AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
Dzisiaj było "wow" jak Gomes pokazał... tylko nie wiem, czy nie z zaskoczenia bardziej :)
0
Dziś zagrał jak typowy Cristiano - mecz mocno przeciętny (choć przynajmniej harował w pressingu) , ale gol jest :)
11
Własnie nie do końca - on ma 21 lat, ale nie ma problemu z techniką, motoryką, tylko z czytaniem gry, trafnością decyzji. Tego uczy się na przestrzeni sezonu - może więcej, może mniej - ale to naturalne. Roberto też wszyscy skreślali, tymczasem miał kilka meczy w których złapał rytm, wyczuł jak się poruszać i zrobił się świetny gracz.
Dembele też tego potrzeba, bo to de facto jego bodaj 5 mecz w Barcy, z czego nie wiem czy 1 czy 2 w pełnym wymiarze czasowym.
To nie jest gościu, który ma kłopot z podstawami rzemiosła, na razie zaskoczyło go tempo ligi, poziom nawet przeciętnego rywala w obronie, ale wszystko się zgra.
5
Widać trochę poziom ligi go zaskoczył. Tu nie ma pół sekundy - dostaje piłkę i od razu ma obrońcę na sobie, a drugi mu odcina linię podań. W drugą stronę broni też trochę "na alibi" - nie doskakuje jak straci piłkę, ale odnajdzie się. Na razie trochę wszystko dla niego za szybko się dzieje, ale on po prostu musi nabrać swobody w wykonywaniu tego co wymyśli, bo widać nogi mu nadążają.
Gomes ma głównie z tym problem - mnóstwo czasu zajmuje mu decyzja, a czasem kolejne sekundy mijają, zanim z głowy plan "doleci" do nóg. Dlatego moim zdaniem, Gomes pewnego progu nie przeskoczy, a przy Dembele to kwestia adaptacji i nauki.
7
to napastnik, a mając obok wielkich graczy, wie, że może zaryzykować, bo od wycofywania piłki w każdej sytucji (no w 90%), mamy Gomesa i paru innych orłów :).
A poważnie - on musi zaryzykować, przyspieszyć grę, przepuścić sobie piłkę, próbować zmylić obrońcę pierwszym kontaktem - jak się uda, jest świetna sytuacja, jak nie, to rywal musi wybijać zwykle na pałę, bo gra się toczy w jego polu karnym.
Dopóki tych strat nie ma 30 na mecz, tylko 10-12 to bardzo dobrze. Jak zdarzy się 15-17, to też nie ma dramatu, jeśli wyjdzie 3-4 sytuacje na plus. Specyfika pozycji i talent Suareza, który w grze pozycyjnej i tak czuje się na tyle dobrze, że zamiast zamykać oczy i walić, szuka podań do lepiej ustawionych kolegów, przepuszczeń piłki jak dziś do Paulinho.
0
Tam był domniemany faul na Anelce - który co było widać na powtórkach, przyaktorzył jak sam Drogba wielokrotnie w tamtym meczu.
Ręki widmo Abidala sobie nie przypominam.
1
Raczej chodzi mu o podanie od Toure do Bojana Krkica, który strzelił bramkę na 2:0, która dawała awans Barcelonie, a nie została uznana przez domniemany kontakt ręki Toure z piłką. Nie dość że piłka śliznęła się jedynie po brzuchu, Iworyjczyka, to jeszcze jednak bnyła sytuacja bramkowa.
1
te 20 jest często rozłożone na okres trwania kontraktu, a te 10 trzeba wybulić od razu, więc księgowo bardzo się różni.
0
Są różne rodzaje poczucia humoru. Można się nie śmiać z Monthy pythona, z South Parku, Simsonów - choć wszędzie tam, i delikatność razową i przesadną poprawność polityczna wyśmiewano, ale z klasą.
Ale generalnie sa rzeczy, które nie bez przyczyny aż kują w oczy. Ja Ardę szanuję jako faceta, który podjął wyzwanie ruszenia się z mocnego klubu, gdzie był gwiazdą do jeszcze mocniejszego, poświęcił pół roku kariery, a teraz dostał kopa w tyłek, a nie lata do prasy sam, lub agent, by się żalić jak to Barca jest niewdzięczna.
Do tego, gdyby choć żart miał poziom, choćby minimalny....
