację 1500, to espanyol pewnie za korek nie dostanie nawet tych 750 euro kary :)

Nie wiem, jak można zamknąć komisje do spraw przemocy, z komunikatem, że już nie ma takich problemów... to grotecha jak w kronice filmowej PRL

1

Cały mecz śpiewali "puta", chwilę radości po każdym udanym zagraniu, nienawiść, rzucanie przedmiotami... faktycznie, klasa i poziom.

6

Trochę za dużo było lekceważenia wśród kibiców, trochę za mało motywacji, by utrzymać fizyczną walkę u piłkarzy, trochę za dużo "ECO" u trenera i porażka w PK stała się faktem.

Jedyne co mnie martwi, to konieczność zagrania naprawdę solidnego meczu na Camp Nou, to, ze dziś, do porażki nie musiało dojść, gdyby na boisku znalazło się kilku zawodników więcej, którzy potrafią i chcą mieć piłkę.
Współpraca między Sergim Roberto, Vidalem, ataki Messiego, Trochę wejść Pique, świetna partia Busquetsa w ataku, Trochę za mało na 11 rywali nakręconych jak ruskie budziki, z gotowością do mordu i przekonanych że walczą o życie. Trzej pierwsi wykańczali lewą stronę Espanyolu.
Dziś niestety długimi fragmentami, jednak, wydawało się, że zawodnicy ustawiają się tak, by tym bardziej aktywnym broń boże nie stworzyć opcji, nie ruszyć tak, by mogli im podać. W takich spotkaniach miał pomóc Paulinho, bo jego brak aktywności w grze wzajemnej, i tak był mniej ważny niż siła, walka. Niestety plan się posypał.
Nawet momenty, kiedy wychodziliśmy spod pressingu - najpierw nieśmiałego, potem coraz mocniejszego - nie przeradzały się w nasze okazje, bo piłka chodziła tak ślamazarnie, że gracze espanyolu wcześniej pressujący, zdążali wracać i się ustawiać.
To kosztowało nas gola, bo stworzyło wrażenie bezpieczeństwa espanyolowi, który nie bał się coraz śmielej grać.
Dobrze przy tej okazji niestety wypadł plan Sancheza Floreza.
Pierwsze 60 minut, przetrwać, zagęszczając te 35 metrów przed swoją bramką (pomógł brak Alby, który dynamizuje lewą flankę), a ostry pressing włączyć na te ostatnie 30. To zburzyło nasz schemat lepszych drugich połów, a zmiany Valverde nie uratowały zepchniętej do defensywy Barcy.

Gracze?
Pod koniec podobał mi się Rafinha, bo ma coś, czego mi brakuje u Denisa, Gomesa - ciągle się przemieszcza za akcją i jest gotów do gry. Jeśli trafi do średniej drużyny, to będzie strasznie sfrustrowany. Ta Celta to idealnie dla niego by była.

Alenia też podobał mi się w kilku detalach - świetny technicznie, sporo widzi, jest pod grą, ale to nie jest jeszcze gracz na takie spotkania - zaskoczony był rzeźnią, faktem, tracił piłki uspokajając akcję bo robi to przytrzymując piłkę, zamiast zmieniając stronę.

Słówko o Messim - dopóki był w meczu, Barca miażdżyła epanyol. Kiedy dał stery kolegom, nie miał już wsparcia, brakło kreatywności,
Trochę zawiodła skuteczność, trochę chyba za bardzo przewidywalnie wykonał karnego, bo Lopez już leciał zanim Messi dobrze zaczął uderzać. Wystarczyło spojrzeć i strzelać po swoim lewym rogu. Choć ogólnie był najlepszym zawodnikiem Barcy, to bardzo zawiódł w tym kluczowym momencie. Szkoda.

0

Panem? ;) Aj daj waść spokój :)
Fakt, nie każdy jest Iniestą - po to żeby dać namiastkę jest Coutinho za 160mln. Tym niemniej, poniżej pewnego poziomu umiejętności nie można zejść, bo tracą partnerzy.
Pozdrawiam,

0

Fak - masz rację - w pierwszej połowie cała drużyna wyglądała słabo, ale byli zawodnicy wyróżniający się - Suarez, Alba. Nawet Paulinho, mimo mocno przeciętnej (dyplomatycznie), gry, zaliczył bardzo ważne trafienie.
Masz też rację, jeśli chodzi o założenia. Nie przypuszczam, żeby ktoś po Gomesie się spodziewał wielkich zdobyczy bramkowych. Chodzi o podejmowane decyzje - zbyt długo mu zajmuje przyjęcie piłki, nie rozgląda się przed jej otrzymaniem, co ma zrobić jak ją już dostanie, więc później nie ma na to czasu. Dlatego ciągle gra bezpiecznie, do tyłu, w bok, lub niewiele przyspieszając. Fakt, ze zawodnik o takiej charakterystyce, lepiej się czuje mając przestrzeń, a u nas zwykle gra nawet tak, ze linia końcowa ogranicza mu ruch w jedną stronę.
Dlatego upieram się, że nawet z tego minimalnego zadania - oddawania lepiej ustawionym partnerom, wywiązał się mniej niż połowicznie. Po pierwsze rzadko uczestnicząc e wzajemnej grze, nie tworząc opcji, nie otrzymując wiele piłek, a po drugie, przez charakterystykę, rywala, warunki, zmuszony głównie do podań do tyłu. Tylko o ile większość kadry się otrząsnęła po słabych pierwszych 50-kilku minutach, tak Andre był kiepski przez cały mecz, poza 1-2 przebłyskami. To mało, na pomocnika mającego pomóc przytrzymać piłkę w środku.
I wiem, że była ulewa (choć woda nie stała), więc grało się ciężko, ale mam wrażenie że po prostu nie zrealizował zadań, a RSSS wyszło takim składem, że podwyższenie naszego środka, dodanie mu mięśni, kosztem mobilności zemściło się na nas, na szczęście znów Valverde ogarnął sytuację i dał wsparcie i mobilność w newralgicznych strefach.

1

Po drugie wymagania techniczne, taktyczne i po prostu przewidywanie wydarzeń na boisku, przy grze piłką są zdecydowanie większe.
Teraz trochę pojawiło się zagranicznych trenerów, tu i ówdzie pojawiły się autobusy i taki Liverpool, bardzo jednowymiarowo grający - z kontry, zespół, ma kłopoty z każdym przeciętniakiem.
Ja wiem, że to wszystko uproszczenia, bo wszędzie się trafiają gracze dobrzy technicznie, ale nie bez przyczyny niewielu anglików radziło sobie w La Liga, tymczasem Hiszpanów, czy zawodników w Europie zaczynających od La liga, w BPL jest cały tabun i są gwiazdami.

0

Nie wiem skąd to wykopałeś, ale tytuł "ogrodnicza ciekawostka roku", w następnych "wyborach" ZP czytelników masz jak w banku :)

0

No właśnie dla mnie zagrał źle - nie było go ani z przodu, ani z tyłu. Nie stanowił poważnej zapory w obronie, nie biegał, nie pracował. Grał na alibi.
Nie chodzi nawet o ilość błędów. Po prostu zagrał tak, że naprawdę niewiele robił - wtedy faktycznie ich nie popełnia.

4

z kasą to się przywitał :)

17

Wiesz, to wersja prasy. Nie koniecznie przedstawia całą prawdę. Wiele mówiło się o tym, jak Lucho pracował z Ardą, który skrócił wakacje przed jego ostatnim sezonem, były wyniki - dla mnie Turek grał wtedy lepiej, może raczej konkretniej, niż Neymar. Miał świetne statystyki, można było na niego liczyć. Nie każdemu służy brak zaufania i ławka.
Klasę Turek miał zawsze, bo nigdy on, ani jego Agent szumu nie robili wokół plotek, klubu. Nie nosili żali do prasy.
Ja Arde bardzo szanuję, za to i za fakt, ze ryzykował karierę - co widać nie wyszło - by do tej Barcy dołączyć, bo w Atleti był gwiazdą.

10

A jeszcze jedna obserwacja - strasznie się dziś komentatorzy jarali hitem BPL Liverpool - M.C.
Dla mnie to był strasznie chaotyczny, festiwal błędów, pomyłek, przyjęć na 3 metry. Strasznie się to oglądało.
Ja wiem ile kosztują składy tamtych zespołów, ale kulturą gry, tego jak jakościowo na tle Barcy potrafi zagrać takie RSSS, jak dobrze taktycznie (oczywiście - nie perfekcyjnie), uwzględniwszy koszt składu Realu, mam naprawdę dysonans poznawczy.
Mnie się tamten mecz po prostu nie podobał. Gracze po prostu szarpią, każdy sobie, jak mają chwilę, to się rozejrzą, jak nie to zamykam oczy i laga, dzida, petarda. Ironizuję, ale mniej więcej tak to wygląda. Przedziwne i niewytłumaczalne te ilości niewymuszonych błędów, braków technicznych.

1

To trzeba przed każdym meczem rywala poprosić żeby grał źle, wtedy Gomes będzie błyszczał. Sprytne. Jest plan :)

17

Mecz pokazał kilka rzeczy. Po pierwsze, Barca z Gomesem i Paulinho w składzie, zieje olbrzymią dziurą w środku, w akcjach ofensywnych. Ci gracze, plus charakterystyka niezbyt ruchliwego Rakiticia, powodują, ze trudno się nam wychodzi spod pressingu, że nie ma kto wyjść z piłką, że trudno nam się przy niej utrzymać na połowie rywala, z ciut lepszym rywalem.
Generalnie rozumiem zamysł trenera - zabezpieczyć się przed wysokimi zawodnikami, dodać trochę siły fizycznej do środka, ale trochę to nie funkcjonowało. Dopóki RSSS utrzymywał tempo, jego zawodnicy byli ruchliwi bez piłki, to nasi byli objeżdżani niemiłosiernie.
Tu kamyczek do ogródka Vermalena, ale i całej obrony - wcale nie jest tak "betonowa", ani takim "murem" jak to napisano. Umtiti dzięki świetnemu doskokowi, wiele kontr przeciwnika, kasował wysokim doskokiem - ryzykując, ale wychodziło mu to w 9 przypadkach na 10. Verma kryje bezpiecznie - strefę, ale jeśli grają od siebie tak daleko jak dziś z Pique, obaj nie są dość zwrotni, a w linię wchodzi Busquets, który prokuruje błędy przy wyprowadzeniu piłki, to będzie z 4-5 sytuacji z takiej klasy rywalem, kiedy ten stworzy sobie miejsce na pojedynki. Niestety ani Pique w obecnej formie nie gra jak profesor, ani Verma nigdy w takich pojedynkach nie był orłem, bo chodzi w nich o zwrotność, szybkość, mobilność. Belg jest świetny przy walce o górną piłkę, dobrze walczy o pozycję, ale z rozpędzonym graczem nie ma szans zwykle, podobnie jak Pique.
My musimy bronić odbierając przeciwnikowi piłkę - dobrze mijając pressing, utrzymując się przy niej, unikając strat, męczyć rywala próbami jej przejęcia. Dziś wspomniana dwójka - Gomes i Paulinho, pozbawiali nas tego, a sprawiali, że swoje wady ujawniali stoperzy. Kiepski mecz Busquetsa, tylko te wady uwypuklił.
To w pomocy powinien zagrać S. Roberto (choć wiem, ze dziś akurat nie było wyboru, ale na przyszłość), bo mając za sobą Semedo, mogącego się skupić na defensywie, samemu znacznie będąc lepszym niż Paulinho/Gomes w rozegraniu, daje nam właśnie możliwość minięcia pierwszego pressingu i zdynamizowania akcji.
Marzy mi się powrót do czasów, kiedy Barca potrafiła karać rywali za sam pomysł gry wysokim pressingiem,, bo graliśmy bardzo wybieganym, robiącym mnóstwo kilometrów środkiem, który pokazywał się do gry, tworzył opcję, tak, by nawet szybka gra z pierwszej piłki, nie wiązała się z tak dużym ryzykiem straty. Obrazek z dzisiejszego meczu - Pique zagoniony pressingiem do narożnika, a nikt nie wybiegł mu na pomoc, by szybko ten pressing minąć.
Ale podoba mi się forma Suareza i wola walki. kropka :)

0

Strasznie prostacki mecz Live-M. C. mnóstwo błędów, kiepskich przyjęć, za to nakładki to tam chyba nie przewidzieli w przepisach. Razi też fakt, ze zagranie piłki, staje się alibi dla kopnięcia przez nogi, a sędzia pozwala odpychać zawodnika np. przy główce, kiedy jeden z zawodników jest w ogóle nie zainteresowany piłką, tylko tym, żeby główkujący zrobił to źle.
Mnóstwo walenia na pałę i dużo biegania.
Na pewno za to zawodnicy kondycyjnie przygotowani niesamowicie.

3

burza i grzmot...y

0

To prawda, ale nie wiem jaki rok przedstawia wykres, bo według Forbes'a wartość Barcy przekroczyła wartość Realu, na co główny wpływ ma poprawa kontraktów sponsorskich, wzrost budżetu.
W takim wypadku odsetek może być inny i tak - absolutnie zgadzam się, że zdrowo utrzymywać koszta stałe w okolicach tych maks 70%, ale nie jest to najważniejsza rzecz, a redukując skład o tych 3-4 graczy, którzy są na wylocie, jakoś się robi krok w tym kierunku.
No i na koniec, oczywiście masz rację, że te uczciwe 25% powinna Barca pobierać, bo co najmniej tyle piłkarz na wizerunku zyskuje grając właśnie w niej. Akurat Messi mógłby grać wszędzie, a na wizerunku by nie stracił, ale dla większości graczy, Barca to szczyt szczytów i jako taka powinna to zdyskontować.

