AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
gdzieś jest taki kanał na Youtube, który robi kompilacje z nastolatkami/młodymi graczami, których nazwiska się pojawiają na rynku. Czasem dość długie kompilacje. Wiadomo, ze materiał przeglądowy dla scoutów to nie jest, ale rozbijają film na części, z opisami - gra słabszą nogą, obrona, rozegranie, gra w powietrzu itp.
Nie pamiętam jak się ten kanał nazywał, a jak zamieściłeś, to miałem nadzieję że może coś z tego.
No nic, muszę poszukać, jakbym znalazł to wkleję.
0
...wytypowani przez france football, w tym wśród polskich dziennikarzy, którzy głos na Ronaldo oddawali od 10 lat, bez względu na wszystko. Nawet jakby Ronaldo przeleżał w szpitalu 8 miesięcy z 10 sezonu.
1
myślałem że Vermalen :)
2
Fajne to :)
A ja bym tylko dodał jeszcze jedną rzecz. Messi przez wszystkie "typy" gry wertykalne, horyzontalne,poziome, pionowe i inne, uskutecznione przez Rijkaarda, Guardiolę, Tito, Martino, Lucho, Valverde, zachował cechę której nie ma większość piłkarzy nigdy, a Ci którzy miewają, często wyjątkowo są skrojeni pod jeden sposób gry. Dobre decyzje.
Leoś zawsze podejmuje je z korzyścią dla zespołu - czy będzie uderzał, kiedy podjąć ryzyko, czy strzelać, czy podać, czy utrzymać piłkę, czy gnać do przodu, jak podać do wybiegającego, a może utrzymać chwilę gałę, dając czas na podłączenie do akcji większej liczbie graczy.
Xavi za Martino i Lucho, nie był tym samym Xavim - spowalniał grę, unikał ryzyka, nawet jeśli było uzasadnione. Iniesta też nie błyszczał za Lucho. To zależy od wielu czynników, ale sposób gry drużyny, pasujący graczowi odgrywa wielką rolę.
Messi oprócz tego rozrzutu u nas, spotkał się z masą posłów na Albicelestes. Zawsze się w nich odnajdywał. Będąc na boisku sprawia wrażenia, jakby ogarniał nieprzewidywalność piłki nożnej i jest zawsze o ruch, a w formie o dwa przed resztą. Nie ma innych graczy na świecie, którzy z pola tak czytają obraz gry.
Do dziś, gdy oglądam mecze, uwielbiam dawać się zaskoczyć, gdy kryty przez 2/3 chłopa Messi w drugiej linii, oddaje piłkę i 4-5 sekund później jest we właściwym miejscu w polu karnym, gdyby z punktu widzenia rozwoju sytuacji tam, gdzie powinna się znaleźć, gdyby wszyscy zagrali piłki dokładnie, bez błędów, ciągle ją przyspieszając. Tak się zdarza kilka-kilkanaście razy w meczu. Za kazdym razem myślę wtedy, co by było, gdyby Messi grał z Messim?
Co zaś do Wąchodupców, to się do nich zaliczam, bo jednak czasem detale mi przeszkadzają. Na tle tych miliardów dobrych decyzji, mecz w którym nie idzie i 2-3-4 złę decyzje z rzędu, kują jak cierń.
Tylko czy nie jest też wyrazem klasy Messiego fakt, że mierzymy tak wysoko? Że konfrontujemy swoje wyobrażenie i wymagamy, by od 10 lat, rzeczywistość je przerastała, a rozczarowani bywamy, gdy się tak nie dzieje w sporadycznych przypadkach?
Wąchodupce sa potrzebne, by trochę mniejsze wymagania miała reszta, by choć trochę docierało że Leoś to człowiek.
1
Jak polać, to wypiję ;)
0
też mam Youtube :) Ale co konkretnie, bo zjadło resztę linku.
0
Myślę że brak meczów Ardy, to decyzja "polityczna". Wywierano presję na transfer, zawodnik nie chciał odejść byle gdzie, kosztem zmniejszenia zarobków, więc siedzi na trybunach, choć czasem sportowo wiem, że nie byłby gorszy niż Denis czy Deulofeu.
Dodatkowa "korzyść" klubu, to pewnie fakt, ze Arda miał wpisane w klauzule wysokość wynagrodzenia z bonusami zależnymi od liczby występów, goli, asyst.
Tak czy siak, na pewno sytuacja niesprawiedliwa i wysyła "sygnał" do przyszłych zawodników - "może to więcej i klub, ale i tak, potraktują Cię jak w każdym klubie". Szkoda, bo kiedyś może to zaważyć o czyimś podpisie.
4
Teraz to 50 mln dużo, a to że nie sprawdzony...
Są sieci scoutów, wielkie kluby często maja koordynatorów na region Pd Ameryki, a fakt że nazwisko "przeciekło" do prasy, świadczy, że Ci skauci już je wałkują dłuższy czas i pewnie kilka etapów selekcji przeszło.
Tak znaleziono Messiego - 12 latka z problemem w Rosario.
Kilu piłkarzy przyszło za 30-40-czy 85 mln- z Brazylii. Wszyscy niemal sobie radzą.
Przy dzisiejszej inflacji w cenach zawodników, te 50 mln jest ok. Gdyby było 10-15 mniej, jakoś jako opcja, lub na raty w ogóle byłoby świetnie, za gracza o typie gry Xaviego.
Z drugiej strony, Alvesa kupowaliśmy ustalając rekord transferowy za PO, a Sevilla znalazła go w Brazylii. Gdyby zrobiła to Barca, byłaby do przodu. Jeśli Arthura skaperuje ktoś inny, a Barca odkupi za 100 za rok dwa, to te 50 mln, niektórzy z dziś narzekających, będą wspominać z rozrzewnieniem.
0
Chciałem na koniec zażartować o ZP i Cristano... ale się powstrzymałem. Doceń.
0
"Nie potrafisz pisać o piłce nie obrażając innych wokół siebie?"
"ale jak widać wolałeś obrażać już nie na żarty - pisząc egocentryzmie i narcyzmie i jeszcze sugerując że jestem zwierzęciem. "
"nie mój poziom. Inwektywy, sugerowanie negatywnych cech charakteru, animalizacja interluktora."
"Piszesz że nigdy nikogo nie chciałeś urazić? Chyba nie rozumiesz co oznaczają słowa które wypisujesz. "
Właśnie rozumiem. Podejrzewam głęboko bardziej niż Ty, i nie mam znowu na celu przerzucenia się "a Ty, a ja", co pewnie od razu przychodzi Ci do głowy. Zwróć po prostu uwagę, że nie zawsze napisanie wprost, o czyjeś negatywnej cesze charakteru ma na celu obrażenie kogoś. Czy tak traktujesz wszystko w życiu? Śmiertelnie poważnie? Wiem, że żartowałeś z komplementem, ale postanowiłem, ufając Twojej ocenie sytuacji, na mocniejsze szyderstwo. Obrażanie Cię, zarzucasz mi od zawsze, nie robi to na mnie wrażenia, bo wyrosłem już z wieku, w którym moje poczucie wartości muszę budować obrażając, przekrzykując kogoś na forum. Powtórzę. Nigdy, przenigdy nie chciałem Cię personalnie obrazić. Wielokrotnie wyśmiewałem pompatyczność, śmiertelnie poważny ton, przekonanie o własnej nieomylności, konkretne frazy, poglądy, czasem ironizując, czasem szydząc, czasem przypinając im prześmiewczą łatkę, ale to jest po prostu styl. Nigdy nie chciałem Cię "animalizować".
W sumie mi osobiście największą przykrość sprawiasz nie tym, że po raz kolejny mnie oskarżasz, czy masz taki a nie inny stosunek. To internet. Sam tu piszę, więc jak mi "oględnie" wyjaśniałeś, mam być gotowy na krytykę, zlanie, cokolwiek.
Najbardziej zawiódł i sprawił mi przykrość fakt, że Ty faktycznie tak myślisz. Wszystkie te posty, całą historię, w której pewnie i bywałem złośliwy, Ty traktujesz bardzo osobiście. Jak atak na własne poczucie wartości, wypracowane na podstawie pozycji na forum, czy wręcz osobistą obrazę.
Ty na prawdę nie oddzielasz ostrych, ale ocen dotyczących tego, co piszesz na forum, jaki "avatar" tu sobie budujesz, jak i co piszesz, od Twoich ocen jako osoby.
Podejrzewasz mnie, ze wyobrażam sobie Ciebie, a potem siadam i piszę z nadzieją obrażenia Cię....
" Mogła być fajna merytoryczna dyskusja o piłce czy Rakiticiu, albo inteligentna pełna uszczypliwych żarcików polemika, wolałeś ją zmienić w gównoburzę. "
Metaforyczna, czyli mniej więcej tego samego poziomu dystansu, wyobraźni i trochę oderwania się od suchych faktów, dyskusja o poglądach odczuciach. W których cyfry to jeden z elementów równania. Niestety czytając te posty, na prawdę tracę nadzieję, że nic ponad "tak, masz rację, nie tu nie masz racji" nie będzie Ci łatwo zaakceptować. Każda emocję, widoczną w rozmowie, w lekturze przekazywaną kontekstem, barwnymi porównaniami, kwiecistymi metaforami, czy odwołaniami do cech, o których WIADOMO, że są prześmiewcze (nie zwierzęce), odczytujesz ad personam.
"Nie wciągniesz mnie w takie okładanie się błotem, to do niczego nie prowadzi.."
Nie, to Ty ciągle piszesz, do mnie. Zaczepisz. odpisujesz na posty. Wszystko kończy się tak samo. Twoimi oskarżeniami o próby obrażenia Cię.
Wiem, że nie jestem bez winy, bo powinienem ignorować, ale czasem mam nadzieję na inny koniec... jakoś się nie składa.
ps. pewnie znowu jedna osoba weżmie Cię w obrone i będzie chciała abym Cię przepraszał bo Cię obrażam, grążąc mi zbanowaniem hehehe :))
No cóż, ustaliliśmy przynajmniej, ze to Ty autentycznie czujesz się poszkodowany, więc czym prędzej przepraszam. Oryginalnie i serdecznie Cię proszę o wybaczenie.
...A także o to, byś czytając moje teksty, nie szukał w nich próby obrazy majestatu, ale żartu, humoru, ironii, szyderstwa. Czasem szydzę z niedorzecznego poglądu, czasem z argumentacji, ale nigdy nie miotam na prawo i lewo obelgo o które mnie podejrzewasz.
0
Co więcej w dwumeczu, w którym później się trafił ovebo, był pierwszy mecz z niepodyktowanym karnym na Henrym, brakiem czerwonej dla Ballaca....
W tym z Ovebo już w 5 min, Ballac też zablokował dośrodkowanie w pole karne Messiego ręką, stojąc w obrębie pola karnego.
Pewnie że bilans tych błędów w meczu z Ovebo, był dla nas korzystny, ale były karygodne w obie strony - kiedy wyrzucano Abidala, za symultankę Anelki dalej było 1:0 dla Chelsea.
Widok 90kg Drogby, niosącego Toure w jego pole karne na sobie ze 3 metry, po to tylko, by w jego obrębie się przewrócić jak trafiony piorunem, to też był "klasa" widok.
No i rok później był Inter... ale co tam. Uefalona. I tak jest do dziś. Tylko kogo z nas to powinno obchodzić?
0
Absolutnie nie zgadzam się z tytułem ZM dla Messiego.
30 strat, za które Neymara w tamtym sezonie zjadano by żywcem. A przecież zmieniła się gra - Barca Valverde to nie drużyna grająca w szalonym tempie na siłę do przodu. Jej siłą jest organizacja, a każda strata, to konieczność pracy w odbiorze i ryzyko kontry, nad którą nie ma kontroli. Nie bez przyczyny Villarreal miał tych kilka szans w pierwszej połowie.
Wiem, ze straty u zawodników atakujących to normalna sprawa, że ryzyko jest wkalkulowane, ale sa jakieś rozsądne granice. Gdyby prześledzić straty Messiego, sporo z nich nie było w bezpiecznej strefie, a większość pewnie w pierwszej połowie, w której to właśnie Villarreal miał swoje szanse.
To był mecz w którym Messi się starał, ale był niedokładny, podawał niecelnie, lub za lekko/za mocno. Chciał przyspieszać grę, ale miał sporo strat.
Po pierwszych 45 minutach, mając w pamięci występ Messiego, widziałem, ze jest ważny, bo Barca miała kłopot z pozostaniem przy piłce w osi bramki, przekraczając połowę, a Messi ratował sytuację, ale poza tym, grał kiepsko i pomyślałem, że będzie musiał zrobić coś spektakularnego w 2 połowie, by wyciągnąć ocenę na swój zwykły poziom. Grał lepiej, ale na ocenę powinny rzutować okoliczności - brak rywala, fakt, że świetnie otrzymane od Messiego piłki dystrybuował dalej Alba, że Paco otworzył trochę konserwę ruchliwością, której nie miał Denis.
Nie chcę ocen indywidualnych Messiego, przyznawanych jak ZP Ronaldo - za wysiłek graczy dookoła. Chcę ocen rozliczających gracza z jego wkładu, a ten na przestrzeni całego meczu był średni - na max 7. (4,5 za pierwszą połowę i 8,5 za drugą).
0
Wiesz, tłumaczyć bym się musiał, gdybym faktycznie z takimi uczuciami się zdradził.
Jestem natomiast nadal niezmiennie przekonany o Twoim egocentryzmie i narcyzmie, więc nawet jeśli zabrzmiało jak komplement to musiało być przypadkowe :)
Z drugiej strony, może powinienem unikać wzbudzania takich ciepłych uczuć - jeszcze zabraknie Ci ich na święta i nie przemówisz ludzkim głosem, jak się "wyprztykasz" na mnie :)
{ps, nie widzisz moich min, kiedy piszę - jednoznacznie wskazują, że po prostu żartuję. Ta część, jest tylko dlatego, że w przezsżłości kilka nieporozumień się zdarzało, kiedy traktowałeś moje słowa śmiertelnie poważnie. A tak po prostu, nigdy urazić/obrazić, nikogo nie chciałem)
0
pomyliłeś komplement z żartem.
0
Rakiticia z Paulinho bym nie porównywał.
Chorwat był potrzebą chwili (zastąpienie Xaviego), zakupem który miał być złotym środkiem, na rozegranie klepki, więcej mięśni, jednocześnie ogarniętym w obronie, ze strzałem z dystansu.
Jak ktoś jest do wszystkiego, to wiadomo co o tym mówi przysłowie.
Niemniej Rakitić miewał momenty i na boisku widać, że czasem choć brakuje mu szybkości decyzji z piłką, (choć nie tak jak Gomesowi), to potrafi dorzucić piłkę na głowę, czego niestety nie potrafią skrzydłowi/boczni obrońcy.
Ma kilka atutów, choć również jestem zdania, że Nie jest to gracz i nigdy nie był na miarę Barcy. Ot wyciśnięto z niego to co się dało, w kolejnych rolach, ale przydatność ma ograniczoną. Choć doceniam, że bywał naprawdę pomocny.
Natomiast Paulinho, jest bardziej przemyślanym zakupem niż sugerowały to okoliczności widać. Nie dość że bez problemu, mimo takiej presji wskoczył w swoją rolę, to jeszcze świetnie sprawdza się tam, gdzie miał się sprawdzić.
Na tyle świetnie, że Valverde nagrodził go, dając minuty, w których przed sezonem, wydawało się, Brazylijczyk nie ma prawa być pierwszym wyborem - jak z Villarreal.
Zaufanie Valverde, mimo oczywistych niedostatków technicznych, jest znakiem tego, co sądzi o konkurentach na pozycje. Zatem, kiedy tych pozycji zrobi się jedną mniej (powrót do 4-3-3), Tym bardziej nad nadmiarem ŚP trzeba będzie pomyśleć.
Naprawdę doceniam to co wniósł tu Brazylijczyk.
Tylko pojawia się pytanie - w jakiej grze, jakiej taktyce, z jakimi przeciwnikami, możemy pozwolić sobie na obecność gracza, który źle czuje się w ataku pozycyjnym, (choć osobiście, uważam, że Paulinho tez nie jest wcale zły w każdym ataku pozycyjnym - jeśli biegamy jako drużyna, gracze pokazują się do zagrania, to Paulinho z pierwszej piłki potrafi stwarzać szanse. To nasza drużynowa statyczność raczej jest tu przeszkodą), skoro w taktyce Valverde, gonitwa do przodu ustąpiła miejsca organizacji i atakowi pozycyjnemu, z kontrolą meczu przez posiadanie.
Może przesuwając Busquetsa wyżej, Zostawiając Paulinho przed obrońcami... tylko czy nie jest to marnowanie wielu jego atutów?
Widzę też, że kreślisz taktykę, w której ataki rywala, rozbijają się o 2 linie - DP i ŚO. Tylko rywale Barcy grają często nie środkiem (ten narażony jest głównie przy kontrach), ale skrzydłami. To mecze z lepszymi przeciwnikami, trzeba by zabezpieczyć według mnie, większą liczbą graczy defensywnych, a lepsze drużyny potrafią utrzymać piłkę przeciw Barcelonie, tak, by dograć na skrzydło i stworzyć sytuacje z przewagą, lub centrować spod linii.
Wiele razy w ostatnich meczach zagrożenie dla naszej bramki tworzyło się tak. Nie widzę sposobu, w jaki koncentracja DP, którzy nie przeszkodzą w takich pojedynkach w wielu wypadkach, poprawi tu naszą sytuację.
Bardziej sprzyjam się do rozwiązania Guardioli, w którym DP "wkleja się w defensywę" a ŚO się rozsuwają, tak że zawsze ŚO obrońca ma bliżej do asekuracji piłek ze skrzydła.
Takie ustawienie ułatwia też wychodzenie spod pressingu rywala, tylko wymaga gracza - łącznika z pomocy, a Rakitić nie jest w tym zbyt dobry - znacznie lepszy Roberto, a na pewno lepszy Coutinho, ale warunek, musza się tak cofać, by nie musiał tego czynić Messi, a potem po rozegraniu, błyskawicznie przesunąć się do ataku. To była kluczowa faza posiadania piłki od obrony Guardioli - minięcie kontr-pressingu. To utraciła Barca. Niestety uważam, że Paulinho jako stały element 3 pomocników, niestety pogłębi problem, choć graczem do pewnych sytuacji jest świetnym.
0
Nie mogę się powstrzymać od uśmiechu. Jako argument - własny tekst. to się nazywa autoreklama i powołanie się na niezależnego eksperta :D
0
Uważam, że o ile Rakitić jest graczem jednej roli, to Paulinho ma jeszcze więcej wad w ważnych aspektach.
O ile sprawdza się niesamowicie, jako gracz konkretnej sytuacji na boisku, ustawiony wyżej, do klepki z Messim, strzału z dystansu, ataku z drugiej linii, to jako DP/P obok Busquetsa, ma zbyt wielkie braki techniczne by pomagać w wyprowadzaniu piłki spod pressingu, a w tym rzecz, by z tego obowiązku uwolnić duet Bussi-Messi.
Tam trzeba zawodnika, który przetransportuje piłkę wraz z drugim kreatywnym pomocnikiem, po odzyskaniu jej przez obrońców/DP, a nie wybije, lub spowolni akcję. To musi być ktoś nie podatny na kontr-pressing.
W charakterystyce - zawodnik ze świetnym, krótkim przyjęciem piłki, dobry w grze na jeden kontakt i co najważniejsze, nie panikujący kiedy leci do niego piłka. Taki z gatunku wychowanych w Barcelonie. Może Oriol Busquets i linia Bussi/Bussi :).
Pewnie, ze potrzebujemy tam mięśni do wsparcia defensywy, ale nie bez przypadku względnie dobrze broniliśmy (mnie dopuszczając przeciwnika do sytuacji), kiedy Paulinho nie było w pierwszych meczach na boisku, lub wchodził w końcówce.
W pierwszych meczach sezonu, te atuty dawał chwalony Rakitić (zwyżka formy), choć później wyraźnie wyhamował. Może niektóre przesunięcia, może decyzje trenera, kazały mu stawiać nacisk, na elementy których nie widać w ataku, a których od niego oczekiwano. Trudno mi to aż tak ocenić.
0
Choć trzeba się liczyć z dubletem Liga/PK, co wcale nie jest złym wynikiem, bo porywająco nie gramy, a ten skład potrzebuje widocznych wzmocnień i z pół roku grania razem (co zabrała kontuzja Dembele).
Jeśli Real odpadnie z LM z PSG, dublet krajowy będzie szczególnie ważny, bo pewnie wtedy sympatia sędziów, kibiców, Hiszpanów w większości, będzie po stronie Realu, by choć raz na 10 lat potrafił mistrzostwo obronić, wobec braku sukcesu w LM.
Wtedy to nasze zaplecze, angażowane z rezultatami fenomenalnymi przez Valverde, patrząc na to, jak jego zmiany wpływają na mecze, będzie jeszcze bardziej potrzebne, a obawiam się że z Denisa, Deulofeu, Gomesa, niestety i Valverde niewiele wyciśnie.
0
To ogólnie prawda, ale parę godzin wcześniej oglądałem MU-MC i tam wiadomo, derby, ale sędzia pozostawał niewzruszony na wiele starć, a czasem zupełnie bez jakiegokolwiek klucza, nagle przerywał grę przy względnie drobnym faulu. Też ciężko byłoby mi nazwać mecz sędziowanym dobrze, wręcz później wydawało mi się, że jednak ten Barcy sędziowany nawet lepiej.
Co więcej, w tym meczu, żółta kartka Bussiego klarowna, w zgodzie z brzmieniem przepisów. Nie taka, z gatunku tych, które trzeba "bronić".
Naprawdę, być może świadczy to o słabym ogólnym poziomie, ale na jego tle, to na prawdę poprawnie sędziowany mecz i nie czepiałbym się w ogóle, gdyby nie praca liniowych.
6
Ach i czyli jeśli Busquetsowi nie urwało nogi, to nie jest na czerwoną.
Chyba się trenerzy Rywali przyzwyczaili do sędziowania w zeszłym sezonie... i sezon wcześniej... w sumie w meczach Barcy, takie sędziowanie o którym mówi, czyli brak kartki za faul na nią, jest raczej standardem dla rywali, więc może się czuje oszukany, że trafił się dobry arbiter ?
0
"Pewne jest natomiast to, że gdyby do faulu doszło w drugą stronę, arbiter nie wyrzuciłby zawodnika. "
A wyniki na eurolotto też zna?
Jakoś żółtej Bussiemu się nie zawahał wręczyć.
0
Nie mogę się zgodzić - Busquets padł ofiarą taktyki Villarreal - wszyscy trenerzy rywali Barcy, chwalą Busiego, jak to jego gra jest niedoceniana, ale niewiele robią, tak dziś wąsko ustawieni "pseudo-skrzydłowi" Villarreal, od razu doskakiwali - raz jeden z napastnikiem, raz drugi, właśnie do Busquetsa. Ten w kilku akcjach bliski straty, lub na niepotrzebnym ryzyku. Sam pewnie się nie czuł, o czym świadczy wślizg i kartka, bo w normalnej dyspozycji, byłby przed zawodnikiem z piłką, a ten wślizg to dość rozpaczliwe ratowanie sytuacji.
W wiele ważniejsi Ter Stegen, który tradycyjnie utrzymał nas w grze, oraz Alba, który dawał nadzieje na otwarcie zamka.
Messi wybitnie przeciętny - kilka strat, sporo niedokładności, niezbyt się pokazywał do otrzymania piłki, generalnie te 60 minut do czerwonej kartki to tak max na 5,5-6 a i to, tylko za pomoc z wychodzeniem spod pressingu, Villarreal, bo w ofensywie cienko.
Dopiero ostatnie 30 minut mu się zachciało i wtedy faktycznie był imponujący, choć i tak 2 szanse zmarnował, w sytuacjach, po których na Suareza czy Paco spłynęło by sporo krytyki.
2
Największy błąd Rakitica, to nie wyjście do strzału Trigerosa w 75 minucie, ale generalnie nie był tragiczny, choć faktycznie w kreacji nie istniał.
Na pozycji DP za to, w meczu LM był świetny. Nie wiem, czy właśnie jego sposób gry, dość przeciętna technika, długie przyjęci, ale też to że nieźle się zastawia, dość dobrze kryje, nie predestynują go właśnie na pozycję zmiennik Busquets, gracza grającego 1 z 2 DP, radzącego sobie z wyprowadzeniem piłki, pomocą na wczesnym etapie rozegrania.
Nie wiem, czy wymaganie czegoś więcej, nie jest trochę na wyrost w skali Barcy, bo chyba nikim takim jak w Sevilli nie będzie, bo Barca nie gra środek-skrzydło-środek-skrzydło-środek, jak Sevilla Emrego, w którym Rakitić miał tylko poruszając się na 10 w pełnym pędzie, dograć do skrzydeł - prawego/lewego, albo strzelić z dystansu, albo otworzyć drogę napastnikowi. Dość prosta gra, a jego mankamenty przy większych wymaganiach w kreacji widać.
Natomiast w Barcy Lucho, w I sezonie, gdzie de facto grał DP z Bussim, asekurując 2-osobową defensywę, w której Alves w defensywie grał na papierze, bo na boisku był skrzydłowym, Rakitić sobie radził świetnie. Spełniał swoje zadania, czasem dając coś ekstra, ale jego mankamenty nie ważyły wtedy na grze środka. To stało się w 2-3 sezonie, kiedy w teorii miał być pomocnikiem, z Iniestą, kreującym tridente.
5
Dla mnie ciekawy z punktu widzenia sędziowania mecz. Bardzo dawno nie widziałem tak skrupulatnego, ale bezbłędnego hiszpańskiego arbitra. Tragiczni natomiast liniowi - Odgwizdany spalony przy akcji sam na sam Villarealu, Suareza, Vidala.. okulista to niesamowicie niewystarczająca rekomendacja.
Ostatni w Bydgoszczy byłem i na wyjeździe na Toruń, na skrzyżowaniu wisi tabliczka "uwaga niewidomi" Uśmiałem się, ale już wiem gdzie jest punkt rekrutacji Hiszpańskich sędziów.
Sam mecz emocjonujący, ale nabyliśmy umiejętność którą miał Real w tamtym sezonie - wygrywania tego co nie idzie. Jedyne co mnie martwi, to łatwość z jaką chcąc coś skonstruować, dopuszczamy do sytuacji bramkowych. Może to trochę wina kontuzji, bo praca Umtitiego, jego wyjścia na wyprzedzenie, były tak niesamowitą częścią tej dobrej obrony, że ciężko bez nich Barcelonie, ale generalnie trzeba coś taktycznie na to poradzić.
0
Czytamy też o wspólnym obiedzie piłkarzy Barçy w restauracji Messiego, słowach Cristiano: "jestem najlepszym piłkarzem w historii"
- on chyba naprawdę tak myśli...
6
Prawda jest prosta. Messi jest po prostu najlepszy w historii. Z jego zagrań i akcji, które są nie osiągalne dla Ronaldo, można złożyć godzinny film na YouTube. Technicznie, taktycznie Ronaldo nie ma żadnej przewagi nad Messim.
Jedyna konkurencja, to ta statystyczna, a ta jak w każdym sporcie drużynowym, zależy od kolegów. Tylko Messi miał okres, w którym bez względu na formę drużyny, na boisku tak czy siak, znajdował sposób niemal na wszystkich. Wtedy strzelił niemal 100 goli w roku, 70 w sezon. cały czas notując asysty niczym najlepsi rozgrywający.
Gdyby ZP była nagrodą, dla najlepszego piłkarza, to Powinni ją dać Messiemu w 2009 roku i zawiesić jej wręczanie na 10-15 lat (jak konkurs wsadów po występie Vince'a Cartera)....
I w sumie dla różnorodności - na szczęście, okazało się, ze jest to nagroda dla najbardziej wpływowego gracza najlepszej drużyny. Tu tylko (ale też aż), Ronaldo był po prostu lepszy. Jego drużyny wygrywały, a on sam w tych kilku meczach był kluczowy.
Nie ważne, że Messi "ciągnął" grę Barcy w 90% spotkań, jeśli rywale udowodnili, że wyłączając go, nie ma tez Barcy, co dało brak pucharów do gabloty.
Nie ma co zaklinać faktów. Ronaldo miał w tamtym sezonie 5-6 dobrych meczów w tym 2-3 Fenomenalne. I to wystarczyło, bo koledzy robiąc resztę, zapewnili mu pole do popisu, a formą trafił na te najważniejsze mecze.
To też umiejętność.
0
No to się zgadzamy w 100% :)
Co do Ronaldo - ciekawe skoro się zajmuje dziećmi, to kiedy ma czas na siłkę, treningi itd. Ja z jednym maluchem się męczyłem 24/dobę, a robocie tryb zombi. A przecie weekendy wolne. Teraz mimo że ma już 2 lata nie jest dużo lżej. Co więcej kolega z pracy mówi, ze "najpierw nie dają spać, później nie dają żyć" więc nie wiem, czy Ronaldo wiedział na co się pisze :)
0
Zobaczymy jak nas los skonfrontuje z wyjątkowo silnymi anglikami. Oby wypadło dobrze.
0
Gdybyś śledził sprawę od początku, porównywał z przebiegiem spraw innych sportowców, sposobem jaki załatwiono sprawy Mou, Ronaldo (mimo, ze nie przyznał się nie tylko do oszustwa, ale do błędu, co oznaczać powinno ostry kurs i egzekucję wszystkich należności przez prokuraturę/skarbówkę), Marcelo i wielu innych, wiedziałbyś że Sprawa Messiego była od początku polityczna, ocierała się o wpływy władz klubów w instytucjach, była zupełnie nieprzystająca do rzeczywistości.
Uznano ze 18-letni Messi planował oszustwa z pełną świadomością, gdy jednocześnie uniewinniono w lustrzanym przypadku bratanicę (bodaj) króla Hiszpanii, prawniczkę, członkinię zarządu firmy, której mąż optymalizował podatki w identyczny sposób. Uznano tam, ze nie wiedziała co robi i co sama podpisuje. Generalnie parodia sprawiedliwości.
Co więcej, Real zawsze potrafił zadbać, zakulisowo, czy przez kontakty, żeby podobne sprawy były ujawniane w najmniej niekorzystnym dla samych zawodników momencie - w letniej przerwie. Zawodników Barcy "rąbano" w trakcie sezonu, ciągano ich na rozprawy ze zgrupowań repry w am. pd.
Generalnie mało pomógł klub, by wizerunkowo i zakulisowo choć trochę chronić swoją legendę. Nie porównam nawet do sprawy Ronaldo, bo jednak Portugalczyk jest po prostu doskonale opłacanym najemnikiem, a Messi jest wychowankiem, a uważam, że powinny władze klubu znacznie bardziej stanowczo bronić Messiego.
Teraz może z rozczarowania w części wynika ta chęć rekompensowania strat. Może też taka była umowa. Nie wiadomo jak wiarygodne są te dane.
Co do kwot również ciężko się wypowiadać. Nie wiadomo jak są wiarygodne. Wielu się oburza. Ja ani trochę. Swego czasu Jordan zarabiał podobne pieniądze w ujęciu siły nabywczej, a inne kontrakty tej wysokości pojawiły się w NBA wiele lat później. Po prostu najlepszy historii, musi zarabiać jako taki, choć wiem, ze wielu ma inne zdanie.
0
" Ty nie łapiesz że sędziowie zawsze czepiają się Barcelony i trzeba mieć więcej niż jeden argument na wygranie meczu"
To jak masz 2, to oni będą mieli 3. Ja po prostu mowię, jak powinno być. Grę zespołu, choćby najlepszego, da się zniweczyć sędziowaniem. Inter też 'wygrał" z Barcą, sędziowskimi blamażami w dwumeczu. Wtedy Barca Guardioli też była cienka?
"Przecież to logiczne że jak sędzia może to gwizdnie źle tylko Barcelonie dlatego trzeba grać na 0 z tyłu."
Przecież to logiczne, że inna drużyna, po prostu powinna sobie sama strzelać gole i najlepiej w ogóle nie próbować wbiegać na nasza połowę. Było by to równie prawdopodobne, jak "gra na 0 z tyłu" w całym sezonie (komuś się to w ogóle udało w historii?)
Ja Ci daję konkretny przykład i tezę - nie ocenisz drużyny, jej gry, w warunkach, w których sędziowie wypaczyli wynik.
Nie wiesz jak zakończyłby się mecz. W piłce po prostu trzeba strzelić 1 bramkę więcej niż rywal by wygrać, i w obu meczach się to stało.
Ty mik się odwdzięczasz dyrdymałami "A Ty nie łapiesz że sędziowie zawsze czepiają się Barcelony , Przecież to logiczne że jak sędzia może to gwizdnie źle tylko Barcelonie ..."
I Ty mnie oskarżasz o teorie spiskowe?
"nie będę z Tobą dalej dyskutować. "... Ty nie dyskutujesz, Ty gadasz bzdury..
Bez odbioru