Tu nie o rodzaj poczucia humoru, bo tekst koło żartu nawet nie leżał.
0
Gdybyś miał nieudany etap w wielkim klubie, można by napisać "pozbyć się gościa z wąsami z państwa bigos? i flaki?
1
Przy ocenie Gomesa, jest napisane, że faulował raz. Tymczasem sam pamiętam co najmniej 3 faule - raz w ataku, raz na żółtą i raz zahaczył rywala nogami.
Wszystkie te faule wynikały raczej z faktu, ze nie bardzo ogarnia co się dzieje, a nie ze złośliwości, czy walki o piłkę. On najczęściej popełnia faul, kiedy ją traci.
Jeśli teoretycznie "najaktywniejszy" zawodnik meczu jest faulowany raz i popełnia sam 3 faule z czego 2 przy stratach piłki, to jednak daje to pewien obraz, jak faktycznie "bardzo" groźny był dla przeciwnika.
0
Ja wiem, że oni grają na innych pozycjach. Tylko kwestionowany u nas w momencie transferu Paulinho, pozycję w pierwszej 11 Brazylii ma niepodważalną, a Coutinho grywa z musu na prawym skrzydle, a i tam nie jest pierwszym wyborem.
konkurencja na pozycjach, na których Coutinho czuje się dobrze, są dla niego optymalne w Canarinhos jest olbrzymia. Dlatego piszę, że aby zyskać na wartości po MŚ musiałby najpierw wygrać rywalizację, z tym, którzy w kadrze do pierwszego placu są przed nim.
0
do tego musiałby być kluczowy w reprezentacji Brazylii, a tam Paulinho ma mocniejszą pozycję :)
0
A taki zawodnik to może powiedzieć tylko "bardzo chcę kontraktu progresywnego" "zgadzam się na kontrakt progresywny" "najbardziej marzyłem o kontrakcie progresywnym".
Zawodnik to strona w umowie - nie chce, to nie podpisze. Mają klauzule, a większość wcale nie kosmiczne i jeśli ktoś liczy, że chce się mieć super skład i płacić grosze, to niech popatrzy na Arsenal i gdzie jest z podejściem "oszczędzamy na płacach".
Zwłaszcza, że de facto Barca to nie firma - nie ma przynosić zysku. Ma się finansować, zarabiać na płace dla pracowników, na inwestycje, utrzymanie... ale to wszystko. Koszta płac, powinny być w takiej Barcy, która funkcjonuje w modelu "socis" największą pozycją. A niebezpieczeństwo dla budżetu nalezy po prostu kalkulować, ale nie unikać samego płacenia piłkarzom.
Nie stać nas na nowych za ceny PSG, ale możemy powalczyć trofeami, towarzystwem i wypłatami.
0
pomijając też fakt, że w Barcelonie też są takie grupy i były od dawna - Messi, Suarez + Dembele , itd. Kiedys trochę mniej było grup - 4-5, ale później pojawiło się trochę młodszych zawodników, ale ze statusem sprowadzanych gwiazd, więc sytuowano ich wyżej niż awansowanych z Barcy B, czy 2-3 podpisujących 2-3 kontrakt., ale niceo niżej niż trzon zespołu. Doszły też wypadające w rożnym czasie przedłużenia kontraktów, co tez trochę naturalnie zaburza hierarchię.
1
maja takie "plecki", sądząc po tym, jak FIFA dała im ułaskawienie, że może i z sukcesem to zgłoszenie się odbyło. :)
6
Słowo o Gomesie -
O ile dziś Portugalczyk nie popełnił wielkich pomyłek, tak widać było objawy jego największej bolączki - faktu, że na zrobienie czegoś konstruktywnego potrzebuje długiej chwili i hektarów miejsca.
Jedna jaskółka nie czyni wiosny - całą masę podań "przeputał", po potrzebował 4-5 kontaktów z piłką żeby jej nie stracić, potem podnosił głowę, a jak i tego nie mógł zrobić - podawał do tyłu.
Jak się ma takiego zawodnika obok, a konstruujesz szybka akcję - miedzy bocznym obrońcą, pomocnikiem, skrzydłowym, to taki gość zmniejsza dramatycznie jej szansę. Zwłaszcza że później też wiele razy nie zagrywał idealnie.
W Barcelonie powinni grać zawodnicy, którzy w momencie kiedy Barca przyspiesza, nadążają swoimi decyzjami, a technika im nie przeszkadza. Co najmniej. Bo dla mnie jakieś poturlanie piłki, a'la zwody, pod linią środkową, to mało użyteczny element rzemiosła.
Dziś także pomagały mu warunki, bo przez nie i stan boiska, gra była i tak wolniejsza.
0
ok, nie popatrzyłem że faktycznie przy strzale był za linią piłki. Dzięki.
0
Widział ktoś może czy przy dobitce przy golu Celty, strzelec nie był na spalonym. Pique tak z krok dalej od bramki był, nie wiem czy ktoś był bliżej ?
5
To syndrom starzejacego się Brazylijczyka/Argentyńczyka - "ja byłem najlepszy", "a za moich czasów"...
1
A poza tym to niech sobie przypomni swoje spotkania z Messim na boisku. Wtedy raczej było widać, że Messi niewiele musi poprawiać, by Carlosa - ponoć najlepszego i najszybszego w historii LO - plątać w kostkach.
5
Cristiano chce się poprawiać, a Messi już się poprawił. Taka jest różnica.
Jak na początku mówili, ze Messi nie umie strzelać wolnych, to zaliczył rekordzik. Jak mowili, że nie strzela spoza pola karnego, to w tamtym sezonie trzasnął spoza 16m z 5 razy więcej goli niż Ronaldo.
Jak mówili, że nie umie asystować, to 3 rok z rzędu jest z ogromną przewagą najlepszym rozgrywającym świata....
On nie próbuje. On to robi.
1
Nigdy nie miałem okazji przyjrzeć się Valverde, kiedy był trenerem rywali, lub w Grecji. Nie patrzyłem na jego warsztat, ani na osobowość. Tymczasem, facet trochę złamał schemat - "zły glina/taktyk - kumpel" według którego naprzemiennie zatrudniano kolejnych trenerów Barcy (w uproszczeniu).
On nie dość że jest świetnym taktykiem, z pomysłami na drużynę, to jeszcze ma spokojną, wyważoną, nieco zdystansowaną osobowość, więc nigdy nie będzie zarzewiem tarć i kłopotów.
Kolejna bardzo dobra decyzja krytykowanego zarządu, mimo że ryzykowna w pierwszej ocenie.
1
A należy pamiętać, choćby fakt, że to Marca organizuje plebiscyt trofeo pichchi i jako taka doliczała gole Ronaldo (strzelone plecami Pepe), by mógł się z Messim ścigać, więc raczej za wyborem Messiego nigdy nie była, jeśli nie był oczywisty.
0
...tylko Krzyżem Wielkim (I klasy) Virtuti Militari, zostali odznaczeni Leonid Breżniew, Karol Świerczewski, Józef Broz-Tito, Nikołaj Bułganin, Konstanty Rokossowski.
Mało chwalebna plejada... ale cóż, taki wtedy był klimat. Order od Barcy, dla dyktatora, też jest uproszczeniem jako suchy fakt, bez kontekstu.
0
W sumie celne porównanie. Choć te role na boisku inne, Rakitić tę swoją niszę, zadania dające balans, potrafi wykonywać u drugiego trenera z rzędu, 4 sezon, z wielką ilością minut spędzanych na placu. Nie ma w tym przypadku.
To, plus fakt, że o ile Iniesta na wielu polach nie daje tej magii jak kilka lat temu, a na pewno nie 90 min na mecz, za to poczynił chyba w ostatnie 4 lata największy postęp w podejściu do pressingu, obrony - z gracza pozoranta w tym względzie, stał się jednym z najbardziej pracujących naszych pomocników w tej fazie gry, składa się w dobrym ustawieniu na małe ilości traconych bramek.
34
A ja się nie zgadzam z wnioskiem - To Valverde był panem sytuacji. Gdyby Real strzelił w pierwszej połowie, w drugiej gra by się nie zmieniła, a Barca w końcu stworzyłaby sytuację, bo tak forsownego pressingu Real nie był w stanie utrzymać.
Z drugiej strony, rozprężenie, które wdało się w szyki Barcy po 2:0, nie musiało mieć konsekwencji, a to wtedy de facto Real stworzył większość swoich sytuacji.
To Barca zagrała bardzo mądrze, cierpliwie i w sposób, jakiego często brakowało przy poprzednich trenerach, pchających zespół do ataku za wszelką cenę - z wyczuciem boiskowej sytuacji.
Real zagrał jak Barca, wielokrotnie wcześniej (np przy 3:4 na SB) - dość łatwo dawał się wybić z rytmu, a za chwilę wracał do myśli przewodniej - ataku za wszelką cenę, nawet kiedy rozrywało to ustawienie.
Wiem jaka była sytuacja w tabeli, ale kiedyś i tak, zawsze na boisku był schemat : rywal, bez względu na klasę, próbował bronić i kontrować, a Barca atakować. Real nie potrafił Barcy w ten schemat wcisnąć, by wykorzystać swoje atutów i względnie małej liczbę opcji Barcy w ofensywie, przy ustawieniu z jedynie 2 atakującymi.
To zasługa Valverde, który potrafił zbilansować zespół o czym wspominał Messi i to po stracie Neymara.
1
Nie ma szans. Hiszpania nie zagra towarzysko w Katalonii, gdzie nie dość że wygwiżdżą hymn, to jeszcze będą dopingować Argentynę :)
0
Och, Vidal wydaje mi się jedną z pewniejszych opcji do odejścia z kilku powodów, acz nie koniecznie sportowych - po pierwsze był tani i nie wiążą się z nim dodatkowe klauzule.
Po drugie, nie jest do końca wychowankiem i nie ma takiej presji, by dawać mu szanse kolejne, tak jak nieporadnemu w mojej ocenie Deulofeu, któremu wychodzi 3 dobre zagrania na 30 spartaczonych w tym kilka katastrofalnie.
Nie jest też drogi w utrzymaniu -płaca i kilka klubów i Hiszpańskich i Serie A, może sobie na niego pozwolić.
Ardę też lubię, nie tylko za siłę charakteru, bo co zniósł, będąc wypychanym z Barcy, mimo poświęcenia pół roku bez gry, a potem pracy w wakacje by wrócić w formie (a gdy wrócił to i tak usiadł na ławę, "bo Neymar".), to jego. Nigdy nie latał do prasy jak Alves, z tym jak mu źle i niedobrze go traktują, a powodów miał tysiąc więcej.
Ale co do Rakitica się generalnie zgadzamy.
6
Ja po Rakiticiu już nie spodziewam się roli, jaką pełnił w Sevilli Emrego, bo ta grała prostszą piłkę. Rakitić mimo, ze czas decyzji ma z 5 razy lepszy niż Gomes, to nigdy Xavim, ani podobnym Barcelońskim pomocnikiem środka pola, nie będzie, bo tu trzeba mieć oczy dookoła głowy i piłkę umieć zastawić w biegu patrząc gdzie indziej.
Ale po zweryfikowaniu tych oczekiwań, dostrzegam czemu 4 sezon, facet jest w czołówce minut. Gdyby miał walory ofensywne Paulinho, byłby idealną opcją taktyczną. Na dziś, trzeba wyciągać "średnią" zalet obu graczy ustawiając się w 4 pomocników kosztem skrzydłowego.
Tak czy siak modne co chwilę, szczególnie po słabszych meczach, negowanie Rakiticia w ogóle, jego roli w zespole, jakoś nie znajduje potwierdzenia w minutach dawanych mu przez kolejnych trenerów.
Myślę też, ze w przypadku zakupu pomocnika ofensywnego, kreatywnego, ze strzałem z dystansu, Rakitć wciąż może być ważnym ogniwem rotacji Barcy, jeśli sam pogodzi się z mniejszą liczbą minut.
Mnie oczy bolą od patrzenia na popisy Gomesa, który dostaje wysokie noty po 2-3 celnych zagraniach do przodu w meczu, co świadczy o oczekiwaniach. Wspieram go, dopóki jest zawodnikiem Barcy, ale wolałbym żeby z Barcy zniknęli Gomes, Deulofeu, Denis Suarez, na pewno pożegnamy Vidala, a Rakitić na pewno zapewni poziom wystarczający, by wygrywać większość meczów Barcy z nim w składzie. Na najważniejsze pojedynki, może stanowić opcje w razie kontuzji graczy podstawowych, a rezerwowym jest klasowym.