0

"o czy mogą odejść czy nie, to kwestia sporna" - nie. Jest jasna w 100%. Zatrudnieni byli w klubie, który swój status prawny w sporcie, opiera na związku z Real Federación Española de Fútbol. Wszystkie umowy samej Barcelony, są sporządzane wedle zasad tego związku. O tym jak bardzo FIFA broni niezależności związków piłkarskich od prawa narodowego, można się przekonać choćby, gdy grozi Hiszpanii wykluczeniem z mundialu. Jak teraz mogłaby dopuścić, by klub przed sadem narodowym, bronił się przed konfliktem z piłkarzami. A w sportowej gestii, wypowie się właśnie RFEF i trudno się spodziewać, by rozstrzygał na korzyść klubu z kraju, który właśnie odłącza się od Hiszpanii.
to nie kwestia klauzul, ale elementarnej cechy jaką ma umowa prawna - jest opisem zachowania stron w pewnych okolicznościach. Jeśli okoliczności ulegają zmianie, to każda ze stron ma swobodę zerwania umowy. Tu okoliczności zmienią się drastycznie.

"A jak Messi będzie grał na pozycji rozgrywającego, to musi zacząć biegać," - mógłbym wymienić co najmniej kilku piłkarzy, którzy z wiekiem dzięki wsparciu na boisku odpowiednio dobranych piłkarzy, mogli cofnąć się i oddać część zadań defensywnych. Messi nie jest typem biegacza od paru lat już (polecam wykres, jak spędził el Classico), a jednak mimo indywidualnego krycia Kovacica, był decydujący w meczu z wybieganym, lepszym fizycznie przeciwnikiem. Jak to możliwe, warto doczytać w tekście Xaviego. Czytaniem gry, wyczuciem czasu i przestrzeni na nieosiągalnym poziomie, jest w stanie Argentyńczyk zrekompensować braki fizyczne, a doświadczenie i umiejętności, pozwolą mu być decydującym na boisku jeszcze całe lata.

"do tego tak drastyczna podwyżka jest nawet niewytłumaczalna z finansowego punktu widzenia." - wytłumaczalna. Jeśli Real zachowa Ronaldo, a Barca straci Messiego w etapie przebudowy (a taka ma miejsce), to z miejsca się robi ciężko. Reszta jest tylko negocjacyjną konsekwencją. Gdyby Barcy nie było stać, nikt by tyle nie dał.
Co więcej, jak wspomniałeś wyżej, raport finansowy Barcy jest jawny. Budżet się spina. Odsetek środków na płace jest olbrzymi, ale w przypadku modelu soci, gdzie zadaniem klubu nie jest zysk, ale po prostu finansowanie działalności, a budżet się zwiększa najdynamiczniej rok do roku od kilku lat, a pojawia się niewielki zysk nawet, jestem po prostu spokojny i ufam zarządowi. To nie rząd, oni nie mogą drukować pustych pieniędzy.
Co więcej - od czasów Laporty nie powiększyła się składka (180 euro płace od 7 bodaj lat), więc jeśli to wszystko odbywa się przy realnie mniejszych pieniądzach płaconych przez Socis (inflacja), to ja jestem kontent osobiście.

"Niedlugo chęci piłkarzy by grać z Messim nic nam nie dadzą, bo nie będzie pieniędzy w kasie, żeby ich sprowadzić. Era Messis & Minas moze być bardziej realna. "
Tylko czy Mina to zły piłkarz? Ja uważam, że to młody perspektywiczny gracz.

2

A o ile co do opinii - "damy, mam pozytywny obraz, co oznaczają słowa...", które wyraziłeś, po prostu ciężko dyskutować, bo to Twoje zdanie i masz do niego prawo, tak co do rzetelności źródeł nie mam 100% przekonania.
Dwa, że trudno przypuszczać, że w tym jednym źródle są zawarte wszystkie fakty - umowy na fundację, rozliczenia z urzędami skarbowymi, prawa do wizerunku, konstrukcje umów ze sponsorami - to może drastycznie zmieniać obraz sytuacji.
Trzeba się zastanowić nad alternatywą - Barca pozwala Messiemu odejść. Utrata sponsorów, utrata najlepszego gracza w historii sportu, utrata magnesu na graczy, którzy robią wiele, włącznie z buntem w obecnych klubach, by zagrać z Messim?
To tylko wierzchołek góry lodowej.
Kolejna sprawa to nieścisłości. - prawo do 100% praw od wizerunku w Barcelonie Laporty mieli wszyscy piłkarze. Real w tamtym czasie pobierał 50%. Możliwe że sytuacja zmierza do normalności - Barca pobiera jakąś część od niedawna, a Real został zmuszony przez Ronaldo, do zrezygnowania z części swojej prowizji przy przedłużeniu kontraktu. Trudno ocenić. Nie oceniałbym na pewno, ze 100% praw do wizerunku Messiego dla gracza jest skandalem, zwłaszcza w kontekście poziomu startowego.
Kolejna nieścisłość to fakt, że w przypadku wyrzucenia Barcy z La Liga, mogą odejść wszyscy piłkarze, bo zmieniają się warunki umowy. Nie jest to przypadek tylko Messiego, więc wyróżnianie go w tym kontekście mało trafne.
Kolejna sprawa, to fakt, że kontrakt negocjował agent (to, że jest nim ojciec, to mało ważne- ten dba po prostu o interesy klienta i z nierówności stron, o której już napisałem, potrafi zrobić żytek).

i na koniec - moim zdaniem z kolei, 37-letni rozgrywający Messi, biorąc pod uwagę podania z meczu z Celtą, nie jest problemem.
Myślę też że mylisz się, starając przystosować deklarację - wizję swojego życia w innych okolicznościach (gdyby piłka nie była zawodem, robiłbym to dla przyjemności), do prawdziwego życia.

1

albo wypiąć - co kto lubi :)

3

"Oczywiście, że mamy szansę. Będziemy mieli okazję zagrać przeciwko drużynie kompletnej, ale nie zapominajmy, że to derby."
Słowem - nie zapominajcie, że zrobimy wszystko by połamać wam nogi.

2

Och dziś zaliczył i stratę i dał się objechać raz spektakularnie i raz tak po przebitce. Pomników nie będę stawiał, ale gra na pewno solidnie i można na nim polegać, co po 2 latach bez grania, niemal, jest sporym sukcesem.

3

I o ile w poprzednich meczach ton nadawały braki - wciąż bardzo widoczne, tak jakby brakowało mu czucia gdzie się podłaczyć, by koledzy mu te braki pomogli niwelować, tak dziś nawet to zagrało.
Dla mnie najlepszy mecz Gomesa w Barcelonie - tak bez naciągania, że 1 dobre podanie, czy asysta "na oślep" to już robią mecz. Naprawdę ok zagrał.
Co nie zmienia jednak faktu, że spory udział miał w tym rozwój wydarzeń - Celta się po 2-3 Golu załamała i miał względną swobodę i 10x bardziej, wolałbym, żeby to Rafinha został.

0

Piszemy jakąś petycję do Bartomeu :) Bardzo lubię Brazylijczyka - ma świetne poczucie humoru, a jako "pierwszy wchodzący", spokojnie miałby miejsce w Barcelonie w każdym ustawieniu.
Zastanawiam się tylko, czy to nie trochę samolubne - może lepiej, jeśli znajdzie swoje miejsce, nawet z dala od Katalonii, w którym się będzie realizował jako piłkarz i pokaże swój talent.

1

"Pan Chowański pisał o długookresowej stabilizacji. Ja też." - mam wrażenie że raczej, o konsekwencjach ostatnich posunięć, które i owszem - skutki będą miały długoterminowe, lub o faktach trochę starszych, ale nadających kontekst wprost poczynionemu wstępowi - " Kibice FC Barcelony mają Gwiazdkę od listopada. Mam na myśli uszczelnioną obronę, odzyskanie Iniesty, odrodzenie Messiego, wielką formę Alby, weryfikację ligi przez Paulinho, przepyszne zdobycie Bernabéu, pewność Vermaelena, powrót do formy Suáreza, powrót do zdrowia Dembélé... "

"Fakty? Chociażby to, że Barcelona znajduje się w kadrowej rozsypce" - wybacz, ale grupa weteranow, wspieranych przez świetnych, przyszłościowych graczy - Umtiti, Tter Stegen, Dembele, Coutinho, Paco, Samedo nie wygląda mi na kadrowy kryzys....

"To Real jest najlepszy, nawet jeśli Barcelona prowadzi w lidze z dużą przewagą, " - dość karkołomne. Nie wskazuje na to ani tabela (wyraz pewnej systematyczności), ani bezpośrednia świerza konfrontacja. Jaka podstawa do takiego wniosku?

"kiedy Real prowadził w lidze z dużą przewagą w sezonie 2011/2012." - tamta przewaga, jest wprost wytłumaczalna błędami sędziowskimi - http://www.goal.com/en-india/news/2292/editorials/2012/02/18/2913366/the-real-liga-table-with-correct-refereeing-decisions i nie jest to mit. 9 punktów różnicy bez błędów to przepaść. Tam był bezpośredni powód. Proszę wymień konkretną przesłankę, dlaczego ten co chwila potykający się Real jest niby lepszy? Tamten sezon? Też nie pasuje do schematu.

"Teraz jest moim i nie tylko moim głównym faworytem do triumfu."
To zdanie w zasadzie zdradza Twoje nastawienie, ale możemy skonfrontować wyniki z oczekiwaniami dla Bayernu po sezonie. Zobaczymy kto był bliższy prawdy. Faktem jest, że każde prorokowanie, to trochę loteria, ale autor artykułu stawia odważną tezę (co mnie pasuje bardziej niż mdłe kluchy), a z doświadczenia wiem, że raczej ma w zwyczaju, dobrze rzeczy przemyśleć, przed postawieniem diagnozy. Do mnie trafia taka teza, vbo sam mam podobne odczucia. Ja obstawiam, że Bayern realnie stać na najwyżej półfinał.
James jest wypożyczony, nie jest pewne czy zostanie wykupiony. Ten ich bilans, naruszy nawet prawdopodobna sprzedaż Vidala do Chelsea. To nie jest drużyna grająca z takim polotem jak jeszcze 3-4 lata temu. Ale jak mówię. Zweryfikujemy pod koniec sezonu.

." Jeśli ktoś uważa, że Bayern nie jest faworytem LM, to znaczy, że wypowiada się na tematy, o których nie ma pojęcia (sytuacja Bayernu Monachium). "]
Odpowiem podobnym "argumentem" - jeśli ktoś nie zna się na La Ligia i Barcelonie, Realu to nie powinien się wypowiadać na tej stronie.

Coutinho przychodzi do ataku czy jako następca Iniesty? - Coutinho przychodzi jako wszechstronny, doskonały zawodnik - zdolny rozgrywać, strzelać, dryblować. Wszystkie te zadania wiążą się z ryzykiem. Nie rozumiesz? To, że obrońca ma 98% skuteczność podań, nie czyni go z automatu lepszym od Coutinho.

"skoro jeszcze latem była zdecydowanie najgorsza? "
Ty doczytaj tekst - przepaść w tabeli, wygląd bezpośredniej konfrontacji (nie wynik, ale nowa twarz Barcy), zgranie w nowej taktyce, fak, że Valverde tak świetnie "odzyskał" graczy, których Barca nie miała pożytku - Albę, Rakiticia (na DP gra co najmniej poprawnie), Gomes miewa przebłyski, ale daje szanse Arnaiz'owi, Alen'y. To wszystko wytwarza zupełnie nową sytuację - daje komfort wchodzącym do zespołu.

"Nie wiem czy wszyscy, raczej nie. Jeśli ktoś uważa inaczej, to tego nie mówi. Ale mniejsza. "
Tak, trener Znicza Prószków tego jeszcze nie oceniał w mediach. Doskonale wiesz, że chodzi mi o krąg osób, najczęściej związanych z Barcą, jej rywali, lub trenerów rywali, albo Brazylijczyków, których o to zapytano.
Jakoś nie czepiam się Twojego zupełnie abstrakcyjnego generalizowania "Teraz jest moim i nie tylko moim głównym faworytem do triumfu".

"ale nikt mnie nie przekona, że to był dobry transfer " - cóż, mnie Paulinho przekonał grą, jakoś muszę się też zadowolić tym, że docenia go trener, rywale, koledzy.
Twój brak przekonania, na szczęście dla zespołu, nie jest decydujący. Może dlatego też, nie pracujesz jako dyrektor sportowy Barcy, bo nawet Ci krytykowani, jak widać po owocach, lepiej oceniali Paulinho, niż szary kibic.

"Jest właśnie odwrotnie. To Barcelona nie będzie potrafiła nawiązywać długodystansowej rywalizacji z Realem, " jak to mówią - jak sikasz pod wiatr, to musisz się przyzwyczaić do bycia żółtym. Nie pozostaje mi nic innego, niż uszanować Twoją chęć zostania Chińczykiem.

"Raz ten, raz tamten, ale długofalowej strategii nie ma i nie będzie. "
Widzisz, gdybyś nie był tak uprzedzony do Bartomeu, to dostrzegłbyś, że plan jest realizowany ok kilku lat.
Planem A był Veratti, bo to jedyny gracz, który był w stanie zastąpić Xaviego 1:1. Może pojawią się inni, ale on był planem A.
Równolegle realizowany jest plan uniezależnienia Barcy od "małych ruchliwych". Twój podziw dla Realu, powinien skutkować zrozumieniem profilów Graczy, którzy się na jego kadrę składają. Jest tam pewien balans - nie ten o którym piszesz, ale inny - zadaniowy/fizyczno/siłowy. Są gracze, którzy jak Modrić, Isco, Asensio, Kroos, nie muszą imponować siłą, szybkością - oni mają być kreatywni. Inni są od nadawania szybkości, dynamiki, inni od walki w powietrzu na obu krańcach boiska, jest też kilku brutali, czasem (Ramos) wręcz chamów i brutali, z immunitetem (Ramos, Casemiro) do przerywania akcji.
Barca od kilku lat, również realizuje taką dywersyfikację instrumentów, tylko jej osią nie jest Ronaldo, ale Messi. On musi mieć w przodzie graczy, do szybkiego rozegrania, błyskotliwych, kreatywnych - Dembele, taki jest Suarez, (względnie Paco).
Z drugiej strony, ma być 3 pomocników, mocno pracujących w pressingu, defensywie, z czego co najmniej 1 musi mieć zbliżoną charakterystykę - takim będzie Coutinho (stąd optymizm autora), Iniesta, Rafinha. 1 Musi wnosić siłę, zdecydowanie, wzrost, grę głową (miał być Rakitić, Gomes, jest Paulinho) ale musi się przydawać w ataku, a w obronie asekurować Busquetsa.
Są też boczni obrońcy o określonej charakterystyce i ŚO, którzy muszą umieć wyprowadzać piłkę, nie panikują naciskani, czują się komfortowo, mając za plecami hektar, a co najmniej jeden z nich, musi być szybki i zwrotny.
Wszystkie transfery - te trafione i nietrafione, te które miały dawać nowe instrumenty, lub udoskonalać istniejące, wszystkie były przeprowadzane z planem. Weryfikuje je boisko, ale transferowych wtop - graczy zupełnie nie przydatnych, przez Real przewinęło się równie dużo.
Na pewno Perez jest kompetentniejszym sprzedawcą, ale to też nie jest oczywista rzecz (jak jest przyczyna), więc to nie zarzut. Barcelona wielokrotnie ułatwia odejście graczom, dzięki temu jesteśmy atrakcyjniejsi niż konkurencja - nie dasz sobie rady, klub pomoże Ci uratować karierę. To ludzkie, ale pomaga obu stronom. Warto się zastanowić, czemu kilku graczy tak bardzo chciało podjąć ryzyko gry w Barcelonie (choćby ten Paco).

"Ostatni akapit mogłeś sobie darować. Dwie LM z rzędu i łut szczęścia? "
Jak najbardziej - nieprawdopodobnego szczęścia. Uważasz, że obecny Real jest lepszy niż Barca Guardioli? Tamta Baca po winna spokojnie mogła wygrać mistrzów 3 razy z rzędu, może nawet 4, a jednak jakiś detal zawsze wypadał nie tak.
Realowi się ułożyło (finał z Atletico, gol ze spalonego, którego nie musiał sędzia uznać przecież), losowania rywali, przebieg meczów... LM to od fazy grupowej 5 meczów, z czego o klasie rywala 2 razy decyduje los. Jak wiele może pójść nie tak, to szkoda gadać.
By wygrać LM, trzeba mieć dobrą drużynę, i łut szczęścia.
Wygranie 7/10 ligi, nie ma w tym krzty przypadku. To jest wiarygodny miernik. O ile w jakimś sezonie, o trofeum mogły przesądzić los, pomyłki sędziowskie (jak w tamtym) to w przeciągu 380 meczów ligowych, trzeba po prostu być najlepszym.

"Więcej obiektywizmu i normalnego spojrzenia."
obiektywizmu, ocenianego "Twoim subiektywnym zdaniem".. ładna konstrukcja.

" Real posiada lepsza kadrę, Real posiada bardziej przyszłościową kadrę, Real jest w lepszych rękach, Real jest zdolny do tworzenia wielkich rzeczy. "
Twierdzenia. A argumenty? Czy jeśli napiszę że

"Barca posiada lepsza kadrę, Barca posiada bardziej przyszłościową kadrę, Barca jest w lepszych rękach, Barca jest zdolny do tworzenia wielkich rzeczy. " To moja opinia jest "obiektywniejsza" a spojrzenie "normalniejsze" od Twojego?

"Mnie się to nie podoba, Tobie też nie, ale taka jest prawda. "
Taka jest prawda, bo powiedziałem to ja, Jarząbek.
Sorry, ale to tak nie działa. Dyskutujemy, bo dostrzegłem brak spójności w Twojej logice, brak argumentów. Stwierdzenie "bo tak", "tak jest" nie sprawia, że zastrzeżenia znikają.
Nie odbieram Ci prawa do Twojej opinii, ale podeprzyj ją argumentami, lub przyjmij, że jest równie subiektywna co każda inna.

1

Z wielu opinii terapeutów, którzy przez ostatnie 500 ponad dni, nadzorowali powrót do gry po kontuzji, pomagali psychicznie itd. Wiem, że wpisy doktora klubowego na twitterze, zdjęcia z graczem z godzin ćwiczeń na piłce, to nie dokumentacja godna wpisu do CV, ale dla mnie wrażenia osób, z którymi Brazylijczyk spędził ostatni ponad rok w pracy najbliżej, są miarodajne.

22

Bardzo lubię Rahinhę. Niezwykle pracowity, pokorny i pozytywny gracz. Bardzo lojalny wobec klubu.
Chciałbym, by po ewentualnym wypożyczeniu, które wiem, że może być ważne dla gry na Mundialu, wrócił do nas, a w drużynie bez Ardy, Denisa, Gomesa, Deulofeu, tak wszechstronny zawodnik na pewno dostanie sporo minut w rotacji.

0

Może to element ewolucji mocno ofensywnego 4-3-3, w takie, które obejmuje Messiego na 10, tworzącego szczyt rąbu, Coutinho pomagającego w rozegraniu, właśnie na pozycji między 6/8 i zrobieniu miejsca dla gracza o profilu Paulinho, by wspomóc w defensywie Busquetsa?
Głębsze poszukiwanie równowagi z nowymi figurami, i możliwością dobrania strategii do rywala.

3

"A ja uznam dopiero sprowadzenie następcy dla Busquetsa... "
Ale wiesz, że na wadze były ocena dotychczasowych posunięć, które przyniosły rezultat widoczny w tabeli, oraz właśnie to - sprowadzenie Coutinho.
Jakby tak sobie hipotetyzować, to ja za stabilizację uznaje sklonowanie składu z 2008 w ich wieku z "wtedy" i obecnym doświadczeniem i najlepsze transfery pomiędzy....
Tekst dotyczy oceny najświeższych wydarzeń, których owoce zbieramy w obecnym sezonie.

"Bartomeu jest ostatnią osobą, którą chwaliłbym w jakimkolwiek kontekście. "
Przejaw uprzedzenia, nie faktów. Nie wymieniłeś żadnych argumentów przeciw Bartomeu. Zapewne obecny prezydent nie jest najlepszym prezydentem w historii, ale kto wie czy nie jednym z najskuteczniejszych, a finansowo zadbał o to, by Barca w wyścigu finansowym była tuż za szejkami, a nie gdzieś za Liverpoolem czy Borussią.

"Co to za brednie? Kiedy Bayern stracił pozycję potentata Ligi Mistrzów?"
To się dzieje na Twoich oczach - od 2013 nie wygrał LM, a od 2015 nie wymienia się go nawet w roli faworyta. Warto dodać, że najważniejsi gracze mają po 30-kilka lat, a awersja do wydawania pieniędzy, połączona z narzekaniem na świat piłki, mimo że de facto to FC Adidas, Bayern Monachium, jest w równym, stopniu perłą narodową Niemców co Real, był perłą Hiszpanii Franco i sytuację finansową ma po 100-krtość lepszą niż ligowi konkurenci, powoduje, że ciężko o następców. Nawet goląc całą Bundesligę.
Jeśli nawet Lewy zostanie w Bayernie, to wciąż nie będzie faworyt LM w najbliższym czasie.

"Tak mizerny wynik nie jest czymś, za co powinniśmy chwalić zawodnika, który przychodzi do Barcelony."
Zdajesz sobie sprawę, że Messi wcielając się w podobną rolę, próbując co chwila trudnych rozwiązań, notuje po 20 strat na mecz, a celność 75% na tej pozycji i w tym rejonie boiska to świetny wynik.

"Jakim cudem można wyprowadzić taki wniosek? " Zapytam przewrotnie - a jakiż może być inny? Jak "niekomfortową" można nazwać sytuację, w której wprowadza się gracza spokojnie, powoli, dając czas na aklimatyzację, nie narzucając presji "by na boisku było widać 160 mln"?
To tak jak opisano w tekście - najbardziej komfortowe warunki dla Coutinho i Dembele. To brak takich warunków w Realu, powoduje, że Zidane nawet boi się postawić na Ceballosa, czy Asensio, nawet w sytuacji braku formy Benzemy, Ronaldo. A przecież po młodych nikt nie oczekuje cudów od ręki.

"Paulinho strzela, ale to nie był transfer, który zapewnił stabilizację taktyczną" - wybacz, ale wszyscy, absolutnie wszyscy - ex. zawodnicy, rywale, ich trenerzy, podkreślają że Paulinho jest elementem, jakiego w Barcelonie brakowało od dawna, że zapełnia właśnie równowagę, ze ma atuty, których nie ma nikt inny. Świadom jestem, że to nie jest Coutinho 2 "made in China", choćby, ale to gracz skrojony pod wizję Valverde, a o jego roli, świadczy liczba minut na boisku i występy od pierwszych minut w najważniejszych spotkaniach.

"Prawda jest taka, że Real, posiadając Casemiro, Kroosa, Kovacica, Isco oraz Asensio jest w znacznie lepszej sytuacji. "
Ta lepsza sytuacja wynika z wieku, tylko że mając tę "stabilizację" Real nie potrafi w długodystansowej perspektywie choćby rywalizować na podobnym poziomie co Barca w przebudowie.
Ja wiem, że LM to medialny sukces, podobnie jak 5 goli w ważnych meczach, może dać ZP i przesłonić obraz sezonu, ale ten ustabilizowany Real wygrał rok temu z Barcą o włos (i kilka pomyłek sędziowskich), a w tym ma 14 pkt. straty na półmetku. To nie LM którą można wygrać łutem szczęścia, ale 38 ligowych spotkań wyznacza "stabilizację".

3

Z oficjalnej strony Barcy - ładny filmik : "Jordi Alba i Messi, una connexió letal"
https://www.fcbarcelona.cat/?_ga=2.251153350.1923315355.1515432492-2132886013.1513185646

4

Tylko iluś się pomocników przewinęło przez Barcę ostatnich lat i jakoś tak skutecznego "dostawiacza" jeszcze nie było. To też trzeba umieć.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: