AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
6
Wielu się zachwyca Iniestą wzorem komentatorów, podczas gdy ja zwróciłem uwagę na to że nikomu z pomocy nie wychodziły nawet najprostsze podania - mnóstw, mnóstwo niedokładności.
Paulinho ciało obce - tak go poniosła fantazja do gry w ataku, że niemal nie uczestniczył w obroni.
Przez godzinę Messi błysną kilkoma dryblingami, ale definitywnie nie był jego dzień, bo wszystkie podania jak u Iniesty, po prostu niecelne.
Suarez też niby pod grą, ale kiepsko z celnością.
Oprócz Ter Stegena, który nam wybronił co mógł, nikt nie zagrał na swoim poziomie.
1
"Mam tylko listę wyroków śmierci podpisanych przez Companysa..."
To zapewne znacznie krótsza lista.
Trochę się dziwie szybkości przeskoku tematu co prawda, ale jeśli tak ochoczo przeszedłeś od umniejszenia wagi istnienia prawa o zakazie używania języka de facto,(choćby nie egzekwowanego najściślej, ale istniejącego, a jak poważnie traktowanego przez Katalończyków, świadczy historia języka na stadionie Camp Nou i czym był dla samych Katalończyków), do listy ofiar, można by choć zachować pewna proporcję.
Mam wrażenie, że przyjąłeś linię "wszystkie te represje nie były tak restrykcyjne, ofiar tak wiele, w zasadzie obie strony na równi mają na sumieniu, a tak w ogóle to Katalończycy sami chcieli Franco"
Trochę abstrakcyjna ta narracja i przy wszystkich przykładach - zbrodniarzach, ofiarach, reakcjach po obu stronach, nie da się obronić tezy, że Katalonia była regionem który za franco, miał spokój i dostatek. Że nie dochodziło do antagonizowania go względem reszty Hiszpanii, którego ludności wielokrotnie stawiano wybór - integracja w "jednej Hiszpanii" i marchewka, lub Katalonizm i kij.
Nie wszystko jest proste, jak większość historii wymyka się prostym ocenom czarne-białe, ale jesli Polacy po II wojnie przetrzymywali w obozach pracy de facto, zorganizowanych jak obozy koncentracyjne, 30 tyś osób narodowości Niemieckiej, to można użyć tego by zrównać ofiary i agresorów? Czy jeśli mamy tak wiele drzewek Jad Waszem, to Jedwabnem nie jest ważne?
Zło nie jest równoważne innemu złu. Każdy czyn jest inny i trzeba go sądzić oddzielnie, ale mam wrażenie że zbyt głęboko bagatelizujesz ten bilans krzywd.
0
To, że dziś, jakaś grupa przypina łatkę wydarzeniu historycznemu nie zmienia prawdziwej jego oceny.
Podobnie jak wojna ZSRR-III Rzesza wcale nie była wielką wojną ojczyźnianą, ale konfliktem interesów, dyktatur, wojną o zasoby, na którą się zanosiło od połowy lat '30, a mimo wszystko w dzisiejszej Rosji nikt inaczej jej nie nazywa. To jest propagandowy sukces.
Czy masz też listę osób, które zatrzymano od roku 40 powiedzmy, za wypowiedzi w przestrzeni publicznej, w języku katalońskim, albo kiedy władzy język kataloński służył jako alibi do pozbycia się człowieka.
Sam fakt istnienia takiego prawa jest niepodważalny i sposób użycia go przez władzę, jako narzędzia represji, również.
1
Mina to zupełnie inny typ niż Umtiti. Właśnie wysoki, przeciętnie zwrotny - taki typowy ŚO. Umtiti gra wyżej, częściej na wyprzedzenie. Ustawienie Miny i Pique to trochę mało sensowne.
0
Często jest tak, ze jak nie potrafisz grać w piłkę, to chwytasz się terminu "twarda męska gra". BPL było do czasów pierwszego mistrzostwa Wengera "twardą męską ligą" a Francuz ściągając bajecznych techników udowodnił że można na wyspach grać w piłkę.
Od tego czasu wiele się zmieniło, po drodze niektórzy próbowali uprawiać "starą, dobrą męską grę" [Martin Taylor] itp.
Dziś większość ekip, nawet z defensywnym nastawieniem, raczej gra w piłkę niż kości, ale parę takich, w których wciąż się ceni "twardą męską grę" zawsze się znajdzie.
0
Nie ma idealnej metody. Dla jednych dwa średnie faule, powinny oznaczać wyrzucenie gracza, bo takie sa przepisy i wtedy cały mecz się zmienia, ale z nieuznane prawidłowe, lub uznane nieprawidłowe gole są najbardziej miarodajne i najmniej wątpliwe.
Nie jest to moja metodologia, bo w anglii jest kilka poważnych sportowych periodyków, które prowadzą "alternatywną tabelę" uwzględniające w dużej mierze właśnie takie gole, oraz wydarzenia drastycznie zmieniające mecz.
Przykład odnośnie ligi Hiszpańskiej, powstały na jej półmetku:
http://www.goal.com/en-india/news/2292/editorials/2012/02/18/2913366/the-real-liga-table-with-correct-refereeing-decisions
Tylko 8 zespołów to mało, nawet jakby zrobić 2 dywizje po 8 i pierwsze pół roku niech grają ze sobą w dywizjach, a później 4 dolne spadają do drugiej, a 4 pierwsze z drugiej awansują do pierwszej i powtórka. Mistrzem zostaje drużyna z najwyższa ilością punktów w pierwszej. Bo chodzi o powtarzalność.
Bez rewanżów dochodzi problem stadionu meczu, jeszcze większa losowość.
Trzeba by mocno przeprojektować rozgrywki LM i LE.
0
Tylko to już nie czasy, że wartości bronią się same. Czasem trzeba je obronić w sądzie, czasem marketingową akcją.
Rzecz też w proporcji materiału na ów domniemany filmik. Jeśli ktoś się obraza, na fakt, ze ktoś go nazwie klubem ze Przeźmierowa, zamiast z metropolii Poznań, to wyśmianie go, jest normalnie wystarczające, ale jeśli robi się z tego ogólnohiszpańska gównoburza, z ksenofobią, nietolerancją w tle, to równie mocna powinna być obrona, bo zrzucić łatkę będzie zdecydowanie trudniej.
0
"Z tym zakazem uzywania jezyka to grubo przesadziles."
No nie. Literalnie istniał taki przepis i był przestrzegany. To że natura tego prawa, jest niemożliwa do wyegzekwowania, bo ludzie posługują się językiem w domu, tam gdzie nie pilnuje ich policja 24/dobę, nie znaczy, że sam przepis nie jest pewną deklaracją i uciążliwością. Skoro przytaczasz przepisy zaborców, to czemu Polacy w pierwszej linii walczyli właśnie o prawo do języka?
"La Vanguardia" ma taka piekna okladke z dnia wkroczenia wojsk gen Franco do Barcelony. Wszyscy goraco pozdrawiali nowy reżim."
To nadużycie i popełniasz je celowo. Po pierwsze konflikt toczył się na tle politycznym a nie narodowym przede wszystkim. Katalończycy nie wiedzieli na co się piszą. Ruskie czołgi tez witano kwiatami 17 września na kresach wschodnich, myśląc, ze jadą walczyć z Niemcami, ale zdjęcia zostały.
Później Ci sami ruscy mieli zdjęcia z obściskiwania się z niemieckimi czołgistami na linii Bugu w październiku. 2 lata później spieprzali przed nimi za ural. Historia potrafi się z takimi przyjacielskimi zdjęciami okrutnie obchodzić, tylko czy to czegoś dowodzi?
Dla bombardowanej, będącej pod oblężeniem Barcelony, wkroczenie wojsk Franco oznaczało przede wszystkim koniec konfliktu i szansę na życie bez strachu przed bombą.
"Czesc byla odpowiednikami znanych z naszej rodzimej historii Volksdeutschów, czesc czula sie Hiszpanami, a czesc uciesnionymi katalonczykami. Ale pragmatyzm nakazywal co innego."
A zdecydowana większość, po prostu miała dość strzelania i na konflikt polityczny przymykali oko, dopóki toczył się koło Madrytu. Jak przyszedł do Barcelony oznaczając pożary, cierpienie, śmierć, głód, to przyszło otrzeźwienie, tylko czy to czyci mieszkańców Barcelony faszystami?
"Watek pilkarski: zawsze bede bronil Laporty"
W porządku, tylko z doświadczenie mówi mi, że nie wszystkie wałki da się wykryć i udowodnić, co nie znaczy, że ich nie było.
Ale nawet porzucając ten grząski temat, Laporta miał już 2 próby by wrócić na fotel prezydenta. wotum nieufności i regularne wybory. Mimo smrodu z Neymarem, wielu innych wizerunkowych wtop, Bartek bez problemu przetrwał te zawirowania. Głosowali Socis, więc w większości Katalończycy i ludzie najbliżej klubu. Oni na gierki madryckiej prasy nabrać by się nie dali.
11
To nie szczerość do bólu. To po prostu szczerość. Facet jest bardzo bystry, umie sprzedać wiele wypowiedzi, tak, ze staja się szpileczkami, choć de facto nie mówi nic obraźliwego/nie prawdziwego. Cenię sobie takie poczucie humoru, ale tez charakter w czasach mediów oczekujących takiej samej papki co konfera.
Zwłaszcza, że Gerard zawsze był fairplay na boisku, nigdy nie grał brutalnie, nie nurkował. Kiedy jest okazja, potrafi skrytykować real, ale po wyraźnej przegranej w SPH potrafił wyraźnie powiedzieć, że tym razem Real byl po prostu lepszy.
0
"Tak jak kiedyś Włosi dostali na MS" - klucz z mojej wypowiedzi - "Na szkoleniach sędziów od dwóch lat" obowiązują aktualne wytyczne.
"ale nie lubię po prostu takiego widzenia wszystkiego na naszą korzyść :) "
a ja nie lubię "umartwiania się" na zapas. Wiadomo, ze karny to dobra sytuacja, ale Messi strzelił 75% karnych w karierze i jest w tym wskaźniku dokładnie na równi ze średnim wskaźnikiem la Liga. Biorąc formę Ter Stegena, byłbym daleki od automatycznego zaliczania gola rywalowi, zakładając oczywiście, że byłby karny, bo według mnie decyzja o jego braku słuszna.
Akurat w tym sezonie, to Real ma kilka sytuacji, kiedy przez sędziów pogubił punkty, A to bramka z Villarreal ze spalonego - jednak punkcik mniej, a na początku sezonu kilka takich meczów było. Plus te "miękkie" okazje - jakiś brak karnego z Atletico, at jakieś inne detale. Nie zmienia to jednak sytuacji - w tamtym sezonie bezpośrednio pzez błędy sędziowskie straciliśmy więcej punktów, niż zabrakło nam do mistrzostwa, a Real kilka dodatkowych zyskał, więc nasza przewaga mogła być jeszcze większa.
"Mnie osobiście bolą bardziej błędy w LM, bo tam zamiast 2 oczka dostaje się np awans do następnej rundy. Wolałbym aby LM miała formę ligi, wtedy byli by bardziej sprawiedliwi zwycięscy. "
To prawda, tylko kwestia jednak ilości meczów, faktu że w takiej formule, czasem się trafią rodzynki (Porto Mou, które dzięki sędziemu z MU przeszło dalej i później zagrało o finał z Monaco). Ludzie lubią kopciuszków i w bardziej sprawiedliwej formule, nie bardzo byłoby na to szansę.
Trzeba po prostu mieć "miarę" w ocenie. Nawet obrona LM jest mniej miarodajna o sile zespołu niż mistrzostwo ligowe osiągane 7/10 sezonów.
0
Co więcej, nie rozumiem dlaczego, dla niektórych "Mes que un club", ma oznaczać jakiś pokręconą wersję "nastaw drugi policzek".
To hasło odnoszące się swoim źródle, do tego, czym była dla Katalończyków Barcelona w kraju Franco, kraju zakazu używania katalońskiego i represji politycznych. Później definicja urosła o działalność charytatywną, konkretny styl gry i wartości na boisku.
Ale generalnie, w kontekscie tego ścisłego źródła, obrona klubu, Kartalonizmu, w dzisiejszych czasach, znów powinna być kluczowa.
Nie mówię o wsparciu niepodległości, bo tu zgody nie ma wśród samych Katalończyków, ale sprzeciw wobec siłowych metod stłumienia prób głosowania (przecież rząd centralny mógł je po prostu olać, trzymając się konsekwentnie wersji że nie ma żadnej mocy prawnej).
Obrona przed tą presją espanyolu, który znów rozgrywa swoje marne interesiki, kartą antagonizującą Hiszpania-Katalonia, to ważka sprawa.
0
Widać, to dość klarowne, nawet espanyol poczuł się obrażony, powiązaniami z espanolem. :)
Groteskowość tego pozwu, małostkowość władz espanolu, które jeszcze kolejne dni po meczu, chcą mieć kolejne 5 minut...
Gdzie ten świat zmierza?
Gdy ktoś kiedyś napisze Polonia ze śródmieścia, nagle obrazi sporą część Warszawy i zantagonizuje ją z całą resztą dzielnic? Wzbudzi reakcję urzędu dzielnicy Warszawa-Śródmieście, który z ubolewaniem przyzna, że wiązanie nazwy Polonii z nazwą dzielnicy, jest szczególnie szkodliwe w wypadku kogoś kto jest wzorem dla dzieci?
Zupełnie odchodząc od tego, co się działo w pierwszym meczu, i co nawet niektórzy tutaj określali mianem "wspaniałego dopingu".
Znajcie wdzięczność espanyolu. :)
0
Tam karnego nie było. Piłka odbiła się po udzie Pique i trfiła w Rękę. Na szkoleniach sędziów od dwóch lat, jest jasno, że karny ma miejsce wtedy, kiedy zagranie ręką ma znamiona celowości - najpierw jest oceniana czy mięśnie ręki były napięte, (gracz spodziewał się uderzenia i nie chciał go uniknąć), potem czy nie było jakiegoś rykoszetu, losowości, w końcu odległość, oraz to co było oceniane przeszłości - czy postawa była naturalna, czy ręce albo przy ciele, albo w naturalny dla biegu sposób.
Tam po prostu zbyt wiele czynników było "na obronę" przypadkowości zagrania - gracz na wślizgu, piłka rykoszetuje od jego uda, ręce w naturalnej dla wślizgu pozycji, nie bardzo był w stanie coś z nimi zrobić. Mega przypadek.
Ale tak czy siak, karny to też nie 100% gol, a zauważ nawet nie liczyłem sytuacji "na karnego" dla Barcy.
Liczyłem klarowne, nie uznane, prawidłowe bramki.
A przecież sytuacja z meczu z espanolem bodaj, kiedy Suarez wychodzi sam na sam, spalonego nie ma, środkiem wbiega Messi. Przecież gdyby akcja miała byc kontynuowana, Suarez dograłby dobrze tą piłkę, a Messi sam na sam z bramkarzem to większa szansa niż karny.
Alba ostatnio z Betisem - nie ważyłoby to na wyniku ostatecznie, ale też sytuacja gdzie wychodziłby sam na sam mając obrońców 10 metrów za plecami.
Powtórzę - liczę klarowne, nie uznane, prawidłowe gole.
a nawet i te 2 punkty więcej, to kolejne kilka nad Atletico i Valencią, które nie są aż tak daleko i takie 10 pkt, zdarzyło nam się trwonić niemal w sezonie Lucho.
No i chodzi o mechanizm - teraz gramy tak dobrze, że te błędy nie mają decydującego znaczenia, ale jak przyjdzie kryzys formy?
0
Mam wrażenie, że przy takim ustawieniu (choć absolutnie nie wykluczam na pojedyncze mecze, lub fazy meczów), Barcza gorzej broniłaby środka pola, a Messi miałby mniej swobody i dalej do bramki. Tak może albo podać na lewo/prawo, albo sam kończyć z pozycji fałszywej 9. Taka pozycja ze szczytu diamentu, to skrojona dla niego. Ma miejsce na rozegranie, ale wciąż może strzelać.
No i takie 4-3-3 byłoby trochę ryzykowne w asekuracji. Ani Dembele, ani Coutinho to nie są wybitni defensorzy i w ustawieniu z 4 w 2 linii, jest po prostu gęściej.
0
Bramkarz, ale jest tak oczywisty, że nie wymieniałem :)
0
Które. Przypomnij proszę. Jeśli piszesz o Maladze, to tam było 2-0, więc i tak zwycięstwo 1 bramką.
0
przecież te wypowiedzi, to tylko odpowiedzi Alby na pytania dziennikarzy. W którymś poprzednim wywiadzie, pytany o to jak idzie Realowi, odpowiedział, że gdyby Barca była tyle w plecy, to prasa w Katalonii by ich "rozniosła".
Teraz widać któryś dziennikarz drążył temat.
Kurna, jak coś komentować, to przynajmniej ze świadomością kontekstu.
0
postawil tez kiedyś nogę, na najlepszym piłkażu w historii. To jego dwa największe osiągnięcia w karierze. śmiało może kończyć.
0
Celem było połamanie i podeptanie Messiego, ale cóż... przykro, tym razem się nie udało. Może ten łysy buc juz za rok, lub jeszcze w tym roku w lidze, da tę masę uciechy swoim kibicom.
0
Teraz pytanko.
Czy powinniśmy pływać w tych oparach absurdu, udając że "to była twarda męska gra", a nie rzeźnia, obliczona na wybicie piłki z głowy Barcelonie, że sędziowie zachowali się jak zwykle dobrze, wręczając kartki równie często ofiarom fauli co sprawcom (4-4-) , że 3 graczy najmarniej, to espanol powinien stracić w dwumeczu w szybkim tempie, ale sędzia postąpił z duchem gry, czy po prostu przyznać, że dzięki popie...nemu sędziowaniu drużyna prymitywnych rzeźników, utrzymała się w grze, z immunitetem skopiowanym z Casemiro i Ramosa.
Że wszystko to, spowodowało, ze niemal bez piłkarskich argumentów (10-15 minut poprawnej gry w dwumeczu, na którą nie było by szans w osłabieniu), zespół tego pana rozkoszował się kopaniną w swoim wydaniu.
0
dodajmy jeszcze pierwszy mecz i będzie z 3 może 4 zawodników espanolu, którzy powinni opuścić boisko w tym 2 do 50 minuty każdego meczu, kontra 1 Alba.
0
To już było daleko poza granicą waleczności. Jedno muszę przyznać anglikom - zdarzają się tam faule brzydkie, czasem złośliwe, ale 95% przypadków, to nawet mocne spięcia to wynik faktycznie prób walki o piłkę. Po wszystkim gracze wstają, piątka i grają dalej.
Mnie, ciężko by się było zmusić by przybić piątkę kolesiowi, który rozmyślnie naraża mnie na utratę zdrowia, w imię udowodnienia, że może "walką" (choć raczej chamstwem) nadrobić to czego zawsze będzie mu brakować i w pełni korzysta z pobłażliwości sędziów do tego, co mecz rozgrywając podobne historie.
0
Ciężko mi rozumieć klub, dla którego definicja "godny" to zrobić kuku rywalom, w sposób nie koniecznie mający cokolwiek wspólnego z piłką, a kibicowanie to bluzgi przez 14 na kazde 15 minut meczu, na rodziny, piłkarzy, klub, rywali i chyba wszystko inne.
Zaiste godne to i sprawiedliwe... Jak Lahoz.
9
Ja jeszcze zwrócę uwagę, że w sumie to dziś przecierała się taktyka na Dembele. Francuz i Suarez z przodu, Massi na szczycie diamentu, na "10", po bokach Iniesta/Coutinho i Rakitić, przed Obrońcami Bussi, i w obronie Czwórka - Roberto-Pique-Umtiti-Alba.
Tak mam wrażenie to będzie docelowo wyglądać.
Roberto może zagrać w pomocy, Samedo ma zapewnione minuty na niektóre mecze - jest mnogość rozwiązań na ławce, całkiem solidni gracze, wsparcie szkółki. Klaruje się.
Warto pomyśleć nad klasowym PO, który będzie rywalizował z Samedo docelowo, by Roberto pograł w pomocy. Arthur jeśli to prawda, jest naturalnym zastępcą Rakiticia.
Chyba obecny zarząd, biorąc pod uwagę bana, smród po Neymarze, wiek piłkarzy, ceny, naprawdę dokonał cudu i niepostrzeżenie, na naszych oczach świetnie działa.
10
Lahoz to sędzia w typie "nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi" :) Gość ewidentnie krzywdzi Barcę, głupi uśmieszek, wie dokładnie i co mu zrobisz?
0
A przewinienia taktyczne espanyolu, częściej karał kartkami dla naszych piłkarzy. Niezła gwiazda z podstawowym regulaminem na bakier.
15
Kurczę, ja mam pytanko do zwolenników metody "nie mówimy o sędziach" - w tamtym sezonie zabrali nam mistrzostwo w biały dzień. W tym, już 4 punkty bramka z Valencią, Bramka z Celtą), choć gramy tak dobrze że znów tego nie widać.
Ale w dwumeczu pucharowym, gdzie pojedynczy błąd przesądza o awansie, tolerowanie tych obstrajców polujących na nogi, korzystających na tym, że "sędzia" po faulu taktycznym kartki daje poszkodowanym a nie sprawcom, że się usrał nie wyrzucać tych miernot, mimo że w dwumeczu to powinien co najmniej 3, kiedy kończy się ta cierpliwość?
Ileż można mówić, że pada, kiedy ktoś Ci sika z balkonu na głowę?
espanol permanentnie i Real Mourinho, to drużyny które budziły we mnie odrazę. Real portugalczyka, bo drużyna o wielkich piłkarskich umiejętnościach, dała się zamknąć w klatce nienawiści, prymitywizmu, osobistej, chorobliwej ambicji. espanol bo nie mając krzty piłkarskich argumentów, świadomie gotów narażać zdrowie rywali, byle tylko urwać Barcy punkcik. Życzę spadku i długiego pikowania do 3 ligi.
0
Cieszę się twoim blaskiem Również dobranoc.
0
Można mi zarzucić skrótowość, to, że założyłem, ze potencjalny czytelnik wykaże odrobinę dobrej woli, ale wnioskowanie niezrozumienia znaczenia złożenia "czytać grę", bo napisałem uczą się czytać grę czytać grę - kiedy mogą atakować, który z nich kiedy, jak ma wyglądać współpraca, który ma asekurować wyjście drugiego, to już nawet nie ironia. To po porostu czepialstwo i chęć błyśnięcia. Gdybyś nie złapał to "wysublimowana ironia" było ironiczne. Odnosiło się do prostackiej zaczepki.
0
Ok, trochę jaśniej. Uczą się grać ze sobą, uczą się taktyki. Alba szybciej załapał, ale są tacy którym to zajmie i sezon, zwłaszcza jeśli grają ze sobą 3-4 razy w ciągu rundy. Załapałeś, czy twoja wysublimowana ironia nie pozwoliła?