17

"nasze zachowanie było neutralne i mieściło się w ramach zasad sportowych i moralnych."
Czyli jak by go ktoś zaszedł w zaułku i wpierdzielił, to by się mieściło w "granicach zasad", ale jakby go tylko zwyzywał "ty Floresiez Cornella" to już by się obraził?
Nieźle.

"Zawsze okazywaliśmy szacunek, również kibice." no tak, wyzywali tylko 90 minut Barcę od "ku.ew, Pique i jego rodzinę od różnych i rzucali przedmiotami w piłkarzy. Pełen szacunek. Przecież zawsze mogli zabić, jak było w dowcipie o Leninie.

"...że często czują się deptani. " akurat depczą i kopią i to dosłownie częściej oni, bo w piłkę grają słabo.

A Flores Lucho polecał książkę "Pajac w tobie" ciekawe czy sam czytał,. bo widać zachowuje się jak pajac.

0

jak mówię, zdecydował fakt, że Pereira wcześniej Roberto faulował sam 2 razy na łółtą (nakładka i wślizg od tyłu jeszcze wcześniej), a za żadne z tych zagrań nie dostał nawet żółtej. W tym kontekście, karanie Roberto od razu czerwoną, za pierwszy faul, przypadkowy (bo jednak ugiął nogę), to jednak nadmierna kara.

0

O tyle, że faktycznie były 2 sytuacje, za które Pereira powinien dostać po żółtku - nakładka i wcześniej wejście w nogi od tyłu w Roberto. Za żadną nie było upomnienia.
Z drugiej wejście Roberto było niebezpieczne, ale był to jego pierwszy faul i od razu dostał katę, a o braku czerwonej, zdecydowała właśnie konsekwencja u sędziego. Pod tym względem, choć można czepiać się poziomu wrażliwości, to sędzia pozwalał pograć i to obu stronom (a nie tylko rywalom Barcy jak zwykle).
Co więcej, choć obie strony mogły dostać po 1-2 kartki więcej, to żadna na sędziowanie narzekać nie może.

2

co więcej, o tym jaki był to mecz, niech świadczy fakt, że zazwyczaj dobrze czytająca mecze, wyrobiona publiczność na Camp Nou, o wiele częściej dopingowała Umtitiego niż Messiego.

1

ale obeszli boczkiem zamiast zdobywać. Tu bokami też się nie udało, bo "linia" była mobilna, choć i tak nie tak jak przed kontuzją :)

9

dokładnie to samo spostrzeżenie mi się nasunęło. Tam próbował do oporu, czasem dwóch prób potrzebował na jedno celne podanie. W meczu z Valencią, po prostu na takie ryzyko nie było miejsca, ale formy brak. Dla mnie ocena 8 za tamten mecz była mocno naciągana.

1

Cóż. Ciężko chyba rozciąć klarownie kompetencje zarządu ze względu na stanowisko, co umożliwiło wykpienie się od pełnej odpowiedzialności. O reszcie zdecydowała ta pragmatyczna część, bo Katalończycy rozumieją po prostu, ze bez gwiazd, kasy, tytułów, zostałaby martyrologia i oskarżenia, leżące w pustych gablotach.
Dziś rywalizujemy z Madrytem, a to jest warte przymknięcia oka na jeden czy dwa podpisy, tuż obok kolejnej ofiary (tym razem o wiele bardziej zasługującej na swój los niż Zubi) -Rosella.
A wszystko pokłosiem bójki w rodzinie i rozpadu niebieskiego słonia.
Władza robi czasem z ludźmi dziwne rzeczy, a sukces i władza to narkotyk absolutny.
Barto wydaje się, że na tle poprzedników - Laporty i Rosella, uległ mu najmniej lub najlepiej kryje objawy. A może paradoksalnie, te zewnętrzne kłopoty Barcy, bany, wykup Neymara, uświadomiły mu że władza jest iluzoryczna i trzeba być czujnym? Może nie bez przypadku, Real upada sportowo, kiedy wydawało się że czeka go szczyt absolutny?

12

A ludzie to tępi idioci, bo jak widać czasem trzeba poświęcając 1 Zubizarettę zrobić im coś na przekór, by wyszło na dobre klubowi.

Nie wiesz jak dokładnie wyglądały negocjacje. To że prasa mówiła o Coutinho od poprzedniego lata, kiedy jeszcze Neymar był, może świadczyć że rozmowy trwały rok i po prostu ciężko było Liverpool przekonać.
Po drugie Dembele może i tak był w planach, a suma summarum danie mu rozegrać jeszcze lepszego roku w BVB i potencjalnie MŚ, przy wiedzy wszystkich klubów ile w skarbonce ma Barca, mogło jeszcze przedrożyć sprawę.

Łatwo jest rzucać oskarżenia, ale dla przejrzystości działania ten zarząd zrobił kilka małych kroczków, które na które nie zdobyło się wiele poprzednich. Nie jest idealny, ale od przyjścia Barto do Barcy przychody klubu zwiększyły się o ponad 350 mln/sezon, a jest wykonywany ściśle plan osiągnięcia 1 mld. Wartość wg Forbesa rośnie sukcesywnie, przeganiając tę Realu i plasując nas na 2 pozycji w świecie. Bez tego, w świecie katarskich grubych ryb, bylibyśmy śmieszną płotką.

0

Warto sytuacji nadać kontekst. Do tego momentu sam Roberto był faulowany 2x klarownie na żółtą kartkę - raz wejście od tyłu, raz nakładka (nie pamiętam, czy przez tego samego zawodnika). Tam nawet nie było kartki.
Jeśli sędzia by pokazał czerwoną, przy pierwszym, przypadkowym i to takim na pograniczu faulu Roberto, to resztę meczu musiałby być aptekarzem, a nikt nogi nie odstawiał i drużyny obie by kończyły w 8.

0

To teraz sobie wyobraź, że Pique zmienia drużynę na espanyol i stwierdza na prezentacji , że przybył do drużyny w której grają prawdziwi faceci, a nie miękki pipki.
Tak to wygląda.

0

Inaczej mi się to utrwaliło. Trzeba by obejrzeć jeszcze raz. Może ktoś rozstrzygnie.

2

Nie wiem czy widziałeś, ale on tam zabawił może z 5 minut. To Iniesta się cofnął na prawą pomoc w zasadzie.

1

Ale wyszło dziś kilka rzeczy, które Coutinho bezwzględnie musi poprawić - nie może tak długo holować piłki, bo w la liga go połamią - on ją trzyma, patrzy, drepcze - albo mam wyjście, albo nie - jak nie, to podaję do najbliższego - to nie wstyd. Albo można grać na drybling, albo szukać podania, ale takie stanie to proszenie się przy tak słabych sędziach o kłopoty.
Druga sprawa, to musi facet opanować jak się kto u nas porusza. Alba kilka razy mu wychodził na obieg.
No i trochę zaufania do siebie - raz świetnie strzelił, raz świetnie w tłumie dograł - takie akcje decydowały o ściągnięciu go do Barcy.

0

„Przychodzę do wielkiego zespołu. Tutaj nie ceni się pozostawania w środku tabeli”
Kiedy wychowanek przechodzi do rywala zza miedzy, i na prezentacji wbija szpilę większą niż kilka Pique razem wziętych to "wiedz że się będzie działo" :)

Dla fanów RSSS ten transfer to tak, jakby Pique przeszedł do espanolu i stwierdził, ze Barca to taki klub fajnych chłopaczków, a nie facetów z jajami o wyrazistych poglądach. Niewyobrażalne? A jednak się zdarzyło.

1

Przy Valencii jest tendencja malejąca. Jak trafili z trybun Messiego, tak, ze mu krew poszła, to dostał kartkę a Valencia 3tys euro kary.
Jak trafili kilu cieszących się w zeszłym sezonie, to dostali 1500. W tym sezonie, pewnie będą musieli pozbierać butelki, a za rok dostaną kaucję :)

0

dobra, łyknąłem jak młody pelikan, ale miałem powody, bo w przeszłości z dystansu nie słynąłeś.
A tak, widzisz, zagadałeś ludzkim głosem (wierszyk) i zbaraniałem...

2

Real ma te swoje "kluby filarne" w primera - espanyol, Getafe. Wielu wychowanków jest wypożyczonych tam z kategorii młodzieżowych, trochę starsi trafiają za granicę.
Tak "wychowali im się" Carvajal i Casemiro. Obaj za grosze, bez ryzyka dla pierwszej drużyny, bez utrzymania za wszelką cenę Realu Castilla w II lidze, kosztem skupu jakiś bardziej doświadczonych zawodników, blokujących miejsca przechodzącym z juvenilu.
Trzeba przyznać że tam jest lepiej zorganizowane, przynajmniej jeśli uefa nie ograniczy składu drużyn, bo Chelsea opierając się na wypożyczeniach, ma formalnie skład liczący 60-kilku graczy.

Myślę że podjęcie takiej współpracy z 1-2 klubami primera, do których wypożyczałoby się najzdolniejszych na minimalnie 2 lata (by te kluby tez coś z tego miały, jakąś stabilność) , 1-2 klubami z secunda, i 1-2 klubami innych lig, byłoby z korzyścią dla wszystkich stron.
Trzeba na pewno zainwestować w wyższe kontrakty, dać młodym poczucie, że jest dla nich gotowa ścieżka kariery, nawet jeśli nie wybiją się na poziom Barcy.
tym współpracującym klubom można dać jakiś % od zysków z ewentualnych sprzedaży wychowanków gdybyśmy decydowali się na sprzedaż, wychowankowie zyskają profesjonalne kontrakty. Wszystko trzeba zgrać. Z drugiej strony, stosować zasadę minimum 2 lat do końca kontraktu - odnowienie. Jeśli ktoś nie che, to na ławę.
Trzeba dawać kij i marchewkę.

A na koniec, po prostu trzeba zaufać, nawet kosztem kilku błędów - Cucurella może gdyby dostał systematycznie po kilka/kilkadziesiąt minut, to za pół sezonu może nie będzie gorszy w ofensywie niż Diagne, w obronie się poprawi i nie trzeba będzie nikogo szukać?
Na Busquetsa Pep postawił mimo tragicznych błędów kosztem Toure.

0

"Ale oni robią to samo, bo uznają jakąś bramkę, która nie padła np w 30 minucie "
ale nie. Oni w 90% przypadków, po prostu liczą to co w sieci odnosząc się do goli prawidłowych i nieprawidłowych. Pozostałe 10% to specyfika, kiedy jeden błąd rodzi np. od razu drugi.
WIEM że to wciąż prawdopodobieństwo, ale przynajmniej opiera się na faktach. Inna metodologia to po prostu wróżenie z fusów.
Wiele jest dziedzin, gdzie decyzje się podejmuje z najwyższym możliwym prawdopodobieństwem. Tyle się po prostu da zrobić. Klucz, to nie dać się ponieść fantazji i tu po prostu skończyć.

"Dlatego mówię, że jedyna zmiana może być gdy sytuacja jest w końcówce meczu, "
Tak, wtedy po prostu prawdopodobieństwo wpływu błędu na mecz jest większe, ale generalnie, jeśli 80minu potrafimy walić głową w mur, z espanyolem, to z Leganes może i ten szturm wcale by nie doprowadził do strzelenia tych 3 goli. Za to oprzeć się na tym, zo rzeczywiście wpadło i ocenić decyzje arbitra o uznaniu/nie uznaniu gola, wyrzuceniu zawodnika/braku takiej decyzji, jest po prostą oceną faktów.

Wiem, że niemal wywróżyłeś taką kontrowersję, ale tak jak pisałem na początku, 2 lata temu zmieniła się wykładnia przepisów, na taką, która wątpliwości rozwiewa.
I tak, również się skłaniam ku osądowi, ze 1:1 lepiej oddawałoby przebieg meczu, choć z drugiej strony, warto pamiętać o oszczędzeniu Wakaso w 40 minucie.

0

0

je, je, je Alves nigdy nie grał źle
Titu riru, rakieta jest pełna żwiru
:)

0

"w których Barcelona rzuciła by się do ataku i mecz wyglądałby zupełnie inaczej niż wyglądał. " no właśnie a może rzuciłaby się do ataku, a dostałaby kontrę na 2:0. To po prostu dywagacje. Bramki nieprawidłowo uznane/nieuznane, spalone kasujące 1:1 z bramkarzem,, może niewręczone kartki decydujące o usunięciu zawodnika. To po prostu wydarzenia względnie obiektywne, a i tak wpły na mecz można tylko w zakresie tych pierwszych dwóch ocenić. Dlatego uciekam od takich "gdyby", podobnie jak autorzy wspomnianych wyżej zestawień.

Wczoraj akurat sędzia podarował nam sytuację, po której było kilka procent, może mniej, szans na zdobycie gola. Ot geniusz Messiego. Z drugiej strony, wcale nie dywagując - Wakaso nie powinien mieć szans na ten faul... bo powinno go nie być na boisku od 40 minuty.
ręka Umtitiego zero kontrowersji w każdym poważnym medium. Dokładnie tak jak opisałem wyglądają kryteria, z resztą ktoś nawet cytował brzmienie przepisów. Nie ma pola do interpretacji, bo nie została spełniona żadna z 3 przesłanek do odgwizdania karnego.

1

Z tymi cukrowniami to uproszczenie, choć wiadomo, ze przy negocjacji tych limitów, proporcji dopłat, leżał strach przed tanim, b wytwarzanym za znacznie mniejsze pieniądze jedzeniem z Polski. Z drugiej strony my też ugraliśmy parę lokalnych "strachów" i kilka euro na osłodę :)

Co do mitów "wielkiej wojny ojczyźnianej" - przykład przyszedł mi do głowy, bo niedawno czytałem tekst, dość długi, który pochodził z książki kolejnego rosyjskiego autora (niestety nie pamiętam nazwiska), a która rozprawiała się z mitami dzielnych czerwonoarmistów 1 granatem wysadzającymi pluton czołgów :)
Bardzo dokładne źródła, z listami zaopatrzenia kierowanymi do kompanii (co pozwalało stwierdzić, jakie uzbrojenie było na stanie) itd. Świetny tekst, choć książki w całości nie czytałem. O Leand-Lease też było sporo, ale tez o pomocy powojennej amerykańskich przedsiębiorców, dla powojennej Rosji, aż do 50 roku wspieranej przez rząd, lub przynajmniej postrzeganej neutralnie. Bez niej, przemysł w większości wywieziony w kawałkach za ural, bez know-how, technologii jeszcze długo cierpiałby powojenny zastój.
Wieczorkiewicz wykładał u mnie na uczelni. Raz czy dwa w zastępstwie prowadził wykład, choć miał dość śmiałą wersję interpretacji historii. Wliczając jego zdanie o Irwingu, można powiedzieć że jest "nieco kontrowersyjny".

Generalnie dzięki za kolejne nazwiska. Chętnie sobie wyrobię światopogląd.

1

Tylko w latach 80 po tym boomie nie było śladów, a wtedy najciężej pracowali Katalończycy.
Generalnie sprawa jak pisałem i jak sam wiesz jest bardziej skomplikowana.
Po prostu nie jest uczciwe deprecjonowanie cierpień Katalończyków (nie oceniam tu względem czego. Tak po prostu. Bezwzględnie), dlatego że są tam teraz siły polityczne, które te cierpienia również dla swoich celów rozgrywają, pomijając jednocześnie spójność całej historii.
Przywracanie pewnego kontekstu, czy szumnie - walka o prawdę, nie polega na zakłamywaniu, manipulacji w drugą stronę. Spora część Twoich argumentów jest z kolei, wprost wyjęta z dyskusji przeciwników niepodległości Katalonii, czyli również polityków, tylko drugiej opcji. Częstokroć posuwasz się do przytaczania faktów, konkretnych, prawdziwych, jednak będących częścią prawdy. relatywizujesz,tymczasem dziwisz się że druga strona rozgrywa kartą "martyrologia".
W jakiejś szerszej perspektywie, obie karty są w talii - Katalończycy cierpieli politycznie trochę bardziej, ale również ekonomicznie korzystali, choć wcale nikt oprócz efektu "marchewki" (przeniesienie seata, kilka innych inwestycji) wcale nie dbał o to, żeby bogacić Katalonię, a taki podtekst można wyczytać z niektórych Twoich wypowiedzi.
Można sobie zadać inne pytanie - może Katalończycy po prostu tych inwestycji nie przejedli tylko rozmnożyli, dlatego dziś 19% ludności wytwarza 20-kilka% PKB.

29

Fakt jest taki, że jesli któregoś z przeciwników z ostatnich meczy Barcy mam szanować za to, że "się postawił" to nie muszę wybierać. espanol po prostu chciał ciąć, wybić piłkę z głowy, nie mając atutów piłkarskich. Dziś Deportivo miało trochę pecha do sędziego, ale przede wszystkim świetnie grali w piłkę. Tu szacunek się zdecydowanie należy za postawę sportową.

1

chodzi mi o to, że wykorzystanie wolnego z tej pozycji to kilka procent szans, dlatego trudno rozpatrywać bład sędziego, jak niepoprawnie uznanego gola, bo teoretyczne szanse, nawet przy Messim, to kilka procent, może nawet mniej.
Pewnie że mógł się sędzia pomylić o te parę centymetrów, zwłaszcza, że wcześniej Suarezowi gwizdnął spalonego, którego nie było.
Co do "by zdobyli 3 punkty" to już czcza dywagacja i we wróżkę się nie bawię. Fakt jest taki, że sędzia dał tą kilkuprocentową szansę Barcelonie, choć to błąd.

1

idealnie podsumowane.
Z Diagne miałem nadzieje, ale to zawodnik specyficzny - jak ma chwilkę -3,4 spotkania pod rząd, do potrafi trochę lepiej grać, ale niestety wchodząc raz na jakiś czas, by dać odpocząć obniża poziom drużyny zbyt wyraźnie.
Nieźle broni, ale w ataku jest przeciętny, a z Valverde, kiedy tak mocno "stoimy na skrzydłach", "obskakiwanych przez bocznych obrońców, taki gracz na 3 mecze w sezonie się nie sprawdza. trzeba kogoś lepszego i bardziej atakującego. Super recenzje zbiera Marc Cucurella. Może jemu dawać szansę? Podobnie jak Sergiemu Palenci na prawej, choć Samedo rokuje o wiele lepiej.

Ale fakt, że mecz w pomocy słaby, może po części jednak trochę zmęczenie, bo tyle niedokładności, złych przyjęć na swoim stadionie trudno wytłumaczyć

2

podsumował. Odkryć nikt nie wymaga, a kontrowersje są, więc może warto wspomnieć.

3

Warto by się tez zastanowić, jakby Alaves grało w 10 po 2 żółtej dla Wakaso od 40 minuty.

0

Sędzia dal Messiemu okazję na bramkę. Wykorzystanie to było kilka procent, tym niemniej to najbardziej oczywisty błąd na naszą korzyść od kilku spotkań, który znalazł odzwierciedlenie w wyniku.

2

Samo ustawienie Barcy bardzo kiepskie - Diagne tragiczny, bez Busquetsa druga linia nie miała harmonii - Paulinho zagubiony, nie miał w ogóle atutów.
Rakitić na DP powinien grać tylko wtedy, kiedy nie musimy grać na tak zamkniętego przeciwnika, bo brakuje go tak w środku boiska, albo robi się dziura między pomocą a obroną.
Coutinho grał trochę z Samedo, ale na tej stronie bez błysku, a iniesta poza jedną akcją z asystą, też podawał bez wyczucia.

By zagrać tak odważnie, z przodu, trzeba było postawić na Busquetsa. Bez niego, od początku wystawić Albę i pewnie Roberto, choć tu Samedo raczej dałby radę. Trzeba tu było harmonii.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: