2

Lwy nie wygrały w świątyni Barçy od sezonu 2001/02 - my nie Real, dobrej passy nie możemy przerwać :)
"W tak wyjątkowym dniu dla katalońskich kibiców liczy się tylko zwycięstwo." -z pewnością. Ale dla innych narodowości kibiców też. Ja muszę przyznać, że nie ze względu na La Diada, ale tak po prostu trza zlać sportowo Basków.

2

Zgadzam się, są ważniejsze sprawy niż futbol. Myślę, że można grać w piłkę, gdy gdzieś obok gwałcą kobiety itd., jak to dosadnie ująłeś. Jedno nie ma nic do drugiego. W ten sposób wiele dzisiejszych krajów Trzeciego Świata powinno zakazać sobie przyjemności i rozwoju sportowego. Na świecie ciągle dzieją się obok siebie straszne rzeczy obok pięknych. Cóżeś przeskrobał u naszych esbeków?

1



Pamiętny Klasyk :)

1

Widzę, że Tobie też rzuciło się to w oczy. :)

2

Z tego, co się orientuję (a przyznam - niewiele, bo historią nawet się nie interesuję) - dyktatura Miguela Prima de Rivery nie była aż taka bezwzględna. Każda dyktatura opiera się o przymus, jednopartyjność, jedne myślenie i cenzurę. Jednak nie dochodziło wtedy do częstych mordów politycznych jak za innych dyktatur, jakie widział świat.

Rzuciły mi się w oczy dwa błędy ortograficzne, Mateuszu. :)
1) Drugi akapit. Przymiotnik "kataloński" piszemy małą literą. Naród polski, naród kataloński.
2) Na końcu tekstu: "[...] karze z uwagą spoglądać [...]" - każe! :)
Oczywiście wierzę, że tekst był sprawdzany, ale takie błędy w felietonach nie mogą być! hehe. No jeszcze, jakby tekst był słaby, to można by było to olać. :)

Czekamy na następne felietony pisane równie lekkim piórem i zawsze o ciekawych sprawach. Dzięki.

4

Tekst się bardzo dobrze czytało i tyle. Piękne chwile w końcówce lat 70' dla Katalończyków, coś jak u nas koniec komuny.
Podzielam zdanie Constantine'a. Z jednej strony przypuszczam, jak bardzo ważne są dla nich kwestie niepodległościowe, ale sam nie identyfikuję się z ich dążeniami. Zresztą ja lubię piłkę tylko i wyłącznie dla samego sportu, choć futbol co prawda trudno było w przeszłości oddzielić od polityki, jak choćby podteksty po golu Maradony po wojnie o Falklandy. Nie szukając daleko i my mamy niechęć do Niemców i Rosjan. Wielu przecież kibiców źle życzy sportowo reprezentacji Niemiec. Inaczej mówiąc - sport to takie zwierciadło politycznych niepokojów. Poza tym, zawsze jak się nie można odegrać militarnie, można komuś dokopać sportowo hehe. I chyba każdy z nas wolałby, gdyby wojny na świecie zamiast na karabiny i bomby, toczyły się poprzez futbol. No może poza Polską (choć sam już nie wiem, co w porównaniu wychodzi słabiej - nasza piłka, czy nasze wojsko? :D).

Również nie chciałbym, aby w przyszłości FC Barcelona grała w lidze francuskiej. Ligę hiszpańską zdominowałby Real, a ligę francuską Barca. Nie sądzę jednak, by tak się stało. Wtedy i Real, i Barca na tym straciłyby finansowo (Klasyki i podział z praw do transmisji). CD

2

Takie barcelońsko-madryckie papużki. :)

1

Endless, widzę, że będę miał do Ciebie w takim razie więcej pytań. Ale to już na pw kiedyś Cię zaatakuję. Pewne kwestie musisz mi wyjaśnić. Po prostu musisz, tu nie ma wyjścia.

1

No i pięknie. Jeden błąd językowy i już Don mi nie daje plusa :) Będę pamiętał. :) I tak już nie czytam, idę w zaświaty.PS. Dobra. Już nieaktualne... xD

1

A z tym celownikiem to w ogóle mi się pofandzoliło hehe. Jasne że "Athleticowi".

3

O ja Cię kręcę. Widzisz, Ledsbournie? Masz rację oczywiście! Nie miałem racji:
http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=12425

Człek uczy się całe życie, umierając głupim.

1

Że tak się uczepię odmiany "Athletic" przez przypadki. Piszę to, bo po raz enty widzę, że wynik meczu jest dla (dopełniacz: kogo, czego?) "Athleticu", nie dla "Athletica", jak wg mnie (myślę, że nie tylko) powinno się pisać. Przecież "Athleticu" odpowiada celownikowi, czyli pytaniom: komu, czemu? Jestem tego zdania, żeby zostawić odmianę i mówić przegraliśmy z Athletic Bilbao, choć jak się czyta źródła o poprawnej polszczyźnie, które zachęcają do odmiany obcojęzycznych nazw własnych, to raczej należałoby odmieniać takie nazwy przez przypadki. Z własnego doświadczenia wiem, jak trudno jest odmieniać nie nasze nazwy. Ale jeśli już to: 2 gole dla Athletica. Poruszam temat dla zabawy, bo mnie zawsze ciekawił. Jestem akurat zwolennikiem stosowania wyjątków w pisowni przypadków nazw zagranicznych i zostawieniu ich, jeśli można, w formie mianownikowej. Ja również piszę raz tak, raz siak i wiele razy nie trzymam się reguł. Ale jeśli już odmieniać, to "3-1 dla Athletica", czy "mówią o Athleticu". Nie mam racji, Danielu?

6

I jeszcze do tego te bezczelne (typowo polityczne) słowa, po wygranych wyborach:
"Statek o nazwie FIFA płynie w dobrym kierunku, po jasnych wodach i przezroczach".
Aż się w buncie pięści same zaciskają. Sorry, że nie na temat, ale jak się patrzeć na inne sporty, to aż krew zalewa.

5

Oglądałem końcówkę meczu siatkarskiego Polski z Kamerunem. Taki challenge przydałby się w futbolu w spornych momentach np. na życzenie trenera. Jak cholera! No ale z takim konserwatywnym zabetonowanym IFAB nie ma szans. Te wszystkie goal-line'y i spreje 9.15 - z tym wszystkim się zgadzam, są bardzo pomocne, ale moim zdaniem to rzeczy zastępcze, do tego bardzo spóźnione. Ale mniejsza już z tym. Rzuty wolne są sprawniej wykonywane, mur nie przestawia się, mając wyznaczone miejsce, co wpływa statystycznie na mniejszą ilość "amarillas" i większą ilość goli z wolnych, a goal-line już nie przepuści piłki, która wpadnie wstecznie podkręcona do bramki i wyjdzie z powrotem przed linię bramkową. To są dobre mini-rewolucje, cały czas jednak nie mogę pojąć, dlaczego przez te lata nie próbowano wprowadzać systemu powtórek na zasadzie challenge. Przecież to nie jest aż takie radykalne i nawet sceptycy powtórek (myślę) mogliby przystać na ten pomysł. Jakby ktoś się bał większej sprawiedliwości. Wiadomo, że nie rozwiązałoby to wszystkich problemów, ale jestem intuicyjnie przekonany, że byłby to duży krok w ewolucji sędziowania.
Blatter z Platinim nie wiedzą, jak bardzo hamują rozwój piłki, tym samym szkodząc jej. Ich argumenty o "czynniku ludzkim" w ogóle do mnie nie trafiają. Poza tym - wybory, dyskwalifikacja konkurentów w wyborach z powodów korupcyjnych i oczyszczenie Seppa śmierdzą mi na odległość. FIFA naprawdę nie ma już grosza szacunku u przeciętnego kibica i włodarze albo nie chcą zdać sobie sprawy w swojej naiwności, w co nie chce mi się wierzyć, albo brną bezczelnie i z premedytacją w ślepe konserwatywne prawo, które tylko ułatwia życie przestępcom.

1

* tłumaczenie imion; tak samo nazw własnych. Inna sprawa jest z zamianą fonetyczną liter jak w przypadku nazwisk Chopin - Szopen, Shakespeare - Szekspir. Jednak fonetycznie czyta się je tak samo (mniej więcej).

1

Nie no, powinno się czytać (przynajmniej się starać) nazwiska piłkarzy, tak jak na nich mówią w ich kraju. Stąd nie rozumiem, dlaczego nie czyta się Auwis. Po prostu, jak się źle ludzie nauczą czytać, tak potem trudno wyplenić błąd. Rozumiem, że niektórych nazwisk ludzie innych narodowości zwyczajnie nie będą potrafili przeczytać, ale po co je zmieniać? Wersja angielska? Też nie pasuje, bo gdzie tam Hamesowi do Dżejmsa. :)
Wiesz, jeszcze chyba w zasadach językowych w wielu krajach dopuszcza się tłumaczenie nazwisk, jeśli mają one odpowiedniki.

A tak zapytam się z ciekawości, słyszałeś, jak Anglicy mówili na Jamesa R. "dżejms"? Bo ja w ogóle jakoś nie oglądałem z angielskim komentatorem meczu z udziałem Jamesa.

1

Tak a propos tych transferów, zobaczcie sobie:



Nie rozumiem, jak można zajmować się komentowaniem transferów sportowych, nie wiedząc tak podstawowych rzeczy. Kompromitacja babki, ale śmiesznie wyszło. :D

Mnie tylko brakowało tego, żeby przeczytała z promptera: "Dżejmsa Rodrigeza".

12

Remontada Basków wyśmienita. Real dzisiaj zagrał miernie. Jak Barcelona miała miernotę w ataku, gdzie Messi grał sam ze sobą, tak w Realu każda formacja szwankowała. W Barcelonie obrona dziś mi się podobała. Oczywiście było kilka fatalnych błędów, jak te Mathieu, ale ogólnie nasi obrońcy zasłużyli na plus. Idę spać, ale naprawdę cieszy mnie już sam fakt, że udało się Leo przecisnąć tę piłkę w tak ekstremalnie trudnej sytuacji, gdzie w pogotowiu stali o obrońca i bramkarz i Sandro dobił. Martwi znowu brak wykończenia. Przecież Messi spokojnie mógł mieć dziś z 3 asysty, gdyby nie nieudolność kolegów. Rakitićowi i Rafinhi też w przypadku kluczowych momentów nie wychodziło. No dobrze, ale na koniec - złośliwie powiem - nic tak na koniec dnia nie poprawiło mi humoru jak nieudany mecz Różowych Smoków vel Pink Dragons! xD Dobrej nocy Barcelonistas! Było (i miało być) ciężko, ale 3 punkty mamy.

3

Chciałbym, żeby LE wystawił choć raz Masche jako pomocnika. Zobaczylibyśmy, czy się nie łudzimy. Nawet w meczach o pietruszkę. I już nie mówię o składzie z dwójką DM, a tylko na zastępstwo.

1

Dobrze, że się załapałem. :) Również dobrej!

1

Kto ku.. ma pilnować dobrego zdania o Lio? Odpowidź: Leo Messi. My naprawdę jesteśmy zbedni, Leoś tam sam się wybroni, bo to goleador, mediapunta i wszystkie zalety w jednym, jeśli gra swój sezon.

1

Mike - napisałem Ci komentarz, ale uciekł z mojej winy w dal. A że nie mam nerwów, seeeeeerio szkoda z mojej winy..., nie powtórże go, a szkoda, ale przynajmniej po prostu dałem Ci plusiorka, czy to się zwie "polecieniem", ale i tak nie zgadzam się z pewną częścią, której za cholerę nie chce mi się powtórzyć, Masche to pokrótce dziwny grajek. Dlaczego nie spróbować go na kilka meczów ma DM? Te argumenty nie trafiają do mnie. Z jednej strony mogę się mylić, ale kurna, Masche nie powala mnie na razie niczym, zosawmy już tę czerwień.

1

haha, no dobra, w takim bądź razie asekurowałem się i wszystko jest nagrane. Co Ty gadasz? Benicio del Toro w tym filmie miał rolę... małą.. To już lepiej wyszedł w "21 gramów" Inarritu albo u Pythonisty - Gilliama - Las Vegas Parano :)

1

Nic dodać, Don.

5

Wiem o tym, pominąłem już ten fakt, ale warto też o tym wspomnieć. Przy okazji - zdumiewa mnie myślenie, że - coś na zasadzie X-Menów - choroby są postrzegane bardziej jako atut, nie jako cholerną przeszkodę... No tak, najlepiej zachorować, wtedy to przepustka do leków, które można sobie wstrzykiwać, inhalować. Steryd itd. Ja tego nie rozumiem, jak ci ludzie krytykujący Messiego nie rozumieją, na czym ta choroba przebiegała. I przede wszystkim, że Growth Hormone to jednak nie steryd a bardziej bym powiedział wstrzykiwana grupa aminokwasów albo po prostu - polipeptyd.

1

Ano, Donie. Nie trzeba było, na prawdę, również w drugą stronę, choć nieodwzajemnioną, ale znasz moje zwalone zdanie nt plusiorków i minusiorków. Co jak co, ale ja też to wstawiam, jeno jak mi się chce i czasem przypadkowo :)

PS. Ty se wstawiaj mi poleconka - jest gites. Ale serio, czasem czuję się jak naznaczony. Jak Wesley Snipes w filmie "Fan", gdzie Robert deNiro chciał go zabić. Wiesz, że jeśli cokolwiek mi się stanie, będzie na Ciebie?

2

Don-Corleone to największy sanawa. Jakbym napisał, że Messi jest do dupy, to też dałby mi plusa, czy jak to się tam zwie - poleć. Don-Corloene to może polecający hipokryta, ale za to dinozaur futbolu. Człek nie do nawrócenia. On ma swoje czasy jury i kredy. Donie, uwziąłeś się na mnie jak Blatter na Messiego, czyli wiesz, żerobisz ze mnie pupila xD haha

1

Masche więcej czarnej roboty odwalił, ale musiałbym przeszukać mundialowe archiwum, żeby Ci to udowodnić. A w sumie, czemu nie bramkarz. Messiego gdzieś bym stawiał na 3., może 4. miejscu. Musiałbym Ci podać przykłady z konkretnymi minutami, żeby bić się na argumenty, tak to bijemy się tylko na słowo. A nie chce mi się teraz sprawdzać, mówię tylko o swoim odczuciu. Niech Cię diabli, czyli za ten komentarz nie dostanę plusa?

1

Również James Rodriguez zrobił na mnie wielkie wrażenie, no ale niech się cieszy z króla strzelców. W grze najbardziej imponował mi Masche, ten sam, który mnie irytuje na stoperze w Barcelonie. Dla mnie nie ma wyjścia. Albo Lucho chłopa przemianuje, albo będzie przeciętna obrona. Nie ufam już Masche na stoperze i wolałbym, żeby LE więcej stawiał na Bartrę. I nie jest to spowodowane tylko ostatnim meczem, ale to z pewnością dodało małą cegiełkę do muru.

1

Ja uważam, że Masche. Chyba on na mnie zrobił razem z Neuerem, (który czasem interweniował jak stoper) największe wrażenie. :)
Messi na mundialu był bardzo ważny, ale wg mnie nie był najlepszym grajkiem, byli lepsi.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: